Reklama

Kościół

Kard. Sarah odpiera zarzuty i wydał oświadczenie

Kardynał Robert Sarah odpiera pojawiające się w mediach zarzuty wobec Jego osoby o tym, że nie współpracował z papieżem seniorem Benedyktem XVI przy tworzeniu książki.

2020-01-14 08:30

[ TEMATY ]

kard. Robert Sarah

Bożena Sztajner /Niedziela

O tym, jak doszło do publikacji książki „ Z głębi naszych serc”, napisanej wspólnie z Benedyktem XVI, opowiedział kard. Robert Sarah w ogłoszonym 14 stycznia komunikacie.

Przeczytaj także: Benedykt XVI: Nie jestem współautorem książki kard. Saraha

Poinformował, że 5 września 2019 r. po wizycie u Benedykta XVI wysłał do niego list z prośbą o napisanie tekstu nt. kapłaństwa, ze szczególnym uwzględnieniem celibatu, do publikacji w gazetach w Boże Narodzenie lub na początku nowego roku.W odpowiedzi z 20 września papież senior wyznał, że sam - zanim dostał list kardynała - zaczął pisać tekst na ten temat i choć siły nie pozwalają mu już na pisanie tekstu teologicznego, to jednak list zachęcił go do ponownego podjęcia pracy. Dodał, że przekaże kardynałowi gotowy tekst, gdy zostanie on przetłumaczony na język włoski.Kard. Sarah otrzymał go 12 października. Biorąc po uwagę objętość i jakość tekstu, uznał, że nie można go opublikować w gazecie lub czasopiśmie. Dlatego zaproponował Benedyktowi XVI wydanie książki złożonej z tekstu papieża seniora i własnego tekstu pisanego w tym samym czasie.

Po wymianach zdań na temat książki, 19 listopada kardynał przekazał jej „pełny rękopis [raczej: wydruk komputerowy - KAI], zawierający - tak jak zdecydowaliśmy za obopólną zgodą - okładkę, wspólne wprowadzenie i konkluzje” oraz tekst Benedykta XVI i tekst kard. Saraha. 25 listopada papież senior wyraził wielkie zadowolenie ze wspólnie zredagowanych tekstów i dodał, że zgadza się na publikację w formie przewidzianej przez kardynała.3 grudnia kard. Sarah złożył wizytę papieżowi seniorowi, by podziękować mu za zaufanie. Poinformował go również, że książka ukaże się 15 stycznia 2020 r. i że na początku stycznia przyniesie ją Benedyktowi XVI.

Reklama

- Polemika, która od kilku godzin ma na celu mnie splamić poprzez insynuacje, że Benedykt XVI nie był poinformowany o wydaniu książki „Z głębi naszych serc”, jest głęboko nikczemna. Szczerze wybaczam tym wszystkim, którzy mnie oczerniają lub chcą mnie przeciwstawić papieżowi Franciszkowi. Moje przywiązanie do Benedykta XVI pozostaje nienaruszone, a moje synowskie posłuszeństwo wobec papieża Franciszka całkowite - zadeklarował prefekt Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów.

Jak podaje portal Il sismografo, wczoraj dziennikarze licznych mediów informowali, powołując się na „źródła zbliżone do Josepha Ratzingera”, że ukazanie się książki jest „ewidentną operacją wydawniczą i medialną”, od której Benedykt XVI się odżegnuje i nie ma z nią żadnego związku.

W dzienniku „Corriere della Sera” napisano, że „Benedykt XVI przez kilka miesięcy pisał przyczynek nt. kapłaństwa i Sarah prosił, by mógł go zobaczyć: papież senior dał mu go do wglądu wiedząc, że pisze on książkę o kapłaństwie”. Następnie przeczytał jej tekst, ale „ani nie widział, ani nie aprobował okładki, ani też wydania tomu [pisanego] na cztery ręce”. Będzie więc prosił o zmianę w drukowanych wydaniach, tak aby jego podpis figurował jedynie pod jego tekstem.

Kardynał wydał oświadczenie w tej sprawie.

Wersja przetłumaczona na język polski (tłumaczenie: Ks. Mateusz Markiewicz.)

Jako dowód ścisłej współpracy Kardynał upowszechnił dokumenty i korespondencję.

Na swoim koncie twitterowym napisał:

Ataki wydają się sugerować kłamstwo z mojej strony. Te zniesławienia mają wyjątkową wagę. Daję dziś wieczorem pierwsze dowody mojej ścisłej współpracy z Benedyktem XVI, aby napisać ten tekst na rzecz celibatu.

Ocena: +10 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Francja: wydawnictwo zmieni tytuł książki kard. Saraha

2020-01-16 10:27

[ TEMATY ]

Benedykt XVI

kard. Robert Sarah

stock.adobe.com

Kard. Robert Sarah

Francuskie wydawnictwo Fayard zareagowało na dyskusję wokół publikacji książki Benedykta XVI i kard. Roberta Saraha. W przeddzień ukazania się książki „Z głębi naszych serc” w księgarniach francuskich zapytana przez niemiecką agencję katolicką KNA rzeczniczka wydawnictwa poinformowała, że w następnych wydania tytuł książki zostanie zmieniony.

„W następnym wydaniu poinformujemy, że autorem wprowadzenia i części końcowej jest kard. Sarah, a jego tekst został przeczytany i zaakceptowany przez Benedykta XVI”, powiedziała rzeczniczka wydawnictwa Fayard. Obiecała też, że zostanie zmieniona obwoluta książki, „choć imię Benedykta XVI będzie na niej widniało”. Zmiana tytułu nastąpi natychmiast, gdy zostanie sprzedany pierwszy nakład.

W książce „Des profondeurs de nos coeurs” (Z głębi naszych serc) Benedykt XVI i kard. Sarah bronią obowiązkowego celibatu księży. Publikacja, która ukazała się 15 stycznia, została przyjęta przez wiele środowisk jako afront wobec papieża Franciszka, który rozważa dopuszczenie w krytycznych sytuacjach duszpasterskich święceń kapłańskich dla żonatych diakonów.

Prywatny sekretarz emerytowanego papieża, abp Georg Gänswein w rozmowie z KNA 14 stycznia zdementował współautorstwo Benedykta XVI. Wyjaśnił, że tekst o kapłaństwie 92-letni papież-senior napisał latem 2019. Gdy kard. Sarah, który planował napisanie książki o kapłaństwie, poprosił o ten tekst, Benedykt XVI oddał go do jego dyspozycji. Wiedział też, że tekst ukaże się w książce, ale o jej ostatecznej formie i wyglądzie nie był poinformowany.

Benedykt XVI zobaczył gotową książkę dopiero na dwa dni przed jej rozpowszechnieniem, relacjonował abp Gänswein. W imieniu Benedykta natychmiast zadzwonił do kard. Saraha prosząc o odpowiednią zmianę strony tytułowej, gdyż Benedykt XVI nie jest współautorem, a jedynie dał do dyspozycji swój tekst. Wprowadzenie i wnioski końcowe tylko przeczytał, ale nie był ich współautorem.

Wersja niemiecka książki ukaże się 21 lutego w wydawnictwie fe-Medielverlag w Kisslegg pod tytułem: „Z głębi serca. Kapłaństwo, celibat i kryzys Kościoła katolickiego”. Jako autor wymieniony jest tylko kard. Sarah. Obok jego fotografii widnieje dopisek: „z artykułem Benedykta XVI”.

CZYTAJ DALEJ

Portugalia: kult Matki Bożej z Nazaré kandydaturą UNESCO

2020-01-27 18:28

[ TEMATY ]

Portugalia

UNESCO

Nazare

wikipedia.org

Portugalia przedstawi kandydaturę kultu Matki Bożej z Nazaré jako niematerialnego dziedzictwa ludzkości UNESCO. Kwestie związane z tą inicjatywą były przedmiotem trzydniowej debaty w portugalskim mieście Nazaré, na wschodnim wybrzeżu tego kraju.

W wydarzeniu, które zgromadziło wspólnoty wiernych oraz instytucje związane z kultem Matki Bożej z Nazaré, wzięli udział m.in. przedstawiciele zgromadzeń maryjnych, a także portugalscy biskupi oraz biskupi z Brazylii oraz kilku byłych portugalskich kolonii w Afryce. Jak poinformował kardynał patriarcha Lizbony Manuel Clemente, spotkanie odbywające się pod hasłem „Dzieląc się dziedzictwem. Wiara na świecie” służyło omówieniu kwestii złożenia kandydatury kultu Matki Bożej z Nazaré do władz UNESCO.

Spotkanie w Nazaré zbiegło się z peregrynacją uważanej za cudowną figurki Matki Bożej z Nazaré z bazyliki w brazylijskim mieście Belém, w stanie Pará, do Portugalii. Pochodząca z przełomu XVII i XVIII w. figurka Maryi odwiedziła m.in. klasztor Hieronimitów w Lizbonie.

Świątynia ku czci Matki Bożej w Nazaré jest najstarszym sanktuarium maryjnym Portugalii. Według legendy, do tej miejscowości w IV w. trafiła drewniana figurka Maryi, przyniesiona przez jednego z mnichów z Ziemi Świętej. Pierwszy kościół powstał w tej portugalskiej miejscowości w XII wieku.

CZYTAJ DALEJ

Batszewa Dagan: "Zabrali mi tę koronę i zrobili ze mnie inne, smutne, żałosne stworzenie"

2020-01-27 20:08

[ TEMATY ]

świadectwo

Auschwitz

Grzegorz Jakubowski

Po przemówieniu prezydenta Andrzeja Dudy, który zabrał głos podczas uroczystości upamiętniających 75. rocznicę wyzwolenia byłego niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady Auschwitz-Birkenau, głos zabrani świadkowie tamtych tragedii, byli więzniowie obozu. Wśród czwórki Ocalałych byli: Elza Baker, Batszewa Dagan, Marian Turski i Stanisław Zalewski.

Batszewa Dagan

Nie miałam pasiaka, bo nie starczyło i dali mi mundur rosyjskiego żołnierza. (…) Co zrobili ze mną jeszcze oprócz numeru, który mi wytatuowali, który mam nadal? (…) Wydaje mi się, że najdotkliwszą dla mnie rzeczą na początku była utrata włosów - dawały mi poczucie bycia kobietą — powiedziała pani Batszewa. Szczegółowo opowiada swoją wstrząsającą historię.

Zobacz zdjęcia: 75. rocznica wyzwolenia KL Auschwitz-Birkenau

Po moich chorobach dostałam się do komanda „Kanada”. Na górach różnych ubrań całego świata spotkałam fotografię moich nauczycieli z Łodzi, bo w 1944 roku była likwidacja getta łódzkiego —mówiła.

Co mi pomogło przeżyć? To, że sama zdecydowała się zrobić coś dla siebie i to co chcę, a nie to, co mi rozkazują. Nie byłam jednak wyzwolona 27 stycznia, ponieważ słyszeliśmy kanonadę rosyjskiej armii i wtedy nie miało miejsce wyzwolenie, tylko po prostu wygnali nas na marsz - podkreśliła.

„Kanada” miała jeden plus - tam mieliśmy co jeść. Co mogliśmy tam jeść? To, co ludzie przynieśli, bo powiedziano im, że jadą pracować i żeby zabrali ze sobą prowiant. Ten prowiant trafiał do „Kanady” — powiedziała.

Czy nauczanie tego tematu jest konieczne i możliwe? Na oba pytania mam odpowiedź - owszem, jest bardzo konieczne i możliwe — mówiła.

Elza Baker

To dla mnie zaszczyt, że mogę brać udział w tym historycznym wydarzeniu upamiętniającym 75. rocznicę wyzwolenia byłego obozu koncentracyjnego i zagłady przez Armię Czerwoną —powiedziała Elza Baker.

Była więźniarka była niezwykle poruszona, wrażenie wywarły na niej wypowiedziane chwilę wcześniej słowa żydowskiej byłej więźniarki Batszewy Dagan.

Poruszyły mnie pomimo tego, że ja sama byłam w Auschwitz, jako 8-letnia dziewczynka. Jest dla mnie zaszczytem być tu, wśród tylu osób, które tak bardzo wycierpiały; być może bardziej ode mnie — mówiła.

Baker dziękowała Polakom za utrzymywanie byłego obozu Auschwitz i za to, że uczynili z niego miejsce pamięci znane na całym świecie.

Sinti i Romów było tu wielu. Bardzo cierpieli, podobnie jak Żydzi — dodała.

Elza Baker nie była w stanie odczytać całego przemówienia. Była więźniarka ma problemy z wzrokiem. Jej słowa zostały odczytane.

W 1944 r., gdy byłam zaledwie ośmioletnią dziewczynką, zostałam zabrana ze swojego domu w Hamburgu i deportowana do obozu zagłady Auschwitz-Birkenau. Jako że moja biologiczna matka była Sinti, naziści uznali mnie za Cygankę i uwięzili wraz z tysiącami innych Sinti i Romów w tzw. obozie cygańskim. Spośród 23 tys. więźniów +obozu cygańskiego+ zamordowanych zostało prawie 90 proc. — brzmiały słowa wystąpienia.

Jej zdaniem, „okrutnie niewyobrażalnym jest fakt, że obóz zagłady Auschwitz był tylko jednym z miejsc, gdzie dokonywano zbrodni przeciwko Sinti i Romom”.

W całej okupowanej przez nazistów Europie (…) byli mordowani w obozach bądź rozstrzeliwani przez oddziały egzekucyjne. Dziś wiemy, że ok. 500 tys. Sinti i Romów stało się ofiarami kampanii systemowej eksterminacji — wskazała.

Baker podkreśliła, że w Auschwitz doświadczyła masowego ludobójstwa.

Przed takimi elementami zbrodniczej infrastruktury, jak komory gazowe, czy krematoria usytuowane w niewielkiej odległości od utrzymywanego pod napięciem obozowego ogrodzenia, stały długie kolejki więźniów. Słyszeliśmy rozdzierające krzyki. (…) Widzieliśmy przepastny teren, a na nim otwarty ogień. Ja, 8-letnia dziewczynka, słyszałam jak dorośli rozmawiali, że musiał się skończyć gaz, skoro palili ludzi żywcem — brzmiało wspomnienie.

Elza Baker przebywała Auschwitz pół roku. Jak zaznaczyła, nawet współcześnie jest jej niezwykle trudno wracać tego miejsca. Podkreśliła, że na własnej skórze doświadczyła skutków prześladowań Cyganów; rasizmu.

Ja przeżyłam Auschwitz wyłącznie dzięki szczęściu oraz wielkodusznych czynach niektórych z moich towarzyszy niedoli —dodała.

Baker później została przetransportowana przez Niemców w bydlęcych wagonach do obozu koncentracyjnego Ravensbreuck.

Ocalona podkreśliła, że „przez dziesiątki lat po 1945 r. ludobójstwo na Sinti i Romach było w dużym stopniu ignorowane”. Z prywatnej inicjatywy Vinzenza Rose, jednego z pierwszych aktywistów ruchu praw obywatelskich Sinti i Romów, został w byłym obozie Birkenau wzniesiony pomnik upamiętniający ofiary tego narodu.

Była więźniarka z narodu Sinti powiedziała, że „ci, którzy zostali zamordowani, oraz ci, którzy przeżyli, nigdy nie mogą popaść w zapomnienie”.

Mam nadzieję, że to miejsce pamięci oraz muzeum będą działać przez wiele kolejnych lat jako ostrzeżenie, by chore ideologie oparte na takich zgubnych naukach, jak na przykład eugenika, nigdy więcej nie doszły do władzy — dodała.

Chciałabym powiedzieć jeszcze o jednej rzeczy, która jest mi bardzo bliska. W obecnych czasach, gdy różne grupy mniejszościowe znów nie mogą zaznać spokoju, mogę jedynie mieć nadzieję, że wszyscy opowiedzą się za demokracją i prawami człowieka — wskazała była więźniarka.

Elza Baker urodziła się w 1935 r. w Hamburgu. Po urodzeniu została adoptowana przez Augustę i Emila Matulatów. Jej biologiczna matka została sklasyfikowana przez nazistów jako „Cyganka”. W marcu 1943 r. została zabrana przez gestapo. Miała zostać przewieziona do Auschwitz, ale jej przybrany ojciec zdołał ją uwolnić. W kwietniu 1944 r. ponownie została zabrana i wysłana do Auschwitz. Spotkała tam czwórkę swoich biologicznych braci i sióstr. Przeżyła w obozie dzięki Romce Wandzie Fischer. 2 sierpnia 1944 r. z jedną z sióstr trafiła do KL Ravensbrueck.

Przybrany ojciec Elzy nieustannie próbował ją uwolnić. W końcu pozwolono mu zabrać dziewczynkę z obozu we wrześniu 1944 r. W 1963 r. wyemigrowała do Wielkiej Brytanii.

2 sierpnia ub.r. Elza Baker uczestniczyła w uroczystościach 75. rocznicy likwidacji przez Niemców tzw. obozu cygańskiego w Birkenau. Przyznała wówczas, że zajęło jej dziesiątki lat, by móc znowu mówić o swoim losie.

Dopiero w latach 90. XX w. znalazłam siłę, by skontaktować się z Centrum Dokumentacji niemieckich Sinti i Romów w Heidelbergu i opowiedzieć swoją historię. Po raz pierwszy mogłam mówić o strasznych doświadczeniach bez załamania. Nawet dziś jest mi trudno powrócić do Auschwitz — mówiła wówczas.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję