Reklama

Kościół

Rada KEP ds. Apostolstwa Świeckich broni abp. Marka Jędraszewskiego

Wyrażamy nasze poparcie i solidarność z Metropolitą Krakowskim, Arcybiskupem Markiem Jędraszewskim, który został niesprawiedliwie zaatakowany za wypowiedzi ostrzegające przed niebezpiecznymi dla człowieka i Narodu ideologiami - tymi słowami rozpoczyna się oświadczenie Rady Konferencji Episkopatu Polski ds. Apostolstwa Świeckich w sprawie zachowań i wypowiedzi na temat abp. Marka Jędraszewskiego

2020-01-14 15:10

[ TEMATY ]

abp Marek Jędraszewski

Bożena Sztajner/Niedziela

Abp Marek Jędraszewski

Prezentujemy dalszą treść oświadczenia:

Kościół nie jest środowiskiem, które powstało w ostatnim sezonie politycznym. To jedyna instytucja w skali świata, która działa od dwóch tysięcy lat. Każdy, kto posiada podstawową ogładę w świecie kultury i nauki, zna zasadnicze elementy nauczania Kościoła oraz jego roli w przestrzeni publicznej, chociażby nie podzielał jego wiary.

Tymczasem, gdy ostatnio Arcybiskup Marek Jędraszewski, Metropolita krakowski przestrzegł przed niebezpieczeństwem ekologizmu, chociaż mówił precyzyjnie, że nie chodzi o ekologię ale o ideologię z kontekstem społecznym i politycznym, pojawiły się wypowiedzi utrzymane w konwencji klasycznych fake newsów oraz czystej mowy nienawiści. Od próby ośmieszenia, że Arcybiskup jest przeciwny segregacji śmieci, poprzez poniżanie, że jest „głupi, nieoczytany i ciemny”, poprzez butne stwierdzenie, że aby można z nim było rozmawiać, musiałby „mieć podobne wykształcenie i poziom oczytania, ogólnej wiedzy o świecie, otwartości na argumenty, zbliżone moce intelektualne – bo to przekłada się na umiejętność analizy i abstrakcyjnego myślenia”, aż po przekleństwa, aby „szedł do diabła”.

Reklama

Wbrew tym ubliżającym reakcjom, Ksiądz Arcybiskup Metropolita Krakowski to wszechstronnie wykształcony w Polsce i za granicą filozof, antropolog. Od 2002 posiada tytuł naukowy profesora.

Gabriel Marcel, Paul Ricoeur, Emmanuel Levinas, Jean-Paul Sartre, Edyta Stein, Martin Buber, Roman Ingarden, Karol Wojtyła, to filozofowie, których myśl jest od lat przedmiotem jego badań i refleksji. Zabrał głos w dziedzinie, która jest jego specjalnością. Jak wspomina kard. Zenon Grocholewski, długoletni prefekt Kongregacji ds. Edukacji Katolickiej, zrobił on furorę wśród studentów już w 1980 r., gdy pojawił się na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu, gdzie kierował Zakładem Filozofii Chrześcijańskiej aż do 2012 r., gdy został mianowany metropolitą w Łodzi. Szczególnie jego publiczna dyskusja z filozofami marksistowskimi przeszła do historii strajku studenckiego. Od 1996 r. wykładał też na Uniwersytecie Lateraneńskim w Rzymie. Przez lata był delegatem Rady Konferencji Episkopatów Europy ds. Duszpasterstwa Akademickiego. W 2014 r. został wybrany zastępcą przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski, a w 2019 r. uzyskał reelekcję na kolejną kadencję. To świadczy o szacunku i uznaniu, jakim darzy go cały Episkopat Polski.

Ksiądz Arcybiskup jest człowiekiem dialogu. Znane są jego regularne, otwarte spotkania w katedrze łódzkiej, a teraz w Krakowie.

Tymczasem w wypowiedziach dziennikarzy i polityków nie padły żadne argumenty. Nie podjęto też żadnej próby dialogu. Zero realizmu naukowego, tylko obraźliwe słowa i emocje. W takiej sytuacji nie ma potrzeby cokolwiek tłumaczyć, gdyż stanowisko Kościoła jest oczywiste i nie pojawiło się wczoraj, a życiorys naukowy Księdza Arcybiskupa jest dostępny na oficjalnej stronie Nauka Polska.

Jest jednak inna, bardzo ważna i nie cierpiąca zwłoki potrzeba. Jeżeli naprawdę troszczymy się o ekologię w przestrzeni życiowej człowieka, to musimy zatroszczyć się również o to, co dzieje się w ludzkich sercach i umysłach. Zło bowiem najpierw jest myślą i mową, zanim się stanie uczynkiem. Jaką przyszłość zgotujemy Polsce, Europie i światu, jeżeli życiem publicznym nie będzie rządziła uczciwość intelektualna i szacunek należny każdemu człowiekowi? Nie wolno zapominać, że jedynie słuszny światopogląd narzucany przemocą, i zaszczuciem, ostatecznie doprowadził niespodziewanie szybko do zbrodniczych totalitaryzmów zarówno komunistycznych jak i nazistowskich. Jedni i drudzy narzucali specjalne słownictwo i specjalne wizje świata oderwane od rzeczywistości. Własne kompleksy niemocy intelektualnej leczyli twierdzeniem, że głoszą światopogląd naukowy i brutalnie tłumili każde odrębne zdanie. Potwory rosną szybko, gdy zakwestionuje się wolność słowa, wolność sumienia i wolność wyznania.

Jedną z urągających człowiekowi postaw jest próba jego odczłowieczenia. W wypowiedziach na temat Arcybiskupa Metropolity Krakowskiego pojawiło się zwracanie do niego przez „pan”.

To jest obce polskiej i nie tylko polskiej kulturze. Nazywajmy rabina rabinem, pastora pastorem, księdza księdzem, a biskupa biskupem. Nie da się wyinterpretować inaczej niż jako wyraz pogardy nazywanie Arcybiskupa „panem”, przy równoczesnym przeciwstawianiu go „papieżowi Franciszkowi”. To już było. Stoi we Wrocławiu pomnik papieża Jana XXIII wzniesiony przez aktyw Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej na złość kardynałowi Bolesławowi Kominkowi, który w tamtych latach też był lekceważony i szykanowany, a dzisiaj nazywany jest jednym z ojców zjednoczonej Europy.

Obrażając się wzajemnie i negując, nie budujemy braterstwa, jedności, ani poczucia bezpieczeństwa. Dla dobra każdego i całej Polski, apelujemy zatem o szacunek, kulturę słowa, i budowanie na prawdzie. Tworzenie wirtualnej rzeczywistości, aby antagonizować społeczeństwo nie służy nikomu. Gdy człowiek mówi – tym bardziej, gdy przestrzega – warto się w niego wsłuchać i poważnie zastanowić.

Warszawa, 14 stycznia 2020 r.

W imieniu Rady KEP ds. Apostolstwa Świeckich

Bp Ignacy Dec, Przewodniczący Rady

Ocena: +10 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kraków: abp Jędraszewski laureatem nagrody im. Jerzego Ciesielskiego

2020-01-24 19:04

[ TEMATY ]

nagroda

abp Marek Jędraszewski

Krakow

Adam Bujak

– Budować rodzinę to budować kulturę miłości, sprawiać, że cały naród stworzony ze świętych rodzin buduje cudowną kulturę życia – powiedział metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski odbierając Nagrodę im. Sługi Bożego Jerzego Ciesielskiego.

Uroczystość odbyła się w Sali Senackiej Politechniki Krakowskiej. Jerzy Ciesielski, przyjaciel Karola Wojtyły, aktywnie działał w krakowskim duszpasterstwie akademickim.

Po raz 24. Kapituła Nagrody „Źródła” wyróżniła osobę, która w sposób szczególny zasłużyła się w działalności na rzecz umacniania rodzin.

W uzasadnieniu napisano, że przy wyborze tegorocznego laureata wzięto pod uwagę całokształt działalności duszpasterskiej metropolity krakowskiego, ze szczególnym uwzględnieniem działań na rzecz umacniania rodzin w Polsce. Kapituła zauważyła też, że Laureat, będąc naukowcem, podjął i z powodzeniem realizuje obowiązek posługi myślenia wobec rodzin w Polsce, znajdującej się nadal na wirażu dziejów”.

Podczas wręczenia nagrody prof. Janusz Kawecki przypomniał wypowiedzi arcybiskupa, wśród nich te dotyczące wspólnoty małżeńskiej, patriotyzmu, ochrony życia poczętego i dzieci. – Nagroda jest podziękowaniem, które Kapituła „Źródła” chciała wyrazić, za wypełnianie posługi naukowca, duszpasterza, biskupa wobec rodzin w Polsce. Za odwagę przywoływania i pokazywania drogowskazów, niekiedy zapomnianych, prowadzących do zbawiania. Za odczytywanie i świadczenie o współczesnym „non possumus” wobec różnych błędnych ideologii. To wręcz heroiczna odwaga w głoszeniu prawdy. Ta postawa księdza arcybiskupa jest punktem odniesienia dla wielu w podejmowaniu przez nich drogi życia – powiedział prof. Kawecki.

Rektor Politechniki Krakowskiej prof. Jan Kazior stwierdził, że Jerzy Ciesielski był nauczycielem akademickim docenianym przez studentów, wzorem człowieka, wspaniałym naukowcem i ojcem rodziny, który poza pracą znajdował czas na modlitwę. Stwierdził, ze Jerzy Ciesielski stanowi przykład życia dla wielu pracowników Politechniki Krakowskiej.

W przemówieniu po wręczeniu nagrody metropolita krakowski powiedział, że wiele uczelni zapomina o obowiązku głoszenia prawdy o człowieku. – Kościół musi iść drogą rodzin, by pokazywać im całą wielkość, godność małżeństwa i rodziny, by uświęcać te najbardziej podstawowe wspólnoty społeczne, a dzięki temu budować dobrą przyszłość narodów i państw – powiedział metropolita krakowski.Przypomniał, że Jan Paweł II w swej książce „Pamięć i tożsamość” pisał o tym, że pojawiają się nowe ideologie zła, które zagrażają człowiekowi.

Abp Jędraszewski stwierdził też, że przed Kościołem w Polsce stoi zadanie uświadamiania niebezpieczeństw współczesności. – Nie będziemy się lękali, nie będziemy przegrywali. Będziemy zwyciężać, jeśli staniemy wiernie przy Chrystusie który jest Prawdą i pokazuje sobą pełną prawdę o człowieku, rodzinie, małżeństwie, narodzie – stwierdził metropolita krakowski. Nagrodę zadedykował tym, którzy mają odwagę głosić prawdę o człowieku i niejednokrotnie dla niej cierpią.

Jerzy Ciesielski, inżynier budownictwa i profesor Politechniki Krakowskiej, żył w latach 1929-1970. Działał aktywnie w krakowskim duszpasterstwie akademickim, gdzie zaprzyjaźnił się z Karolem Wojtyłą. Zginął wraz z dwójką swych dzieci w katastrofie statku na Nilu. Jego proces beatyfikacyjny rozpoczął się w 1985 r. W styczniu 2014 r. papież Franciszek uznał heroiczność cnót Sługi Bożego Jerzego Ciesielskiego.

CZYTAJ DALEJ

Arcybiskup Los Angeles modli się za legendę koszykówki Kobe Bryanta

2020-01-27 14:45

[ TEMATY ]

śmierć

koszykówka

wikipedia.org

Katolicki arcybiskup Los Angeles Jose H. Gomez złożył wyrazy głębokiego współczucia po śmierci amerykańskiej legendy koszykówki 41-letniego Kobe Bryanta. „Modlę się za niego i jego rodzinę” - napisał przewodniczący Konferencji Episkopatu USA na Twitterze. Bryant, gwiazda Los Angeles Lakers, zginął w niedzielę w katastrofie helikoptera w Kalifornii. Według policji wraz z nim życie straciło dziewięć osób, w tym córka Bryant'a trzynastoletnia Gianna. Jego żona Vanessa i pozostałe trzy córki nie były na pokładzie.

Abp Gomez napisał, że tragiczna śmierć gorliwego katolika bardzo go zasmuciła: „Niech spoczywa w pokoju i niech Najświętsza Maryja Panna pocieszy jego bliskich” - napisał hierarcha.

Kobe Bryant grał w drużynie Los Angeles Lakers od 1996 do 2016 roku zdobywając pięć mistrzostw w National Basketball Association (NBA) i dwa złote medale olimpijskie. "Bryant dorastał w rodzinie katolickiej i regularnie uczęszczał do kościoła w Orange County w KaliforniKalifornii" - donoszą amerykańskie media.

Kiedy w 2003 roku został oskarżony o zgwałcenie 19-latki, jego wiara pomogła mu przejść ten trudny okres. Proces cywilny zakończył się ugodą pozasądową. Bryant przeprosił kobietę w 2004 r. choć pozostał wierny swojemu zeznaniu, że nie doszło do gwałtu a spotkanie odbyło się za wzajemnym porozumieniem. W wywiadzie dla magazynu GQ powiedział, że ten trudny czas pomógł mu przetrwać katolicki ksiądz. „Jedyną rzeczą, która naprawdę pomogła mi w tym procesie było to, że jestem katolikiem, dorastałem jako katolik, moje dzieci są katolikami oraz to, że rozmawiałem z księdzem” - powiedział.

Bryant korzystając ze swojej wielkiej popularność zaangażował się w pomoc bezdomnym. Dzięki rodzinnej fundacji Kobe & Vanessa Bryant pomagał biednym ludziom i wspierał finansowanie zakwaterowania dla bezdomnych.

CZYTAJ DALEJ

Oświęcim: modlitwy i hołd ofiarom w 75. rocznicę wyzwolenia obozu Auschwitz-Birkenau

2020-01-27 19:43

[ TEMATY ]

Auschwitz

Andrzej Duda

Grzegorz Jakubowski/KPRP

Złożenie zapalonych zniczy i wspólna modlitwa zakończyły obchody 75. rocznicy wyzwolenia KL Auschwitz-Birkenau, które odbyły się 27 stycznia na terenie byłego obozu niemieckiego. W poniedziałkowych uroczystościach wzięło udział około 200 byłych więźniów i ocalałych z Holokaustu oraz przedstawiciele około 60 krajów, w tym reprezentanci europejskich monarchii, prezydenci i premierzy oraz dyplomaci.

Odezwał się szofar, tradycyjny barani róg pasterski, który według tradycji żydowskiej wzywa do pokuty. Urodzony w 1926 roku w Sochaczewie David Wiśnia, były więzień KL Auschwitz, który w czasie II wojny światowej stracił niemal całą najbliższą rodzinę w getcie warszawskim zaintonował modlitwy w języku hebrajskim – „El Male Rachamim” i kadisz.

Zobacz zdjęcia: 75. rocznica wyzwolenia KL Auschwitz-Birkenau

Pod gigantycznym namiotem przy Bramie Śmierci na terenie Auschwitz II-Birkenau rabini i duchowni chrześcijańscy modlili się, stojąc obok siebie. Modlitwę „Wieczny odpoczynek” odmówił po łacinie nuncjusz apostolski abp Salvatore Pennacchio. Powtórzył ją po polsku bielsko-żywiecki biskup pomocniczy Piotr Greger. Zmarłych więźniów obozu polecał ks. dr Mikołaj Dziewiatowski z Autokefalicznego Kościoła prawosławnego w Polsce, który wzniósł modlitwę „Boże Duchów” w języku cerkiewnosłowiańskim. Modlitwę „Wspomnienie zmarłych” odmówił także zwierzchnik diecezji cieszyńskiej Kościoła ewangelicko-augsburskiego bp Adrian Korczago.

Znicze pod pomnikiem ustawili m.in. byli więźniowie obozu Auschwitz oraz innych miejsc kaźni, ocaleni z Holokaustu. Hołd oddały delegacje państwowe. Wśród przedstawicieli był m.in. kard. Zenon Grocholewski, specjalny wysłannik papieża Franciszka na uroczystości w Oświęcimiu.

Wcześniej uczestników rocznicowych obchodów powitał gospodarz uroczystości, prezydent RP Andrzej Duda. Jak podkreślił, „Holokaust, którego Auschwitz jest głównym miejscem i symbolem, był zbrodnią wyjątkową w całych dziejach ludzkości”. „Nigdy indziej ani nigdzie indziej nie przeprowadzono eksterminacji ludzi w podobny sposób” – dodał i przypomniał, że Żydzi „z Polski, Węgier, Francji, Holandii, Grecji i innych okupowanych krajów w całej Europie byli tu przywożeni bydlęcymi wagonami, poddawani selekcji i pozbawiani całego mienia”.

„I w ogromnej większości natychmiast zabijani w komorach gazowych. I spalani w krematoryjnych piecach. Wszystko to trwało zaledwie godziny, kwadranse, minuty. Fabryka śmierci przez lata pracowała z pełną mocą. Dymiły kominy, przetaczały się transporty. Ludzie szli i szli, tysiącami. Na śmierć” – kontynuował i zachęcił, by „nie odwracać od niej oczu” od przerażającej historii. „Nie wolno nam nigdy o niej zapomnieć” – zaapelował.

Prezydent wezwał jednocześnie do ponowienia szczególnego zobowiązania, by „pielęgnować pamięć i strzec prawdy” o tym, co się wydarzyło w Auschwitz. Andrzej Duda zaprosił wszystkich ludzi dobrej woli do udziału w tym dziele. Przestrzegł zarazem przed fałszowaniem historii II wojny światowej, zaprzeczaniu zbrodniom ludobójstwa i negowaniu Holokaustu oraz instrumentalnym wykorzystywaniu Auschwitz dla jakichkolwiek celów.

„To bezczeszczenie pamięci ofiar, których prochy są tutaj rozsypane. Prawda o Holokauście nie może umrzeć. Pamięć o Auschwitz musi trwać, żeby Zagłada nigdy więcej się nie powtórzyła” – zakończył.

Podczas uroczystości przemówiło czworo byłych więźniów. Była więźniarka Auschwitz Batszewa Dagan z Izraela, poetka, psycholog i pedagog, twórczyni metody pomagającej przekazywać dzieciom i młodzieży wiedzę o zagładzie, wspominała:

„Nie miałam pasiaka, bo nie starczyło i dali mi mundur rosyjskiego żołnierza. Wydaje mi się, że najdotkliwszą dla mnie rzeczą na początku była utrata włosów - dawały mi poczucie bycia kobietą”.

„Po moich chorobach dostałam się do komanda „Kanada”. Na górach różnych ubrań z całego świata spotkałam fotografię moich nauczycieli z Łodzi, bo w 1944 roku była likwidacja getta łódzkiego” – kontynuowała i zaapelowała, by nie przestawać mówić o Auschwitz.

Głos zabrał były więzień Auschwitz Marian Turski – dziennikarz i współtwórca Muzeum Historii Żydów Polskich. Zaapelował, by nie być obojętnym wobec niesprawiedliwości i przejawów dyskryminacji. Ten imperatyw określił jako „11. przykazanie”.

„Nie bądźcie obojętni, jeżeli widzicie kłamstwa historyczne. Nie bądźcie obojętni, kiedy widzicie, że przeszłość jest naciągana do aktualnych potrzeb polityki. Nie bądźcie obojętni, kiedy jakakolwiek mniejszość jest dyskryminowana. Istotą demokracji jest to, że większość rządzi, ale demokracja na tym polega, że prawa mniejszości muszą być chronione. Nie bądźcie obojętni, kiedy jakakolwiek władza narusza przyjęte umowy społeczne, już istniejące. Bądźcie wierni przykazaniu. Jedenaste przykazanie: nie bądź obojętny” – powtórzył.

O ignorowanym przez lata ludobójstwie na Sinti i Romach przypomniała była więźniarka Auschwitz Else Baker. Przedstawicielka Sinti podziękowała Polakom za utrzymywanie byłego obozu oraz za przekształcenie go w znane na całym świecie Miejsce Pamięci.

Baker opowiedziała własną historię, gdy w 1944 r. jako ośmioletnia dziewczynka z domu w Hamburgu trafiła do KL Auschwitz-Birkenau, do tzw. obozu cygańskiego, w którym Niemcy więzili około 23 tys. osób.

„Słyszeliśmy rozdzierające krzyki. Nie przestrzegano zakazu opuszczania zamkniętych na klucz baraków. Widzieliśmy przepastny teren, a na nim otwarty ogień. Ja, 8-letnia dziewczynka, słyszałam, jak dorośli rozmawiali, że musiał się im skończyć gaz, skoro palili ludzi żywcem” – kontynuowała opowieść. „Ja przeżyłam Auschwitz wyłącznie dzięki szczęściu oraz wielkodusznym czynom niektórych z moich towarzyszy niedoli” – przyznała ocalona, która przeżyła w obozie dzięki Romce Wandzie Fischer. 2 sierpnia 1944 r. z jedną z sióstr trafiła do KL Ravensbrück.

Zaapelowała o pamięć o ofiarach, ocalonych i katach. „Mam nadzieję, że to miejsce pamięci oraz muzeum będą działać przez wiele kolejnych lat jako ostrzeżenie, by chore ideologie oparte na takich zgubnych naukach, jak na przykład eugenika, nigdy więcej nie doszły do władzy” – podkreśliła.

Stanisław Zalewski, prezes Polskiego Związku Byłych Więźniów Politycznych Hitlerowskich Więzień i Obozów Koncentracyjnych, odczytał słowa, jakie wypowiedział Benedykt XVI w 2006 r. podczas wizyty w Auschwitz-Birkenau: „Nie potrafimy przeniknąć tajemnicy Boga. Widzimy tylko jej fragmenty i błądzimy, gdy chcemy stać się sędziami Boga i historii”.

Wyjaśnił, że te słowa papieża stały się dla niego wskazaniem. „Nie wolno grzebać w sumieniach ludzi, którzy przeżyli czas, kiedy człowiek celowo zapomniał o prawie drugiego człowieka do życia” – wytłumaczył, odwołując się do własnej historii. Opowiedział, jak po pobycie w warszawskiej siedzibie gestapo, na Pawiaku, trafił do KL Auschwitz-Birkenau, a następnie do obozów koncentracyjnych Mauthausen, Gusen I i Gusen II.

„Pamiętam wożenie żyjących nagich kobiet samochodami ciężarowymi z baraku do komory gazowej. Ich krzyki słyszę w mojej podświadomości, kiedy wracam myślami do tych wydarzeń” – relacjonował i przyznał, że niektóre wspomnienia boleśnie wracają. „Odmawiając modlitwę Pater Noster, wypowiadam werset: ‘Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj i odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom’. Czy odpuszczenie winy oznacza zapomnienie o wyrządzonej krzywdzie, odstąpienie od wymierzenia kary, zaniechanie zadośćuczynienia?” – pytał i wskazał jednocześnie dwa przykłady postaw wśród więźniów, które, jak zauważył, „wyzwalały nowe siły, wzmacniały poczucie więzi, pobudzały do działania wbrew własnemu poczuciu bezsilności i utraty nadziei”.

Wymienił w tym kontekście o. Maksymiliana Marię Kolbego, który w 1941 r. dobrowolnie poszedł na śmierć w miejsce innego skazanego, oraz rtm. Witolda Pileckiego, który w 1940 r. dobrowolnie dał się uwięzić w KL Auschwitz, by organizować i działać w obozowym ruchu oporu, następnie przekazać światu prawdę o Auschwitz.

W imieniu prywatnych darczyńców wspierających Fundację Auschwitz-Birkenau i misję zachowania autentyzmu Miejsca Pamięci – Filarów Pamięci – głos zabrał Ronald S. Lauder. Przewodniczący Światowego Kongresu Żydów zwrócił uwagę, że „praktycznie każdy inny kraj europejski pomagał nazistom wysyłać Żydów do obozów”. „Zbyt wiele osób i krajów pozwoliło, żeby Auschwitz wydarzyło się” – podkreślił, zaznaczając, że Ameryka nie wpuściła wtedy żadnego uchodźcy żydowskiego.

„Hitler testował świat i z każdym kolejnym krokiem widział, jaka jest prawda - świata to nie obchodziło. I wtedy wiedział, że może zbudować tę fabrykę śmierci, Auschwitz” – stwierdził, przestrzegając przed antysemityzmem, który, jak zaznaczył, „doprowadził do Auschwitz”. Lauder zaapelował o piętnowanie wszelkich przejawów antysemickich i antysyjonistycznych w dzisiejszym świecie.

Dyrektor Miejsca Pamięci Auschwitz dr Piotr M.A. Cywiński podziękował za świadectwo ocalonych więźniów obozu. „Na waszym doświadczeniu budowaliśmy powojenny świat. Jesteśmy wam zatem coś winni. My wszyscy. Świat miał przecież wyglądać inaczej. Organizacja Narodów Zjednoczonych miała być gwarantem pokoju. Zbrodnie przeciwko ludzkości miały być ścigane bez końca” – dzielił się swą refleksją, wskazując na współczesne zjawiska, jak antysemityzm, rasizm, ksenofobia. „W mroku odradzającego się populizmu i demagogii wzmacniają się ideologie pogardy i nienawiści” – dodał, przestrzegając przed obojętnością i biernością.

„Nie widzimy i nie chcemy widzieć. Nie mówimy i nie chcemy mówić. Większość milczała, gdy tonęli Syryjczycy, w ciszy odwróciliśmy się od Kongijczyków, nie wydusiliśmy z siebie niemalże słowa, gdy dwa lata temu mordowano Rohindża, ciszą dziś okrywamy tragiczny los Ujgurów. Cisza po Holokauście nie jest ludzka i nigdy już ludzką nie będzie. Po Holokauście nasze dzisiejsze milczenie jest naszą dotkliwą klęską, naszym własnym odczłowieczeniem. Tak, właśnie: samo-odczłowieczeniem” – stwierdził i wskazał na postawę Sprawiedliwych wśród Narodów Świata, którzy, jego zdaniem, „dokonywali nieskończonego dobra w dramatycznych warunkach, ratując konkretnego człowieka”.

Nawiązał do motta tegorocznych uroczystości rocznicowych „Mamy straszne przeczucie, gdyż wiemy” pochodzące z odnalezionych na terenie Birkenau notatek więźnia Załmena Gradowskiego.

„My także wiemy i przeczuwamy. Czym stał się nasz świat? Gdzie i dlaczego roztrwoniliśmy nasze podstawowe, fundamentalne wartości? Gdzie jest nasza własna indywidualna odpowiedzialność? Każdego z nas!” – zaznaczył i stwierdził, że w samej istocie krzyku „Nigdy więcej” „wyzwolenie Auschwitz dzieje się także dziś”. „Tu i teraz, codziennie” – dodał.

Znicze pod pomnikiem ofiar ustawiły m.in. delegacje byłych więźniów KL Auschwitz, którym towarzyszyli opiekunowie, a następnie delegacje państwowe.

Podczas wzruszającej ceremonii, która zgromadziła kilka tysięcy osób, wielu nie kryło łez. Ubranym w pasiaki byłym więźniom towarzyszyli opiekunowie, pomagając im w poruszaniu się.

Przed południem byli więźniowie wraz z władzami Muzeum Auschwitz i prezydentem RP złożyli wieńce pod Ścianą Straceń na dziedzińcu bloku 11. Dzień wcześniej w pobliskim Centrum Dialogu i Modlitwy odprawiona została Msza św. dla byłych więźniów pod przewodnictwem bp. Piotra Gregera.

Niemiecki nazistowski obóz zagłady wyzwolili żołnierze 100. Lwowskiej Dywizji Piechoty 60. Armii I Frontu Ukraińskiego, dowodzonej przez gen. mjr. Fiedora Michajłowicza Krasawina.

Ze względu na znaczenie miejsca i wagę symbolu, jakim dla całego świata jest były obóz Auschwitz-Birkenau, Zgromadzenie Ogólne ONZ w listopadzie 2005 r. ustanowiło dzień 27 stycznia - rocznicę wyzwolenia obozu - Międzynarodowym Dniem Pamięci o Holokauście.

Obóz Auschwitz powstał w 1940 r. Kompleks obozowy składał się z trzech części. W 1940 roku powstał obóz Auschwitz I (tzw. Stammlager - obóz macierzysty). Pierwszy transport więźniów dotarł do Auschwitz 14 czerwca 1940 r. Składał się z 728 mężczyzn z więzienia w Tarnowie. Dwa lata później pierwszy transport więźniów przybył do Auschwitz II, czyli do Birkenau. Masowe uśmiercanie Żydów rozpoczęto tu już w pierwszych miesiącach 1942 r. Auschwitz III stanowiło ok. 40 podobozów (Aussenlager), spośród których największy znajdował się w Monowicach (Monowitz).

W obozie Auschwitz-Birkenau w latach 1940-1945 hitlerowcy zgładzili co najmniej 1,1 mln osób, głównie Żydów, ale także ok. 75 tys. Polaków oraz tysiące Romów, jeńców sowieckich i przedstawicieli innych narodów.

Wśród więźniów Auschwitz przeważali wyznawcy judaizmu, z których większość – ok. 900 tys. – została zgładzona tuż po przywiezieniu. Wśród pozostałych wyznań najwięcej było katolików. Byli tu także chrześcijanie innych wyznań, ale też Świadkowie Jehowy, muzułmanie oraz buddyści.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję