Reklama

Aspekty

"Życzliwymi bądźmy", czyli modlitwa o zjednoczenie serc w dobroci

W Kościele rozpoczął się Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan (18 - 25 stycznia) pod hasłem "Życzliwymi bądźmy". W naszej diecezji jego inauguracja odbyła się 18 stycznia w parafii pw. Ducha Świętego w Zielonej Górze.

[ TEMATY ]

Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan

Karolina Krasowska

Nabożeństwo ekumeniczne w parafii Ducha Świętego w Zielonej Górze

Modlitwie ekumenicznej w Zielonej Górze przewodniczył wikariusz biskupi ks. kan. Zygmunt Zimnawoda. - Przesłanie tegorocznego tygodnia ekumenicznego zawarte jest w przepięknym haśle "Życzliwymi bądźmy", które nawiązuje do tekstu z Dziejów Apostolskich. Jest to formuła życzliwości, czyli uśmiechu Pana Boga do nas i wzajemnego uśmiechu do siebie, ale, co istotne, czerpanego z Boga i z Bożą mocą przekazywanego dalej - mówi proboszcz zielonogórskiej rzymskokatolickiej parafii pw. św. Alberta w Zielonej Górze. - W dzisiejszym świecie, w którym jest tak wiele pędu, który powoduje że gubimy wartości takie jak życzliwość, zrozumienie, dobroć serca, ten tydzień jest modlitwą nie tylko o jedność chrześcijan, ale również o zjednoczenie serc po prostu w dobroci. Teologię, jak mówił bp Wilhelm Pluta, studiuje się na kolanach. Modlitwę, prośbę o jedność najpierw trzeba wyprosić u Pana Jezusa, a później realizować i na szczeblu dyskusji teologicznych, ale jeszcze bardziej na szczeblu ludzkiej jedności serc, o której mówi tegoroczny Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan.

W nabożeństwie w Zielonej Górze uczestniczyli m.in. pastor Justus Werdin z kościoła ewangelicko-augsburskiego we Frankfurcie nad Odrą, ks. Dariusz Lik, proboszcz parafii kościoła ewangelicko-augsburskiego w Zielonej Górze oraz ks. Stanisław Stawowczyk, proboszcz parafii polskokatolickiej w Żaganiu. Liturgię uświetnił występ Chóru Con Spirito z parafii Ducha Świętego w Zielonej Górze.

2020-01-19 10:45

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Życzliwymi bądźmy. To zbliża do Boga

Za nami Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan. Nieprzypadkowy jest jego termin od 18 do 25 stycznia.

Termin zaproponował ponad sto lat temu (w 1908 r.) pionier ruchu ekumenicznego Paul Wattson z USA. Chodziło o to, by obejmował on czas między dniem wspomnienia św. Piotra a dniem upamiętniającym nawrócenie św. Pawła. Jego istotą jest gorąca zachęta wiernych do kontynuowania modlitwy ekumenicznej oraz wzajemnych odwiedzin, zarówno w trakcie Tygodnia Modlitw, jak i całego roku. Sam przebieg jest zróżnicowany. Wspólnoty niektórych Kościołów, diecezji czy miast organizują jedno nabożeństwo, inne spotykają się każdego dnia Tygodnia (a właściwie oktawy). Jeszcze inne wybierają spośród ośmiu nabożeństw jedno, któremu nadają charakter obchodów centralnych, świętowanych najczęściej w niedzielę. Z biegiem lat ukształtowała się formuła nabożeństw ekumenicznych, na które zapraszani są duchowni i świeccy z bratnich Kościołów chrześcijańskich. Ważne w nim miejsce zajmuje głoszenie słowa Bożego, a zwyczajem przyjętym w Polsce jest międzywyznaniowa wymiana kaznodziei.

Malta dziękuje za wiarę

Materiały na tegoroczny Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan, upływający pod hasłem Życzliwymi bądźmy (Dz 28, 2), zostały przygotowane przez chrześcijan z Malty, a polską ich wersję opracował zespół redakcyjny powołany przez Komisję ds. Dialogu między Polską Radą Ekumeniczną a Konferencją Episkopatu Polski, której współprzewodniczą: bp Jerzy Samiec (Kościół ewangelicko-augsburski) i bp Krzysztof Nitkiewicz (Kościół rzymskokatolicki). W tym miejscu przypomnę, iż modlitwy pod hasłem Przemienieni przez zwycięstwo Jezusa Chrystusa (1 Kor 15, 51-58) prowadzone były w 2012 r. na bazie materiałów przygotowanych w Polsce.

Tematyka Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan w 2020 r., oparta na tekstach z Dziejów Apostolskich, dotyka takich zagadnień, jak: pojednanie, oświecenie, nadzieja, zaufanie, pokrzepienie, gościnność, nawrócenie, hojność. Nawiązuje do święta Rozbicia Okrętu św. Pawła, obchodzonego 10 lutego przez maltańskich chrześcijan. Wspominają wtedy okoliczności, w jakich apostoł Paweł znalazł się na wyspie – burzę, rozbicie się statku i cud ze żmiją (Dz 27, 9 – 28, 10) – i dziękują za dotarcie wiary chrześcijańskiej na Maltę.

Istotą Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan jest gorąca zachęta do kontynuowania modlitwy ekumenicznej przez cały rok.

Ekumenicznie w Szczecinie

W tym kontekście prowadzono rozważania w trakcie szczecińskich obchodów Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan, którego przebieg wyznaczała utrwalona już mapa ekumenicznych spotkań, począwszy od niedzieli 19 stycznia, do sobotniego spotkania 25 stycznia na uroczystej Liturgii Słowa w bazylice archikatedralnej św. Jakuba Apostoła, wieńczącej ten międzywyznaniowy czas modlitw, skończywszy. Tradycyjnie Tydzień rozpoczęto w prawosławnej parafii św. Mikołaja przy ul. Zygmunta Starego, której proboszczem jest ks. Paweł Stefanowski. W poniedziałek wierni mieli okazję do modlitwy ze wspólnotą Kościoła polskokatolickiego przy pl. Świętych Piotra i Pawła, gdzie funkcję proboszcza pełni ks. inf. Stanisław Bosy. We wtorek ekumenicznym modlitwom przewodniczył pastor Sławomir Sikora, proboszcz z ewangelicko-augsburskiego kościoła Świętej Trójcy przy ul. Energetyków. W środę modlitewnymi gospodarzami były karmelitanki z klasztoru przy ul. Strzałowskiej. W czwartek zaś modlitwom przewodniczył bp Henryk Wejman, który gościł w bazylice św. Jana Chrzciciela przy ul. Bogurodzicy, gdzie proboszczem i kustoszem jest ks. prał. Aleksander Ziejewski. W parafii Świętej Rodziny przy ul. Korony Polskiej, której proboszczem jest ks. kan. Krzysztof Cichal, odbyło się piątkowe nabożeństwo ekumeniczne. Zakończenie Tygodnia miało miejsce w bazylice archikatedralnej św. Jakuba Apostoła. Przewodził mu bp Henryk Wejman. Podsumowując ten szczególny czas, podziękował wszystkim, którzy wzięli udział w międzywyznaniowych modlitwach, i podkreślił znaczenie życzliwości międzyludzkiej sprzyjającej wzmacnianiu i pogłębianiu więzi i relacji z Bogiem. Zatem – życzliwymi bądźmy!

CZYTAJ DALEJ

Dystrybutor filmu o Najświętszym Sercu Jezusa: ten kult ma gigantyczny potencjał duchowy

2020-02-28 10:44

[ TEMATY ]

film

Materiał prasowy

Dziś na ekrany kin wchodzi film „Najświętsze Serce”. O tym, dlaczego w tym roku dla Polaków ma to wielkie znaczenie i jak odnaleźć sens kultu Najświętszego Serca Jezusa, mówi w rozmowie z KAI Andrzej Sobczyk, prezes Stowarzyszenia Rafael.

Łukasz Kaczyński (KAI): Dlaczego postanowiliście dystrybuować ten film w Polsce?

Andrzej Sobczyk: - Inspiracja wzięła się bezpośrednio z zagranicy od jego hiszpańskich twórców, którzy pokazali nam swoje dzieło. Poruszeni jego treścią z marszu stwierdziliśmy, że chcemy uczestniczyć w upowszechnianiu poprzez ekrany kinowe historii kultu Serca Jezusowego wiernym, a zwłaszcza pomóc im zrozumieć przesłanie, które płynie z objawień Małgorzaty Marii Alacoque.

KAI: O czym opowiada film i jaka jest jego budowa?

- Film jest historią fabularną z elementami dokumentu, w której poznajemy pisarkę przeżywającą kryzys twórczy. Ma napisać kolejne książki, jednak nie jest w stanie, mimo, że zbliża się koniec terminu wyznaczonego przez wydawcę. W tym momencie znajoma proponuje jej, by zainteresowała się osobą św. Małgorzaty Marii Alacoque. Pisarka zaczyna zgłębiać temat - samej świętej, której ciało przez kilkaset lat po śmierci pozostało nietknięte, objawień Serca Jezusa oraz 12 obietnic, które Chrystus dał ludziom, którzy czczą Jego serce. W toku dzieła zostają przedstawione losy pisarki, która dociera nawet do Watykanu. W filmie pojawia się też wątek polskich Łagiewnik. Zdradzę jeszcze tylko, że końcówka dzieła szczególnie porusza, gdyż dotyka cudów eucharystycznych, a więc rzeczy, których nie można pojąć rozumem, a które bardzo uwrażliwiają serce i ducha.

- Dlaczego film dokumentalno-fabularny to dobry sposób na przypomnienie kultu Najświętszego Serca Jezusa?

- Z mojego doświadczenia wiem, że sale kinowe to bardzo dobre miejsce ewangelizacji. Dobrze wyprodukowany film może z wielką mocą trafić do osób, które może na co dzień nie są blisko Kościoła. Tym razem chcemy trochę uporządkować ten element naszej wiary, o którym na pewno każdy słyszał, choćby w postaci uczestnictwa w 9 pierwszych piątkach miesiąca, co przecież wynika bezpośrednio z 12 obietnic Chrystusa, które przekazał On Małgorzacie Marii Alacoque czy też chodzenia na nabożeństwa czerwcowe. Co więcej, na pewno większość z nas pamięta z rodzinnych domów obrazy Jezusa z rozpalonym sercem. Ale czy wiemy co jest z nim związane? Nie da się ukryć, że w życiu duchowym naszych przodków ten kult był bardzo istotny. Dlatego warto poznać jego korzenie, a teraz można to zrobić w przystępny sposób - po prostu idąc do kina.

- Jakie przesłanie może wynieść widz z takiego religijnego seansu?

- Jeśli przyjdzie na niego z otwartym sercem, to na pewno zostanie ono poruszone. Najmocniejszy przekaz tego filmu to odkrycie tego, że Serce Jezusa zawsze przyjmuje człowieka. I że kieruje się względem nas niepojętą głębią miłosierdzia Boga. Osobiście dla mnie najbardziej przejmującym fragmentem dzieła było, kiedy główna bohaterka odkrywa jak ludzie odwrócili się od Serca Jezusowego, w tym także papież, który początkowo, wbrew prośbom św. Małgorzaty Marii Alacoque nie chciał poświęcić świata Sercu Jezusa i że miało to swoje konsekwencje w postaci tragicznych zdarzeń. Zacząłem się wtedy zastanawiać jak w przyszłości nas - którzy żyjemy w niełatwych czasach - ocenią następne pokolenia. Jak będą patrzeć na naszą wiarę i przyjmowanie takich objawień, jak tych dotyczących Najświętszego Serca Jezusa. Czy zobaczą głębokie zaufanie, czy ich odrzucenie.

- Polacy już kiedyś pokazali, że wierzą Sercu Jezusowemu. To znak na współczesne czasy, które są niełatwe już nie tylko światopoglądowo?

- Tak, to prawda. W tym roku przypada 100. rocznica zawierzenia losów naszej ojczyzny Najświętszemu Sercu Pana Jezusa. Miało to miejsce w 1920 r., kiedy bolszewicy stali u granic Warszawy. Jak wiemy Polska została wtedy ochroniona, wydarzył się Cud na Wisłą. A papież Benedykt XV ten gest zawierzenia naszych rodaków ocenił jednoznacznie, pisząc, że nic stosowniejszego nie można było zrobić w celu naprawienia zła tamtych czasów. Sądzę, że te słowa są cały czas aktualne i obowiązujące - że na zło każdych czasów, którego również współcześnie nie brakuje, doskonałą odpowiedzią jest powierzanie się z ufnością Sercu Jezusa. Jednocześnie obchodzimy również 100. rocznicę kanonizacji św. Małgorzaty Marii Alacoque, co także zachęca do zapoznania się z objawieniami, których doświadczyła.

- Film „Najświętsze Serce” wchodzi do kin tydzień po premierze w Hiszpanii. To bardzo szybka reakcja.

- Tak. Było z tym trochę trudności, bo czasu było niewiele. Jednak jego wydźwięk jest na tyle istotny, że uznaliśmy, że trzeba podjąć wszelkie możliwe kroki, by polscy widzowie nie musieli za długo czekać. Jesteśmy bardzo pozytywnie zaskoczeni, gdyż w Polsce jest około 130 kin, które zdecydowały się wyświetlić dzieło. Adresy tych kin można znaleźć na stronie rafaelfilm.pl.

- Jak zachęcić ludzi, by wybrali się do kin?

- Ten film buduje wiarę. Naprawdę przybliża do dobrego i kochającego Boga, który zawsze czeka na człowieka. I jedno wiem na pewno - pomoże zrozumieć nam kult Serca Jezusowego, w którym większość z nas wyrosła, ale być może nie zdaje sobie sprawy z jego gigantycznego potencjału duchowego, wynikającego z objawień św. Małgorzaty Marii Alacoque. To jest swego rodzaju wyjątkowy testament duchowy, który otrzymaliśmy i bardzo konkretne obietnice Pana Jezusa. Warto z nich skorzystać.

CZYTAJ DALEJ

Abp Ryś do młodych: twoje imię to nie legion, a uczeń!

2020-02-28 18:17

[ TEMATY ]

Łódź

abp Grzegorz Ryś

Ewangelia

Arena Młodych 2020

ks. Paweł Kłys

Arena Młodych 2020 - eucharystia w drugim dniu.

Tegoroczna Arena Młodych to nie jeden, a dwa dni spotkań ewangelizacyjnych. W drugim dniu Areny młodzi uczestniczyli w liturgii Mszy świętej poprzedzonej pantomimą oraz spowiedzią połączoną z modlitwą wstawienniczą.

Pierwszym punktem dzisiejszego spotkania, podobnie jak w dniu wczorajszym, była pantomima zaprezentowana przez salezjański teatr Beznazwy. Tym razem scenka dotyczyła człowieka, który skuszony przez złego, wchodzi w grzech, z którego uwalnia go Jezus.

- Dziś niezwykle przemówiła do mnie ta scena pokazana na początku spotkania. To było coś niezwykłego i bardzo poruszającego. – zauważa Mateusz Komicz.

- Bardzo podobał mi się występ aktorów na początku Areny. To przedstawienie przemówiło do mnie, a do tego jeszcze te lampiony, które w jednej chwili poruszały się po płycie, to wyglądało niesamowicie. – podsumowuje Łukasz Krzemiński.

Następnie odbyła się niezwykła procesja ze światłem, która była przygotowaniem do proklamacji Markowej ewangelii o uwolnieniu opętanego przez Jezusa.

Każdy, kto wczoraj nie zdążył lub też nie był przygotowany do sakramentu pokuty, mógł z niego skorzystać także dziś, by w ten sposób przygotować się do Eucharystii, która była uwieńczeniem dwudniowego spotkania ewangelizacyjnego.

- Najbardziej poruszyła mnie spowiedź i pojednanie z Bogiem. To jest coś nie do opisania, kiedy wszystko opuszcza cię i jesteś lekki i jak piórko! Ale także wspólnota – jesteśmy tu wszyscy jak bracia i siostry – tańczymy, śpiewamy – wszystko przeżywamy razem. Jestem pewna, że wrócę tu za rok! – mówi Karolina Szewczyk.

- Na Arenie Młodych byłem już dwa lata temu i postanowiłem w tym roku też to przeżyć, bo jest to coś, co odnawia moją wiarę. – mówi Wojciech Kopczyński. - W tym roku najbardziej poruszyła mnie i najbardziej przeżyłem modlitwę wstawienniczą. – podkreśla.

Zobacz zdjęcia: Arena Młodych 2020 - dzień drugi

Wraz z metropolitą łódzkim – księdzem arcybiskupem Grzegorzem Rysiem Eucharystię koncelebrował ksiądz biskup Ireneusz Pękalski a także księża katecheci, którzy przyjechali na Arenę wraz ze swoimi uczniami.

Wielkim zaskoczeniem dla uczestników dzisiejszej Eucharystii był – inny niż zwykle – akt pokuty. Każdy z uczestników spotkania podchodził do jednego z kapłanów, który polewał dłonie uczestnika wodą, by potem przemyć sobie oczy. Na zakończenie tego obrzędu, każdy otrzymywał od kapłana biały szal – symbol białej szaty.

W homilii, która podobnie jak w dniu wczorajszym nawiązywała do uwolnienia opętanego z Markowej ewangelii, łódzki pasterz wskazał na to, że – w uczniostwie Jezusa nie chodzi o to, czego się nauczyłeś i ile wiesz. Uczeń to nie jest ten, który ma wielką wiedzę. Uczeń to jest ten, który ma mistrza. Nie chodzi ile wiesz, chodzi o to, kim jesteś. Wszystkie te szkoły, które w przyszłości pokończycie, będą miały tylko wtedy sens, kiedy będziecie uczniami na zawsze! Co to znaczy? To znaczy, że będziecie mieli ochotę jeszcze więcej poznać. Kiedy to będzie wasze imię – już nie legion, a uczeń! – podkreślił arcybiskup.

- Dajemy wam dziś białą szatę - pierwszą szatę, szatę chrzcielną i chcemy wam powiedzieć, że ile razy przyjdziecie goli do Jezusa, to zawsze da wam pierwszą szatę, to znaczy możliwość powrotu do początku. Jest możliwość zaczęcia wszystkiego od nowa! Zawsze możecie narodzić się na nowo. Możecie wejść do łona swojej Matki – Matki, którą jest Kościół i On was na nowo urodzi, byście dostali pierwszą szatę. Nie ma innej, nie ma lepszej – ta jest pierwsza! – zaznaczył

Łódzki pasterz zaprosił także wszystkich zebranych na Arenie, aby przez chwilę wraz z nim i obecnymi kapłanami wspólnie przepraszali Boga za grzechy Kościoła względem nieletnich. Powiedział – Grzech zabija. Wiecie to lepiej od nas. Problemem było to, że wielu z nas wydawało się nic strasznego. Co takiego się stało? Jeszcze całe życie przed tym człowiekiem. Jeszcze wyjdzie na prostą. Może to nie aż tak wielki grzech. Właśnie to bagatelizowanie, właśnie to przekonanie – nic się nie stało! To jedno wielkie oszustwo demona! Nieraz konsekwencje tych grzechów wychodzą po latach. Grzech jest zabójczy! Bardzo was proszę, aby teraz w ciszy – każdy z nas przeprosił Boga za te grzechy naszego Kościoła. Ja wiem - to nie wy popełniliście te grzechy – to my popełniliśmy te grzechy. Ja was proszę, żebyście ze mną, z księżmi przepraszali Boga za grzech naszego Kościoła. Jesteśmy jednym ciałem, jedną wspólnotą. Grzech jednego człowieka dotyka nas wszystkich. – zaznaczył metropolita łódzki.

Uroczyste błogosławieństwo kończące liturgię, zakończyło także tegoroczną Arenę Młodych, która była trzecią odsłoną tego największego łódzkiego wydarzenia ewangelizacyjnego.

Arena Młodych nie mogłaby się odbyć, gdyby nie ogromna rzesza wolontariuszy, którzy na różny sposób przygotowywali, ale także czuwali na przebiegiem tego wydarzenia. To dzięki nim było bezpiecznie, każdy otrzymał coś do zjedzenia i do picia, otrzymał kartkę i ołówek, uczestniczył w tańcu i animacji flagami, to oni upiększali całe spotkanie swoim śpiewem.

- W czasie tegorocznej Areny Młodych posługuję tańcem. W tańcu spełniam się – łączę swoje lęki i to, co lubię i mogę tym uwielbiać Boga. To jest dla mnie najpiękniejsza wartość tej posługi. – dodaje Adam Kolczak.

- Dziś posługując jako wolontariusz rozdaję kartki i ołówki, by obecni tutaj mogli napisać swoją intencję, by potem wszyscy modlili się w tej intencji podczas Mszy świętej. – tłumaczy Paweł Kmieć - wolontariusz Areny Młodych. Rok temu byłem tu jako wolontariusz i bardzo odpowiada mi to, że jestem tu od strony organizacyjnej i mogę pomóc w przygotowaniu tego wydarzenia – dodaje.

Zobacz także: Wideo z drugiego dnia

Podsumowując Arenę Młodych 2020 ksiądz arcybiskup Grzegorz Ryś zauważył, że – na początku stawialiśmy sobie pytanie: czy robić dwudniową Arenę, ale to się potwierdziło, że dzisiejszy dzień był inny niż wczorajszy. Myślę, że trochę osób ubyło, ale ci którzy zostali to poszli krok dalej, i to jest bardzo istotne. Dziś trzeba zadać sobie pytanie: co dalej, żeby nie było tak, że mamy wydarzenie, które się kończy i co? Czekamy cały rok na następne? To nie oto chodzi. Myślę, że mamy już jakąś odpowiedź, że należy szukać kolejnych kroków. – zaznaczył pomysłodawca Areny Młodych.

Jak zapowiada metropolita łódzki już za rok kolejna Arena Młodych, na którą wszyscy jesteśmy już dziś zaproszeni.

CZYTAJ DALEJ
Projekt Niedzieli na Wielki Post
#ODKUPIENI

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję