Reklama

Niedziela na Podbeskidziu

Premiera hymnu Górali Polskich na Żywiecczyźnie i diecezji bielsko-żywieckiej

Po raz pierwszy na Żywiecczyźnie i na terenie diecezji bielsko-żywieckiej zabrzmiał 2 lutego, w święto Ofiarowania Pańskiego, w Ujsołach hymn Górali Polskich. Uroczystą premierę w wykonaniu kapeli Fundacji Braci Golec oraz śpiewaków z oddziału Górali Żywieckich Związku Podhalan poprzedziła Msza św. w oprawie góralskiej pod przewodnictwem bp. Romana Pindla.

[ TEMATY ]

górale

hymn

diecezja.bielsko.pl

Opłatkowe spotkanie góralskie rozpoczęła Eucharystia koncelebrowana w kościele pw. św. Józefa Robotnika w Ujsołach – miejscowości położonej u źródeł Soły. Wśród gości byli m.in. parlamentarzyści, samorządowcy różnego szczebla z terenu pogranicza polsko-słowackiego, władze Związku Podhalan i poczty sztandarowe Związku Podhalan i innych organizacji.

Reklama

W kazaniu wygłoszonym gwarą góralską ks. Wojciech Pal z bielskiej parafii w Leszczynach zachęcił do szczerości w postawie wobec Boga. „Człowiek się nieraz - jak mawiał Jegomość Tischner - wadzi z Bogiem. I dobrze. Bo lepiej mówić Bogu, co nas boli, co nie pasuje, niż sztucznie udawać, że życie bezproblemowe, i fałszywie przyklaskiwać: ej Pon Bócku, jakie to wszystko i całe pikne. Jeśli nie, to się zrobi temat tabu, a człowiek będzie nieprawdziwy przed Bogiem, zaś jego modlitwa nieszczera” – podkreślił i przypomniał, że nie warto „mieć zwady z Bogiem”.

„Nasi ojcowie dobrze to rozumieli: nie wadzili się z Bogiem, że wieje halny, że biją pioruny, że kto umiera, ale palili gromnicę. Bo nie chcieli mieć w sercu zwady z Bogiem, ale przez Maryję ufność do Boga!” – zaznaczył i wskazał na Maryję. „Ona podobnie: usłyszała, że jej serce miecz przebije. Nie wadziła się, ale słuchała, co z tym cierpieniem zrobić. I dzięki temu na końcu - na krzyżowej drodze - nie atakowała żołnierzy, bo Bóg rozświetlił Jej serce miłością i prawdą” – dodał kaznodzieja.

Duchowni koncelebrujący liturgię z biskupem składali się w większości z kapelanów górali oraz proboszczów parafii na Żywiecczyźnie. Liturgię słowa sprawowano w języku polskim i słowackim. Także intencje odczytano w gwarze góralskiej – w dwóch językach. Odbyło się ślubowanie 12 nowych członków Związku Podhalan. Ceremonię poprowadzili kapelan górali żywieckich Adam Ciapka i prezes żywieckiego oddziału ZP Tadeusz Fiedor.

Reklama

Przed zakończeniem Eucharystii głos zabrał kapelan Związku Podhalan ks. prałat Władysław Zązel, który nawiązał do słów papieża Franciszka o tym, że pasterz powinien czuć zapach swoich owiec. „O to idzie, żeby pasterze czuli swe owce: współczuli, przeczuwali, wyczuwali. Takie piękne słowo, kryjące głęboką treść” – zauważył i zachęcił do twórczego podejścia do tradycji. „Sztandar sprawić jest dość łatwo, już gorzej go nosić, a co dopiero jeszcze być sztandarową postacią” – stwierdził i przypomniał, że stulecie Związku Podhalan to także okazja spojrzenia w przyszłość. „Dajze Boze, aby była świetlana” – zakończył.

Bp Pindel zwrócił z kolei uwagę, że hymn Górali Polskich zawiera odwołania do ważnych wartości. „To są wartości religijne, moralne, narodowe. Ta tradycja ma być twórcza. Dobrze się stało, że muzycy świetnie wykształceni w muzyce współczesnej wygrali ten konkurs. Życzę, żeby ta tradycja, której chcecie być wierni, was kształtowała, żeby ta tradycja była żywa, aby pomagała zachować właściwą postawę” – zachęcił.

Po liturgii odbył się specjalny koncert wypełniony kolędami w wykonaniu polskich i słowackich górali. Na koniec hymn Związku Podhalan wykonali muzycy Fundacji Braci Golec p/k Rafała Bałasia oraz śpiewacy z oddziału Górali Żywieckich Związku Podhalan.

Na napisanie hymnu Górali Polskich został ogłoszony konkurs w ubiegłym roku, z okazji 100-lecia organizacji. Wygrali go bracia Golcowie. Łukasz napisał tekst i wspólnie z Pawłem skomponowali muzykę. Po raz pierwszy na świecie zabrzmiał 5 stycznia br. w Ludźmierzu.

Związek Podhalan to najstarsza i największa organizacja górali polskich z całego świata. Ma swoje oddziały nawet poza granicami naszej ojczyzny, m.in. w Stanach Zjednoczonych czy Kanadzie. W 2019 r. ZP świętował jubileusz 100-lecia. Program obchodów miał wiele punktów, jednym z nich była wizyta w Nowym Targu, stolicy regionu prezydenta RP Andrzeja Dudy. Kapelanem ZP był m.in. zmarły w 2000 r. ks. prof. Józef Tischner.

Hymn Związku Podhalan

tekst Łukasz Golec, muzyka Golec uOrkiestra

Wierni tradycji górale som
Wiara i męstwo to nasa broń
Dume i honor krzewimy haw
W ojcyźnie nasej strzec bedziemy góralskich prawd

Broń nos łod złego i zawse chroń
Związek Podhalan z róznyk świata stron
Nasi ojcowie za wiarom śli
Błogosław Boze nasym sprawom po syćkie dni.

Refren:
Górale syćkik świata stron
Przychodzom dzisiok przed Twój tron
Matko Bosko Ludzimiersko
Ej wstawioj sie za nami
U Boga w niebie
Gazduj nom (x2)

Świynty Janie Pawle
Błogosław nom
Tyś nasym Bacom
Stada swego chroń
Obiecujemy dzisiok i my
Zachować miłoś do ojcyzny po syćkie dni.

Ref.

Górole syćkik świata stron
Przychodzom dzisiok przed Twój tron
Matko Bosko Ludzimiersko
Ej wstawioj sie za nami
U Boga w niebie
Gazduj nom

2020-02-03 07:14

Ocena: +2 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Nowy Targ: mieszkańcy odmówili Różaniec na Rynku i przeprosili za zniewagi podczas strajku kobiet

2020-11-19 19:35

[ TEMATY ]

różaniec

górale

Nowy Targ

Karol Porwich/Niedziela

Około 150 osób odmówiło 19 listopada wieczorem modlitwę różańcową na nowotarskim Rynku w intencji wynagradzającej za zniewagi wobec Pana Boga i Kościoła w czasie strajku kobiet. Modlitwie nie towarzyszyły żadne kontrowersje, a porządku w centrum stolicy Podhala strzegli funkcjonariusze policji.

Mieszkańcy Nowego Targu na modlitwie różańcowej zgromadzili się przy odnowionej kapliczce św. Jana Kantego, która stoi na Rynku w stolicy Podhala. Niemal każdy miał w ręku różaniec, niektórzy także trzymali zapalone świece.

- Nie czujemy się wyparci z przestrzeni publicznej, a wieczorna modlitwa była w intencji wynagradzającej za zniewagi wobec Pana Boga i Kościoła w czasie strajku kobiet, który także tutaj miał miejsce - mówi KAI Marek Silczuk, lekarz stomatolog związany ze Środowiskiem Tradycji Chrześcijańskiej w Nowym Targu.

Na nowotarskim Rynku zgromadziło się około 150 osób, wśród nich byli rodzice z dziećmi. Modlitwa przebiegała bez żadnych przeszkód, na płycie Rynku porządku strzegło kilku funkcjonariuszy z Komendy Powiatowej Policji w Nowym Targu.

Mieszkańcy miasta modlili się wieczorem przy sprzyjających warunkach atmosferycznych. Płyta Rynku ozdobiona jest chryzantemami, a Ratusz oświetlony. Przy tablicy pamiątkowej poświęconej św. Janowi Pawłowi II palą znicze i są złożone świeże wiązanki kwiatów.

Członkowie Tradycji Chrześcijańskiej w Nowym Targu nie wykluczają, że różaniec na płycie nowotarskiego Rynku będą odmawiać raz w miesiącu, podobnie jak odmawiają różaniec górale w Zakopanem.

CZYTAJ DALEJ

W Etiopii mają miejsce rzezie chrześcijan

2020-12-03 16:11

[ TEMATY ]

wojna

chrześcijanie

Etiopia

Vatican News

Wojna, która rozlewa się na całą Etiopię, może przerodzić się w rzeź chrześcijan – uważa Andrzej Kalinowski, założyciel katolickiego ruchu Betel, opiekującego się osobami niepełnosprawnymi, który od 2012 r. prowadzi jedną z placówek w tym afrykańskim kraju. Ostatni brutalny pogrom chrześcijan miał miejsce na początku listopada i kosztował życie ponad 200 wyznawców Chrystusa, w poprzednim, do którego doszło w lipcu, zginęło ponad 500 osób.

Dążenia separatystyczne drzemią nie tylko w niewielkim ludzie Tigraj, o którym jest głośno od początku listopada ze względu na rebelię, która wybuchła w tym regionie. Bardzo silne są one w znacznie liczniejszym plemieniu Oromo, które stanowi 45,5 proc. mieszkańców Etiopii. „Obecny konflikt może obudzić te tendencje i doprowadzić do końca federacji plemion. Oromo jest niczym uśpiony wulkan, który tylko czeka na podpalenie lontu, spokój jest tam chwilowy” – uważa wolontariusz.

Mogą o tym świadczyć wydarzenia, które miały miejsce na terenach Oromo w ostatnim czasie. Na początku listopada zamordowano tam ponad 200 osób ze względu na przynależność plemienną. W lipcu zginęło ponad 500 przedstawicieli plemienia Amhara, mniej więcej sto kilometrów od miejsca, gdzie mieści się dom Betel, czyli w Debre Zeyit. Jak informują miejscowe źródła, atak ten miał być odwetem za zamordowanie Hachalu Hundesa, piosenkarza z ludu Oromo, który zginął w zamachu zorganizowanym w stolicy. „Chodzi nie tylko o dążenia separatystyczne, ale także o różnice religijne” – mówi Andrzej Kalinowski.

„Amhara to chrześcijanie, podczas gdy większość Oromo wyznaje islam. Wojna, która ma na celu wyzwolenie regionu, może więc przerodzić się w rzeź chrześcijan. Oromo są zdolni do masakr, świadczą o tym ostatnie wydarzenia. Wiele osób zostało przez nich niemalże posiekanych na kawałki. Bojówkarze jeździli od domu do domu i zabijali. Mieli listy, w których domach żyją Amhara, czyli chrześcijanie. Policja nie przeszkadzała, rząd też zareagował dopiero po kilku dniach – informuje Andrzej Kalinowski. – Ludzie z Amhara byli w szoku, ogarnęło ich przerażenie, bo oni już zdążyli się osiedlić w całej Etiopii. Język amharski stał się językiem urzędowym. Główną siłą Oromo jest Front Wyzwolenia Oromo (OLF), posiadający też swoje zbrojne ramię w postaci Oneg Shene, organizacji założonej i kierowanej przez terrorystę Yawara, który obecnie przebywa w więzieniu. Jej celem jest zdobycie niepodległości dla ludu Oromo.“

Etiopia, jak wiele krajów na Czarnym Lądzie, nie jest państwem jednolitym etnicznie. Tworzy je wiele plemion o różnych kulturach, językach i zwyczajach. Każdy z regionów czuje się osobnym narodem. Ich języki nie mają wspólnego rdzenia, dlatego przedstawiciele odrębnych ludów często nie potrafią się ze sobą porozumieć. W całej Etiopii jest 80 grup etnicznych, których przedstawiciele posługują się 88 językami.

Tigraj jest stosunkowo niewielkim regionem i zdaniem Andrzeja Kalinowskiego władze nie powinny mieć większego problemu ze stłumieniem rebelii. Do tego ludu należy zaledwie 6 milionów mieszkańców Etiopii, a to niewiele w 110-milionowym kraju. Tymczasem lud Oromo to ponad 45 proc. wszystkich Etiopczyków. Wybuch rebelii w tym regionie może skończyć się rozpadem całego kraju.

Możesz pomóc osobom niepełnosprawnym, którymi opiekuje się Andrzej Kalinowski i jego wolontariusze wpłacając datek na rzecz Ruchu Betel:

Betel Katolicki Ruch Dobroczynny

Numer konta: 07 1240 1213 1111 0000 2379 2960

Z dopiskiem: pomoc dla Etiopii

CZYTAJ DALEJ

Kard. Cantalamessa: w pandemii trzeba ponownie mówić o śmierci

2020-12-04 14:22

[ TEMATY ]

Cantalamessa

flickr.com

Jak napisał Grzegorz Wielki, Bóg czasami uczy nas słowami, a niekiedy poucza nas również faktami. Dziś takim wydarzeniem, przez które przemawia do nas Bóg jest pandemia koronawirusa. Przypomniała ona całej ludzkości, że wszyscy jesteśmy śmiertelni – mówił do Franciszka i członków Kurii Rzymskiej kard. Raniero Cantalamessa.

Medytacji o śmierci kaznodzieja domu papieskiego poświęcił pierwsze z trzech rozważań adwentowych. Ze względów sanitarnych, wygłosił je wyjątkowo w Auli Pawła VI. Włoski kapucyn przypomniał, że refleksja nad śmiercią odegrała istotną rolę w pierwszej ewangelizacji. Jego zdaniem dziś znów może pomóc w ponownej ewangelizacji świata.

Kard. Cantalamessa zauważył, że o śmierci można mówić na dwa sposoby: kerygmatyczny, głosząc zwycięstwo Chrystusa, albo mądrościowy, w którym refleksja nad śmiercią skłania nas do dobrego życia. Dziś papieski kaznodzieja skupił się na tym sapiencjalnym podejściu, które jest obecne we wszystkich kulturach, i należy też do tradycji chrześcijańskiej. Wyrazem tego jest zarówno modlitwa Psalmu 90: „Naucz nas liczyć dni nasze, abyśmy osiągnęli mądrość serca”, jak i zawołanie trapistów: „memento mori – pamiętaj o śmierci”.

Kard. Cantalamessa zauważył, że nieuniknioność śmierci jest oczywista dla wszystkich, do tego stopnia, że Martin Heidegger definiował człowieka właśnie jako bycie ku śmierci. Tym niemniej człowiek może swoim postępowaniem zagłuszyć w sobie ten nieunikniony koniec swego życia.

„Groziło nam, że na fali postępu technicznego i zdobyczy naukowych, mogliśmy się upodobnić do człowieka z przypowieści, który powiedział sobie: «Masz wielkie zasoby dóbr, na długie lata złożone; odpoczywaj, jedz, pij i używaj!» (Łk 12, 19). Aktualny kataklizm przypomniał nam, jak niewiele może człowiek planować i decydować o swej przyszłości, jeśli nie ma w nim wiary. (...) Jak wiele wojen, jak wiele okrucieństw dałoby się uniknąć na ziemi, gdyby ludzie gwałtowni i ci, którzy uciskają narody pomyśleli, że również oni już niebawem będą musieli umrzeć – powiedział kard. Cantalamessa. – Patrzenie na życie z punktu widzenia własnej śmierci, w sposób nadzwyczajny pomaga nam żyć dobrze. Zasmucają cię problemy i trudności? Wybiegnij ku przyszłości, popatrz na to z właściwej perspektywy, z twojego łoża śmierci. Jak byś wtedy chciał się zachować? Jakie znaczenie przywiązywałbyś do tych rzeczy? Wiedziesz z kimś w konflikt? Spójrz na to z twojego łoża śmierci. Co być chciał wtedy zrobić: zwyciężyć czy upokorzyć się? Postawić na swoim czy przebaczyć? (...) Siostra śmierć jest naprawdę naszą starszą siostrą i dobrym pedagogiem. Uczy nas tak wiele, jeśli tylko umiemy pilnie jej wysłuchać. Kościół nie lęka się posłać nas do jej szkoły”.

Kard. Cantalamessa zauważył, że refleksja o śmierci jest jedyną bronią, którą można się dziś posłużyć, by wyrwać z odrętwienia nasze nasycone społeczeństwo. Dlatego, jest on przekonany, że ponownie może ona odegrać ważną rolę w ewangelizacji i że Bóg chce od swych proroków, by głosili dziś przemijalność tego świata, bo „On kocha swoje dzieci i nie chce, by jak owce byli gnani do Szeolu, by pasła ich śmierć (por. Ps 49, 15)”.

Kaznodzieja Domu Papieskiego zastrzegł, że nie chodzi tu o przywrócenie lęku przed śmiercią, bo Jezus przyszedł nas tego lęku wyzwolić.

„Trzeba jednak zaznać tego lęku, aby zostać z niego wyzwolonym. Jezus przyszedł nauczyć lęku przed śmiercią wieczną tych, którzy znali jedynie lęk przed śmiercią doczesną. Śmierć wieczna! Śmierć druga, jak ją nazywa Apokalipsa. Tylko ona zasługuje na miano śmierci, bo nie jest przejściem, paschą, lecz straszliwym końcem. Właśnie po to by wyzwolić ludzi od tej tragedii, musimy ponownie w naszych kazaniach mówić chrześcijanom o śmierci – powiedział kard. Cantalamessa. – Nikt nie poznał tak dobrze nowego, chrześcijańskiego oblicza śmierci chrześcijańskiej jak Franciszek z Asyżu. (...) A jednak w jego Pieśni słonecznej obok czułych słów o śmierci, pojawiają się również te najstraszliwsze: (...) «Biada tym, którzy umierają w grzechu ciężkim»”.

CZYTAJ DALEJ
Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję