Reklama

Klub Inteligencji Katolickiej Krosna 1981-2001

Niedziela przemyska 1/2002

Kluby Inteligencji Katolickiej zaistniały w Polsce w latach pięćdziesiątych, na tle historycznych wydarzeń 1956 r. Ogólny upadek gospodarki PRL-u i polityczna kompromitacja ówczesnych władz stały się podłożem do powstania ruchu ludzi światłych, zmierzających do intelektualnego i religijnego odrodzenia narodu. Podczas tzw. odwilży politycznej, władza ludowa pozwoliła na działalność KIK-ów. Powstało ich wtedy 20, lecz zarejestrowano zaledwie 5; w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu, Toruniu i Poznaniu.

Powstanie Klubu Inteligencji Katolickiej w Krośnie wiąże się z miejscową "Solidarnością", której uchwała, jako Podkarpackiego Regionalnego Komitetu Założycielskiego, podjęta na plenarnym posiedzeniu 28 listopada 1980 r., zapowiadała utworzenie Klubu. W zebraniu założycielskim krośnieńskiego KIK-u, 18 grudnia 1980 r., uczestniczyło 25 osób, w tym 3 kapłanów. Spośród tego grona wybrano tymczasowy zarząd, traktowany jako komitet założycielski, w składzie: Stanisław Kowalewski, Zbigniew Pawłowski, Marian Chudoba, Zygmunt Błaż, Barbara Janusz i Grzegorz Juszczęć. Opracowany przez mecenasa Zbigniewa Pawłowskiego statut Klubu wyznaczał konkretne cele pracy i działania: pogłębienie intelektualne i moralne w oparciu o naukę Kościoła katolickiego, tworzenie kultury intelektualnej, artystycznej i obyczajowej, poszukiwanie właściwych postaw społecznych i przeciwstawianie się złu.

Komitet założycielski spotkał się z życzliwością i pasterskim błogosławieństwem ze strony przewodniczącego Komisji Episkopatu Polski ds. apostolstwa świeckich - kard. Franciszka Macharskiego, biskupa przemyskiego - Ignacego Tokarczuka i sekretarza Konferencji Episkopatu Polski - bp. Bronisława Dąbrowskiego. Z takim moralnym poparciem, komitet założycielski, 23 grudnia 1980 r., zwrócił się do miejscowego Urzędu Wojewódzkiego z prośbą o rejestrację Klubu Inteligencji Katolickiej w Krośnie. W tym samym czasie czyniono starania o utworzenie filii KIK-u w Jaśle, Sanoku i Lesku. 23 stycznia 1981 r. Urząd Wojewódzki odmówił zarejestrowania Klubu, ale po odwołaniu się do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, 17 lutego 1981 r., KIK krośnieński został zarejestrowany jako legalne stowarzyszenie.

Uroczysta inauguracja istnienia i działalności krośnieńskiego KIK-u odbyła się 8 marca 1981 r. Rozpoczęła ją Msza św. celebrowana w miejscowej farze przez bp. Ignacego Tokarczuka, który spotkał się później z członkami Klubu w historycznej sali nad zakrystią. Na pierwszym walnym zebraniu, w kwietniu 1981 r., wybrano stały Zarząd. Pierwszym jego prezesem został mgr inż. Stanisław Kowalewski, kierownikiem filii Jasło - Marian Matysik, zaś filii Sanok - Eugeniusz Chytła. Obowiązki kapelana Klubu podjął wikariusz z fary, ks. Andrzej Skiba. Zarząd ustalił, iż każdego 16. dnia miesiąca będzie odprawiana Msza św. w intencji Ojca Świętego Jana Pawła II oraz całego Klubu, który liczył wtedy 60 członków.

Pierwszy rok działalności krośnieńskiego KIK-u, na tle solidarnościowego przebudzenia polskiego narodu, wypełniały odczyty zapraszanych katolickich redaktorów i uczonych, pielgrzymka na Jasną Górę w dniach czerwcowych, włączenie się w radosne Boże Ciało - po wielu latach ulicami Krosna podjęcie comiesięcznych spotkań biblijnych, udział w spotkaniu z delegatami regionu na I Zjazd "Solidarności", otwarcie biblioteki Klubu przy kościele Ojców Kapucynów. Wszystko to zostało nagle przerwane 13 grudnia 1981 r., ogłoszeniem w Polsce stanu wojennego. W konsekwencji wojewoda krośnieński zawiesił działalność Klubu. Zarekwirowane zostały wszystkie dokumenty i pieczęcie. Czterech członków Klubu zostało internowanych. W stanie wojennym członkowie Klubu gromadzili się na comiesięcznych Mszach św., odprawianych w kościele Ojców Kapucynów, uważając iż "Modlić się nikt nam nie zabroni" .

Na początku 1983 r. zostały podjęte starania przez ks. Bronisława Jastrzębskiego, proboszcza fary, i prezesa Klubu Stanisława Kowalewskiego, by mogła być wznowiona działalność klubowa. Krośnieński Urząd ds. Wyznań udzielił na to zezwolenia 12 kwietnia 1983 r. Wznawiając legalną działalność, Klub przystąpił do zorganizowania I Tygodnia Kultury Chrześcijańskiej, który odbył się w Krośnie, Jaśle i Sanoku w dniach 2-9 października 1983 r. Odczyty, prelekcje, nabożeństwa, występy artystyczne, ukierunkowane były na naukę społeczną Kościoła i nauczanie Jana Pawła II. Walne zebranie Klubu 22 czerwca 1984 r. wybrało nowy Zarząd, a jego prezesem została mgr Helena Kwolek, kierująca Klubem do czasów obecnych. Klub liczył wówczas 159 członków.

W następnych latach organizowane były kolejne Tygodnie Kultury Chrześcijańskiej. Ich tłem była zwyczajna praca klubowa, rozciągająca się na poszczególne pory i miesiące upływających lat. Od 20 czerwca 1985 r. została ona podjęta przez trzy wykrystalizowane sekcje Klubu; wiedzy społecznej Kościoła i wiedzy religijnej, pomocy społecznej i pielgrzymkowo-turystyczną. Od początku organizowano spotkania członków Klubu na odczyty i prelekcje, które podejmowali redaktorzy ówczesnego Tygodnika Powszechnego, Więzi, Znaku, naukowcy KUL i PAT. Urządzane były wieczory artystyczne, spotkanie autorskie, chwile pieśni i poezji, dni filmu religijnego, często z udziałem znanych artystów (H. Mikołajska, B. Horawianka, M. Voit, P. Szczepanik, A. Nehrebecka, A. Dmochowska). W bibliotece klubowej kolportowano prasę katolicką i religijne książki. W tradycję Klubu wpisały się na stałe wspólne "opłatki" bożonarodzeniowe i wielkanocne "święcone" . Miesiąc maj gromadził członków klubowych przy białobrzeskiej kapliczce przydrożnej na modlitewną "majówkę", zaś Dzień Zaduszny wzywał ich na stary krośnieński cmentarz, by modlić się za swoich zmarłych Ojców i za Ojczyznę.

Klubowa sekcja pomocy społecznej organizowała zbiórki darów dla pensjonariuszy Domu Seniorów w Dębowcu i w Moczarach, odwiedzając ich. Wspierała także dzieci z Ukrainy podczas ich pobytu w Polsce. Prowadziła również akcję pomocy na terenie Krosna.

Każdego roku przedstawiciele krośnieńskiego KIK-u uczestniczyli w ogólnopolskiej pielgrzymce Klubów na Jasną Górę. W ciągu kolejnych lat pielgrzymowali do Komańczy, Lichenia, Warszawy, Niepokalanowa, Kalwarii Pacławskiej, Leżajska, Jarosławia, Przemyśla, Dukli, Ludźmierza. Szczególną pielgrzymkę przeżył Klub w dniach 17 października - 1 listopada 1986 r., spotykając się na specjalnej audiencji w Rzymie z Ojcem Świętym Janem Pawłem II. Kolejne spotkania z Papieżem przeżywali członkowie Klubu w Tarnowie - 10 czerwca 1987 r., a już w szczególny sposób na swojej rodzinnej ziemi w Krośnie 10 czerwca 1997 r.

KIK krośnieński od początku był bardzo wnikliwie inwigilowany przez ówczesne organa władzy ludowej. Przejawem tego były urzędowe upomnienia, zarzuty, stawiane wymagania co do jego działalności. Klub odczuwał nieustanne wsparcie ze strony biskupa przemyskiego Ignacego Tokarczuka, zaznaczając w swojej Kronice cztery bardzo ważne z nim spotkania w latach: 1981, 1985 1988 i 1995.

10 lutego 1991 r. Klub obchodził skromnie swoje 10-lecie. W uroczystościach przewodniczył biskup pomocniczy Edward Białogłowski. Od 1994 r. w sposób wyraźny osłabła działalność klubowa. Wielu członków znalazło sobie miejsca w innych organizacjach społeczno-religijnych. Obchody 20-lecia Klubu - 28 stycznia 2001 r. - przeżywane z miejscowymi kapłanami; dziekanem, proboszczem i kapelanem, mimo rozmaitych przeciwności, były powodem do odczuwania przez KIK w Krośnie świadomości dobrze wypełnionego społecznego obowiązku wobec samych siebie, swojej ojczystej ziemi i lokalnego Kościoła.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Podpisano porozumienie w sprawie zasad i tempa transformacji górnictwa

2020-09-25 15:38

[ TEMATY ]

górnicy

górnictwo

Karol Porwich /Niedziela

Powołany przez działające na Śląsku związki zawodowe Międzyzwiązkowy Komitet Protestacyjno-Strajkowy i delegacja rządowa podpisały porozumienie ws. zasad i tempa transformacji górnictwa - poinformowali przedstawiciele stron. Ostatnia kopalnia węgla kamiennego w Polsce ma zakończyć działalność w 2049 r.

  • Negocjacje porozumienia trwały z przerwami od minionego wtorku. Podczas kilku tur rozmów porozumiano się co do zasad transformacji, jednak jeszcze minionej nocy sporny pozostawał jej harmonogram, czyli czas działania poszczególnych kopalń
  • Podpisanie porozumienia kończy prowadzony w kilkunastu kopalniach podziemny protest, związkowcy odwołali też zaplanowaną na piątek manifestację w Rudzie Śląskiej

Zgodnie z ustaleniami, obecnie pracujący górnicy mają mieć zagwarantowaną pracę do emerytury, a jeśli nie będzie to możliwe – zostaną objęci osłonami socjalnymi. Rząd powoła pełnomocnika ds. społeczno-gospodarczej transformacji terenów pogórniczych. Treść porozumienia ma być teraz notyfikowana w Komisji Europejskiej.

Negocjacje trwały z przerwami od minionego wtorku. Podpisanie porozumienia kończy prowadzony w kilkunastu kopalniach podziemny protest, związkowcy odwołali też zaplanowaną na piątek manifestację w Rudzie Śląskiej.

Przewodniczący delegacji rządowej, wiceminister aktywów państwowych, pełnomocnik rządu ds. transformacji spółek energetycznych i górnictwa, Artur Soboń ocenił w rozmowie z dziennikarzami, że porozumienie określa model "uczciwej, sprawiedliwej drogi do transformacji polskiego górnictwa i polskiej energetyki". „Jak mówił premier Mateusz Morawiecki – Polska idzie własną drogą, uwzględniając własną specyfikę, ale nie zawracamy kijem Wisły, idziemy zgodnie z polityką, którą mamy dzisiaj w Unii Europejskiej, bierzemy te realia pod uwagę” – oświadczył Soboń.

Szef śląsko-dąbrowskiej Solidarności Dominik Kolorz ocenił porozumienie pozytywnie, choć zaznaczył, że de facto oznacza ono zgodę na likwidację - w perspektywie wieloletniej - polskiego górnictwa. "Podpisaliśmy likwidację (...), jakkolwiek by to nie brzmiało, dobrą dla ludzi, ale jednak likwidację jednej z najważniejszych branż w historii Rzeczypospolitej" - oświadczył Kolorz.

Jak przekonywał, podczas negocjacji udało się osiągnąć maksymalne warunki bezpieczeństwa dla pracowników kopalń i wykorzystać możliwości funkcjonowania kopalń. Zgodnie z porozumieniem, ostatnia kopalnia przestanie wydobywać węgiel w 2049 r. Do tego czasu górnictwo ma być subsydiowane przez państwo.

Jak mówił Kolorz, dla związkowców najważniejszym elementem porozumienia były gwarancje zatrudnienia. „Nikt, który jest zatrudniony na kopalniach produkujących węgiel energetyczny, nie straci pracy. To był dla nas najważniejszy element tego porozumienia i to z podniesionym czołem możemy wszystkim ludziom przynieść” - powiedział szef śląsko-dąbrowskiej „S”.

Wiceminister Soboń dodał, że to strona rządowa zaproponowała, aby zapis gwarantujący kontynuację do emerytury zatrudnienia pracownikom pracującym pod ziemią i przy mechanicznej przeróbce węgla, znalazł się w porozumieniu. „W sytuacji, w której to nie będzie możliwe, będą przygotowane ustawowe osłony socjalne, ale jesteśmy zdeterminowani, aby wszyscy pracownicy pod ziemią mogli dopracować do okresu emerytury” – zadeklarował wiceminister.

Wiceminister dodał, że jest to „wstępnie policzone” i zasygnalizowane w treści porozumienia, a będzie szczegółowo opisane w umowie społecznej „co do konkretnego pracownika”, tak aby - jak mówił - pokazać, w jaki sposób ci pracownicy będą alokowani w ramach Polskiej Grupy Górniczej i innych spółek „To jest operacja, która nie tylko jest możliwa, ale dziś w dużym stopniu przeanalizowana” – dodał Soboń.

Załącznikiem do ramowego porozumienia, którego treści dotąd oficjalnie nie opublikowano, jest harmonogram wygaszania poszczególnych kopalń. Kolorz powiedział, że jako pierwsza ma być zlikwidowana rudzka kopalnia Pokój, w której kończy się złoże węgla. Według nieoficjalnych informacji w przyszłym roku działalność miałaby też zakończyć katowicka kopalnia Wujek, która ma być wcześniej połączona z kopalnią Murcki-Staszic.

W 2023 r. miałaby skończyć wydobycie rudzka kopalnia Bielszowice, zaś inna część obecnej kopalni Ruda - Halemba - miałaby działać jeszcze do 2034 roku. W 2028 r. wygaszona byłaby kopalnia Bolesław Śmiały w Łaziskach Górnych, a rok później gliwicka kopalnia Sośnica. W 2035 roku zakończyłaby działalność kopalnia Piast w Bieruniu, a dwa lata później kopalnia Ziemowit w Lędzinach. Kopalnia Murcki-Staszic w Katowicach byłaby wygaszona w roku 2039, a kopalnia Bobrek w Bytomiu rok później. W 2041 przestałaby wydobywać węgiel kopalnia Mysłowice-Wesoła, w 2043 r. kopalnia Rydułtowy, a w 2046 r. kopalnia Marcel w Radlinie. W 2049 wygaszone mają zostać - jako ostatnie w Polsce - dwie kopalnie rybnickie: Chwałowice i Jankowice.

Kolorz zaznaczył, że podczas rozmów udało się też uzgodnić kwestie związane z polityką energetyczną państwa. „Dokument ten, w związku z dzisiejszym porozumieniem, nie jest dokumentem zamkniętym. On będzie zawierał wszystkie elementy uzgodnień, dalszych prac, już w zespołach roboczych” – wyjaśnił. Na tej podstawie zostanie podpisana szersza umowa społeczna - pomiędzy stroną rządową, społeczną i samorządowcami. Będzie musiała ją notyfikować Komisja Europejska.

Soboń wyraził przekonanie, że KE do końca br. zaakceptuje wypracowane w Polsce porozumienie, które – w jego opinii – pozwala na spokojną i sprawiedliwą transformację polskiego górnictwa i energetyki. Prace nad umową społeczną na rzecz polskiej transformacji mają zakończyć się do połowy grudnia. „Jeśli będziemy działali razem, jeżeli będziemy wspólnie występowali przed KE, nie widzę żadnego powodu, dla którego nie mielibyśmy notyfikować w tym zakresie pomocy publicznej dla Polski” - powiedział wiceminister.

Soboń zapowiedział też powołanie przez rząd pełnomocnika ds. społeczno-gospodarczej transformacji terenów pogórniczych. „Chcemy w szczególny sposób skierować tam wszystkie środki, tak aby te obszary mogły się rozwijać już po górnictwie - po tym, z czego utrzymywały się nie tylko rodziny samych pracowników kopalni, ale także w dużym stopniu lokalna gospodarka" - mówił Soboń.

Szef śląsko-dąbrowskiej „S” podziękował górnikom, którzy w ostatnich dniach protestowali pod ziemią. Skrytykował natomiast parlamentarzystów z woj. śląskiego, którzy jego zdaniem – z nielicznymi wyjątkami – nie interesowali się toczącymi się w Katowicach rozmowami. Soboń odpowiadał, że parlamentarzyści byli proszeni o to, by rozmowy toczyły się wyłącznie pomiędzy stroną rządową i społeczną.

Prezes PGG Tomasz Rogala ocenił po rozmowach, że porozumienie było bardzo trudne, zwłaszcza dla strony społecznej, ale zarazem konieczne. „Jest ono niezbędne, żeby ustabilizować sektor górniczy (…) w okresie zmian” - powiedział i dodał, że dokument stwarza warunki przeprowadzania zmian, a zarazem zabezpiecza pracowników i ich miejsca pracy.

Negocjacje porozumienia trwały z przerwami od minionego wtorku. Podczas kilku tur rozmów porozumiano się co do zasad transformacji, jednak jeszcze minionej nocy sporny pozostawał jej harmonogram, czyli czas działania poszczególnych kopalń. Już wcześniej informowano, że strony zgodziły się, iż transformacja górnictwa ma być rozłożona na wiele lat, a górnicy dołowi mają mieć gwarancję pracy w kopalniach do emerytury.(PAP)

autorzy: Krzysztof Konopka, Marek Błoński

kon/ mab/ je/

CZYTAJ DALEJ

5 pytań do … Pana Szymona Szynkowskiego vel Sęka

2020-09-26 08:01

[ TEMATY ]

wywiad

5 pytań do...

Archiwum prywatne

Szymon Szynkowski

Szymon Szynkowski

5 pytań do … Pana Szymona Szynkowskiego vel Sęka – sekretarza stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych, pełnomocnika rządu do spraw polskiego przewodnictwa w Grupie Wyszehradzkiej

Piotr Grzybowski:Panie Ministrze, zacznijmy od chyba najgorętszego dziś tematu: protestów społecznych po - w powszechnej ocenie uznanych za sfałszowane - wyborach prezydenckich na Białorusi. Czy dla naszych służb dyplomatycznych było to zaskoczeniem?

Szymon Szynkowski vel Sęk: Dla nas nie było to zaskoczenie. Wiedzieliśmy, że jest niestety duże prawdopodobieństwo, że wybory nie będą przeprowadzone w sposób przejrzysty i demokratyczny, i że napotka to na opór białoruskiego społeczeństwa. Natomiast – dla nas nie, ale dla niektórych naszych zachodnich partnerów z UE myślę, że skala i długotrwałość tych protestów była zaskoczeniem. Przecież wiadomo, że wcześniejsze wybory również budziły wątpliwości, choć skala fałszerstw nie była aż tak duża, jak w przypadku tych ostatnich, więc teraz zarówno skala manipulacji, jak i skala oporu wobec manipulacji jest bardzo duża. My przyglądamy się sytuacji na Białorusi od wielu lat, więc trudno, żebyśmy w tej kwestii byli czymś zaskoczeni.

PG: Czy w związku z tym MSZ ma wypracowane scenariusze, które Polska będzie realizować?

SSvS: Tak, oczywiście. My nie poruszamy się tylko w sferze ogólnych deklaracji politycznych, potępiających to, co wydarzyło się w trakcie wyborów na Białorusi, czy wspierających dialog ze społeczeństwem i domagających się tego dialogu i rezygnacji z użycia siły, czy represji. To byłoby zbyt mało. My proponujemy bardzo konkretny plan działań dla Białorusi, z konkretnym finansowaniem na poziomie na razie naszego planu krajowego - ok. 12 mln euro, czyli 50 mln zł. Natomiast będziemy też proponować wspólnie z Grupą Wyszehradzką, bo w tej chwili finalizowane są uzgodnienia w zakresie propozycji tzw. Planu Marshalla, czyli czegoś, co jest nazywane Planem Marshalla dla Białorusi, takiej wielopunktowej propozycji wsparcia, która mogłaby zostać zaoferowana w sytuacji, w której na Białorusi doszłoby do demokratycznych zmian. Mowa tutaj zarówno o liberalizacji wizowej, jak i ułatwieniach dla małych i średnich przedsiębiorstw i specjalnym funduszu wsparcia. To zostało już zaprezentowane przez Premiera Mateusza Morawieckiego szefowej Komisji Europejskiej i będzie prezentowane przez całą Grupę Wyszehradzką, której przewodzimy, na forum Rady Europejskiej w najbliższych dniach.

PG: Pytanie już do Pana jako pełnomocnika rządu do spraw polskiego przewodnictwa w Grupie Wyszehradzkiej: czy jest realne wypracowanie planu działania Grupy wobec sytuacji na Białorusi?

SSvS: Tak. Dzisiaj Grupa Wyszehradzka finalizuje prace nad tym bardzo konkretnym planem wsparcia ze strony UE dla Białorusi na poziomie gospodarczym. To jest jeden z elementów, który chcemy oferować Białorusi, ale – co ważne - w ramach współpracy Wyszehradzkiej, bo w ten sposób możemy łatwiej na poziom unijny przenieść naszą propozycję. Oczywiście na poziomie krajowym mamy 5-punktowy plan, który dzisiaj jest realizowany, zarówno w zakresie wsparcia NGO, jak i wspierania dostępności rynku pracy dla osób, które muszą wyjechać z Białorusi, chcą przyjechać do Polski. Propozycje na poziomie unijnym liberalizacji wizowej wynikają też z tego, że jest ok. 800 tys. wiz unijnych wydanych w ostatnich latach. 400 tys. tych wiz wydały polskie konsulaty, więc to Polska jest krajem, który najaktywniej wspiera Białoruś, także w zakresie wsparcia dla obywateli tego kraju, jak również możliwość ich przyjazdu do Unii Europejskiej, czy pracy w UE. Chcemy, żeby było to wsparcie systemowe, w które zaangażują się wszyscy nasi unijni partnerzy. Wokół tego udało się, co też jest sukcesem Polski, wybudować konsensus Grupy Wyszehradzkiej. Przecież wiemy, że mamy w Grupie Wyszehradzkiej przyjaciół, partnerów, ale bywają także różnice zdań. W tej sprawie nie ma różnicy zdań. Grupa Wyszehradzka będzie prezentowała to wsparcie za tydzień, na forum Rady UE.

PG: Końcem lipca powołano nową inicjatywę - Trójkąt Lubelski. W jakim celu?

SSvS: Jak się okazało, Trójkąt Lubelski powołany w drugiej połowie lipca, swoją zasadność funkcjonowania dowiódł już w pierwszych tygodniach, bo chwilę później rozpoczął się kryzys na Białorusi, związany właśnie z niedemokratycznymi wyborami i w tym formacie są również prowadzone dyskusje. Litwa, Polska i Ukraina to kraje sąsiedzkie Białorusi, w których interesie leży stabilność sytuacji w tym kraju. Litwa i Polska dyskutują o wyzwaniach w różnych innych formatach, np. „Bukaresztańskiej 9” w kontekście bezpieczeństwa, w ramach współpracy Polski z krajami bałtyckimi. Ukraina była z tych dyskusji do tej pory wyłączona, bo w tych formatach nie uczestniczy. W związku z tym uznaliśmy, że trzeba stworzyć format sąsiedzki, który będzie właśnie miejscem do włączania również Ukrainy w dyskusję na tematy bieżące. Takim najbardziej bieżącym tematem, siłą rzeczy niestety dla Trójkąta Lubelskiego oczywistym jest sytuacja na Białorusi, ale też szerzej dyskusje o polityce bezpieczeństwa w regionie, w gronie krajów, które mają podobne spojrzenie na zagrożenia, które płyną ze wschodu. Dzisiaj Trójkąt, który koordynuje pan wiceminister Marcin Przydacz jest doskonałym formatem do tego, żeby koordynować też działania z ważnym państwem nieunijnym, czyli Ukrainą.

PG: Wrócił Pan minister kilka dni temu z Wilna, gdzie podpisane zostało Strategiczne Partnerstwo Polsko-Litewskie. Czy to początek Unii Lubelskiej 2.0?

SSvS: Nie, choć nawiązań historycznych podczas tego spotkania było całkiem sporo, począwszy od tego, że na początku swojego wystąpienia Pan Premier Skvernelis wskazał, że to pierwsze takie spotkanie od 230 lat. Po drugie, w wystąpieniach premierów obecne były nawiązania do wspólnych tegorocznych obchodów rocznicy Bitwy pod Grunwaldem i planowanych przyszłorocznych obchodów Konstytucji 3 maja, jak to się mówi zaręczenia wzajemnego obu narodów. To będzie też taka historyczna okazja do podkreślania tego, co nas łączy. Natomiast to jest tylko fundament do budowania dzisiaj naszej bardzo bliskiej współpracy, która już ma swój dorobek. Współpracujemy znowu w wielu formatach międzynarodowych ważnych UE, NATO, ale także regionalnych: Trójmorze, współpraca Bałtycka, czy choćby ten najnowszy wspomniany wcześniej Trójkąt Lubelski. To jest oczywiście tylko narzędzie do osiągania konkretnych celów. Te cele dzisiaj Litwa i Polska potrafią definiować: to jest wspólne wspieranie Białorusi. Litwa też tu jest bardzo aktywnym aktorem, przypomnę, że przed chwilą Minister Spraw Zagranicznych Litwy Pan Linkieviczus był w Waszyngtonie, rozmawiał o tych sprawach, więc koordynujemy tutaj działania wspólne. Na forum Rady Europejskiej także Polska i Litwa mówią w tych sprawach wspólnym, bardzo mocnym głosem, ale też w ogóle koordynujemy współpracę gospodarczą.
Konsultacje międzyrządowe, co bardzo jest ważne, żeby podkreślić miały swój bardzo konkretny wymiar: podpisano dwie umowy z zakresu współpracy przy rozbudowie infrastruktury transportowej, kolejowej, podpisano deklarację o współpracy strategicznej przez Premierów, podpisano bardzo ważny harmonogram wdrażania zmian oświatowych, które sprawią, że Polacy mieszkający na Litwie będą mieli zwiększoną dostępność do nauczania języka polskiego, co jest problemem od lat niezałatwionym. Tutaj jest duża szansa na postęp. Wreszcie jest TVP Wilno i przy okazji już nie samych konsultacji, ale też w związku z wizytą w Wilnie Pana Premiera, mieliśmy okazję podpisać list intencyjny, który po roku funkcjonowania z dużymi sukcesami TVP Wilno da w przyszłości tej telewizji nową siedzibę, w Domu Polskim w Wilnie, rozbudowanym ze środków MSZ. Wejdzie tam telewizja, młody zespół dziennikarzy z Wileńszczyzny, który już dzisiaj mówi ciekawie o życiu na Wileńszczyźnie, ale też mówi dobrze o Polsce, o polskiej historii, kulturze, tradycji. Jak Pan widzi w czasie tej bardzo intensywnej wizyty wiele spraw zostało nie tylko poruszonych ale i załatwionych. Naprawdę byłem pod wrażeniem, jak skuteczna może być dyplomacja w kontekście konsultacji międzyrządowych. Pod wodzą Premiera kilkunastu ministrów, każdy z konkretną agendą spraw, które chce załatwić, jedzie tam, sprawy mają postęp i wracamy z konkretnym dorobkiem. To w dyplomacji nie jest reguła, bo czasami kończy się na jakiś ogólnych dyskusjach, tu zaś mamy solidny konkret.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję