Reklama

Niedziela w Warszawie

Kard. Nycz: Jan Paweł II zawsze miał czas dla chorych

Nie pamiętam pielgrzymki, kiedy Ojciec Święty nie odwiedziłby chorych – powiedział kard. Kazimierz Nycz. Metropolita warszawski z okazji obchodzonego dziś Dnia Chorego, odprawił Mszę św. i spotkał się z pacjentami Centralnego Szpitala Klinicznego MSWiA w Warszawie przy ul. Wołoskiej.

2020-02-11 19:00

[ TEMATY ]

Warszawa

Światowy Dzień Chorego

kard. Kazimierz Nycz

Episkopat.pl

Kard. Kazimierz Nycz

W wygłoszonej homilii kard. Nycz podkreślił, że miejsce, w którym przyszło mu dziś odprawiać Mszę św. jest szczególne m.in. ze względu na relikwie Jana Pawła II, które znajdują się w szpitalnej Kaplicy Miłosierdzia Bożego. Duchowny zaakcentował, że to właśnie Papież Polak i św. siostra Faustyna na nowo przypomnieli światu potrzebę zwracania się do miłosierdzia Bożego. „Objawiali wielkość Bożego miłosierdzia”, a także przypomnieli, że „Bóg nieustannie wychodzi do człowieka i jest nieustannie gotowy człowiekowi pomagać, ale i przebaczać wszystkie grzechy i słabości”.

Kardynał podkreślił, że Jan Paweł II miał ogromna wrażliwość na ludzi chorych i cierpiących. - Nie pamiętam pielgrzymki, kiedy Ojciec Święty, mimo tak napiętego planu dnia, nie odwiedziłby chorych oraz lekarzy by docenić ich służbę – stwierdził, podkreślając, że im bogatszy rozwój ludzkiej wiedzy, tym bardziej staje się narzędziem w rękach miłosiernego Boga, o czym przypominał Papież Polak kiedy ogłaszał pierwszy Dzień Chorego w Fatmie w 1992 roku.

Miało to miejsce w liturgiczne wspomnienie Najświętszej Maryi Panny z Lourdes, do którego chorzy przyjeżdżają aby doznać uzdrowienia. - Może jednak większym cudem, który się dokonuje w Lourdes, jest cud przyjęcia trudnej woli Boga – pytał kard. Nycz.

Reklama

Nawiązał też do dzisiejszej Ewangelii o weselu w Kanie Galilejskiej. - Wiemy jaką rolę w tym cudzie odegrała Matka Boża. Była pośredniczką, wydawało jej się, że może tak po prostu pomoc ludziom – zauważył kardynał, nadmieniając, że fragment ten doskonale obrazuje rolę Maryi w Kościele.

– Osobami, które napełniły stągwie wodą jesteście wy – lekarze oraz inne osoby pomagające chorym. Natomiast największym cudem jest to, że człowiek w trudnej sytuacji choroby mówi „bądź wola Twoja”. Przyjmuje sytuację z nadzieją na miłosierdzie Boże i na to, że Pan Bóg tę historię prowadzi – wyjaśnił wiernym metropolita warszawski.

Na zakończenie kard. Nycz podziękował wszystkim obecnym za przybycie na Eucharystię, troskę o służbę zdrowia oraz za „dobroć Bożą, która objawia się w obliczu dobrych ludzi”, którzy pomagają potrzebującym i potrafią im współczuć.

Następnie duchowny udzielił chętnym sakramentu namaszczenia chorych. Po Mszy św. chętni wierni mogli uzyskać indywidualne błogosławieństwo od metropolity warszawskiego, a także porozmawiać z nim.

Tegorocznym hasłem Światowego Dnia Chorego jest werset z Ewangelii wg św. Mateusza „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię” (Mt 11, 28).

Światowy Dzień Chorego ustanowił w 1992 r. papież Jan Paweł II i odtąd jest obchodzony w całym Kościele 11 lutego, w liturgiczne wspomnienie Najświętszej Maryi Panny z Lourdes.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Warszawa: Kard. Nycz kończy 70 lat

2020-01-31 15:01

[ TEMATY ]

kard. Kazimierz Nycz

Piotr Drzewiecki

Jutro, 1 lutego kard. Kazimierz Nycz kończy 70 lat. Przed objęciem funkcji w Warszawie pracował jako biskup pomocniczy archidiecezji krakowskiej, a następnie ordynariusz diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej. Dał się poznać jako dynamiczny duszpasterz poszukujący nowych sposobów ewangelizacji, gorący zwolennik większego zaangażowania świeckich w Kościele, autor koncepcji nauczania religii w polskich szkołach, hierarcha gotowy do dialogu także z niewierzącymi. Mówi otwarcie i szczerze, wytyka błędy i stawia wymagania politykom, ale i Kościołowi. Nie unika mediów.

70-letni hierarcha pełni dziś szereg funkcji w Konferencji Episkopatu Polski. Jest m.in. członkiem Rady Stałej, przewodniczącym Rady Ekonomicznej, członkiem Komisji Wspólnej Przedstawicieli Rządu i Episkopatu oraz Zespołu ds. Kontaktów z Konferencją Episkopatu Niemiec oraz ordynariuszem wiernych obrządku wschodniego w Polsce pozbawionych ordynariusza własnego obrządku. Jest członkiem gremiów watykańskich: Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów, Kongregacji ds. Duchowieństwa oraz Papieskiej Rady ds. Kultury.

Nie prawić morałów

Kazimierz Nycz urodził się 1 lutego 1950 r. w Starej Wsi koło Oświęcimia. Syn mistrza budowlanego po maturze wstąpił do seminarium krakowskiego. Do dziś wspomina księży, którzy go fascynowali i do których chciał być podobny – duszpasterz z Lasek ks. Tadeusz Fedorowicz czy ks. Józef Dowsilas, wybitny przedwojenny katecheta, który "potrafił niemoralizatorsko prawić do młodych". Ten wzorzec bardzo się przydał – po święceniach w 1973 r., licencjacie z teologii na PAT oraz doktoracie obronionym w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim katecheza była dziedziną, której się poświęcił i na temat której opublikował około setki artykułów.

Święcenia kapłańskie otrzymał z rąk bp. Juliana Groblickiego 20 maja 1973 r. w Kaniowie. Przez dwa lata pracował jako wikariusz w parafii pw. św. Elżbiety w Jaworznie-Szczakowej, a następnie w parafii pw. św. Małgorzaty w Raciborowicach. W 1976 r. uzyskał licencjat z teologii na Papieskim Wydziale Teologicznym w Krakowie. Rok później został skierowany na studia doktoranckie na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. W 1981 r. uwieńczył studia katechetyczne rozprawą doktorską "Realizacja odnowy katechetycznej Soboru Watykańskiego II w archidiecezji krakowskiej".

Po zakończeniu studiów podjął pracę w Wydziale Katechetycznym Kurii Metropolitalnej w Krakowie i pomagał w duszpasterstwie w skawińskiej parafii pw. Miłosierdzia Bożego.

"Z ludu i dla ludu"

Przez sześć kolejnych lat wykładał też katechetykę na Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie. W 1987 r. został wicerektorem krakowskiego seminarium duchownego. Funkcję tę sprawował zaledwie rok, gdyż 16 kwietnia 1988 r. papież Jan Paweł II mianował ks. Nycza biskupem pomocniczym archidiecezji krakowskiej. W chwili nominacji miał zaledwie 38 lat. Jako dewizę biskupiego posługiwania przyjął słowa "Ex hominibus, pro hominibus" (Z ludu i dla ludu). Konsekracji na Wawelu przewodniczył 4 czerwca 1988 r. kard. Franciszek Macharski.

W latach 1988-2004 bp Nycz pełnił urząd wikariusza generalnego archidiecezji krakowskiej. Organizował trzy ostatnie wizyty Jana Pawła II w Krakowie podczas pielgrzymek Ojca Świętego. Dał się wówczas poznać jako doskonały organizator oraz człowiek świetnie współpracujący z mediami.

Katecheza – pasja życia

Jego prawdziwą pasją jest katecheza szkolna. Przez dziesięć lat, (od listopada 1999 r.) bp Nycz przewodniczył Komisji Wychowania Katolickiego KEP. W tym okresie mocno zaangażował się w wypracowanie jak najlepszych sposobów, jakie w dziedzinie katechezy mogą dać zajęcia szkolne oraz w poszukiwanie form katechezy parafialnej.

Spotykał się regularnie z katechetami, jeździł do szkół, dyskutował. Uznał za oczywiste, że po 30 latach realizowania poprzedniego programu trzeba opracować nowe rozwiązania, gdyż dzisiejsze środowiska są pluralistyczne, w jednej klasie uczą się dzieci z rodzin bardzo religijnych obok takich, których rodzice są daleko od Kościoła, a jeszcze mentalność uczniów jest "wizualna". Dlatego w centrum swojej działalności postawił dostosowanie polskiej katechezy do posoborowych dokumentów katechetycznych Kościoła, zwłaszcza "Katechizmu Kościoła Katolickiego" i "Dyrektorium ogólnego o katechizacji", a także skorelowanie nauczania religii w szkole z wymaganiami reformowanej szkoły.

Pod jego kierunkiem zostały opracowanie i zatwierdzone przez Konferencję Episkopatu Polski w dniu 20 czerwca 2001 r.: "Podstawa programowa katechezy Kościoła katolickiego w Polsce", "Dyrektorium katechetyczne Kościoła katolickiego w Polsce" i "Program nauczania religii".

Z okazji 20-lecia obecności religii w szkole bp Nycz mówił (w 2010 r.): "Czasem wydaje się nam, że możemy rodzinę zastąpić, ale jest to z gruntu błędne mniemanie. Katecheza jest wielkim, świętym procesem Kościoła, dokonującym się w wielu miejscach, z których najważniejszym jest dom. Szkoła i parafia przychodzą rodzinie z pomocą w procesie wychowywania religijnego dziecka". Zwracał uwagę, że wychowawcy szkolni powinni zmienić swój styl - z autorytarnego na partnerski, a nauczyciel powinien być przewodnikiem, który kocha. Zaś katecheza nie może być nauczana ex cathedra, a ma odpowiadać na najtrudniejsze nawet pytania, stawiane przez młodego człowieka.

Jednocześnie jest przeciwnikiem zasady „religia w szkole albo nic”. Uważa, że uczeń powinien mieć do wyboru uczestnictwo w lekcjach religii bądź zajęciach z etyki, a udział w jednych z tych przedmiotów powinien być obowiązkowy.

Autorytet bez piedestału

9 czerwca 2004 r. został mianowany przez papieża Jana Pawła II biskupem diecezjalnym koszalińsko-kołobrzeskim. Oznaczało to przenosiny kilkaset kilometrów na północ oraz kompletną zmianę otoczenia i charakteru wyzwań duszpasterskich, na terenach o bardzo niskim poziomie praktyk religijnych. Nowy ordynariusz wprowadził przy parafiach katechezę pozaszkolną w małych grupach w ramach przygotowania młodzieży gimnazjalnej do przyjęcia sakramentu bierzmowania. Wspólnotom parafialnym polecił także troskę o kontakt z młodzieżą studiującą.

Opracował program pomocy dla uzdolnionej młodzieży "Koszalińska Barka", w ramach którego grupa najbiedniejszej młodzieży ponadgimnazjalnej otrzymuje dofinansowanie na zakup biletów miesięcznych, opłacenie pobytu i wyżywienia w internacie. Była to wspólna inicjatywa Urzędu Miasta Koszalin i biskupa ordynariusza. Projekt finansowany jest z budżetu miasta.

"Nie jest hierarchą na piedestale, a jednocześnie ma niesamowity autorytet, który nie zachowuje sztucznego dystansu, jaki charakteryzuje może nawet innych biskupów" – mówił ks. Krzysztof Zadarko, ówczesny rzecznik Kurii diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej.

Podkreślał, że bp Nycz łatwo nawiązuje kontakt z ludźmi, burzy wszelkie bariery, z nim każdy czuje się jak w domu: "Posiada zdolność rzadko spotykanego dialogu bez uprzedzeń, jednocześnie broniąc swoich wartości. Nie byłoby to możliwe bez umiejętności słuchania. On wysłuchuje wszystkich stron, argumentów, zanim sam coś powie".

Prezydent Koszalina Mirosław Mikietyński bardzo cenił u biskupa jego twórczą i aktywną postawę, zaangażowanie w wiele przedsięwzięć edukacyjnych, społecznych. "Tę współpracę z bp. Nyczem oceniam nie jako cenną, lecz bezcenną" – przyznawał prezydent. I zwracał uwagę na jego otwartość i kontaktowość: "Biskup, który potrafi zadzwonić, czy wysłać SMS-a w sprawach nie zawsze oficjalnych chyba rzadko się w Polsce zdarza. Jest przy tym człowiekiem głęboko wierzącym, taką wiarą powiedziałbym, nowoczesną, na miarę XXI wieku".

Już wówczas był zawsze dostępny dla księży: wszystkim dał numer swojego telefonu komórkowego, by mogli do niego dzwonić o każdej porze. "Jest całkowicie oddany ludziom i Kościołowi, zresztą jego dewizą biskupią są słowa 'Z ludu i dla ludu'. Każdą wolną chwilę przeznacza dla innych, rzadko można go spotkać wypoczywającego" – wspominał ks. Zadarko.

Kościół potrzebny także na manowcach

3 marca 2007 r. Nuncjatura w Warszawie ogłosiła decyzję Benedykta XVI o mianowaniu bp. Kazimierza Nycza arcybiskupem metropolitą warszawskim. Na początku swej posługi w Warszawie podkreślił, że jego priorytetami będą: dobra współpraca z kapłanami, otwarcie na świeckich oraz katecheza dzieci i młodzieży. Zadeklarował dobrą współpracę z mediami zaznaczając, iż „bez mediów Kościół sobie nie poradzi”. Zapowiedział także, że nie da się zaszufladkować politycznie, zaś najważniejsze będą dla niego sprawy duchowe, w tym pomoc ludziom, którzy się zagubili.

Ingres do bazyliki archikatedralnej św. Jana Chrzciciela w Warszawie odbył w Niedzielę Palmową 1 kwietnia 2007 r. Jeszcze przed kanonicznym objęciem archidiecezji, pytany o odwołany ingres abp. Stanisława Wielgusa, który złożył rezygnację z urzędu metropolity warszawskiego po fali oskarżeń o współpracę z SB, abp Nycz powiedział, że jest człowiekiem, który nie lekceważy przeszłości, ale idzie też ku przyszłości: „Trzeba najbliższą przeszłość korygować, naprawiać, leczyć, ale nie rozdrapywać. Leczyć należy ją przez pozytywną, duszpasterską, wspólną pracę Kościoła warszawskiego”.

Określił też wówczas swoje duszpasterskie priorytety zaznaczając, że przede wszystkim chce być dobrym biskupem, który dobrze sprawdzi się na płaszczyźnie życia duchowego, moralnego, prowadząc prowadzić Kościół po "meandrach i manowcach" współczesnego świata. "Tam Kościół też powinien być, bo tam są ludzie, którzy często się pogubili i potrzebują kogoś, kto by ich prowadził. I tam jest potrzebny Kościół kompletny, tzn. Kościół księży i świeckich" – dodał.

W Warszawie ludzie, którzy są związani z Kościołem - poprzez parafie, ruchy, stowarzyszenia czy wspólnoty - są mocno zaangażowani i tych zaangażowanych jest więcej niż gdzie indziej. Spotykamy tu świadomy i pogłębiony Kościół. Jest więc na czym budować misję ewangelizacyjną – mówi.

- W Warszawie sprawdza się hasło nowej ewangelizacji, że nie można się zadowolić tymi, którzy są w kościele, ale należy wciąż wychodzić ku tym, których już nie ma - mówi KAI kard. Kazimierz Nycz, metropolita warszawski. Kardynał, prezentując specyfikę stolicy, przyznaje, że religijność jest tu niższa, ale za to jest "świadomy i pogłębiony Kościół, tworzony przez aktywnych świeckich, wiec jest na czym budować".

W tym samym roku abp Nycz został mianowany ordynariuszem wiernych obrządku wschodniego w Polsce nie mających własnego biskupa. Chodzi tu o tych wiernych obrządków wschodnich, który nie są członkami Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego, m.in. o wiernych katolickiego Kościoła ormiańskiego.

Od duszpasterstwa do nowej ewangelizacji

Jako metropolita warszawski (a od listopada 2010 r. także kardynał) – podjął szereg działań na rzecz decentralizacji działań kurii archidiecezjalnej, ściślejszego kontaktu z wiernymi i z pracującymi z nimi duszpasterzami oraz na rzecz formacji apostolskiej wiernych.

Bardzo otwarcie mówi o wyzwaniach stojących dziś przed Kościołem w Polsce, starając się nazywać po imieniu także niedomagania wierzących, w tym duchowieństwa. Charakterystyczny był pod tym względem adwentowy list do księży z 2011 r., w którym alarmował, że w całej Polsce dokonuje się proces odchodzenia od Chrystusa, Kościoła i praktyk religijnych. „Wydaje się, że zbyt długo myśleliśmy o tym, że dom Kościoła skupia 95 proc. Polaków" – przyznawał kardynał dodając, iż dlatego właśnie Kościół wychodzi do wszystkich z jednakowymi propozycjami duszpasterskimi, podczas gdy znaczna część społeczeństwa potrzebuje pierwszej ewangelizacji, nowej ewangelizacji.

„Nasze pokolenie kapłańskie zostało, jak się wydaje, dobrze przygotowane do pracy duszpasterskiej, gorzej natomiast do ewangelizacji, czyli pozyskiwania zagubionych dla Chrystusa” – oceniał kard. Nycz zachęcając księży do gotowości rozmowy także z niewierzącymi i troskę o tych mieszkańców parafii, "którzy z parafialnego domu odeszli".

W podobnym duchu uwrażliwiał katechetów: „Księża idą do klas szkolnych z katechezą, która jest głoszeniem Słowa Bożego, a więc idą jako duszpasterze. Tymczasem połowa uczniów potrzebuje nie tyle katechezy, lecz raczej ewangelizacji od podstaw”. Przypominał, że „ogromną, choć trudną szansą ewangelizacyjną” jest szkolna katecheza i dziękował proboszczom, którzy wprowadzili w swoich parafiach przygotowanie do sakramentu bierzmowania w małych grupach.

Zwraca uwagę na niezastąpioną rolę parafii w dziele nowej ewangelizacji, której jest gorącym zwolennikiem. "Pytamy dzisiaj, co zrobić, jakie cele postawić życiu Kościoła, ale najważniejsze pytanie jest, po co to robić - mówił we wrześniu 2013 na zakończenie zorganizowanego w stolicy II Kongresu Nowej Ewangelizacji. I wyjaśnił, że celem jest uwielbienie Boga i zbawienie człowieka. Zawsze o to chodzi, by człowiek spotkał Boga, tutaj i w życiu wiecznym. - Mamy w tym względzie dużo do zrobienia – powiedział kardynał podkreślając, że parafia ma być największym z możliwych narzędzi nowej ewangelizacji.

Ewangelizacja - jak wskazał Paweł VI - ma dwa podstawowe kierunki: ad intra i ad extra. Ewangelizacja "ad intra" kierowana jest do tych, którzy są ochrzczeni, bierzmowani, praktykujący, ale potrzebują systematycznego pogłębiania wiary, gdyż inaczej ustaną w drodze. A ewangelizacja "ad extra" jest skierowana za zewnątrz. Nie możemy ewangelizacji zamykać do żadnego z tych kierunków. Bo jeśli to będzie tylko ewangelizacja "ad intra", to zapomnimy o słowach Jezusa: "Idźcie i głoście!" całemu światu. A jeżeli będzie to tylko ewangelizacja na zewnątrz, to z łatwością przerodzi się w akcyjność. Będziemy ludzi sprowadzać, nawet na stadiony, ale co z tego, jeśli ci ludzie nie będą mieli gdzie się zakorzenić. Powinni móc się zakorzenić we wspólnotach, które ich przyjmą i będą dalej formować, będą pomagać im wejść w modlitwę i sakramenty. W konsekwencji trudno im będzie doświadczyć tego, co jest istotą Kościoła. (Wywiad KAI 2017)

Troska o Kościół „Janowo-Pawłowy”

Kard. Nycz stara się zawsze iść śladami Jana Pawła II i kierować się jego wizją Kościoła. „Otwartość Kościoła, którą ukazał światu Jan Paweł II, polegała na tym, że budował on model Kościoła z jednej strony wiernego Ewangelii, tradycji i ortodoksji, z drugiej strony otwartego, nastawionego na dialog ze światem oraz dialog ekumeniczny i dialog z innymi religiami, przede wszystkim z judaizmem” – wyjaśniał w ubiegłorocznym wywiadzie dla KAI.

A jeśli chodzi o miejsce Kościoła w pluralistycznej rzeczywistości publicznej, to podkreśla znaczenie „zapisu soborowego”. „Chodzi mi o zapis nt. autonomii i niezależności państwa i Kościoła, z możliwością współpracy w imię dobra wspólnego. Jest to zapis z soborowej konstytucji o świecie współczesnym „Gaudium et spes”, który później znalazł się w naszym Konkordacie” - wyjaśnia.

- W tym znaczeniu pontyfikat Jana Pawła II jest niezwykle aktualny także i dziś. Gdybyśmy tę linię potrafili w Polsce utrzymać, linię która oznacza powszechność Kościoła, bycia dla wszystkich i troski o wszystkich, to nasz Kościół byłby w bardzo dobrej kondycji – konstatuje kardynał.

Kościół ponadpartyjny

Bp Nycz nie unika wypowiedzi dotyczących ważnych kwestii społecznych i politycznych. Zawsze przy tym stoi na stanowisku, że Kościół może wypowiadać się w sprawach politycznych, ale tylko w tych jakie określa nauka społeczna Kościoła. W związku z tym stale przypomina jej podstawową zasadę, jaką jest troska o dobro wspólne i o to apeluje do polityków wszystkich, nieraz zwaśnionych ze sobą opcji.

Jako biskup koszalińsko-kołobrzeski w jednym z listów pasterskich na Wielki Post podkreślał, że duchowni i media katolickie nie mogą się wiązać z jedną opcją polityczną: "Trzeba słuchać Kościoła wtedy, gdy duchowni i katolickie media ulegają pokusie wiązania się z konkretnymi partiami i próbują uprawiać politykę. To jest właśnie zadanie ludzi świeckich w Kościele". Podkreślał, że najważniejszym zadaniem Kościoła jest niesienie ludziom zbawienia, bo po to jest on potrzebny światu i człowiekowi, który często się gubi.

Odnosząc się w 2006 r. do problemu lustracji w Kościele oceniał, że w tej nowej, traumatycznej sytuacji Kościół musi sobie poradzić i sobie poradzi. Sprzeciwiał się przy tym "dzikiej lustracji" podkreślając, że nie można tego robić w sposób ahistoryczny, nie uwzględniając specyfiki i kontekstu tamtych czasów.

Jako metropolita warszawski niejednokrotnie apelował do polityków, by potrafili myśleć "ponad podziałami". W grudniu 2016 r. odnosząc się do kolejnych napięć politycznych, deklarował w rozmowie z dziennikarzami: "Jeżeli byłoby trzeba, jestem gotów pójść drugi raz do parlamentu na Opłatek, by święta były spokojne, by wszyscy potrafili myśleć w kategoriach dobra wspólnego". I wyznawał z goryczą: “Im jestem starszy, tym muszę powiedzieć, że człowiek żyje taką nadzieją, iż kolejne święta będą coraz bardziej spokojne, a jakoś trudno się tego doczekać. To potwierdza, dlaczego my ludzie potrzebujemy wielu adwentów, by się nawrócić, przygotować, otworzyć, potrzebujemy wielu świąt Bożego Narodzenia i wielu stołów wigilijnych, wielu opłatków".

W rok później w wywiadzie dla KAI deklarował: „mamy z jednej strony dobrą zmianę inicjowaną przez ekipę, którą Polacy obdarzyli swym zaufaniem, z drugiej poziom nienawiści i oskarżeń, z jakim od dawna nie mieliśmy do czynienia”. Dlatego uważa, że rolą Kościoła w Polsce, który ma „historyczne osiągnięcia w budowaniu pojednania z sąsiednimi narodami” jest troska o „pojednanie wewnątrz polskie”, co jego zdaniem jest „palącym zadaniem”.

Przeciwko fałszywej wolności

Objęcie funkcji metropolity Warszawy wiązało się z (naturalną skądinąd) koniecznością jeszcze bliższego niż dotąd przyglądania się sprawom publicznym oraz zabierania głosu na temat miejsca Kościoła w demokracji i relacji państwo-Kościół.

Nie zabrakło jego głosu w czasie ostrego konfliktu społecznego wokół krzyża przed Pałacem Prezydenckim na Krakowskim Przedmieściu w 2010 r. Mówił konsekwentnie, iż „nie wolno używać krzyża do tego, by dzielić ludzi, wyznaczać przestrzenie i tereny, by osiągać swoje ludzkie cele, bo byłoby to wielką instrumentalizacją krzyża”. Jednocześnie zaznaczał, że warunkiem rozwiązania problemu jest spełnienie postulatu godnego upamiętnienia ofiar katastrofy smoleńskiej.

Kard. Nycz otwarcie piętnuje wszelkie tendencje, które w imię laickości państwa próbują wyeliminować religię z życia ludzi i społeczeństw. Podkreśla, że "szkodzą człowiekowi ci wszyscy, którzy w imię fałszywej wolności człowieka próbują wyeliminować religię z życia ludzi i z życia społecznego a wprowadzić laickość wrogą Kościołowi i religii".

Zwraca uwagę, że świeckość państwa może być wartością pozytywną, kiedy służy wszystkim religiom i Kościołom, stwarzając wszystkim wierzącym możliwość działania w życiu społeczeństwa i państwa oraz kiedy państwo uznaje wartość i ważność religii i Kościoła w przestrzeni publicznej. Przyznaje, że w imię takiej autonomii i współpracy dla dobra wszystkich, wspólnie podejmuje się troskę o człowieka, rodzinę, jakość życia społecznego. Natomiast jeśli tak nie jest, to świeckość przestaje być wartością a staje się dla religii wrogą laickością, nie do przyjęcia w Polsce i Europie wyrosłej przecież z kultury chrześcijańskiej. "Chcemy ojczyzny, w której kultura nie będzie odarta z wymiaru religijnego; chcemy ojczyzny, w której istotnym korzeniem w kulturowej tożsamości – także w wymiarach życia społecznego – jest chrześcijaństwo" – mówił metropolita warszawski w homilii na Boże Narodzenie 2012 r.

Misjonarz stolicy

W 2012 r. z inicjatywy kard. Nycza oraz ordynariusza diecezji warszawsko-praskiej abp. Henryka Hosera zorganizowano wielotygodniową „Misję Warszawy”. Jej celem było ożywienie życia parafialnego i współodpowiedzialności osób świeckich za rozwój lokalnego Kościoła. To także część europejskiej inicjatywy ewangelizacyjnej „Misja w metropolii”, stworzonej przez Papieską Radę ds. Krzewienia Nowej Ewangelizacji. Do realizacji "Misji" zaproszono księży i świeckich przedstawicieli wspólnot Chemin Neuf, Emmanuel, Neokatechumenatu, Odnowy w Duchu Świętym, Wody Życia. Organizowano marsze, spotkania, koncerty, akcje billboardowe na stacjach metra itp. Uczestnicy „Misji” w asyście kapłanów odwiedzali akademiki, kluby i puby, nawiązując rozmowy na tematy wiary. Kard. Nycz podkreślał, że "Misja Warszawy" jest czymś permanentnym, bo ewangelizacja Warszawy ma trwać nieprzerwanie.

Zgodnie z zapowiedzią metropolity w październiku 2012 r. w Warszawie powstała szkoła liderów nowej ewangelizacji, wykorzystująca doświadczenia różnych grup ewangelizacyjnych i duszpasterskich. Zajęcia prowadzone na Papieskim Wydziale Teologicznym (Sekcja św. Jana Chrzciciela) ukończyło już kilkaset osób – głównie katolików świeckich z kilkudziesięciu diecezji z całego kraju.

W październiku 2013 r. kard. Nycz zainaugurował w stolicy „Dziedziniec dialogu” – specjalne wydarzenie mające na celu dialog chrześcijan z niewierzącymi. To polska wersja „Dziedzińca pogan”, organizowanego w różnych światowych metropoliach z inicjatywy Benedykta XVI. Od tamtej pory "Dziedziniec dialogu" w Warszawie odbywa się corocznie z udziałem wybitnych naukowców, ludzi kultury, polityków i publicystów.

Kard. Nycz jako przewodniczący Rady Fundacji Dzieło Nowego Tysiąclecia, patronuje też corocznym obchodom Dnia Papieskiego, który jest już najbardziej widocznym elementem papieskich obchodów w Polsce. Dzięki jego inicjatywie Fundacja prowadzi też trwałą formację swoich stypendystów, dzięki czemu tworzy się ogólnopolskie, dynamiczne środowisko nieprzeciętnej, zdolnej, ambitnej i zaangażowanej społecznie młodzieży.

Wdzięczność Opatrzności Bożej

Od 2008 r. z inicjatywy metropolity warszawskiego obchodzony jest w pierwszą niedzielę czerwca Dzień Dziękczynienia. Ustanowiony został na terenie archidiecezji warszawskiej, ale w jego obchody włączają się również inne diecezje w Polsce. Jego ideą jest propagowanie wśród Polaków postawy wdzięczności za dobro, jakie otrzymują i aby uczyli się za nie dziękować – zarówno Bogu, jak i sobie nawzajem – jako naród i społeczność, ale także w wymiarze indywidualnym.

Obchody Święta Dziękczynienia, angażujące z roku na rok coraz większe rzesze wiernych z całego kraju, odbywają się na Polach Wilanowskich w Warszawie, przy Świątyni Opatrzności Bożej. Oprócz przestrzeni ściśle sakralnej przeznaczonej na sprawowanie liturgii, w świątyni znajduje się m.in. nowoczesne, multimedialne muzeum Jana Pawła II i kard. Stefana Wyszyńskiego. 16 października 2019 r. odbyła się premiera muzeum z udziałem prezydenta Andrzeja Dudy. Zaprezentowano 9 głównych stref muzealnych, zlokalizowanych na wysokości 26 metrów - w pierścieniu kopuły Świątyni Opatrzności Bożej. Niebawem mają być one udostępnione wszystkim zwiedzającym.

W podziemiach Świątyni mieści się zaś Panteon Wielkich Polaków - miejsce pochówku i upamiętnienia najbardziej zasłużonych polskich patriotów oraz ludzi kultury i nauki. Do tej pory pochowani zostali w nim m.in. ks. poeta Jan Twardowski, kapelan Rodzin Katyński ks. Zdzisław Peszkowski, ostatni prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski i pierwszy minister spraw zagranicznych III RP Krzysztof Skubiszewski. W Panteonie znajdują także relikwie m.in. św. Jana Pawła II, bł. ks. Jerzego Popiełuszki, św. Urszuli Ledóchowskiej, św. Andrzeja Boboli, św. Stanisława Papczyńskiego i św. abp. Zygmunta Szczęsnego Felińskiego.

Współpraca ze świeckimi

Metropolita Warszawski zawsze stawia na współpracę ze świeckimi. Korzysta w pomocy powołanej przez siebie archidiecezjalnej Rady Duszpasterskiej. Jest w niej 30 świeckich i 6 księży. Rada ta - podkreśla kardynał - pozwala nie tylko wysłuchać opinii świeckich, ale korzystać z ich sugestii. Dodaje, że "duchowni bywają przyzwyczajeni do form działania duszpasterskiego, które zdawały egzamin 20 lat temu, a dziś muszą się zmieniać, a świeccy mogą w tym tylko pomóc".

Rodzina jest nieustanną troską kard. Nycza, a w szczególności wyraża troskę o rodziny wielodzietne. Od lat wspiera powołany przez ludzi świeckich Związek Dużych Rodzin Trzy Plus, który stawia sobie za cel promocję polityki rodzinnej w Polsce. „A w tej sferze sytuacja jest dramatyczna, gdyż Polska pod kątem dzietności znajduje się obecnie na 209 miejscu wśród 222 krajów świata” – wyjaśniał przy wielu okazjach.

Jego inicjatywą jest Orszak Trzech Króli, nowa świecka tradycja, która po kilku latach objęła niemal całą Polskę i jest organizowana w ponad 500 miastach. Akcja ta przyczyniła się też wydatnie do ustanowienia święta wolnego od pracy w Trzech Króli. Pierwszy orszak poprowadził kard. Nycz 6 stycznia 2008 r. ulicami Warszawy. W tym roku rekordowa liczba ok. 1,3 mln osób uczestniczyła w Orszakach Trzech Króli w 872 miejscowościach w Polsce. Liczący ok. 90 tys. uczestników Stołeczny Orszak z Placu Zamkowego na Plac Piłsudskiego po raz kolejny poprowadził kard. Kazimierz Nycz, a na trasie dołączył prezydent Andrzej Duda z małżonką Agatą Kornhauser-Dudą.

Dwa seminaria duchowne

Oprócz normalnego archidiecezjalnego seminarium duchownego w Warszawie działa także o seminarium Redemptoris Mater, jedno z kilku takich na świecie. Prowadzi je archidiecezja we współpracy z Drogą Neokatechumenalną. Seminarzyści pochodzą z całego świata, z rodzin, które są na Drodze Neokatechumenalnej. Po święceniach i odbyciu praktyki w archidiecezji, rozjeżdżają się misje Drogi Neokatechumenalnej do wielu krajów.

Dwie beatyfikacje

Kard. Nycz bardzo mocno angażował się w proces beatyfikacyjny ks. Jerzego Popiełuszki, wraz z innymi polskimi biskupami kierując do Benedykta XVI specjalną prośbę w tej sprawie. 6 czerwca 2010 r., podczas uroczystej Mszy beatyfikacyjnej na Placu Piłsudskiego apelował: „Niech ta beatyfikacja zaowocuje zjednoczeniem wszystkich Polaków wokół tych spraw i wartości, za które ks. Jerzy Popiełuszko poniósł męczeńską śmierć”.

Gdy został metropolitą warszawskim podjął liczne działania, mające na celu przyspieszenie prac toczącego się wówczas w Rzymie procesu beatyfikacyjnego kard. Stefana Wyszyńskiego. Z jego inicjatywy funkcję postulatora objął 24 listopada 2010 o. Zbigniew Suchecki, OFMconv, profesor prawa kanonicznego Papieskiego Fakultetu św. Bonawentury „Seraphicum” w Rzymie, relatorem o. Zdzisław Kijas, a o. Gabriel Bartoszewski OFMCap wicepostulatorem.

Proces beatyfikacyjny kard. Wyszyńskiego zakończył się jesienią 2019 r. 2 października papież Franciszek upoważnił prefekta Kongregacji ds. Kanonizacyjnych kard. Giovanniego Angelo Beccu do ogłoszenia dekretu o cudzie. W kilka tygodni później kard. Nycz wraz ze Stolicą Apostolską podjął decyzję, że uroczystości beatyfikacyjne odbędą się w Warszawie 7 czerwca 2020 r.

Kardynał podkreśla, że „wszyscy winniśmy się dobrze przygotować do tej beatyfikacji, aby nie stała się ona tylko jednorazowym wydarzeniem, o którym szybko zapomnimy”. Dodaje, że „w każdej polskiej diecezji i w każdej wspólnocie parafialnej winna odbywać się refleksja skoncentrowana wokół nauczania kard. Wyszyńskiego, jak również wokół pytania: jakim jest on wzorem świętości na dziś, tu i teraz”. Deklaruje, że – mimo upływu lat - dla niego osobiście kard. Wyszyński jest ważnym wzorcem pasterzowania i takim wzorcem winien być dla Kościoła w Polsce.

- Uważam, że wiele elementów pasterzowania Kościołowi jakie pokazywał kard. Wyszyński, jest dziś bardzo aktualnych. Przede wszystkim jego troska o mądrą, roztropną jedność Kościoła. Także myślenie „strategiczne” w dalszej, wieloletniej perspektywie – deklarował w wywiadzie dla KAI. Podkreślał, że „Prymas Tysiąclecia nie myślał w kategoriach dziś czy jutra, ale myślał na dziesięciolecia wprzód. Było to myślenie strategiczne i dalekosiężne. I to zarówno w kwestiach Kościoła jak i Polski”.

Nie celebrować samego siebie

Kardynał czuje się przede wszystkim duszpasterzem, i choć piastuje ważne i odpowiedzialne urzędy, chce być blisko zwykłych ludzi i do tego zachęca innych duchownych. W ostatnim czasie jako wzór sprawowania urzędu w Kościele wielokrotnie przywoływał postać nowego papieża. "Nie wystarczy go tylko podziwiać, ale trzeba go naśladować, bo jesteście posłani by służyć ludowi Bożemu i każdemu człowiekowi – tłumaczył niedawno w Warszawie nowo wyświęconym księżom. – Papież Franciszek pokazuje nam, żeby nigdy nie celebrować siebie, ale celebrować święte obrzędy. Iść jak on, do drugiego człowieka zwyczajnie, prosto, pokornie – jak ojciec czy brat. O to was proszę, kiedy będziecie przekraczać progi: pokoju nauczycielskiego, klasy szkolnej, kancelarii parafialnej czy konfesjonału, abyście byli zwyczajni, w tym nadzwyczajnym darze jakim jest sakrament kapłaństwa".

Jubilat słynie z poczucia humoru, bezpośredniego stylu bycia, dystansu do własnej osoby. Lubi czytać literaturę piękną i teksty z pogranicza filozofii i teologii, jako hobby wymienia spacery i wycieczki górskie. Każdego roku wakacje stara się spędzać w polskich górach i nad Bałtykiem.

CZYTAJ DALEJ

Był krok od samobójstwa. Uratowało go świadectwo znajomej

2020-02-18 11:48

[ TEMATY ]

duchowość

wiara

świadectwo

Anatom

- Można całe życie chodzić do kościoła, uczyć się religii, wkuwać katechizmowe regułki opisujące Kościół i Pana Boga a jednocześnie nigdy tego wyuczonego i wyczytanego Boga nie spotkać – zwierza się raper Anatom. Kuba w przeszłości koncertował m.in. z Pezetem, a niedawno zasłynął w piątej edycji „Młodych Wilków”.

Damian Krawczykowski: „Miałem się wieszać jak nic się nie zmieni - to postanowione. Ostatni tydzień na Ziemi i biorę się na drugą stronę” - jak rapujesz w kawałku „Powód”. Jak to jest, gdy wszystko w życiu się wali, a to co miało dać szczęście zawodzi?

Anatom: Beznadziejnie – dosłownie. To moment, w którym zdajesz sobie sprawę z tego, że Twoje życie nie ma sensu a Ty sam wyczerpałeś już wszelkie znane Ci sposoby aby ten sens życia odnaleźć.

Twoje dzieciństwo nie należało do łatwych, jak sam opowiadasz w przytaczanym utworze – czy Twoim zdaniem nasze bóle dzieciństwa mogą dawać o sobie znać w dorosłości?

Jestem przekonany, że tak jest. Nie rozpoznane problemy psychiczne u małego dziecka, często wiążące się z traumatycznymi doświadczeniami ze szkoły lub z domu, wraz z upływem lat nie znikają a nasilają się i dają o sobie znać w dorosłym życiu jako przeróżne dysfunkcje. Zauważ, że większość badanych seryjnych morderców to osoby z patologicznych rodzin w których dorastali, a ich delikatna psychika raz po raz była katowana, co zebrało swoje żniwo w przyszłości. Sądzę, że nie ma żadnej innej drogi na pozbycie się zranień z przeszłości jak terapia i relacja z Bogiem.

„Pamiętasz, tamtego dnia miałem nie żyć.. a tu się życie zaczęło od nowa” - co tak naprawdę otworzyło Twoje serce na Boga?

Świadectwo. Spotkanie na mojej drodze znanej mi już wcześniej osoby, której diametralna zmiana stylu życia była dowodem na autentyczność tego, o czym już dawno słyszałem. Można całe życie chodzić do kościoła, uczyć się religii, wkuwać katechizmowe regułki opisujące Kościół i Pana Boga a jednocześnie nigdy tego wyuczonego i wyczytanego Boga nie spotkać.

Dopiero takie spotkanie, może poprzez doświadczenie wybaczenia, gdy już nie miałeś nadziei, może doświadczenie miłości, gdy byłeś przekonany, że na nią nie zasługujesz… Obok takich spotkań nie da się przejść obojętnie w dzisiejszych czasach, w których bardziej skandaliczna od nienawiści jest miłość…

Czy zatem „zwyczajne” świadectwa nas młodych ludzi, są dziś ważne?

Każde prawdziwe świadectwo jest niezwykłe i unikatowe – jest w końcu odbiciem Żywego Boga, który działa. Każdy żyje w swojej małej społeczności, w takim mikroświecie i tam, pośród swoich, jego świadectwo jest być może jedyną szansą na spotkanie Boga twarzą w twarz.

A jak Twoim zdaniem być dobrym uczniem Jezusa w XXI wieku?

Nie uważam siebie za dobrego ucznia Jezusa, ja tylko nieudolnie próbuję się takim stać ale każdego dnia widzę jak wiele mi brakuje. Myślę, że dobry uczeń Jezusa to taki, który robi więcej niż mówi. Taki, który siłę otrzymaną w kościele rozdaje poza kościołem. Łatwo jest uczyć o Bogu tym, którzy Go znają. Trudniej pokazać Boga tym, którzy Go nigdy nie widzieli.

Jakiś czas temu miałeś swój własny ślub. Masz Żonę, rodzinę.. czy jeszcze kilka lat temu przeszłoby Ci przez myśl, że możesz tyle wygrać?

To było dla mnie jedno z tych nierealnych marzeń. Bóg obdarował mnie ogromną laską, staram się jej nie zmarnować.

Umówmy się, z Twoimi zdolnościami, rapując o tym co jest teraz modne, drugach, imprezkach, seksie - mógłbyś być gwiazdą w jednej z najlepszych wytwórni rapowych. Czy nie żal Ci trochę tego..?

Dziękuję (śmiech), to mega miłe. Chcę być szczery więc powiem jak jest. Trochę żal, jasne. Moim marzeniem po ludzku zawsze było stać się popularnym raperem, profesjonalnym muzykiem żyjącym z tego, czemu się poświecił. W moim przypadku to się nigdy nie wydarzyło mimo wieeeeelu lat na scenie. Nie wiem dlaczego, lata temu fejm i szacunek zdobywało się przez umiejętności, dzisiaj często skillsy ustępują kontrowersji i ciekawie wymyślonemu wizerunkowi w drodze po wyśniony hype. Nie ma co ukrywać, każdy muzyk pragnie uznania mniej lub bardziej. W przeciwnym wypadku, zamiast publikować swoje utwory, tkwiłyby po nagraniu w otchłani komputera. Nie żałuję absolutnie, że zmieniłem content i dzięki temu również fanbase, to efekt życiowych wyborów, które okazały się najlepszymi w moim życiu dotychczas. Ale po ludzku szkoda, mogłoby być trochę lepiej. Ale jeżeli miałbym wybierać to oczywiście wolałbym poświecić karierę dla Boga niż Boga dla kariery.

Wierzysz, że promując dobre wartości w rapie można osiągnąć sukces?

Największy mój sukces to wiara w te wartości. Ale jestem przekonany, że da się nawet w XXI wieku robić rzeczy wielkie i spektakularne z imieniem Jezus na ustach. Pytanie tylko czy właśnie do tego powołuje mnie Bóg?

Na koniec: co powiedziałbyś młodemu człowiekowi, który może boryka się z podobnymi problemami jak Ty w przeszłości: brnie w zło, uzależnienia, a zranienia dzieciństwa nie pozwalają normalnie żyć..?

Przytuliłbym i szczerze pogadał. Spróbował wskazać mu to, czego naprawdę szuka i liczyłbym na to, że w tym wszystkim, co sobie wymyśliłem w ramach planu przemiany jego życia, jest choćby jedna Boża myśl, którą odnalazłem, choćby jedno Boże słowo, które On pragnie mu powiedzieć moimi ustami. Resztę zostawiłbym Panu, On najlepiej zna miejsce i czas.

Amen! Dzięki serdeczne za wywiad!

__________________________________

Anatom rozpoczął właśnie przedsprzedaż swojej najnowszej płyty, mixtape'u pt. "ANATOMJA". Sprawdź i zamów: Zobacz

Więcej o Anatomie: Zobacz

__________________________________

Wywiad ukazał się w czasopiśmie "Wzrastanie". Zobacz więcej: Zobacz

CZYTAJ DALEJ

Indie: biskupi potwierdzili zaangażowanie w walkę z przestępstwami seksualnymi w Kościele

2020-02-19 21:20

[ TEMATY ]

nadużycia seksualne

Indie

KEP

Zerowa tolerancja dla przestępstw seksualnych w Kościele – to jeden z owoców 34. zgromadzenia ogólnego Konferencji Biskupów Katolickich Indii (CBCI), które w dniach 13-19 lutego obradowało w Bangalurze. Hierarchowie zapowiedzieli, że będą podejmować konieczne działania dyscyplinarne wobec sprawców takich czynów, niezależnie od ich pozycji w Kościele. Omawiano też wiele innych ważnych tematów, m.in. sprawy dialogu międzykulturowego i międzyreligijnego oraz ochronę życia. Na kolejną dwuletnią kadencję potwierdzono przewodniczącego episkopatu kard. Oswalda Graciasa i dwóch jego zastępców.

Uczestnicy obrad podkreślili konieczność zajmowania się – ze współczuciem i troską – ofiarami wykorzystywania seksualnego oraz budowania w nich zaufania w obliczu wyzwań nowego życia. Postanowiono powołać „odpowiedni mechanizm z niezbędną infrastrukturą i procedurą w celu naprawiania skutków takich przestępstw”. Działania te mają prowadzić do udzielenia natychmiastowej pomocy tym, którzy doświadczyli tego rodzaju czynów i którzy nierzadko padają też ofiarami dyskryminacji i upokorzeń w społeczeństwie. Biskupi uzgodnili ponadto, że nie będą chronić winnych przed dochodzeniami w tych sprawach, prowadzonych przez władze świeckie.

Nawiązując do hasła obrad w stolicy stanu Karnataka: „Dialog drogą do prawdy i miłości”. episkopat opowiedział się za wspieraniem kultury dialogu, prowadzącej do zgody społecznej oraz do budowania mostów między różnymi religiami. Służy to dobru wspólnemu i trosce o życie ludzkie od poczęcia po naturalną śmierć. Podkreślono konieczność wyciągania ręki do każdego bliźniego i akceptowania go jako brata, bez uprzedzeń.

Mówił o tym w swym wystąpieniu na zgromadzeniu kard. Gracias, zwracając uwagę zwłaszcza na konieczność i ważność popierania kultury spotkania. Życzył, aby „mogła ona inspirować nas do dalszego budowania mostów, przede wszystkim dzięki zrozumieniu drugiej osoby a następnie do wspólnego kroczenia z nią, niezależnie od płci, kasty, wiary czy koloru skóry”.

Przewodniczący CBCI zapewnił, że na początku nowego dziesięciolecia Kościół w Indiach nadal będzie prowadził dialog „w mozaice kultur, języków i różnorodności etnicznej, tworzących nasz kraj” ze wszystkimi grupami i warstwami społeczeństwa. Dotyczy to instytucji świeckich, rządowych i pozarządowych, wspólnot religijnych i innych, w celu „stworzenia środowiska pokojowego i harmonijnego, w którym wszyscy mogą żyć jako prawdziwi obywatele Indii, ze wszystkimi swymi bogactwami” – oświadczył arcybiskup Bombaju. Potwierdził, że Kościół pozostanie wierny wysokim ideałom krzewienia oświaty, służby zdrowia, kierując się ewangelicznymi wartościami pokoju, radości i zgody oraz pracując zawsze dla dobra całej ludzkości.

W czasie obrad mówiono też o potrzebie dalszego pomagania i wspierania biednych, podkreślając, że każdy chrześcijanin ma obowiązek naśladowania Jezusa, który niósł potrzebującym miłosierdzie i współczucie, miłość i troskę.

Wskazano, że trzeba kontynuować rozmowy z rządem, zwłaszcza w kontekście wprowadzonych niedawno kontrowersyjnych przepisów o obywatelstwie (Citizenship Amendment Act), dyskryminujących mniejszość muzułmańską. Należy doprowadzić do znalezienia takich rozwiązań, które pozwolą zatriumfować na nowo sprawiedliwości i równości.

Biskupi sprzeciwili się też obowiązującemu od niedawna nowemu ustawodawstwu nt. aborcji, zezwalającemu m.in. na przerwanie ciąży do 24. tygodnia, podkreślając godność osoby ludzkiej. Przypomnieli, że Kościół zawsze chroni świętość życia od poczęcia po naturalną śmierć.

Zajęto się ponadto innym palącym zagadnieniem – tzw. „love jihad”, czyli praktyką porywania dziewcząt w celu nawracania ich na radykalny islam. „Wszyscy mają prawo do wyboru swych partnerów życiowych i swojej wiary” – oświadczył wiceprzewodniczący episkopatu bp Joshua Mar Ignathios. Dodał, że niedopuszczalne jest zmuszanie kogokolwiek do zmiany religii.

W 34. zgromadzeniu plenarnym CBCI wzięło udział 194 kardynałów, arcybiskupów i biskupów ze 174 diecezji Indii, w których żyje ok. 90 mln miejscowych katolików. Na rozpoczęcie obrad nuncjusz apostolski w tym kraju (i w Nepalu) abp Giambattista Diquattro odczytał specjalne orędzie z życzeniami od Franciszka. W czasie posiedzenia świętowano także 75. rocznicę utworzenia tej konferencji – obecnie jednej z najliczniejszych w Kościele powszechnym.

Potwierdzono na nową, dwuletnią kadencję dotychczasowego przewodniczącego kard. Oswalda Graciasa oraz dwóch jego zastępców, abp. Mar George Njaralakatta i bp. Joshuę Mar Ignathiosa. Nowym sekretarzem generalnym został abp Felix A. Machado.

CBCI skupia hierarchów trzech obrządków: łacińskiego oraz dwóch wschodnich: syromalabarskiego i syromalankarskiego. Ponadto w kraju tym istnieje oddzielna Konferencja Katolickich Biskupów, której członkami są wyłącznie łacinnicy (przewodniczy jej także kard. Gracias) oraz dwa odrębne Synody obu powyższych katolickich Kościołów Wschodnich.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję