Reklama

Watykan

V. Orbán: Jan Paweł II największym obrońcą państw Europy Środkowej na arenie światowej

"Nigdy nie traktowaliśmy Jana Pawła II jako katolickiego przywódcy Watykanu. Zawsze uważaliśmy go za największego obrońcę mieszkańców państw Europy Środkowej na arenie światowej, niezależnie od ich przynależności religijnej" - mówił premier Węgier Viktor Orbán podczas konferencji środowisk konserwatywnych, zorganizowanej w Rzymie w związku ze 100. rocznicą urodzin św. Jana Pawła II.

Podczas konferencji zatytułowanej "Bóg, honor, Ojczyzna: prezydent Ronald Reagan, papież Jan Paweł II i wolność narodów" premier Węgier Viktor Orbán mówił wspominał m.in. osobiste relacje z Ojcem Świętym i jego wkład w obalenie komunizmu w Europie.

"Spotkałem go kilkukrotnie, co było dość skomplikowane, ponieważ jestem kalwinistą. A w historii Węgier relacje między katolikami i kalwinistami są dość skomplikowane. Ale nigdy nie traktowaliśmy Jana Pawła II jako katolickiego przywódcy Watykanu. Zawsze uważaliśmy go za największego obrońcę mieszkańców państw Europy Środkowej na arenie światowej, niezależnie od ich przynależności religijnej"
- mówił. Wspominał też o uhonorowaniu przez św. Jana Pawła II Wielkim Krzyżem św. Grzegorza Wielkiego w 2004 r. który jest najwyższym watykańskim odznaczeniem przyznawanym osobom świeckim. "O ile wiem, dotąd nie otrzymał go żaden kalwinista. A przesłaniem tego odznaczenia było, że nie jest ono nagrodą za dotychczasowe dokonania, ale za to, czego dokonam w przyszłości" - wspominał.

Premier Węgier poruszył też temat roli wartości chrześcijańskich w kształtowaniu współczesnego państwa, przypominając, że jego zdaniem demokracja jest niemożliwa m.in. bez dobrego zarządzania. "Dziś jest oczywiste, że na podstawach liberalnych nie można zbudować dobrego zarządzania narodem. Dlatego rozwinęliśmy nową teorię i nowe podejście: chrześcijańską demokrację. I zamiast liberalnej wolności, posługujemy się wolnością chrześcijańską" - przekonywał. Zauważył też, że chrześcijańska demokracja i sprzeciw wobec imperializmu w pewien sposób włączają Kościół katolicki do dyskusji politycznej. "Chciałbym zaznaczyć, że powodem, dla którego uważamy, że chrześcijańska demokracja jest dla nas słusznym wyborem, jest to, że uniwersalne podejście Kościoła katolickiego - choć sam jestem kalwinistą - jest jedynym, które docenia i akceptuje suwerenność narodową" - przekonywał.

Reklama

Konferencja środowisk konserwatywnych zatytułowana "Bóg, honor, Ojczyzna: prezydent Ronald Reagan, papież Jan Paweł II i wolność narodów" została zorganizowana w Rzymie m.in. z związku z obchodzoną w tym roku 100. rocznicą urodzin św. Jana Pawła II. Polskę reprezentowali na niej ambasador RP w Rzymie Anna Maria Anders i europoseł prof. Ryszard Legutko.

Ocena: +2 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Ks. Piotr Pawlukiewicz: Temat Pana Boga jest dzisiaj w Polsce tematem niewygodnym

2020-02-13 09:34

[ TEMATY ]

duchowość

ks. Pawlukiewicz

ks. Piotr Pawlukiewicz

youtube

Temat Pana Boga jest dzisiaj w Polsce tematem niewygodnym, a czasem nawet zabronionym. O wszystkim się w domu czy w pracy mówi: o papieżu, o proboszczu, o Kościele, a o Bogu jakoś niezręcznie. Nie umiem tego zrozumieć. Dlaczego tak łatwo jest rozmawiać o aktorach, piosenkarzach, politykach, a tak trudno o Jezusie?

Kiedy się mówi o Jezusie, trzeba się otworzyć, a ludzie boją się otwarcia. Księży też to dotyczy, co szczególnie widać podczas kazań. Tak bardzo boją się pokazania swojego wnętrza, że choć mówią na temat Jezusa, to nie wspominają ani słowem o tym, jak oni sami przeżywają relację z Bogiem.

Klerycy pytają mnie nieraz, jak napisać dobre kazanie. Mówię im wtedy tak: „Napisz to, co przed wykładem mówiłeś mi o swoim komputerze, ale zamiast słowa: »komputer«, wpisz słowo: »Jezus«”. Co by to były za kazania, wyobrażacie sobie?

„Jezus mi się zawiesił, stukam, nie ma odzewu. O szóstej rano sukces, jest! Okazało się, że jeden program był źle wpisany, już rozumiem! Ale wszystko mi się wykasowało, Jezus Maria, praca dyplomowa mi się skasowała… Tak się z tym męczyłem, a teraz odkryłem, jaki jest skrót. Odkryłem skrót do Pana Jezusa…”

Chodzi o to, żebyśmy nauczyli się mówić o Jezusie z fascynacją, jak o kimś, kto jest mój, jest mi drogi, bliski. A jak wyglądają nasze kazania? „Dzisiaj, w dwudziestą szóstą niedzielę czasu zwykłego Jezus mówi do nas w Ewangelii o uzdrowieniu chromego…”

Kiedyś jedna pani powiedziała, że dostanie choroby nerwowej w kościele. Bo we wstępie do mszy świętej ksiądz powiedział: „Zaraz zobaczymy, jak Jezus uzdrowi chromego”, w Ewangelii słuchała właśnie o tym, a kazanie ksiądz zaczął: „Przed chwilą usłyszeliśmy, jak Jezus uzdrowił chromego”. Toż ludzie to rozumieją! Nie trzeba mi tego bez przerwy powtarzać!

Brakuje nam wszystkim spontaniczności. Ale z drugiej strony nie wolno księdzu zamieniać mszy świętej w swój show. Zawsze Jezus ma być w centrum.

Ksiądz, podobnie jak każdy świecki, powinien być przezroczysty. Albo inne porównanie: być jak pudło rezonansowe w gitarze. Nadawać słowom Jezusa brzmienie we współczesnym świecie. Tłumaczyć z tego języka, którym posługiwał się Jezus, i wyjaśniać pewne sprawy językiem zrozumiałym dla słuchaczy.

Trzeba pokazywać ludziom Jezusa jako fascynującego człowieka. Człowieka, który miał człowieczeństwo piękne, rozwinięte na maksa. Ludzie, którzy widzieli Go po raz pierwszy, zostawiali wszystko i szli za nim! Kiedyś Jan Budziaszek wyszedł przed dom w kapciach, żeby pożegnać pielgrzymkę, bo akurat przechodziła pod jego domem. Wyszedł w kapciach i… w tych samych kapciach zaszedł na Jasną Górę. Więc są i dzisiaj takie przypadki.

Jezus jest fascynujący. Wręcz nieprawdopodobnie interesujący jako człowiek, tylko trzeba Go dobrze oświetlić. Cztery Ewangelie są trochę jak cztery kamery, z których możemy oglądać Pana Jezusa.

To, co jedna pominie, to druga uchwyci, uzupełni. Czasem kiedy czytam Ewangelię, czuję się jak śledczy. Gdzieś w tekście zawsze jest haczyk, coś ukrytego między wersami, pod obrazem. Ta książka nigdy się nie znudzi. Nigdy się nie wyczerpie. Tysiące kazań można napisać i ledwo kropelkę uszczkniemy z tego źródła.

Dzisiaj w Polsce żyje jakiś odsetek ludzi deklarujących się jako osoby wierzące. Z tego grona niektórzy chodzą regularnie do kościoła, inni nie chodzą. Jedni przystępują regularnie do sakramentów, inni nie. Różnie to bywa, zatem ciężko jest obliczyć, ile tak naprawdę procent Polaków można by określić mianem chrześcijan świadomych swojej marki.

Kiedyś mówiło się, że Polska jest w stu procentach katolicka. Wystarczyło ludzi uczyć zasad wiary i wszystko wyglądało okej, wszyscy byli zadowoleni. Pamiętam, jak niektórzy starsi księża z dumą mówili: „U mnie na katechezie było pięćdziesięciu uczniów w jednej sali katechetycznej, wszyscy znali przykazania, wszyscy znali prawdy wiary”. Dzisiaj wiemy już, że wykucie prawd wiary na pamięć to za mało. Potrzebna jest postawa miłosierdzia, umiejętność przebaczenia sobie nawzajem… Bo po tym poznaje się chrześcijanina.

I żebym był dobrze zrozumiany. Mamy wielkie szczęście, że katolicyzm jest mocno zakorzeniony w polskich sercach.

Niektórzy krytykują, że dawnej była bezmyślność w Kościele, że chodziło tylko o to, by nauczyć się przykazań, tekstów pieśni i już jesteś katolik, że to była płycizna. Kiedyś podczas takiej rozmowy nie wytrzymałem, wstałem i powiedziałem: „Proszę pana, tylko że ci płytcy, jak pan to ujął, katolicy zorganizowali Powstanie Warszawskie. Nie wiem, czy przedstawiciele współczesnych grup religijnych, gdyby w tej chwili trzeba było iść na barykady, poszliby i walczyli…”.

To prawda, że wyuczenie się katechizmu nie czyni jeszcze z nikogo chrześcijanina, bo prawdziwe chrześcijaństwo to prawdziwa relacja z Bogiem i jeśli jej zabraknie, trudno mówić o wierze. Chrześcijaństwo to religia miłości. A miarą miłości jest nie liczba pobożnie wyśpiewanych zwrotek, tylko to, czy człowiek jest gotowy oddać życie za swoich przyjaciół.

_______________________________________

Artykuł zawiera treści pochodzące z książki ks. Piotra Pawlukiewicza „Ty jesteś marką” wyd. RTCK. Zobacz więcej: Zobacz

RTCK

CZYTAJ DALEJ

Nowy Targ: rozpoczął się proces księdza Mariana W. oskarżonego o seksualne wykorzystywanie nieletnich

2020-02-19 20:26

[ TEMATY ]

wykorzystywanie

nadużycia seksualne

przestępstwa seksualne

Ulrica (@Ullie) / Foter.com / CC BY-SA

Przed Sądem Rejonowym w Nowym Targu rozpoczął się proces księdza Mariana W. oskarżonego o seksualne wykorzystywanie nieletnich. Toczy się on za zamkniętymi drzwiami.

Pokrzywdzonych miało zostać co najmniej 22 chłopców, którzy byli ministrantami i lektorami w kilku parafiach diecezji tarnowskiej. Duchowny odpowie za czyny wobec 11 małoletnich. Inne sprawy uległy przedawnieniu. Ksiądz przebywa w areszcie tymczasowym. Do przestępstw miało dojść w latach 2003 - 2012.

Jak informuje ks. Ryszard Stanisław Nowak, rzecznik Biskupa Tarnowskiego, ks. Marian W. został odsunięty od pracy duszpasterskiej w roku 2013, niezwłocznie gdy kuria tarnowska otrzymała zgłoszenie o możliwości popełnienia przez niego przestępstwa na tle seksualnym.

„Osoba zgłaszająca – wówczas już pełnoletnia – została poinformowana o prawie do zgłoszenia sprawy na policję, odmówiła jednak złożenia doniesienia. Jednocześnie pragniemy podkreślić, że w 2013 r. był to jeden, jedyny zgłoszony przypadek w stosunku do ks. Mariana W., który kuria potraktowała niezwykle poważnie, działając zgodnie z przepisami prawa kanonicznego. Przypadek ten dotyczył czynu na tle seksualnym. Dlatego też kuria tarnowska niezwłocznie rozpoczęła proces kanoniczny informując o wszystkim watykańską Kongregację Nauki Wiary” - dodaje rzecznik.

Proces zakończył się wyrokiem skazującym, a ks. Marian W. został pozbawiony pełnionych urzędów kościelnych, otrzymał zakaz pracy z dziećmi i młodzieżą, został odsunięty od pracy duszpasterskiej, został oddany pod kuratelę diecezjalnego kuratora a także został skierowany na leczenie.

Kiedy w maju 2018 roku do kurii tarnowskiej złożono kolejne zgłoszenie w sprawie ks. Mariana W., - dotyczące innego przypadku – wówczas delegat Biskupa Tarnowskiego ds. wykorzystywania seksualnego osób małoletnich ks. dr hab. Robert Kantor zgłosił sprawę na policję, zgodnie z aktualnymi przepisami prawa państwowego.

„Obecnie toczy się w sądzie powszechnym postępowanie karne. Oczekujemy na zakończenie toczącego się postępowania karnego i wyrok. Przypadek ten został również zgłoszony do Kongregacji Nauki Wiary. Kongregacja nakazała przeprowadzenie kanonicznego procesu karno-administracyjnego. Taki proces jest obecnie prowadzony przez Sąd Diecezjalny w Tarnowie w oczekiwaniu na ostateczny wyrok powszechnego sądu karnego, który dysponuje całym materiałem dowodowym w tej sprawie” - podkreśla ks. Ryszard Nowak.

Po wydaniu wyroku przez sąd państwowy będzie mógł zakończyć się także proces kościelny. „Taka jest obowiązująca obecnie kolejność podejmowanych działań: najpierw wyrok sądu państwowego, a później zakończenie procesu i wyrok sądu kościelnego. Podkreślam, że kuria tarnowska w sprawie ks. Mariana W. podjęła wszelkie kroki wymagane zarówno przez prawo państwowe jak i kościelne” - mówi KAI ks. Ryszard Stanisław Nowak.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję