Reklama

Niedziela Wrocławska

„Powojenne wrocławianki i ich dzieła”- historia 17 kobiet

Wyobraźmy sobie Ogród Botaniczny po II wojnie światowej: gruzy, fragmenty amunicji w stawie, materiały wybuchowe wymieszane z unikatowymi roślinami. Księgozbiór Biblioteki Uniwersyteckiej, rozproszony przez wojenny zamęt i potrzeba uporządkowania ocalałych 200 tys. dzieł. Zwizualizujmy sobie organizację profesjonalnej opieki nad noworodkiem w zrujnowanym mieście. Tych i wielu innych przedsięwzięć podjęły się w zniszczonej metropolii niezwykłe wrocławianki.

Materiały prasowe Organizatora

Ich twórcza energia, charyzma i pasja to idealny materiał na wyjątkową wystawę. Studenci historii w przestrzeni publicznej, unikatowego w Polsce kierunku, wraz z miejscem, które od lat „opowiada Wrocław”– Centrum Historii Zajezdnia, serdecznie zapraszają do zapoznania się z efektem ich współpracy. W ramach zajęć prowadzonych przez dr. Wojciecha Kucharskiego studenci uczą się m.in. jak w praktyce wyjść z opowieścią o historii do szerokiej publiczności. Czy istnieje skuteczniejsza nauka organizacji wystaw plenerowych niż prezentacja swoich działań w samym sercu Wrocławia?

Tematów, które można pokazać wrocławianom w formie wystawy narodziło się na zajęciach bardzo wiele – przyznają twórcy. „Wrocławianki i ich dzieła" były ideą na tyle pociągającą, że poświęciliśmy tygodnie pracy merytorycznej, aby poznać ich życie i jak najlepiej zaprezentować je zwiedzającym.

16 października 1978 roku o godzinie 13.45, kiedy Polacy wstrzymują oddech oczekując na wybór papieża, na szczycie Mount Everestu staje absolwentka Politechniki Wrocławskiej, Wanda Rutkiewicz. Wcześniej walczyć musiała z zatwardziałością członków związku alpinistów, którzy mieli opory przed „wysyłaniem baby na Everest”. Zofia Gostomska-Zarzycka, znakomita inicjatorka życia kulturalnego i naukowego we Wrocławiu po wojnie, swoją obecność w grupie działaczy musiała legitymować...umiejętnością obsługi broni. Z uporem i niezwykłą konsekwencją w działaniach tych kobiet będzie można zapoznać się za pośrednictwem wystawowych plansz. Wystawa prezentuje rozległy wachlarz dziedzin i przestrzeni życiowych, w jakich tworzyły wrocławianki. Spotkamy na niej ekspertki od chemii i budowy bomb, biologii, historii, medycyny, himalaizmu, malarstwa, poezji, czy architektury i polityki.

Reklama

Hanna Hirszfeld – kolejna bohaterka, niezwykły lekarz pediatra i naukowiec twierdziła, że dzieci nie leczy się dla sławy. Tym kobiecym życiorysom zdecydowanie należy się rozgłos i uznanie. Rozpowszechnienie wiedzy o tych niezwykłych kobietach to główny cel, jaki postawili sobie twórcy wystawy. Wystawa zachęca do poznania i zapamiętania życiorysów pełnych pasji i misji z Wrocławiem w tle.

Organizatorzy serdecznie zapraszają na fascynującą podróż przez historię miasta, w której zapisały się jego niezwykłe mieszkanki.

Bohaterki wystawy:

Reklama

Zofia Gostomska-Zarzycka

Hanna Hirszfeld

Ewa Maleczyńska

Zofia Gumińska

Jadwiga Grabowska-Hawrylak

Bogusława Jeżowska-Trzebiatowska

Wanda Gołkowska

Marianna Bocian

Urszula Kozioł

Ewa Szumańska-Szmorlińska

Natalia LL

Mira Żelechower-Aleksiun

Bożena Grzyb-Jarodzka

Hanna Łukowska-Karniej

Barbara Labuda

Wanda Rutkiewicz

Olga Tokarczuk

2020-02-14 14:22

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Bóg przemawia do mnie w ciszy - rozmowa z reżyserem filmu "Usłyszeć Boga" [premiera 07.04 w TVP2]

2020-04-06 08:52

[ TEMATY ]

O. Pio

spowiedź

Medjugorie

Archiwum Jacka Tarasiuka.

Z Jackiem Tarasiukiem, reżyserem i producentem filmowym o Medjugorje, św. o. Pio i tym, jak Bóg może działać przez Facebooka rozmawia Łukasz Krzysztofka

Łukasz Krzysztofka: Już we wtorek w TVP2 premiera Twojego najnowszego filmu pt. „Usłyszeć Boga”, który opowiada o niezwykłej mocy sakramentu spowiedzi. Skąd pomysł na film?

Jacek Tarasiuk: W 2018 r. wybrałem się z rodziną do San Giovanni Rotondo. Gdy stanąłem przed konfesjonałem o. Pio poczułem, że zrobię ten film. Po prostu wiedziałem. To był także czas, kiedy modliłem się o kierownika duchowego. I nagle dowiedziałem się, że kiedy będę przed grobem o. Pio, mogę go poprosić o to, żeby nim został. Poprosiłem.

Więc to św. o. Pio Cię zainspirował?

Tak, wiedziałem, że on "duchowo" będzie grał główną rolę w tym filmie.

Jak wyglądały przygotowania?

Trwały pół roku. Na początku, mając cały czas przed oczami konfesjonał o. Pio, w którym działy się niesamowite cuda myślałem o filmie, o wartości spowiedzi świętej. Dzisiaj wielu ludzi pomija ten sakrament. Co chwilę słyszę: jeśli Bóg jest, to On mnie przecież kocha i nie dopuści do mojej zguby... A przecież to my często sami skazujemy się na zgubę. On cały czas na nas czeka, tak jak ojciec czekał na syna marnotrawnego. Pozwolił mu iść przez życie swoją drogą, ale czekał na jego powrót. Wiem, że Bóg nas bardzo kocha. Pozwala na wiele rzeczy - dobrych i złych, jakie czynimy na świecie - bo dał nam nieograniczoną wolność, ale nadal jeszcze cierpliwie czeka...

Czyli na początku była wizja….

Tak – od tego się zaczęło. Właściwie poprzez o. Pio powierzyłem prace nad całym filmem Duchowi Świętemu. Niejeden z branży, słysząc to, oburzyłby się, że niby co - nie miałem planu? A ja zwyczajnie – po prostu zacząłem słuchać.

Czego doświadczyłeś, pracując nad filmem?

Dawno temu pewien mądry kapłan powiedział mi, że są trzy rodzaje myśli: nasze, te „z góry" i te fałszywe, zdradzieckie, których powinniśmy się wystrzegać. One pochodzą od złego ducha. Na każdym etapie naszego życia, by nie dopuszczać do swego umysłu ostatniego rodzaju myśli, należy pamiętać o sakramentach: spowiedzi świętej i Eucharystii. Ważne jest, by uczyć się rozpoznawać rodzaje myśli, które w sobie mamy. Dalszy etap to kontrola tych myśli. To jest trochę tak, jak na przejściu granicznym, chroniącym kraj przed zarazą. Pewnych myśli się nie dopuszcza. Dalej, gdy wołasz do Niego - w sercu zaczynasz słyszeć. Ja cały czas pytałem i czekałem na odpowiedź. Co mam robić? Kto ma wystąpić w filmie? Gdzie mam pojechać? Odpowiedzi zawsze przychodziły. Jestem przekonany, że od Ducha Świętego.

W filmie zobaczymy m.in. klasztor kapucynów w małopolskim Tenczynie, sanktuarium w Medjugorje i miejsce szczególnie związane ze św. o. Pio – San Giovanni Rotondo. Przypadkowe zestawienie?

Ja nie wybrałem o. Pio, to on wybrał mnie. W końcu to mój kierownik duchowy. Trudno sobie to wyobrazić, ale tak jest. O. Pio wybrał Tenczyn, dokładnie wskazał kapucyna, który ma wystąpić w tym filmie - o . Romana Ruska. Przyznam, że są nawet podobni do siebie. O. Pio wybrał też siostrę Bartłomieję. Pomimo moich wątpliwości, czy wątki poruszane przez bohaterów będą się dobrze uzupełniały, o. Pio wskazał mi właśnie ją.

W jaki sposób?

Gdy kontaktowałem się z s. Bartłomieją przez Facebooka, zobaczyłem na jej profilu zdjęcie o. Pio, wstawione niecałą godzinę wcześniej. To była godzina mojej niewiary, mojego zastanawiania się. Zatem kiedy o niej pomyślałem, ona jakimś dziwnym trafem wstawiała właśnie zdjęcie o. Pio. Takich widzialnych wskazówek dostałem wiele.

A dlaczego Medjugorie?

To kolejna zagadka dla mnie. Zastanawiałem się, czemu mam tam jechać. Wiedziałem, że powinienem, ale nie wiedziałem, co mam w tamtym miejscu nagrać. Bóg miał swój scenariusz. Po kilku miesiącach pracy nad nakręconym materiałem okazało się, że On zaplanował z tego dwa filmy. Prace nad drugim właśnie zamykam. Niebawem będziemy go mogli zobaczyć także na antenie TVP. Film "Grzech", bo o nim mowa, doskonale uzupełnia ten pierwszy film "Usłyszeć Boga".

W jaki sposób człowiek może usłyszeć w sobie to, co mówi do niego Bóg?

W filmie siostra Bartłomieja mówi: "Każdy z nas ma w swoim sercu miejsce, w którym mieszka Bóg". Pytanie: co ty z tym zrobisz – pokochasz Go, czy zaczniesz z Nim walczyć? Możesz próbować Go zagłuszyć. Albo pokładać w Nim nadzieję. Wtedy On wypróbuje twoją miłość. Masz wiele możliwości. Ale pamiętaj - jesteś jego najukochańszym dzieckiem i cokolwiek by ci świat nie mówił, On mieszka w twoim sercu. A gdy Go wyprosisz... zatrzymaj się i zadaj sobie pytanie: kim jesteś. On ci zada to samo pytanie przed twoją śmiercią.

Wielu powie, że w dzisiejszym świecie trudno usłyszeć Boga.

Myślę, że do niedawna było to wręcz niemożliwe. By usłyszeć Boga, musimy wyjść na pustynię. Kiedyś miałem możliwość przebywać na pustyni Wadi Rum w Jordanii, miejscu, które jest uznane za jedno z najcichszych miejsc na świecie. Cisza rzeczywiście przenikała cały umysł i ciało. Po jakimś czasie człowiek czuł się nieswojo.

Żyjemy w czasach, gdzie smakowanie prawdziwej ciszy graniczy z cudem…

To prawda. Gdy tylko zatrzymamy się, świat zewnętrzny natychmiast się o nas upomina. Radio w samochodzie, tłumy na ulicach, telewizor w domu, internet w komórce. A gdzie w tym wszystkim jest miejsce na rozmowę z Bogiem? Ale tak było do niedawna. Teraz przez pandemię świat nagle się zatrzymał i wszyscy doświadczamy tej ciszy. Co z nią zrobimy? Jak ją wykorzystamy? To od nas zależy, czy usłyszymy w niej Boga.

Premiera filmu dokumentalny „Usłyszeć Boga” we wtorek 7.04.2020 r. w TVP2 o godz. 22:55.

Prezentujemy zwiastun filmu:

CZYTAJ DALEJ

USA/ ABC: wywiad już w listopadzie ostrzegał o koronawirusie

2020-04-09 07:40

Wywiad USA już w listopadzie ubiegłego roku ostrzegał w raporcie, że wirus z okolic chińskiego miasta Wuhan stanowi zagrożenie dla ludzi - podała w środę telewizja ABC. Amerykańska agencja wywiadu wojskowego zaprzeczyła, by przygotowano taki dokument.

Narodowe Centrum Medycznego Wywiadu (NCMI) sporządziło w listopadzie raport, w którym ostrzegało, że wirus może mieć katastrofalne skutki - twierdzi ABC, powołując się na źródło w siłach zbrojnych USA. Dokument ten miał głosić, że wirus może zagrażać amerykańskim żołnierzom w Azji.

Raport miał być kilkukrotnie przedstawiony m.in. w Pentagonie i Białym Domu - utrzymuje ABC. Według źródeł tej telewizji w grudniu 2019 roku z jego treścią zapoznano członków rządu oraz Narodowej Rady Bezpieczeństwa, a na początku stycznia o sprawie w dziennym raporcie poinformowano prezydenta USA Donalda Trumpa.

NCMI, które jest częścią amerykańskiego wywiadu wojskowego DIA, zaprzeczyło w środę wieczorem, by dokument taki kiedykolwiek powstał. Doniesień ABC nie udało się potwierdzić także portalowi CNN.

Demokraci zarzucają Trumpowi, że długo bagatelizował zagrożenie związane z koronawirusem i nie podjął pilnych kroków mających na celu ograniczenie rozprzestrzeniania się epidemii. Prezydent - wskazując m.in. na wprowadzony pod koniec stycznia w USA zakaz przyjazdów z Chin - uważa, że działania administracji były szybkie i wydatnie zredukowały zagrożenie epidemiczne.

W USA do tej pory zmarło blisko 15 tys. chorych na Covid-19.

Z Waszyngtonu Mateusz Obremski (PAP)

mobr/ osk/ ap/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję