Reklama

Dobroć ukryta pod białym habitem

Jakub Kowalski
Edycja sandomierska 12/2007

Wszystko zaczęło się na terenie obecnej diecezji sandomierskiej. Dość dawno temu, bo już w 1861 r., w Wielowsi nieopodal Tarnobrzegu, gdzie ród Tarnowskich zamieszkiwał w Dzikowie, osiedliła się matka Kolumba Róża Białecka i pierwsze siostry odnowionej gałęzi dominikańskiej. Był koniec maja, maryjnego miesiąca, kiedy ks. Julian Leszczyński przywitał w swojej parafii nowe zgromadzenie, a już na początku sierpnia otworzono tutaj prawdziwy nowicjat. Od tamtego czasu wszystko toczyło się lawinowo, namacalnie było widać, że Pan Bóg chciał tego dzieła, błogosławił mu, wspomagał. Zanim powstał klasztor w Wielowsi i nastąpiło jego uroczyste poświęcenie i otwarcie, siostry wraz z matką Kolumbą mieszkały w dawnej wikarówce: od samego początku promieniowały dobrocią na Wielowieś, na okolice, na całą Polskę. Praca z dziećmi w szkole parafialnej, opieka nad rannymi powstańcami z 1863 r., misyjny zapał, owocujący powstaniem drugiego domu w Bielinach, a potem Ameryka, Afryka, Ukraina, Białoruś.
Tak się rozrastało błogosławione dzieło bł. Matki, która za swojego życia uczyła siostry dominikanki kochać obecnego w Eucharystii Jezusa i Jego Matkę. Na nich oparły swoją codzienność i z tego źródła czerpią do dzisiaj swoje siły, by białym habitem znaczyć ślady dobroci pośród tych, z którymi mieszkają, żyją, pracują. Zgromadzenie ma charakter kontemplacyjno-czynny, dlatego zawsze przed Panem Jezusem, dlatego zawsze przy drugim człowieku: i nie wiadomo, skąd tyle czasu, żeby być i tu, i tam. Są w USA, dokąd wyjechały w latach 30. i gdzie założyły 3 domy, w Kanadzie, w Afryce - w Kamerunie, w Europie - Rzymie, Neapolu, na Ukrainie i Białorusi. Ciągle jakby za mało dla przestrzeni dobroci.

Bieliny

Tutaj, po Wielowsi, powstał pierwszy dom filialny sióstr dominikanek. Przychodziły z Wielowsi, na prośbę ówczesnego proboszcza ks. Wojciecha Harmaty, by uczyć dzieci katechizmu. I pozostały: pobudowały klasztor, który jest miniaturą wielowiejskiego domu. Siostry prowadziły tutaj trzyklasową szkołę, książka powizytacyjna z tamtego okresu notuje same pochwały pod adresem sióstr. Potem, gdy odsunięto je od nauczania, otworzyły podwoje swojego domu dla księży emerytów. S. Łucja - przełożona, s. Daniela - najdłużej w Bielinach, s. Julita - katechetka, s. Anuncjata - kucharka. Zaledwie kilka, a życzliwości, ciepła, serdecznej dobroci i gościnności tyle, jakby było ich kilkadziesiąt. S. Julita, która całe swoje zakonne życie związała z dziećmi i katechezą, do dzisiaj podpierając się laseczką, wędruje do pobliskiej szkoły, aby nauczać. Ma niesamowity dar opowiadania życia wierszem i na każdą bielińską uroczystość pisze powitania, przemowy oplatane rymem. Nikt też pewnie nie gotuje tak dobrych pierogów z soczewicy jak s. Anuncjata, która przepisami mogłaby obdarować całe Bieliny i okolice. W bielińskim klasztorze uśmiech s. Danieli i życzliwość s. przełożonej Łucji mają dziwną moc sprawiania, że poczuć się tu można jak w domu, nawet jeśli wizyta tak krótka…

Reklama

Wielowieś

W wielowiejskim klasztorze bije serce matki Kolumby. Spoczywa pośród swoich sióstr w klasztornej kaplicy, w sarkofagu, gdzie przeniesiono jej doczesne szczątki po zakończeniu procesu beatyfikacyjnego. S. Beata Talik - przełożona domu wraz z s. Świeradą Klimczak - mistrzynią junioratu prowadzą do celi Matki, opowiadają o codziennym życiu sióstr. Cisza i spokój biją tutaj z każdego miejsca: 29 sióstr mieszkających tu wypełnia swoją modlitwą, uśmiechem i dobrocią każdy zakamarek klasztoru, każdą ulicę Wielowsi. Tutaj przebywa obecnie s. Amalia - kuzynka bł. s. Julii. Siostry pracują w kościele i katechezie, jest siostra, która odwiedza chorych w ich domach. Tutaj też była niegdyś s. Bożena Pieróg, która leczyła ludzi, obecnie mieszka w Białej Niżnej. S. Maria - najstarsza, s. Henryka - 92 lata, dawna katechetka, s. Glorietta, s. Cyryla - 80 parę, s. Kinga - 80 lat, sparaliżowana, s. Akwinata robi różaniec z ziarenek rosnących obok grobu matki Kolumby, s. Blanka - odźwierna, s. Kinga - koleżanka bp. Wacława Świerzawskiego - on ją przywiózł do nowicjatu ze swoich rodzinnych stron, jego podopieczna. Wiek nie przeszkadza kochać i zasiewać ziarna dobroci. Siostra Przełożona o każdej z sióstr opowiada z tak wielką serdecznością, jakby to były najbliższe na świecie osoby. Tydzień temu zjechały do Wielowsi dominikanki z całej Polski i świata, aby w 120. rocznicę śmierci matki Kolumby modlić się o jej beatyfikację: wielkie uroczystości, które zapoczątkowują nowy okres codziennej dobroci, ukrywanej pod białym habitem.

Ulanów

Bliskość Bielin sprawiła pewnie, że w 1948 r. siostry dominikanki pojawiły się w Ulanowie nad Tanwią i szybko wrosły w jego krajobraz. Obecnie są tylko trzy: s. Maria - przełożona domu i katechetka w przedszkolu i podstawowej szkole, s. Danuta - zakrystianka, s. Pelagia - ponad 50 lat w klasztorze. We trzy pokazują, jak kochać Jezusa i Jego Matkę, służąc wszystkim, którzy się w okolicach ich domu pojawiają, zanosząc tę miłość wszędzie tam, gdzie Pan Bóg je prowadzi.

Tajemnice Światła

Ks. Adam Galek
Niedziela w Chicago 41/2003

„Z wierności dla ciebie ziemio, mówię o świetle,
którego ty dać nie możesz,
mówię o świetle
bez niego nie spełni się człowiek
bez niego i ty się nie spełnisz - ziemia - w człowieku.”
(„Obrzęd” Karol Wojtyła)

Modlitwa różańcowa jest bardzo ważną i trudną rozmową z Bogiem, kontemplacją Boga. Modlitwa różańcowa - opowieść o życiu Syna Bożego, cudowna historia naszego zbawienia. Obrazy tajemnic naszej wiary. W 24. rocznicę swojego Pontyfikatu Jan Paweł II ogłosił List Apostolski Rosarium Virginis Mariae o Różańcu Świętym, w którym ustanowił okres od października 2002 do października 2003 - Rokiem Różańca. Nowością było to, że Różaniec został wzbogacony o nową tajemnicę - Tajemnicę Światła. Światłem jest sam Jezus Chrystus, który powiedział:
„Ja jestem światłością Świata. Kto idzie za Mną, nie będzie chodził w ciemności, lecz będzie miał światło życia” (J 8,12).
Warto sobie przypomnieć tę niedawno ogłoszoną tajemnicę raz jeszcze, w ostatnim miesiącu Roku Rożańcowego, po to aby zawsze nosić to światło w sercu.

Pierwsza tajemnica światła - Chrzest Jezusa w Jordanie

„Lud, który siedział w ciemności, ujrzał światło wielkie, i mieszkańcom cienistej krainy śmierci światło wzeszło” (Mt 4,16).
W momencie przyjęcia chrztu w Jordanie, Jezus przyjął także Ducha Świętego, tym samym Bóg Ojciec namaścił go słowami: „Tyś jest Mój Syn umiłowany, w Tobie mam upodobanie”.
Tak zaczyna się droga Chrystusa, początek głoszenia odpuszczania grzechów, życia wiecznego, świadczenia o niezmiernej miłości Boga Ojca.
Światło towarzyszy nam od początku przyjścia na świat. Gdy jesteśmy przynoszeni przed ołtarz, rodzice zapalają świecę od Paschału, który jest symbolem Światłości i Nieskończoności Boga. Kapłan wypowiada wtedy słowa: „Ja ciebie chrzczę w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego”. W ten sposób zaczyna się droga wiary każdego człowieka należącego do wspólnoty Kościoła.

Druga tajemnica światła - Objawienie się Jezusa na weselu w Kanie

„Zróbcie wszystko cokolwiek wam powie” (J 2,5).
Jezus został zaproszony na wesele do wspólnego radowania się, biesiadowania, świętowania daru miłości dwojga ludzi, kobiety i mężczyzny. Dom, do którego został zaproszony, był zwykły, pełen trosk i spraw codziennych. Jezus rozwiązał ich problemy, ponieważ byli mu posłuszni i zachowali to, co dobre do samego końca.

Trzecia tajemnica Światła - głoszenie królestwa bożego i wzywanie do nawrócenia

„Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię” (Mk 1,15).
Cała działalność Chrystusa, Ewangelia życia, Jego nauki, odpuszczanie grzechów, głoszenie miłosierdzia Bożego - to ciągła misja, która uświadamia ludziom tajemnicę Boga i jego Królestwa. Współczesny człowiek, zagubiony w stercie spraw codziennych, zagoniony wśród doczesności, nie ma czasu na myślenie o świętości, o zbawieniu, wieczności. Ciągle biega, ale tak naprawdę za czym? I czy warto tak biec?

Czwarta tajemnica światła - Przemienienie na górze Tabor

„To jest Syn mój. Jego słuchajcie” (Łk 9, 35).
Wysoka góra - świadek modlitwy Jezusa, przemienia Chrystusa - Światłości świata.
Uczniowie - trzech świadków chwały Najwyższego Boga, a zatem świadków tego, co ma nadejść: cierpienia i krzyża dla zbawienia ludzkości. Nie wiedzieli co mają powiedzieć, długo potem milczeli. Jednak nielicznym wybranym dane było oglądać chwałę Chrystusa, Jego przemienienie, Jego zjednoczenie z Bogiem Ojcem. Tylko nieliczni zostali szczególnie wybrani, by nosić ślady cierpieniai miłości Chrystusa do nas, ślady haniebnej śmierci na krzyżu. Poniżonego krzyża, który został wywyższony.

Piąta tajemnica wiary

„Ja jestem Drogą, Prawdą i Życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze mnie” (J14,6).
Chrystus daje nam swoje Ciało jako pamiątkę życia, śmierci i zmartwychwstania do światłości Boga. Chrystus daje nam także Kielich Nowego Przymierza we Krwi Swojej, oraz Nowy Testament jako drogowskaz do Królestwa Bożego. Chrystus obnażając Siebie w Eucharystii, daje nam cała prawdę o Sobie, Bogu Ojcu i Duchu Świętym. Daje nam największą tajemnicę naszej wiary, Eucharystię - najdoskonalszą modlitwę, spektakl naszej wiary, siły i miłosierdzia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Czuwanie u Urszulanek

2019-10-17 20:24

Agata Pieszko

W urszulańskim Liceum Ogólnokształcącym, mimo późnych godzin, uczniowie adorują i czuwają przed wspomnieniem św. Urszuli, patronki szkoły.

Agata Pieszko

– To czuwanie jest tradycją szkoły, ponieważ 21 października wspominamy świętą Urszulę, patronkę liceum i chcemy się do tego święta jak najlepiej przygotować przez wspólną modlitwę. Dbamy, by nie była to tylko uroczystość z tradycji, ale żeby także duch na tym skorzystał – mówi s. Klara Pyza.

Pierwszym punktem spotkania jest zazwyczaj konferencja, prowadzona przez kogoś, kto pracuje z młodzieżą. W tym roku był to ks. Piotr Rozpędowski, który po wspólnej kolacji wraz młodzieżowym zespołem Kompania Jonatana poprowadził modlitwę uwielbienia przy Najświętszym Sakramencie.

– Staramy się proponować taką formę modlitwy, którą młodzież lubi. W tym roku zaprosiliśmy młodzieżową Kompanię Jonatana, kierując się ideą, żeby młodzi mówili do młodych. Chcemy, żeby Pan Bóg stał im się przez to bliższy – dodaje s. Klara, Urszulanka.

Podczas modlitwy ks. Piotr pytał młodych, kto jest królem ich serca i czy przypadkiem nie panuje tam bezkrólewie. Zachęcał uczniów, by oddali swoje serce Jezusowi i dali mu zasiąść na Jego zasłużonym tronie. Młodzież najpierw nieśmiało adorowała w ławkach, jednak gdy poczuli Bożą obecność, wiele rąk pojawiło się w górze, a języki rozwiązały się, wielbiąc Boga radosnymi pieśniami oraz tańcem.

– To nie jest obowiązkowe wydarzenie, dlatego tym bardziej cieszy nas to, że tylu uczniów chce przyjść po lekcjach i spotkać się z Jezusem późną porą. W tym czasie zapraszamy także dodatkowo kapłanów, aby posługiwali sakramentem pokuty i pojednania –  mówi s. Zuzanna Filipczak, dyrektorka Liceum Ogólnokształcące Sióstr Urszulanek Unii Rzymskiej we Wrocławiu.



CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem