Reklama

Kościół

Kraków: Nowe fakty dotyczące matki Jana Pawła II

Znamiennego odkrycia na temat Emilii Wojtyłowej dokonała dr Milena Kindziuk z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, która na cmentarzu Rakowickim w Krakowie odnalazła dwa nagrobki matki Papieża (sic!). Jeden pochodzi z roku 1929, drugi natomiast z 1934. Jak to możliwe?

[ TEMATY ]

Wojtyłowie

Episkopat

- Kiedy Emilia Wojtyłowa zmarła w 1929 roku, najpierw została pochowana w grobie swoich krewnych, należącym do rodziny Kuczmierczyków na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie. Pięć lat później natomiast w 1934 roku została ona ekshumowana i przeniesiona do nowego grobowca w wojskowej części tego samego cmentarza. Oba nagrobki zachowały się do dziś - tłumaczy dr M. Kindziuk. I dodaje: - Na podstawie akt parafialnych oraz dokumentów znajdujących się w Zarządzie Cmentarzy Komunalnych w Krakowie, udało mi się też ustalić ponad wszelką wątpliwość, że w 1934 roku ekshumowano nie tylko matkę Papieża, ale również ciała jego dziadków Marii i Feliksa Kaczorowskich oraz brata przyszłego papieża Edmunda Wojtyły. Obecnie wszyscy spoczywają razem w nowym grobowcu kupionym przez Karola Wojtyłę seniora (ojca Karola i Edmunda) po nagłej śmierci Edmunda, która nastąpiła w 1932 r.

Reklama

Milena Kindziuk ustaliła też na podstawie dokumentów, że Emilia Wojtyłowa została pochowana od razu w Krakowie, a nie w Wadowicach - jak są przekonani mieszkańcy tego miasta, i jak błędnie podają biografie Jana Pawła II.

Te fakty do tej pory w ogóle nie były znane. Wiadomo było jedynie, że matka Papieża zmarła w 1929 roku i że jej grób znajduje się na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie.

Nowe informacje dotyczące matki Papieża dr Milena Kindziuk z UKSW ustaliła przy okazji przygotowywania książkowej biografii Emilii i Karola Wojtyłów, w związku z planowanym rozpoczęciem ich procesu beatyfikacyjnego oraz ze 100-leciem urodzin św. Jana Pawła II. Książka ukaże się w kwietniu br. nakładem Wydawnictwa „Esprit” oraz „W drodze”. Znajdą się w niej także inne, nowe fakty na temat rodziców i brata Papieża.

2020-02-17 14:04

Ocena: +15 -7

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Bo potrzebujemy wzorów

Niedziela małopolska 21/2020, str. II

[ TEMATY ]

wywiad

Wojtyłowie

Bożena Sztajner/Niedziela

Emilia i Karol Wojtyłowie

Emilia i Karol Wojtyłowie

– Gdy porównamy wybory i decyzje Emilii i Karola Wojtyłów, rodziców Ojca Świętego, z tym, co obserwujemy w rodzinach dzisiaj, to znajdziemy wspólne cechy – przekonuje w rozmowie z Niedzielą ks. prof. Jacek Urban, dziekan Wydziału Historii i Dziedzictwa Kulturowego UPJPII oraz dyrektor Archiwum Kapituły Metropolitalnej.

Maria Fortuna-Sudor: Księże Profesorze, czy współczesna rodzina, z reguły atomowa, czasem także patchworkowa, potrzebuje wzorów?

Ks. prof. Jacek Urban: Myślę, że wręcz o nie prosi. Żyjemy w świecie, w którym próbuje się kreować autorytety, a równocześnie się je niszczy. Najlepiej to widać na scenie politycznej, gdzie ludzie potrafią się wzajemnie dezawuować. Na dodatek czynią to z przeświadczeniem, że spełniają ważną rolę społeczną. A z drugiej strony, na przykład w mowach pogrzebowych, słyszymy wiele dobrego o tych, którzy odeszli. Dopiero przy okazji pogrzebu czy na przykład sesji, poświęconej upamiętnieniu zasłużonej osoby, uświadamiamy sobie, że był to człowiek, który zasłużył na wyróżnienie, że może on być wzorem do naśladowania. I wtedy nie zwracamy już uwagi na jazgot często niewybrednych słów padających z różnych stron. Współczesny człowiek na pewno potrzebuje autorytetów, ale niekoniecznie chce z takiego wzoru korzystać.

Co możemy zabrać do naszego życia z przykładu, jaki stanowią rodzice św. Jana Pawła II? Czy sługa Boża Emilia i sługa Boży Karol senior mogą stać się wzorem dla współczesnej rodziny?

Emilia i Karol urodzili się w XIX w. Ich życie małżeńskie i rodzinne przypada na pierwsze dekady XX w. Toteż wydawać by się mogło, że styl życia z tamtych czasów nie będzie miał wiele wspólnego ze współczesnoś- cią. A jednak, gdy porównamy wybory i decyzje Emilii i Karola Wojtyłów z tym, co obserwujemy w rodzinach dzisiaj, to znajdziemy wspólne cechy. Po pierwsze, Wojtyłowie byli rodziną dwupokoleniową, podobnie jak większość dzisiejszych; są w niej rodzice i dzieci. I co ciekawe, tych dzieci Emilia i Karol mają dwoje, a to standard w wielu współczesnych rodzinach. Nawet zasada, że matka zajmuje się domem i wychowaniem potomstwa, a ojciec jest głową rodziny i zarabia pieniądze, też w przypadku Wojtyłów nie jest obowiązująca; w związku z chorobą Emilii, Karol senior przejmuje coraz więcej obowiązków domowych. Mając 44 lata, rezygnuje z pracy, aby zająć się chorą żoną i wychowaniem synów. Pojawia się nawet tak typowa sprawa dla dzisiejszych rodzin jak przedszkole; małżonkowie decydują się oddać małego Karola do przedszkola nazaretanek. Patrząc na Wojtyłów, nie możemy stwierdzić, że to anachroniczny przykład. Oczywiście, musimy pamiętać, że styl życia rodziców Karola Wojtyły wynikał w dużej mierze z choroby Emilii.

A czego współczesne kobiety mogą się nauczyć od mamy polskiego papieża?

Na szczególne uznanie zasługuje decyzja Emilii po informacji, którą usłyszała od ginekologa, że ciąża będzie miała negatywny wpływ na jej zdrowie. Mimo tej diagnozy kobieta nie zawahała się, wybrała życie dziecka. I stało się tak, jak zapowiedział lekarz; Emilia urodziła zdrowego syna, ale ona sama już nigdy nie wyzdrowiała… W tym wyborze Emilia jest podobna do świętej Joanny Beretty Molli. Dla mnie decyzja mamy Karola Wojtyły jest przykładem bohaterstwa. Wszystko inne, co się w jej życiu działo po 1920 r., było skutkiem decyzji, którą podjęła w 1919 r., kiedy został poczęty Karol.

W życiu Karola seniora znajdziemy więcej przykładów, które mogą i dziś inspirować ojców.


Zwróciłbym uwagę na jego zachowanie po pogrzebie Emilii. Następnego dnia ojciec Edmunda i Karola, zabrał synów do Kalwarii Zebrzydowskiej – na dróżki i do Matki Boskiej. To istotne, że właśnie tam przyjechał w takiej chwili. Prawdopodobnie miał świadomość, że może sobie nie poradzić z nowymi obowiązkami i z pokorą oraz wielką wiarą oddał swych synów pod opiekę Matki Bożej. Tego zaufania Bożej Opatrzności możemy się uczyć od ojca Jana Pawła II.
Niezwykłe jest również zachowanie Karola seniora na pogrzebie starszego syna. Ojciec wygłosił tam przemówienie, w którym podziękował lekarzom za ich zaangażowanie w pielęgnację chorego Edmunda. W Karolu seniorze nie było złości, poczucia niesprawiedliwości. On nie szukał winnych, a przecież tak po ludzku właśnie stracił młodego, zdolnego, wykształconego syna. Dziękował, trzymając za rękę Karola. Dla mnie w tym momencie to jest kolos.

O krakowskim okresie życia sługi Bożego Karola Wojtyły wiele informacji zostawił jego syn. Na co warto tu zwrócić uwagę?

Jan Paweł II niejednokrotnie wspominał, że widział ojca modlącego się, klęczącego. Papież opowiadał, jak troszczył się on o sprawy codzienne, jak organizował im dom. Dla mnie już sama decyzja Karola seniora, aby przenieść się razem z synem z Wadowic do Krakowa, do rodziny żony, jest niezwykła. Który ojciec rezygnuje ze swego życia, aby towarzyszyć synowi rozpoczynającemu studia? Proszę zobaczyć, jaki jest związek pomiędzy ojcem i synem. Emerytowany oficer decyduje się prowadzić dom. Będzie go sprzątał, dbał o to miejsce, będzie przygotowywał posiłki, czyli wykonywał prace kobiety. W tej postawie, żeby być z synem, towarzyszyć mu, Karol senior jawi się jako gigant.

Jednym ze świadków w procesie beatyfikacyjnym Emilii i Karola Wojtyłów będzie św. Jan Paweł II. Czy to jest typowe, że komisja korzysta z takiego świadectwa?

Świadectw o rodzicach polskiego papieża nie mamy wiele, a informacje pozostawione na ten temat przez Jana Pawła II są szczególne. Podobnie było ze świętą Teresą od Dzieciątka Jezus. Jej relacja do rodziców została wykorzystana, gdy toczył się proces beatyfikacyjny Zelii i Ludwika Martinów. Myślę, że to właściwy kierunek w poszukiwaniu informacji o kandydatach na ołtarze – poznawanie, jacy byli w relacjach bliskich osób. Oczywiście, trzeba tu pamiętać, że dziecko odbiera rodziców emocjonalnie, ale to już należy do trybunału, aby te informacje konfrontować. A czasem też w takich świadectwach pojawiają się pewne elementy wiadomości, które są potwierdzane w innych zeznaniach, dokumentach…

Jak długo może trwać taki proces beatyfikacyjny?

Myślę, że kilka lat. To proces prawny, który najpierw, zgodnie z obowiązującymi regułami, trzeba przeprowadzić na szczeblu diecezji, a potem nastąpią kolejne etapy. Życzylibyśmy sobie, żeby nie trwał długo. Na pewno teraz jest sprzyjający mu klimat, więc warto to wykorzystać.

CZYTAJ DALEJ

Nuncjusz apostolski na SacroExpo: wydarzenie odkrywa piękno sztuki sakralnej

2020-09-28 14:20

[ TEMATY ]

SacroExpo

Nuncjusz Apostolski

Krzysztof Walaszczyk /Niedziela

Wydarzenie pozwala odkrywać piękno sztuki sakralnej i od lat cieszy się dużym zainteresowaniem w Polsce i za granicą – powiedział dzisiaj w Kielcach nuncjusz apostolski Salvatore Pennacchio podczas otwarcia XXI Międzynarodowej Wystawy Budownictwa i Wyposażenia Kościołów, Sztuki Sakralnej i Dewocjonaliów SacroEkspo, która odbywa się w Targach Kielce.

Wydarzenie trwające od 28 do 30 września jest zaliczane do jednych z najważniejszych tego typu wystaw na świecie. Ze względu na pandemię zostało przełożone z czerwca na wrzesień.

Krzysztof Walaszczyk /Niedziela

Stoisko "Niedzieli" podczas Targów SacroExpo 2020

Stoisko

- Doświadczenie zbierane przez ponad ćwierć wieku owocuje coraz lepszą organizacją, w tym roku dodatkowo skomplikowaną sytuacją pandemii – mówił abp Salvatore Pennacchio, oficjalnie otwierając kielecką wystawę.

Nuncjusz zwrócił uwagę, że pomimo ograniczeń pandemicznych, podczas SacroExpo odbywają się szkolenia, konferencje, warsztaty. – Zapewne to wszystko zaowocuje miłymi wrażeniami estetycznymi, inspiracjami i owocnymi kontaktami – powiedział nuncjusz otwierając oficjalnie XXI edycję wydarzenia.

W tym roku uczestniczy w nim 128 firm z Polski i sześciu innych krajów, m.in. z Włoch, Chorwacji, USA, Ukrainy, Słowenii, Albanii. Jak zauważył prezes Targów Kielce, dr Andrzej Mochoń, jest to ponad 60% mniej niż w ubiegłym roku, niemniej na stoiskach można odnaleźć to wszystko, co jest niezbędne do sprawnego funkcjonowania kościołów, parafii, diecezji, zarówno w zakresie wyposażenia, jak i liturgii oraz ochrony i konserwacji.

Biskup kielecki Jan Piotrowski podczas otwarcia zauważył aspekt znaczenia czasu, na co zwraca często uwagę Ojciec Święty Franciszek. – Owszem, jest nas mniej, ale czas jest kategorią, która nie powraca (…). – Nie tylko dzisiaj, ale i tam, gdzie nie zabrakło odwagi, odpowiada się na potrzeby naszego ducha, na oczekiwania naszych społeczności w wymiarze religijnym i społecznym – mówił bp Jan Piotrowski. Zauważył, że SacroExpo stara się spełnić te oczekiwania.

Z kolei prezydent Kielc Bogdan Wenta wyraził radość z „bezpośredniego spotkania”. – Kielce to wspólny dom, który stara się okazywać gościnność, a osoby i wydarzenia towarzyszące SacroExpo pomogą nam w przełamaniu lęku i obaw – mówił prezydent.

Inaugurację uświetnił występ Chóru Parafii Garnizonowej w Kielcach.

dziar/Kielce

CZYTAJ DALEJ

Rzecznik MZ: nowy sposób przedstawiania statystyk COVID-19 daje pełniejszy obraz epidemii

2020-09-29 12:03

[ TEMATY ]

koronawirus

Adobe Stock

Nowy sposób przedstawiania statystyk dotyczących zgonów w wyniku COVID-19 daje pełniejszy obraz przebiegu epidemii - powiedział PAP rzecznik prasowy resortu zdrowia Wojciech Andrusiewicz, komentując zmianę w sposobie podawania przez ministerstwo liczby zmarłych na tę chorobę.

Ministerstwo Zdrowia od wtorku wprowadziło zmianę w przedstawieniu danych dotyczących raportowania zgonów w wyniku koronawirusa. Uszczegółowiło, ile osób, spośród zmarłych, nie miało chorób współistniejących.

"Od dziś zmieniliśmy sposób raportowania zgonów (na COVID-19 - PAP). Zgodnie z trendem obowiązującym w innych państwach rozbicie na zgony typowo z powodu COVID-19 i zgony z powodu współistnienia COVID-19 z innymi chorobami w sposób pełniejszy odzwierciedla przebieg epidemii. Jednocześnie pokazuje to społeczeństwu, jakim zagrożeniem jest COVID-19 przy współistnieniu innych chorób" - powiedział PAP Andrusiewicz.

Z wtorkowego zestawienia wynika, że wirusa SARS-CoV-2 wykryto u kolejnych 1 326 osób, wobec piątkowego rekordu 1 587. Z powodu COVID-19 zmarło kolejnych 36 osób, 30 z nich miało choroby współistniejące. Najmłodsza ofiara miała 41 lat.

Najwięcej nowych przypadków – 1 587 – było w piątek 25 września. W poniedziałek zanotowano 1 306 przypadków, w niedzielę 1 350, a w sobotę 1 584, co spowodowało, że bilans wykrytych od 4 marca, czyli początku epidemii w Polsce, zakażonych wzrósł do 89 962. Od tego czasu śmierć w wyniku choroby poniosło 2 483 zakażonych, wyzdrowiało 68 955 chorych.

Równocześnie też resort po raz pierwszy przedstawił w swoim codziennym raporcie liczbę testów zleconych przez lekarzy rodzinnych (POZ). Wynika, że na wymaz skierowali oni od środy 9 września, gdy przyznano im do tego prawo, 14 tys. 776 pacjentów, z czego 2 877 w ostatniej dobie. Natomiast łącznie laboratoria przebadały już 3 304 430 próbki, a w ostatniej doby wykonano ponad 23,1 tys. testów.(PAP)

autorka: Klaudia Torchała

tor/ krap/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję