Reklama

List pasterski biskupa sosnowieckiego z okazji 15. rocznicy powstania diecezji sosnowieckiej


Edycja sosnowiecka 12/2007

Umiłowani w Chrystusie Panu

1. „Pan Bóg uczynił wielkie rzeczy dla nas”. Słowa te słyszymy w refrenie Psalmu responsoryjnego, w liturgii V Niedzieli Wielkiego Postu. Są one wyjęte z Psalmu 126, który wyraża promieniującą radość tych, którzy powrócili z niewoli. Nigdy nie spodziewali się, że ich los tak się odmieni, że wreszcie powrócą do swojej upragnionej ziemi - Ojczyzny, z której uprowadzono ich do ziemi całkowicie obcej, wrogiej, nie dającej żadnej nadziei na przyszłość. Z głębi serca, przepełnionego wdzięcznością ku Bogu, śpiewali: „Gdy Pan odmienił los Syjonu, wydawało się nam, że śnimy. Usta nasze były pełne śmiechu, a język śpiewał z radości” (Ps 126, 1-2).

2. W dniu dzisiejszym słowa wdzięczności i radości kieruję do Boga za to, że pod natchnieniem Ducha Świętego, Ojciec Święty Jan Paweł II piętnaście lat temu, 25 marca 1992 r. powołał do życia, bullą „Totus Tuus Poloniae Populus” („Cały Twój Lud w Polsce”), diecezję sosnowiecką. Lud Zagłębia, ziemi jaworznickiej, olkuskiej, wolbromskiej, sławkowskiej, pilickiej, siewierskiej, z nieukrywaną radością tę wiadomość przyjął i w pełni akceptował, uświadamiając sobie, jak bardzo Ojciec Święty pragnie, by wszyscy byli blisko misji zbawczej lokalnego Kościoła ze stolicą w Sosnowcu, w którym kościół pw. Wniebowzięcia NMP, z czcigodną architekturą, wspaniałymi obrazami Włodzimierza Tetmajera oraz jego współpracownika Henryka Uziembły, został wyznaczony na matkę wszystkich kościołów diecezji sosnowieckiej.
W pierwszym liście pasterskim napisałem: „Dzielę się z wami wielką radością z powodu tego epokowego wydarzenia, które w historii Kościoła katolickiego w Polsce jest bez precedensu i które wzbudziło wielki entuzjazm u tych wszystkich, którym droga jest sprawa budowania układów Bożych w sercach ludzkich oraz wszędzie tam, gdzie człowiek żyje, pracuje, przeżywając trud swojej codziennej egzystencji”.
Ojciec Święty Jan Paweł II powiedział do Polaków przybyłych na kanonizację Rafała Kalinowskiego: „Powstańcy, powracają do nas przy końcu naszego stulecia jako świadkowie dziejów ziemskiej Ojczyzny, a równocześnie jako posłańcy Boga Żywego, który działa w dziejach narodów i wszystkich pokoleń i epok. Heroiczne dzieje każdego z nich posiadają przy końcu naszego wieku szczególną wymowę ewangelicznej prawdy. Każdy z nich - każdy w sposób sobie właściwy - odsłania przed nami taką hierarchię wartości, bez której życie ludzkie nie osiąga właściwej miary”.

3. Z perspektywy 15 lat istnienia Kościoła sosnowieckiego możemy ze spokojem i bez emocji dokonać oceny tego wydarzenia i przeprowadzić głęboką refleksję nad jego znaczeniem dla wszystkich, którzy tworzą jego wspólnotę. Pytaniem zasadniczym było i jest, czy była konieczność tworzenia nowych struktur kościelnych w Polsce; powstało bowiem w tymże roku trzynaście nowych diecezji, zgrupowanych w trzynastu metropoliach, w tym diecezja sosnowiecka. Czy była tak bardzo wielka konieczność, wobec braków personalnych oraz związanych z tym kosztów materialnych? Czy nie należałoby raczej skierować uwagę na palące problemy społeczne, pauperyzację ludności, stale wzrastający wzrost bezrobocia na terenie tak bardzo zaludnionym i uprzemysłowionym? Te i inne pytania padały ze strony dziennikarzy, polityków i osób, które patrzyły na to epokowe wydarzenie przez pryzmat czysto ludzkich kalkulacji.
Obecnie mogę ze spokojem dać odpowiedź na te zarzuty stwierdzeniem: nowy Kościół sosnowiecki żyje i przy jego narodzinach nikt nie poniósł straty; przeciwnie, jego działanie obejmuje ludzi spragnionych nie tylko strawy duchowej, ale także pomocy materialnej. Jest on dziełem samego Boga, który posługuje się wspaniałymi ludźmi, którzy napełnieni Duchem Bożym, żarliwą miłością, olbrzymim entuzjazmem, niespożytą energią i otwarciem się na człowieka dali podwaliny Rodzinie Bożej w strukturze Kościoła partykularnego, w którym, jak mówi Kodeks Prawa Kanonicznego, kan. 369: „prawdziwie obecny jest i działa jeden, święty, katolicki i apostolski Kościół Chrystusowy”.
Ustanawiając nową diecezję, Ojciec Święty Jan Paweł II kierował się jedynie tym pragnieniem, aby, jak poucza Konstytucja dogmatyczna o Objawieniu Bożym: „wszyscy ludzie złączeni dziś ściślej więzami społecznymi, technicznymi, kulturalnymi, osiągnęli pełną jedność w Chrystusie” (KK nr 1).

Reklama

4. Nowa ewangelizacja to szczególne zadanie, jakie staje przed Kościołem w stosunku do współczesnego świata, a więc również i przed naszym Kościołem sosnowieckim. W przemówieniu do biskupów polskich przybyłych z wizytą ad limina apostolorum 15 stycznia 1993 r., Ojciec Święty powiedział: „Głoście Ewangelię”. Ewangelizacja współczesnego świata oznacza również wielki wysiłek Kościoła, zmierzający do odnowienia oblicza ziemi. Sobór przypomina: „Tak Kościół (...) kroczy z całą ludzkością i doświadcza tego samego losu ziemskiego, co świat. Istniejąc w nim, jako zaczyn i niejako dusza społeczności ludzkiej, która ma się w Chrystusie odnowić i przemienić w Rodzinę Bożą” („Gaudium et Spes” nr 40).
Kościół dzisiaj czuje się przynaglony przez Mistrza do wzmożonego wysiłku ewangelizacyjnego wszerz i w głąb, „ad intra” oraz „ad extra”. Czuje się ciągle Kościołem misyjnym, Kościołem posłanym, aby siać ziarno Słowa Bożego na glebie współczesnego świata. To jest zadanie, które zostało postawione przed nowym Kościołem sosnowieckim 15 lat temu, i jest ono realizowane z olbrzymim wysiłkiem i poświęceniem przez kapłanów, zakonników, zakonnice i katolików świeckich.

5. Jako pierwszy biskup nowo utworzonej diecezji sosnowieckiej pragnę podziękować, z okazji tego skromnego jubileuszu, wszystkim, którzy trudzili się, by stworzyć 15 lat temu struktury nowej diecezji: Wyższe Seminarium Duchowne, wydziały Kurii Diecezjalnej, Sąd Biskupi, Caritas. Wydarzeniem epokowym w historii diecezji była wizyta Ojca Świętego Jana Pawła II, 14 czerwca 1999 r., i stąd moja serdeczna wdzięczność tym, którzy całym sercem zaangażowali się w jej przygotowanie, zarówno kapłanom, jak i władzom samorządowym i osobom świeckim. Dziękuję wam drodzy kapłani, jak i diecezjanie za nowe świątynie, które świadczą o głębokiej waszej wierze i przywiązaniu do Kościoła. Nie sposób pominąć tutaj bardzo odpowiedzialną pracę profesorów, wychowawców oraz pracowników naszego Wyższego Seminarium Duchownego wraz z licznym gronem jego przyjaciół. Dzieci i młodzież, to „nadzieja Kościoła, nadzieja świata oraz nasza nadzieja”, jak to zwykł mówić Ojciec Święty Jan Paweł II, i dlatego moje podziękowanie kieruję pod adresem wszystkich, którzy zaangażowali się całym sercem w duszpasterstwo młodzieży: odpowiedzialnym na szczeblu diecezjalnym za poszczególne grupy; katechetom i katechetkom, tak duchownym, jak i świeckim. Nie mogę pominąć tych, którzy tworzyli i pracują w powstałym przed trzema laty Centrum Edukacji i Wychowania Młodzieży „Kana”.
Bogu dziękuję za wspaniałych duszpasterzy, którzy z wielką gorliwością poprzez głoszenie słowa Bożego, sprawowanie sakramentów świętych oraz wszystkie inne posługi kierowali ludzi do Boga. Katolikom zaś świeckim, że w ramach swoich parafii, w rozmaitych wspólnotach i stowarzyszeniach religijnych, szczególnie w dobrze zorganizowanej Akcji Katolickiej dali swój wyraz zrozumieniu, czym jest Kościół Chrystusowy. Benedykt XVI w czasie rozważania na „Anioł Pański” powiedział, cytując słowa swojego poprzednika, Ojca Świętego Jana Pawła II: „Cały Kościół jest jednym wielkim ruchem, ożywianym przez Ducha Świętego strumieniem płynącym przez dzieje i napełniającym je łaską Bożą, by je uczynić bogatymi w życie, dobro, piękno, sprawiedliwość, pokój” (4 czerwca 2006 r.).

6. Dziękując za 15 lat istnienia Kościoła sosnowieckiego, zapraszam wszystkich na Drogę Krzyżową ulicami Sosnowca, 25 marca br., którą rozpoczniemy Mszą św. o godz. 18 w sosnowieckiej bazylice katedralnej, podczas której tradycyjnie już odbędzie się uroczysta ceremonia adopcji dziecka poczętego. Zapraszam także do lektury specjalnego wydania Tygodnika Katolickiego „Niedziela”, oraz „Gościa Niedzielnego”, które przypominają nam, czym jest Kościół lokalny.
Przed nami przeżycia Wielkiego Tygodnia i uroczystość Zmartwychwstania Pańskiego. Wszystkich proszę, by szczególnie w tych ważnych dniach pamiętać o modlitwie w intencji Świętego Kościoła Sosnowieckiego: biskupów, kapłanów, rodzin zakonnych, tak bardzo drogiej młodzieży i dzieci, chorych, bezdomnych, pozbawionych pracy i wszystkich pozbawionych radości i nadziei na przyszłość.
Mając na uwadze ten wielki dar, jakim jest diecezja sosnowiecka, powołana do życia piętnaście lat temu, kierujmy do Boga w Trójcy Świętej Jedynego, z wielką radością słowa psalmisty: „Pan Bóg uczynił wielkie rzeczy dla nas”.
Spraszając wstawiennictwo i matczyną opiekę Matki Bożej Wspomożycielki Wiernych, Matki Kościoła na wszystkich tworzących Święty Kościół Sosnowiecki, udzielam z głębi serca pasterskiego błogosławieństwa:
W Imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.

† Adam Śmigielski SDB - Biskup Sosnowiecki

Posty nakazane zachowywać

Z ks. Krzysztofem Koskiem rozmawiała Milena Kindziuk
Edycja warszawska (st.) 46/2003

Iwona Sztajner

Przykazania kościelne są zaproszeniem do współodpowiedzialności za Kościół
Zachęcają do przemyśleń, czy wiara ma wynikać z tradycji, czy z przekonania

Rozmowa z ks. Krzysztofem Koskiem, doktorem prawa kanonicznego, rzecznikiem archidiecezji warszawskiej

Milena Kindziuk: - Ostatnio media obwieściły, że Kościół zniósł post w bożonarodzeniową Wigilię. Czy rzeczywiście?

Ks. dr Krzysztof Kosek: - Przez to wprowadziły one sporo zamieszania, szczególnie u osób niezbyt dokładnie zorientowanych w tej kwestii. Przecież post w Wigilię należy jedynie do tradycji polskiej. Nigdy nie był nakazany w całym Kościele. I nadal zaproszeni jesteśmy, aby tej tradycji przestrzegać. Na marginesie dodam, że statuty zakończonego niedawno IV Synodu naszej archidiecezji stwierdzają, że w Wigilię Bożego Narodzenia należy zachować wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych.

- Ale list biskupów na temat nowej wersji przykazań kościelnych, który ma być czytany w Adwencie w kościołach, nie mówi, by zachowywać tradycję i nie spożywać pokarmów mięsnych w Wigilię.

- Bo to jest oczywiste. Wigilia z języka łacińskiego oznacza „czuwanie, oczekiwanie”. Pan Jezus często zapraszał swoich uczniów do zajęcia takiej właśnie postawy, ponieważ nie znają dnia ani godziny Jego przyjścia. Post religijny jest bowiem wyrazem panowania ducha nad ciałem, oczekiwania, pragnienia spotkania z Chrystusem, jedności z Nim. Przez to pomaga on przygotować się do danej uroczystości, głębiej ją przeżywać. Podobnie zresztą jest z postem w Wielką Sobotę. W niektórych domach spożywa się mięso już po poświęceniu pokarmów, w innych dopiero po Wigilii Paschalnej w Wielką Noc. Też jest to kwestia tradycji. Myślę jednak, że warto tu uświadomić sobie, czym jest post, jakie prawdy pomaga przeżywać. Każdemu, kto zastanowi się, jakie chwile z życia Jezusa przeżywamy w Wielką Sobotę, na pewno łatwiej będzie zachować wstrzemięźliwość w spożywaniu pokarmów.

- Jedno z przykazań w nowej wersji mówi, że należy zachowywać nakazane posty i wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych, a w okresach pokuty powstrzymywać się od zabaw. Jakie są okresy „nakazane” w ciągu roku?

- Chodzi o piątki całego roku i o czas Wielkiego Postu. Wiele kontrowersji budzi czas Adwentu - nie ma on charakteru pokutnego - jest czasem radosnego oczekiwania. Ale oczekiwania, które ma być wypełnione prostowaniem ścieżek życia, przygotowaniem miejsca dla Pana w sercu - by mógł się tam narodzić. A ten proces nawrócenia wymaga ciszy, refleksji, skupienia. Już po Bożym Narodzeniu rozpoczyna się czas szczególnych zabaw - karnawał.

- Grzechem jest więc spożywanie mięsa w piątki?

- Tak, pod warunkiem, że czyni się to z wyboru. Jeśli ktoś stołuje się poza domem i w stołówce nie ma wyboru menu, może skorzystać z dyspensy od zachowania wstrzemięźliwości. Zaproszony jest do odmówienia modlitwy w intencji Ojca Świętego, złożenia jałmużny postnej.
Generalnie, powstrzymanie się od pokarmów mięsnych w piątki obowiązuje katolików, którzy ukończyli 14. rok życia. Ścisły post w Środę Popielcową i Wielki Piątek, czyli jeden posiłek do syta w ciągu dnia, obowiązuje katolików pomiędzy 18. a 60. rokiem życia.

- Można jednak nie jeść mięsa, ale w to miejsce kupić sobie inne przysmaki. Jaki sens ma wtedy taki post?

- Ważne jest właściwe rozumienie terminu: post. Nie chodzi tylko o to, aby nie jeść potraw mięsnych. Potrawy mięsne z reguły są droższe, dlatego odmawiając ich sobie jesteśmy zachęcani, aby zaoszczędzone środki przeznaczyć na potrzeby ludzi najuboższych. W wielu kościołach można spotkać puszki z napisem „Jałmużna postna”. Jeżeli na przykład ktoś jest wegetarianinem i normalnie nie je mięsa, jest zaproszony do tego, by w inny sposób narzucić sobie wstrzemięźliwość w jedzeniu i okazać swą łączność z Chrystusem, bo piątek to przecież dzień Jego męki i śmierci.

- Biskupi sugerują, że we wszystkie piątki w ciągu całego roku należy uszanować charakter pokuty, dlatego katolicy nie powinni w tym dniu uczestniczyć w zabawach. Znaczy, że nie powinno się iść na przykład na dyskotekę w piątek?

- Zdecydowanie nie powinno! Jeżeli piątek jest dniem solidarności z Chrystusem cierpiącym dla mojego zbawienia, to oczywiste jest, że nie mogę się w tym dniu bawić. Podobnie, jeśli obchodzę rocznicę śmierci bliskiej mi osoby, nie będę w tym dniu urządzał balu ani brał udziału w zabawie, to po prostu nie wypada.

- Nowością jest piąte przykazanie kościelne, zobowiązujące wiernych do troski o materialne potrzeby wspólnoty Kościoła. Nie występowało ono w poprzednich sformułowaniach. Co to znaczy w praktyce?

- Jest to odwołanie do coraz szerszego udziału wiernych świeckich w życiu Kościoła. Minęły czasy, kiedy Kościół posiadał wielkie dobra i w szerszym stopniu był mecenasem sztuki i kultury. Minęły czasy kolatorów, którzy troszczyli się o potrzeby materialne Kościoła. Z pewnym wzruszeniem można czytać opisy pierwszych Eucharystii, gdy wierni przynosili na nie dary. Po zakończeniu zanoszono chorym Komunię św., starano się także o zaspokojenie ich potrzeb materialnych.
Dziś wierni świeccy zaproszeni są do troski o potrzeby materialne Kościoła - by miał środki na sprawowanie kultu, prowadzenie działalności apostolskiej czy charytatywnej. Przecież tak prozaiczne sprawy jak oświetlenie świątyni, ogrzanie, utrzymanie w czystości czy wynagrodzenie świeckich pracowników wymaga pewnych środków. Pomijam tu sprawy związane z inwestycjami, konserwacją dzieł sztuki. W wielu parafiach działają już także - obok rad duszpasterskich - rady ekonomiczne; świeccy w bardzo konkretny sposób wspomagają swych duszpasterzy w sprawach związanych z zabezpieczeniem materialnych potrzeb parafii.
Przykazanie to mobilizuje do refleksji nad rozumieniem własności prywatnej - za pomocą dobrego użytku z pieniądza mamy zapewnić sobie wieczne szczęście. Pan Jezus mówił o niebezpieczeństwie bogactw, a Łazarz został odrzucony nie z powodu swego bogactwa, ale dlatego, że nie dostrzegał ludzi będących w potrzebie. Bardzo popularne jest obecnie słowo „sponsor” - wiele działań Kościoła nie byłoby możliwych, gdyby właśnie nie zaangażowanie materialne określonych osób, które bardzo konkretnie wypełniają normę V przykazania kościelnego.

- A po co w ogóle są przykazania kościelne, skoro jest 10 przykazań Bożych?

- Przykazania kościelne są próbą interpretacji, uszczegółowienia, przybliżenia powinności, które spoczywają na każdym wierzącym. Kościół posiada własne, przyrodzone prawo stanowienia prawa, na przykład kanonicznego, liturgicznego. Całe nauczanie Kościoła jest głoszeniem Dobrej Nowiny objawionej w Jezusie Chrystusie. W tym świetle należy odczytywać przykazania kościelne. Są one służbą temu najważniejszemu przykazaniu miłości Boga i bliźniego.

- Mogłoby ich więc na dobrą sprawę nie być?

- Oczywiście, mógłby istnieć sam Dekalog, bo on jest najważniejszy. Ale przykazania kościelne wyjaśniają pewne normy. Ważne jest, by pamiętać, że Kościół nie ma władzy nad Dekalogiem, bo pochodzi on od samego Boga. Stąd Dekalog jest niezmienny. Natomiast prawo kościelne ma charakter dynamiczny, podlega zmianom, stąd zmiana przykazań kościelnych. Najwyższym prawem w Kościele jest zbawienie dusz i temu celowi służą także zmiany w przykazaniach kościelnych.

- Czy nieprzestrzeganie przykazań kościelnych zatem jest grzechem?

- Jeżeli przykazanie kościelne mówi, żeby uczestniczyć we Mszy św. w niedziele i święta, to dotyka normy ustanowionej przez przykazania Boże. A ich nieprzestrzeganie zawsze pozostaje grzechem.

- A jeżeli nie dotyka Dekalogu?

- To jest radą, ma służyć dobru duchowemu człowieka a odrzucenie tych rad jest przynajmniej grzechem zaniedbania dobra, które mogłem uczynić.

- Czyli nie trzeba się z tego spowiadać...

- Dla przykładu: pierwsze i drugie przykazanie wyrażają minimalne oczekiwania Kościoła wobec człowieka wierzącego. Weźmy na przykład drugie przykazanie kościelne: „Przynajmniej raz w roku przystąpić do sakramentu pokuty”. Czym jest sakrament pokuty? Na spowiedzi mamy obowiązek wyznania grzechów ciężkich. Codziennie jednak doświadczamy ludzkich słabości, które są przyczyną grzechów określanych mianem powszednich. Zbyt długi odstęp między korzystaniem z sakramentu pokuty może prowadzić do pewnego zobojętnienia, znieczulenia sumienia na grzech, a więc do rozluźnienia relacji z Chrystusem. Kwestia częstotliwości w korzystaniu ze spowiedzi to sprawa osobistej wrażliwości, dobrze uformowanego sumienia. Życie przynosi tyle sytuacji, które chcemy przeżyć w sposób szczególny: święta, rocznice ślubu, śmierci, imieniny i urodziny własne czy bliskich - wszystkie one są także okazją do spotkania z Chrystusem w sakramencie pokuty.

- Podobnie w odniesieniu do sakramentu Eucharystii?

- Trudno chyba nazwać człowiekiem gorliwym w wierze kogoś, kto do Komunii Świętej przystąpi - jak wymaga tego Kościół w III przykazaniu - raz w roku w okresie wielkanocnym. Jest to minimum związku z Chrystusem, który ofiaruje się za nas w każdej Eucharystii i zaprasza nas na swoją ucztę.

- A dlaczego w przykazaniu zostały rozdzielone spowiedź od pokuty?

- Myślę, że chodzi o uzmysłowienie roli sakramentu pokuty i Eucharystii. Ludzie często spowiadają się: „Ostatni raz byłem u spowiedzi i Komunii św. wtedy i wtedy”. Panuje taki pogląd, że do Komunii przystępujemy tylko raz po spowiedzi. A jest to błędem.

- Jak długo zatem można przyjmować Komunię po ostatniej spowiedzi, jeżeli nie ma się grzechu ciężkiego?

- Nie ma tu wyznaczonej granicy. Każdy ocenia to według własnego sumienia.
Uczestnicząc w każdej Mszy św. słyszymy słowa: „Bierzcie i jedzcie”. Jesteśmy zatem zaproszeni, aby w sposób pełny brać udział w każdej Mszy. A pełny udział w niej polega także na przyjęciu Komunii. Oczywiście, był czas w historii Kościoła, gdy do Komunii przystępowano raz na kilka lat, i czynili tak nawet ludzie święci. Na fali posoborowej odnowy Kościoła jesteśmy zaproszeni do pełniejszego uczestniczenia i przeżywania Eucharystii. A że często nie czujemy się godni przyjmować Komunii? Pamiętajmy, że Msza św. rozpoczyna się aktem skruchy, pokuty. Stajemy przed Chrystusem w prawdzie o naszej słabości. Podobnie przed Komunią wyrażamy swoją niegodność słowami setnika: „Panie, nie jestem godzien...”. Św. Franciszek Salezy mówił, że potrzebują Komunii chorzy, aby wyzdrowieć, i silni, aby nie upaść. Bardzo głębokie wskazania na temat przystępowania do Komunii św. możemy znaleźć w Naśladowaniu Chrystusa Tomasza á Kempis. Jest to zresztą temat na osobną rozmowę.

- Pozostało jeszcze pierwsze przykazanie kościelne. W drugiej części mówi ono o powstrzymaniu się od prac niekoniecznych. Katechizm wyjaśnia: Są to „prace i zajęcia, które utrudniają oddawanie czci Bogu, przeżywanie radości właściwej dniowi Pańskiemu oraz korzystanie z należnego odpoczynku duchowego i fizycznego”. Co to znaczy w praktyce?

- W chrześcijaństwie niedziela jest „małą Wielkanocą”, pierwszym dniem tygodnia, w którym Kościół w szczególny sposób celebruje tajemnicę zmartwychwstania Chrystusa. Jest niedziela i Msza św. zadatkiem, antycypacją odpoczynku zbawionych w niebie, obrazem uczty, na którą Chrystus zaprasza w niebie. Dlatego Kościół przypomina, by powstrzymać się w tym dniu od prac niekoniecznych - od tego wszystkiego, co przeszkadza w pełnym bliskości obcowaniu z Bogiem. A więc takich, które z powodzeniem można wykonać przez sześć pozostałych dni. Mam na myśli: pranie, sprzątanie, robienie zakupów itp. Wydaje mi się, że w kontekście tego przykazania trzeba nam przeprowadzić namysł nad zdolnością świętowania - czy nie sprowadza się ono tylko do oglądania telewizji, mocno zakrapianego alkoholem biesiadowania przy stole, bez głębszej refleksji nad treścią przeżywanego święta. Czy chrześcijańskie świętowanie nie zakłada spotkania rodziny (na które w tygodniu nie zawsze jest czas), wspólnego posiłku, rozmowy - a nie wymiany informacji, jak dzieje się w codziennym zabieganiu - dzielenia się swoimi radościami i trudnościami, a wszystko to w atmosferze nadziei, jaką przynosi spotkanie z Bogiem przeżyte na modlitwie czy Eucharystii.

- Jesteśmy zwolnieni z obowiązku udziału w świętach, które są w Polsce dniami pracy: Niepokalane Poczęcie Najświętszej Maryi Panny - 8 grudnia, św. Józefa, świętych Piotra i Pawła. Nie jest to pójście na łatwiznę?

- Jest to wzięcie pod uwagę rzeczywistości. Zniesienie obowiązku udziału we Mszy św. w te święta jest realizacją uprawnień, które kodeks prawa kanonicznego przyznaje Konferencji Episkopatu. Ona, za zgodą Stolicy Apostolskiej, może znieść obowiązek udziału we Mszy św. w niektóre święta lub przenieść je na niedzielę. Mimo tego w dalszym ciągu katolicy zaproszeni są do udziału we Mszy św. w te dni. Np. wiele grup dziewczęcych szczególnie czci Maryję w tajemnicy Niepokalanego Poczęcia - one z pewnością będą tego dnia uczestniczyły we Mszy św.

- List pasterski o nowych przykazaniach mówi też o tzw. „świętach nakazanych”. Jakie to święta?

- Przesłanie biskupów ma ułatwić wiernym rozstrzyganie dylematów związanych z wymogiem uczestnictwa w liturgii w dni świąteczne, które nie są wolne od pracy. Biskupi poprosili Stolicę Apostolską o zgodę na przeniesienie uroczystości Wniebowstąpienia Pańskiego z czwartku na siódmą niedzielę wielkanocną. Świętem nakazanym pozostaje uroczystość Objawienia Pańskiego (Trzech Króli) i w tym wypadku biskupi wyrażają nadzieję, że „nadejdzie taki czas, kiedy to ważne święto stanie się dniem wolnym od pracy”. Nie ma natomiast obowiązku udziału we Mszy św. w uroczystość Niepokalanego Poczęcia, św. Józefa, świętych Piotra i Pawła - choć biskupi zachęcają, by zgodnie z tradycją uczestniczyć w liturgii w tych dniach.

- Przykazania kościelne wyrażają więc istotne treści dla wierzących.

- W sumie są one zaproszeniem do pogłębienia osobistej relacji z Bogiem, do wyrażenia jej w życiu codziennym, do podjęcia odpowiedzialności za dzieła prowadzone przez Kościół, ale zachęcają też do przemyślenia, czy wiara ma wynikać z tradycji, czy jest owocem osobistego wyboru, pochodzi z przekonania, doświadczenia w życiu miłości Bożej.

- Dziękuję za rozmowę.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Portugalia: więźniowie pomogli w budowie gigantycznej szopki w Bradze

2019-12-13 19:19

mz (KAI/AE) / Braga

Więźniowie z zakładu karnego w Bradze w północno-zachodniej Portugalii pomogli przygotować jedną z największych w tym kraju żywych szopek w miejscowości Priscos. Na powierzchni ponad 30 tys. m kw. powstała tam scenografia z czasów narodzin Jezusa. Do 12 stycznia kilkuset statystów będzie przedstawiało sceny biblijne. Współodpowiedzialny za budowę szopki ks. João Torres powiedział, że w pracach przy budowie 90 scen uczestniczyło łącznie ponad 40 więźniów.

Ks. Jerzy Uchman

Priscos jest jednym z etapów szlaku bożonarodzeniowych żłóbków, do których odwiedzenia co roku zachęca archidiecezja Bragi. Na trasie zwiedzający mogą zobaczyć m.in. szopkę w tamtejszej katedrze, w muzeum Piusa XII, a także w kilkunastu parafiach miasta i okolicznych miejscowości.

Oryginalny projekt w Priscos ruszył po raz pierwszy jako owoc wystosowanego w 2006 r. przez portugalskich biskupów apelu, aby w okresie Adwentu i Bożego Narodzenia bardziej eksponować postać Dzieciątka Jezus.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem