Reklama

Znani o diecezji sosnowieckiej


Edycja sosnowiecka 12/2007

Czesław Ryszka, senator RP: - Gdybym miał z minionego 15-lecia istnienia diecezji sosnowieckiej wybrać jakiś znaczący fakt dla duszpasterstwa i życia wiary, myślę, że opatrznościowy był wybór kościoła Wniebowzięcia NMP w Sosnowcu na katedrę. Zdaję sobie sprawę z tego, że katedra - jako kościół biskupa, pierwszy ołtarz diecezji - jest z zasady najpiękniejszą, najbardziej dostojną świątynią w danej diecezji. Także sosnowiecka katedra, dzięki wspaniałej polichromii Włodzimierza Tetmajera, urzeka każdego dostojnością i pięknem. Zbudowana jeszcze w czasach zaborów i niewoli narodowej, wypełniona jest malowidłami, ukazującymi kluczowe wydarzenia z historii naszego narodu, a równocześnie wyraża się w nich tęsknota naszych ojców za wolną i niepodległą Ojczyzną. Jest w nich przedziwna symbioza kultury i wiary: w naszej katedrze można równocześnie uczcić Boga oraz poznać bogactwo naszych dziejów. Już bodaj z tego faktu wyciągam wniosek, że potrzebna była nowa diecezja, aby ta świątynia stała się szczególnym znakiem Opatrzności dla całego Zagłębia. Ale, oczywiście, kiedy nasi dziadowie budowali tę świątynię przed ponad stu laty, miała tylko służyć parafii, stać się centralnym punktem nowego miasta. Nikt wówczas nie przypuszczał, że 90 lat później Sosnowiec będzie miastem biskupim, a główna świątynia miasta stanie się katedrą. Mimo że jej budowniczowie nie przewidzieli tego wielkiego wyniesienia ich miasta i kościoła, to jednak doskonale orientowali się, że zamieszkują ziemię, która posiada wielowiekową wspólną historię, tak państwową, jak i kościelną. W tej części Małopolski, na terenie biskupstwa krakowskiego, już w 992 r. rozwijało się chrześcijaństwo. Przez 1000 lat państwo i Kościół były ze sobą najściślej związane, tak administracyjnie, jak i pod względem wyznawanych wartości. Nawet w niełatwych czasach zaborów, kiedy doszło na tych ziemiach do niebywałego rozwoju przemysłu, powstania wielkich miast, wybudowano tu piękne, neogotyckie czy neoromańskie świątynie. Świadczą one dobitnie o tym, że budowali je ludzie z potrzeby serca wypełnionego wiarą. Ale rzecz zadziwiająca: po II wojnie światowej wyrosły tu jeszcze większe aglomeracje miejskie, ogromne osiedla, ale już bez kościołów. Według ideologii komunistów, to miała być ziemia bez Boga, „czerwone” Zagłębie. Szczególnym wyrazem walki z Kościołem były wydarzenia milenijne w Sosnowcu, będące aktem zorganizowanej odgórnie, wbrew ludzkim sumieniom, bezprecedensowej akcji antykościelnej. Udało się wówczas rękoma spokojnych mieszkańców, podobno górników z kopalni „Sosnowiec”, skuć łańcuchami bramę prowadzącą do świątyni Wniebowzięcia NMP, aby udaremnić uroczystości z udziałem Episkopatu Polski z Prymasem Wyszyńskim na czele. Na szczęście wierzący mieszkańcy zdobyli się na odwagę, przepiłowali łańcuchy, uroczystość odbyła się mimo szykan, haniebnego zachowania się zwiezionej z całego województwa „esbecji”. Wspominam o tym, aby - z jednej strony - ukazać niezwykle trudną misję, jaką pełni od 15 lat bp Adam Śmigielski, a z drugiej - przywołać owoce tej misji. A jest nimi m.in. kilkanaście nowych świątyń wybudowanych tylko w Sosnowcu. To, że „czerwony” Sosnowiec stał się miastem biskupim, że powstało tu tyle nowych świątyń, nie traktuję jako okrutnego żartu historii wobec komunistów. Uważam to za owoc Bożej sprawiedliwości, za opatrznościową misję Biskupa Sosnowieckiego wobec wierzących tej ziemi. Jeśli do tego dodać obecność Jana Pawła II w Sosnowcu, to powstanie i rozwój diecezji sosnowieckiej ma rangę znaku Opatrzności. Oby ta symboliczna świątynia katedralna, w której znajduje się przepiękna religijno-patriotyczna polichromia, krzepiła i dzisiaj nasze serca, pomagając wznosić oczy ku niebu, mimo takich czy innych społecznych bolączek, oznak zmęczenia przemianami czy nawet braku nadziei. Życzyć też należy ks. kan. Zygmuntowi Wróblowi sił i wytrwałości przy odnowie i remontach katedry. To ma być na zawsze matka kościołów i ozdoba naszej diecezji.

Ks. ppłk Władysław Jasica, kapelan Wojska Polskiego w Iraku: - Do diecezji sosnowieckiej wszedłem jakby „kuchennymi drzwiami”. Jako młodzieniec zapukałem do bram nowo powstałego seminarium duchownego, i w ten sposób wszedłem w jej życie. Lata nauki, choć były w Krakowie, to jednak częste kontakty z diecezją przez tzw. niedziele seminaryjne zbliżały nas do ludzi, do których za kilka lat mieliśmy być posłani. Dziś, z perspektywy czasu miło wspominam oazy, piesze pielgrzymki, które przybliżały mnie do tej nowej diecezji. Po ukończeniu studiów i praktyki diakońskiej, otrzymałem święcenia i przez pięć lat pracowałem na niwie Kościoła sosnowieckiego. Pierwsze doświadczenia kapłaństwa są zawsze żywe i nieodłącznie kojarzyć się będą z zagłębiowską i jaworznicką ziemią. Szczególnie głęboko w sercu noszę cztery lata pracy w jaworznickim sanktuarium pod płaszczem Matki Bożej Nieustającej Pomocy i ojcowskim okiem ks. Józefa Lendy. To był czas wspaniałej kapłańskiej posługi, która była dojrzewaniem kapłaństwa we mnie. Dziś, z perspektywy czasu i kilometrów szczególnie cenię sobie tamte chwile, gdyż dzięki Jaworznickiej Pani i modlitwom ludzi przed Jej obliczem, tutaj czuję się bezpieczniej.

Reklama

Dariusz Niebudek, aktor Teatru Zagłębia w Sosnowcu: - To już 15 lat (jak ten czas leci!). Pamiętam, że cieszyła mnie wtedy reforma Kościoła w Polsce. Diecezja sosnowiecka została po części wydzielona z mojej macierzystej diecezji kieleckiej, a pierwszym biskupem diecezji został salezjanin (ja jestem wychowankiem salezjańskim). To były powody do dumy. Najbardziej pamiętam powstanie Duszpasterstwa Środowisk Twórczych, w które osobiście się zaangażowałem, i pierwszą wizytę ordynariusza sosnowieckiego, bp. Adama Śmigielskiego SDB na spotkaniu opłatkowym w Teatrze Zagłębia, które współorganizowałem. Do końca życia nie zapomnę wizyty Papieża Jana Pawła II w 1999 r., w czasie której dane mi było czytać słowo Boże. Piękny początek tysiącletniej historii diecezji! Byłem tego świadkiem. Szczęść Boże!

Bp Guzdek: ks. Popiełuszko podkreślał, że walczył ze złem, nie z ofiarami zła

2019-10-19 21:12

ar / Warszawa (KAI)

Ks. Popiełuszko podkreślał, że walczył ze złem, nie z ofiarami zła. W jego życiu nie było nienawiści - powiedział biskup Józef Guzdek w 35. rocznicę śmierci bł. ks. Jerzego Popiełuszki. Eucharystia w intencji kanonizacji kapelana Solidarności, odbyła się w parafii św. Stanisława Kostki na warszawskim Żoliborzu.

Łukasz Krzysztofka

Rozpoczynając uroczystą Mszę św. kard. Kazimierz Nycz, dokonał poświęcenia kaplicy, w której wystawiono relikwie sutanny jaką miał na sobie męczennik w momencie śmierci.

Metropolita warszawski podkreślił, że wierni upamiętniają dziś dzień narodzin ks. Popiełuszki dla nieba - To jednoczenie dzień jego męczeńskiej śmierci w obronie godności człowieka, obronie naszej Ojczyzny i ewangelicznej zasady “zło dobrem zwyciężaj” - powiedział.

Duchowny przypomniał, że kapelan Solidarności wielokrotnie zaznaczał, że jego mistrzami, od których uczył się głoszenia Ewangelii, są Jan Paweł II i kard. Wyszyński. Kard. Nycz zauważył, że ks. Popiełuszko wyprzedził swoich mistrzów w drodze na ołtarze. – Wiemy jednak, że 10 lat po beatyfikacji ks. Jerzego będziemy mieć beatyfikację kard. Wyszyńskiego. Przez wstawiennictwo tych trzech wielkich postaci módlmy się za Kościół polski, za naszą Ojczyznę, z prośbą o siłę dla tych, którzy nią kierują – zaapelował.

Homilię wygłosił bp Józef Guzdek. Ordynariusz wojskowy zauważył, że w momencie kiedy większość narodów po zakończeniu drugiej wojny światowej doświadczało pokoju, w Polsce nadal “panoszyło się zło”, a “brat wydawał brata na śmierć”. - W takich czasach zajaśniał blask ks. Jerzego Popiełuszki, który jako kapłan był gorliwym obrońcą wiary i godności człowieka. Zawsze stosował się do słów Jezusa “zło dobrem zwyciężaj” - podkreślił, dodając, że kapelan Solidarności był uosobieniem dobroci oraz cierpliwości, i zawsze powtarzał, że przemoc jest oznaką słabości, nie siły.

- Dziś kiedy wspominamy rocznicę śmierci ks. Jerzego, możemy stwierdzić, że walka ze złem nie należy do przeszłości – stwierdził biskup polowy. - W wielu rejonach świata deptane są podstawowe prawa człowieka, o które walczył nasz błogosławiony męczennik – dodał.

Duchowny zauważył, że wciąż trzeba walczyć w obronie najsłabszych np. o prawo do życia od poczęcia do naturalnej śmierci. Zdaniem bp. Guzdka żyjemy w świecie, w którym polityczna poprawność nie pozwala nazywać zła po imieniu, z obawy, że ktoś poczuje się dotknięty. Nie można czegoś nazwać grzechem, mimo, że katolicy niejednokrotnie spotykają się z pogardą i profanacją tego co dla nich święte.

- Niezwykle potrzebne jest dziś spotkanie z ks. Jerzym, który uczy nas, że złu nie można ulegać i wyrażać na nie zgody. Mamy wypowiadać słowa prawdy, gdy inni milczą – podkreślił duchowny.

Biskup wspomniał, że ks. Popiełuszko niejednokrotnie powtarzał “oni mnie zabiją”, dodając, że rolą księdza jest głosić prawdę, a jeśli trzeba, cierpieć za nią, a nawet oddać życie. ”Jestem gotów na wszystko” – deklarował wówczas. Podkreślał, że aby zachować godność człowieka nie można odnosić się do przemocy, która jest przejawem słabości.

Ordynariusz polowy wspomniał również, że ks. Popiełuszko przestrzegał przed niechrześcijańskim radykalizmem i wykluczeniem kogokolwiek - Nie dążył do budowania ekskluzywnej wspólnoty. Podkreślał, że jego kazania nie są przeciw komuś, że walczy z systemem zła, a nie z człowiekiem. Mówił: “To co robię to nie polityka, moja bronią jest prawda. Prawda i miłość” - zaznaczył.

- Świadkowie jego życia mówili, że potrafił wyjść z kawą do śledzących go funkcjonariuszy SB, mówiąc, że to nie ich wina, że tu stoją. Niektórzy chcieli żeby piętnował po nazwisku swoich prześladowców, ale ks. Popiełuszko podkreślał, że walczył ze złem, nie z ofiarami zła. W jego życiu nie było nienawiści - wspominał biskup Guzdek.

Zdaniem duchownego dzisiejsza uroczystość jest okazją do “zawstydzenia” niektórych wiernych i przemyślenia, czy Kościół stara się dotrzeć do wszystkich ludzi nikogo nie wykluczając.

- W pluralistycznym społeczeństwie zawsze znajdą się nurty przeciwne Kościołowi i trzeba reagować, ale nie każda reakcja jest zgodna z duchem Ewangelii – zauważył duchowny. Dodał, że jeśli “oburzenie stanie się sposobem duszpasterstwa” to wierni i księża przestaną być apostołami, a staną się inkwizytorami.

- Ks. Popiełuszko nigdy nie zdradził prawdy, nawet za cenę męczeńskiej śmierci. Był orędownikiem przebaczenia i pogodzenia zwaśnionych stron – zaznaczył biskup, pytając wiernych czy przed przystąpieniem do Komunii będą mogli z czystym sercem wypowiedzieć słowa: “I odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom”. - Te słowa są dziś weryfikacją prawdy o naszym chrześcijaństwie – stwierdził.

- Błogosławiony księże Jerzy męczenniku! Uczyń wyznawców Chrystusa apostołami prawdy, przebaczenia i pojednania. Błogosław nam i naszej umiłowanej Ojczyźnie – zakończył biskup Guzdek.

Po Eucharystii nastąpiło uroczyste złożenie wieńców przy grobie bł. ks. Jerzego Popiełuszki.

***

Ks. Jerzy Popiełuszko urodził się w 1947 r. w wiosce Okopy na Białostocczyźnie, był kapelanem związanym z “Solidarnością” i robotnikami. Podczas Mszy za Ojczyznę sprawowanych w kościele św. Stanisława Kostki na stołecznym Żoliborzu publicznie krytykował nadużycia władzy komunistycznej. Równocześnie – zgodnie z głoszoną przez siebie zasadą “zło dobrem zwyciężaj” – przestrzegał przed nienawiścią do funkcjonariuszy systemu.

19 października 1984 r. został porwany przez oficerów Służby Bezpieczeństwa z IV Departamentu MSW. Po brutalnym pobiciu, oprawcy wrzucili księdza do Wisły na tamie koło Włocławka. Został pochowany na placu przed kościołem św. Stanisława Kostki, gdzie był duszpasterzem. W pogrzebie ks. Popiełuszki uczestniczyły setki tysięcy ludzi.

Ks. Jerzy Popiełuszko został beatyfikowany 6 czerwca 2010 r. podczas Mszy św. na pl. Piłsudskiego w Warszawie. Obecnie trwa jego proces kanonizacyjny.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Uczestnicy synodu odnowili „Pakt z katakumb” dla ubogiego Kościoła

2019-10-20 16:44

Beata Zajączkowska/vaticannews / Rzym (KAI)

Uczestnicy Synodu Biskupów dla Amazonii odnowili tzw. „Pakt z katakumb” dla ubogiego Kościoła. Tym samym zaktualizowali gest uczestników II Soboru Watykańskiego, którzy w 1965 r. sygnowali dokument, w którym zobowiązali się do umieszczenia ubogich w centrum ich posługi. Odnowienie paktu odbyło się w miejscu, gdzie pierwotnie został on podpisany, czyli w rzymskich Katakumbach św. Domitylli.

sinodoamazonico.va

Sygnowany rano dokument nosi tytuł: „Pakt z katakumb dla wspólnego domu. Dla Kościoła o amazońskim obliczu, ubogiego i służebnego, profetycznego i miłosiernego”. Przypomniano w nim, że uczestnicy synodu dzielą radość z życia pośród wielu ludów tubylczych, ludzi zamieszkujących nad rzekami, migrantów i wspólnot zajmujących peryferie wielkich miast. Sygnatariusze dokumentu piszą: „razem z nimi doświadczamy mocy Ewangelii, która działa w najmniejszych. Spotkanie z tymi ludami wzywa nas nas do życia w prostocie, dzielenia się i wdzięczności”.

W 15-punktowym pakcie znajduje się m.in. zobowiązanie do obrony puszczy amazońskiej, życia według ekologii integralnej, a także odnowienia opcji preferencyjnej na rzecz ubogich i wspierania ludów tubylczych w tym, by mogły zachować swą ziemię, kulturę, języki, historię, tożsamość i duchowość. Sygnatariusze paktu zobowiązują się ponadto do przezwyciężenia w swych wspólnotach i diecezjach wszelkiego rodzaju przejawów mentalności kolonialnej i ujawniania wszelkich form przemocy i agresji wobec ludów tubylczych. Zobowiązują się także do przepowiadania wyzwalającej nowości Ewangelii Jezusa Chrystusa, podejmowania ekumenicznych działań ewangelizacyjnych, oraz troski o to, by „duszpasterstwo odwiedzin” zostało przekształcone w Amazonii w „duszpasterstwo obecności”.

Odnowiony „Pakt z Katakumb” został podpisany po uroczystej Eucharystii, którą w podziemiach bazyliki świętych męczenników Nereusza i Achillesa sprawował kard. Claudio Hummes, który jest relatorem generalnym Synodu Biskupów. Dokument sygnowało ok. 150 ojców synodalnych, głównie z Brazylii, Ekwadoru i Kolumbii, a także audytorów, ekspertów i gości. W uroczystości uczestniczyli również przedstawiciele wspólnot amazońskich, którzy w czasie trwania synodu animują w Rzymie szereg inicjatyw pod hasłem „Amazonia, nasz wspólny dom”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem