Reklama

Kościół

Narodowa Pielgrzymka do Rzymu z okazji 100. rocznicy urodzin Jana Pawła II - odwołana

W związku z sytuacją zagrożenia koronawirusem zostaje odwołana Narodowa Pielgrzymka do Rzymu z okazji 100. rocznicy urodzin św. Jana Pawła II – zdecydowała w czwartek Rada Stała Konferencji Episkopatu Polski.

[ TEMATY ]

pielgrzymka

Pielgrzymka miała się odbyć 17 maja i być wyrazem wdzięczności Bogu za życie i pontyfikat papieża Polaka. Jej jedynym wspólnym punktem dla wszystkich wiernych miało być uczestnictwo w Mszy Św. pod przewodnictwem papieża Franciszka. Polscy wierni mieli także się modlić przy grobie św. Jana Pawła II w bazylice św. Piotra.

2020-03-12 14:18

Ocena: 0 -2

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Jasna Góra: Jubileuszowa pielgrzymka szkół papieskich tylko z udziałem reprezentacji

2020-10-09 07:00

[ TEMATY ]

Jasna Góra

pielgrzymka

Karol Porwich/Niedziela

- Nie odchodźcie od Chrystusa - prosił na Jasnej Górze, zwłaszcza młodych uczestników XX Pielgrzymki Rodziny Szkół im. Jana Pawła II, bp Antoni Długosz z Częstochowy. Jako przykład wierności Jezusowi, także w cierpieniu, ukazał papieża z Polski i wkrótce błogosławionego nastolatka Carlo Acutisa. Jubileuszowa pielgrzymka szkół papieskich odbyła się w reżimie sanitarnym, tylko z udziałem przedstawicieli, a wspólnoty szkolne łączyły się duchowo z Jasną Górą dzięki różnym środkom przekazu.

Zobacz zdjęcia: Jubileuszowa pielgrzymka szkół papieskich tylko z udziałem reprezentacji

- Dziękujemy Bogu za dar, jakim jest dla nas nasz Patron, modlimy się za Ojczyznę i Papieża. Prosimy o łaski potrzebne do wychowywania kolejnych pokoleń w duchu odpowiedzialności za Ojczyznę, Kościół i świat – podkreślali organizatorzy.

Mszy św. na jasnogórskim szczycie przewodniczył i homilię wygłosił bp senior arch. częstochowskiej Antoni Długosz.

- W centrum waszego życia niech będzie Chrystus – zachęcał kaznodzieja. Jako przykład wierności Jezusowi, także w cierpieniu, ukazał papieża z Polski i wkrótce błogosławionego nastolatka Carlo Acutisa, który zmarł na białaczkę w wieku zaledwie 15 lat w opinii świętości jako “mały wielki i cudowny przyjaciel i apostoł Jezusa Chrystusa”. Przypomniał, że nastoletni geniusz komputerowy zafascynowany był św. Janem Pawłem II, o którym opowiadała mu babcia. – Posługa Jana Pawła II zaowocowała w pięknym, młodym życiu waszego rówieśnika Karola. Zachęcam was do tego, abyście jako rodzina Jana Pawła II żyli przesłaniem jego katechez. Miejmy oczy, ręce i serce Pana Jezusa, widząc człowieka w potrzebie – prosił bp Długosz.

Na zakończenie Mszy św. młodzież zawierzyła społeczność szkół im. Jana Pawła II Matce Bożej.

Specjalne słowo pozdrowienia do uczestników pielgrzymki, zarówno zgromadzonych na Jasnej Górze, jak i łączących się duchowo, skierował prezydent Polski Andrzej Duda. - Cieszę się, że mimo trudów związanych z sytuacją epidemiczną manifestują państwo swoje przywianie do wartości i tradycji, których symbolem jest to sanktuarium, jego wielka historia, oraz wielcy Polacy, którzy te historię współtworzyli – napisał prezydent. Wyraził nadzieję, że „pielgrzymka rodziny szkół im. Jana Pawła II na Jasną Górę, umocni więzy łączące jej członków, że będzie dla wszystkich źródłem inspiracji, pokrzepienia i nadziei w obliczu wyzwań, które stoją dzisiaj przed polskimi rodzinami szkołami, przed całą naszą Ojczyzną”.

W imieniu zgromadzonej wspólnoty list jedności z Ojcem Świętym Franciszkiem odczytali młodzi pielgrzymi. – Przybywamy tutaj, do naszej Matki, w czasie tak różnym od tego, który znamy. Pandemia koronawirusa uświadomiła nam jak kruchy, nieprzewidywalny jest los człowieka i jak szybko zewnętrzny porządek, bez wojen i kataklizmów, może się zachwiać i zmienić. (…) Także i dzisiaj na Jasnej Górze jest nas znacznie mniej niż w poprzednich latach, czy odczytamy ten czas właściwie? Czy wspólnota wiary, miłości i zawierzenia się Stwórcy ożywi nas i umocni? Nie lękajcie się! Otwórzcie drzwi Chrystusowi – powiedział nasz Patron i Orędownik św. Jan Paweł II. Przybyliśmy tutaj, by o to błagać dla siebie i dla świata.

Rodzina Szkół im. św. Jana Pawła II zapewniła Ojca Świętego o modlitewnej solidarności – Bądź teraz Ojcze Święty razem z nami wśród miraży świata bez Boga i ofiarnej miłości, w trudach młodzieńczych wyborów i pokusach łatwego życia, błogosław nam i prowadź do nieba – prosili uczniowie papieskich szkół.

Zgromadzeni na Jasnej Górze łączyli się duchowo z biskupem Henrykiem Tomasikiem, krajowym duszpasterzem Rodziny Szkół im. Jana Pawła II, który z powodu przebytej choroby i niedawno zakończonej hospitalizacji, nie mógł przybyć na pielgrzymkę.

- To przedziwny czas, trudny czas, odczuwacie to w rodzinach, w szkole, w całej przestrzeni życia publicznego. Ta pandemia nas tu dzisiaj zdziesiątkowała, ale ona nas nie może rozłożyć duchowo, dlatego jesteście” - mówił w powitaniu w imieniu paulinów o. Sebastian Matecki.

- Świętujemy kilka rocznic. Przede wszystkim 100 - lecie urodzin św. Jana Pawła II, ale także 100. rocznicę Cudu nad Wisłą. W ślad za naszym patronem chcemy dziś powtórzyć hasło: "Totus Tuus" - powiedział Zbigniew Gumiński, pomysłodawca i współzałożyciel Rodziny Szkół Jana Pawła II.

Setne urodziny patrona stały się w Rodzinie Szkół impulsem do różnorodnego upamiętniania postaci, nauczania i dziedzictwa Jana Pawła II. Przez cały rok cała społeczność włącza się w liczne inicjatywy, wśród których jest m.in. "Dar na 100”, czyli tworzenie „pomnika z serc i umysłów” budowanego z działań modlitewnych i charytatywnych, naukowych i artystycznych, edukacyjnych i wychowawczych.

Rodzina Szkół im. Jana Pawła II upamiętniła swojego patrona, organizując również ogólnopolskie konkursy wiedzy, literacki i plastyczny o papieżu. Owocem tego ostatniego jest m.in. pamiątkowy znaczek pocztowy. Imię Jana Pawła II noszą obecnie 1004 szkoły w kraju.

CZYTAJ DALEJ

Jan Paweł II prywatnie

Niedziela Ogólnopolska 20/2015, str. 24-25

[ TEMATY ]

film

Jan Paweł II

Arturo Mari

Jan Paweł II w Lorenzago di Cadore, 1993 r.

Jan Paweł II
w Lorenzago di Cadore, 1993 r.

Jan Paweł II prywatnie był dokładnie taki sam jak ten, którego dobrze znamy i pamiętamy z oficjalnych i uroczystych wystąpień. Zawsze bowiem był sobą...

Majestat papiestwa wymaga szacunku, a nawet więcej – czci oraz szczególnej dyskrecji. Nic więc dziwnego, że przez wieki otaczany był również nimbem wyjątkowej tajemniczości. Spoza niej nie mogły się właściwie przedostawać na zewnątrz, do laickiej opinii, żadne informacje czy obrazy, które by, mówiąc obrazowo, sytuowały się poniżej pułapu wyznaczanego przez „sedia gestatoria”. Czyli, jak to już zapewne nie wszystkim wiadomo, wyniosłej papieskiej lektyki, używanej dawniej przy wyjątkowo uroczystych okazjach.

Z tego dość osobliwego środka lokomocji, o bardzo czytelnej jednak wymowie symbolicznej, po raz ostatni skorzystał Jan Paweł I. Jego następca, przybyły „z dalekiego kraju”, jako pierwszy z niej zrezygnował. Gest ten miał doniosłe konsekwencje. Był zapowiedzią głębokich zmian w sposobie uzewnętrzniania powagi najwyższego urzędu w Kościele katolickim. Naturalność, prostota, bezpośredniość, podkreślanie służebności, a nie wyniosłości tego urzędu, i zarazem odsłanianie w pełni ludzkiego wymiaru powszedniej egzystencji następcy Chrystusa na Ziemi – stały się odtąd znakami rozpoznawczymi papieskiego pontyfikatu.

W takich warunkach stała się też z czasem rzecz możliwa, dotychczas całkiem nierealna: rejestrowanie prywatną kamerą, i to przez długi czas, bardzo prywatnych momentów życia Następcy św. Piotra. Były one dotychczas dostępne i zastrzeżone tylko dla najbliższego grona jego nielicznych domowników. Autorem tych niekonwencjonalnych poczynań, przyzwalanych jednak z życzliwą wyrozumiałością przez świętego Papieża z Polski, stał się zaufany kamerdyner watykański – Angelo Gugel. Pełnił on tę zaszczytną funkcję przez cały okres pontyfikatu Jana Pawła II i był obecny również przy jego śmierci.

Wprawdzie niektóre z bardzo osobistych chwil niezwykłego Papieża, który odmienił oblicze papiestwa, zostały uwiecznione na fotografiach, a także utrwalone profesjonalnymi kamerami, zwłaszcza podczas wędrówek Jana Pawła II po ukochanych przezeń górach, ale w mediach masowych było ich do tej pory stosunkowo niewiele. Pamiętamy je z telewizyjnych migawek, religijnych teledysków, a także z fragmentów paru dokumentów filmowych. Jednak dopiero dzięki kontynuowanej wytrwale przez lata, nieformalnej inicjatywie pana Gugela, dość nietypowej jak na tak wysokiej rangi Watykańczyka, pojawiła się możliwość szerszego i pełniejszego wglądu w sferę papieskiej prywatności. Oczywiście, takiego wglądu, który w najmniejszym stopniu nie przekracza granic umiaru ani wymogów koniecznej dyskrecji, nie służy li tylko zaspokajaniu czczej ciekawości, a przede wszystkim nie narusza w niczym godności i suwerenności filmowanej osoby. Człowiek, który dbał o garderobę Papieża, pakował jego kufer przed kolejnymi pielgrzymkami, usługiwał mu przy stole, a także opiekował się jego komputerem, stworzył też, nadobowiązkowo, z wielkiej dlań admiracji, coś w rodzaju osobistego, pamiątkowego albumu. Złożonego z robionych początkowo tylko na prywatny użytek amatorskich zdjęć filmowych, a nie, jak to na ogół w takich przypadkach bywa, zwykłych fotografii.

Wykorzystanie wyjątkowej możliwości przyjrzenia się z bliska pewnym charakterystycznym momentom nieoficjalnej biografii Jana Pawła II, jaką stworzyły rejestracje papieskiego kamerdynera, przypadło w udziale głównym twórcom wyświetlanego obecnie w kinach filmu „Apartament” – Przemysławowi Hauserowi i Maciejowi Czajkowskiemu. Podczas ponadgodzinnej projekcji można w nim zobaczyć nieupubliczniane dotąd, a bardzo ciekawe i chwilami ogromnie wzruszające fragmenty kamerowych nagrań Angelo Gugela. Zostały one wybrane z ponad dziewiętnastu godzin dokumentalnego zapisu, który ich autor podarował w całości kard. Stanisławowi Dziwiszowi. Obecny Metropolita Krakowski występuje więc teraz w roli przewodnika po tym – doskonale sobie znanym – ekranowym almanachu wspomnień, objaśniając w oszczędnych słowach jego kolejne partie.

Niełatwo było je wybrać i połączyć ze współczesnymi dokrętkami, o czym świadczy zatrudnienie w tym celu aż pięciu scenarzystów. Zostały one zmontowane wokół znanej skądinąd fascynacji Jana Pawła II alpejskim regionem Włoch – Doliną Aosty. Położona w pobliżu najwyższego szczytu Europy – Monte Bianco, czyli Mont Blanc, mała miejscowość Les Combes stała się, począwszy od drugiej połowy lat 80. ubiegłego wieku, ulubioną turystyczną przystanią Papieża, który umiłowanie gór wyniósł z polskich Tatr, Beskidów i Bieszczadów. Do tej cichej wioski przybywał wielokrotnie na krótsze czy dłuższe chwile wytchnienia i pozostawił po swych pobytach serdeczną pamięć tamtejszych mieszkańców oraz sporo cennych pamiątek. Jak choćby m.in. swoje łóżko w skromnym alpejskim domku, który zastępował mu wówczas watykańkie apartamenty.

Do takiej właśnie zamiany papieskiego lokum można żartobliwie odnieść nieco zagadkowy tytuł filmu. Ale jest też możliwość poważnej, metaforycznej jego interpretacji. Można bowiem również powiedzieć, że niezrównany w swym pięknie apartament stworzyła Janowi Pawłowi II w Dolinie Aosty alpejska przyroda. Wspaniałe granie wysokich Alp, skalne ściany o zachwycającej rzeźbie, ogromne zielone połacie lasów i hal to na zdjęciach Gugela najbardziej naturalne środowisko polskiego pielgrzyma i zarazem turysty, w którym czuł się znakomicie i po którym niestrudzenie wędrował. Modląc się tam nieustannie, przemieniał je w świątynię, spotykając turystów, czynił zeń ad hoc miejsce prywatnych audiencji, czytając i równocześnie słuchając głośnego czytania kogoś z niewielkiego grona towarzyszących mu przyjaciół, zamieniał z kolei ten wspaniały apartament przyrodniczy w ustronie intelektualnej pracy, zaś słuchając śpiewów, inicjowanych zazwyczaj przez ks. prof. Tadeusza Stycznia z KUL, mógł w tej niezrównanej scenerii cieszyć się chwilami relaksu... Natomiast za pomocą helikoptera potrafił się nawet zdobyć na swoisty wyczyn, taki jak zdobywanie w trudnych warunkach pogodowych szczytu Monte Bianco...

Wszystko to i jeszcze sporo innych ciekawych rzeczy można i warto zobaczyć na kinowym ekranie. Także po to, by się przekonać, że Jan Paweł II prywatnie był dokładnie taki sam jak ten, którego dobrze znamy i pamiętamy z oficjalnych i uroczystych wystąpień. Zawsze bowiem był sobą, chociaż nie dla siebie, a dla Boga i innych ludzi.

CZYTAJ DALEJ

Abp Gądecki do kapłanów: musimy być mężni

2020-10-22 20:55

[ TEMATY ]

chorzy

abp Stanisław Gądecki

kapłani

Karol Porwich/Niedziela

Abp Stanisław Gądecki

Abp Stanisław Gądecki

Czas ciężkich doświadczeń wydaje się nasilać i możemy spodziewać się jeszcze większych trudności. Możemy być pewni, że jesteśmy w rękach Boga. Posiadamy dar męstwa. Trzeba wielkiej siły ducha – napisał w Liście do Kapłanów abp Stanisław Gądecki.

Metropolita poznański kieruje swoje słowa w liturgiczne wspomnienie św. Jana Pawła II, w czasie, kiedy rokrocznie spotyka się z księżmi na spotkaniach duszpasterskich.

„Dowiaduję się o zakażeniu i poważnym stanie zdrowia naszych księży. Chorują biskupi Grzegorz i Szymon, a także ja sam. W tym położeniu myślę z troską o wszystkich naszych chorych kapłanach, skazanych na kwarantannę” – czytamy w liście abp. Gądeckiego.

Metropolita poznański wspomina trudności w organizowaniu pracy duszpasterskiej. „Zdaję sobie sprawę z tego, jak przykrym doświadczeniem są narzucane nam ograniczenia liczby uczestników we Mszach Świętych. Na szczególną próbę wystawieni są ci, którzy po raz drugi przygotowywali swoje parafie do nawiedzenia Matki Bożej i musieli odwołać uroczystości w swoich parafiach. Jak trudno jest prowadzić katechezę zdalnie, jak często z tego powodu rodzi się u katechetów pokusa zniechęcenia!” – czytamy w liście.

„Na co dzień macie do czynienia – bardziej niż ja sam – z ludźmi zalęknionymi, zagubionymi, smutnymi, rozdrażnionymi, przeżywającymi dramaty rodzinne i zawodowe. Trzeba wielkiej siły ducha, by samemu nie popaść w przygnębienie i pesymizm, ale pocieszać zgnębionych i umacniać ich, co jest naszą misją” – zachęca abp Gądecki.

Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski wspomina trudną sytuację Kościoła w Polsce w roku 1953, aresztowanie bp. Czesława Kaczmarka i Antoniego Baraniaka, a także uwięzienie prymasa Stefana Wyszyńskiego. „Dopiero dzisiaj – z perspektywy wielu lat – widzimy, że tamto nieszczęście obróciło się w nieskończenie większe dobro: w jasnogórskie śluby narodu, wielką nowennę przed Milenium, wybór Papieża Polaka i upadek komunizmu” – pisze abp Gądecki.

„Nasi bracia biskupi, kapłani i świeccy w różnych częściach świata cierpią niepomiernie więcej! Nie zatrzymujmy się tylko nad naszym cierpieniem” – czytamy w liście abp Gądeckiego.

Metropolita poznański zapewnia wiernych archidiecezji o modlitwie i prosi wszystkich o trwanie na modlitwie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję