Reklama

Duchowość

#Odkupieni: Ks. Marek Dziewiecki /Cierpienie zaczyna się wtedy, gdy ktoś nie słucha Boga

Skoro Bóg pragnie, byśmy byli szczęśliwi i by już na ziemi Jego radość była w nas i by była pełna, skoro chce, żebyśmy nie cierpieli i dlatego właśnie zachęca nas do postępowania według Dekalogu i przykazań miłości, skoro wymaga od nas dyscypliny i mierzenia się z radosnym ciężarem trwania w świętości, a przestrzega przed alternatywnymi stylami życia, to pojawia się pytanie: Skąd w takim razie tyle cierpienia w nas i wokół nas?

[ TEMATY ]

Wielki Post

rekolekcje wielkopostne

rekololekcje

#odkupieni

freelyphotos.com

Czemu nie wszyscy jesteśmy szczęśliwymi ludźmi, skoro wszyscy szczerze tego pragniemy i skoro jest to także pragnienie Boga? Kto lub co przeszkadza nam w byciu szczęśliwymi? Dlaczego nie wszystkie drogi życia są równie dobrymi alternatywami?

Skąd się bierze zło, czyli takie sposoby postępowania oraz takie sposoby bycia razem między ludźmi, które sprawiają, że smutniejemy i że niektórzy odbierają sobie życie lub na inne sposoby usiłują od niego uciekać? Tego typu pytania są zadawane chyba już od czasów Adama i Ewy.

Księga Hioba jest dramatyczną ilustracją rozterek ludzkości na temat niedostatku radości i nadmiaru cierpienia. Skąd tyle zła, które oddala człowieka od szczęścia? Skąd w nas i wokół nas tyle bólu? Dlaczego każdy z nas czasami cierpi, a niekiedy cierpi wręcz nieznośnie, i to całymi miesiącami, latami, dziesiątkami lat?

Reklama

Skąd bierze się ogrom zła i cierpienia, skoro wolą Boga jest nasza radość i skoro Bóg umieścił pierwszych ludzi w raju? Wbrew oczekiwaniom wielu z Was odpowiedź na tego typu pytania jest dosyć prosta.

Jeśli miałbym wskazać zasadę podstawową w tym względzie, to jest nią oczywiste chyba stwierdzenie, że CIERPIENIE ZACZYNA SIĘ WTEDY, GDY KTOŚ Z LUDZI NIE SŁUCHA BOGA.

To najprostsza i podstawowa reguła, gdy chodzi o wskazanie na główne źródło cierpienia. To, co bolesne, zaczyna się wtedy, gdy ktoś z ludzi przestaje słuchać Boga lub gdy niemal od początku swojego życia Go nie słuchał, a w konsekwencji współpracował ze złym duchem, czyli z kimś, kto jest nieszczęśliwy i kto czyni wszystko, byśmy i my utracili radość, z którą Bóg do nas przychodzi.

Reklama

To właśnie w oddalaniu się od Boga, źródła miłości i radości, tkwi główna przyczyna smutku, cierpienia, krzywd, chorób, uzależnień, osobistych dramatów, nieszczęść małżeńskich i rodzicielskich, wojen i kataklizmów.

Człowiek, który nie słucha Boga, zaczyna – jak Adam i Ewa – działać wbrew Niemu, a przez to występuje przeciwko samemu sobie. W rezultacie dochodzi do autodestrukcji, która pociąga za sobą różne formy rozczarowania i cierpienia. To, co bolesne, zaczyna się od nieposłuszeństwa człowieka wobec Boga. Taka jest zasada podstawowa.

Przejdźmy teraz do szczegółowych analiz w tym względzie. Warto zacząć od pytania, czy da się w miarę precyzyjnie wyodrębnić i nazwać konkretne źródło cierpienia, które na nas spada, czy które – z naszej lub bez naszej winy – spada na innych ludzi. Otóż jest to możliwe i warto to uczynić. Kiedy bowiem precyzyjnie identyfikujemy poszczególne przyczyny cierpienia, wtedy mamy szansę zrozumieć, co czynić, by zapobiegać temu, co boli i co oddala nas od radości.

Niektórzy ludzie mówią do mnie: „ Księże Marku, zgadzam się z tym, że Bóg, który nas kocha, nie chce naszego cierpienia. Do mojej świadomości dociera już myśl, że Stwórca pragnie, aby Jego radość była w nas i była pełna. Nie mam zamiaru negować słów Jezusa.

Z drugiej strony, proszę Księdza, czasami bywa i tak, że cierpienie staje się wręcz błogosławieństwem, bo ktoś na przykład nawraca się na skutek choroby, wypadku samochodowego czy jakiegoś nieszczęścia w rodzinie. Jak to rozumieć? Bo chyba takie cierpienie, które wydaje dobre owoce, pochodzi wprost od Boga?”.

Oczywiście, zdarza się tak. Sam znam takie przypadki. Daj Boże, żeby jak najczęściej na skutek cierpienia ludzie się nawracali, wzrastali duchowo. Sam się o to modlę. Tak właśnie było w życiu wielu świętych. Niektórzy z nich musieli konfrontować się z ogromnym cierpieniem. Czasem aż do męczeństwa. Jednak również w odniesieniu do tego typu sytuacji musimy być bardzo uważni i precyzyjni!

Fakt, że niektórzy ludzie mądrze wykorzystują spadające na nich cierpienie w taki sposób, że owo cierpienie pomaga im nawracać się, wzrastać duchowo, odróżniać dobro od zła i uwalniać się od grzesznej przeszłości, nie znaczy jeszcze, że to cierpienie pochodzi od Boga!

Gdy ktoś mi mówi: „ Proszę Księdza, miałem sąsiada ateistę. W którejś fazie życia on tak strasznie się nacierpiał, na przykład na skutek choroby czy innego nieszczęścia, że się nawrócił”, to ja wtedy z pewną dozą ironii odpowiadam: „ A ja mam dwóch sąsiadów, którzy wskutek cierpienia stali się ateistami, a trzeci popełnił samobójstwo”. No i co? Trzy do jednego w przykładach dla mnie?

To oczywiste, że także w obliczu cierpienia nie jesteśmy skazani na rozpacz, bunt przeciwko Bogu czy utratę sensu życia. To oczywiste, że mądrze przeżyte cierpienie staje się dla nas punktem wyjścia do duchowego wzrostu, pomaga się jednoczyć z ukrzyżowanym Jezusem, uwrażliwia na bliźnich, a zwłaszcza na tych, którzy cierpią bardziej niż my.

Z tego wszystkiego nie wynika jednak, że owo mądrze wykorzystane przez nas cierpienie zesłał nam Bóg. On pragnie, byśmy wzrastali duchowo i uczyli się kochać na drodze radości i błogosławieństwa, a nie na drodze bólu, cierpienia czy krzyża.

WTEDY, GDY CIERPIMY, OTRZYMUJEMY OD BOGA POMOC W ROZTROPNYM WYKORZYSTANIU TRUDNEJ FAZY ŻYCIA, ALE TO NIE OD BOGA POCHODZI TA TRUDNA FAZA NASZEGO ŻYCIA.

Bóg nie jest gorszy od kochających rodziców. Żaden rodzic nie ześle dziecku świadomie i dobrowolnie cierpienia nawet wtedy, gdyby ów rodzic był całkiem pewny, że owo cierpienie pozwoli dziecku wzrastać duchowo.

Każdy kochający rodzic czyni wszystko, by dziecko rosło w łasce i mądrości radośnie, bez potrzeby konfrontowania się z bolesnym cierpieniem. W tym pragnieniu, by kochane przez nich dziecko wzrastało w radości, rodzice naśladują pedagogikę Boga.

Z pomocą Boga jesteśmy w stanie nie załamać się nawet w obliczu wyjątkowo dramatycznego cierpienia, jak zdrada ze strony małżonka czy niespodziewana śmierć kogoś bliskiego. To jednak, że niektórzy ludzie nawet cierpienie wykorzystują do dobra, nie wynika z samej natury cierpienia, lecz zależy od tego, czy trwamy przy Bogu i czy współpracujemy z Jego łaską.

Powtórzmy raz jeszcze podstawową prawdę, która wynika z faktu, że Bóg jest miłością i że zsyła nam jedynie swojego Syna, czyli wcieloną prawdę, miłość i radość. Otóż z tego faktu wynika wniosek, że ŻADNE CIERPIENIE, NAWET TO, Z KTÓREGO MĄDRZE KORZYSTAMY, NIE POCHODZI OD BOGA.

_______________________________________

Artykuł zawiera treści z książki Ks. Marek Dziewiecki "Bóg vs Cierpienie" wyd. RTCK. Więcej o książce: Zobacz

2020-03-13 16:59

Ocena: +3 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Abp Depo: czytając księgi Biblii spotykamy żywego Boga

[ TEMATY ]

abp Wacław Depo

rekolekcje wielkopostne

rekololekcje

Marian Sztajner/Niedziela

„Chrześcijanin człowiekiem spotkań biblijnych i odpowiedzialności za świat” - to temat kolejnej nauki rekolekcyjnej wygłoszonej na antenie Radia Maryja 18 marca przez abp. Wacława Depo, metropolitę częstochowskiego.

Abp Depo podejmując temat obecności i wartości słowa Bożego w życiu chrześcijanina wskazał najpierw na „zjawisko własnej religijności, która stoi nie tylko naprzeciw, ale w sprzeciwie Kościołowi, który głosi prawdę, którą jest sam Chrystus, Jego Ewangelia i całość objawienia chrześcijańskiego”. – Media od dawna przyzwyczaiły nas, aby wiary nie traktować jako daru i zaproszenia, które idzie od Boga, ale jako selektywnego hipermarketu, który ma na celu zaspokojenie różnych potrzeb jednostki – powiedział abp Depo.

– Skomponowana przez współczesnego człowieka własna religia jest jakąś duchową przygodą z samym sobą. Kryzys naszego świata polega na tym, że przestał szukać prawdy i jej źródeł – kontynuował arcybiskup.

Metropolita częstochowski w nauce rekolekcyjnej wielokrotnie nawiązał do adhortacji apostolskiej Verbum Domini Benedykta XVI – W adhortacji Benedykt XVI przypomina, że nasze czasy powinny być bardziej czasami słuchania na nowo słowa Bożego oraz Nowej Ewangelizacji. Odpowiadamy na to papieskie wezwanie przez osobiste i rodzinne spotkania z Pismem Świętym, czy też w grupach apostolskich, formacyjnych – mówił metropolita częstochowski.

– Jakie jest nasze miejsce we wspólnocie wiary Kościoła i jaki jest sposób karmienia się przez nas słowem Bożym? – pytał abp Depo i odpowiadając na to pytanie zacytował słowa Benedykta XVI: „Nigdy nie powinniśmy zapominać, że podstawą wszelkiej autentycznej i żywej duchowości chrześcijańskiej jest słowo Boże, głoszone, przyjęte, celebrowane i rozważane w Kościele. To umacnianie więzi ze słowem Bożym będzie miało tym większy rozmach, im bardziej będziemy świadomi, że zarówno w Piśmie świętym, jak i w żywej Tradycji Kościoła obcujemy z ostatecznym słowem Boga o wszechświecie i dziejach”.

– W lekturze Pisma Świętego chodzi o jedno, by od czytania przejść do spotkania. Czytając księgi Biblii, zarówno Starego i Nowego Testamentu, spotykamy żywego Boga objawionego w sposób ostateczny w Jego Synu Jezusie Chrystusie – podkreślił arcybiskup.

– Jeśli słowo w Biblii jest Osobą, jak Ją rozpoznać? Element ludzki i doczesny poznania nie jest czymś wiodącym. Pierwszym ewangelizacyjnym obowiązkiem z naszej strony jest dar modlitwy, a zatem dar współpracy umysłu i serca z Duchem Świętym – kontynuował abp Depo.

Metropolita częstochowski zacytował również słowa św. Hieronima, który napisał: „Nie możemy nigdy sami czytać Pisma świętego. Spotykamy zbyt wiele zamkniętych drzwi i łatwo błądzimy. Biblia została napisana przez lud Boży i dla ludu Bożego, pod natchnieniem Ducha Świętego. Jedynie w tej komunii z ludem Bożym możemy rzeczywiście dotrzeć z naszym « my » do istoty prawdy, którą Bóg chce nam przekazać”.

Abp Depo przytoczył również słowa Romana Brandstaettera – W słynnym już dzisiaj Kręgu biblijnym poeta stawia pytanie: jak wytłumaczyć niektórym ludziom pozbawionym wzroku wewnętrznego, że na ich oczach dzieją się zdarzenia o biblijnej treści, że Biblia, choć powstała przed wiekami, wciąż jest w naszej obecności pisana niewidzialnym Palcem Boga. Biblia wciąż jest pisana – podkreślił abp Depo.

– Na kilka dni przed śmiercią dziadek poety pozostawił mu w spadku testament: Będziesz Biblię nieustannie czytał. Będziesz ją kochał więcej niż rodziców (…) więcej niż mnie (…) Nigdy się z nią nie rozstaniesz (…) A gdy zestarzejesz się, dojdziesz do przekonania, że wszystkie książki, jakie przeczytałeś w życiu, są tylko nieudolnym komentarzem do tej jedynej Księgi. – kontynuował arcybiskup.

Metropolita częstochowski wskazał również na „modlitwę otwartej księgi Ewangeliarza w czasie pogrzebu św. Jana Pawła II”. – Był rzymski silny wiatr, o którym nie można inaczej myśleć jako to, że to ten sam podmuch Ducha Świętego z Wieczernika. To Bóg odczytywał poszczególne lata życia papieża wpisane w karty Ewangelii i Kościoła i zamknął je wybierając czas spełnienia się wołania do Niego: „Santo subito”. – powiedział metropolita częstochowski.

„Słowo Boże rzuca światło na ludzką egzystencję i mobilizuje sumienia do głębszego zastanowienia się nad własnym życiem, ponieważ całe dzieje ludzkości podlegają sądowi Bożemu. (…) W naszych czasach często traktujemy powierzchownie wartość przemijającej chwili obecnej, tak jakby była mało znacząca dla przyszłości. Ewangelia natomiast przypomina nam, że wszyscy muszą zdać sprawę ze swego życia” – cytował Benedykta XVI.

Arcybiskup Depo również za św. Augustynem wskazał, że „rzeczą zasadniczą jest, byśmy zrozumieli, że celem i pełnią Prawa, jak też wszystkich ksiąg świętych, jest miłość. (...) Zatem komu wydaje się, że zrozumiał Pismo święte lub jego część, a nie rozwija owej podwójnej miłości Boga i bliźniego, ten jeszcze niczego nie pojął”.

Metropolita częstochowski zaapelował do wiernych o poczucie wdzięczności za dar życia doczesnego, odkrycie w nas na nowo, że Bóg nas umiłował, obdarzył nas już przez sakrament chrztu świętego życiem wiecznym. Wskazał na wiarę w sakrament Kościoła. – Kościół nie jest ani mój ani twój. Kościół jest Chrystusowy – przypomniał arcybiskup.

Również za o. Joachimem Badenim arcybiskup wskazał, że „więcej powinniśmy myśleć o śmierci nie po to, aby popaść w abnegację, ale żeby żyć intensywniej”.

Metropolita częstochowski zachęcił również wiernych do lektury Katechizmu Kościoła Katolickiego.

Rekolekcje pod przewodnictwem abp. Wacława Depo, metropolity częstochowskiego będą trwały na antenie Radia Maryja do czwartku (19 marca) o godz. 8.30 i 17.10.

CZYTAJ DALEJ

Benedykt XVI: małżeństwa homoseksualne i aborcja to znaki Antychrysta

[ TEMATY ]

Benedykt XVI

Grzegorz Gałązka

Homoseksualne małżeństwa i aborcja na świecie to znak "duchowej siły Antychrysta" - to słowa emerytowanego papieża Benedykta XVI przytoczone w jego nowej biografii napisanej przez niemieckiego dziennikarza i jego literackiego współpracownika Petera Seewalda.

Obszerny tom z wypowiedziami Benedykta XVI ukaże się w Niemczech w poniedziałek, a w innych krajach - w kolejnych miesiącach. Papież Ratzinger otrzymał tom biografii pod tytułem "Życie" w dniu swych 93. urodzin 16 kwietnia.

Słowa emerytowanego papieża przytoczył konserwatywny amerykański portal Life Site News, a za nim w niedzielę włoski dziennik "La Repubblica", który kolejną wypowiedź nazwał "powrotem Ratzingera".

W rozmowie z Seewaldem powiedział on: "Sto lat temu każdy uznałby za absurd rozmowę o małżeństwie homoseksualnym".

"Dzisiaj ten, kto mu się sprzeciwia jest ekskomunikowany ze społeczeństwa" - stwierdził Benedykt XVI. To samo - dodał - odnosi się do "aborcji i tworzenia istot ludzkich w laboratorium".

"Współczesne społeczeństwo jest w trakcie formułowania antychrześcijańskiego credo, a jeśli ktoś się mu sprzeciwia, jest karany przez społeczeństwo ekskomuniką" - oświadczył Benedykt XVI. (PAP)

sw/ mars/

CZYTAJ DALEJ

Dodatkowy zasiłek opiekuńczy jednak przedłużony

2020-07-09 11:02

[ TEMATY ]

rodzina

Marlena Maląg

Photographee.eu /fotolia.com

Dodatkowy zasiłek opiekuńczy zostanie przedłużony o kolejne dwa tygodnie, do 26 lipca – poinformowała PAP w czwartek szefowa MRPiPS Marlena Maląg. Zasiłek przysługuje m.in. w razie niemożności zapewnienia opieki przez żłobek lub przedszkole z powodu COVID-19.

Okres, na jaki przysługiwał dodatkowy zasiłek opiekuńczy, był kilkukrotnie przedłużany. Zgodnie z ostatnim rozporządzeniem rodzice mogą z niego korzystać do 12 lipca.

W czwartek minister rodziny, pracy i polityki społecznej Marlena Maląg poinformowała PAP, że dodatkowy zasiłek opiekuńczy zostanie przedłużony o kolejne dwa tygodnie, do 26 lipca. Więcej informacji na ten temat minister przedstawi około południa na konferencji w Koszalinie.

Wcześniej tego samego dnia szefowa MRPiPS w poranku rozgłośni katolickich "Siódma – Dziewiąta" powiedziała, że resort nie zamierza po raz kolejny przedłużać zasiłku. Ostatecznie podjęto jednak decyzję o przyznaniu prawa do dodatkowego zasiłku na kolejne dwa tygodnie.

Zasiłek opiekuńczy jest wypłacany za każdy dzień sprawowania opieki nad dzieckiem do 8 lat. Przysługuje on matce lub ojcu, a wypłacany jest temu z rodziców, który o niego wystąpi. O korzystaniu z zasiłku pracownik powinien poinformować swojego pracodawcę, zleceniobiorca – swojego zleceniodawcę, a osoba prowadząca działalność gospodarczą bezpośrednio do ZUS.

Dodatkowego zasiłku nie wlicza się do limitu 60 dni zasiłku opiekuńczego w roku kalendarzowym, przyznawanego na tzw. ogólnych zasadach.(PAP)

Autorka: Olga Zakolska

ozk/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję