Reklama

Kościół

Kard. Duka: Kościół musi dbać o duchowy wymiar pomocy

Do kontynuowania pomocy dla potrzebujących i chorych, która powinna mieć przede wszystkim charakter duchowy, wezwał katolickie instytucje charytatywne prymas Czech, kard. Dominik Duka OP. Arcybiskup praski wyraził podziękowanie dla personelu medycznego i ratowniczego, apelując, by instytucje kościelne dostosowały się do zarządzeń właściwych władz i nie wychodziły poza swoje kompetencje.

[ TEMATY ]

kościół św. Stanisława Kostki

Kościół.

koronawirus

Vatican News / ANSA

kard. Dominik Duka, prymas Czech

Przewodniczący Czeskiej Konferencji Biskupów podziękował wszystkim, którzy podeszli w sposób odpowiedzialny i racjonalny do epidemii koronawirusa i „nie zamienili jej w epidemię strachu, nie wpadli w panikę”. Zauważa, że narastanie w sposób kaskadowy instrukcji władz wynika głównie z braku dostatecznych informacji, zwłaszcza ze strony chińskiej, dlatego też jest mało czasu na ocenę tej choroby i jej konsekwencji. Dziękuje także personelowi medycznemu i ratowniczemu oraz innym właściwym organom.

Kard. Duka zachęcił wiernych, osoby zaangażowane w organizacjach charytatywnych i innych instytucjach chrześcijańskich, aby kontynuowały swą pomoc. Zaapelował, aby nikt nie poszerzał instrukcji odpowiednich władz, ponieważ taka kreatywność nie należy do Kościoła. „Kościół musi przed wszystkich dbać o duchowy wymiar pomocy. Zapewniam chorych i poddanych kwarantannie, że o nich myślę i modlę się o ich uzdrowienie. Ku temu kierowane są modlitwy w kręgach rodzinnych, w kościołach i podczas celebrowania Eucharystii, w duchu wytycznych przekazanych nam przez właściwe władze. (Szanujmy liczbę osób, które mogą być obecne na Mszy św.!)” – apeluje prymas Czech.

Reklama

Dodaje, że zadaniem ludzi Kościoła jest praktyczne zastosowanie, a nie tworzenie dodatkowych poleceń i zakazów. „Mamy wnosić w społeczeństwo pocieszenie i konieczny spokój, aby w pełni zaangażować się w walkę z wspomnianą epidemią” - napisał arcybiskup praski.

W niespełna 11-milionowych Czechach zanotowano dotąd 253 przypadków koronawirusa. Od północy w całym kraju wprowadzono ograniczenia w przemieszczaniu się. Pozwolono, na wychodzenie z domów jedynie, aby dotrzeć do pracy lub zrobić podstawowe zakupy. Obostrzenia obowiązują do 24 marca.

2020-03-16 12:39

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Czynił wiarę inspiracją swojego życia

W kościele św. Stanisława Kostki na warszawskim Żoliborzu odprawiono Mszę św. pogrzebową za duszę śp. Jana Kobuszewskiego, wybitnego aktora i artysty, który zmarł w wieku 85 lat.

Mszy św. przy trumnie zmarłego przewodniczył bp Piotr Jarecki, biskup pomocniczy archidiecezji warszawskiej w koncelebrze z licznym gronem kapłanów. W Eucharystii uczestniczyli najbliżsi zmarłego – rodzina, przyjaciele, aktorzy, znajomi – oraz wielu warszawiaków, którzy szczelnie wypełnili świątynię.

- Pewnie wielu z nas, kiedy słyszy jego imię i nazwisko, kojarzy go z profesją, którą wykonywał. I wykonywał ją perfekcyjnie. Uznane autorytety mówiły o nim jako o przynajmniej jednym z najwybitniejszych współczesnych polskich aktorów. Był aktywny w dziedzinie kultury, bez której człowiek nie może wyrazić swojego geniuszu i nie może integralnie się rozwijać – mówił w homilii bp Jarecki.

Hierarcha powołał się na wspomnienia osób, które dobrze znały śp. Jana Kobuszewskiego – zarówno świeckich, jak i duchownych – którzy poświadczyli, że bardzo autentycznie przeżywał on swoją wiarę. - Upodobał sobie kaplicę Serca Jezusowego w tej świątyni i tam głęboko się modlił, ukrywając swoją twarz w dłoniach, kontemplując Bogu, głęboko przeżywając Eucharystię. Co wyprowadzał z wiary, jako łaski otrzymanej od Boga, ożywianej przez religijność i kult? Wyprowadzał pobożność. Jak rozumianą? Jako życie po Bożemu, wedle wskazań Boga – zaznaczył kaznodzieja.

Bp Jarecki przytoczył także słowa śp. Jana Kobuszewskiego z jednego z wywiadów, w którym mówił: „Nigdy się nie zgodziłem, by w jakiejkolwiek sztuce mówić coś przeciwko Bogu, czy choćby tylko przeciw tej instytucji, jaką jest Kościół. Nie będę dla kariery czy jakiegoś złamanego grosza mówić tego, w co nie wierzę”.

- Właściwie przeżywał wiarę, nie czynił z niej jednej z klatek filmu pt. „Życie”, ale wiarę traktował jako inspirację każdej dziedziny życia. Czynił wiarę inspiracją całego swojego życia. Nie zapominał o wierze, kiedy kończył modlitwę, gdy wychodził z tej świątyni, ale wiarą przekształcał całe swoje życie, także tę rzeczywistość świecką, nadając jej smak i kształt chrześcijański, Chrystusowy, ewangeliczny – podkreślił biskup.

Pogrzeb śp. Jana Kobuszewskiego, w którym uczestniczyła jego żona, odbył się dokładnie w 63. rocznicę ich ślubu. Właśnie rodzina stanowiła dla niego szczególne miejsce świadczenia o Bogu. - Kochał rodzinę. Świadkowie mówią: łagodził konflikty w innych rodzinach. Cieszył się miłością małżonków, kochał, jak ludzie się kochają. Rodzina była dla niego świętością, nie scena, choć scena była bardzo ważna. Rodzina była przestrzenią, gdzie dawał świadectwo wiary – przypomniał bp Jarecki.

List do uczestników uroczystości skierował prezydent Andrzej Duda. „Nieczęsto zdarza się, aby śmierć znanego artysty wywołała tak powszechny smutek, a jednocześnie tak wielką falę serdecznych, ciepłych wspomnień i spontanicznych aktów upamiętnienia (…). Żegnamy aktora prawdziwie wybitnego, który za sprawą swoich ról filmowych i telewizyjnych był w naszych domach gościem bardzo miłym i bardzo oczekiwanym. Żegnamy reżysera teatralnego, cenionego aktora dramatycznego, a przede wszystkim - nazywanego polskim Chaplinem - geniusza komedii, którego nazwisko na afiszu gwarantowało komplet widzów w teatrach i kinach” – napisał prezydent.

Jan Kobuszewski był wybitnym aktorem teatralnym i filmowym, komikiem, reżyserem, wykonawcą skeczy i piosenek. Od 1976 r. do końca kariery scenicznej w 2013 r. pracował w Teatrze Kwadrat w Warszawie. Zmarł 28 września. Spoczął w rodzinnej mogile na Starych Powązkach.

CZYTAJ DALEJ

Komunia Święta i na rękę i do ust

2020-05-26 17:43

[ TEMATY ]

Msza św.

komunia święta

Bożena Sztajner/Niedziela

Przy okazji pandemii rozgorzał na nowo spór dotyczący sposobu przyjmowania Komunii Świętej. Jakie formy jej przyjmowania są dozwolone w Kościele Katolickim? Czy któraś z nich jest godniejsza? I czy kapłan ma prawo odmówić wiernemu udzielenia Ciała Pańskiego ze względu na preferowany przez niego sposób komunikowania? Na te i inne pytanie odpowiadał ksiądz Paweł Cieślik.

Liturgista przypomniał równocześnie historię przyjmowania Ciała i Krwi Pańskiej w liturgii rzymskiej - W starożytności komunikowano (przyjmowano Komunię Świętą) pod dwiema postaciami. Ciało Pańskie przyjmowano w taki sposób, że dłonie - osoba przystępująca do Komunii, miała złożyć, tak jakby na kształt krzyża, i właśnie na jedną z tych dłoni kapłan kładł konsekrowana hostię - Ciało Pańskie. Wierni je spożywali, a następnie udawali się obok do diakona, spożywając Krew Pańską z kielicha. Taka forma przyjmowania Komunii Świętej, istniała mniej więcej do IX wieku.

CZYTAJ DALEJ

Ks. Zollner: kryzys taki jak pandemia sprzyja nadużyciom

2020-05-28 20:56

[ TEMATY ]

dzieci

Watykan

młodzież

nadużycia

koronawirus

Vatican News

W sytuacjach kryzysowych, takich jak pandemia koronawirusa, wzrasta liczba nadużyć względem dzieci i młodzieży – ostrzega ks. prof. Hans Zollner SJ z Papieskiej Komisji ds. Ochrony Nieletnich. Podkreśla on, że w ostatnich tygodniach radykalnie wzrosło zapotrzebowanie na pedopornografię, a nieletni są coraz bardziej bezbronni.

Między innymi z tego względu doroczna konferencja o bezpieczeństwie w instytucjach kościelnych będzie poświęcona wyzwaniom związanym z pandemią. Tym razem ze względu na zagrożenie koronawirusem będzie ona miała postać interaktywnych seminariów on line. Pierwsze z nich jest przewidziane na jutro (29 maja). Jak podkreśla ks. Zollner, istnieją poważne powody do obaw.

"Jestem dość zaniepokojony, bo widzimy, że ochrona nieletnich schodzi na dalszy plan. Okazuje się, że jest to sprawa, którą można się zajmować, kiedy inne pilniejsze sprawy zostaną załatwione.

Brakuje zarówno w Kościele, jak i społeczeństwie tej świadomości, że we wszystkich okolicznościach jest to nasz priorytet, który wymaga poświęceń, bo chodzi tu osoby, które same nie mogą się ochronić – powiedział Radiu Watykańskiemu ks. prof. Hans Zollner SJ.
– Wydaje mi się, że dziś w czasie pandemii na Zachodzie robimy to samo, co dzieje się zazwyczaj w Afryce czy Ameryce Łacińskiej, gdzie nie inwestuje się w ochronę nieletnich pod pretekstem, że są inne pilniejsze potrzeby wynikające z konfliktów zbrojnych, katastrof naturalnych, głodu czy biedy. Na to przeznacza się środki finansowe i na tym skupia się cała uwaga. To samo dzieje się teraz na Zachodzie. Jesteśmy tym bardzo zaniepokojeni. Widzimy, że ochrona nieletnich straciła na znaczeniu“

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję