Reklama

Niedziela Częstochowska

Duchowny prawosławny: tym, co daje spokój jest głęboka modlitwa

Chrześcijanin zawsze powinien być przygotowany na spotkanie z Bogiem – powiedział w rozmowie z Niedzielą TV ks. mitrat Mirosław Drabiuk, proboszcz parafii prawosławnej pw. św. Mikołaja w Częstochowie.

[ TEMATY ]

prawosławie

koronawirus

/TV Niedziela

ks. mitrat Mirosław Drabiuk, proboszcz parafii prawosławnej pw. św. Mikołaja w Częstochowie

– Ta sytuacja, która wyrosła nagle wpisuje się w historię ludzkości, natomiast jako parafia żyjmy tradycją, która ma 2000 lat – podkreślił ks. Drabiuk.

– Wiem, że każdy myśli o tym, żeby nasze życie nigdy się nie kończyło. Chcemy być zawsze młodzi, sprytni i wysportowani. Żyjemy w czasach jakiegoś kultu życia, ciała i dobrobytu. Jednak widzimy, że czas mija i wcześniej czy później kres życia przychodzi – kontynuował duchowny prawosławny.

Reklama

– Musimy zawsze być przygotowani na spotkanie z Bogiem. O tym chrześcijanin powinien myśleć. Pokora, wypełnianie przykazań są zawsze konieczne – przypomniał ks. Drabiuk i dodał: „Drzwi kościoła są otwarte. Takim środkiem, który uspokaja nasze myśli i sumienie jest głęboka modlitwa”.

2020-03-18 12:36

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Dziś Wielkanoc w Kościołach prawosławnych i greckokatolickich

[ TEMATY ]

prawosławie

Wielkanoc

grekokatolicy

www.milosierdzie.pl

Prawosławni i wierni innych obrządków wschodnich, w tym grekokatolicy, rozpoczęli dziś obchody Wielkiej Nocy. W tym roku u chrześcijan obrządków wschodnich Wielkanoc wypada tydzień po obchodach w Kościele rzymskokatolickim, a więc 19 kwietnia.

- Chrystus Zmartwychwstał! – to największy cud spośród wszystkich cudów i prawdziwy dowód Bożej Wszechmocy. Chrystus w swym powstaniu z martwych …został ustanowiony Synem Bożym w mocy (Rz 1,4). W ten sposób Chrystus znajduje się w centrum życia Cerkwi, dlatego zwiastuje Ona prawdę Jego Zmartwychwstania i nie tylko w okresie paschalnym, ale również każdego innego dnia – napisali w liście na tegoroczną Wielkanoc biskupi Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego.

Z kolei biskupi Kościoła Greckokatolickiego w Polsce zaznaczają w swym orędziu do wiernych, że „Jezus przyszedł na świat, umarł i zmartwychwstał dla zbawienia wszystkich ludzi i zarówno na ziemi, jak i po śmierci „cały czas jesteśmy w rękach Boga”. Wskazują, że ludzie wiary muszą „także być ludźmi nadziei, oczekującymi pełnego zjednoczenia z naszym Zbawicielem”, mają również prawo oczekiwać, że Chrystus pomoże nam w codziennych potrzebach. „Dlatego w dzisiejszych czasach musimy prosić w modlitwie do Zmartwychwstałego Chrystusa, aby uwolnił nas od wszelkiego smutku, w tym zagrożenia epidemią”.

Nad ranem w cerkwiach prawosławnych i greckokatolickich zakończyły się kilkugodzinne jutrznie paschalne i liturgie. Zwierzchnik Kościoła Prawosławnego w Polsce metropolita Sawa przewodniczył liturgii paschalnej w swej katedrze metropolitalnej św. Marii Magdaleny w Warszawie. Z kolei W katedrze św. Mikołaja w Białymstoku - stolicy województwa, w którym są największe w kraju skupiska prawosławnych - ordynariusz prawosławnej diecezji białostocko-gdańskiej abp Jakub.

Przed rozpoczęciem jutrzni najpierw do katedry w Warszawie, a stamtąd do wielu prawosławnych parafii w całym kraju, dotarł Św. Ogień z Bazyliki Grobu Pańskiego w Jerozolimie, po raz 11. przywieziony do kraju przez delegację polskiej Cerkwi. W związku z pandemią kronawirusa SARS-CoV-2 i wynikającymi z tego trudnościami, stało się to możliwe dzięki pomocy władz państwowych. Organizacją przywiezienia św. Ognia zajęło się nowo powołane „Bractwa Świętego Ognia”.

Analogicznie w Kościele greckokatolickim okres Zmartwychwstania rozpoczyna się w niedzielę rano procesją i jutrznią wielkanocną. Podczas nabożeństwa płaszczenica przenoszona jest na ołtarz, gdzie pozostanie do Wniebowstąpienia. Następnie odbywa się uroczysta Eucharystia. Na Podkarpaciu główne nabożeństwo rezurekcyjne w greckokatolickiej archidiecezji przemysko-warszawskiej odbyło się w archikatedrze św. Jana Chrzciciela w Przemyślu, a przewodniczył mu abp Eugeniusz Popowicz, metropolita przemysko-warszawski Kościoła Greckokatolickiego w Polsce.

Niedzielne śniadanie wielkanocne to u wielu wiernych - prawosławnych jak i grekokatolików - pierwszy obfity posiłek po tygodniu bardzo ścisłego postu, a dla niektórych - nawet po miesiącu bez spożywania mięsa.

Życzenia wielkanocne wiernym Kościoła greckokatolickiego złożył dziś przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski. "Życzę, aby słowa Zmartwychwstałego Pana i doświadczenie Jego obecności w Kościele przepełniały głębokim pokojem i nadzieją" - napisał arcybiskup Stanisław Gądecki w liście przesłanym na ręce zwierzchnika Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego, arcybiskupa Światosława Szewczuka. "Wojna na Ukrainie, epidemia koronawirusa, niepewność ekonomiczna sprawiają, iż dobitniej niż w latach minionych brzmi orędzie Zmartwychwstałego Pana - «nie lękajcie się!» - napisał hierarcha. Przewodniczący Episkopatu Polski życzył abp. Szewczukowi i wszystkim wiernym Kościoła greckokatolickiego pokoju i nadziei płynących ze słów Zmartwychwstałego Chrystusa.

Swe życzenia przekazał także wiernym Kościoła prawosławnego. -Życzę, aby paschalne „alleluja” rozjaśniało mroki codzienności, wypełniało nadzieją i było źródłem niegasnącego pokoju – napisał abp Stanisław Gądecki, w liście z okazji Świąt Wielkanocnych przesłanym na ręce Wielce Błogosławionego Sawy, Prawosławnego Metropolity Warszawy i całej Polski. W imieniu wiernych i pasterzy Kościoła katolickiego w Polsce Przewodniczący Episkopatu złożył życzenia wielkanocne wszystkim Polakom wyznania prawosławnego.

W tym roku u chrześcijan obrządków wschodnich Wielkanoc wypada tydzień po obrządku rzymskokatolickim, a więc 19 kwietnia. Różnica wynika ze stosowania kalendarza juliańskiego, a nie gregoriańskiego oraz nieco innego sposobu wyznaczania daty tych świąt. We wszystkich Kościołach wypadają one w pierwszą niedzielę po wiosennej pełni księżyca, ale Wschód dodaje do tego jeszcze jeden warunek: nie może to być wcześniej niż wiosenne zrównanie dnia z nocą (co wiąże się z obchodami Paschy żydowskiej). W efekcie bywa tak, że Wielkanoc obchodzi się wspólnie, ale i tak, że różnica może dochodzić nawet do pięciu tygodni.

Dokładna liczba osób prawosławnych w naszym kraju nie jest znana. Przedstawiciele Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego informują, że wiernych jest ok. 500 tys. Natomiast w ostatnim spisie powszechnym GUS przynależność do Kościoła prawosławnego w Polsce zadeklarowało 156 tys. osób. Hierarchowie Cerkwi uznają jednak tę liczbę za zaniżoną.

W Polsce Kościół greckokatolicki tworzą dwie eparchie (diecezje): archidiecezja przemysko-warszawska, którą kieruje abp Eugeniusz Popowicz i diecezja wrocławsko-gdańska pod przewodnictwem bp. Włodzimierza Juszczaka. Kościół ten jest w jedności z papieżem i uznaje jego prymat.

CZYTAJ DALEJ

„Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata”

2020-05-20 11:37

Niedziela Ogólnopolska 21/2020, str. IV

[ TEMATY ]

homilia

Adobe.Stock.pl

Kiedy pielgrzymi odwiedzają Ziemię Świętą i przybywają na Górę Oliwną, do miejsca, które upamiętnia Wniebowstąpienie, zachowują się różnie. Jedni dotykają kamienia mającego przypominać to zdarzenie, a inni rozglądają się po wnętrzu niewielkiej kaplicy, dziwiąc się surowości miejsca, obecnie zamienionego na meczet. Jeszcze inni spoglądają w górę, w kierunku sklepienia, jakby chcieli przez nie zobaczyć otwarte niebo...

Ci ostatni są trochę podobni do Apostołów, o których dzisiaj słyszymy, że stali i wpatrywali się w niebo. Trzeba było dopiero interwencji aniołów, aby przypomnieć im, że: „Ten Jezus, wzięty od was do nieba, przyjdzie tak samo, jak widzieliście Go wstępującego do nieba” (Dz 1, 11). A przecież zostawił im zadanie do wypełnienia, jak słyszeliśmy w Ewangelii: „Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem” (Mt 28, 19-20). To jest zadanie dla każdego z nas. Zachowywać naukę Pana i dawać o niej świadectwo całym swoim życiem, aby osiągnąć cel naszego życia, którym jest niebo.

O jednym z braci z Zakonu Jezuitów napisano, że kiedy był bliski śmierci, poprosił, aby podać mu igłę. Kiedy z niemałym zdziwieniem mu ją podano, powiedział: „Oto mój klucz do nieba”. Był bowiem krawcem i uświęcał się wykonywaną pracą. Kiedy spotykamy się z postaciami świętych, a więc tych, którzy już osiągnęli niebo, często rozpoznajemy ich po tzw. atrybutach. Jedni trzymają w ręku Biblię, inni kielich, lilie, miniatury kościołów, przy jeszcze innych pojawiają się samotna wieża, koło zębate czy rozpalona krata... Po nich rozpoznajemy świętych, bo charakteryzują one ich szczególny rys i działalność, z której słynęli za życia.

Jako ochrzczeni, jako dzieci Boże, wszyscy jesteśmy zaproszeni do osiągnięcia radości wiecznej w niebie, do świętości. Ale nie dostaniemy się tam z „pustymi rękami”. Przede wszystkim mamy jak najlepiej wypełnić swoje życiowe powołanie, zadania, i być świadkami Chrystusa tam, gdzie żyjemy, aby wejść do nieba z jakimś swoim osobistym „atrybutem”. Co nim może być? Może będzie to płaczące dziecko, może postać kogoś, komu wyprosiliśmy łaskę nawrócenia? A może – na dzisiejsze czasy – odstąpiony komuś respirator, zegar odmierzający czas posługi wobec chorych, przekazana maseczka? Jaki czas, taki „atrybut”.

I nie bójmy się, bo przecież: „Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata” – mówi Pan (Mt 28, 20).

CZYTAJ DALEJ

Matka Boża Świętorodzinna

2020-05-24 22:03

sanktuarium.rodzina.net

Wśród nadpilickich borów – z mogiłami tych, co w powstaniach i w czas wojny oddali życie za ojczyznę, wśród wsi o ciekawym folklorze ziemi opoczyńskiej, leżą obok siebie miejscowości Poświętne i Studzianna. „Miejsca ongiś liche i nieznane, teraz po całej sarmackiej ziemi nader sławne” – tak ocenił je ówczesny prymas Polski Mikołaj Prażmowski w roku 1671, w wyniku badań specjalnej komisji, sprawdzającej niezwykłość działania Matki Bożej poprzez święty obraz w Studziannej, który znany jest jako Matka Boża Świętorodzinna.

Historia obrazu nie jest znana i istnieje kilka wersji jego pochodzenia.

Obraz namalowany jest na płótnie i przyklejony do deski. Nie znamy ego autora ani daty jego namalowania. Od Potopu szwedzkiego najpierw znajdował się w tutejszym dworze.

Późną jesienią 1664 r. do remontu piecy w dworze studziańskim poproszony został murarz, zdun ze Smardzewic koło Tomaszowa Mazowieckiego. W czasie pracy w nieopalanym dworze ciężko zachorował. W izbie w której na ścianie wisiał ów obraz, przygotowano dla niego posłanie. W czasie bezsennych nocy, modlił się, by nie umrzeć bez spowiedzi św. W nocy z 12 na 13 grudnia podczas modlitwy nagle zobaczył rozjaśniony obraz i usłyszał głos: “Nie bój się nie będzie ci nic, ani temu urzędnikowi, tylko żebyś Mi kaplicę zbudował, bom godna poczciwszego miejsca. Za folwarkiem po prawej stronie idąc do tej wioski, niedługo ta kaplica będzie, bo tam będą i zakonnicy. Powstanie na wzgórku, gdzie spoczywają ukochane przez mego Syna oblubienice“. I tak też się stało w późniejszych latach. Cudowność Obrazu i jego kult zaaprobował Ksiądz Prymas Mikołaj Prażmowski

Cudowny obraz Świętej Rodziny - bo o tym wizerunku jest mowa namalowany jest farbami olejnymi na płótnie przez nieznanego autora. Rodzina nazaretańska zebrana jest przy stole podczas wieczornego posiłku, o czym świadczy paląca się świeca. Matka Boża siedzi po lewej stronie stołu na ławie. Św. Józef stoi, nieco pochylony ku Dzieciątku, które siedzi po prawej stronie na krześle. Najświętsza Panna wpatrzona w Jezusa podaje Mu gruszkę, a św. Józef oparty lewą ręką o krzesło, prawa podaje Dzieciątku kielich, z którego Ono pije, podtrzymując kielich obu raczkami.

Przez wieki obraz nazywany był „Obrazem Jezusa, Maryi i Józefa” albo „Obrazem Matki Bożej Wieczerzającej”. Nazywano go także „Obrazem Świętej Rodziny”. Dzisiejszy tytuł Matki Bożej Świętorodzinnej zawdzięczamy sugestii kardynała Stefana Wyszyńskiego, aby nazwy cudownych wizerunków nawiązywały do treści, a nie do nazw miejscowości, w których się znajdują.

Ważną data dla miejscowego sanktuarium był dzień 18 sierpnia 1968 roku, kiedy to na mocy indultu papieża Pawła VI prymas Polski, kard. Stefan Wyszyński w asyście kard. Karola Wojtyły oraz administratora apostolskiego diecezji sandomierskiej bp Piotra Gołębiowskiego i przy udziale ponad 200 tys. wiernych dokonał uroczystej koronacji cudownego obrazu.

Pragnijmy dziś w duchu wędrować do tego miejsca, o którym pięknie mówi napis na jednej z tablic umieszczonych na ścianie Bazyliki: “Dom ten jest słynny z życiodajnej krynicy studziennej – Wszelka nieprawość zostanie w niej utopiona. Dla strapionych – płynie tu fala potrójna, z nadmiarem. Ktokolwiek biegnie ku niej, wraca stąd radosny. To studnia przesłodkiego Jezusa, Maryi i Józefa. Niech (obfitością) ciekną te przedsionki dla nieszczęśliwego świata. Biegnijcie wszyscy: nieczyści, słabi, zmęczeni! Stąd serce, jakiekolwiek jest ono, Może czerpać wodę źródlaną”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję