Reklama

Kościół

Abp Depo o zatroskaniu Maryi o życie naszego narodu

– Dlaczego Maryja wybrała się na polskie drogi, co Ona chce nam powiedzieć? Jej wola i troska o życie konkretnego, historycznego człowieka, rodziny czy narodu dotyczy zawsze spraw Jej Syna Jezusa Chrystusa – mówił w czwartej nauce rekolekcyjnej 18 marca na antenie Radia Maryja abp Wacław Depo, metropolita częstochowski.

Abp Depo na początku przypomniał, że „wciąż na nowo uczymy się dźwigać krzyż naśladując Jezusa. Każde pokolenie ludzi wierzących i wpatrujących się w Jezusa musi zdać egzamin ze swojej wierności. Obecne nasze pielgrzymowanie jest nad wyraz trudnym znakiem czasu i szczególną próbą zawierzenia Bogu we wszystkim na wzór Maryi”.

– Na każdej drodze Syna Bożego i naszego Odkupiciela była obecna Jego Matka Maryja. Wierzymy, że Ona jest obecna na każdej drodze Kościoła Chrystusowego. A przecież drogą Kościoła jest człowiek – mówił arcybiskup i dodał: „ Jedno z najtrudniejszych zadań Polaków, to nigdy nie zwątpić w obecność Boga i Jego miłość ukazaną w krzyżu i zmartwychwstaniu Chrystusa. Tylko ta wiara i miłość mogą nadać sens każdemu cierpieniu i ofierze życia”.

Mówiąc o szczególnej obecności Maryi i Jej wstawiennictwie w ważnych momentach i wydarzeniach w dziejach Polski abp Depo nawiązał do nauczania św. Jana Pawła II i kard. Stefana Wyszyńskiego.

Reklama

„Kiedy - w kilka miesięcy po obronie Jasnej Góry - król Jan Kazimierz oddawał całe swe wielonarodowe dziedzictwo Bogarodzicy jako Królowej - wówczas dokonywały się szczególne zaślubiny. (…) Były to zaślubiny Bożej Mądrości, która zapuszcza korzenie w sławnym narodzie, w posiadłości Pana, w Jego dziedzictwie, aby stać się pokarmem i napojem ludzi. (…) Król Jan Kazimierz, klęcząc w katedrze lwowskiej przed obrazem Matki Bożej Łaskawej, przyłącza się do wielu pokoleń tych, którzy łakną i pragną Bożej Mądrości - dla siebie, dla swego królestwa, dla ludów, wśród których z Bożej Opatrzności przyszło mu sprawować władzę królewską w czasach szczególnie trudnych. (…) Nie zapominajmy przedwiecznej Bożej Mądrości, która stanowi o prawdzie i o znaczeniu ludzkiego bytowania w każdym czasie i na każdym miejscu.

Nie pozwólmy sobie wyrywać tych korzeni, jakie Boża Mądrość zapuściła w naszych dziejach i w naszych duszach. Nie pozwólmy zagubić dziedzictwa, na którym spoczął znak wiecznego zbawienia” – cytował słowa św. Jana Pawła II wypowiedziane 3 czerwca 1991 r. w Lubaczowie.

– Bogurodzica Maryja jest Matką naszej historii na ziemi polskiej, zarówno dla wierzących, jak dla wątpiących i niewierzących. Oddziałuje na nasz świat i naród chrześcijański swoją Osobą i swoją mocą i moralnością. Jest dla nas Matką mądrości polskiej, mądrości wiary, miłości Boga i ludzi oraz mądrości nadziei nie tylko wiecznej, ale i nadziei doczesnej – kontynuował arcybiskup.

Reklama

W tym kontekście metropolita częstochowski przytoczył również słowa p. Marianny mamy ks. Jerzego Popiełuszki, z którą spotkał się osobiście w Okopach: „Patrzyłam i patrzę na Maryję, która zrodziła Syna. Ja również zrodziłam syna i oddałam go Bogu na zawsze” – powiedziała wówczas Marianna Popiełuszko.

– Od początku naszych dziejów, od Chrztu mieszkowego, potrzebowaliśmy Matki – wołał kard. Stefan Wyszyński – Toteż od samego początku czuwa nad nami, jak czuwała nad żłóbkiem Jezusa i nad kolebką Kościoła świętego, Matka Chrystusa. Maryjność polska nie jest jednak jakąś tanią religijnością – podkreślał Prymas. Miłość i cześć do Matki Bożej, oddanie się Jej, uciekanie się do Niej – to cecha Polaków najbardziej Chrystusowa. – podkreślił abp Depo.

– Naśladujemy Chrystusa w Jego najgłębszym, najserdeczniejszym związku, jaki Go łączył na ziemi w więzi z Maryją, w stosunku synowskim do Matki – dodał arcybiskup.

Metropolita częstochowski wskazał, że „naśladujemy Chrystusa w Jego najgłębszym, najserdeczniejszym związku, jaki Go łączył na ziemi w więzi z Maryją, w stosunku synowskim do Matki. To Ona wzmaga w nas zdolność otwarcia się na przyjęcie Słowa Bożego i prawd wiary. I to Ona wpływa na naszą postawę bezwzględnego zaufania Bogu, prowadzi nas zawsze do Chrystusa, który w ręce swej Matki złożył jakąś przedziwną ekonomię łask, także doczesną. Dostrzegamy to najbardziej wyraziście poprzez losy rodzinne, społeczne i narodowe”.

„Trzeba przykładać ucho do tego świętego miejsca, aby czuć, jak bije serce narodu w Sercu Matki. Bije zaś ono, jak wiemy, wszystkimi tonami dziejów, wszystkimi odgłosami życia. Ileż razy biło jękiem polskich cierpień dziejowych! Ale również okrzykami radości i zwycięstwa! Można na różne sposoby pisać dzieje Polski, zwłaszcza ostatnich stuleci, można je interpretować wedle wielorakiego klucza. Jeśli jednakże chcemy dowiedzieć się, jak płyną te dzieje w sercach Polaków, trzeba przyjść tutaj. Trzeba przyłożyć ucho do tego miejsca. Trzeba usłyszeć echo życia całego narodu w Sercu jego Matki i Królowej! A jeśli bije ono tonem niepokoju, jeśli odzywa się w nim troska i wołanie o nawrócenie, o umocnienie sumień, o uporządkowanie życia rodzin, jednostek, środowisk, trzeba przyjąć to wołanie. Rodzi się ono z miłości matczynej, która po swojemu kształtuje dziejowe procesy na polskiej ziemi” – cytował słowa św. Jana Pawła II wypowiedziane 4 czerwca 1979 r. na Jasnej Górze.

Dużo miejsca w swojej nauce rekolekcyjnej metropolita częstochowski poświęcił pojęciu narodu w duchu nauczania św. Jana Pawła II i szkoły personalizmu chrześcijańskiego ks. Czesława Bartnika.

„Każdy naród żyje dziełami swojej kultury. My, Polacy, na przykład, żyjemy tym wszystkim, czego początek odnajdujemy w pieśni "Bogurodzica" – najstarszej zapisanej polskiej poezji, jak też starodawnej melodii z nią związanej. (…) Pieśń "Bogurodzica" stała się hymnem narodowym, który jeszcze pod Grunwaldem prowadził zastępy polskie i litewskie do walki z Krzyżakami” – przywołał słowa św. Jana Pawła II z książki „Pamięć i tożsamość”.

Mówiąc o trosce o życie narodu abp Depo wskazał na konieczność realizacji kultury życia, poszanowania życia poczętych i jeszcze nienarodzonych dzieci. W tym kontekście przypomniał słowa, które 3 czerwca 1978 r. wypowiedział jeszcze wówczas kard. Karol Wojtyła w czasie peregrynacji Obrazu Jasnogórskiego w Suchedniowie na ziemi diecezji radomskiej: „Żeby dobrze zrozumieć słowo „Polska”, nie wystarczy patrzeć na to, co dzieje się na drogach, na to, co dzieje się w zagłębiach górniczych czy przemysłowych. Trzeba spojrzeć w głąb, na to, co czyni matka. Matka zespala rodzinę. Jeżeli więc Maryja, nasza Jasnogórska Matka, pragnie zespolić wszystkich Polaków jako jeden duchowy naród, to w tym narodzie pragnie w szczególny sposób zespolić każdą rodzinę. Zespolić i uczynić ją silną po to, ażeby była oparciem dla każdego człowieka. Rozbicie rodziny jest zawsze ogromną klęską narodu” – mówił kard. Wojtyła.

– Te słowa pozostają ostrzeżeniem na każdy czas i przypominają podstawową prawdę, że miarą prawdziwej wolności, która jest podporządkowana prawdzie, i miarą prawdziwej demokracji jest poszanowanie życia poczętych i jeszcze nienarodzonych dzieci. Żyjemy bez wątpienia w czasach wyrafinowanego sporu o życie i swoistego zmagania się kultury życia z kulturą śmierci – mówił abp Depo.

– Rosną bowiem pokolenia wychowywane w cywilizacji technicznej i konsumpcyjnej, które sprawy tajemnicy życia od momentu poczęcia do naturalnej śmierci odrywają od Boga Stwórcy. A wówczas kwestie antykoncepcji, aborcji, sztucznej prokreacji czy nawet eutanazji są czymś zastanym i normalnym. Dlatego tak ważna jest sprawa współpracy ludzi Kościoła, świeckich i duchownych – na linii bioetyki, antropologii, medycyny i teologii – aby przekaz wiedzy i osiągnięć odbywał się w sposób jasny i niedwuznaczny – kontynuował arcybiskup i dodał: „Kościół ma do zaoferowania człowiekowi przede wszystkim Boga samego, ale jednocześnie godność każdego człowieka i jego odpowiedzialność przed Bogiem”.

Rekolekcje pod przewodnictwem abp. Wacława Depo, metropolity częstochowskiego będą trwały na antenie Radia Maryja do czwartku (19 marca) o godz. 8.30 i 17.10.

2020-03-18 19:50

Ocena: +2 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Doroczne rekolekcje wielkopostne na Jasnej Górze

[ TEMATY ]

Jasna Góra

rekolekcje wielkopostne

Archiwum o. Michała Legana

Od niedzieli, 29 marca do soboty, 4 kwietnia na Jasnej Górze trwać będą doroczne rekolekcje wielkopostne - w tym roku on-line, bez fizycznego udziału wiernych. Nauki rekolekcyjne głosił będzie o. Michał Legan, paulin z Jasnej Góry.

Rekolekcje pod tytułem "Siedem świętych słów na chwile ostatnie" prowadzone będą podczas Mszy świętych sprawowanych w Kaplicy Matki Bożej. Nauka głoszona będzie trzykrotnie w ciągu dnia – o godz. 6.00, 11.00 (w niedzielę o godz. 12.30) i 18.30.

Zapraszamy do duchowego uczestnictwa w tych ćwiczeniach duchowych za pośrednictwem Radia Jasna Góra, jasnogórskiego kanału YouTube, Facebooka i Twittera.

Rekolekcje oparte będą na siedmiu słowach Jezusa wypowiedzianych z krzyża:

niedziela, 29 III - OJCZE, PRZEBACZ IM!

poniedziałek, 30 III - OJCZE, W RĘCE TWOJE POWIERZAM DUCHA MEGO…

wtorek, 31 III - PRAGNĘ!

środa, 1 IV - WYKONAŁO SIĘ!

czwartek, 2 IV - DZISIAJ BĘDZIESZ ZE MNĄ W RAJU!

piątek, 3 IV - BOŻE MÓJ, BOŻE MÓJ, CZEMUŚ MNIE OPUŚCIŁ?

sobota, 4 IV - MATKO, OTO TWÓJ SYN..., OTO MATKA TWOJA…

CZYTAJ DALEJ

Mama, która przebaczyła

2020-05-20 11:37

Niedziela Ogólnopolska 21/2020, str. 15

[ TEMATY ]

świadectwo

Krzysztof Tadej

Franciszka Strzałkowska – mama o. Zbigniewa Strzałkowskiego, błogosławionego z Pariacoto

Siedzieliśmy przy stole. W rękach pani Franciszka trzymała różaniec. Zobaczyłem w jej oczach ból. Za chwilę miała mówić o synu, który został zamordowany. To, co później usłyszałem, świadczy o jej świętości.

Franciszka Strzałkowska mieszkała w Zawadzie k. Tarnowa. Razem z mężem zajmowała się małym gospodarstwem rolnym. Państwo Strzałkowscy mieli trzech synów: Bogdana, Andrzeja i Zbigniewa. Ostatni z nich chciał zostać kapłanem. Franciszka Strzałkowska wspominała: – Dobrym dzieckiem był. Posłusznym. Chodził do kościoła. Był lektorem, ministrantem. Szanował ludzi starszych, nauczycieli. Dużo się modlił.

Zbigniew Strzałkowski w 1979 r. wstąpił do Zakonu Braci Mniejszych Konwentualnych. Pragnął naśladować św. Franciszka i Maksymiliana Kolbego. Był niezwykle utalentowany. Po święceniach został wicerektorem Niższego Seminarium Duchownego w Legnicy. W 1988 r. wyjechał na misję do Peru. Pani Franciszka była zaniepokojona: – Mówiłam, że tam może być różnie. Zawsze się modliłam, żeby wytrwał, był dobrym kapłanem i żeby nic się tam nie stało – podkreśliła.

Syn pani Franciszki pojechał do Peru razem z o. Jarosławem Wysoczańskim. Zamieszkali w Pariacoto – małej, biednej miejscowości w peruwiańskich Andach. Rok później dołączył do nich o. Michał Tomaszek. Zbigniew Strzałkowski pisał do rodziny uspokajające listy. Nie chciał, żeby ktoś z bliskich dowiedział się o jego codziennych problemach. A tych nie brakowało. Parafia, którą objęli polscy misjonarze, była ogromna. Jej obszar można porównać z terenem, jaki zajmuje przeciętna polska diecezja. Znajdowały się tam siedemdziesiąt trzy wsie. Niektóre położone prawie 4 tys. m n.p.m. Polscy zakonnicy do wielu miejsc musieli dojeżdżać konno. Podróż do najdalszej wsi zajmowała 24 godziny.

Obok trudnych warunków problemem była działalność lewicowej terrorystycznej organizacji Świetlisty Szlak. Terroryści zamierzali wywołać rewolucję przy pomocy niezadowolonych mieszkańców wsi i miasteczek. Napadali na posterunki policyjne, podkładali ładunki wybuchowe. W Pariacoto większość ludzi nie popierało tych działań. Uczestniczyli w Mszach św., podziwiali Polaków, których życie wypełniały modlitwa, katechezy i organizowanie pomocy dla innych. To nie podobało się terrorystom. 9 sierpnia 1991 r. zostali przez nich zastrzeleni o. Michał Tomaszek i o. Zbigniew Strzałkowski. Ojciec Jarosław Wysoczański przeżył – w tym czasie był w Polsce.

W 2015 r., przed beatyfikacją polskich zakonników, realizowaliśmy film pt. Życia nie można zmarnować. W Zawadzie mama Zbigniewa mówiła, że wiadomość o śmierci syna całkowicie zmieniła jej życie: – Żyje się, bo się żyje, ale już nic nie cieszy. Pozostał ból. Pocieszenie można znaleźć tylko u Pana Boga i Matki Najświętszej. I dodała: – Mordercy za to, co zrobili, odpowiedzą przed Panem Bogiem. Niech to już Pan Bóg osądzi, a ja nie mam pretensji. Ani jednej złej myśli na nich.

Przed śmiercią Franciszka Strzałkowska udzieliła ostatniego wywiadu. Brat Jan Hruszowiec, promotor kultu męczenników, zanotował słowa tej świętej kobiety: „Trzeba się pogodzić z losem i po prostu przebaczyć. Nie życzę nikomu nic złego, nawet tym zabójcom. Nie czuję żadnego żalu w sercu do morderców, tylko przebaczenie. I życzę każdemu, żeby umiał przebaczyć, bo jak się żyje z darem przebaczenia, to się żyje piękną miłością”. Franciszka Strzałkowska zmarła w 2018 r.

CZYTAJ DALEJ

Uczcili urodziny Papieża. Koncert w czasach epidemii

2020-05-26 23:58

[ TEMATY ]

organy

koronawirus

100‑lecie urodzin Jana Pawła II

Podbeskidzie

Marian Szpak

Jerzy Kukla zagrał na organach bielskiej katedry.

100-letnie organy wybrzmiały na 100-lecie urodzin Papieża. Mimo iż trwa epidemia koronawirusa, udało się zorganizować koncert w katedrze św. Mikołaja w Bielsku-Białej przy udziale publiczności mogącej przebywać w kościele w ramach dopuszczonej przepisami ilości wiernych. Koncert był również transmitowany online, dzięki czemu można było go również wysłuchać poprzez łącza internetowe.

Za kontuarem instrumentu w katedrze św. Mikołaja w Bielsku-Białej 25 maja zasiadł organista Jerzy Kukla. Tutaj zaczęła się jego pierwsza fascynacja muzyką organową. Jak podkreśla – zawsze chętnie wraca do „swojego miasta i swoich organów”. – Cieszę się i dziękuję, że mogłem w tych trudnych dniach chociaż w tak skromny sposób uczcić pamięć człowieka, któremu w sensie duchowym tak wiele zawdzięczam. Starałem się, jak mogłem na mojej artystycznej drodze, propagując muzykę polską, spełnić wezwanie Papieża, który powiedział na lotnisku w Balicach, że „pragnie, abyśmy kulturowe dziedzictwo, które ma na imię Polska, przyjęli z wiarą, nadzieją i miłością”. To wezwanie nakreśliło mój kierunek – mówi Jerzy Kukla.

Pomysłodawcą koncertu był Klub Inteligencji Katolickiej w Bielsku-Białej. Jak zaznacza prezes KIK-u Elżbieta Kralczyńska, zorganizowali go w ramach Dni Kultury Chrześcijańskiej jako cykl przedsięwzięć kulturalnych odbywających się w roku 2020.

Trzy pierwsze zagrane utwory oscylowały wokół Rzymu i bazyliki św. Piotra. Następne dotyczyły bardziej życiorysu Papieża Polaka. – Nasz dzisiejszy gość wykonał piękne utwory. Na wstępie usłyszeliśmy „Tu es Petrus” z Oratorium „Christus”, czyli „Ty jesteś Piotr opoka. I na tej opoce zbuduję mój Kościół” Ferenca Liszta, oraz „Toccata per elevatione”. To utwór autorstwa Girolama Frescobaldiego, który był organistą katedry św. Piotra w Rzymie na początku XVII wieku. Pan Jerzy Kukla zagrał również Passacaglię z tryptyku organowego byłego organisty naszej parafii Władysława Linderta – przypomina ks. proboszcz Antoni Młoczek.

– Kompozycje znanego bielszczanom Władysława Linderta wciąż czekają na swoje odkrycie, ale na pewno najważniejszą z nich jest tryptyk: introdukcja, asakalia i fuga. Na dzisiejszym koncercie wykonałem asakalię. Kompozycja jest oparta o temat hymnu „Christus vincit! Christus regnat”. Melodia hymnu została utworzona przez francuskiego kompozytora Aloisa Kunza i do dzisiaj rozbrzmiewa jako główny sygnał Radia Watykańskiego – dopowiada Jerzy Kukla.

Marian Szpak

Jerzy Kukla (z prawej) z obecnym organistą bielskiej katedry Tadeuszem Czerniawskim.

Organista zagrał również „Rezurekcję w kościele ks. Salezjanów w Krakowie” – finał IV Koncertu Organowego op. 56 nr 4 Feliksa Nowowiejskiego, który jest poświęcony temu kościołowi. W kościele pw. św. Stanisława Kostki u oo. salezjanów na krakowskich Dębnikach w latach 40. młody Karol Wojtyła przyjął święcenia kapłańskie. – Karol Wojtyła bywał tam często w czasie wojny i słuchał gry Feliksa Nowowiejskiego, który schronił się przed Gestapo na Dębnikach. Gestapo poszukiwało go w Poznaniu jako autora do melodii „Roty” Marii Konopnickiej, jak również za jego udział w plebiscycie na swojej rodzinnej Warmii i Mazurach za przyłączeniem tych rejonów do Polski. Nowowiejski w czasie wojny nie mógł się ujawniać, ale grywał w kościele św. Stanisława. I tam – jak po latach Ojciec Święty zdradził na audiencji prywatnej Janowi Nowowiejskiemu, najmłodszemu synowi kompozytora – słuchał wielkiego mistrza, wielkiego wirtuoza – podkreśla Jerzy Kukla.

Na zakończenie koncertu organista zaprezentował trzy fragmenty z muzyki do dramatu „Jeremiasz” Karola Wojtyły. Było to zrekonstruowane przez Jerzego Kuklę z archiwalnej taśmy nagranie muzyki napisanej przez Tadeusza Kocybę do spektaklu „Jeremiasz” w Teatrze Polskim w Bielsku-Białej w roku 1981. Ostatnim utworem zagranym tego wieczoru był Finale Improvizazione – finał IX Symfonii Feliksa Nowowiejskiego op. 45 nr 9. Materiał muzyczny utworu stanowiła melodia „Bogurodzicy”.

Koncert zorganizował Klub Inteligencji Katolickiej w Bielsku-Białej we współpracy z Urzędem Miejskim w Bielsku-Białej i parafią św. Mikołaja.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję