Reklama

Aktualności

Franciszek: z obecnego kryzysu możemy wyjść tylko razem [wywiad dla La Stampa]

Z obecnej sytuacji możemy wyjść tylko razem, jako cała ludzkość i dlatego musimy spoglądać na siebie z poczuciem solidarności oraz odpowiednio postępować – powiedział Papież Franciszek w wywiadzie udzielonym Domenico Agasso jr. z turyńskiego dziennika „La Stampa”. Ojciec Święty rozmawiał z dziennikarzem telefonicznie w poniedziałek, 16 marca. Wskazał, że po obecnym okresie kryzysu nastanie coś podobnego, jak okres powojenny, i konieczna będzie odbudowa w oparciu o cztery filary: korzenie – którymi są przede wszystkim dziadkowie, osoby starsze, pamięć o przeżyciach tych dni, braterstwo między ludźmi oraz nadzieja, która nigdy nie zawodzi.

[ TEMATY ]

wywiad

papież

papież Franciszek

koronawirus

Catholic News Service/facebook.com

Pytany, jak przeżywać w obecnej sytuacji odizolowania i będąc skazanymi na transmisje medialne uroczystości Świąt Paschalnych Ojciec Święty odpowiedział:

„W duchu pokuty, współczucia i nadziei. A także pokory, ponieważ często zapominamy, że w życiu są «strefy mroku». Sądzimy, że może to spotkać tylko kogoś innego. Tymczasem ten okres jest mroczny dla wszystkich, nikt nie jest wykluczony. Jest naznaczony bólem i cieniami, które weszły do domu. To inna sytuacja niż te, jakie przeżywaliśmy. Również dlatego, że nikt nie może pozwolić sobie na trwanie w spokoju, wszyscy uczestniczą w tych trudnych dniach”.

Następnie Domenico Agasso zapytał o to, w jaki sposób okres Wielkiego Postu może nam pomóc w odnalezieniu sensu obecnych wydarzeń.

Reklama

„Okres przygotowań na Święta Paschalne poprzez modlitwę i post, uczy nas solidarnego patrzenia na innych, zwłaszcza na cierpiących. Czekając na blask tego światła, które na nowo oświetli wszystko i wszystkich” – stwierdził Franciszek. Dodał, że modlitwa pozwala nam zrozumieć naszą bezradność. „Jest ona krzykiem ubogich, tonących, odczuwających zagrożenie, samotnych. W trudnej, rozpaczliwej sytuacji, ważne jest, by wiedzieć, że jest Pan, którego możemy się uchwycić ” – podkreślił Ojciec Święty.

Papież zaznaczył, że Pan Bóg wspiera nas na wiele sposobów. „Przekazuje nam siłę i bliskość, tak jak to uczynił z uczniami, którzy prosili Go o pomoc podczas burzy. Albo kiedy podał rękę Piotrowi, który tonął” – przypomniał.

Z kolei Domenico Agasso zapytał o to, gdzie ludzie niewierzący mogą znaleźć pociechę i wsparcie?

Reklama

„Nie chcę odróżniać wierzących od niewierzących. Wszyscy jesteśmy ludźmi i jako ludzie wszyscy jesteśmy w tej samej łodzi. A dla chrześcijanina nic co ludzkie nie powinno być obce. Tutaj płaczemy, ponieważ cierpimy. Każdy z nas. Łączy nas człowieczeństwo i cierpienie. Pomaga nam współdziałanie, wzajemna współpraca, poczucie odpowiedzialności i duch poświęcenia, rodzący się w wielu miejscach. Nie musimy rozróżniać wierzących od niewierzących, przejdźmy do korzenia: ludzkości. Wobec Boga wszyscy jesteśmy dziećmi” – podkreślił Franciszek.

Dziennikarz zauważył, że wśród tragedii CoVID-19 są osoby umierające samotnie, w izolacji, bez miłości swoich krewnych, którzy nie mogą się zbliżyć, aby się nie zarazić.

Ojciec Święty wskazał, że także i w tych sytuacjach często pielęgniarki starają się umożliwić osobie umierającej pożegnanie się z najbliższymi przy pomocy dostępnych dziś środków komunikacji.

„Wiele pielęgniarek wysłuchuje cierpienia samotności, trzymając umierających za ręce. Ból tych, którzy odeszli bez pożegnania staje się raną w sercu tych, którzy pozostają. Dziękuję wszystkim pielęgniarkom, lekarzom i wolontariuszom, którzy pomimo niezwykłego zmęczenia pochylają się z cierpliwością i życzliwością serca, aby załagodzić wymuszoną nieobecność rodzin pacjentów” – stwierdził papież. Mieszkańców Piemontu, gdzie mieści się redakcja „La Stampy” i skąd pochodzi jego rodzina Franciszek zachęcił, by modlili się do Matki Bożej Pocieszenia.

Ostatnie pytania dotyczyły następstw obecnych doświadczeń, które spowodowały także rozbudzenie solidarności i poświęcenia dla innych. „Czy może to czemuś służyć na przyszłość, gdy się to wszystko skończy?” – zapytał dziennikarz turyńskiego dziennika.

„Powinno to przypomnieć ludziom raz na zawsze, że ludzkość jest jedną wspólnotą oraz jak ważne i decydujące jest powszechne braterstwo. Musimy pomyśleć, że będzie to trochę jak okres powojenny. Nie będzie już «inny», ale będziemy «my». Z tej sytuacji możemy bowiem wyjść tylko razem” – powiedział papież. Ojciec Święty wskazał, że w tej odbudowie trzeba będzie jeszcze bardziej spojrzeć na kilka istotnych elementów.

„Będziemy musieli jeszcze bardziej przyjrzeć się korzeniom: dziadkom, osobom starszym. Zbudować między nami wszystkimi prawdziwe braterstwo. Trzeba pamiętać o tym trudnym doświadczeniu, przeżywanym przez wszystkich razem. I iść naprzód z nadzieją, która nigdy nie zawodzi. Będą to słowa kluczowe, aby zacząć od nowa: korzenie, pamięć, braterstwo i nadzieja” – powiedział Ojciec Święty na zakończenie swego wywiadu dla turyńskiego dziennika.

2020-03-20 14:29

Ocena: +4 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Włochy: 172 lekarzy zmarło od początku pandemii COVID-19

2020-07-06 19:38

[ TEMATY ]

Włochy

koronawirus

źródło: wPolityce.pl

172 lekarzy zakażonych koronawirusem zmarło we Włoszech od początku epidemii - ten najnowszy bilans podała w poniedziałek krajowa federacja Izb Lekarskich. Wśród zmarłych są emerytowani lekarze, którzy wznowili praktykę w związku z kryzysem w służbie zdrowia.

Łącznie SARS-CoV-2 zaraziło się prawie 30 tysięcy lekarzy, pielęgniarek i pielęgniarzy oraz innych pracowników włoskiej służby zdrowia. To ponad 12 procent całego personelu medycznego kraju.

80 procent zakażeń koronawirusem zarejestrowano w Lombardii, Emilii-Romanii i Wenecji Euganejskiej. (PAP)

sw/ ap/

CZYTAJ DALEJ

Już jest w dobrych rękach. Śp. ks. Wojciech Szlachetka

2020-07-06 13:30

Paweł Wysoki

Nagła i przedwczesna śmierć ks. Wojciecha Szlachetki, proboszcza parafii pw. Matki Bożej Szkaplerznej w Abramowie, okryła żałobą Rodzinę Zmarłego, duchownych i wiernych, którym gorliwie służył.

Uroczystości pogrzebowe z licznym udziałem kapłanów i świeckich miały dwie stacje: 3 lipca Mszy św. żałobnej w kościele parafialnym w Abramowie przewodniczył bp Mieczysław Cisło, a 4 lipca Mszy św. pogrzebowej w rodzinnej parafii pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Kraczewicach przewodniczył bp Adam Bab. Ciało Zmarłego spoczęło na miejscowym cmentarzu parafialnym.

- Módlmy się o to, by Pan przyjął do siebie śp. ks. Wojciecha. Niech jego kapłańska służba zostanie zwieńczona radością życia wiecznego - mówił bp Adam Bab, zachęcając zgromadzonych do modlitwy za Zmarłego, a także za pogrążoną w żalu rodzinę, zwłaszcza Rodziców i Brata z Rodziną. - Tak, jak przez ponad 32 lata ks. Wojciech sprawował Eucharystię, tak my chcemy mu służyć modlitwą i ofiarą Mszy św. Przed Bogiem chcemy dziękować za wszelkie dobro, które uczynił jako kapłan - mówił biskup. Zwracając się do Rodziców Zmarłego, bp Bab podziękował im za to, że swojego syna podarowali Bogu, za wiarę przekazaną dzieciom i za stworzenie dobrych warunków do odczytania woli Bożej i jej wypełniania. - Chcemy Was pocieszyć nadzieją życia wiecznego. Nie martwcie się, ks. Wojciech jest w dobrych, ojcowskich, kochających, Bożych rękach. Nie został powołany po to, by na wieki spocząć w grobie, ale by żyć życiem wiecznym w szczęściu, które nie będzie zagrożone żadnym cierpieniem - zapewniał. Pasterz podziękował Zmarłemu za to, co najcenniejszego podarował ludziom jako ksiądz: za sprawowane Msze św. - Dziś prosimy dla Niego o nagrodę życia wiecznego, w które wierzył i o którym tyle razy nauczał - mówił bp Bab. Zachęcał również do modlitwy za śp. ks. Wojciecha i podkreślał, że i On na pewno modli się u Boga za nami i czeka na nas w niebie. - Za śp. ks. Wojciechem idźmy do domu Ojca, już tu na ziemi, troszcząc się o nasze życie wieczne - apelował pasterz.

Przed złożeniem ciała Zmarłego do grobu przyszedł czas na podziękowania i świadectwa. Za posługę dobrego i gorliwego kapłana, którego Pan w tak nieoczekiwany sposób zabrał do siebie, dziękował ks. Piotr Petryk, dziekan dekanatu opolskiego. Marek Kowalski, wójt gminy Abramów, z wdzięcznością wspominał 8 lat kapłańskiej pracy śp. ks. Szlachetki w Abramowie. - Był niezwykle lubianym i cenionym kapłanem, świetnym duszpasterzem i dobrym gospodarzem. Tyle razem przeżyliśmy, tyle dobrego na płaszczyźnie duchowej i materialnej udało nam się osiągnąć - dzielił się wójt. Jak zapewniał, za dar słowa i sakramentów mieszkańcy Abramowa będą mu zawsze wdzięczni.

Ks. Janusz Zań, dziekan z Bełżyc i kolega z roku, z żalem wyliczył, że śp. ks. Wojciech jest już 6 kapłanem spośród 38 z roku święceń, który przeszedł do domu Ojca. - Mimo tego, że chorował, a nawet bardzo cierpiał, nie sądziliśmy, że tak szybko Go pożegnamy. On kochał kapłaństwo, kochał drugiego człowieka. Należał do tych osób, które z dystansem podchodzą do wielu spraw. Miał doskonałe poczucie humoru, był pełen wewnętrznej pogody ducha. Był bardzo lubiany. Będzie nam go brakowało - podkreślał. Ks. Jan Brodziak, dziekan dekanatu michowskiego, podziękował za 8 lat pięknej kapłańskiej pracy w Abramowie i dekanacie. Zapewnił o duchowej łączności i trwałej pamięci.

Śp. ks. Wojciech Szlachetka przez kilka lat był archidiecezjalnym moderatorem Ruchu Światło-Życie. - Ważnym rysem jego kapłańskiej służby było zaangażowanie w sprawy ewangelizacji. Ci, który znali go najlepiej i najbliżej, podkreślali, że jego serce było pochłonięte dziełem ewangelizacji - powiedział ks. Jerzy Krawczyk, obecny moderator Ruchu. - Bardzo troszczył się o formację oazowych kapłanów, zachęcał ich do udziału w rekolekcjach w sercu oazy w Krościenku; dla dzieci i młodzieży stwarzał jak najlepsze warunki na wakacyjne oazy w Bychawce, Słodyczkach k. Zakopanego, a nawet w Rzymie. Z jego inicjatywy przy archikatedrze lubelskiej powstało Centrum Ruchu Światło-Życie. Kochał św. Jana Pawła II i troszczył się, by jak najwięcej młodych osób mogło poznać Ojca Świętego m.in. poprzez udział w papieskich pielgrzymkach i Światowych Dniach Młodzieży - wyliczał moderator. Jak podkreślał, chociaż śp. ks. Wojciech podejmował nowe odpowiedzialności w Kościele w Lublinie i nie był ostatnio bezpośrednio zaangażowany w oazę, zawsze pytał o kondycję ruchu i starał się, by dzieci i młodzież z parafii, w których pracował, mogła kształtować wiarę i charakter w oparciu o ponadczasowy program sługi Bożego ks. Franciszka Blachnickiego.

Niezwykłe świadectwo o wierze i odwadze śp. ks. Szlachetki dał ks. prał. Józef Dziduch, jego katecheta z czasów szkolnych. Gdy był wikarym w Kraczewicach, wówczas Poniatowa nie miała jeszcze swojej parafii, młody Wojciech był uczniem w miejscowym liceum. To były czasy, gdy w szkołach nie było religii, ani krzyży. - Wojtek zainicjował powieszenie krzyża w klasie. Sam go wykonał, wystrugał figurkę Pana Jezusa i w tajemnicy przyniósł do mnie, abym poświęcił. Krzyż zabrał ze sobą do szkoły i przy akceptacji wszystkich kolegów powiesił w klasie. Tej akcji towarzyszył niepokój ze strony nauczycieli i dyrekcji, ale ostatecznie uczniowie obronili krzyż. Watro o tym pamiętać, że to za sprawą Wojtka w liceum w Poniatowej pojawił się pierwszy krzyż - wspominał ksiądz prałat. - To wydarzenie już wówczas wskazywało, jakim człowiekiem jest i będzie Wojtek - podkreślał.

Ks. Jerzy Wesołowski, proboszcz z Kraczewic, przywołując artystyczne zainteresowania śp. ks. Wojciecha, przypomniał, że przed laty to właśnie on z ekipą konserwatorów odnowił kościół w rodzinnej parafii. - Śp. ks. Szlachetka był z tą ziemią mocno związany. Często głosił tu słowo Boże, udzielał sakramentów, interesował się parafią. Bardzo cieszył się z obchodzonego w tym roku 100-lecia parafii w Kraczewicach i wyrażał pragnienie uczestnictwa w jubileuszowych uroczystościach - dzielił się proboszcz. - Nosiłeś nazwisko Szlachetka i byłeś szlachetnym człowiekiem, kapłanem według Bożego serca - podkreślał ks. Wesołowski. Proboszcz zaprosił wiernych do udziału w Mszy św. w intencji śp. ks. Wojciecha, która będzie sprawowana w kościele Kraczewicach 30 lipca o godz. 17.30.

Śp. ks. Wojciech Szlachetka, kanonik honorowy Kapituły Lubelskiej, urodził się 20 kwietnia 1963 r. w Poniatowej. Święcenia prezbiteratu przyjął 12 grudnia 1987 r. w Lublinie. Podczas niespełna 33-letniej kapłańskiej służby pracował w Markuszowie, Lublinie, Sernikach, Wólce i Abramowie. Był m.in. archidiecezjalnym moderatorem Ruchu Światło-Życie, dyrektorem Muzeum Archidiecezjalnego i Ośrodka Renowacji Dzieł Sztuki, kapelanem szpitala PSK 1 w Lublinie i domów pomocy społecznej oraz duszpasterzem rolników i mieszkańców wsi. Zmarł 30 czerwca 2020 r.

CZYTAJ DALEJ

Ks. Frisina: Morricone był człowiekiem serdecznym, wielkiej dobroci

2020-07-07 14:32

[ TEMATY ]

morricone

Grzegorz Gałązka

„Dla świata muzycznego był punktem odniesienia. Pomimo surowości i rygoru życia był wielkim humanistą, a ja zapamiętam go jako człowieka bardzo serdecznego, wielkiej dobroci” – tak o zmarłym wczoraj wybitnym włoskim kompozytorze Ennio Morricone mówi odpowiedzialny za oprawę muzyczną uroczystości religijnych w Rzymie i Watykanie ks. Marco Frisina.

Jest on znanym włoskim kompozytorem. Skomponował muzykę do wielu włoskich filmów religijnych i historycznych. Jest także autorem muzyki wielu pieśni wykonywanych w czasie watykańskich uroczystości liturgicznych. Kompozycji muzyki do filmów ks. Frisina uczył się właśnie u boku Ennia Morricone. W rozmowie z Radiem Watykańskim wskazuje na obecność sacrum w twórczości zmarłego wczoraj mistrza.

„Zawsze chciał dotknąć wymiaru sacrum, do którego miał wielki szacunek, prawie, że się go lękał. W wielu swoich dziełach dawał temu wyraz, przypomnijmy chociażby jego słynną muzykę do filmu «Misja». Ale oprócz tego skomponował wiele dzieł o ogromnej sile duchowej czy nawet religijnej, co czasami wprost się słyszy. Chodziło mu bowiem o rzeczywistość, tę Bożą, z którą ciągle trzeba się liczyć i do której powoli się zbliżamy. Pamiętam koncert w Watykanie dla ubogich, do którego go zaprosiłem i widziałem wielkie emocje i przeżycia, jakie w tym mu towarzyszyły. Bardzo szybko wszedł w ducha tego koncertu, wzruszał się, przeżywał to bardzo. Doskonale rozumiał wielką wartość, jaką jest bycie częścią takiego pięknego i ważnego wydarzenia. I to pozwala zrozumieć jego relację z Bogiem” - wskazał ks. Frisina.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję