Reklama

Wiadomości

Rosja: Putin odracza głosowanie w sprawie konstytucji i ogłasza tydzień wolny od pracy

Prezydent Rosji Władimir Putin obwieścił w środę, że głosowanie w sprawie poprawek do konstytucji, planowane na 22 kwietnia, zostaje odłożone na późniejszy termin. Ogłosił także w kraju tydzień wolny od pracy od najbliższego weekendu do 5 kwietnia.

[ TEMATY ]

Rosja

koronawirus

PAP/EPA/ALEXEI DRUZHININ / KREMLIN POOL / SPUTNIK

"Absolutnym priorytetem jest dla nas ludzkie zdrowie, życie i bezpieczeństwo. Z tego powodu uważam, że głosowanie należy przełożyć na później. Ocenimy, jak będzie rozwijać się sytuacja - zarówno w regionach, jak i w całym kraju. Decyzję o nowym terminie głosowania podejmiemy wyłącznie w oparciu o opinię profesjonalistów oraz rekomendacje lekarzy i specjalistów" - powiedział Putin w wystąpieniu na żywo transmitowanym przez telewizję.

Zwracając się do obywateli z rezydencji w Nowo-Ogariewie pod Moskwą Putin powiedział, że "nadzwyczaj ważne jest teraz, by zapobiec ryzyku szybkiego rozprzestrzenienia się" epidemii koronawirusa. "Z tego względu ogłaszam następny tydzień wolnym od pracy, przy zachowaniu wynagrodzeń" - poinformował. Działać mają placówki medyczne, sklepy, apteki, transport i organy władzy wszystkich szczebli.

"Długi weekend jest po to, aby zmniejszyć szybkość rozprzestrzeniania się choroby. Zwracam się do wszystkich obywateli: (...) nie myślcie: +mnie to nie dotknie+. To może dotknąć każdego. I wtedy to, co dziś dzieje się w wielu krajach zachodnich, (...) może wkrótce wydarzyć się u nas" - podkreślił Putin.

Reklama

"Należy bezwzględnie przestrzegać wszystkich zaleceń" - dodał; zaapelował o "dyscyplinę i odpowiedzialność". Wezwał obywateli, by uwierzyli, że "najbezpieczniej jest teraz pobyć w domu".

Według przywódcy Rosji w kraju tym "ogółem udaje się na razie powstrzymywać szerokie i błyskawiczne rozprzestrzenianie się choroby". Jednakże sąsiadujące z nią państwa już są "poważnie dotknięte epidemią" i Rosja "nie może odgrodzić się od zagrożenia" - ostrzegł Putin.

Zapewnił, że zaangażowano "wszystkie środki i zasoby" w celu przygotowania systemu profilaktyki i pomocy lekarskiej. "Proszę obywateli, by odnieśli się z maksymalnym zrozumieniem do rekomendacji lekarzy i organów władz"; wszyscy obywatele mają za zadanie "maksymalne obniżenie ryzyka" - mówił gospodarz Kremla.

Reklama

W wystąpieniu poinformował także o bezprecedensowych krokach zarządzonych w celu wsparcia gospodarki, firm i obywateli.

Zalecił automatyczne przedłużenie o pół roku wszelkich ulg i zapomóg bez konieczności przedstawiania zaświadczeń, "wakacje kredytowe" dla posiadaczy kredytów konsumenckich i hipotecznych, których dochody spadną o ponad 30 proc.; dodatkowe wsparcie dla rodzin korzystających z pomocy finansowej państwa przysługującej po urodzeniu dziecka.

Mały i średni biznes będzie mógł skorzystać z półrocznego odroczenia podatkowego, z wyjątkiem płatności VAT. Z 30 proc. do 15 proc. zmniejszona zostanie wysokość składek ubezpieczeniowych dla małego i średniego biznesu. Zmiana ta będzie obowiązywać bezterminowo.

Przedsiębiorstwa z branż, które ponoszą straty z powodu koronawirusa, będą mogły skorzystać z sześciomiesięcznego moratorium na ogłaszanie upadłości.

Bankowi centralnemu i rządowi Putin polecił opracowanie i wdrożenie dalszych kroków na rzecz wsparcia rozwoju realnego sektora gospodarki.

Putin nakazał także nałożenie 13-procentowego podatku dochodowego dla posiadaczy lokat bankowych i obligacji o wartości powyżej 1 mln rubli (12,6 tys. USD). Podatkiem obłożone będą odsetki od tego dochodu.

Wypłaty dochodów w postaci odsetek i dywidend, które dziś są przekazywane do rajów podatkowych, zostaną obłożone podatkiem w wysokości 15 procent - poinformował Putin.

Z Moskwy Anna Wróbel (PAP)

2020-03-25 16:13

Ocena: 0 -2

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Rosja: Premier Michaił Miszustin zakażony koronawirusem

[ TEMATY ]

premier

Rosja

koronawirus

zarażenie

PAP

Premier Rosji Michaił Miszustin

Premier Rosji Michaił Miszustin powiadomił w czwartek, że zdiagnozowano u niego koronawirusa. Szef rządu poinformował o tym prezydenta Władimira Putina i zaproponował, by jego obowiązki jako premiera przejął pierwszy wicepremier Rosji Andriej Biełousow.

"Właśnie się okazało, że testy, które robiłem dały wynik pozytywny" - powiedział Miszustin podczas rozmowy z Putinem poprzez łącze wideo. Wyjaśnił, że musi teraz pozostać w samoizolacji i przestrzegać zaleceń lekarskich. "Rząd będzie pracował w normalnym trybie, planuję pozostać z kolegami w aktywnym kontakcie telefonicznym" - dodał premier.

Zgodnie z propozycją Miszustina Putin powołał już Biełousowa, swojego byłego doradcę ds. gospodarczych, na p.o. premiera.

50-letni Miszustin objął stanowisko premiera Rosji w styczniu br., niedawno minęło 100 dni jego rządu.

Rosyjski prezydent życzył Miszustinowi szybkiego powrotu do zdrowia. Zauważył, że zakazić się koronawirusem może każdy - przed czym on sam stale ostrzega - a premier i ministrowie są szczególnie narażeni na ryzyko, bowiem w pracy nie mogą mimo wszystko obejść się bez bezpośredniego kontaktu z innymi ludźmi.

Brak jest oficjalnych informacji na temat przebiegu choroby premiera. Szef niezależnego radia Echo Moskwy Aleksiej Wieniediktow napisał w mediach społecznościowych, że Miszustin ma wysoką temperaturę - 39 stopni Celsjusza. Na temat ostatnich kontaktów premiera rząd również nie informował; według mera Moskwy Siergieja Sobianina Miszustin ostatnio starał się unikać zbędnych kontaktów. Wszystkie narady rządu odbywały się poprzez łącze wideo.

Dotąd zakażenie koronawirusem wśród przedstawicieli władz państwowych Rosji odnotowano w parlamencie, gdzie zachorowało dwóch deputowanych Komunistycznej Partii Federacji Rosyjskiej (KPRF).

W Rosji liczba zakażeń koronawirusem przekroczyła w czwartek 100 tys., a liczba zgonów sięgnęła 1073. Pod względem liczby zachorowań Rosja jest na ósmym miejscu wśród krajów świata, przed Chinami i Iranem. Około 40 proc. wykrywanych zakażeń dotyczy w ostatnim czasie osób, które nie mają objawów choroby. Ciężki przebieg infekcji rejestrowany jest u około 5 proc. zakażonych Rosjan - mówiła niedawno szefowa państwowego urzędu sanitarnego Rospotriebnadzor Anna Popowa.

CZYTAJ DALEJ

To jest CUD!

2020-07-07 10:03

[ TEMATY ]

Radio Maryja

Maryja

Tak skwitowała urzędniczka SANEPID-u wyniki testu na koronawirusa ojców franciszkanów z Niepokalanowa. 107 testów i wszystkie ujemne.

To nie możliwe, aby w tak dużej społeczności nikt nie miał pozytywnego wyniku. Wszystko zaczęło się w piątek, 26 czerwca 2020 r. Wieczorem karetka pogotowia zabrała jednego z braci do szpitala. Brat ten wrócił do klasztoru z urlopu 22 czerwca. Czuł się nie najlepiej dlatego pojechał do lekarza. Dostał antybiotyki i wrócił do klasztoru.

W klasztorze w ciągu tych kilku dni miał kontakt bezpośredni z około 30 braćmi. Według pracownika SANEPID-u kontakt bezpośredni, to taki, w którym dana osoba przebywała z zarażonym minimum 15 minut, w odległości mniej niż 2 metry.

Brat jest między innymi fryzjerem, ostrzygł w tym czasie kilku braci. Ponadto całą wspólnotą spotykamy się na posiłkach w refektarzu i kilka razy dziennie w kaplicy na modlitwie. Nieświadomi zagrożenia nikt nie unikał z nim kontaktu. W ciągu tych pięciu dni pobytu w klasztorze po urlopie brat ten był w wielu miejscach wspólnego przebywania.

Chory po wykryciu korona wirusa został przewieziony do szpitala jednoimiennego w Warszawie i przebywa tam do dnia dzisiejszego. Jest podłączony do respiratora. Jego płuca oddychają w 60 %. Jest utrzymywany w śpiączce farmakologicznej.

Do szpitala zakaźnego trafił jego rodzony brat i bratowa oraz 90-letnia mama, która jest na OIOMI-e. Stan naszego współbrata jest nadal poważny, ale stabilny. Kiedy w sobotę 27 czerwca dotarła do klasztoru informacja o koronawirusie naszego współbrata, strach padł na wszystkich. Zrozumieliśmy, że to nie żarty. Zostaliśmy natychmiast objęci przez SANEPID kwarantanną do 10 lipca. Została zamknięta bazylika dla udziału wiernych oraz wszystkie miejsca pracy, w których pracują osoby z zewnątrz. Wprowadziliśmy zalecenia SANEPIDU co do ograniczenia spotkań między sobą. Z twarzy zniknął uśmiech, usta zakryły maseczki. Przeszliśmy w internetowy reżym nabożeństw.

Od współbraci z innych klasztorów, parafian, sympatyków naszego sanktuarium, naszych rodzin i znajomych otrzymaliśmy wiele wsparcia duchowego i materialnego, za co z serca wszystkim dziękujemy. Wielu zapewniało nas o modlitwie.

Czekaliśmy z niecierpliwością na piątek, 3 lipca. W tym dniu zrobiono nam wymazy. Teraz pozostało tylko czekać na sobotę, jak na wyrok. Dzięki Bogu z piątku na sobotę było comiesięczne czuwanie modlitewne przed pierwszą sobotą. Tym razem byli tylko zakonnicy. Odmówiliśmy trzy części różańca przed wystawionym Najświętszym Sakramentem. Na zakończenie była Msza św. Razem z nami przez internat modliło się kilkaset osób.

Przyszła pierwsza sobota, 4 lipca, a z nią comiesięczne spotkanie „Oddaj się Maryi”: konferencja, świadectwa, Msza św. z zawierzeniem wszelkich spraw Matce Bożej oraz nabożeństwo wynagradzające Niepokalanemu Sercu Maryi.

Wszystko jak co miesiąc ale bez udziału wiernych. Można nas było oglądać przez YouTube na kanale NIEPOKALANÓW oraz słuchać transmisji przez Radio Niepokalanów. Pomimo pustki w bazylice czuło się obecność ludzi, że są tu z nami, że tak jak my zawierzają się Niepokalanej. To św. Maksymilian nauczył nas, aby ze wszystkim przychodzić do Niej.

Była to najspokojniejsza pierwsza sobota od 4 lat. Nikt nie prosił o poświęcenie dewocjonaliów, chwilę rozmowy, spowiedź. Tak cicho jak nigdy. Spokojnie można było zjeść posiłek, odpocząć i dalej czekać na „wyrok”. Chyba już każdy w klasztorze brał pod uwagę różne scenariusze. Po południu okazało się, że wyniki będą dopiero w niedzielę.

Wieczorem, w trakcie codziennego różańca odmawianego w kaplicy św. Maksymiliana w intencji zakończenia epidemii, rozdzwoniły się dzwony na bazylice. Cóż to może być, czy nie daj Boże coś niedobrego się stało z naszym chorym bratem, ale w klasztorze nie ma takiego zwyczaju, a może Ojciec Święty zachorował?

Pytań było wiele.

Na Apel Maryjny wchodzi do kaplicy św. Maksymiliana gwardian klasztoru i ogłasza przez mikrofon: wyniki na koronowirusa wszystkich braci są ujemne. Według urzędniczki SANEPID-u: To jest CUD !!!

Przez cały okres epidemii nie zdarzyło się nigdzie w Polsce, a być może i na świecie, aby nikt, z tak dużej grupy mającej kontakt z osobą zarażoną, nie został zarażony. Zanim gwardian ogłosił wyniki wraz z pracownikiem SANEPID-u kilka razy sprawdzał listy. 100 % zdrowych.

Chwała Bogu!

Niepokalana po raz kolejny pokazała, że troszczy się o swój Niepokalanów. Odbieramy tę łaskę jako znak, że Matce Najświętszej podoba się to, co od kilku lat robimy: pierwsze soboty z zawierzeniem, wspólny Różaniec, nabożeństwa pokutne i Msze święte za grzechy aborcji, pielgrzymki pokutne, czuwania nocne, Wielkie Zawierzenie Niepokalanemu Sercu Maryi, które już za miesiąc odbędzie się po raz Czwarty, Sztafeta Różańcowa i wiele innych. Niech ta Boża interwencja będzie iskrą, która zapali nasz naród nową miłością do Boga i ludzi i wleje w nasze serca wiarę, że dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych. Tak jak 100 lat temu Maryja przyszła z pomocą naszym przodkom, ukazując się bolszewikom i przepędzając ich spod Warszawy, tak niech w naszych czasach przyjdzie nam z pomocą i zwycięży naszych wrogów.

Dziękujemy Wam, że z nami byliście. Polecamy każdego z Was Maryi i życzymy abyście doznali, jak dobra i czuła jest nasza MATKA.

Franciszkanie z Niepokalanowa

Ogłoszenie o. Grzegorza Szymanika - gwardiana Niepokalanowa o wynikach badań.

"Zawierz się Maryi, nasza Mama nigdy Ciebie nie zawiedzie."

CZYTAJ DALEJ

Włoska zakonnica i lekarka: wirus ukazał potrzebę Boga i międzyludzkich relacji

2020-07-07 14:48

[ TEMATY ]

Włochy

koronawirus

Adobe Stock

Włosi zaczynają zbierać świadectwa osób walczących z koronawirusem na pierwszej linii frontu. Są wśród nich również kapłani i siostry zakonne. „Najtrudniejsze były prośby o to, by móc pożegnać się z najbliższymi, a ja nie mogłam zrobić nic więcej jak podstawić umierającym do ucha słuchawkę telefonu” – mówi s. Mariachiara Ferrari. Franciszkanka jest lekarzem internistą i od początku epidemii pracowała w Piacenzy na oddziale ratunkowym przyjmującym chorych na koronawirusa.

36-letnia s. Mariachiara zgłosiła się do pomocy po tym, jak otrzymała pierwsze prośby od zdesperowanych kolegów-lekarzy mówiące, że wirus przekracza ich najśmielsze wyobrażenia i zaczyna brakować personelu medycznego. „Zastąpiłam lekarza, który zachorował ratując innych. Sytuacja była bardzo trudna. Uderzyło mnie ogromne oddanie i braterstwo. Nikt się nie oglądał na drugiego, tylko robiliśmy, co było potrzeba. Lekarze, pielęgniarki i salowe stali się wielką ekipą solidarności” – wspomina s. Mariachiara.

Wyznaje, że nigdy wcześniej w czasie swej pracy lekarza nie musiała ograniczać kontaktu między chorymi a ich rodziną. To było dla niej najtrudniejsze. „W uszach brzmi mi błaganie syna, który chciał móc pomodlić się przy umierającej matce i się z nią pożegnać, a ja nie mogłam go wpuścić na oddział” – wspomina. Dodaje, że nie rozstawała się z telefonem, by móc umożliwić rodzinom kontakt z chorymi, szczególnie leżącymi pod respiratorem.

Włoska franciszkanka i lekarka podkreśla, że choć pracowała bez habitu i wielu pacjentów nie wiedziało kim jest, to jej obecność stała się ważna. „Inni lekarze przychodzili do mnie prosząc, bym pomodliła się przy umierających. Często też sami zadawali mi pytania o sens tego, co się dzieje i sens naszego życia” – wspomina.

„Doświadczyliśmy mocno konieczności zmartwychwstania. Bez tego patrzenie na kolejne oddalające się konwoje wojskowe pełne trumien byłoby nie do przeżycia” – zauważa s. Mariachiara.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję