Reklama

Kościół

Rocznik Papieski 2020: ponad 1,3 mld katolików, więcej biskupów, mniej księży i osób konsekrowanych

Na koniec 2018 roku na świecie żyło 1329 mln katolików ochrzczonych, w Kościele było 5377 biskupów (łącznie z kardynałami i arcybiskupami), prawie 44 tys. diakonów stałych, niespełna 51 tys. braci zakonnych i ok. 642 tys. zakonnic. Te i wiele danych przynoszą dwa najnowsze opracowania Centralnego Urzędu Statystycznego Kościoła: Annuario Pontificio (Rocznik Papieski) 2020 i Annuarium Statisticum Ecclesiae (Rocznik Statystyczny Kościoła) 2018.

[ TEMATY ]

Kościół

statystyki

Grażyna Kołek

Pierwszy rocznik, ukazujący się co roku, z niewielkimi przerwami, od połowy XIX wieku, zawiera liczby, ale też nazwy kościelnych jednostek administracyjnych, imiona nazwiska i krótkie dane biograficzne o ich rządcach, o kierownikach i pracownikach urzędów Kurii Rzymskiej, wykazy i obsady nuncjatur apostolskich oraz podobne informacje o korpusie dyplomatycznym, akredytowanym przy Stolicy Apostolskiej, dane o męskich i żeńskich zakonach i zgromadzeniach zakonnych i szereg innych wiadomości. W sumie jest to podstawowe i bardzo wszechstronne źródło wiedzy o Kościele katolickim.

Rocznik Statystyczny jest publikacją, ukazującą się okresowo, zwykle co 3 lata, i dostarcza materiały wyłącznie liczbowe (a więc bez nazwisk i adresów), dotyczące wszystkich wymiarów życia kościelnego, a więc diecezji, liczby chrztów, małżeństw i pogrzebów oraz szereg innych danych z podziałem na państwa i kontynenty.

Z bogactwa informacji zawartych w obu tych wydawnictwach, wyłania się całościowy obraz Kościoła w określonych ramach czasowych.

Reklama

Tak więc w latach 2013-18 (taki przedział czasowy obejmuje najnowsze Annuarium Statisticum Ecclesiae [ASE]) liczba katolików na świecie wzrosła z 1 miliarda 254 milionów do 1 miliarda 329 milionów, czyli o 75 mln osób. Oznacza to, że na koniec 2018 stanowili oni prawie 18 proc. ogółu mieszkańców naszej planety. Najwyższy odsetek katolików w stosunku do miejscowej ludności występował w tym czasie w Ameryce Północnej i Południowej (całościowo) – 63,7 proc., podczas gdy w Europie było to 39,7, w Oceanii (z Australią) – 26,3, w Afryce – 19,4 i w Azji – 3,3 proc.

Na tym ostatnim kontynencie powoli i nieznacznie zwiększa się z każdym rokiem liczba katolików: w 2013 był to wzrost o 10,9 proc. a w 5 lat później o 11,1 proc., ale ogólny przyrost liczby ludności w tej części świata był w tym okresie znacznie większy i szybszy – w 2018 wyniósł on prawie 60 proc. W krajach afrykańskich i w Oceanii wzrost liczby katolików był mniej więcej taki sam jak ogółu miejscowych mieszkańców.

W okresie 2013-18 liczba biskupów wzrosła z 5173 do 5377, a więc o ponad 3,9 proc, przy czym najwyższe wskaźniki odnotowały tu Kościoły lokalne w Oceanii – o 4,6 proc. oraz w Ameryce i Azji – po 4,5, następnie w Europie – o 4,1, podczas gdy w Afryce wzrost wyniósł jedynie 1,4 proc.

Reklama

Z danych ACE wynika, że w omawianym pięcioleciu nastąpił ogólnie spadek liczby księży diecezjalnych i zakonnych o 0,3 proc., przy czym o ile w pierwszych dwóch latach (2013-14) wystąpił wzrost ogólnej liczby o 1,4 tys., to w drugim trzyleciu był już spadek. W Afryce i Azji tradycyjnie już mieliśmy do czynienia ze wzrostem liczby kapłanów: odpowiednio o 14,3 i 11 proc., podczas gdy w Ameryce występowała tendencja stabilizacyjna, a w Europie i Oceanii zaznaczył się spadek o odpowiednio 7 i niespełna 1 proc. liczby księży.

Nadal utrzymywała się w tym okresie przewaga naszego kontynentu, gdy chodzi o bezwzględną ilość duchownych – posługiwało tu 41,3 proc. ogółu światowego duchowieństwa, podczas gdy w Ameryce wskaźnik ten wyniósł 40 proc. Na dalszych miejscach były Azja, Afryka i Oceania.

Tym elementem życia kościelnego, który od wielu lat wykazuje stały wzrost, jest posługa diakonów stałych: w 2013 było ich 43195, a w 5 lat później – już 47504, a więc o prawie 10 proc. więcej.

Ciągle natomiast spada, i to bardzo wyraźnie, liczba braci i sióstr zakonnych. Tych pierwszych było w 2018 o prawie 8 proc. mniej niż 5 lat wcześniej – odpowiednie niespełna 51 tys. wobec ponad 55 tys. w 2013. Tylko w Afryce i Azji odnotowano w tym czasie dość wyraźny wzrost ich liczby: o 6,8 i 3,6 proc.

W 2018 w Kościele powszechnym posługiwało niespełna 642 tys. zakonnic, podczas gdy 5 lat wcześniej było ich jeszcze prawie 694 tys. Największe spadki wystąpiły w Europie – o 15 proc., w Oceanii – o 14,8 i w Ameryce – o 12 proc. Zwiększenie ich liczby, które jednak nie było w stanie wyrównać ogólnego ubytku, odnotowały Afryka – o 9 i Azja – o 2,6 proc. Na tych dwóch kontynentach żyje obecnie 39 proc. ogółu sióstr (w 2013 – 34,6 proc.), podczas gdy w Europie i Ameryce odsetek ten zmalał z 64,3 do 59,9 proc.

I wreszcie liczba seminarzystów wyższych wykazuje również tendencję spadkową, choć nie tak dużą jak w przypadku osób konsekrowanych. W 2013 do kapłaństwa przygotowywało się na świecie 118251 kandydatów, a w 5 lat później – 115800, a więc o 2 proc. mniej. Tu także największy przyrost liczby kleryków wystąpił w Afryce – o 15,6 proc., podczas gdy Europa odnotowała dokładnie taki sam procentowy spadek a Ameryka – o 9,4 proc.

2020-03-25 17:45

Ocena: +2 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Warszawa: prezentacja Rocznika Statystycznego Kościoła w Polsce za rok 2018

[ TEMATY ]

podsumowanie

statystyki

KEP

Andrzej Tarwid

Prezentacja Rocznika Statystycznego Kościoła katolickiego w Polsce „Annuarium Statisticum Ecclesia in Polonia AD 2020” miała miejsce dziś w Sekretariacie KEP. W spotkaniu udział wziął sekretarz generalny KEP bp Artur Miziński, dyrektor ISKK ks. dr Wojciech Sadłoń i ks. prof. Grzegorz Sokołowski z Obserwatorium Społecznego we Wrocławiu.

Rocznik Statystyczny opracowany w 2019 roku zaprezentował dyrektor ISKK ks. dr Wojciech Sadłoń SAC. Podkreślił, że opublikowane badania dotyczą głównie 2018 roku, a większość danych pochodzi z poszczególnych parafii, część została przekazana przez diecezje, dodatkowo zaprezentowano również dane dotyczące zgromadzeń męskich i żeńskich a także po raz pierwszy włączono do rocznika dane pochodzące z Komisji Wychowania Katolickiego, dotyczące lekcji religii.

Wskaźnik dominicantes (uczestniczących w coniedzielnej Mszy św.) w 2018 r. wyniósł średnio 38,2%, zaś communicantes (przystępujących do Komunii Świętej) - 17,3%. Dane te wskazują, że obydwa współczynniki są niemal identyczne z danymi za rok 2017: odpowiednio było to wtedy 38,3% dominicantes i 17% communicantes. Najwyższy poziom wskaźnika dominicantes odnotowano tradycyjnie w diecezji tarnowskiej (71,3%), rzeszowskiej (64,3%) oraz przemyskiej (60,4%), a najniższy w szczecińsko-kamieńskiej (24,2%), łódzkiej (24,5%) i koszalińsko-kołobrzeskiej (25%). Ks. Sadłoń wskazał, że liczba dominicantes spada od roku śmierci Jana Pawła II (2005).

Wskaźnik participantes – katolików angażujących się w życie parafii (poprzez przynależność do wspólnot i organizacji) - wynosi 8,1 % i różni się w poszczególnych regionach kraju.

- w Polsce mamy ponad 25 tys. księży diecezjalnych oraz ok. 9 tys. zakonnych, z czego w parafialne duszpasterstwo zaangażowanych jest ponad 20 tys., księży. Najwięcej księży przynależy do archidiecezji krakowskiej i katowickiej. Najmniejsza jest drohiczyńska i ordynariat – mówił.

Zaprezentowano również statystyki dotyczące powołań i ich zmieniającej się dynamiki na tle danych demograficznych. „W latach 80 widzimy, że trendy się rozchodziły – wzrastała ilość powołań, a demografia spadała, potem aż do współczesnych czasów te trendy się pokrywają, chociaż spadek powołań jest głębszy i nie można go w pełni wytłumaczyć spadkiem demograficznym” – mówił ks. Sadłoń. "W archidiecezji warszawskiej na 100 księży przypada aktualnie 15 alumnów, podobne wygląda sytuacja w archidiecezji wrocławskiej. Mamy tu bardzo duże zróżnicowanie” - dodał. Są diecezje, gdzie na 100 księży zaangażowanych duszpastersko przypada tylko 4 alumnów.

W Polsce jest obecnie 17,6 tys. sióstr zakonnych mieszkających w ponad 2100 domach, zaprezentowano również funkcje, jakie pełnią zakonnice. W zgromadzeniach męskich jest natomiast 11 tys. osób, z czego zdecydowana większość – ponad 9 tys. - to kapłani. Za granicą przebywa 27% zakonników z polskich prowincji.

Spadła o 2% liczba chrztów udzielonych w 2018 względem 2017 roku. Liczba urodzeń i chrztów pokrywa się. Do I Komunii św. przystąpiło ponad 400 tys. osób. Sakrament bierzmowania w obrządku łacińskim przyjęło niespełna 300 tys. osób, o 3,5% więcej niż w roku 2017. Sakrament małżeństwa został udzielony 133 tys. parom.

Ks. Sadłoń wskazał, że analizując liczbę rozwodów czy zawieranych małżeństw należy uwzględniać dane demograficzne.

W 2018 r. działało blisko 2,9 tys. katolickich poradni rodzinnych różnego typu oraz 28 domów samotnej matki, 10 katolickich ośrodków adopcyjno-opiekuńczych, 25 telefonów zaufania. Najwięcej poradni rodzinnych działa w diecezji katowickiej, radomskiej oraz koszalińsko-kołobrzeskiej.

W tym roku po raz pierwszy zaprezentowano dane dotyczące nieruchomych zabytków na terenach parafii. Jest to ponad 34 tys. obiektów, z czego blisko połowa została wpisana do rejestru zabytków. Najwięcej zabytków sakralnych jest na Śląsku.

Ks. prof. Grzegorz Sokołowski z Obserwatorium Społecznego we Wrocławiu, komentując dane dominicantes i communicantes stwierdził, że wyższe wskaźniki są na terenach należących do granic Polski przed II wojną światową a znacznie niższe na ziemiach "poniemieckich", zachodnich i północnych.

Omawiając liczbę powołań zwrócił uwagę na to, że księża urodzeni w czasie wyżu demograficznego z lat 50. XX wieku będą niedługo odchodzić na emeryturę. „Są diecezje, gdzie na 100 księży pracujących w duszpasterstwie jest tylko 4 alumnów w seminariach. Można spodziewać się, że w najbliższych latach w niektórych diecezjach zabraknie księży, którzy będą zaangażowani duszpastersko. W związku z tym może dochodzić do łączenia parafii. W sposób naturalny w szerszym zakresie trzeba będzie zaangażować osoby świeckie do wykonywania pewnych posług w parafii, np. organizowania nabożeństw, udzielania Komunii świętej” – mówił ks. Sokołowski.

Wskazał, że zgodnie z nauczaniem soboru watykańskiego II należy dostosowywać duszpasterstwo do współczesnej kultury. „Są rzeczy niezmienne w Kościele, jak doktryna, ale są też zmienne, takie jak metody duszpasterskie” – wskazał, przywołując świadectwa młodzieży zgromadzonej na Taize we Wrocławiu.

Bp Artur Miziński, sekretarz generalny KEP, podziękował Instytutowi Statystyki Kościoła Katolickiego w Polsce (ISKK) za przeprowadzane od 1972 roku badania, wspominając twórcę Instytutu, ks. Witolda Zdaniewicza.

CZYTAJ DALEJ

Miliony od Trzaskowskiego dla byłej agentki

2020-05-23 18:19

[ TEMATY ]

polityka

komentarz

Facebook.com

Jolanta Lange wcześnie nazywała się Jolanta Gontarczyk i jako tajny współpracownik komunistycznego wywiadu TW Panna inwigilowała ks. Franciszka Blachnickiego. Jej fundacja nadal otrzymuje gigantyczne pieniądze z warszawskiego ratusza

W sierpniu 2019 roku odkryłem, że prezes jednej z warszawskich fundacji Stowarzyszenia na Rzecz Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego Pro Humanum Jolanta Lange ma zmienione nazwisko. Do 2008 r. nazywała się Jolanta Gontarczyk TW Panna. Kobieta była jedną z ważniejszych agentek komunistycznej służby PRL, którą w latach 80-tych skierowano do inwigilacji twórcy Ruchu Światło Życie Sługi Bożego ks. Franciszka Blachnickiego. Obecna prezes stowarzyszenia Pro Humanum była więc płatnym i bardzo niebezpiecznym współpracownikiem reżimu komunistycznego, którą w latach 80. ścigał nawet kontrwywiad RFN.

O sprawie zrobiło się bardzo głośno i na jej temat rozpisywały się gazety, a o jej przeszłości informowały media internetowe i największe telewizje. Wydawałoby się, że po tych informacjach kierowany przez prezydenta stolicy Rafała Trzaskowskiego urząd będzie unikał dalszej współpracy z fundacją Pro Humanum, na której czele nadal stoi "prezeska" Jolanta Lange vel Gontarczyk.

Niestety nic takiego się nie stało, bo 12 grudnia 2019 r. według zarządzenia "NR 1843/2019 PREZYDENTA MIASTA STOŁECZNEGO WARSZAWY" została przyznana dotacja 1 850 000 złotych na Prowadzenie Centrum Wielokulturowego w Warszawie, którego głównym operatorem jest właśnie fundacja Jolanty Lange. Prawie dwa miliony złotych publicznych pieniędzy przeznaczone jest na "działalność na rzecz integracji cudzoziemców, upowszechniania i ochrony wolności i praw człowieka oraz swobód obywatelskich, a także działań wspomagających rozwój demokracji w latach 2019-2022". Tych pieniędzy może być znacznie więcej, bo przeglądając umowy między Pro Humanum, a warszawskim ratuszem z poprzednich lat oprócz głównej umowy na prowadzenie "Centrum" były także dotacje na mniejsze projekty.

Czy znając przeszłość agentki służb komunistycznych można wnioskować, że prezes Jolanta Lange ma doświadczenie i zasługi dla upowszechniania i ochrony wolności oraz swobód obywatelskich, a także działań wspomagających rozwój demokracji? To retoryczne pytanie należy postawić kandydatowi na urząd prezydenta RP Rafałowi Trzaskowskiemu.

Sprawa może mieć ciąg dalszy. Jolanta Gontarczyk była bowiem jedną z ostatnich osób, która widziała ks. Franciszka Blachnickiego przed jego tajemniczą śmiercią. Na pewno będzie musiała znów zeznawać, bo 21 kwietnia 2020 r. "prokurator Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Katowicach podjął na nowo, umorzone w dniu 6 lipca 2006 roku, śledztwo w sprawie zbrodni komunistycznej, stanowiącej zbrodnię przeciwko ludzkości, polegającej na dokonaniu zabójstwa ks. Franciszka Blachnickiego w dniu 27 lutego 1987 roku w Carlsbergu przez funkcjonariuszy publicznych, poprzez podanie substancji, która spowodowała jego nagłą śmierć, co stanowiło prześladowanie pokrzywdzonego z powodów politycznych i religijnych".

Analizując treści ze strony internetowej Pro Humanum oraz na Facebooku można odnieść wrażenie, że stowarzyszenie jest mocno zaangażowane politycznie i światopoglądowo. Zapraszają na parady LGBT. Na fanpage można było znaleźć także sprofanowany wizerunek Matki Bożej Częstochowskiej z tęczowym nimbem. Podczas uroczystości w Centrum Wielokulturowym zapraszany jest warszawski chór LGBT.

Więcej o współpracy Jolanty Lanego vel Gonatrczyk z warszawskim ratuszem oraz jej politycznej kariery w latach 90

CZYTAJ DALEJ

Małgorzata Manowska - I prezes Sądu Najwyższego (sylwetka)

Prezydent zdecydował o powołaniu Małgorzaty Manowskiej na I prezesa Sądu Najwyższego. Sądem tym pokieruje sędzia z 25-letnim stażem, była wiceminister sprawiedliwości, dotychczasowa dyrektor krajowej szkoły sędziów. Jest drugą kobietą na tym urzędzie w historii SN, po swojej poprzedniczce Małgorzacie Gersdorf.

Jeszcze w sobotę Manowska zapewniała podczas Zgromadzenia Ogólnego Sędziów SN, że sędziowie nie muszą obawiać się z jej strony jakiejkolwiek zemsty i odwetu.

"Chciałabym normalnie pracować, chciałabym zasypać ten dół między nami, a przynajmniej doprowadzić do wzajemnej tolerancji i poprawnej współpracy, dlatego że SN i ludzie na to zasługują" - mówiła wtedy sędzia. Wskazywała, że trzeba dążyć do zapewnienia harmonijnego funkcjonowania SN.

Jak sama siebie określiła jest człowiekiem, "który łączy ludzi w działaniu, a nie dzieli". "Nie jesteśmy żadną nadzwyczajną kastą. Powinniśmy ludziom służyć, a nie być ponad nimi" - mówiła ponadto podczas zgromadzenia SN.

Manowska została wybrana przez prezydenta na sześcioletnią kadencję spośród pięciorga kandydatów wyłonionych w głosowaniu przez Zgromadzenie Ogólne Sędziów SN. Na Manowską głosowało 25 sędziów. Był to drugi wynik; największym poparciem zgromadzenia SN cieszył się Włodzimierz Wróbel, na którego głos oddało 50 z 95 sędziów biorących udział w głosowaniu.

Nowa I prezes SN posiada ponad 25-letnie doświadczenie sędziowskie zdobyte w sądach wszystkich szczebli. Po zdobyciu uprawnień sędziowskich orzekała w Sądzie Rejonowym dla Warszawy Pragi. Karierę orzeczniczą kontynuowała następnie w warszawskim sądzie okręgowym. Przez niemal 14 lat orzekała także w Sądzie Apelacyjnym w Warszawie.

Do Izby Cywilnej Sądu Najwyższego trafiła w październiku 2018 r. Prezydent Andrzej Duda powołał Manowską na sędziego SN po rekomendacji Krajowej Rady Sądownictwa. Z uwagi na - podnoszone przez część środowiska sędziowskiego i polityków - wątpliwości dotyczące prawidłowości powołania sędziowskich członków KRS przez Sejm, skuteczność nominacji Manowskiej do Sądu Najwyższego była kwestionowana.

Podczas sobotnich obrad zgromadzenia SN Manowska była również pytana, czy uważa się za sędziego SN. "Nie, nie uważam się. Ja jestem sędzią SN. Złożyłam ślubowanie przed prezydentem, objęłam obowiązki służbowe" - podkreśliła w odpowiedzi.

Jednocześnie mówiła, że nie podobał się jej "kształt poprzedniej KRS i nie podoba się kształt obecnej". "Moim zdaniem KRS powinna być wybierana w wyborach powszechnych sędziowskich, po to żeby nie było z jednej strony zarzutów, że jest zależna od władzy ustawodawczej, ale z drugiej strony, by nie było zarzutów działania tzw. spółdzielni, a to była powszechna opinia wśród sędziów, że grupy się wybierają" - zaznaczała podczas zgromadzenia SN.

Manowska przez ponad cztery lata - od stycznia 2016 r. - kierowała Krajową Szkołą Sądownictwa i Prokuratury w Krakowie. Jak zapewniła podczas zgromadzenia SN, doświadczenie z zarzadzania tą instytucją zamierza przenieść do Sądu Najwyższego. Podkreśliła przy tym, że umiejętności zarządcze są jej atutem.

Jak mówiła, kiedy rozpoczęła zarządzanie tą szkołą, zderzyła się z mobbingiem. "Ja ten mobbing zlikwidowałam. Dla każdego człowieka, który chciał pracować znalazłam właściwe miejsce w krajowej szkole. Nie ma tu ludzi niepotrzebnych i wykluczonych" - wskazywała. Zwróciła też uwagę, że w czasie, gdy była dyrektorem krakowskiej szkoły, absolwenci tej placówki "wreszcie idą do służby po egzaminie sędziowskim". Do swoich sukcesów zarządczych zaliczyła także pozyskanie na rzecz szkoły dwóch nieruchomości.

W kwietniu, na niespełna miesiąc przed rozpoczęciem procedury wyboru kandydatów na I prezesa SN, media podały, że do internetu wyciekły dane tysięcy sędziów i prokuratorów, które miała w swoich zasobach krakowska szkoła. W sieci pojawiły się prywatne adresy mailowe, adresy zamieszkania, numery telefonów, a także hasła logowania.

Śledztwo w tej sprawie wszczęła lubelska prokuratura regionalna. W konsekwencji śledczy zatrzymali i postawili zarzuty pracownikowi spółki zewnętrznej zarządzającej serwerami szkoły. Manowska komentując tę sprawę mówiła, że prawdopodobne jest, że do wycieku danych osobowych doszło na skutek zaniedbania jednej z firm zarządzających danymi. W sobotę przed zgromadzeniem SN powiedziała, że "nie takim gigantom się to zdarzało". "Czy to był przypadek, to wykaże postępowanie" - dodała.

Manowska ma za sobą także okres pracy w Ministerstwie Sprawiedliwości. W 2007 r. przez kilka miesięcy pełniła funkcję wiceministra w resorcie sprawiedliwości kierowanym wówczas przez Zbigniewa Ziobrę. Manowska zajmowała się wówczas w ministerstwie sądownictwem powszechnym. Odeszła z resortu po objęciu władzy przez PO-PSL.

Przez uczestników zgromadzenia sędziów wyłaniającego kandydatury na I prezesa SN była pytana - podobnie jak inni kandydaci - o związki z politykami i ich stosunek do polityki. "Miałam takie związki i nie jest to tajemnicą. W 2007 r. przez siedem miesięcy byłam podsekretarzem stanu w MS, ministrem był wtedy Zbigniew Ziobro, a podsekretarzem stanu obecny prezydent Andrzej Duda. (...) Ja się nie zapieram i nie wypieram tych znajomości" - mówiła sędzia Manowska.

Wskazywała jednocześnie, że "przez kilkanaście lat późniejszego orzekania nie wypowiadała się na temat polityki" i nigdy ani jej, ani żadnemu z jej orzeczeń nie został postawiony zarzut upolitycznienia. "Obiecuję, że będę strażnikiem niezawisłości. (...) Nigdy żaden polityk na mnie nie wywierał wpływu w sferze orzecznictwa, nawet nie próbował" - podkreślała.

Nowa I prezes SN jest warszawianką. W stolicy ukończyła też studia na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. Na tej samej uczelni obroniła doktorat, a następnie uzyskała habilitację. Jest profesorem nadzwyczajnym Uczelni Łazarskiego, na której wykłada od 2013 r. Specjalizuje się w cywilnym prawie procesowym.(PAP)

autor: Mateusz Mikowski, Marcin Jabłoński

mm/ mja/ aj/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję