Reklama

W wolnej chwili

Literatura w czasach zarazy – co warto przeczytać podczas kwarantanny?

Jako społeczeństwo mamy do odrobienia kilka opuszczonych lekcji z polskiej literatury. Kiedy uzupełnić te braki jeśli nie teraz? - zachęca prof. Wojciech Kudyba, kierownik Katedry Literatury XX w. na Wydziale Nauk Humanistycznych UKSW. W rozmowie z KAI podpowiada, po jakie książki warto sięgnąć w czasie przymusowego pobytu w domu.

[ TEMATY ]

literatura

Fotolia.com

Dorota Abdelmoula (KAI): Panie Profesorze, zapewne większość Polaków może jedynie pomarzyć o takiej „bezczynności” w kwarantannie, jaką z przymrużeniem oka opisują media społecznościowe. Kiedy jednak zdarzają się wolne chwile, dlaczego warto sięgnąć po książkę, zamiast obejrzenia kolejnego programu informacyjnego, albo serialu?

Prof. Wojciech Kudyba: Powodów jest kilka. Pierwszy z nich wskazuje współczesna neurologia: książka jest dla naszego mózgu rodzajem siłowni. Czytanie świetnie aktywizuje różne jego obszary - o wiele bardziej niż obraz. I tak, jak na naszym ciele widać skutki ćwiczeń fizycznych, tak też efekty treningu mózgu słychać aż nadto wyraźnie. Ci, którzy regularnie czytają, mają po prostu o wiele bardziej rozwinięte kompetencje językowe niż nieczytający – dysponują większym zasobem słów, konstrukcji frazeologicznych, składniowych itp. To oczywiście ułatwia im nawiązywanie relacji społecznych, a więc po prostu ułatwia życie.

Warto też wspomnieć, że miłośnicy literatury pięknej wraz z każdą dobrą książką poszerzają swój sposób widzenia i odczuwania świata o tę perspektywę postrzegania rzeczywistości, którą odsłonił im pisarz. Dzięki temu ich wrażliwość i wyobraźnia - które decydują o horyzontach naszego człowieczeństwa - radykalnie się poszerzają. Długo można by mówić również o terapeutycznych funkcjach czytania…

Reklama

KAI: Spróbujmy zatem stworzyć wartościową "listę lektur" na czas kwarantanny. Pewnie większość osób, szukając łatwo dostępnej lektury zajrzy w pierwszej kolejności na strony popularnych księgarń internetowych. Czy wśród nowości i bestsellerów można znaleźć wartościowe pozycje?

Prof. W.K.: Na pewno. Trzeba przecież przypomnieć, że największym bestsellerem jest w ostatnich latach „Dzienniczek” Siostry Faustyny Kowalskiej. Ma ponad 20 tys. nakładu. Żadna inna książka nie osiągnęła w tym czasie takiej poczytności, choć trzeba uczciwie przyznać, że świetnie – i to niemal od zawsze - radzą sobie też na rynku wydawniczym Ewangelie oraz całościowe wydania Biblii. Nowością są edycje zaopatrzone w znakomite komentarze – odsłaniające kulturowe, geograficzne i historyczne tło rozmaitych opisanych zdarzeń i wypowiedzianych słów. Mam na myśli zwłaszcza to, co zrobili Curtis Mitch i Edward Sri dla katolickiego odczytania Ewangelii według św. Mateusza. Składam głęboki ukłon przed tłumaczką Elizą Litak i wydawnictwem „W drodze”.

Istnieją poza tym rozmaite „czarne konie” – do nich zaliczyłbym bardzo ostatnio popularne książki księdza Dolindo Ruotolo i te, które poświęcono jego biografii.

Reklama

KAI: A po jakie tytuły z literackiej klasyki, także prozy niefikcjonalnej warto sięgnąć, aby lektura była okazją do refleksji na temat obecnej sytuacji, wartości życia, wiary, cierpienia?

Prof. W.K.: Skupię się na tzw. klasyce, bo mamy z nią ogromny kłopot. Polega on na tym, że nasz obecny kanon literacki kształtował się w czasach socjalistycznego reżimu – podlegał ścisłym regulacjom ideologicznym. Nie włączono do niego co najmniej kilkunastu arcydzieł polskiej prozy XX wieku. Trudno powiedzieć, że po 1989 starano się tę wyrwę naprawić. A szkoda, bo chodzi o znakomite powieści o uniwersalnym przesłaniu – ukazujące wciąż aktualne ludzkie wybory moralne i postawy w rozmaitych skrajnych sytuacjach.

Koniecznie powinniśmy przeczytać „Sól ziemi” Józefa Wittlina (która była poważną kandydatką do nagrody Nobla!). Na pewno nie rozczarują nas powieści Floriana Czarnyszewicza, „Nadberezyńcy”, „Chłopcy z Nowoszyszek” czy też „Losy pasierbów”. Warto sięgnąć po wydaną niedawno trylogię Józefa Łobodowskiego – która w moim odczuciu znakomicie konkuruje z „Przedwiośniem”. Tytuły poszczególnych tomów to: „Komysze”, „W stanicy” i „Droga powrotna”. Ciekawie stawiają problemy moralne Ferdynand Goetel w powieści „Z dnia na dzień” oraz Ferdynand Ossendowski w książce „Najwyższy lot” – dostępnej również on-line. Na interesującym Panią pograniczu dokumentu utrzymują się znakomite książki Józefa Mackiewicza „Lewa wolna”, „Sprawa pułkownika Miasojedowa”, „Kontra” czy też „Droga donikąd”. Gdybyśmy zaś poszukiwali wątków awanturniczo-sensacyjnych, to znajdziemy ich mnóstwo w „Kochanku Wielkiej Niedźwiedzicy” Sergiusza Piaseckiego (dostępnej w Internecie).

Reasumując: jako społeczeństwo mamy do odrobienia kilka opuszczonych lekcji z polskiej literatury. Kiedy uzupełnić te braki jeśli nie teraz?

KAI: Czy mógłby Pan Profesor podpowiedzieć tytuły książek z dziedziny literatury faktu, a może polecić pisarzy, którzy ze względu na własne koleje losu i osobiste doświadczenia mogą być przewodnikami po obecnym czasie?

Prof. W.K.: Literatura faktu to pojęcie obejmujące szerokie spektrum gatunkowe – od osobistych świadectw i dzienników po eseistykę historyczną. Mamy wielu pisarzy, którzy nie tylko swoją twórczością, ale i swoim życiem zaświadczyli o tym, że dobro i prawda są w stanie przetrwać najgorsze nawet wyroki historii.

Na pewno świetnym przewodnikiem po słusznie minionej epoce jest Leopold Tyrmand ze swą satyryczną „Cywilizacją komunizmu”. Wśród wiarygodnych świadków historii jest też oczywiście Gustaw Herling-Grudziński, który w swych opowiadaniach przez wiele lat zgłębiał fenomen cierpienia. Ostatnio szczególne wrażenie zrobił na mnie tom opowiadań „Gorący oddech pustyni”. Niezwykłe świadectwo uczestnictwa w kluczowych wydarzeniach dwudziestego wieku zostawił nam Kazimierz Wierzyński w niedawno wznowionym „Pamiętniku poety”. Jeśli zaś wyjść poza krąg polskiego losu, to natychmiast przypomina się zbiór Pemy Bhuma „Opowiadania o rewolucji kulturalnej w Tybecie” lub „Opowiadania kołymskie” Warłama Szałamowa.

Źle by też o nas świadczyło, gdybyśmy zapomnieli o literackim talencie prymasa Wyszyńskiego i jego dzienniku „Pro memoria” – niechby nawet udało się nam przejrzeć tylko pierwszy tom, obejmujący lata 1948-1952.

KAI: Wróćmy jeszcze do tematu, który wybrzmiał na początku naszej rozmowy: literatura stricte "duchowa", czy też: "religijna". Jakie tytuły, jakich autorów warto odnaleźć nie tylko w czasie kwarantanny wywołanej pandemią, ale po prostu: w czasie Wielkiego Postu?

Prof. W.K.: Proponuję dwa warianty. Pierwszy dla zapracowanych. Zatem książki smukłe, takie, które można otworzyć w dowolnym miejscu, rzucić okiem na jedno, dwa zdania i zaraz zamknąć. Fundamentalna rzecz w tej dziedzinie to oczywiście „O Naśladowaniu Chrystusa” Tomasza a Kempis oraz utrzymane w tej samej konwencji gatunkowej i w tym samym duchu „Droga” Josemarii Escrivy de Balaguera oraz „Myśli na każdy dzień” Dolindo Ruotolo, które w ubiegłym roku tłumaczyłem z moim przyjacielem Januszem Jasielcem.

Natomiast w pakiecie książek obszerniejszych najchętniej umieściłbym dziś tę część polskiej eseistyki religijnej, która wychodzi na przeciw potrzebom ludzi chcących głębiej odczytać znaki obecnego czasu. Z pełną odpowiedzialnością mogę polecić książki m.in. Wincentego Łaszewskiego, Grzegorza Górnego czy też ks. Piotra Glasa. Niech mi wolno będzie na koniec ten motyw odpowiedzialności uwypuklić, bo nasz słuszny głód interpretacji tego, co się właśnie dzieje, próbują obecnie zaspokajać również ludzie, którzy nie zasługują na zaufanie.

KAI: Dziękuję za rozmowę.

2020-03-26 15:04

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Olga Tokarczuk laureatką literackiej nagrody Nobla

Olga Tokarczuk została uhonorowana literacką nagrodą Nobla. Tym samym zajęła miejsce obok Wisławy Szymborskiej, Czesława Miłosza, Władysława Reymonta i Henryka Sienkiewicza.

Olga Tokarczuk otrzymała nagrodę Nobla za powieść "Bieguni". Ta książka to studium psychologii podróży. Zdaniem autorki turystyka stała się współczesnym sposobem zaspokajania bardzo starego, atawistycznego, nomadycznego popędu.

Za „Księgi Jakubowe” autorka w 2015 roku otrzymała Nagrodę Literacką „Nike” (po raz drugi, po „Biegunach”). Wśród książek Tokarczuk są też zbiory opowiadań: „Gra na wielu bębenkach” (2001), „Ostatnie historie”, esej o powieści Bolesława Prusa „Lalka i perła” (2000), książka „Anna In w grobowcach świata” (2006) powstała w ramach międzynarodowej serii „Mity” a także zbiór esejów „Moment niedźwiedzia”. Ostatnia książka Tokarczuk to „Opowiadania bizarne” z 2018 roku.

Olga Tokarczuk urodziła się 29 stycznia 1962 roku w Sulechowie, studiowała psychologię na Uniwersytecie Warszawskim. Po studiach pracowała m.in. jako pokojówka w londyńskim hotelu i psychoterapeutka we Wrocławiu i Wałbrzychu. W 2018 roku, odbierając w Londynie nagrodę Bookera, podkreśliła, że kolczyki, które ma na sobie, są z czasów, gdy pracowała jako pokojówka.

Gdy jej pierwsze utwory literackie zyskały popularność, zrezygnowała z pracy i po przeprowadzeniu się do Nowej Rudy poświęciła się pisaniu. Mieszka obecnie we Wrocławiu, a także w Krajanowie koło Nowej Rudy, w Sudetach Środkowych. Pejzaż i kultura tych okolic przewija się w kilku jej utworach. Jest autorką 17 książek – powieści, zbiorów opowiadań, esejów, a także scenariuszy filmowych. Jej twórczość była wielokrotnie przenoszona na deski teatralne i ekran filmowy. Jest jedną z najczęściej nagradzanych współczesnych polskich pisarek - ma na koncie m.in. nagrodę Fundacji im. Kościelskich, dwukrotnie - w latach 2007 i 2015 - otrzymała Literacką Nagrodę Nike, a w 2018 r. została uhonorowana Międzynarodową Nagrodą Bookera. Olga Tokarczuk to rzadki przypadek pisarki cenionej zarówno przez krytyków, jak i publiczność. Debiutowała w 1979 r. opowiadaniami w czasopiśmie „Na Przełaj”. W 1989 r. ukazał się jej tomik poetycki, a w 1993 r. pierwsza powieść - „Podróż ludzi Księgi”.

Książkę, zanim opublikowała ją oficyna Przedświt, odrzuciło wiele znanych i prestiżowych wydawnictw, które musiały poniewczasie żałować swojego sceptycyzmu, bo przyznały książce nagrodę Polskiego Towarzystwa Książek. To opowieść o nieudanej wyprawie po tajemniczą Księgę, w trakcie której na dwoje głównych bohaterów spływa wielka miłość. Fascynację ezoteryką zdradza też kolejna książka Tokarczuk - powieść „E.E.” (1995). Tym razem akcja utworu została osadzona we Wrocławiu w początkach XX wieku, a główną bohaterką jest Erna Eltzner, dorastająca panienka z polsko-niemieckiej rodziny mieszczańskiej, u której odkryto talenty mediumiczne.

Wielkim sukcesem pisarki była jej trzecia powieść - „Prawiek i inne czasy” (1996). Tytułowy Prawiek, mityczna wioska położona rzekomo w samym środku Polski, to mikrokosmos, w którym w pomniejszonej skali można obserwować prawa, którymi rządzi się wszechświat. Z kolei „Dom dzienny, dom nocny” (1998) to najbardziej osobista książka Tokarczuk, osadzona w Kotlinie Kłodzkiej, gdzie mieszka.

Książka „Bieguni” z 2007 roku, nominowana do Literackiej Nagrody Europy Środkowej ANGELUS, a także nagrodzona Nike (2008). To studium psychologii podróży. Zdaniem autorki turystyka stała się współczesnym sposobem zaspokajania bardzo starego, atawistycznego, nomadycznego popędu. Tytuł książki „Bieguni” nawiązuje do nazwy rosyjskiej sekty z XVIII w., której członkowie uważali, że świat jest dziełem szatana, a kiedy się zatrzymujemy, szatan ma do nas najlepszy dostęp. Żeby uciec przed diabłem, musimy się cały czas poruszać. Autorka opisuje świat współczesnych Biegunów, permanentnych podróżników, którzy mają swoje przedmioty, jak kosmetyki w małych opakowaniach, składane szczoteczki do zębów, jednorazowe kapcie, swoje choroby, związane ze zmianami czasu, własny język: prosty, sfunkcjonalizowany angielski. Istnieje nawet odrębna gałąź psychologii, która ich opisuje - psychologia podróżna. W 2008 roku „Bieguni” zdobyli Literacką nagrodę Nike, a dekadę później, w 2018 roku, książka, której angielskie wydanie nosi tytuł „Flights” (tłum. Jennifer Croft), otrzymała nagrodę Międzynarodowego Bookera.

CZYTAJ DALEJ

Zakażenia koronawirusem w kilku domach zakonnych redemptorystów

2020-06-04 13:51

[ TEMATY ]

redemptoryści

AdobeStock.com

Na początku czerwca doszło do zakażenia koronawirusem w kilku domach zakonnych redemptorystów w Polsce – poinformował PAP rzecznik prasowy Prowincji Warszawskiej Redemptorystów o. Mariusz Mazurkiewicz.

W oficjalnym oświadczeniu napisał, że "w sobotę, 30 maja 2020 r. w Tuchowie k. Tarnowa odbyły się święcenia kapłańskie, które przebiegły przy zachowaniu obowiązujących przepisów władz sanitarnych i kościelnych. Niestety, na uroczystości były obecne osoby zakażone wirusem, wtedy tego zupełnie nieświadome. Wykazały to dopiero badania wykonane kilka dni później. W konsekwencji doszło do kolejnych zakażeń".

Poinformował, że pierwsza osoba chora, zaraz po otrzymaniu swoich wyników, powiadomiła o tym we wtorek 2 czerwca ok. godz. 20.00, czyli trzy dni po święceniach. "Natychmiast zostały wdrożone dostępne środki ostrożności we wspólnotach, gdzie były osoby z pojawiającymi się objawami. Następnego dnia rano zostały powiadomione władze sanitarno-epidemiologiczne i potencjalnie chorzy poddali się badaniom" – podano.

Do godzin południowych 4 czerwca 2020 r. zostały potwierdzone trzy przypadki zachorowań.

Inni członkowie wspólnot zakonnych, mający kontakt z zarażonymi, zostali poddani testom na obecność koronawirusa lub obecnie to się dokonuje.

"W oczekiwaniu na wyniki badań, stosownie do obowiązujących przepisów, kwarantanną objęte zostały domy zakonne redemptorystów w Bardzie (diecezja świdnicka), Kościelisku (archidiecezja krakowska), Tuchowie (diecezja tarnowska) i we Wrocławiu. Czasowo zamknięte dla wiernych zostały też kościoły przy wymienionych domach zakonnych" – poinformowano.

Zaznaczono, że "cały czas, dochowując staranności, obserwujemy sytuację w innych wspólnotach zakonnych, gdzie – podkreślamy – nie ma obecnie objawów infekcji".

Podkreślono, że władze Prowincji Warszawskiej Redemptorystów i przełożeni poszczególnych domów zakonnych współpracują z właściwymi służbami sanitarno-epidemiologicznymi. "Dalsze działania i okres kwarantanny w wymienionych domach są uzależnione od decyzji powyższych służb, które monitorują rozwój sytuacji" – zaznaczono.

Informacje o podjętych działaniach, ograniczeniach w sprawowaniu posługi duszpasterskiej i trwaniu kwarantanny są podawane na bieżąco na stronach internetowych poszczególnych domów zakonnych i parafii, jak również w mediach społecznościowych. (PAP)

Autor: Stanisław Karnacewicz

skz/ joz/

CZYTAJ DALEJ

Pandemia pogłębiła wykluczenie edukacyjne dzieci

2020-06-05 20:50

[ TEMATY ]

dzieci

edukacja

pandemia

wykluczenie edukacyjne

Vatican News

Edukacja zdalna

Zamknięcie na całym świecie placówek oświatowych z powodu koronawirusa znacząco pogłębiło zjawisko edukacyjnego wykluczenia. Szacuje się, że zamknięcie szkół dotknęło 1 mld 200 mln dzieci. Wiele z nich nie mogło skorzystać z nauczania zdalnego m.in. z powodu braku internetu, czy elektryczności.

Fundusz Narodów Zjednoczonych na rzecz Dzieci (UNICEF) przypomina, że już przed pandemią setki tysięcy dzieci dotykał poważny kryzys edukacyjny. W niektórych krajach dorastają kolejne pokolenia, które nie miały szansy na pójście do szkolnej ławy. Mowa m.in. o objętych konfliktami Jemenie, Syrii, Iraku czy wschodniej Ukrainie, ale także wielu krajach Afryki i Ameryki Łacińskiej, gdzie edukacja wciąż jest dobrem luksusowym. UNICEF podkreśla, że pandemia znacząco pogłębiła edukacyjną przepaść między Północą i Południem.

Przebadano sytuację w 127 krajach świata, w których władze wprowadziły różne formy zdalnego nauczania: za pomocą internetu, telewizji i radia.
W 71 z nich mniej niż połowa mieszkańców ma dostęp do internetu. Przypomniano zarazem, że na całym świecie dzieci żyjące na obszarach wiejskich znajdują się w duże gorszej sytuacji niż te zamieszkujące w miastach. W afrykańskich wioskach, jak np. w Czadzie tylko jedna rodzina na sto ma dostęp do telewizji, podczas gdy w mieście ten współczynnik zmienia się na jeden do trzech. W takich krajach jak Sudan, Lesotho, Gambia czy Mauretania mniej niż 10 proc. mieszkańców może korzystać z elektryczności.

UNICEF przypomina zarazem, że wraz z ograniczeniami i zaostrzeniami wynikającymi z pandemii koronawirusa, znacząco nasiliło się zjawisko przemocy domowej. W szczególnie trudnej sytuacji znalazły się właśnie dzieci. Szacuje się, że ok. 300 mln dzieci pomiędzy drugim a czwartym rokiem życia regularnie pada ofiarą przemocy ze strony rodziców lub opiekunów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję