Reklama

Niedziela Łódzka

Abp Ryś: drzewo krzyża to wyjątkowa ambona

„Baranek jest symbolem ofiary dobrowolnej. Baranek pełen zaufania, który nie wypowiada słowa buntu, słowa przekleństwa, słowa oporu. Oddaje życie. Baranek Paschalny. Taki jest Jezus”- mówił abp Grzegorz Ryś podczas Mszy Św. sprawowanej w prywatnej kaplicy domu biskupiego.

[ TEMATY ]

abp Grzegorz Ryś

ks. Paweł Kłys

„Szczególnie chcę dziś pozdrowić Skautów Europy, którzy mieli dziś gromadzić się w kolegiacie wolborskiej od Wilczków po Wędrowników. Przeżyjmy dziś takie zjednoczenie wspólnoty. Taka wspólnota daje później siłę do podejmowania rozmaitych, ważnych działań. Chcę podziękować skautom, którzy niejednokrotnie w różnych wydarzeniach naszej archidiecezji są pomocni i chętni. Skoro nie możecie się spotkać w Wolborzu, to spotkajmy się na tej Eucharystii, którą odprawię w waszych intencjach”- mówił na wstępie metropolita łódzki.

„Liturgia na początku pokazuje nam postać Jeremiasza. To ważna figura Jezusa. Wiemy, że jak Jezus pytał w Cezarei Filipowej: za kogo ludzie mnie uważają? Apostołowie odpowiedzieli: za Jeremiasza. Ludzie patrzyli na Jezusa i zauważali uderzające podobieństwo Jezusa i Jeremiasza. Jeremiasz jest figurą Jezusa. Zapowiada Go. Nie tylko taką mocą słowa, ale także zapowiada Go swoją osobą, swoimi losami. Jeremiasz jest prorokiem odrzuconym przez własny naród, niemal zabity przez swój naród i na końcu uratowany przez pogan. O tym odrzuceniu Jeremiasz mówi, że jest pełen ufności Baranek, prowadzony do rzeźni i że jest jak młode, zdrowe drzewo, które ma być wycięte. To są obrazy, które Ewangelia odnosi do Jezusa. Jezus sam ten obraz wyciętego drzewa odnosi do siebie: jeśli z młodym drzewem to czynią, to co będzie z suchym?”- mówił Abp Ryś.

Dalej arcybiskup mówił, że „Baranek jest symbolem ofiary dobrowolnej. Baranek pełen zaufania, który nie wypowiada słowa buntu, słowa przekleństwa, słowa oporu. Oddaje życie. Baranek Paschalny. Taki jest Jezus.”

Reklama

Abp Ryś mówił także, że ofiara Pana Jezusa z siebie jest absolutna i pełna, bez słowa pretensji czy oporu: „To jest źródło mocy Jego słowa. W Ewangelii dziś mamy słowa: nikt nigdy nie przemawiał w ten sposób. Za słowem Jezusa kryje się najpierw to kim jest i jaki jest. Za każdym Jego słowem kryje się Golgota. Za każdym Jego słowem, kryje się oddanie życia. Bez pretensji, bez żalu, bez podnoszenia swojej godności i bez narzucania się. To wyjątkowa ambona - drzewo krzyża.”

„Niech Pan Bóg ratuje nas, abyśmy nie chowali się przed słowem Jezusa pod byle pretekstem. Nie brońmy się przed nim. Dajmy Bogu prawo dostępu do nas ze swoim słowem”- powiedział na zakończenie arcybiskup.

Przed błogosławieństwem metropolita łódzki podziękował wszystkim za kolejny tydzień przeżywanej wspólnie Eucharystii. „Jutro zaczynamy już piąty tydzień Wielkiego Postu. Szczególna Niedziela, która w tradycji Kościoła była nazywana Niedzielą Męki Pańskiej. Z tego został nam zwyczaj, że zasłaniamy krzyże.

Reklama

Zawsze mnie to uderzało, że jak krzyż się zasłoni, to dopiero go widać. Na co dzień krzyże widzimy wszędzie i nie przykuwają naszej uwagi, ale jak je się zasłoni to wtedy widzimy.

Trochę tak jest z tą Eucharystią, że została nam zasłoniętą i nie mamy do niej dostępu takiego jak zwykle. Jest też tak, że jak mamy dostęp, to zauważamy ją albo lepiej albo gorzej albo w ogóle. Ta Eucharystia na którą nie możemy iść fizycznie krzyczy do nas jak zasłonięte krzyże. Usłyszmy ten krzyk Eucharystii, aby ta nasza tęsknota narastała” - powiedział abp Ryś.

2020-03-28 10:38

Ocena: +2 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Modlitwa za pracowników Służby Zdrowia w łódzkiej katedrze

2020-05-24 10:00

[ TEMATY ]

abp Grzegorz Ryś

służba zdrowia

archidiecezja łódzka

Łódzka Katedra

ks. Juliusz Lasoń

ks. Paweł Kłys

Szpital im. św. Jana Bożego w Łodzi

W dniu dzisiejszym na Jasnej Górze, w mniejszym niż zwykle gronie, odbyła się pielgrzymka Służby Zdrowia.

Pomimo trudności w pielgrzymowaniu, jakie przyniosła nam panująca epidemia, my nie przestajemy się modlić na pracowników służby zdrowia – podkreśla ks. Juliusz Lasoń – diecezjalny duszpasterz służby zdrowia i kapelan szpitala im. M. Kopernika w Łodzi. Ja na codzień widzę, jak ciężko pracują lekarze, pielęgniarki i nie medyczni pracownicy szpitali. Oni wszyscy potrzebują naszego zwyczajnego wsparcia, a szczególnie tego duchowego. W naszej szpitalnej kaplicy, codziennie podczas Mszy św. modlimy się za nich i wszystkie inne osoby, które pomagają w walce z epidemią. Dlatego poprosiłem ks. abp Grzegorza Rysia, by dziś byśmy w łódzkiej katedrze odprawili Mszę św. w waszej – drodzy pracownicy służby zdrowia – intencji. Wierzę i ufam, że z Bożą pomocą damy radę zmierzyć się z każdą trudnością, która was – lekarzy i naszych, bo i moich, pacjentów dotyka. 

CZYTAJ DALEJ

Wniebowstąpienie Pańskie

Według tradycji chrześcijańskiej największym wydarzeniem w dziejach świata jest narodzenie Pana Jezusa. Owa data słusznie została wyeksponowana tak dalece, że właśnie od przyjścia na naszą ziemię Jezusa Chrystusa liczy się lata nowej ery. Dla Kościoła Chrystusowego najdonioślejszym znakiem jest Zmartwychwstanie Pana Jezusa, zgodnie ze słowami św. Pawła Apostoła: „A jeśli Chrystus nie zmartwychwstał, daremne jest nasze nauczanie, próżna jest także wasza wiara” (1 Kor 15, 14). Właśnie przez fakt zmartwychwstania Pan Jezus potwierdził, że był tym, za kogo się podawał.

Dla nieba zaś najważniejsza jest tajemnica Chrystusowego Wniebowstąpienia. Kto bowiem wstępuje? Kto przybywa? Syn Boży! Do swojej włości, do swojego państwa powraca Król! A powrót to tym radośniejszy, że Chrystus Pan zabrał ze sobą również ludzką naturę, w której walczył i zwyciężył. Przyodział się na ziemi dla zbawienia świata w tajemnicy Wcielenia. Teraz powraca do nieba, by się pokazać w ciele swoim uwielbionym, aby w tym ciele odebrać od aniołów hołd czci i poddaństwa: „Wyszedłem od Ojca i przyszedłem na świat; znowu opuszczam świat i idę do Ojca” (J 16, 28).

Słowo Wcielone po zwyciężeniu śmierci w tajemnicy zmartwychwstania zabiera naturę ludzką w wieczyste posiadanie. Odtąd druga Osoba Boska będzie w tej naturze odbierać chwałę dodatkową. Podkreśla to wyraźnie Kościół w swoim Credo, gdy wiernym swoim nakazuje odmawiać: „Wstąpił do nieba, siedzi po prawicy Ojca”. Jak jednak słusznie zauważa św. Leon I, w tajemnicy Wniebowstąpienia Pańskiego, jest nie tylko osobisty triumf Chrystusa Pana, ale również i nasze zwycięstwo, najwyższa chwała natury ludzkiej. W uwielbionej naturze Jezusa Chrystusa odbiera chwałę wszystko stworzenie, najwyższą zaś człowiek.
Używamy terminu „wniebowstąpienie”, aby podkreślić, że Chrystus Pan własną mocą wstąpił na niebiosa. Wszystkich nas, którzy sobie na to zasłużymy, zabierze do nieba. Dla nas będzie to tajemnica „wniebowzięcia”. Pan Jezus wstąpił do nieba dnia czterdziestego po swoim zmartwychwstaniu. Kościół obchodzi uroczystość Wniebowstąpienia w niedzielę po tym dniu.

Fakt ten dokonał się jawnie, w biały dzień, na oczach wielu świadków. Dlatego tajemnica chwalebnego Wniebowstąpienia Pana Jezusa może być rozważana przez nas nie tylko jako prawda wiary, ale również jako fakt historyczny, który dokonał się w ściśle określonym czasie i miejscu.
Pan Jezus nie jeden raz mówił, że na ziemię jeszcze powróci. Skoro więc zapowiadał swoje ponowne przyjście na ziemię, to pośrednio mówił także o swoim odejściu do nieba: „Gdy Syn Człowieczy przyjdzie w swej chwale, a z Nim wszyscy aniołowie, wtedy zasiądzie na swoim tronie, pełen chwały, i zgromadzą się przed Nim wszystkie narody” (Mt 25, 31-32a). „Wówczas ukaże się na niebie znak Syna Człowieczego (…) i ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego na obłokach niebieskich z wielką mocą i chwałą” (Mt 24, 30).

Przy Ostatniej Wieczerzy Chrystus Pan wprost zapowiada swoje odejście do niebieskiego Ojca. Motywuje nawet konieczność swego odejścia: „Jezus, wiedząc, iż nadeszła Jego godzina przejścia z tego świata do Ojca, umiłowawszy swoich na świecie, do końca ich umiłował (…) wiedząc, że (…) od Boga wyszedł i do Boga idzie” (J 13, 1.3). Jednakże mówię wam prawdę: Pożyteczne jest dla was moje odejście, bo jeżeli odejdę, poślę Go do was (…) Wyszedłem od Ojca i przyszedłem na świat; znowu opuszczam świat i idę do Ojca (J 16, 7.28).
Jak więc widzimy, Pan Jezus żył tajemnicą swojego Wniebowstąpienia na długo przed jej dokonaniem się. Dla Apostołów nie była ona również zaskoczeniem, skoro w tylu miejscach i z takim naciskiem Pan Jezus tę prawdę akcentował.

A oto w jakich słowach przekazali nam Ewangeliści sam fakt wydarzenia. Św. Marek streszcza to jednym zdaniem: „Po rozmowie z nimi (z Apostołami) Pan Jezus został wzięty do nieba” (Mk 16, 19). Św. Łukasz w swojej Ewangelii czyni podobnie: „Potem wyprowadził ich ku Betanii i podniósłszy ręce błogosławił ich. A kiedy ich błogosławił, rozstał się z nimi i został uniesiony do nieba. Oni zaś oddali Mu pokłon i z wielką radością wrócili do Jerozolimy” (Łk 24, 50-52). Podczas, gdy Marek pisze tylko ogólnie, że Pan Jezus został wzięty do nieba, św. Łukasz dorzuca pewne cenne szczegóły: wydarzenie to miało miejsce koło Betanii, Pan Jezus przed pożegnaniem błogosławił obecnym. W Dziejach Apostolskich tenże św. Łukasz zostawił nam o wiele dokładniejszy opis Wniebowstąpienia Pana Jezusa. „Po tych słowach uniósł się w ich obecności w górę i obłok zabrał Go im sprzed oczu. Kiedy uporczywie wpatrywali się w Niego, jak wstępował do nieba, przystąpili do nich dwaj mężowie w białych szatach. I rzekli: «Mężowie z Galilei, dlaczego stoicie i wpatrujecie się w niebo? Ten Jezus wzięty od was do nieba, przyjdzie tak samo, jak widzieliście Go wstępującego do nieba». Wtedy wrócili do Jerozolimy z góry zwanej Oliwną, która leży blisko Jerozolimy, w odległości drogi sabatowej” (Dz 1, 9-12).

A więc mamy jasno podane, że miejscem Wniebowstąpienia Pana Jezusa była Góra Oliwna. Z tej góry, gdzie rozpoczęła się męka Chrystusa, wzięła początek także Jego chwała. Aniołowie pocieszają uczniów Chrystusa, że powróci On jeszcze na ziemię. Z wielu ich wypowiedzi możemy wnioskować, iż byli przekonani, że to przyjście nastąpi rychło. Odzwierciedleniem tej tęsknoty są słowa, którymi św. Jan zamyka ostatnią księgę Pisma Świętego: „Zaiste, przyjdę niebawem. Amen. Przyjdź, Panie Jezu!” (Ap 22, 20). Dla Boga czas nie istnieje. To „niebawem” jest dla nas określeniem wzywającym do czujności, ponieważ nie znamy godziny powtórnego przyjścia Pana.

CZYTAJ DALEJ

Matka Boża Świętorodzinna

2020-05-24 22:03

sanktuarium.rodzina.net

Wśród nadpilickich borów – z mogiłami tych, co w powstaniach i w czas wojny oddali życie za ojczyznę, wśród wsi o ciekawym folklorze ziemi opoczyńskiej, leżą obok siebie miejscowości Poświętne i Studzianna. „Miejsca ongiś liche i nieznane, teraz po całej sarmackiej ziemi nader sławne” – tak ocenił je ówczesny prymas Polski Mikołaj Prażmowski w roku 1671, w wyniku badań specjalnej komisji, sprawdzającej niezwykłość działania Matki Bożej poprzez święty obraz w Studziannej, który znany jest jako Matka Boża Świętorodzinna.

Historia obrazu nie jest znana i istnieje kilka wersji jego pochodzenia.

Obraz namalowany jest na płótnie i przyklejony do deski. Nie znamy ego autora ani daty jego namalowania. Od Potopu szwedzkiego najpierw znajdował się w tutejszym dworze.

Późną jesienią 1664 r. do remontu piecy w dworze studziańskim poproszony został murarz, zdun ze Smardzewic koło Tomaszowa Mazowieckiego. W czasie pracy w nieopalanym dworze ciężko zachorował. W izbie w której na ścianie wisiał ów obraz, przygotowano dla niego posłanie. W czasie bezsennych nocy, modlił się, by nie umrzeć bez spowiedzi św. W nocy z 12 na 13 grudnia podczas modlitwy nagle zobaczył rozjaśniony obraz i usłyszał głos: “Nie bój się nie będzie ci nic, ani temu urzędnikowi, tylko żebyś Mi kaplicę zbudował, bom godna poczciwszego miejsca. Za folwarkiem po prawej stronie idąc do tej wioski, niedługo ta kaplica będzie, bo tam będą i zakonnicy. Powstanie na wzgórku, gdzie spoczywają ukochane przez mego Syna oblubienice“. I tak też się stało w późniejszych latach. Cudowność Obrazu i jego kult zaaprobował Ksiądz Prymas Mikołaj Prażmowski

Cudowny obraz Świętej Rodziny - bo o tym wizerunku jest mowa namalowany jest farbami olejnymi na płótnie przez nieznanego autora. Rodzina nazaretańska zebrana jest przy stole podczas wieczornego posiłku, o czym świadczy paląca się świeca. Matka Boża siedzi po lewej stronie stołu na ławie. Św. Józef stoi, nieco pochylony ku Dzieciątku, które siedzi po prawej stronie na krześle. Najświętsza Panna wpatrzona w Jezusa podaje Mu gruszkę, a św. Józef oparty lewą ręką o krzesło, prawa podaje Dzieciątku kielich, z którego Ono pije, podtrzymując kielich obu raczkami.

Przez wieki obraz nazywany był „Obrazem Jezusa, Maryi i Józefa” albo „Obrazem Matki Bożej Wieczerzającej”. Nazywano go także „Obrazem Świętej Rodziny”. Dzisiejszy tytuł Matki Bożej Świętorodzinnej zawdzięczamy sugestii kardynała Stefana Wyszyńskiego, aby nazwy cudownych wizerunków nawiązywały do treści, a nie do nazw miejscowości, w których się znajdują.

Ważną data dla miejscowego sanktuarium był dzień 18 sierpnia 1968 roku, kiedy to na mocy indultu papieża Pawła VI prymas Polski, kard. Stefan Wyszyński w asyście kard. Karola Wojtyły oraz administratora apostolskiego diecezji sandomierskiej bp Piotra Gołębiowskiego i przy udziale ponad 200 tys. wiernych dokonał uroczystej koronacji cudownego obrazu.

Pragnijmy dziś w duchu wędrować do tego miejsca, o którym pięknie mówi napis na jednej z tablic umieszczonych na ścianie Bazyliki: “Dom ten jest słynny z życiodajnej krynicy studziennej – Wszelka nieprawość zostanie w niej utopiona. Dla strapionych – płynie tu fala potrójna, z nadmiarem. Ktokolwiek biegnie ku niej, wraca stąd radosny. To studnia przesłodkiego Jezusa, Maryi i Józefa. Niech (obfitością) ciekną te przedsionki dla nieszczęśliwego świata. Biegnijcie wszyscy: nieczyści, słabi, zmęczeni! Stąd serce, jakiekolwiek jest ono, Może czerpać wodę źródlaną”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję