Reklama

#NiedzielaDlaDzieci: Ważna sprawa ten Wielki Post!

Choć to już niemal końcówka Wielkiego Postu, zostało jeszcze trochę do zrobienia. Jak się przygotować, żeby lepiej zrozumieć poszczególne niedzielne Ewangelie?

[ TEMATY ]

dziecko

Wielki Post

#NiedzielaDlaDzieci

Adobe Stock

Czy zastanawiałeś się kiedyś, dlaczego mówimy, że Post jest wielki?

Czy to znaczy, że wszyscy to coś widzą, że to coś jest ważne? Tak, Wielki Post jest ważny i chce być zauważony, ponieważ ma przygotować nas do wyjątkowych świąt Wielkiej Nocy – Wielkanocy, gdy radujemy się ze zmartwychwstania Pana Jezusa. Czy myślałeś, jak przeżyć tegoroczny Wielki Post? Co można zrobić, gdy ma się kilka lat, np. 5, 8 lub kilkanaście 11 albo 12?

Wielkopostna gazetka

Wielki Post rozpocznie się w tym roku 6 marca i jak zwykle będzie to Środa Popielcowa. Tego dnia kapłani posypują ludziom głowy popiołem i mówią słowa: „Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię”. Spróbuj tego dnia iść do kościoła z rodzicami, dziadkami albo starszym rodzeństwem, a później przygotuj miejsce, w którym położysz Pismo Święte, a obok niego kartkę z napisem Wielki Post. Możesz ją przypiąć do tablicy korkowej, magnetycznej, a może po prostu do sznureczka z klamerkami, do którego będziesz przypinać też swoje prace. To będzie takie miejsce, które przypomni ci o trwającym czasie.

Reklama

Niedziele Wielkiego Postu

Każdej niedzieli możesz wykonać super-zadanie.

To będzie narysowanie, namalowanie, wyklejenie, po prostu stworzenie ilustracji albo nawet zbudowanie czegoś, co będzie nawiązywać do wydarzenia opisanego w Ewangelii.

W pierwszą niedzielę będziemy słyszeć słowa o tym, jak Pan Jezus był na pustyni, a diabeł Go kusił. Spróbuj narysować odrzucone przez Jezusa pokusy i zapisać słowa, którymi zwracał się do kusiciela, np. „Panu Bogu twemu będziesz oddawał hołd i tylko Jego będziesz czcił”.

Reklama

W drugą niedzielę usłyszymy o tym, jak Piotr, Jan i Jakub zobaczyli Jezusa w lśniącobiałym ubraniu i chcieli zbudować trzy namioty. Twoim zadaniem może być także budowa namiotu, małego lub dużego. Przy budowie mogą ci się przydać: koc, prześcieradło, krzesło, a może parasol. Wiem, że masz dużo pomysłów i świetnie sobie z tym poradzisz. Aha, do pomocy zaproś rodziców albo rodzeństwo. Do namiotu możesz też przypiąć kartkę z napisem: „On jest moim Synem wybranym, Jego słuchajcie”.

Do trzeciej niedzieli przygotuj plastikowe opakowania po jogurtach. Oczywiście spróbuj je wcześniej sam umyć, niech mama zobaczy, jakiego ma pomocnika. Ale do czego te pojemniki? Otóż w tę niedzielę będziemy słyszeć o tym, jak w mieście Siloam zawaliła się na ludzi wieża. Może pomyślisz sobie teraz, że to straszne, gdy coś się zawala albo psuje. Dokładnie tak jest. W takim razie, o co chodzi? By do tego, co robimy, zapraszać ze swoją pomocą Jezusa. A jakie jest twoje zadanie? Z przygotowanych pojemników zbuduj taką wieżę, która u swoich fundamentów będzie mieć napis: „Mówię wam, jeśli się nie nawrócicie, wszyscy podobnie zginiecie”.

Czwarta niedziela przypomni historię dwóch synów i ojca. Jeden z synów prosi ojca o połowę majątku i opuszcza dom. Wraca do niego, gdy jest już bardzo biedny. To piękna historia, bo pokazuje ogromną miłość Boga Ojca do każdego człowieka. A jakie jest twoje specjalne zadanie? Może być ich kilka. Jedno z nich polega na przeczytaniu tej Ewangelii na role. Zaproś do pomocy rodzinę. Tę historię można też odegrać jak w prawdziwym teatrze. Podziel role i pomyśl o strojach. Zawsze można coś ciekawego znaleźć w szafie u babci, tylko poproś o pozwolenie na małe poszukiwania. Takie rodzinne przedstawienie może być świetnym zadaniem, podczas którego wszyscy będziecie okazywać sobie miłość, jaką Bóg Ojciec okazuje wracającemu do Niego człowiekowi.

W piątą niedzielę zapraszam cię do wykonania kolorowego plakatu z napisami „Boża Miłość” i „Przebaczenie”. Przyozdób ten plakat kolorowymi kwiatami, motylami i tym wszystkim, co sprawia ci radość. A co jest radością dla Pana Boga? Gdy przebacza nam nasze grzechy.

Szósta niedziela nazywa się Palmowa. Tego dnia pomóż mamusi przygotować gałązki palmowe, z którymi pójdziecie do kościoła. Możesz też sam przygotować swój bukiecik, gdy do suchych gałązek przykleisz białe kuleczki zrobione z waty. A gdy nadejdzie najradośniejsza niedziela Zmartwychwstania Pańskiego będziesz mógł pomóc rodzicom w przygotowaniu śniadania wielkanocnego. Ale swoje zadanie wykonaj w sekrecie, bo chcę cię zaprosić do przygotowania domowych serwetek pod talerze z własnoręcznie wykonanymi obrazkami i napisami, np. „Jezu żyje!”, „Alleluja! Radujmy się!”.

Inne ciekawe materiały dla dzieci: Zobacz

2020-03-29 11:55

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

#NiedzielaDlaDzieci: Miłość z krzyża

Idąc z Jezusem drogą krzyżową, możemy nauczyć się kochać drugiego człowieka. Wyruszmy teraz tym szczególnym szlakiem.

I Pan Jezus skazany na śmierć.

Gdy kogoś nie lubimy, to łatwo dostrzegamy w nim tylko złe cechy. W każdym jest jednak mnóstwo dobra. Spróbuj zobaczyć dobro w kimś, kogo nie darzysz sympatią.

II Pan Jezus bierze krzyż na swoje ramiona.

Nie chce mi się… Nie teraz, później… Zdarza nam się ociągać z wykonaniem obowiązków. A gdyby tak wyłączyć swoje biadolenie, pokonać lenistwo i zrobić od razu to, co do mnie należy?

III Pan Jezus po raz pierwszy upada pod krzyżem.

Nie musisz mieć w szkole samych piątek i szóstek. Gdy wpadnie jakaś gorsza ocena, to nie jest to nic strasznego. Ważne, żeby wtedy nie poddawać się i odważnie iść do przodu.

IV Pan Jezus spotyka swoją Matkę.

Nasze mamy ciągle czynią nam tyle dobra, że już się do tego przyzwyczailiśmy i nawet tego nie doceniamy. Podziękuj dzisiaj swojej mamie za wszystko, co dla ciebie robi.

V Szymon z Cyreny pomaga dźwigać krzyż Panu Jezusowi.

Dobre słowo podnosi nas na duchu. Spróbuj i ty umocnić kogoś swoim słowem. Powiedz mu szczerze, że go lubisz, albo pochwal go.

VI Weronika ociera twarz Pana Jezusa.

Czasem wystarczy, że kogoś cierpliwie wysłuchasz. Już wtedy robisz dla niego coś bardzo dobrego. Ludzie tak pragną bycia wysłuchanym, jak pragną wody do picia.

VII Pan Jezus po raz drugi upada pod krzyżem.

Małe dziecko musi przewrócić się wiele razy, zanim nauczy się chodzić. Podobnie w życiu, nieraz trzeba się pomylić, aby się czegoś nauczyć.

VIII Pan Jezus spotyka płaczące niewiasty.

Zapłakać nad sobą, to znaczy przyznać się do popełnionego błędu. Jedynie szlachetni ludzie są do tego zdolni. Mogą dzięki temu stawać się coraz lepsi. Tylko samochwały nie zmieniają się, bo myślą, że wszystko robią najlepiej.

IX Pan Jezus po raz trzeci upada pod krzyżem.

Nieraz trudno jest samemu wstać, gdy leży się przygniecionym przez smutek. Potrzebujemy drugiego człowieka, który poda rękę. Spróbuj jako pierwszy wyciągać pomocną dłoń. Zobaczysz, że tobie też ktoś ją poda, gdy będziesz tego potrzebował.

X Pan Jezus z szat obnażony.

Dobrze jest się czasem zawstydzić. Wstyd chroni w nas to, co wartościowe. Nie pozwala, aby ktoś obcy wszedł w nasze tajemnice.

XI Pan Jezus przybity do krzyża.

Gdy cię coś bardzo boli, to pomyśl o Panu Jezusie, który też dużo cierpiał. We dwoje lepiej znosi się ból niż samemu. Gdy ktoś jest obok, to wszystko można przejść.

XII Pan Jezus umiera na krzyżu.

Pan Jezus tak bardzo nas kocha, że oddał nam swoje życie. Gdy poświęcasz swój czas dla innych, to tak, jakbyś oddawał swoje życie za nich. To jest miłość.

XIII Pan Jezus zdjęty z krzyża.

Mówimy, że Maryja współcierpiała. To znaczy była z Jezusem wtedy, gdy było Mu bardzo ciężko. Mieć przy sobie kogoś takiego w takich chwilach to największy skarb.

XIV Pan Jezus złożony do grobu.

My już wiemy, że Pan Jezus zmartwychwstały opuści grób. To daje nam pewność, że każdy smutek, choroba czy strach, które odczuwamy, także nas opuszczą. W ich miejsce nadejdzie radość.

CZYTAJ DALEJ

Ordo Iuris: pacjenci umierają w szpitalach bez sakramentów

2020-08-11 12:03

[ TEMATY ]

koronawirus

Daan Stevens / unsplash.com

Problemem wielu polskich szpitali jest ograniczanie prawa pacjentów do korzystania z opieki duszpasterskiej. Utrudnienie to stanowi naruszenie art. 53 Konstytucji RP gwarantującego każdemu wolność sumienia i religii - alarmuje instytua Ordo Iuris.

Wprowadzony stan epidemii stał się dla dyrekcji wielu placówek medycznych i domów opieki społecznej pretekstem do zaostrzania tych ograniczeń. Dochodziło do sytuacji, że rodzin zmarłych pacjentów nie informowano o tym, że przed śmiercią bliskiej im osoby uniemożliwiono jej przyjęcie sakramentów. Do Instytutu Ordo Iuris spływają zawiadomienia z całej Polski dotyczące utrudniania pacjentom możliwości skorzystania z posługi duchownego.

Pierwsze interwencje w obronie wolności religijnej w placówkach medycznych Instytut Ordo Iuris podjął na przełomie 2019 i 2020 r. Wtedy to pacjentka Szpitala im. Św. Rodziny w Warszawie alarmowała, że w placówce zakazano obchodu kapelana po oddziałach szpitalnych, a posługa duszpasterska może odbywać się tylko po indywidualnym wezwaniu księdza przez pacjenta.

Powodem zmiany zasad pracy duchownego w szpitalu był artykuł, jaki ukazał się w jednej z gazet po donosie pacjentki oburzonej widokiem księdza na oddziale. Instytut wykazał wówczas w analizie przesłanej do dyrekcji szpitala oraz Rzecznika Praw Pacjenta, że tego rodzaju ograniczenie posługi duszpasterskiej jest sprzeczne z art. 53 Konstytucji RP.

Pandemia wirusa SARS-CoV-2 dała dyrekcjom szpitali pretekst do dalej idącego naruszania praw pacjentów. Prawnicy Ordo Iuris udowadniali wówczas, że prawo do kontaktu pacjenta z osobami bliskimi może być ograniczane ze względów sanitarnych, ale nie można tego kontaktu całkowicie zakazać. Tym bardziej, zakaz taki nie może obowiązywać w kontaktach pacjentów z kapelanem, który jest pracownikiem szpitala.

W kolejnych miesiącach napływały do Instytutu Ordo Iuris liczne zgłoszenia z województw pomorskiego, mazowieckiego czy podkarpackiego, w których wskazywano na coraz większe ograniczenia nakładane przez dyrekcje szpitali na kapelanów. W niektórych placówkach kapelani otrzymali nawet kategoryczny zakaz wstępu na teren szpitala czy domu pomocy społecznej.

Dyrekcji tych placówek nie interesowało, że pacjenci umierają bez dostępu do sakramentów. Fakt ten był niekiedy wręcz ukrywany przed rodziną zmarłego. W rozmowach z pacjentami dyrekcja wskazywała, że mogą oni obejrzeć Mszę św. w telewizji albo wysłuchać jej w radiu i to miała być odpowiednia realizacja przez szpital ich wolności religijnej. W niektórych sytuacjach osoby wstawiające się za pacjentami umierającymi bez sakramentów doświadczały szykan ze strony dyrekcji.

Tego rodzaju stanowisko władz placówek jest niezgodne z przepisami, bowiem w sytuacji pogorszenia się stanu zdrowia tak dalece, że powoduje ono odczucie zagrożenia życia, pacjent ma prawo, aby to szpital niezwłocznie zawiadomił duchownego wyznawanej przez pacjenta religii i umożliwił z nim kontakt. Uprawnienie to rodzi obowiązek szpitala do podjęcia aktywnych działań w celu stworzenia możliwości spotkania pacjenta z duchownym jego wyznania.

W związku z coraz powszechniejszą praktyką naruszania przepisów w zakresie posługi duszpasterskiej w szpitalach, Instytut Ordo Iuris podjął regularne działania na rzecz ochrony konstytucyjnych praw pacjentów. Prawnicy interweniują w każdej placówce, w której dochodzi do łamania prawa. O sprzecznych z przepisami praktykach informują Rzecznika Praw Pacjenta, który prowadzi własne dochodzenie we wskazanych szpitalach.

Tam, gdzie sytuacja tego wymaga, Instytut oferuje też pacjentom bezpłatną pomoc prawną, aby nad ochroną interesu prawnego pacjenta czuwał adwokat z Centrum Interwencji Procesowej. Ordo Iuris przygotowuje także raport o naruszeniach prawa do opieki duszpasterskiej w szpitalach oraz instrukcję dla kapelanów, która dostarczy kapłanom argumentów prawnych do walki o realizację praw pacjentów.

„Instytut Ordo Iuris podejmuje liczne interwencje na rzecz ochrony praw pacjentów, w tym przede wszystkim prawa do opieki duszpasterskiej oraz należytej realizacji przez szpital wolności sumienia i religii pacjenta. Okazujemy wsparcie każdej osobie, która zgłosi się do Instytutu. Jednocześnie podjęcie działań na ogólnopolską skalę, w tym przeprowadzenie odpowiednich zmian legislacyjnych, wymaga zebrania ogromnego materiału faktograficznego. Dlatego prosimy o zgłaszanie naruszeń praw pacjentów, abyśmy wspólnie przeciwstawili się łamaniu prawa w placówkach medycznych” – zaznacza Łukasz Bernaciński z Centrum Analiz Legislacyjnych Ordo Iuris.

CZYTAJ DALEJ

Abp Hoser dla „Niedzieli”: potrzeba nam miłości ojczyzny na wzór bohaterów Bitwy Warszawskiej

„Bolszewizm zatruł zachodnią cywilizację, a jego pochodną są wszystkie dzisiejsze ideologie” - mówi w wywiadzie dla Tygodnika „Niedziela” abp Henryk Hoser.

O cudownym zwycięstwie w 1920 r., bohaterskiej śmierci ks. Ignacego Skorupki, zjednoczeniu Polaków ponad podziałami i białej plamie w historii, jaką była przez lata była Bitwa Warszawska, z biskupem seniorem diecezji warszawsko-praskiej i wizytatorem apostolskim parafii w Medjugorie, rozmawia Magdalena Wojtak.

Sto lat temu na przedmieściach Warszawy nastąpił cud. Bolszewicy zaczęli się wycofywać, a plan podbicia przez nich serca Europy "po trupie Polski" legł w gruzach. Jak powinniśmy patrzeć na to wydarzenie? 

Abp Henryk Hoser SAC: - To był potrójny cud - jedności narodowej, wspólnoty modlitwy oraz działań militarnych. Zwycięstwo w Bitwie Warszawskiej zawdzięczamy ogromnej mobilizacji całego społeczeństwa, które szturmowało niebo i odpowiedziało na apel biskupów, aby stanąć w obronie ojczyzny. 19 czerwca 1920 r. stolicę zawierzono Najświętszemu Sercu. Episkopat Polski na czele z prymasem kard. Edwardem Dalborem, na Jasnej Górze z inicjatywy trzy tygodnie przed kulminacyjnym atakiem bolszewików ponowił ten akt, zawierzając Najświętszemu Sercu Pana Jezusa całą Polskę. W świątyniach miały miejsce całodzienne adoracje. Od 6-15 sierpnia odbywała się ogólnopolska krucjata modlitewna w intencji ojczyzny odmawiana w formie nowenny.
W stolicy trwały czuwania modlitewne, a z kościołów w kierunku pl. Zamkowego wyruszały procesje pokutno-błagalne. Lud Warszawy zawierzał się Matce Bożej Łaskawej, Strażniczce Polski i patronce stolicy. Modlono się także przed relikwiami św. Andrzeja Boboli.

Jaką rolę w obliczu bolszewickiej ekspansji odegrał Kościół? 

- Polscy biskupi w liście do narodu, papieża Benedykta XV oraz Konferencji Episkopatów Świata prosili o pomoc i modlitwę w intencji zagrożonego nawałą bolszewicką państwa. Pisali, że jeżeli Polska zginie, klęska grozi całemu światu, który zaleje nowy potop - potop mordów, nienawiści, pożogi i bezczeszczenia Krzyża. Pisali, że bolszewizm jest wykwitem wszelkich zasad negacji, które godzą w rodzinę, religię, system społeczny oraz ubóstwianą przez siebie wiedzę. 

14 sierpnia 1920 r. na polach walk w Ossowie, gdzie zginął z krzyżem w ręku ks. Ignacy Skorpuka, sowieci zobaczyli na niebie jasną postać. Nazajutrz Matka Boża objawiła się także w Wólce Radzymińskiej. 

- Uczestnikom Bitwy Warszawskiej, jak relacjonowali bolszewiccy jeńcy, objawiła się Matka Boża. W nocy widzieli wielką postać Maryi na tle stolicy, która ochraniała płaszczem Warszawę, a wystrzeliwane w Jej kierunku pociski odbijały się.
Od tego momentu nastąpił przełom w Bitwie Warszawskiej. Rosjanie zaczęli panikować i wycofywać się. Siły ludzkie były zbyt słabe, aby sprostać wrogowi. Objawienie się Matki Bożej załamało morale Armii Czerwonej, a skuteczne okrążenie bolszewików przez polskie wojsko od strony Wieprza przechyliło szalę zwycięstwa. Cud dokonał się 15 sierpnia 1920 r. w Święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Przepowiednia Lenina, aby po trupie Polski bolszewicy dostali się serca Europy była o krok od spełnienia się. W Wyszkowie czekali już komunistyczni komisarze: Feliks Dzierżyński, Julian Marchlewski i Feliks Kon. Nie mogli doczekać kapitulacji stolicy i przejęcia władzy. Po zwycięstwie bolszewików triumfalnie planowani wjechać do Warszawy, a sowieckim żołnierzom obiecano dwudniowy rabunek stolicy Polski. Kraje europejskie nie miały świadomości zagrożenia i wykazywały się wobec naszego kraju niechętną postawą, próbowały nawet dogadać się z bolszewikami. Czesi na przykład chcieli zatrzymać pociągi z zakupioną przez nasz rząd amunicją. 

Klęska Polaków wydawała się nieunikniona. 

- Tak, ale wydarzył się cud zjednoczenia narodu polskiego. Mimo wszelkich sporów i waśni, które miały miejsce wówczas na scenie politycznej, wszyscy zdawali sobie sprawę z tego, że niepodległa ojczyzna jest najwyższą wartością. Zjednoczono się wobec nadchodzącego zagrożenia. Dokonała się powszechna mobilizacja. Młodych chłopców powoływano do wojska i wysyłano na front. Powstała Armia Ochotnicza, na czele z gen. Józefem Hallerem, która wydała odezwę do narodu zachęcającą do dobrowolnego wstępowania w szeregi armii. 
 

Bohaterem wojny polsko-bolszewickiej stał się młody, 27-letni kapłan, duszpasterz Legii Akademickiej. 

- Swoją ostatnią Mszę Świętą ks. Ignacy Skorpuka przed wyruszeniem na front sprawował w cmentarnej kaplicy na warszawskim Kamionku. Stamtąd wraz z młodzieżą, wśród której byli liczni uczniowie Gimnazjum im. Władysława IV, wyruszył do Ossowa. Tam z krzyżem w ręku zginął od bolszewickiej kuli. 

Według świadków tego wydarzenia kapłan śpiewał pieśń ku czci Matki Bożej, a w testamencie ks. Skorupka pisał: ,,Dług za szkołę spłacam swym życiem. Za wpojoną mi miłość do Ojczyzny – płacę miłością serca... Proszę mnie pochować w albie i stule...”. 

- Młodzież, która brała udział w walkach 1920 r. była wychowywana w wielkim patriotyzmie. Bój był wzmacniany uformowanym duchem tych młodych ludzi. 
 Wychowanie patriotyczne odgrywa bardzo dużą rolę. Wierność własnym korzeniom, a więc własnej historii, tożsamości jest gwarantem przetrwania. Powinniśmy uczyć się nie tylko na błędach naszej przeszłości, ale także umieć dostrzegać wiele dobra dokonującego się na przestrzeni dziejów, poczynając od chrztu Polski, który był początkiem polskiej państwowości. Dzisiaj potrzeba nam miłości ojczyzny na wzór bohaterów Bitwy Warszawskiej. Musimy pamiętać, że wolność i suwerenność nie są nam dane raz na zawsze. Powinniśmy umieć stanąć ponad wszelkimi podziałami, które rozdzierają polskie społeczeństwo i bronić ojczyzny poprzez sprawnie działające państwo, które zapewnia suwerenność kraju. 

Księże Arcybiskupie, dziś nie zagraża nam komunizm, ale inne ideologie, które uderzają w życie i rodzinę. Jak się bronić przed nimi? 

- Żyjemy w epoce postmodernizmu, która odchodzi od racjonalizmu i kieruje się różnymi ideologiami mającymi neomarksistowskie korzenie. To tworzenie nowoczesnego człowieka, który ma być pozbawiony tożsamości i pamięci historycznej. Widać dziś dewaloryzację człowieka, zwłaszcza słabego i bezbronnego. Potrzeba dziś wrócić do dobrze pojętej antropologii, która bierze pod uwagę nie tylko ciało, ale i duszę. Zauważmy, że zwycięstwem bolszewizmu okazał się pakt Ribbentrop-Mołotow i czwarty rozbiór naszego kraju, który został podzielony przez ateistycznych przywódców. Bolszewizm zatruł zachodnią cywilizację, a jego pochodną są wszystkie dzisiejsze ideologie. 

Przez wiele lat Bitwy Warszawskiej nie można było nazywać „Cudem nad Wisłą”. Cenzura miała wpływ na wypaczanie obrazu tego wydarzenia? 

- Oczywiście. Przez wiele lat Bitwa Warszawska była białą plamą w społecznej świadomości. W czasach komunizmu w szkołach nie mówiło się o klęsce bolszewików pod Warszawą. Akcentowano układ ryski i dowodzono, że to Lenin upomniał się o granice Polski.

Jednak miejscowa ludność pamiętała o historycznym zwycięstwie polskiego oręża. Już dekadę później zaczęły powstawać w stolicy kościoły będące wotum za Cud nad Wisłą.

Wśród wiernych była ogromna potrzebna budowania tych świątyń stanowiących wdzięczności narodu za ocalenie przed bolszewikami w Bitwie Warszawskiej. Konkatedra Matki Bożej Zwycięskiej na Kamionku, kościół Chrystusa Króla na Bródnie oraz kościół Matki Bożej Zwycięskiej w Rembertowie powstały z potrzeby serca warszawiaków i dzięki ich ofiarności. 

W Radzyminie powstaje także świątynia, wotum wdzięczności za życie i pontyfikat Jana Pawła II i zwycięską Bitwę Warszawską. Pod budowę tego kościoła wmurowywał Ksiądz Arcybiskup kamień węgielny.

- Jan Paweł II w czerwcu 1999 r. na Cmentarzu Żołnierzy Polskich 1920 r. w Radzyminie powiedział, że ma wielki dług wobec bohaterów „Cudu nad Wisłą”. Sanktuarium, któremu patronuje papież-Polak ma przypominać, że Karol Wojtyła urodził się w roku Bitwy Warszawskiej i wiele zawdzięcza Polakom broniącym ojczyzny w 1920 r. Świątynia ta powstaje na polach bitwy polsko-bolszewickiej, gdzie miały miejsce krwawe walki. Diecezję warszawsko-praską papież szczególnie zobowiązał do kultywowania pamięci o "Cudzie nad Wisłą". Dlatego też należy pamiętać o innym ważnym miejscu, jakim jest Ossów. 

Tutaj poznamy nie tylko historię wojny polsko-bolszewickiej? 


- Nieopodal grobów bohaterów 1920 r. znajduje się tablica poświęcona polskim oficerom, dowódcom oddziałów walczących w Bitwie Warszawskiej, zamordowanym potem w 1940 r. w Katyniu przez Rosjan. W Ossowie powstała także aleja pamięci, gdzie upamiętniani są ci, którzy zginęli w 2010 r. w katastrofie smoleńskiej w drodze na uroczystości 70. rocznicy zbrodni katyńskiej. To wyraz naszego szacunku do historii i tych tragicznych wydarzeń. 

 Z abp. Henrykiem Hoserem SAC rozmawiała Magdalena Wojtak. 

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję