Reklama

Niedziela Wrocławska

Ekumeniczna modlitwa za miasto

- Milczenie Boga jest czasem na rachunek sumienia – mówił abp Józef Kupny w czasie modlitwy ekumenicznej w katedrze wrocławskiej.

ks. Rafał Kowalski

Wspólne błogosławieństwo na zakończenie modlitwy ekumenicznej.

Dziś (29 marca) po południu w pustej, wrocławskiej katedrze, odbyło się nabożeństwo ekumeniczne, w którym uczestniczyli: abp Józef Kupny metropolita wrocławski, bp Waldemar Pytel z Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego oraz bp Włodzimierz Juszczak z Kościoła Greckokatolickiego. Hierarchowie modlili się o ustanie pandemii koronawirusa, powierzali sprawy chorych, służb medycznych i sanitarnych – modlili się za Wrocław.

Najpierw zostały odczytane fragmenty Pisma Świętego, następnie pasterze Kościołów wygłosili krótkie rozważania na temat wiary (bp Pytel), nadziei (bp Juszczak) i miłości (abp Kupny ). Nabożeństwu towarzyszył śpiew kanonów Taizé.

Bp Włodzimierz Juszczak w rozważaniu o nadziei podkreślił, że na dzień dzisiejszy nie mamy dobrych wiadomości. Rośnie liczba ludzi zarażonych i ofiar śmiertelnych wirusa.

Reklama

- Boimy się skutków ekonomicznych, a także skutków społecznych. Najbardziej przeraża to, że na dzień dzisiejszych nikt nie może nam podać daty ustania światowej pandemii. Warto przypomnieć chrześcijańską definicję nadziei: chrześcijanin oczekuje spełnienia się obietnic zawartych w słowie Bożym – tłumaczył pasterz.

Bp Waldemar Pytel mówił o wierze, która musi iść w parze z wytrwałością.

- Nie można wierzyć jedynie trochę, zaufać Bogu tylko do pewnego stopnia. Nie można z Chrystusem przejść części drogi. Wiara to często wiele prób w dążeniu wciąż do tego samego celu. Od dziesięcioleci nie było tak wielkiego i groźnego kryzysu jak ten i z niejednych piersi wyrywa się wołanie Piotra: „Panie, ratuj!”. Na to wołanie Jezus natychmiast wyciągnął rękę, chwycił i powiedział: „Człowieku małej wiary, dlaczego zwątpiłeś? Odwagi. Ja jestem”. Doświadczamy bardzo ciężkiej próby, a zachorowań ma być o wiele więcej, ale wiara w troskę Boga o świat jest nam konieczna – mówił.

Reklama

W słowie skierowanym do wiernych abp Józef Kupny odniósł się do słów z Księgi Proroka Izajasza. (Iz 52,13-53,4):

„Oto się powiedzie mojemu Słudze, wybije się, wywyższy i wyrośnie bardzo. Jak wielu osłupiało na Jego widok – tak nieludzko został oszpecony Jego wygląd i postać Jego była niepodobna do ludzi – tak mnogie narody się zdumieją, królowie zamkną przed Nim usta, bo ujrzą coś, czego im nigdy nie opowiadano, i pojmą coś niesłychanego. Któż uwierzy temu, cośmy usłyszeli? Na kimże się ramię Pańskie objawiło? On wyrósł przed nami jak młode drzewo i jakby korzeń z wyschniętej ziemi. Nie miał On wdzięku ani też blasku, aby na Niego popatrzeć, ani wyglądu, by się nam podobał. Wzgardzony i odepchnięty przez ludzi, Mąż boleści, oswojony z cierpieniem, jak ktoś, przed kim się twarze zakrywa, wzgardzony tak, iż mieliśmy Go za nic. Lecz On się obarczył naszym cierpieniem, On dźwigał nasze boleści”.

Po odczytaniu fragmentu wrocławski metropolita wygłosił refleksję na temat miłości:

- Autor natchniony mówi tutaj o zewnętrznym wyglądzie Sługi, o pogardzie, jaka Go spotyka, o chorobie, o karach cielesnych – był więziony, oszpecony, zdruzgotany, a do grobu złożono Go jak osobę godną pogardy. Można powiedzieć, że cierpienie sługi jest cierpieniem całkowitym, totalnym. Dlaczego to cierpienie takie jest? Wyjaśnienie zawiera ostatnie zdanie: On się obarczył naszym cierpieniem, On dźwigał nasze boleści. W tym okresie Wielkiego Postu na nowo uświadamiamy sobie, że Jezus z miłości do nas bierze na siebie wszystkie nasze choroby duszy i ciała, mówi: Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy obciążeni i utrudzeni jesteście, a ja was pocieszę. Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy uginacie się pod ciężarem choroby, nieszczęścia, bólu fizycznego i duchowe, którzy boicie się o swoje życie, o życie swoich bliskich. Przyjdźcie do mnie wszyscy poranieni, zawiedzeni, doświadczający osamotnienia, braku ludzkiej miłości, wejdźcie i złóżcie to u moich stóp. Z miłości do nas Jezus to wszystko bierze na siebie i za cenę cierpienia i śmierci krzyżowej uwalnia ans od śmierci i przeprowadza do życia. Znamienne jest to, ze na każdym etapie Męki Chrystus nie przestaje myśleć o człowieku, idzie w milczeniu, pełen boleści. Nie oskarża, nie podnosi swej ręki, aby osądzić: biernych za bierność, czyli za milcząca zgodę na Jego cierpienie, a prześladowców za ich postępowanie. Ten czas milczenia, pomimo okrutnego cierpienia jest szansą dla wszystkich, jest czasem na refleksje o swoim życiu, konfrontacji swojego życia z ofiarowaniem miłości Bogu. To milczenie Boga jest czasem na rachunek sumienia, na nawrócenie. Czyż my dzisiaj nie jesteśmy uczestnikami tamtego wydarzenia? Czyż i my nie spotykamy się z milczeniem Chrystusa? Co ci powiedział Chrystus na twój grzech, na to, że jesteś letni, że nie masz dla Niego czasu, nie masz czasu na codzienną modlitwę, że żyjesz w niezgodzie z bliskimi, że obrażasz, krzywdzisz, że jest w tobie tyle zaciekłości, gniewu? Co ci powiedział Chrystus na to, że wstydzisz się wyznawać Go publicznie, że nie sprzeciwiasz się niesprawiedliwości? Co ci powiedział? Nic, po prostu nic. Tak, jak wtedy w Ogrodzie Oliwnym i w drodze na miejsce swojej śmierci. Niektórzy mają Bogu za złe Jego milczenie w obliczu zła i ludzkich grzechów, chcieliby, aby wzniósł swoją karzącą rękę i wymierzył złu sprawiedliwość. Nie mają racji. Milczenie cierpiącego Chrystusa było wtedy i jest dzisiaj próba ratowania człowieka. Jezus daje czas na nawrócenie, na rachunek sumienia, na pojednanie z bliźnimi, na naprawienie krzywd. Wymowa Chrystusowego cierpienia nie została wtedy należycie odczytana, może tylko przez Piotra, który gorzko zapłakał and swoim grzechem i przez tych nielicznych, którzy przez miłość jednoczyli się z Chrystusem. Niestety, Judasz nie wykorzystał tej wielkiej szansy. Nie zrozumiał, że milczenie Jezusa było dla niego szansą. Niestety, to dzieje się i dzisiaj, niektórzy mogą odczytywać milczenie jako słabość Jezusa, jako bierne poddanie się złu. Wobec braku wykorzystania przez wielu tej szansy, jaką jest milczenie, jedyny argument, jaki Chrystusowo pozostaje, to krzyż. Chrystus podąża na Golgotę, by dobrowolnie przyjąć śmierć krzyżową, by z wysokości krzyża objawiła się całemu światu nieskończona miłość Boga. Św. Jan po wielu latach napisze: Myśmy poznali i uwierzyli Miłości. Czy poznawszy Miłość potrafisz Jej uwierzyć? Będąc Miłością Chrystus nie miał innego sposobu, wybrał ten – mękę, cierpienie, krzyż, abyśmy mogli żyć. Epidemia, jaka dotknęła naszą Ojczyznę, Europę i cały świat przypomina nam nie tylko o kruchości ludzkiego życia, ale także o tym, że konsekwencje naszych decyzji osobistych dotykają zawsze większego grona ludzi. Wszyscy zdajemy dziś egzamin z miłości bliźniego, z umiejętności rezygnowania z własnych pragnień na rzecz większego dobra. W obliczu zagrożenia zdrowia, życia, nie ma i nie może być o decyzjach nieodpowiedzialnych. Nie jest tylko i wyłącznie naszą sprawą to, czy pozostaniemy w domu, czy będziemy unikać większych zgromadzeń, ani czy dostosujemy się do zaleceń służb odpowiedzialnych za nasze bezpieczeństwo. Niech każdy zrobi to, co w jego mocy, by ograniczyć możliwość rozprzestrzeniania się epidemii. Wiem, że dla nas wszystkich to również test z wiary i zaufania Jezusowi Chrystusowi, ale pamiętajmy, ze epidemia, choroba, cierpienie, opuszczenie, śmierć to nie są twarze Pana Boga. Bóg nigdy nie przychodzi, aby niszczyć. Bóg przychodzi, aby kochać i by uczyć nas miłości. Chrystus jest zawsze blisko tych, którzy cierpią i którzy ze swoim cierpieniem przychodzą do Niego. Bóg chce zawsze naszego dobra i w tej wierze chcemy wzajemnie się umacniać – ja chcę was umocnić, i w tym duchu przeżywam z wami to trudne doświadczenie.

Nabożeństwo zakończyło błogosławieństwo pasterzy Kościołów.

2020-03-29 21:04

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Premier Morawiecki i prezydent Duda z wizytą na Mierzei Wiślanej

2020-05-30 13:41

[ TEMATY ]

premier

inwestycja

Mateusz Morawiecki

koronawirus

Mierzeja Wiślana

PAP

Skowronki, 30.05.2020. Prezydent Andrzej Duda (P) i premier Mateusz Morawiecki (L) podczas wizyty na terenie budowy kanału żeglugowego na Mierzei Wiślanej w miejscowości Skowronki.

- Nie byłoby naszych sukcesów dostrzeganych dzisiaj przez Europę w walce z koronawirusem, gdyby nie ścisła współpraca rządu z prezydentem Andrzejem Dudą powiedział dziś Mateusz Morawiecki. Premier i prezydent odwiedzili Mierzeję Wiślaną, gdzie trwa budowa nowej drogi wodnej, która połączy Zalew Wiślany z Morzem Bałtyckim.

Podczas wizyty premier powiedział:.

- Tutaj budujemy nową drogę morską, ale jest to też symbol przełamania tego, że tak wiele rzeczy w Polsce nie mogło być zrealizowanych. To też test współpracy władz państwowych dla dobra regionu. To wielka szansa dla rozwoju Elblągu i Warmii, ale również dla Polski. Dzięki nowym mocom portowym uzyskanym w wyniku tej inwestycji, skorzysta cała Polska, handel i cała gospodarka. Tak właśnie napędza się wzrost gospodarczy – przez eksport i przez import, przez handel.

- Świat szuka ścieżek odbudowy wzrostu gospodarczego po pandemii koronawirusa. USA, Chiny i Europa stawiają na inwestycje. Przez wielkie plany inwestycyjne wychodzono z kryzysu. Dzisiaj wielkim planem inwestycyjnym Polski jest fundusz inwestycji publicznych o wartości 30 mld zł.- zaznaczył premier. I dodał:- Dzisiaj do wielkiego planu inwestycyjnego Polski, składającego się z bardzo wielu naszych projektów, którego trzonem będzie fundusz inwestycji publicznych o wartości min. 30 mld zł, dokładamy nasze tarcze. Codziennie 2 mld zł trafiają do firm na ratowanie miejsc pracy. To także nowe możliwości handlowe dla wielu przedsiębiorców. Zdecydowaliśmy się z prezydentem Andrzejem Dudą działać bardzo szybko, bo wiemy że raz utracone miejsca pracy ciężko wracają. Dziękuję prezydentowi, że dba o każde miejsce pracy.

- Wiele miejsc pracy powstaje przy budowie Mierzei, ale to da też setki tysięcy miejsc pracy po zakończeniu budowy. Wkrótce cała Polska będzie wielkim placem budowy. To nowe możliwości handlowe dla wielu przedsiębiorców.

Nie byłoby naszych sukcesów dostrzeganych dzisiaj przez Europę w walce z koronawirusem, gdyby nie ścisła współpraca rządu z prezydentem Andrzejem Dudą - podsumował Mateusz Morawiecki.

CZYTAJ DALEJ

Majówka na Wiśle

2020-05-30 22:27

ks. Wojciech Kania

Nabożeństwo majowe na statku, stało się już sandomierską tradycją i chociaż w tym roku liczba jego uczestników musiała być dostosowana do przepisów epidemicznych, nie zabrakło chętnych. W rejsie po Wiśle wzięli udział duchowni i świeccy, siostry zakonne i klerycy oraz młodzież z Sandomierza i Osieka.

Przed wyruszeniem statku, biskup Krzysztof Nitkiewicz nawiązał do wigilii Zesłania Ducha Świętego, zachęcając do wspólnej modlitwy z Maryją o Jego dary. Przypomniał jednocześnie powódź, która przed dziesięciu laty dotknęła Sandomierz oraz wiele innych miejscowości. Powiedział, że tak jak wiara dodawała wówczas siły w zmaganiach z żywiołem, potrzeba jej również dzisiaj, aby z nadzieją patrzeć w przyszłość.

Statek zrobił pętlę na Wiśle od Starego Portu przez wzgórze Salve Regina i Góry Pieprzowe. Przy akompaniamencie scholii młodzieżowej z Osieka, śpiewana była Litania Loretańska oraz pieśni maryjne.

– Pływam po Wiśle od 1996 roku – powiedział kapitan Tadeusz Prokop. – Kiedy rozpoczynając żeglugę nabyłem pierwszy statek, nazwałem go „Maria”, oddając się pod opiekę Matki Bożej. Ten statek również nosi imię „Maryja. Cały czas czuję opiekę Matki Bożej. Cieszę się, że możemy ją wspólnie wielbić podczas tej majówki.

Z racji na epidemię, tegoroczne nabożeństwa majowe w Diecezji Sandomierskiej miały nieco inny charakter. Ich uczestnicy modlili się głównie w intencji chorych oraz pracowników Służby Zdrowia. Przez orędownictwo Maryi, prosili także o deszcz, gdyż panująca susza zagroziła uprawom rolnym oraz lasom.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję