Reklama

Watykan

Watykan: powstał dokument na temat ochrony zasobów wody

Watykańska Dykasteria ds. Promocji Integralnego Rozwoju Człowieka opublikowała dokument zatytułowany "Aqua fons vitae. Wytyczne dotyczące wody, symbolu płaczu ubogich i płaczu Ziemi". Jest on zakorzeniony w papieskim nauczaniu społecznym i dotyczy współczesnych wyzwań, związanych zarówno z ochroną środowiska, przemysłem jak i dostępem do wody pitnej.

[ TEMATY ]

ekologia

Wojciech Dudkiewicz

Ponad czterdziestrostronnicowy dokument został opublikowany na zakończenie miesiąca, w którym obchodzono Światowy Dzień Wody. Jest on inspirowany zarówno nauczaniem społecznym papieży, jak i refleksjami i doświadczeniami Kościołów lokalnych i instytucji, zajmujących się w nich sprawami społecznymi i kwestiami ekologii. Zawiera on konkretne propozycje działań w trzech obszarach: dostępu do wody pitnej, wykorzystania wody w przemyśle i rolnictwie oraz ochrony naturalnych zasobów wodnych na świecie.

Reklama

Dykasteria ds. Promocji Integralnego Rozwoju Człowieka zapowiedziała też, że pracuje nad strategią o nazwie WASH dotyczącą zużycia i ochrony zasobów wodnych w strukturach, projektach i instytucjach Kościoła. Wypracowanie i przyjęcie takiej strategii, będącej m.in. odpowiedzią na nierówny dostęp do zasobów wody w celach żywieniowych i sanitarnych, jest tym pilniejsze, że pandemia koronawirusa obnażyła jeszcze bardziej braki w tym zakresie.

Zarówno w pracach nad dokumentem "Aqua fons vitae", jak i nad strategią WASH, watykańska dykasteria konsultowała się z konferencjami episkopatów, zgromadzeniami zakonnymi, kościelnymi instytucjami i ekspertami. Prace te mają pomóc w promocji dobrych praktyk i instytucji działających na rzecz zrównoważonego dostępu, wykorzystania i ochrony wód. Pełna treść dokumentu dostępna jest na stronie dykasterii, w języku angielskim.

2020-03-30 13:40

Ocena: 0 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Mobilna Ambasada "Laudato si" dotrze do parafii diecezji sosnowieckiej

2020-09-11 09:11

[ TEMATY ]

ekologia

Laudato si

stock.adobe.com

Mobilna Ambasada "Laudato si" w postaci elektrycznego, bezemisyjnego busa, dotrze z ekologicznym przesłaniem papieża Franciszka do 14 parafii diecezji sosnowieckiej. Akcja, zapoczątkowana 10 września br., jest owocem współpracy Caritas Polska z Jastrzębską Spółką Węglową.

Mobilna Ambasada "Laudato si" to elektryczny bus zakupiony przez Fundację Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Dotrze on, w kolejne niedziele września i października, do parafii diecezji sosnowieckiej, aby promować wśród wiernych idee "ekologicznej" papieskiej encykliki Laudato si'

- Ojciec Święty daje w tym dokumencie wytyczne dla nas, dla chrześcijan, w jaki sposób mamy troszczyć się o ziemię. To nie są kwestie przyszłości. To musi się dziać już, tutaj i teraz - wyjaśnia Ks. Tomasz Folga, dyrektor Caritas Diecezji Sosnowieckiej.

Drugim celem inicjatywy jest promocja nowego spojrzenia na zawód górnika. Często naszym pierwszym skojarzeniem z zanieczyszczonym powietrzem jest kopalnia lub kominy huty. Jastrzębska Spółka Węglowa chce jednak przypominać wiernym diecezji sosnowieckiej, że wydobycie węgla koksującego zapewnia dostęp do surowca, który umożliwia produkcję "zielonych" podzespołów do farm wiatrowych, oszczędnego sprzętu AGD czy włókna węglowego.

Akcja Mobilnej Ambasady Laudato si' staje się więc kolejnym przykładem współpracy Kościoła z instytucjami zewnętrznymi na wspólnym polu zainteresowania, jakim jest kwestia ekologii.

CZYTAJ DALEJ

Wszystko było inne niż się spodziewałam. Renata Czerwicka o kulisach autobiografii ks. Pawlukiewicza

2020-09-24 07:22

[ TEMATY ]

ks. Piotr Pawlukiewicz

Renata Czerwicka /RTCK

Czwartek 24 września 2020 r. to data wyjątkowa. To właśnie dziś swoją premierę ma, stworzona tuż przed śmiercią ks. Piotra Pawlukiewicza - jedyna na świecie - autobiografia tego wielkiego kaznodziei pt. "Z braku rodzi się lepsze". Książka ma formę rozmowy. O historii, wierze, tajemnicach i nieznanych faktach z ks. Piotrem rozmawiała Renata Czerwicka, redaktor naczelna Wydawnictwa RTCK. W specjalnym wywiadzie dla „Niedzieli” p. Renata zdradza kulisy postawania wyczekiwanej autobiografii.

Damian Krawczykowski: Jak zaznacza Pani na początku książki – kilka lat musiało minąć, aby ks. Pawlukiewicz zgodził się na tę autobiograficzną rozmowę.. Co nareszcie przekonało ks. Piotra aby się przed Panią otworzyć?

Renata Czerwicka: Nie znam tego jednego konkretnego powodu i już się nie dowiem. Myślę, że ten temat pracował w księdzu Piotrze od dłuższego czasu. Może pogarszający się stan zdrowia dawał mu znaki, że warto w końcu się zdecydować… bo nie wiadomo, jak będzie? Na pewno duży wpływ miała płyta Krzyśka Antkowiaka z tekstami ks. Piotra, która miała wyjść razem z książką, a ksiądz Piotr bardzo czekał na tę płytę. A może uznał, że nie wytrzyma już dłużej moich namów i uległ (uśmiech) Znamy się od kilku lat i naprawdę się lubiliśmy.

Czy „wywiad-strumyk” jak nazwał Waszą książkę sam ks. Pawlukiewicz układał się wg Pani planu? Odpowiedzi, których udzielił ks. Piotr, były takie jakich Pani oczekiwała?

Wszystko podczas tego wywiadu było inne niż się spodziewałam. Wszystko. Ksiądz Piotr po pierwsze był w trudnej sytuacji zdrowotnej, poruszał się na wózku, wiele czynności sprawiało mu ból, co w oczywisty sposób odbiło się na rozmowie, podczas której musieliśmy robić liczne przerwy. Nie dało się też rozmawiać długo, rozłożyliśmy nasz wywiad na 5 dni. Rozmowa jednak ewoluowała i to widać w książce, że dość zachowawcze odpowiedzi na początku później stają się o wiele bardziej otwarte, dotykamy głębszych spraw, o których ks. Piotr mówi więcej. Bardzo mnie te pięć dni rozmów zaskoczyło swoją nieoczywistością, notatki przygotowywane przez kilka tygodni okazały się prawie bezużyteczne. To było spotkanie z człowiekiem, takim prawdziwym z krwi i kości, takim z wadami i zaletami, silnym i słabym... I z pewnością ta rozmowa zaskoczy czytelnika, który zna ks. Piotra głównie jako legendę i wspaniałego kaznodzieję.

Czuła Pani, że przy pracach nad książką ks. Piotr uchyla rąbka tajemnicy swojego życia? Z książki możemy dowiedzieć się dotąd nieznanych faktów o „legendzie polskiego kaznodziejstwa”?

„Uchyla” rąbka tajemnicy to dobre określenie, bo tylko czasami, jakby niechcący mówił więcej, niż tylko trochę. To nie przypadek, że ks. Piotr nie wypowiadał się wcześniej o sobie. Na początku rozmowy widać było, że to jest dla niego trudne i że nie jest do tego przyzwyczajony. Każdego dnia pytał mnie, czy to na pewno dobry pomysł, aby robić ten wywiad. Zastanawiał się, czy ludzi chcą go poznać takiego, jakim naprawdę jest, zamiast żyć jego legendą…Na końcu jednak przyznał, że był to dla niego rodzaj terapii, coś, co bardzo dużo mu dało.

Prawda jest taka, że najwięcej o księdzu Piotrze dowiemy się z książki „Z braku rodzi się lepsze…” czytając między wierszami, czytając sercem, z dużą wrażliwością. On był niezwykle wrażliwym i głębokim człowiekiem, choć z drugiej strony, tak bardzo zwyczajnym.

Co Panią najbardziej zaskoczyło w tym wywiadzie? Jakiś szczególny fragment, historia?

Wiedziałam, że muzyka jest dla niego ważna, ale nie wiedziałam, że aż tak. Duża część naszych rozmów łączyła się ze wspólnym słuchaniem jego ulubionych piosenek. Kiedy włączałam piosenki SBB albo Grechuty, całkiem się zmieniał. Dosłownie, fizycznie. Twarz mu promieniała, prostował się na kanapie, uśmiechał. Kiedy słuchał muzyki, zatapiał się w nią, jednoczył wręcz. Coś niezwykłego. Chyba nigdy nie spotkałam kogoś, kto tak przeżywałby muzykę… Jak o tym myślę teraz, to chyba jednak wizja powstania płyty muzycznej z jego tekstami była dla niego dużą motywacją do tego wywiadu. Nie zdążył posłuchać całej płyty Krzyśka „Zostanie mi muzyka…”, ale na pewno bardzo by się nią cieszył. Na pewno. Marzył, aby ktoś zrobił taką płytę. Sądzę, że bardzo warto sięgnąć po jego biografię właśnie razem z tą płytą, bo w jego tekstach i kompozycjach Krzyśka Antkowiaka można odnaleźć jeszcze więcej księdza Piotra.

A jaki był Ksiądz Piotr podczas tworzenia tej książki? Wiemy, że było to na niedługo przed śmiercią. Czy znane mu poczucie humoru nadal mu towarzyszyło? Widać było że jego wiara wraz z rozwojem choroby się zmienia? Pogłębia, pogarsza?

I znów nie mogę odpowiedzieć w prosty sposób. Myślę, że dla samego księdza Piotra jego stan ducha był zagadką i wyzwaniem. Relacja z Chrystusem i to jak ją przeżywał była dynamiczna, zmieniała się, tak o tym mówił, choć nie dosłownie. Jak sam przyznał, Parkinson nie przymnożył mu wiary, ale powiększył pole do przemyśleń. To co mnie zaskoczyło, to że ani razu nie próbował Boga nazwać prosto, opisać jednym zdaniem i zamknąć w krótkiej definicji. Uderzało to, jak bardzo zachwycał się Jego majestatem. W jednym miejscu powiedział:

„Teraz szykuję sprytny manewr. Jak już wrócę na ambonę, mam ochotę powiedzieć: Ludzie, Pan Bóg jest tak inny, tak fanta­stycznie przerastający nasze pojmowanie, że… nie ma o czym gadać. Co tu gadać…? Nie możemy ogarnąć rozumem ko­mórek nowotworowych, a Boga chcemy zrozumieć?!”

Poczucie humoru, z którym ksiądz Piotr jest tak bardzo kojarzony oczywiście się nie zmieniło, ale tym razem znacznie więcej było wzruszeń, poważnych min i wspólnego milczenia, niż śmiechu.

Moją rolą w tym wywiadzie, oprócz zadawania pytań i rozmowy w dużej mierze było także uszanowanie granic księdza Piotra. Tego o czym chciał mówić i o czym nie chciał. Wiele wątków nie dokończyliśmy, niektóre przerwaliśmy... Kiedy odszedł, nie wiedziałam, jak ogarnąć temat nad tekstem. Ale wyszło naturalnie… Co niedopowiedziane, zostało niedopowiedziane. I to dobrze, bo człowiek nie jest prostym zbiorem pytań i odpowiedzi, ale najbardziej skomplikowanym stworzeniem na ziemi. I zawsze jest i pozostaje jakąś tajemnicą… Ja osobiście czułam, że podczas tej rozmowy miejscami obcowałam z pewną mistyką, czymś, co mnie przerastało. Nigdy tej rozmowy nie zapomnę… Nigdy.

Na koniec krótko: Ks. Piotr Pawlukiewicz jest dla mnie….

Tajemnicą… Inspiracją.

Dziś tytuł książki „Z braku rodzi się lepsze…” nabiera zupełnie nowego wymiaru. W książce widać, że wszystko co najlepsze w życiu ks. Piotra, rodziło się z jakiejś słabości, jakiegoś braku… Dziś brak księdza Piotra. Co lepszego się tego urodzi?... Bardzo jestem ciekawa. A że tak będzie – nie mam wątpliwości.

_____________________________________________________

Ks. Pawlukiewicz /fragmenty z autobiografii:

Czy jest coś, co chciałby Ksiądz powiedzieć teraz ludziom, którzy będą czytać tę książkę?

(Zamyśla się..)

Chciałbym powiedzieć: Trzymajcie się swoich księży w para­fiach. Trzymajcie się tradycyjnego duszpasterstwa i uważajcie na takich księży, jak Pawlukiewicz. Bo tu łatwo o chęć błysku i popisu.

______________________

Przede wszystkim trzeba kochać. Kocham człowieka, jeśli za­leży mi na tym, żeby on poszedł do Nieba. Myślę sobie, że przed każdymi rekolekcjami ksiądz powinienem usiąść i skon­centrować się, czy chce, żeby te zakonnice czy ci księża, czy ci świeccy poszli do Nieba. Czy zależy mu na nich, czy na tym, żeby zabłysnąć.

Zachwycić ludzi można dość łatwo. Można skleić z Ewangelii jakiś tekścik całkiem tęgi intelektualnie, ale czy ja chcę, żeby ci moi słuchacze poszli do Nieba?

Ktoś przyjeżdża z głoszenia rekolekcji i mówi: „Ale miałem rekolekcje! Tysiące ludzi przychodziło”. Ale czy ty, brachu, chciałeś, żeby oni poszli do Nieba, czy tylko chciałeś ich przekonać o nieomylności Kościoła albo potrzebie głębokiej modlitwy? No właśnie. Nie szarżuj. Nie szarżuj, bo możesz zagubić główny cel nauczania, jakim jest doprowadzenie ludzi do bram Nieba.

_______________________________

Więcej o książce: Zobacz

RTCK

CZYTAJ DALEJ

Rekolekcje w duchu ewangelizacji

2020-09-28 10:50

Fot. Karmelici Bosi Powołania/FB

Pod hasłem "Chcę kochać jak dziecko i walczyć jak nieustraszony wojownik" rozpoczynają się we Wrocławiu trzydniowe rekolekcje prowadzone przez o. Krzysztofa Piskorza OCD.

Rekolekcje ze św. Michałem Archaniołem i św. Teresą od Dzieciątka Jezus będą odbywać się w Sanktuarium Matki Bożej Miłosierdzia, przy ul. Ołbińskiej 1. Skierowane są dla wszystkich, którzy chcą doświadczyć mocy Bożej i czują potrzebę ewangelizacji.

- Chcemy żeby to była formacja dla katolików na ulicy oraz dla tych, co chcą ewangelizować i zdobywać dusze dla Pana Boga, czują się rozpaleni Bożą miłością i chcą ją przekazywać dalej. Św. Teresa powtarza, że nie ma innej drogi do nieba jak odkrycie bycia Dzieckiem Bożym – mówi o. Piskorz.

Jaką rolę w duchowości chrześcijańskiej pełnią św. Teresa i św. Michał Archanioł? - Powiązanie tych osób jest dosyć intrygujące, ponieważ Michał kojarzy nam się potężny i zasadniczy, a Teresa taka drobna i mała. Te pozorne przeciwieństwa pokazują nam istotę chrześcijaństwa. Chcę kochać jak dziecko i walczyć jak nieustraszony wojownik – to są jej słowa, dodaje karmelita bosy.

W zaproszeniu i na plakacie cały czas przewija się słowo „walka”. Jak mówi o. Piskorz – oczywiście chodzi o walkę duchową. - Trzeba o te dusze, które są daleko od Boga zawalczyć. Trzeba walczyć o tych, którzy są na drodze wiodącej do piekła. Trzeba podjąć wysiłek, aby inni też byli na prostej drodze do nieba.

Ewangelizacja wymaga czasem prostych gestów i słów. - Wystarczy zadać bardzo proste pytanie, czy Bóg Cię kocha? I ludziom się wtedy otwierają oczy. To jest początek do dawania świadectwa. Potem zaczyna się walka o dusze. Jeżeli zaczniemy to robić bez mocy Pana Boga, bez sakramentów i modlitwy to będziemy przegrywać na każdym etapie naszego życia. Walka duchowa podkreśla siłę Boga. Samo imię Michael (Któż jak Bóg) pokazuje, że kto może się równać z Bogiem, który jest tak potężny? - dodaje o. Piskorz.

Rekolekcje rozpoczną się dzisiaj 28 września Mszą św. o g. 18:00. Dla tych, którzy nie będą mogli wziąć udziału osobiście, będzie dostępna transmisja on-line.

Fot. Karmelici Bosi Powołania/FB

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję