Reklama

Kościół

Biskup w oku cyklonu - rozmowa z biskupem Bergamo

Włodzimerz Rędzioch, korespondent "Niedzieli" rozmawia z bpem Francesco Beschim, duszpasterzem diecezji Bergamo w najbardziej dotkniętym epidemią regionie Włoch.

[ TEMATY ]

Włochy

koronawirus

Włodzimierz Rędzioch

Włodzimierz Rędzioch: Epidemia koronawirusa bardzo dotknęła Lombardię, a zwłaszcza okolice Bergamo. Ekscelencja, jako biskup Bergamo musiał podejmować drastyczne i pod pewnymi względami niepopularne wśród wielu wiernych decyzje. Jak wyjaśnił Ksiądz Biskup ludziom, że kościoły muszą być zamknięte, że trzeba zrezygnować ze sprawowania sakramentów i tradycyjnego przeżywania wiary we wspólnocie?

bp Francesco Beschi: Odpowiedzialność za przestrzeganie przepisów porządku publicznego jest służbą dla dobra wspólnego. Kościoły nigdy nie zostały przez nas zamknięte, jedynie nie ma celebracji z ludem. Msze św. ciągle są odprawiane, tylko kapłan celebruje je sam, bez ludu. W tym Wielkim Poście prosiliśmy nasze wspólnoty o post, o którym nigdy wcześniej byśmy nie pomyśleli - post od Eucharystii! Ale jak mówi się o osobie, którą kochasz i której nie widzisz przez pewien czas – jej nieobecność staje się podwójną obecnością. Być może bardziej doceniamy wartość daru, który zbyt często uważaliśmy za coś pewnego i za należne nam prawo. Ponadto zrozumiemy, że Bóg nie postępuje zgodnie z logiką mediów społecznościowych, gdzie liczy się liczba „followers” - Msza św. nie jest przecież warta więcej, jeśli uczestniczy w niej wiele osób. Kiedy kapłan celebruje sam, to nie oznacza, że nie ma wiernych – odprawia z nimi i dla nich.

Zwykle to my idziemy do Boga, a czy to nie jest piękne, jeśli pomyślimy, że teraz Bóg przychodzi do nas? Jesteś w domu i zdajesz sobie sprawę, że ksiądz, sam przed Bogiem, myśli o tobie.

Reklama

W tej chwili istnieje wielka potrzeba bliskości. Ta konieczność wywołała imponującą solidarność. Solidarność zrodziła poczucie bliskości. Chorzy przede wszystkim oczekują bliskości tych, którzy ich leczą, a widzę tu ogromną ofiarność ze strony lekarzy, pielęgniarek i innych pracowników.

- W jaki sposób Ksiądz Biskup pomaga świeckim w przeżywaniu wiary w tych szczególnych czasach?

- Dałem wspólnocie chrześcijańskiej dwa dary, które należą do tradycji i doktryny Kościoła. Pierwszym z nich jest „votum sacramenti”, czyli wyznanie pragnienia: w chwili, gdy nie ma dostępu do sakramentu, wierny, głęboko skruszony za swoje grzechy, może skierować prośbę o przebaczenie do Pana Boga poprzez modlitwę pokutną, obiecując przystąpić do sakramentu jak najszybciej, kiedy to będzie możliwe, i w ten sposób Pan mu przebacza. Potem wskazałem całej diecezji, że każdy chrześcijanin może z łaski chrztu udzielać błogosławieństwa: ojciec może pobłogosławić swoje dzieci, matka może pobłogosławić swoich bliskich, dziadkowie mogą pobłogosławić ich wnuki, ale w przypadku cierpienia szczególnie ważne jest, aby dzieci i wnuki mogły pobłogosławić swoich bliskich.

Reklama

Z delikatnością i szacunkiem zwróciłem się też z prośbą do lekarzy i pielęgniarek - bardzo często w tych dniach widzą, jak ludzie umierają w samotności, więc jeśli dostrzegliby takie pragnienie u chorego, ich ręce mogłyby również ofiarować błogosławieństwo Pana. Kapłani w parafiach starają się dotrzeć do chorych, ale problem nie polega na tym, że nie możemy się ruszać. Natomiast istnieje obawa o infekcję. Nie chodzi tu o samego kapłana, ale raczej o to, by nie roznosić wirusa razem z Panem Jezusem. Kapłan może być zarażony, i mimo braku objawów choroby może zarażać, a w ten sposób wirus rozprzestrzeniałby się coraz bardziej. Dlatego zalecana jest także ostrożność w pracy duszpasterskiej.

- Czy w tej wyjątkowej sytuacji zachęca Ekscelencja do innowacyjnych metod duszpasterskich?

- Moja diecezja ma około 400 parafii i dostrzegam różnorodne, kreatywne pomysły, aby ukazać bliskość kapłana. Parafie zaczęły działać w sieciach społecznościowych, z celebracjami dostępnymi w streamingu, z propozycjami filmów i tekstów na czacie. Sama Kuria udostępnia materiały pomocnicze na stronach internetowych www.diocesibg.it i www.oratoribg.it, w szczególności dla dzieci pozostających w domu.

Diecezja zobowiązała się również do przyjmowania w niektórych swoich strukturach osób, które są wypisywane ze szpitali i muszą poddać się kwarantanni, a nie mogą mieszkać w swoich domach, ponieważ inni członkowie rodziny są zmuszeni do pozostania w mieszkaniu. Uruchomiliśmy również poradnię telefoniczną dla wsparcia duchowego i psychologicznego z siedemdziesięcioma kapłanami, zakonnikami i zakonnicami, świeckimi, w tym psychologami.

W ten sposób chcemy wspierać rodziny, które doświadczają szczególnie bolesnych sytuacji z powodu choroby lub śmierci bliskich, ale także pielęgniarki, lekarzy, tych wszystkich, którzy heroicznie pracują na różne sposoby w tej sytuacji. Dysponujemy też pocztą elektroniczną, gdzie rodziny mogą przesłać swoje intencje modlitewne, które następnie przekazywane są zakonnicom klauzurowym. Robimy to wszystko, aby ludzie poczuli i uświadomili sobie, że Bóg jest z nami także w czasie próby, że nas nie opuszcza.

- Wielu kapłanów diecezji Bergamo zachorowało i zmarło. Dlaczego tak wielu? Czy to rezultat ich bliskości z wiernymi?

- Od 6 marca do końca miesiąca zmarło na wirusa 25 księży, a około 20 zostało hospitalizowanych, niektórzy są w bardzo poważnym stanie. To także jest przejaw wielkiego poświęcenia. Dla pocieszenia muszę dodać, że stan sześćdziesięciu kapłanów znacznie się poprawił, a niektórzy już opuścili szpital. Podzielamy nasz ból z bólem naszych wspólnot, w których jest wielu zarażonych, chorych i zmarłych.

Niestety, tutaj zgony mnożą się i na razie nie zmniejszają się, ale nawet rosną. W szpitalach umierają ludzie, którzy są w poważnym stanie. Wielu jednak umiera w swoich domach i nie figurują w oficjalnych statystykach. Doprawdy nie wiemy już, gdzie umieszczać zmarłych. Niektóre kościoły są również używane do tego - jest to gest życzliwości wobec ludzi, którzy umierają w samotności, gdyż inaczej ich ciała prawdopodobnie pozostałyby w magazynach.

- Dla Ekscelencji musi być to bardzo trudny czas, szczególnie gdy te dramaty dotykają kapłanów, dla których biskup jest ojcem...

- Temu wszystkiemu co się dzieje towarzyszą bardzo głębokie uczucia. Dzwonił do mnie odbywający kwarantannę ksiądz, który stracił ojca. Również jego mama przebywa sama w kwarantannie w innym domu, podobnie jak i jego bracia. Nie będzie więc pogrzebu, a zwłoki ojca zostaną zabrane na cmentarz i pochowane - nikt nie będzie mógł uczestniczyć w tym geście miłosierdzia ludzkiego i chrześcijańskiego, który teraz, gdy go brak, okazuje się tak ważny. Ponadto, gdy pacjent jest zabierany z domu karetką i hospitalizowany na oddziale chorób zakaźnych lub intensywnej terapii, członkowie rodziny nie mogą go zobaczyć ani usłyszeć, nie mogą nawet z nim rozmawiać przez telefon. Ból jest ogromny.

- Jakich rad udziela Ksiądz Biskup swoim kapłanom w tym trudnym okresie?

- Jestem w stałym kontakcie ze wszystkimi moimi kapłanami i przesyłam im zapewnienia o ojcowskiej miłości, bliskości, wsparciu, ale także refleksje i wskazówki, jak wspólnie stawić czoła sytuacji. Jest nas wielu, ponad 700, dlatego kanały dojścia do nich są różne, ale chcę dotrzeć do wszystkich. Najważniejsza jest zawsze wdzięczność, miłość, wsparcie, które staje się modlitwą i błogosławieństwem.

Wyczuwam, jak żyją nasze wspólnoty pośród tak wielu ograniczeń, dzięki ich wierze, ich posłudze i pasji duszpasterskiej. Jestem przekonany, że niedostatki, których doświadczamy, otwierają nasze serca na światło i siłę Ducha Świętego, który wprowadza nas na nowe drogi, nowe formy działania, nowe możliwości. Nie możemy się bać ani zachowywać nadmiernej dyskrecji w dzieleniu się naszymi doświadczeniami ze światem. Powinna nas zadziwiać wyobraźnia Ducha Świętego oraz odwaga i poświęcenie jego duchownych. Księża, którzy zmarli, pobudzają nas do jeszcze większego poświęcenia się Panu i człowiekowi.

- Teraz wielu chorych cierpi i umiera z dala od ciepła rodziny i przyjaciół, wspomaganych tylko przez personel medyczny. O co w tym okresie prosi Ekscelencja lekarzy i pielęgniarki?

- Już w pierwszych dniach „burzy”, widząc ich heroizm i szlachetność, poczułem potrzebę przesłania na telefony komórkowe wszystkich lekarzy i pielęgniarek, pracowników służby zdrowia i osób zaangażowanych w opanowanie tej sytuacji kryzysowej, jak policjantów i urzędników administracji, mojego przesłania z błogosławieństwem i zapewnieniem o modlitwie. Chcę jednak pamiętać także o tych wszystkich, którzy w ciszy i anonimowości gwarantują dziś niezbędne usługi.

- Czy teraz, w czasie kryzysu spowodowanego pandemią można myśleć o przyszłości?

- Przeszliśmy przez wiele kryzysów. Kryzys gospodarczy i finansowy nie był żartem. Kryzys środowiskowy nie jest żartem. Istnieje także kryzys kościelny. Wiele razy mówiliśmy: nie będzie już tak, jak wcześniej, musimy uczyć się na błędach, nie wolno nam ich powtarzać.

Pytanie brzmi: czy jesteśmy gotowi się uczyć? Rodziny staną w obliczu poniesionych strat, pustych miejsc pozostawionych po zmarłych. Nie mam odpowiedzi co do przyszłości ale są dwa decydujące elementy niezbędne do wyjścia z obecnej sytuacji: solidarność międzyludzka oraz osobista odpowiedzialność każdego z nas. Jeśli staniemy się bardziej „dojrzali”, to ta straszna historia wyda przynajmniej owoc.

2020-04-06 13:04

Ocena: +6 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Watykaniści o św. Janie Pawle II: wielki mąż stanu, zmienił nasze życie

2020-05-17 17:08

[ TEMATY ]

Watykan

Włochy

100. rocznica urodzin JPII

Adam Bujak, Arturo Mari/Biały Kruk

Wielki mąż stanu, charyzmatyczna osobowość, jakiej bardzo teraz brakuje - tak o świętym Janie Pawle II w przeddzień 100. rocznicy jego urodzin mówią w rozmowie z PAP włoscy watykaniści. Dodają, że polski papież zmienił historię, ale także ich własne życie.

Franca Giansoldati z rzymskiego dziennika „Il Messaggero” powiedziała: „To, co mnie szczególnie poruszyło w postaci Jana Pawła II, to siła, determinacja, potęga, jaką miał, gdy już był chory, czyli począwszy od 2001 roku”.

„Gdy w 2003 roku USA przygotowywały się do wojny w Iraku, a choroba Parkinsona wręcz wyniszczała papieża, wydał polecenie swym zaufanym współpracownikom, dyplomatom z Sekretariatu Stanu, aby doprowadzili do utworzenia sieci dyplomatycznej, by powstrzymać to zagrożenie i nie dopuścić do wybuchu konfliktu. Wysłał swego reprezentanta do Iraku, kardynała Rogera Etchegaraya”- przypomniała znana włoska watykanistka, autorka książek.

Dodała, że Jan Paweł II posłał też wtedy swego przedstawiciela do Waszyngtonu, doprowadził do uruchomienia kontaktów z europejskimi rządami.

„Opowiadam o tym dlatego, by pokazać, że człowiek tak bardzo wtedy już chory, zmęczony, świadom, że jest u kresu swego życia rozumował dokładnie tak samo, jak na początku swego pontyfikatu” - wyjaśniła.

Giansoldati przypomniała: „Podczas swej historycznej wizyty w Polsce w 1979 roku mówił od razu z taką dalekowzrocznością, jakby był w stanie odczytywać na horyzoncie nadchodzące wydarzenia na świecie”.

„Powtarzał - dodała- że Europa musi być zjednoczona, a ponad ćwierć wieku później, mówiąc o groźbie wojny w Iraku, był świadom tego, jaki jest horyzont, jakie mogą być konsekwencje dla świata”.

„Już wtedy ostrzegał, że to będzie koniec Bliskiego Wschodu, koniec dla tamtejszych chrześcijan” - zauważyła.

„I wtedy także mówił, że część islamu może się zradykalizować. I tak było” - przypomniała watykanistka, relacjonująca wydarzenia w Watykanie od lat pontyfikatu Jana Pawła II.

„Wspominam Jana Pawła II przede wszystkim jako wielkiego męża stanu, nawet bardziej niż jako świętego. Teraz kiedy świat się trochę rozpada, brakuje takich charyzmatycznych postaci” - dodała.

Giansoldati położyła nacisk na znaczenie i wymowę działań politycznych i dyplomatycznych Jana Pawła II.

Watykanistka agencji ANSA Manuela Tulli podkreśliła w rozmowie z PAP: „Jan Paweł II zmienił moje życie”.

„Pamiętam 19 sierpnia 2000 roku, wieczór na Błoniach Tor Vergata w Rzymie, gdzie odbywały się Światowe Dni Młodzieży. Ten wieczór z Janem Pawłem II pozostanie dla mnie niezapomniany. Miał rację mówiąc wtedy: +tej wrzawy Rzym nigdy nie zapomni” - powiedziała dziennikarka największej włoskiej agencji prasowej.

„Rzeczywiście nie zapomnieliśmy tej wrzawy, jak i prawie 27 lat pontyfikatu, które dla mojego pokolenia były najważniejszymi latami nauki i życia zawodowego” – dodała.

Tulli zaznaczyła: „Wcześniej przez lata obserwowałam papieża Polaka jako katoliczka, ale przede wszystkim tak, jak miliony osób na świecie zafascynowanych jego historią, jego świętym życiem, przemówieniami i czynami, które wiele razy zmieniały bieg wydarzeń”.

Jak przyznała, dla niej „najmocniejszymi” momentami były właśnie Światowe Dni Młodzieży w Wiecznym Mieście w 2000 roku, a także – jak zaznaczyła - wołanie papieża przeciwko wojnie w Iraku w 2003 roku. „I jeszcze scena z Doliny Świątyń w Agrigento na Sycylii w 1993 roku, gdy dzierżąc pastorał ostrzegał mafiosów: +Nawróćcie się. Pewnego dnia nadejdzie Sąd Boży+” - wspomniała watykanistka ANSY.

„To ponad ćwierć wieku pontyfikatu zmieniło historię, ale także moją osobistą. Dlatego byłam kilka razy w Polsce podążając śladami św. Jana Pawła II, od Wadowic do Krakowa po Częstochowę. Patrząc z daleka na polskiego papieża postanowiłam, że chcę zostać watykanistką, przekazywać przesłanie Kościoła” - wyznała. „Od siedmiu lat relacjonuję pontyfikat papieża Franciszka. Zawdzięczam to papieżowi Wojtyle”- dodała Tulli.

Gianni Cardinale z katolickiego włoskiego dziennika „Avvenire” stwierdził zaś: „Polski papież naznaczył moją młodość”.

„Jego zaangażowanie na rzecz młodzieży, by sprawić, aby zbliżyła się do Jezusa Chrystusa lub by do niego wróciła, a także na rzecz wolności narodów i osób pozostanie na zawsze” - ocenił.

Watykanista dziennika Episkopatu Włoch podkreślił: „Niezatarta pozostanie też w księgach historii centralna rola, jaką odegrał w doprowadzeniu do bezkrwawego zakończenia komunistycznych reżimów”.

„W zarządzaniu Kościołem kontynuował dalszą realizację postanowień Soboru Watykańskiego II” - dodał. Cardinale zwrócił też uwagę na to, że do pracy w Kurii Rzymskiej Jan Paweł II zaprosił hierarchów reprezentujących inną wrażliwość teologiczną, niż jego. Byli tam, przypomniał, kardynał Joseph Ratzinger i kardynał Walter Kasper, znany z postępowych poglądów.

Wśród kluczowych momentów pontyfikatu watykanista wskazał na promowany przez papieża dialog z innymi religiami. To, przypomniał, międzyreligijne spotkania w Asyżu oraz dialog z judaizmem, którego kulminacją była wizyta pierwszego papieża w historii w synagodze w 1986 roku.

„Te wydarzenia zapoczątkowały głęboki i nieodwracalny postęp” - ocenił Cardinale.

Z Rzymu Sylwia Wysocka(PAP)

sw/ mal/

CZYTAJ DALEJ

Prezydent podpisał nowelizację ustawy dającą kobietom w ciąży bezpłatny dostęp do leków

2020-05-22 10:44

[ TEMATY ]

Andrzej Duda

KPRP

Prezydent Andrzej Duda podpisał nowelizację ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, która daje kobietom w ciąży prawo do bezpłatnych leków.

"Celem ustawy jest wprowadzenie nowych regulacji w zakresie zapewnienia kobietom w ciąży bezpłatnego dostępu do leków służących leczeniu schorzeń związanych z ciążą, a tym samym zapewnieniu zdrowia matki i prawidłowego rozwoju dziecka" – napisano w informacji prezydenckiej kancelarii.

Zgodnie z nowelizacją darmowe leki z listy leków refundowanych przysługują kobietom w ciąży od momentu jej stwierdzenia do upływu 15 dni po planowej dacie porodu wskazanej w zaświadczeniu wystawionym przez lekarza lub położną. Z bezpłatnych leków skorzystają również przyszłe matki, które nie są ubezpieczone.

Wykaz bezpłatnych leków przygotuje Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji. Ogłoszony zostanie on najpóźniej w cztery miesiące od wejścia w życie ustawy, czyli licząc od 1 lipca 2020 roku. Jak zaznaczał w czasie prac legislacyjnych nad nowelizacją wiceszef resortu zdrowia, Maciej Miłkowski wykaz może być podany do publicznej wiadomości wraz z wrześniową listą leków refundowanych, choć bardziej realnym terminem jest listopad, gdy ogłoszona będzie następna lista refundacyjna.

Leki kobietom w ciąży będą mogli przepisywać wszyscy lekarze oraz położne. Będą oni musieli weryfikować w systemie informacji ochrony zdrowia ilość oraz rodzaj przepisanych leków, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz wyrobów medycznych pod względem bezpieczeństwa oraz konieczności ich stosowania, biorąc pod uwagę recepty wystawione oraz zrealizowane.

Program Ciąża Plus będzie finansowany z budżetu państwa. W tym roku ma kosztować 11 mln zł, w 2021 r. – 24,2 mln zł, potem co roku wzrastać o 10 proc., by ostatecznie w 2029 roku osiągnąć kwotę 51,2 mln zł.

Regulacja nakłada na ministra zdrowia obowiązek ograniczania liczby darmowych leków w przypadku przekroczenia założonego limitu wydatków na dany rok.(PAP)

autorka: Klaudia Torchała

tor/ mok/

CZYTAJ DALEJ

Matka Boża Świętorodzinna

2020-05-24 22:03

sanktuarium.rodzina.net

Wśród nadpilickich borów – z mogiłami tych, co w powstaniach i w czas wojny oddali życie za ojczyznę, wśród wsi o ciekawym folklorze ziemi opoczyńskiej, leżą obok siebie miejscowości Poświętne i Studzianna. „Miejsca ongiś liche i nieznane, teraz po całej sarmackiej ziemi nader sławne” – tak ocenił je ówczesny prymas Polski Mikołaj Prażmowski w roku 1671, w wyniku badań specjalnej komisji, sprawdzającej niezwykłość działania Matki Bożej poprzez święty obraz w Studziannej, który znany jest jako Matka Boża Świętorodzinna.

Historia obrazu nie jest znana i istnieje kilka wersji jego pochodzenia.

Obraz namalowany jest na płótnie i przyklejony do deski. Nie znamy ego autora ani daty jego namalowania. Od Potopu szwedzkiego najpierw znajdował się w tutejszym dworze.

Późną jesienią 1664 r. do remontu piecy w dworze studziańskim poproszony został murarz, zdun ze Smardzewic koło Tomaszowa Mazowieckiego. W czasie pracy w nieopalanym dworze ciężko zachorował. W izbie w której na ścianie wisiał ów obraz, przygotowano dla niego posłanie. W czasie bezsennych nocy, modlił się, by nie umrzeć bez spowiedzi św. W nocy z 12 na 13 grudnia podczas modlitwy nagle zobaczył rozjaśniony obraz i usłyszał głos: “Nie bój się nie będzie ci nic, ani temu urzędnikowi, tylko żebyś Mi kaplicę zbudował, bom godna poczciwszego miejsca. Za folwarkiem po prawej stronie idąc do tej wioski, niedługo ta kaplica będzie, bo tam będą i zakonnicy. Powstanie na wzgórku, gdzie spoczywają ukochane przez mego Syna oblubienice“. I tak też się stało w późniejszych latach. Cudowność Obrazu i jego kult zaaprobował Ksiądz Prymas Mikołaj Prażmowski

Cudowny obraz Świętej Rodziny - bo o tym wizerunku jest mowa namalowany jest farbami olejnymi na płótnie przez nieznanego autora. Rodzina nazaretańska zebrana jest przy stole podczas wieczornego posiłku, o czym świadczy paląca się świeca. Matka Boża siedzi po lewej stronie stołu na ławie. Św. Józef stoi, nieco pochylony ku Dzieciątku, które siedzi po prawej stronie na krześle. Najświętsza Panna wpatrzona w Jezusa podaje Mu gruszkę, a św. Józef oparty lewą ręką o krzesło, prawa podaje Dzieciątku kielich, z którego Ono pije, podtrzymując kielich obu raczkami.

Przez wieki obraz nazywany był „Obrazem Jezusa, Maryi i Józefa” albo „Obrazem Matki Bożej Wieczerzającej”. Nazywano go także „Obrazem Świętej Rodziny”. Dzisiejszy tytuł Matki Bożej Świętorodzinnej zawdzięczamy sugestii kardynała Stefana Wyszyńskiego, aby nazwy cudownych wizerunków nawiązywały do treści, a nie do nazw miejscowości, w których się znajdują.

Ważną data dla miejscowego sanktuarium był dzień 18 sierpnia 1968 roku, kiedy to na mocy indultu papieża Pawła VI prymas Polski, kard. Stefan Wyszyński w asyście kard. Karola Wojtyły oraz administratora apostolskiego diecezji sandomierskiej bp Piotra Gołębiowskiego i przy udziale ponad 200 tys. wiernych dokonał uroczystej koronacji cudownego obrazu.

Pragnijmy dziś w duchu wędrować do tego miejsca, o którym pięknie mówi napis na jednej z tablic umieszczonych na ścianie Bazyliki: “Dom ten jest słynny z życiodajnej krynicy studziennej – Wszelka nieprawość zostanie w niej utopiona. Dla strapionych – płynie tu fala potrójna, z nadmiarem. Ktokolwiek biegnie ku niej, wraca stąd radosny. To studnia przesłodkiego Jezusa, Maryi i Józefa. Niech (obfitością) ciekną te przedsionki dla nieszczęśliwego świata. Biegnijcie wszyscy: nieczyści, słabi, zmęczeni! Stąd serce, jakiekolwiek jest ono, Może czerpać wodę źródlaną”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję