Reklama

Niedziela Małopolska

W Twojej dobroci wysłuchaj nas Panie

– Bądźmy w tych dniach – dniach niełatwych – jak ów prorok, który doświadcza prześladowania i przemocy, ale nieustannie wsłuchuje się w głos Boga. Wierzy, że Bóg go wspomaga. Wołajmy więc do Miłosiernego Boga, tak jak przed chwilą wyśpiewaliśmy: „W Twojej dobroci wysłuchaj nas Panie”. A naszym bliźnim mówmy: „Nie mogę ci podać ręki, ale mogę cię dotknąć sercem” - prosił ks. Adam Paszek SDB. Rektor Wyższego Seminarium Duchownego Towarzystwa Salezjańskiego w Wielką Środę przewodniczył Mszy św. w sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach.

Małgorzata Pabis

Ksiądz Paszek zauważył, że na zakończenie świętego czasu Wielkiego Postu, który przeżywamy, Jezus zwraca się do nas z prośbą: „Gorąco pragnę spożyć Paschę z wami”. - A w tym roku ta Pascha będzie szczególna. Inna. Bo przecież spożyjemy ją nie w kościołach, ale w domach rodzinnych, w szpitalach, czy to na łożu choroby, czy jak personel medyczny, w więzieniach, w zgromadzeniach zakonnych, w klauzurze. Dlatego warto przygotować Mu miejsce, aby w tym czasie, współczując wszystkim dotkniętym koronawirusem, powtórzyć za Tobą Jezu: „Żal Mi tego ludu, bo już tyle dni trwają… Nie chcę ich opuścić, żeby ktoś nie zasłabł w drodze” – mówił salezjanin i kontynuował: – W tych dniach staje przed nami Jezus dostrzegający ludzką biedę. Jezus prawdziwie współczujący. Żal mi ludu, który niesie pomoc medyczną. Żal mi tego ludu, który oczekuje na wynik badania, jaki będzie. Żal mi dzieci, które przy pięknej pogodzie nie mogą bawić się w piaskownicy. Żal mi tych, którzy codziennie uczęszczali na Mszę świętą, a teraz nie mogą… Żal Panie... Wyjątkowy jest ten Wielki Post. Nie trzeba było wyszukiwać sobie żadnych krzyży. One na nas wszystkich same przyszły. Trzeba tylko prosić Boga, abyśmy mieli dość sił, aby je nieść. „Kto krzyż odgadnie, ten nie upadnie”. Nawet w cierpieniu...

Ksiądz Paszek przypomniał afrykańskie przysłowie: „Lekarstwem dla człowieka jest człowiek”. – I ten pielęgnujący w szpitalu, ten, który przynosi zakupy czy lekarstwa, stojący na straży porządku. Człowiek o otwartym sercu – podkreślił.

Kaznodzieja zacytował także fragment piosenki, jaką śpiewają siostry karmelitanki z Ełku:

Reklama

„Nie mogę ci podać ręki, lecz mogę cię dotknąć sercem.

Nie mogę ci spojrzeć w oczy, lecz mogę ci posłać ciepłą myśl.

Nie mogę ci pomóc w pracy, lecz mogę cię wspierać modlitwą.

Reklama

Te słowa są po to byś wiedział, że jestem blisko”.

Kapłan zapewniał, że Pan Jezus przyjdzie do nas tak jak przyszedł do domu Marty i Marii, do domu Piotra, ale też do domu Zacheusza i wielu innych. – Przyszedł nawet do grzeszników, bo Bóg kocha właśnie ich i chce ich ocalić. Nie potępia, ale ofiaruje przyjaźń. Przecież był przyzwyczajony do jedzenia z grzesznikami, co Mu często wyrzucano; a tego wieczoru, podobnie jak poprzednio, nie odepchnął grzesznika. A przecież przed chwilą dłonie Jezusa obmyły stopy Judasza, a teraz podały mu „chleb przyjaźni”. Jezus zostawił otwarte drzwi nawrócenia. Judasz nie skorzystał z tego. Nie chciał przez nie wejść. Odłączył się od Jezusa, choć później „chleb przyjaźni” musiał palić jego usta, jak trzydzieści srebrników paliło jego ręce… Jak to musiało Mistrza boleć! Jak musi boleć zdrada przy stole, gdzie zasiadają przecież ci, którzy się kochają – powiedział.

Na zakończenie homilii rektor Wyższego Seminarium Duchownego Towarzystwa Salezjańskiego zaapelował: – Jezus gorąco pragnie w tych dniach spożyć wspólną wieczerzę z nami. Jutro Wielki Czwartek – dziękczynienie za Eucharystię i sakrament kapłaństwa. Pamiętajmy o wszystkich kapłanach. Gorąco pragnie, abyśmy Mu towarzyszyli w dramacie Wielkiego Piątku. Zgromadźmy się w naszych domach wokół Krzyża i w ciszy oczekujmy na Wielką Sobotę, bo Pan jest w grobie. I pragnie, aby ten najważniejszy moment – Wigilia Paschalna była bogata w Światło. Zapalmy świece w naszych domach, otwórzmy Pismo Święte, odmówmy przyrzeczenia chrzcielne, przyjmijmy komunię duchową i radośnie wyśpiewajmy „Alleluja”.

2020-04-08 08:21

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

USA: prezydent D. Trump uważa, że „Ameryka potrzebuje więcej modlitwy, nie mniej”

2020-05-24 13:43

[ TEMATY ]

Donald Trump

Ameryka

wPolityce.pl /PAP/EPA

Donald Trump

Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump powiedział 22 maja, że kościoły oraz synagogi i meczety powinny zostać jak najszybciej otwarte, jeśli oczywiście sytuacja na to pozwoli. Dodał, że kraj "potrzebuje obecnie więcej modlitwy, nie mniej". Podczas krótkiego spotkania z dziennikarzami w Białym Domu złożył w tej sprawie krótkie oświadczenie, aprobując przy tym wskazania Ośrodków Kontroli i Zapobiegania Chorobom.

Jednocześnie ostro skrytykował niektórych gubernatorów, którzy „przez cały ten czas mają u siebie otwarte sklepy monopolowe i kliniki aborcyjne, podczas gdy pozostają tam zamknięte kościoły”. Stwierdził, że „nie jest to w porządku”, dodając, że ta „niesprawiedliwość” wymaga poprawy. „Jeśli [gubernatorzy] mieli jakieś pytania w tej sprawie, powinni zadzwonić do mnie” – oświadczył szef państwa i rządu, dodając, że „w Ameryce potrzebujemy więcej modlitwy, a nie mniej”.

W tym samym dniu podczas obchodów Dnia Pamięci (upamiętniającego obywateli USA, którzy zginęli, służąc krajowi) prezydent Trump wyraził podobny pogląd: „Chcemy, aby nasze świątynie i inne miejsca związane z wiarą i kultem religijnym zostały wkrótce otwarte. Uważam, że ma to zasadnicze znaczenie. Wiecie, że są miejsca uważane za niezbędne, choć takimi nie są. A jednak są one otwarte, a kościoły i synagogi nie”.

Media amerykańskie zwróciły też uwagę na nieco humorystyczną wymianę zdań między rzeczniczką Białego Domu Kayleight McEnamy a dziennikarzami, już po wyjściu prezydenta z sali konferencyjnej. Na pytanie „na podstawie jakich uprawnień prezydent może żądać otwarcia kościołów?”, odparła wymijająco, że są one „hipotetyczne”. Po czym dodała spontanicznie od siebie: „Panowie, jak ciekawie jest być w tym pokoju, w którym wszyscy chcą, aby te wszystkie kościoły i miejsca modlitwy były nadal pozamykane”.

W odpowiedzi dziennikarz z agencji Reutera Jeff Mason oświadczył: „Kayleight, protestuję. Ja sam chodzę do kościoła i bardzo pragnę, aby były one otwarte. Chcę jednak zapytać prezydenta, czy bezpiecznie jest otwierać je teraz, do czego próbuje zachęcać”. Na to rzeczniczka przytoczyła wykaz warunków, które trzeba spełnić, aby ponownie otworzyć kościoły i dodała, że jest dumna z prezydenta, który korzysta z 1. poprawki do Konstytucji Stanów Zjednoczonych, dotyczącej wolności w wyrażaniu swych poglądów. I dodała: „To samo prawo pozwala wam wszystkim zadawać takie pytania”.

CZYTAJ DALEJ

Matka Boża Świętorodzinna

2020-05-24 22:03

sanktuarium.rodzina.net

Wśród nadpilickich borów – z mogiłami tych, co w powstaniach i w czas wojny oddali życie za ojczyznę, wśród wsi o ciekawym folklorze ziemi opoczyńskiej, leżą obok siebie miejscowości Poświętne i Studzianna. „Miejsca ongiś liche i nieznane, teraz po całej sarmackiej ziemi nader sławne” – tak ocenił je ówczesny prymas Polski Mikołaj Prażmowski w roku 1671, w wyniku badań specjalnej komisji, sprawdzającej niezwykłość działania Matki Bożej poprzez święty obraz w Studziannej, który znany jest jako Matka Boża Świętorodzinna.

Historia obrazu nie jest znana i istnieje kilka wersji jego pochodzenia.

Obraz namalowany jest na płótnie i przyklejony do deski. Nie znamy ego autora ani daty jego namalowania. Od Potopu szwedzkiego najpierw znajdował się w tutejszym dworze.

Późną jesienią 1664 r. do remontu piecy w dworze studziańskim poproszony został murarz, zdun ze Smardzewic koło Tomaszowa Mazowieckiego. W czasie pracy w nieopalanym dworze ciężko zachorował. W izbie w której na ścianie wisiał ów obraz, przygotowano dla niego posłanie. W czasie bezsennych nocy, modlił się, by nie umrzeć bez spowiedzi św. W nocy z 12 na 13 grudnia podczas modlitwy nagle zobaczył rozjaśniony obraz i usłyszał głos: “Nie bój się nie będzie ci nic, ani temu urzędnikowi, tylko żebyś Mi kaplicę zbudował, bom godna poczciwszego miejsca. Za folwarkiem po prawej stronie idąc do tej wioski, niedługo ta kaplica będzie, bo tam będą i zakonnicy. Powstanie na wzgórku, gdzie spoczywają ukochane przez mego Syna oblubienice“. I tak też się stało w późniejszych latach. Cudowność Obrazu i jego kult zaaprobował Ksiądz Prymas Mikołaj Prażmowski

Cudowny obraz Świętej Rodziny - bo o tym wizerunku jest mowa namalowany jest farbami olejnymi na płótnie przez nieznanego autora. Rodzina nazaretańska zebrana jest przy stole podczas wieczornego posiłku, o czym świadczy paląca się świeca. Matka Boża siedzi po lewej stronie stołu na ławie. Św. Józef stoi, nieco pochylony ku Dzieciątku, które siedzi po prawej stronie na krześle. Najświętsza Panna wpatrzona w Jezusa podaje Mu gruszkę, a św. Józef oparty lewą ręką o krzesło, prawa podaje Dzieciątku kielich, z którego Ono pije, podtrzymując kielich obu raczkami.

Przez wieki obraz nazywany był „Obrazem Jezusa, Maryi i Józefa” albo „Obrazem Matki Bożej Wieczerzającej”. Nazywano go także „Obrazem Świętej Rodziny”. Dzisiejszy tytuł Matki Bożej Świętorodzinnej zawdzięczamy sugestii kardynała Stefana Wyszyńskiego, aby nazwy cudownych wizerunków nawiązywały do treści, a nie do nazw miejscowości, w których się znajdują.

Ważną data dla miejscowego sanktuarium był dzień 18 sierpnia 1968 roku, kiedy to na mocy indultu papieża Pawła VI prymas Polski, kard. Stefan Wyszyński w asyście kard. Karola Wojtyły oraz administratora apostolskiego diecezji sandomierskiej bp Piotra Gołębiowskiego i przy udziale ponad 200 tys. wiernych dokonał uroczystej koronacji cudownego obrazu.

Pragnijmy dziś w duchu wędrować do tego miejsca, o którym pięknie mówi napis na jednej z tablic umieszczonych na ścianie Bazyliki: “Dom ten jest słynny z życiodajnej krynicy studziennej – Wszelka nieprawość zostanie w niej utopiona. Dla strapionych – płynie tu fala potrójna, z nadmiarem. Ktokolwiek biegnie ku niej, wraca stąd radosny. To studnia przesłodkiego Jezusa, Maryi i Józefa. Niech (obfitością) ciekną te przedsionki dla nieszczęśliwego świata. Biegnijcie wszyscy: nieczyści, słabi, zmęczeni! Stąd serce, jakiekolwiek jest ono, Może czerpać wodę źródlaną”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję