Reklama

Kościół

Biskupi greckokatoliccy: zmartwychwstanie Chrystusa powinno zmienić nasze podejście do wszystkich problemów

Każda epidemia dobiegła końca. Ta się też skończy. Niech moc zmartwychwstałego Chrystusa da wam siłę i nadzieję” – piszą polscy biskupi greckokatoliccy w liście na Wielkanoc, którą Kościoły wschodnie będą obchodzić jutro (19 kwietnia). Abp Eugeniusz Popowicz i bp Włodzimierz Juszczak podkreślają, że „radość z wiadomości o Zmartwychwstaniu Chrystusa musi być silnym duchowym impulsem do zmiany naszego życia i zmiany naszego podejścia do wszystkich problemów, obaw i zagrożeń, nawet takich jak obecna globalna pandemia koronawirusa”.

[ TEMATY ]

grekokatolicy

episkopat.pl

List podpisali: abp Eugeniusz Popowicz – metropolita przemysko-warszawski i bp Włodzimierz Juszczak – ordynariusz wrocławsko-gdański.

Ich list pasterski na tegoroczną Wielkanoc ściśle odnosi się do rzeczywistości związanej z pandemią. Przyznają oni, że ograniczenia niosą z sobą konsekwencje zarówno fizyczne, ale także psychiczne i duchowe. „Szczególnie odczuwamy to w sferze kontaktów rodzinnych i w życiu religijnym” – stwierdzają.

Biskupi zauważają, że Wielki Post minął praktycznie bez obecności ludzi w kościołach, a ograniczenia w dostępie do spowiedzi i Eucharystii są bolesne i do tej pory niespotykane. Obecny stan psychiczny i duchowy wiernych porównują do tego, czego doświadczali apostołowie po uwięzieniu i zabiciu Jezusa. „Stracili wiarę w siebie, bali się, nie wiedzieli, co dalej, bali się, że zostaną odkryci przez innych” – zaznaczają.

Reklama

Abp Popowicz i bp Juszczak przytaczają fragment Ewangelii o dwóch uczniach, którzy po ukrzyżowaniu Chrystusa poszli do Emmaus. Po drodze spotkali Jezusa, ale nie poznali Go. Stało się to dopiero na łamaniu chleba, a więc na Eucharystii. „To wydarzenie całkowicie zmieniło obu uczniów, którzy niedawno uciekli z Jerozolimy” – zauważają.

Jak zwracają uwagę autorzy listu, jeśli chodzi o okoliczności zewnętrzne, nic się nie zmieniło – świat nie uwierzył nagle, że Jezus był Mesjaszem, a władze nadal szukały apostołów i uczniów Chrystusa. Oni sami jednak się zmienili.

„Przede wszystkim przestali się bać, choć samo niebezpieczeństwo nie ustąpiło, przed którym do niedawna szukali wszelkiej możliwej ochrony. Teraz przepełnieni radosną nowiną o zmartwychwstaniu Chrystusa, byli gotowi wyjść na świat i odważnie głosić Dobrą Nowinę o zmartwychwstaniu Chrystusa oraz o uwolnieniu z grzechu i śmierci dane nam przez Jego krew. Głosząc tę prawdę, byli teraz gotowi nawet na prześladowania i śmierć” – piszą.

Reklama

Hierarchowie przyznają, że walka z epidemią i powrót do normalnego życia będą wymagały znacznie więcej wysiłków medycznych, zasobów ekonomicznych i czasu. „Ale radość z wiadomości o Zmartwychwstaniu Chrystusa, która całkowicie zmieniła apostołów i uczniów Chrystusa, musi być również silnym duchowym impulsem do zmiany naszego życia i zmiany naszego podejścia do wszystkich problemów, obaw i zagrożeń, nawet takich jak obecna globalna pandemia koronawirusa” – podkreślają.

Biskupi zaznaczają, że Jezus przyszedł na świat, umarł i zmartwychwstał dla zbawienia wszystkich ludzi i zarówno na ziemi, jak i po śmierci „cały czas jesteśmy w rękach Boga”. Wskazują, że ludzie wiary muszą „także być ludźmi nadziei, oczekującymi pełnego zjednoczenia z naszym Zbawicielem”, mają również prawo oczekiwać, że Chrystus pomoże nam w codziennych potrzebach. „Dlatego w dzisiejszych czasach musimy prosić w modlitwie do Zmartwychwstałego Chrystusa, aby uwolnił nas od wszelkiego smutku, w tym zagrożenia epidemią” – zachęcają.

Zwracają także uwagę, aby nie zapominać o potrzebujących. „Rozejrzyjmy się i, podobnie jak Chrystus, bądźmy, szczególnie w tym czasie, podatni na potrzeby innych: chorych i starszych, samotnych i bezradnych w życiu. Oczekując wsparcia dla nas samych, bądźmy dobrymi aniołami dla innych” – apelują.

Abp Popowicz i bp Juszczak życzą wszystkim „radosnego i głębokiego duchowego doświadczenia Zmartwychwstania Chrystusa”. „Bez wątpienia będą one inne w tym roku. Pozwólcie jednak, aby Chrystus zmartwychwstały napełnił was wszystkich radością, pobłogosławił was, waszych bliskich i chronił wasze zdrowie w obliczu jakiegokolwiek zagrożenia, zwłaszcza w obliczu niebezpiecznego wirusa. Niech da wam siłę i umocni wasze serca pokojem, którego teraz wszyscy szczególnie potrzebujemy. Każda epidemia dobiegła końca. Ta się też skończy. Niech moc zmartwychwstałego Chrystusa da wam siłę i nadzieję” – kończą swój list.

W tym roku u chrześcijan obrządków wschodnich Wielkanoc wypada tydzień po obrządku rzymskokatolickim, a więc 19 kwietnia.

W Polsce Kościół greckokatolicki tworzą dwie eparchie (diecezje): archidiecezja przemysko-warszawska, którą kieruje abp Eugeniusz Popowicz i diecezja wrocławsko-gdańska pod przewodnictwem bp. Włodzimierza Juszczaka. Kościół ten jest w jedności z papieżem i uznaje jego prymat.

2020-04-18 19:44

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Ukraina: abp Szewczuk podziękował ministrowi zdrowia za uznanie roli Kościoła w czasie pandemii

[ TEMATY ]

Ukraina

grekokatolicy

koronawirus

www.milosierdzie.pl

Arcybiskup większy kijowsko-halicki Swiatosław Szewczuk wystosował list do ministra ochrony zdrowia Ukrainy Maksyma Stepanowa z podziękowaniem za wysoką ocenę i uznanie roli Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego (UKGK) w walce z pandemią koronawirusa na Ukrainie.

MZwierzchnik UKGK zaznaczył, że grekokatolicy wraz z innymi Kościołami i organizacjami religijnymi w tym kraju włączyli się we wspólną pracę władz i społeczeństwa obywatelskiego w celu pokonania zarazy, udostępniając w tym celu wszystkie swe możliwości.

Ważne jest też, aby lekarze i chorzy odczuwali to wsparcie, toteż nasi biskupi i duchowieństwo oraz wielu wiernych, a zwłaszcza kapelani szpitalni pełnią stałą służbę, dzieląc z cierpiącymi i lekarzami ciężar tej epidemii – napisał autor listu. Zapewnił, że jego Kościół poświęca szczególną uwagę personelowi medycznemu, a więc lekarzom, młodszym pracownikom służby zdrowia i innym, którzy z wielkim oddaniem ofiarowują swoją pracę i samych siebie w celu leczenia i ratowania chorym oraz przywracają ludziom zdrowie.

"Wyrażamy Panu, Panie Ministrze, a w Pańskiej osobie wszystkim pracownikom opieki zdrowotnej, serdeczne podziękowanie za pracę i ofiarność oraz za zwracanie uwagi na rolę i służbę naszego Kościoła na rzecz pokonania pandemii i za jej ocenę. Przyjmujemy to jako podziękowanie za dotychczasową współpracę i jak rękojmię przyszłych wspólnych dokonań dla dobra naszego narodu" – stwierdził abp Szewczuk.

Z okazji przypadającego w najbliższą niedzielę 21 czerwca Dnia Medyka zwierzchnik UKGK życzył ministrowi i wszystkim jego kolegom "mądrości Bożej, równowagi ducha, sił i natchnienia, aby nieść z pomocą Pana zdrowie i radość swoim pacjentom". Życzył też "zrozumienia i miłości ze strony bliskich i wszystkich bliźnich za wstawiennictwem Najświętszej Bogurodzicy i wszystkich świętych".

CZYTAJ DALEJ

Ks. Ignacy Jan Skorupka - kapłan, bohater, męczennik

Niedziela Ogólnopolska 33/2005

[ TEMATY ]

Bitwa Warszawska

Ks. Ignacy Skorupka

domena publiczna

Ksiądz Skorupka podczas bitwy Warszawskiej (ze zbiorów biblioteki narodowej, broszura wydana w Chicago w 1930 r.)

W bieżącym roku - 14 sierpnia - mija 100 lat od śmierci ks. Ignacego Jana Skorupki, który zginął od kul najeźdźcy bolszewickiego w Kobyłce pod Ossowem k. Radzymina. Stał się on w świadomości Polaków symbolem Cudu nad Wisłą.

O bohaterskim kapłanie usłyszałem po raz pierwszy w 1942 lub 1943 r. Wraz z rodzicami mieszkaliśmy wtedy w Olsztynie k. Częstochowy. Jako chłopiec należałem do ministrantów, nad którymi opiekę duchową sprawował niezrównany w swojej dobroci ks. prob. Józef Michałowski (proboszczował tu w latach 1937-56). W trakcie jednego ze spotkań - które obok nauki samej ministrantury zawsze były lekcją historii Polski - opowiedział nam o młodym kapłanie, który oddał swe życie w obronie niepodległości. Bohaterem tego opowiadania był ks. Ignacy Skorupka. Zaciekawiony niezwykłą sylwetką tego duchownego, zacząłem rozmawiać o nim z moim ojcem, który wojnę bolszewicką widział z bliska. Szczególnie zapadła mi w pamięci relacja ojca z pogrzebu kapłana, który odbył się w Warszawie 17 sierpnia 1920 r. Ojciec uświadomił mi wtedy, że ks. Skorupka stał się w świadomości Polaków symbolem Cudu nad Wisłą.

Do jego historii powróciłem w 1984 r. - po męczeńskiej śmierci ks. Jerzego Popiełuszki. Pracowałem wtedy nad dziejami pielgrzymek w Polsce i na świecie i zastanowił mnie fakt, dlaczego pamięć i kult (jeżeli to można tak nazwać) ks. Ignacego nigdy nie osiągnęły tak spektakularnych form, jak miało to miejsce w przypadku ks. Jerzego.

Dlaczego grób kapłana męczennika na warszawskim Żoliborzu ściągał co roku setki tysięcy nawiedzających z całej Europy, a grób ks. Ignacego, również męczennika i bohatera, nawet w okresie II Rzeczypospolitej przyciągał stosunkowo niewiele osób. Mimo że żyli i działali w różnych epokach, łączyło ich wiele wspólnego. Obaj charakteryzowali się wielkim patriotyzmem, umiłowaniem prawdy, niezwykłą pobożnością. Obaj działali na rzecz Polski i Polaków w warunkach zniewolenia. Ks. Ignacy, pracując w Rosji, organizował polskie szkoły i harcerstwo. Na jego Msze św. patriotyczne przybywali Polacy z odległości nawet ponad 100 km. Podobną działalność prowadził ks. Jerzy. Obaj byli obiektem represji ze strony władz. Na ks. Ignacego organizowały zamach władze carskie (w Klińcach k. Homla), na ks. Jerzego - komuniści powiązani z Moskwą. Wreszcie obaj zginęli śmiercią męczeńską i bohaterską. I obu starała się wymazać z pamięci władza komunistyczna.

Ks. Ignacy Jan Skorupka urodził się 31 lipca 1893 r. w Warszawie. Po maturze wstąpił do Seminarium Duchownego na Krakowskim Przedmieściu. Studia kontynuował w Akademii Duchownej w Petersburgu. Święcenia kapłańskie przyjął w 1916 r. Był wikariuszem w polskich parafiach w Rosji (Bogorodzko pod Moskwą i Klińce k. Homla), a także w Łodzi i Warszawie. W 1919 r. otrzymał nominację na notariusza i archiwistę w Kurii Warszawskiej oraz powierzono mu funkcję kapelana i prefekta kilku zakładów oświatowych (kartka nr 1).

Gdy odradzającej się Polsce zaczęło zagrażać idące od Wschodu niebezpieczeństwo, ks. Ignacy niezwłocznie poprosił swego metropolitę - kard. Aleksandra Kakowskiego o zgodę na wstąpienie do wojska. Pierwotnie takiej zgody nie uzyskał. Dopiero później kardynał zdecydował się zaaprobować prośbę ks. Ignacego, na co niemały zapewne wpływ miał apel Józefa Piłsudskiego o zwiększenie liczby kapelanów.

Kard. Kakowski pisze w swych pamiętnikach: „Zgadzam się, rzekłem [do Skorupki], ale pamiętaj, abyś ciągle przebywał z żołnierzami w pochodzie, w okopach, a w ataku nie pozostawał w tyle, ale szedł w pierwszym rzędzie”. Młody duchowny miał odpowiedzieć: „Właśnie dlatego […] chcę iść do wojska” (A. Kakowski, Z niewoli do niepodległości. Pamiętniki, Kraków 2000). Niemal wprost od metropolity udał się do biskupa polowego WP - ks. Stanisława Galla, który mianował go lotnym kapelanem garnizonu na Pradze. Ks. Skorupka trafił do 236. ochotniczego pułku piechoty, gdzie służył w 2. batalionie Legii Akademickiej, którą tworzyli studenci i uczniowie stolicy. Decydująca bitwa o Warszawę rozpoczęła się 12 sierpnia. Następnego dnia Armia Czerwona przypuściła atak na Radzymin, zajmując miasto i okoliczne wioski. Od strony Ossowa miało ruszyć kontrnatarcie polskie.

Taka była sytuacja, gdy ks. Ignacy wyruszał 13 sierpnia na front, po odbytej poprzedniego wieczoru spowiedzi w kościele Ojców Kapucynów. Historycy opisują moment z 14 sierpnia, gdy losy bitwy pod Ossowem k. Radzymina zaczęły być dla nas krytyczne. Polacy zaczęli się cofać przed wojskami sowieckimi. Ks. Ignacy zebrał wtedy wokół siebie grupę „chłopców” i poprowadził ich przeciw Rosjanom. Podczas tego - wydawało się - beznadziejnego kontrnatarcia, na czele którego szedł ubrany w stułę oraz z krzyżem w ręku, został rażony śmiertelnie granatem. Porwani przykładem kapelana żołnierze przestali się cofać i uderzyli na wroga. Kontrnatarcie zakończyło się sukcesem.

Kard. Kakowski pisał: „Dlaczego tak podnoszą i gloryfikują śmierć ks. Skorupki przed wszystkimi ofiarami wojny? Chwila śmierci ks. Skorupki jest punktem zwrotnym w bitwie pod Ossowem i w dziejach wojny 1920 r. Do tej chwili Polacy uciekali przed bolszewikami, odtąd uciekali bolszewicy przed Polakami” (A. Kakowski, op. cit.). Według tradycji, nad idącym do ataku księdzem miała się unosić Matka Boża, która tak poraziła wroga, że nie mógł on strzelać do Polaków.

Ks. Skorupkę zaczęto nazywać nowym Kordeckim, a jego pogrzeb 17 sierpnia przeistoczył się w wielką manifestację patriotyczną. Pośmiertnie został odznaczony Krzyżem Virtuti Militari i awansowany do stopnia majora WP.

Śmierć ks. Skorupki uwieczniali na płótnie polscy malarze. Najbardziej rozpowszechniony był obraz lwowskiego artysty Antoniego Bartkowskiego, którego kopie rychło znalazły się w większości szkół polskich (kartka nr 2). W sposób bardzo sugestywny twórca oddał moment śmierci bohaterskiego kapelana. Odmienny charakter miał inny znany obraz, zatytułowany Ksiądz Skorupka (kartka nr 3), którego twórcą był Jerzy Kossak (syn Wojciecha). Ten malarz - batalista ukazał nam ks. Ignacego w momencie prowadzenia polskiego kontrnatarcia przeciwko widocznym już blisko wojskom armii sowieckiej. Do dziś uznaje się go za najlepsze wyobrażenie wielkości ks. Ignacego. Wreszcie trzeci prezentowany tu obraz namalował w 1937 r. Wacław Boratyński (kartka nr 4). Artysta przedstawił swoją wizję momentu śmierci młodego kapelana. Ginie on jak dowódca wojskowy prowadzący do boju swych żołnierzy. Wszystkie wspomniane dzieła były reprodukowane jako pocztówki, trafiając w ten sposób ze swoim przesłaniem do setek tysięcy Polaków. Ponadto ukazywały się dzieła malarskie innych twórców, jak np. M. Byliny, W. Gutowskiego czy L. Wiatrowskiego. Wznoszono też pomniki czy okolicznościowe obeliski.

W 1999 r. miejsce bitwy pod Radzyminem nawiedził Ojciec Święty Jan Paweł II. Potem, wspominając o tej wizycie w homilii wygłoszonej w czasie liturgii słowa przed katedrą św. Floriana na warszawskiej Pradze (13 czerwca), powiedział m.in.: „Wspominamy, między innymi, bohaterskiego kapłana Ignacego Skorupkę, który zginął niedaleko stąd, pod Ossowem. Dusze wszystkich poległych polecamy miłosierdziu Bożemu”. Słowa Ojca Świętego niosą nadzieję, że bohaterski kapelan zostanie uznany za godnego kandydata na ołtarze.

Należy upowszechniać wiedzę o tym niezwykłym duchownym, który jako Polak i kapłan ofiarą swego życia przyczynił się do obrony swojego kraju i Europy przed nawałą bolszewicką. Cieszy fakt, że chociaż w skali regionalnej sylwetka bohaterskiego Polaka jest coraz szerzej znana, a dla młodych z rejonu Radzymina ks. Ignacy stał się wzorem do naśladowania. Równocześnie smuci okoliczność, że tej młodzieży jest ciągle tak niewiele.

CZYTAJ DALEJ

Św. Maksymilian wzorem miłości

2020-08-14 21:33

ks. Paweł Borowski

14 sierpnia w dniu wspomnienia św. Maksymiliana Kolbego toruńska parafia pod jego wezwaniem świętowała nie tylko odpust parafialny, ale także 40-lecie swojego istnienia. Mszy św. przewodniczył bp Wiesław Śmigiel.

Zobacz zdjęcia: 40 lat parafii pw. św. Maksymiliana Kolbego w Toruniu

Biskup toruński w homilii podkreślił, że miłość jest tym, co wyróżnia uczniów Chrystusa. Przypominając bogatą historię życia patrona parafii zaznaczył, że był on Bożym szaleńcem, który miłość do Boga i bliźniego miał mocno wyryte w sercu, dlatego był w stanie dokonać tak wielkich dzieł, bo miłość uskrzydla, dodaje sił i kreśli przed nami szczytne cele.

Msza św. pod przewodnictwem pasterza diecezji toruńskiej była zwieńczeniem tygodniowych obchodów 40-lecia istnienia parafii.

Patronat nad obchodami objął Tygodnik Katolicki "Niedziela".

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję