Reklama

Niedziela Częstochowska

Bp Przybylski: Kościół częstochowski trwa w służbie potrzebującym

„Kapłani wraz z wiernymi niosą pomoc nie tylko parafianom, ale również placówkom medycznym i opiekuńczym w swoich regionach – napisał na stronie archidiecezji częstochowskiej (archiczest.pl) bp Andrzej Przybylski, biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej.

„W ogólnodiecezjalnej kweście na rzecz pomocy szpitalowi NMP w Częstochowie organizowanej przez Caritas i fundację SMS z Nieba, wzięło udział ponad 250 księży i kilka zgromadzeń zakonnych, którzy zebrali kwotę blisko 200 tysięcy złotych. Pozwoli to na zakup przynajmniej jednego respiratora i innego potrzebnego sprzętu medycznego” – pisze bp Przybylski i dodaje, że kapłani z poszczególnych regionów archidiecezji częstochowskiej wsparli m.in. szpital w Myszkowie, Radomsku, Wieluniu, Zawierciu, Częstochowie.

Biskup podkreśla, że „swoją normalną służbę wykonuje Caritas Archidiecezji Częstochowskiej, która w tym czasie nie przestała wydawać posiłków dla ubogich i dla seniorów. Tym ostatnim posiłki do domów zanosili również wolontariusze z KSM”.

„Obecnie Caritas przygotowuje się na niesienie pomocy osobom tracącym pracę. Posiłki ubogim wydają również niektóre parafie m.in.: Archikatedralna Parafia Świętej Rodziny, św. Zygmunta, Miłosierdzia Bożego w Częstochowie” – kontynuuje bp Przybylski.

Reklama

Biskup zaznacza, że najtrudniejsza sytuacja związana jest z Domami Opieki Społecznej. „Wiele z nich prowadzonych jest przez zgromadzenia zakonne. Pieczołowita troska i stosowanie zasad sanitarnych sprawiły dotychczas, że większość częstochowskich DPS – ów wolnych jest od wirusa. Wyjątkowo trudną sytuację przeżyli pensjonariusze Domu Świętej Barbary w Kleszczowie. Z uwagi na powszechną epidemię dom został zamknięty, mieszkańcy zostali ewakuowani do szpitali w Bełchatowie, Zgierzu, Łodzi i Radomsku” – napisał biskup.

„Dom Miłosierdzia przy ul. Ogrodowej w Częstochowie przyjął siedmiu mieszkańców z DPS w Woźnikach. Z powodu braku personelu stałą opieką nad tymi osobami zajęli się ks. Marek Bator, dyrektor Caritas Archidiecezji Częstochowskiej, diakon Zbigniew Wojtysek, o. Wojciech – benedyktyn z Tyńca oraz siostry zakonne ze zgromadzenia Apostołek Jezusa Ukrzyżowanego, Klaretynek z Aleksandrii i Nazaretanek. Nie licząc tych DPS –ów, w których na co dzień posługują siostry zakonne, dołączają one również do innych domów, jak np. w DPS Eden w Myszkowie pomagają siostry Felicjanki” – kontynuuje bp Przybylski.

„Kościół w Archidiecezji Częstochowskiej działa przede wszystkim w swojej najistotniejszej misji. Otwarte są kościoły, sprawowane są Msze święte, w których udział może wziąć coraz większa liczba osób. Kapłani posługują w konfesjonale, a w sytuacjach zagrożenia życia służą posługą sakramentalną. Ufamy, że po stopniowym odmrażaniu zasad sanitarnych również i życie Kościoła wróci do swojego normalnego rytmu” – pisze bp Przybylski.

Reklama

Zobacz więcej

2020-04-29 14:33

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Watykan: powstaje dyrektorium regulujące relacje między biskupami i zakonami

2020-07-10 14:38

[ TEMATY ]

Watykan

zakony

biskupi

BP KEP

W Watykanie trwają końcowe prace nad dyrektorium regulującym wzajemne relacje między biskupami i instytutami życia konsekrowanego. Zastąpi ono obowiązującą od 42 lat instrukcję „Mutuae relationes”. Dokument będzie miał charakter duszpasterski i kanoniczny.

Jego wypracowaniem zajmuje się grupa robocza powołana przez Kongregację ds. Biskupów i Kongregację ds. Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego, pod kierunkiem biskupa pomocniczego archidiecezji mediolańskiej Paolo Martinellego, który sam należy do zakonu kapucynów. Grupa ta zebrała sugestie przedstawione przez regionalne konferencje biskupie oraz unie zakonnych przełożonych generalnych męskich i żeńskich. Swój wkład wniosły również: Sekretariat Stanu, Papieska Rada ds. Tekstów Prawnych i Kongregacja Nauki Wiary.

Projekt „Dyrektorium na temat relacji między biskupami i życiem konsekrowanym w komunii i misji Kościoła”, do którego dotarł hiszpański portal katolicki Vida Nueva, opiera się na trzech zasadach: soborowej eklezjologii komunii, spójności między darami hierarchicznymi pasterzy i darami charyzmatycznymi osób konsekrowanych oraz „słusznej autonomii” życia zakonnego, które ma swe miejsce w Kościele, a zarazem powinno pozostawać w komunii z jego biskupem. Chodzi o to, by – jak anonimowo powiedział Vida Nueva jeden z członków grupy roboczej – wzajemny szacunek przeważył nad odmiennością każdej ze stron. Trzeba bowiem uniknąć ryzyka tego, że wspólnota zakonna będzie obecna w diecezji bez żadnego związku z jej życiem i pracą duszpasterską, a jednocześnie tego, że jej obecność będzie się ograniczała do funkcjonalnego wymiaru posługi, jaką wykonuje.

Dyrektorium ma określić budzące niekiedy kontrowersje zasady erygowania (zakładania) domów zakonnych na terenie diecezji. Według projektu, wymaga to zgody biskupa, który wydaje ją po procesie rozeznawania tego, jaką korzyść może to przynieść diecezji w dziedzinie chrześcijańskiego świadectwa i pracy apostolskiej. Biskup musi także być konsultowany w sprawie zmiany przeznaczenia erygowanej placówki, choć nie jest tu wymagana jego formalna zgoda. Przełożeni zakonni muszą jednak dokonać wcześniej rozeznania, jakie skutki zamknięcie domu zakonnego będzie miało dla diecezji i dotychczas prowadzonej działalności duszpasterskiej. Ze swej strony biskup powinien podjąć wysiłki mające na celu uzupełnienie luki po instytucie opuszczającym diecezję.

Dokument zajmuje się także kwestią własności zakonnej. Precyzuje, że dochód ze sprzedaży zamykanego domu zakonnego należy do danego instytutu i powinien być wykorzystany na jego działalność apostolską. Biskup nie może więc domagać się przekazania nieruchomości diecezji. Gdy w grę wchodzi jedyny dom instytutu zakonnego na prawach diecezjalnych – decyzja o jego zamknięciu i przeznaczeniu dóbr będzie należeć do Stolicy Apostolskiej.

Jednocześnie podstawową zasadą pozostaje to, że własność zakonna jest własnością kościelną, dlatego trzeba starać się, aby pozostała w Kościele. Co nie oznacza, że opuszczając nieruchomość, instytut musi ją zawsze zostawić biskupowi – tłumaczy cytowany przez portal członek grupy roboczej.

Projekt dyrektorium bierze pod uwagę zmiany prawa kanonicznego, jakie nastąpiły od 1978 r., gdy wydano instrukcję „Mutuae relationes”. Dotyczy więc również innych niż instytuty zakonne form życia konsekrowanego, takich jak konsekrowane dziewice, wdowy i wdowcy, czy eremici. Zajmuje się również szerokim zjawiskiem prywatnych i publicznych stowarzyszeń wiernych, których członkowie - pozostając katolikami świeckimi - zobowiązują się do posłuszeństwa, czystości i nieposiadania dóbr materialnych, żyjąc we wspólnotach, samotnie lub z członkami rodziny.

Przy powoływaniu do życia instytutów na prawach diecezjalnych, dokument wzywa biskupów do troski o jakość powołań i planów formacyjnych, prowadzących do dojrzałości ludzkiej i duchowej ich członków, a nie tylko do troski o liczbę wstępujących. Przypomina, że biskupi nie są w takich instytutach przełożonymi, gdyż cieszą się one autonomią.

W sytuacji, gdy ksiądz diecezjalny pragnie przejść do instytutu życia konsekrowanego (lub odwrotnie), projekt dyrektorium zaleca „głębokie rozeznanie” motywacji duchowych, a także tego, czy taka decyzja nie spowoduje problemów w diecezji lub instytucie zakonnym.

Zaleca biskupom włączanie sióstr zakonnych w pracę duszpasterską w diecezji. Ich zaangażowanie w parafiach, szkołach, szpitalach, domach opieki itp. wymaga, by ich głos był słuchany i brany pod uwagę. Podkreśla godność sióstr zakonnych, znaczenie ich „kobiecego geniuszu” dla życia Kościoła i odrzuca wszelką formę ich dyskryminacji.

CZYTAJ DALEJ

Jak zrobić prezent Żonie? Heres w nowym utworze "Więcej Miłości"!

Jak zrobić nietypowy prezent dla żony? Kwiaty, czekoladki, a może biżuteria? Nie.. Chrześcijański raper Heres z grupy Wyrwani Z Niewoli, napisał dla swojej Żony list miłosny w formie piosenki i klipu ze wspomnień z podróży poślubnej. Zobaczcie sami!

Jak pisze Heres w opisie klipu: Z dedykacją kochanej Żonie Marlence i wszystkim małżeństwom, by Dobry Bóg wlewał w Nasze serca jeszcze WIĘCEJ MIŁOŚCI.

Jak dodaje Heres:

Szukamy, czekamy, tęsknimy za prawdziwą miłością i za kimś, kto zaakceptuje i pokocha nas z naszą historią życiową. Za kimś, kto odkryje i pomoże pomnożyć to dobro, które jest często ukryte na dnie serca.

Kochana Marlenko jesteś moim Aniołem, ogromnym wsparciem. Zobaczyłaś we mnie, czego nikt nie widział. Znasz moją historię i wiesz dobrze Skarbie, że przed nami Nieba jeszcze perspektywa ;)

Z dedykacją kochanej Żonie Marlence i wszystkim małżeństwom, by Dobry Bóg wlewał w Nasze serca jeszcze WIĘCEJ MIŁOŚCI ..

taki to nasz małżeński teledysk, który zmontowałem z różnych spontanicznych shotów z naszych podróży. To mój pierwszy klip który poskładałem samodzielnie, także wybaczcie wszystkie niedociągnięcia.

Pokój i dobro.

CZYTAJ DALEJ

Kard. Pell wspomina długie miesiące w więziennej celi

2020-07-12 09:34

[ TEMATY ]

kard. Pell

Włodzimierz Rędzioch

W więzieniach jest wiele dobroci, czasami mogą być jednak piekłem na ziemi. Miałem wiele szczęścia, że byłem bezpieczny i dobrze traktowany. Kard. George Pell pisze o tym dla amerykańskiego pisma „First Things”, w tekście zatytułowanym „Mój czas w więzieniu”.

Jest to pierwsze tak osobiste wspomnienie opublikowane po tym, jak po 400 dniach spędzonych za kratkami, wyszedł na wolność uniewinniony od zarzutów o pedofilię jednomyślnym orzeczeniem Sądu Najwyższego Australii.

Kard. Pell pisze o trzynastu miesiącach spędzonych w izolatce. „W Melbourne (10 miesięcy odosobnienia) mundur więzienny był zielonym dresem, ale w Barwon (3 miesiące izolacji) wydano mi jasnoczerwony kolor kardynała” – wspomina z humorem.

Ujawnia też detale z więziennego życia: prostą celę z solidnym łóżkiem, lampkę pomagającą czytać, zaledwie godzinę czasu na codzienny spacer i nieprzeźroczyste szyby na oddziale, przez które z trudem można jedynie było odróżnić dzień od nocy. Wyznaje, że był w izolacji dla własnej ochrony, ponieważ osoby skazane za wykorzystywanie seksualne dzieci, zwłaszcza duchowni, narażeni są na ataki fizyczne i wykorzystywanie. Także jemu grożono.

Kard. Pell wspomina, że słyszał więźniów kłócących się między sobą o jego winę i o tym, że większość strażników uznała go za niewinnego. Przeciwieństwem były, jak pisze, australijskie media „gorzkie w osądach i wrogie”.

Hierarcha zauważa, że antypatia wśród więźniów wobec sprawców nadużyć seksualnych na nieletnich jest powszechna w świecie anglojęzycznym - jest to ciekawy przykład prawa naturalnego wyłaniającego się w ciemności. „Nawet mordercy gardzą tymi, którzy gwałcą młodocianych. Jakkolwiek jest to ironiczne, ta pogarda nie jest wcale zła, ponieważ wyraża wiarę w istnienie dobra i zła, które często pojawia się w więzieniach w zaskakujący sposób” – pisze kard. Pell.

Wyznaje, że w czasie swej izolacji otrzymywał wiele listów od różnych ludzi. Pisał do niego m.in. pogrążony w ciemności więzień, prosząc, by zasugerował mu jakąś lekturę pomagającą przezwyciężyć zagubienie. „Poleciłem mu by przeczytał Ewangelię św. Łukasza” – wspomina były arcybiskup Sydney.

Wyznaje, że o swym uniewinnieniu dowiedział się oglądając w celi telewizję. „Zaskoczony młody reporter poinformował Australię o moim uniewinnieniu i był bardzo zdenerwowany jednomyślnością sędziów” – pisze hierarcha dodając, że wkrótce potem „został zwolniony do świata zamkniętego z powodu koronawirusa”.

Dziennikarze nie opuszczali go na krok. „Dwa helikoptery prasowe podążyły za mną z Barwon do klasztoru karmelitów w Melbourne, a następnego dnia dwa samochody z dziennikarzami towarzyszyły mi przez całe 880 km do Sydney” – wspomina emerytowany prefekt watykańskiego Sekretariatu ds. Ekonomii.

Podkreśla, że dla wielu czas spędzony w więzieniu jest okazją do zastanowienia się i konfrontacji z podstawowymi prawdami. „Życie w więzieniu pozbawiło mnie wszelkich wymówek, że jestem zbyt zajęty, by się modlić, a mój regularny plan modlitwy podtrzymywał mnie. Od pierwszej nocy zawsze miałem brewiarz, a Komunię Św. otrzymywałem co tydzień. Pięć razy brałem udział w Mszy Św., choć nie mogłem jej odprawić, nad czym szczególnie bolałem w czasie Bożego Narodzenia i Wielkanocy” – pisze kard. Pell. I dodaje: „Moja katolicka wiara podtrzymywała mnie, zwłaszcza świadomość, że moje cierpienia nie muszą być bezsensowne, ale mogą być zjednoczone z Chrystusem, naszym Panem. Modliłem się więc za przyjaciół i wrogów, za moich zwolenników i za moją rodzinę, za ofiary wykorzystywania seksualnego, za moich współwięźniów i strażników”.

W więzieniu, każdego dnia, kard. Pell prowadził dziennik. Po oczyszczeniu z wszelkich zarzutów postanowił go opublikować. Ukaże się nakładem jezuickiego wydawnictwa Ignatius Press, które zapowiada, że książka ta stanie się klasyką duchowości.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję