Reklama

Polska

Min. Szczerski podsumowuje rozmowę prezydenta RP z papieżem Franciszkiem

Jak poinformował szef Gabinetu Prezydenta RP min. Krzysztof Szczerski, półgodzinna rozmowa prezydenta RP Andrzeja Dudy z Ojcem Świętym Franciszkiem dotyczyła m.in. pomocy międzynarodowej świadczonej w czasie pandemii i 100-lecia urodzin św. Jana Pawła II. Zapowiedział też transport środków dezynfekujących, które Polska przekazuje do dyspozycji Stolicy Apostolskiej.

[ TEMATY ]

prezydent

rozmowa

papież Franciszek

100. rocznica urodzin JPII

#100JP2

PAP

- Była to bardzo serdeczna półgodzinna rozmowa. Pan prezydent przede wszystkim poinformował Ojca Świętego o pomocy, jakiej Polska udziela innym krajom w czasie pandemii, o polskich misjach medyczno-wojskowych, o pomocy sprzętowej. Ojciec Święty uznał te działania za wspaniały przejaw solidarności międzynarodowej, oraz za przykład polskiego ducha, pomocy bliźnim w czasie trudnym - mówi min. Krzysztof Szczerski w krótkim filmie zamieszczonym na profilu Kancelarii Prezydenta RP w mediach społecznościowych.

Szef Gabinetu Prezydenta RP poinformował też, że w najbliższych dniach dotrze do Watykanu transport środków dezynfekujących z PKN Orlen, które papieski jałmużnik kard. Konrad Krajewski będzie mógł rozdysponować wśród potrzebujących - Będzie to bardzo konkretny przejaw relacji polsko-watykańskich w ramach pomocy międzynarodowej i solidarności w czasach pandemii - podsumował.

Reklama

Jak wyjaśnił min. Szczerski, w rozmowie z papieżem Franciszkiem prezydent Duda podjął także temat jubileuszu 100-lecia urodzin św. Jana Pawła II. - Główne uroczystości, które były planowane na niedzielę 17 maja niestety są z powodu pandemii przełożone, natomiast

Ojciec Święty zapewnił wszystkich Polaków o tym, że będzie modlił się przy grobie św. Jana Pawła II w stulecie jego urodzin i prosił wszystkich Polaków o to, żeby łączyli się z nim duchowo w tej modlitwie, w tę rocznicę ważną dla nas, jako Polaków i ważną dla całego Kościoła.
Ojciec Święty przekazał też na ręce pana prezydenta błogosławieństwo dla Polaków, dla wszystkich rodaków na całym świecie. Zapewnił o modlitwie za Polskę, za Polaków, za szczególnym wstawiennictwem Matki Bożej, której miesiąc maj jest poświęcony. Prosił także, aby się modlić za niego, za ustanie pandemii, za dobrą przyszłość w tych trudnych czasach, które dla nas wszystkich są wyzwaniem - podsumował szef Gabinetu Prezydenta RP.

2020-04-30 18:56

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

„Pielgrzym” przycumował w Sandomierzu

Niedziela sandomierska 24/2020, str. VI

[ TEMATY ]

100. rocznica urodzin JPII

Wisła

tratwa

Ks. Wojciech Kania

Uczestnicy rejsu po Wiśle

Dla uczczenia 100. rocznicy urodzin Karola Wojtyły czworo żeglarzy wyruszyło w rejs pod hasłem: „Z biegiem Wisły – śladami Papieża Polaka”.

Jak mówił komandor rejsu Wojciech Chodkowski: – To już trzeci rejs „Pielgrzyma” po wodach Wisły od Krakowa do Bałtyku. Po raz drugi jesteśmy w pięknym Sandomierzu. W tym roku poprzez nasz rejs chcemy uczcić 100. rocznicę urodzin papieża Polaka oraz 100. rocznicę zaślubin Polski z morzem. Nasz rejs biegnie od kilometra „0”, czyli od ujścia rzeki Przemszy do Wisły, a chcemy go zakończyć w Pucku nad Bałtykiem.

Jak powiedzieli uczestnicy, tegoroczna edycja rejsu jest bardzo szczególna. Nie jest to zwykły rejs rekreacyjno-poznawczy. Odbywa się w szczególnym roku Jana Pawła II. – Rozpoczęliśmy rejs Mszą św. na tratwie w Krakowie. Potem cofnęliśmy się do kilometra „0”, by tam oficjalnie rozpocząć naszą wędrówkę. Podczas ponownego pobytu w Krakowie odwiedziliśmy sanktuarium św. Jana Pawła II. Kustosz sanktuarium objął nasz rejs patronatem honorowym. Chciałbym dodać, że naszej wędrówce towarzyszą relikwie papieża Polaka – mówił Marek Padjas. Wspominał również, że rejs po Wiśle nie należy do łatwych: – Podczas kolejnych dni żeglugi załoga musiała zmierzyć się z wieloma trudnościami. Pierwszą była śluza Przewóz w Krakowie. Na szczęście, gdy przybyliśmy w to miejsce przyszła woda i mogliśmy ją pokonać. Żeglowanie po Wiśle wcale nie jest proste. Jest wiele mielizn, które utrudniają spływ. Właśnie na takich rzecznych wyspach kilka razu osiedliśmy. W większości przypadków udawało nam się samym ponownie umieścić tratwę w nurcie rzeki. W dwóch przypadkach musieliśmy prosić o pomoc strażaków ze Szczucina i Baranowa Sandomierskiego.

Załoga „Pielgrzyma” składa się z czterech żeglarzy: jednej kobiety oraz trzech mężczyzn. Jednak, jak opowiadają żeglarze, w trakcie rejsu przyłączają się różne osoby, które chcą tylko przepłynąć dany odcinek. Przez bezśnieżną zimę, suszę oraz epidemię w tym roku rejs odbywa się z opóźnieniem. Jak podkreśla komandor rejsu Wojciech Chodkowski: – Dzięki deszczom podnosi się poziom Wisły, co z jednej strony ułatwi żeglugę, ale wiemy, że trzeba być bardzo uważnym przez cały czas żeglowania. W trakcie tegorocznego rejsu drugi raz przewożone są przesyłki pocztowe. – Za chwilę udam się do Urzędu Pocztowego w Sandomierzu, aby dostarczyć przesyłki i odebrać następne, które powieziemy do kolejnych miejsc naszego rejsu – informował komandor.

W Sandomierzu „Pielgrzym” zacumował na dobę w Starym Porcie. Następnego dnia wyruszył do Zawichostu, a następnie w stronę Puław, Dęblina, Płocka, aż do Bałtyku. Jak zaznaczał Marek Padjas: – Każdy rejs jest niezwykłym przeżyciem. Doświadcza się wspólnego bycia razem, ale też na każdym z przystanków spotykamy wielu wspaniałych ludzi.

Żeglarze zbierają również fundusze na pomnik, który chcieliby wznieść św. Janowi Pawłowi II, upamiętniający 100. rocznicę urodzin oraz tegoroczny rejs.

CZYTAJ DALEJ

Watykan: 450 lat temu św. Pius V ustanowił „Mszę Wszechczasów”

2020-07-14 13:09

[ TEMATY ]

Msza trydencka

Archiwum

Wspólny kierunek modlitwy podkreśla priorytet odniesienia się do Boga

Przed 450 laty, 14 lipca 1570 r. św. Pius V wydał konstytucję apostolską „Quo primum”, która porządkowała i wprowadzała jednolity obrzęd Mszy św., mający odtąd obowiązywać „po wsze czasy” w całym Kościele katolickim. Dokument ten, zwany również bullą, był odpowiedzią na nałożony na papieża przez Sobór Trydencki (1545-63) „obowiązek zrewidowania i ponownego wydania ksiąg świętych, a mianowicie Katechizmu, Mszału i Brewiarza”.

Pojęcie liturgii, której w istocie dotyczy bulla papieska, stosunkowo późno pojawiło się w Kościele katolickim. Początkowo, mniej więcej do końca XIV wieku czynności, związane z odprawianiem Mszy św., określano mianem „służba Boża” (lub „kościelna”), najczęściej zresztą używanym w liczbie mnogiej, po łacinie odpowiednio „officium divinum” lub „officium ecclesiasticum” oraz „officia divina” bądź „officia ecclesiastica”.

Począwszy od XV w. terminy te były zastępowane przez słowa „ritus et ceremoniae”, a więc „obrzędy i ceremonie”, a zmiana ta wiązała się ze zwracaniem coraz większej uwagi na zewnętrzną formę sprawowania Mszy, z ustaleniem i przestrzeganiem związanego z tym określonego porządku. Chodziło też o podkreślanie znaczenia i symboli mszalnych. Miało to szczególne znaczenie w czasie reformacji, gdy protestanci odprawiali swe nabożeństwa w maksymalnie uproszczony sposób i Kościół zaczął wówczas podkreślać bogactwo Mszy św. również w jej przejawach zewnętrznych.

I wreszcie w połowie XVIII w. w odniesieniu do kultu publicznego zaczyna się pojawiać greckie słowo „liturgia”, zaczerpnięte z języka biblijnego, w którym miało ono znaczenie wyłącznie religijne i kultowe. Można powiedzieć, że wyraz ten najtrafniej oddaje istotę Mszy św., łącząc w sobie zarówno „służbę Bożą”, jak i „obrzędy i ceremonie”. Szczególną „karierę” zrobił on w XX stuleciu dzięki powstałemu na przełomie XIX i XX wieku ruchowi liturgicznemu i rozwojowi badań w tym zakresie.

Tak więc Eucharystia w ciągu wieków była różnie sprawowana, ale też towarzyszyło temu różne podejście do jej rozumienia, chociaż jej istota pozostała niezmienna jako bezkrwawa ofiara, zanoszona przez kapłana na „moją [tj. Jezusa] pamiątkę”. A ponieważ nie było przez cały ten długi czas jednolitych przepisów co do jej odprawiania, przeto narastały różnice, które zwłaszcza w okresie reformacji z jej zrywaniem z tradycją kościelną utrudniały dawanie jednolitego świadectwa Kościoła.

Problemy te podjął Sobór Trydencki, zwołany właśnie w celu „uporządkowania”, ale i potwierdzenia tradycyjnego nauczania Kościoła łacińskiego. Wśród najważniejszych spraw, jakie na nim omawiano, znalazły się rytuał Mszy św. oraz przejrzenie Katechizmu i reforma Brewiarza. Na zakończenie obrad ojcowie soborowi poprosili papieża, aby zajął się tymi zagadnieniami i mocą swego autorytetu wydał ostateczne rozstrzygnięcie. Pius V podjął ten apel i po kilkuletnim wnikliwym zbadaniu sprawy i konsultacjach z najwybitniejszymi wówczas specjalistami ogłosił 14 lipca 1570 wspomnianą konstytucję apostolską.

Jest to niezbyt długi dokument, utrzymany w bardzo stanowczym stylu, chwilami wręcz ultymatywnym. Często pojawiają się w nim różne nakazy i zakazy, jak również groźby użycia kar kościelnych w razie niestosowania się do papieskich poleceń. Główną myślą, przyświecającą autorowi bulli, było dążenie do maksymalnego ujednolicenia obrzędów (rytów), tak aby w całym Kościele, w najdalszych nawet zakątkach ówczesnego świata, Msza św. była sprawowana dokładnie tak samo, bez jakichkolwiek różnic. Dokument papieski nie podawał żadnych szczegółów odprawiania Eucharystii – te znalazły się w innych materiałach wydawanych głównie przez Kurię Rzymską – żądał natomiast bezwzględnego przestrzegania treści w nim zawartych.

Pius V zaznaczył w swym piśmie, że „będzie odtąd bezprawiem na zawsze w całym świecie chrześcijańskim śpiewanie albo recytowanie Mszy św. według formuły innej niż ta przez Nas wydana” [mówiąc o sobie papież używa liczby mnogiej, jak to było w zwyczaju głowy Kościoła przez całe stulecia, dopiero począwszy od św. Jana XXIII Biskupi Rzymu przeszli na liczbę pojedynczą]. Dotyczy to „wszystkich kościołów i kaplic, patriarchalnych, kolegialnych i parafialnych, świeckich bądź należących do zgromadzenia zakonnego, czy to męskiego (włączając w to wojskowe [=rycerskie]) czy żeńskiego, w których Msze św. winny być śpiewane głośno w prezbiterium lub recytowane prywatnie, zgodnie z rytami i zwyczajami Kościoła Rzymskiego”.

Miało to zastosowanie „nawet wówczas, gdy wymienione kościoły zostały w jakikolwiek sposób zwolnione, czy to przez indult Stolicy Apostolskiej, czy przez zwyczaj, przywilej lub nawet przez przysięgę lub zatwierdzenie przez Stolicę Apostolską (...)” – napisał papież. Dopuszczał tylko wyjątki tam, gdzie praktyka odmiennego odprawiania Mszy św. miała ponad 200-letnią tradycję. Ale także tam nowy Mszał powinien zostać dopuszczony do użytku, jeśli wspólnoty takie dojdą do wniosku, że on im bardziej odpowiada – podkreślił autor konstytucji apostolskiej. I dodał, że wszystkie inne mszały „należy zupełnie i w całości wycofać” oraz „nakazujemy i polecamy, pod groźbą Naszego gniewu, aby nic nie było dodane do Naszego nowo wydanego Mszału, nic tam pominięte, ani cokolwiek zmienione”.

Papież przewidział również w swym dokumencie surowe kary za nieprzestrzeganie jego jednoznacznych poleceń, nakazów i zakazów, szczególnie wobec drukarń, które wydałyby nowy Mszał z defektami i błędami: konfiskata ich książek i grzywna w wysokości 100 dukatów w złocie, „płatna ipso facto do Skarbca Apostolskiego” w przypadku zakładów drukarskich „na obszarze bezpośrednio lub pośrednio podległym Nam bądź Świętemu Kościołowi Rzymskiemu”.

A jeśli taka „nieprawomyślna” drukarnia znajdowałaby się poza Państwem Kościelnym, wówczas „karą będzie ekskomunika latae sententiae [czyli wiążąca mocą samego prawa z powodu popełnienia danego przestępstwa] i inne kary według Naszego uznania”. Drukarnie takie nie mogą nawet „ośmielić się albo dopuścić myśli o wydrukowaniu, wydaniu lub sprzedaży lub w jakikolwiek inny sposób przyczynić się do dostarczenia takich ksiąg bez Naszego potwierdzenia i zgody” lub wyraźnej zgody wyznaczonego w tym celu przez papieża komisarza apostolskiego.

Jednocześnie Pius V miał świadomość tego, że jego dokument nie będzie mógł być od razu rozesłany na cały świat, toteż polecił, zgodnie z wielowiekowym zwyczajem, rozwiesić jego tekst na drzwiach bazyliki św. Piotra, Kancelarii Apostolskiej i „na końcu Campo da Fiori”.

Nowy Mszał Rzymski był odtąd jednolity dla całego Kościoła, Msza była sprawowana w całości po łacinie w każdym kraju – tylko fragmenty Pisma Świętego z Ewangelią na czele można było czytać i kazania głosić w języku współczesnym danego narodu.

Msza rozpoczynała się ministranturą, czyli dialogiem (po łacinie oczywiście) między kapłanem a ministrantem, reprezentującym lud Boży. Najważniejszą częścią liturgii był Kanon, w czasie którego następowało Przeistoczenie, a więc przemiana chleba i wina w Ciało i Krew Pana Jezusa. Celebrans odprawiał Mszę plecami do wiernych, odwracając się jedynie do nich kilka razy z kilkoma wezwaniami, a ministranci znacznie częściej niż obecnie używali dzwonków.

Jednocześnie papież dopuścił zachowanie dawnych Mszałów i obrzędów w tych Kościołach lokalnych, w których istniały one co najmniej 200 lat. Dzięki temu przetrwały do naszych czasów w Kościele łacińskim takie prastare ryty, jak ambrozjański w archidiecezji mediolańskiej, mozarabski w Toledo (Hiszpania), bragański (Braga – Portugalia), a także odradzający się obecnie tu i ówdzie ryt dominikański.

Postanowienia konstytucji apostolskiej „Quo primum” obowiązywały w Kościele w postaci prawie niezmienionej niemal 400 lat – do posoborowej reformy liturgicznej, przeprowadzonej przez Pawła VI w latach 1969-70. Do tego czasu niektórzy papieże wprowadzali tylko drobne zmiany „kosmetyczne” do dokumentu Piusa V.

Na przykład Klemens VIII (1592-1605) w 1604 usunął z rytuału Mszy kilka modlitw na wejście i po Spowiedzi Powszechnej (Confiteor) oraz potrójne błogosławieństwo na zakończenie Mszy uroczystych. Kilka innych drobnych zmian wprowadzili też Urban VIII (1623-44) i Benedykt XV (1914-22). Leon XIII (1878-1903) polecił 6 stycznia 1884 dodanie modlitw błagalnych na zakończenie każdej Mszy św. cichej (a więc bez śpiewów liturgicznych): trzy razy Zdrowaś Mario, jedno Salve Regina (niekoniecznie po łacinie) i modlitwy szczególnej, która w 2 lata później stała się modlitwą „o nawrócenie grzeszników oraz o wolność i wywyższenie Świętej Matki Kościoła”, doszła też modlitwa do św. Michała Archanioła. Te i kilka innych dodatków nie stanowiły jednak części Mszy, ale były odmawiane po jej zakończeniu a instrukcja „Inter oecumenici” z 26 września 1964 całkowicie je zniosła.

Ważniejszą zmianą było wprowadzenie do Kanonu przez św. Jana XXIII imienia św. Józefa, jak również zniesienie spowiedzi powszechnej przed komunią św. wiernych. Zmiany te znalazły się w Mszale Rzymskim, zatwierdzonym przez tegoż papieża w 1962 i według niego odprawiają Mszę św. zwolennicy tzw. liturgii trydenckiej, a więc sprzed Soboru Watykańskiego II.

Urodzony 17 stycznia 1504 Pius V, czyli Antonio Ghislieri, zanim 8 stycznia 1566, po 19-dniowym konklawe, został wybrany na najwyższy urząd w Kościele, był od 14. roku życia dominikaninem, przyjmując imię Michele, pod którym był odtąd znany (święcenia kapłańskie otrzymał w wieku 24 lat).

Przez wiele lat był inkwizytorem w północnych Włoszech, a po wstąpieniu na Tron Piotrowy pozostał zakonnikiem w sposobie bycia: nosił habit swego zakonu i zachowywał ascetyczny tryb życia. Za główny cel swego pontyfikatu uznał wcielanie w życie postanowień Soboru Trydenckiego. Zwalczał nepotyzm w Kościele, począwszy od Kurii Rzymskiej, regularnie odwiedzał i wizytował parafie rzymskie, potrafił rozwiązać te zakony, które odeszły od swego pierwotnego charyzmatu. Jednocześnie był nieprzejednanym wrogiem wszelkich herezji i odstępstw od prawowierności katolickiej, zaostrzył działalność Inkwizycji a w 1571 powołał Kongregację ds. Indeksu Ksiąg Zakazanych.

Również w działalności międzynarodowej był bezkompromisowy i np. 25 lutego 1570 wydał bullę „Regnas in excelsis”, nakładającą ekskomunikę na królową Anglii Elżbietę I i zwalniającą poddanych z okazywania jej posłuszeństwa, co zresztą poskutkowało tylko gwałtownym pogorszeniem sytuacji katolików w jej królestwie (był to, nawiasem mówiąc, ostatni taki przypadek papieskiej próby detronizacji panującego monarchy). Ale też Pius V zmontował Ligę Świętą przeciw Turcji a w dowód wdzięczności za zwycięstwo floty chrześcijańskiej nad turecką 7 października 1571 ustanowił święto Matki Bożej Zwycięskiej (zamienione później na święto MB Różańcowej).

Zmarł w opinii świętości 1 maja 1572 w Rzymie. Błogosławionym ogłosił go 1 maja 1672 Klemens X, a świętym – 22 maja 1712 Klemens XI.

CZYTAJ DALEJ

Premier: zwycięstwo sprzed 610 laty było możliwe dzięki bliskiej współpracy Polaków i Litwinów

2020-07-15 13:17

[ TEMATY ]

premier

Mateusz Morawiecki

Bitwa pod Grunwaldem

PAP/Tomasz Waszczuk

Zwycięstwo sprzed 610 laty było możliwe dzięki bliskiej współpracy Polaków i Litwinów, rodzącego się wówczas sojuszu. Tamta współpraca zrodziła wielkie zwycięstwo i zdobyto wszystkie chorągwie nieprzyjaciela - powiedział premier Mateusz Morawiecki podczas obchodów 610. rocznicy Bitwy pod Grunwaldem.

- To zwycięstwo wykorzystane zostało w dużym stopniu, ale nie całkowicie. Ta lekcja łapania szans historii też powinna być z nami, ale w ślad za tym zwycięstwem zrodziła się Rzeczpospolita Obojga Narodów. Litwini, Polacy, Rusini, ale też Niemcy, Żydzi czy Tatarzy żyli tam we współpracy. Zbudowana została pierwsza wspólnota europejska, która pokazywała, że można żyć ze sobą w pokoju, tworzyć jedno państwo i wspólne instytucje - powiedział premier.

Jak dodał:

- W historii rzadko układa się wszystko idealnie - tak samo i dzisiaj, choć żyjemy w o niebo lepszych czasach niż 100-200 lat temu, to wciąż mamy swoje wyzwania. Z tym większą radością podkreślam dzisiejszą wspólnotę interesów Polski i Litwy. Reprezentujemy wspólną i niemal jednakową strategię w UE i pełną wspólnotę NATO. W obszarze UE, ale także nowych wymiarach współpracy, takich jak w obszarze Trójmorza, Via Carpatia, Rail Balitca, czy interkonektora gazowego.

- Te projekty, działania są zarazem symboliczne, jak i bardzo konkretne. To one dają mi dzisiaj pewność oraz radość tej wspólnej i pięknej perspektywy w przyszłości, która rysuje się przed współpracą i sojuszem litewsko-polskim w ramach UE i Sojuszu Północnoatlantyckiego.

- Sojuszem, który jestem tego pewien, przyczyni się do dobrobytu i solidarności naszych dwóch państw, naszych dwóch narodów. - Niech żyje Litwa i Polska. Niech żyje sojusz polsko-litewski - zakończył premier Mateusz Morawiecki.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję