Reklama

Polityka

Emilewicz: wybory na przełomie czerwca i lipca

Wydaje się, że wybory odbędą się na przełomie czerwca i lipca – mówiła w piątek wicepremier i minister rozwoju Jadwiga Emilewicz. Przyznała, że odbędą się one na zasadach korespondencyjnych i przeprowadzi je Państwowa Komisja Wyborcza.

"Wiemy, że głosowanie w niedzielę się nie odbędzie i wiemy także – na podstawie głosów ekspertów, byłych szefów PKW – że w tej sytuacji PKW zapewne ogłosi zerowy wynik wyborów, stwierdzi, że nikt nie został wybrany i zapewne skieruje wniosek do SN" – zaznaczyła wicepremier Emilewicz w TVN 24, pytana o niedzielne wybory prezydenckie.

"Zakładamy, że SN się odniesie do sytuacji, która będzie miała, albo raczej nie będzie miała miejsca w najbliższą niedzielę" – dodała.

Reklama

Jak zaznaczyła Emilewicz, sytuacja jest bezprecedensowa. "Nie mamy jej w linii orzeczniczej, nie przewidziała jej konstytucja, nie przewidział jej także Kodeks wyborczy. Na tej podstawie, w tej konkretnej sytuacji, możemy domniemywać, że sędziowie będą mieli podstawę, żeby odnieść się do wniosku PKW" – oceniła.

Przekonywała, że wybory nie odbywają się dlatego, że samorządy odmówiły przeprowadzenia wyborów w trybie konwencjonalnym przy urnach, na propozycję wyborów korespondencyjnych nie odpowiedział Senat, a opozycja nie przyjęła propozycji wydłużenia kadencji prezydenta o 2 lata. "Wyczerpaliśmy wszelkie możliwe środki" – podkreśliła.

Emilewicz, pytana o to, co znajdzie się w noweli prawa wyborczego, odpowiedziała: "Będziemy chcieli przywrócić rolę PKW do procesu przeprowadzenia wyborów, a także wzmocnić powszechność i tajność" – wyjaśniła.

Reklama

Chodzi o to, jak mówiła, by pakiety wyborcze trafiły do wyborców, aby byli oni poprawnie zidentyfikowani w miejscu ich zamieszkania i mogli oddać głosy tam, gdzie znajdowały się obwodowe komisje wyborcze. Wskazała też na konieczność sprawnego i wiarygodnego przeliczenia głosów przez odpowiednią liczbę osób, które znajdą się w komisjach wyborczych.

"Chcielibyśmy, aby projekt ustawy trafił do Sejmu jeszcze w przyszłym tygodniu" – zaznaczyła.

"Wydaje się, że wybory odbędą sią na przełomie czerwca i lipca" – wskazała. (PAP)

Autor: Magdalena Jarco

maja/ joz/

2020-05-08 08:51

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Opozytura polityczna

Nieuznawanie wyniku wyborów oznacza brak szacunku – nie dla wybranego, ale dla Polaków, którzy wyboru dokonali.

Obejmując z woli Narodu urząd Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, uroczyście przysięgam...” – tak brzmi początek tekstu przysięgi, którą każdy prezydent Polski zgodnie z art. 130 konstytucji jest zobowiązany wypowiedzieć przed Zgromadzeniem Narodowym, formalnie rozpoczynając swoją kadencję.

Uroczystość zaprzysiężenia stanowi akt przejścia od elekta do konstytucyjnego prezydenta RP i jest przypieczętowaniem woli narodu. Prezydent już nie obiecuje, już nie zapewnia, że będzie się starał, ale właśnie przysięga wypełniać obowiązki określone w konstytucji. Z powodów formalnych i zwyczajowych czyni to wobec osób reprezentujących naród: posłów i senatorów, niezależnie od tego, czy pochodzą z koalicji, czy z opozycji.

Rolą prawdziwej opozycji jest recenzowanie rządzących, posiadanie odmiennego zdania i własna ocena działań władz. Zrozumiała jest też potrzeba politycznej aktywności. Politycznej, a nie scenicznej...

Prawdopodobnie w wyniku powyborczej frustracji i pragnienia zaistnienia za wszelką cenę, Lewica i Koalicja Obywatelska postanowiły zaprezentować coś innego niż każą ceremoniał, porządek oraz zdrowy rozsądek. Lewica w osobach swoich posłanek pojawiła się na sali plenarnej odziana w pstre sukienki i dziwne gadżety. Koalicja, jako opozycja totalna, postawiła na pozostawienie pustych rzędów ław sejmowych.

Na tym przykładzie widać, że problem partii opozycyjnych jest dalece głębszy od żałosnej, doraźnej symboliki w ich wykonaniu. Po przegranych wyborach parlamentarnych w 2015 r. i wyeksportowaniu do struktur unijnych liderów (z Donaldem Tuskiem na czele i wschodzącą gwiazdą Lewicy – Robertem Biedroniem), zabrakło pomysłu na działanie racjonalne, więc ówczesny przywódca, Grzegorz Schetyna, zapowiedział działanie totalne, z bezwzględną i bezprogramową walką z rządem, dla wzniecania społecznego niezadowolenia.

Pucz sejmowy, blokowanie sali plenarnej, uniemożliwianie procedury głosowania, wiece na ulicach, współdziałanie z komitetami – o paradoksie! – zwanymi obrony demokracji i podczepianie się pod cokolwiek, by tylko dołożyć władzy, stanowiły jedyny pomysł na zamanifestowanie swojego istnienia. Było wciąganie do walki przeciw własnemu państwu struktur unijnych, szantażowanie blokowaniem funduszy unijnych, zaprzęganie do tej walki komercyjnych mediów, wciąganie do walki politycznej jakiś złogów po PRL, aż po ingerowanie w polski system prawny, przy wykorzystaniu niemających żadnej racji bytu decyzji Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Ostatnio nadeszła fala tzw. protestów środowisk lesbijsko-gejowskich (LGBT), podczas których złotouste posłanki opozycji posługiwały się, zamiast językiem polskim, czymś, co zarówno w formie, jak i treści można nazwać rynsztokiem.

W 2016 r. zainicjowano Gabinet Cieni Platformy Obywatelskiej, ale szybko okazał się on fikcją, jak większość działań i pomysłów PO, która dziś stała się amorficznym, bezpostaciowym, bezprogramowym bytem, destruktywnym politycznie, którego jedynym pomysłem na istnienie jest posuwanie się do każdego działania podważającego interes polski, na rzecz interesów własnych. Demonstrowanie lekceważenia porządku prawnego, tradycji i zwyczaju nie służy żadnej partii, a nieuznawanie wyniku wyborów oznacza brak szacunku – nie dla wybranego, ale dla Polaków, którzy wyboru dokonali.

Prezydent Andrzej Duda w swoim exposé po uroczystości zaprzysiężenia powiedział: „(...) Jestem otwarty na współpracę i do tej współpracy zachęcam. Drzwi Pałacu Prezydenckiego były przez ostatnie 5 lat otwarte i zawsze będą – dla różnych środowisk, dla przedstawicieli wszystkich stronnictw politycznych (...)”. Jeżeli ten głos przez opozycję zostanie wysłuchany, ma ona szansę stać się opozycją konstruktywną. Inaczej pozostanie opozyturą polityczną, od której nie będzie już odwrotu.

CZYTAJ DALEJ

"Być wiernym i dać świadectwo" - odpust ku czci św. Michała Archanioła w Tyńcu n. Ślezą

2020-09-27 17:18

ks. Łukasz Romańczuk

Kościół w Tyńcu n. Ślęzą

Kościół w Tyńcu n. Ślęzą

Dziś w Tyńcu nad Ślęzą odbył się odpust ku czci św. Michała Archanioła. Była to też dobra okazja, aby promować Tygodnik Katolicki “Niedziela” w tej wspólnocie parafialnej.

Wiele parafii naszej Archidiecezji nosi tytuł św. Michała Archanioła. Zresztą w wielu wspólnotach na zakończenie Eucharystii prosi się o wstawiennictwo i opiekę tego świętego Archanioła. Uroczystości odpustowe mają być także przypomnieniem, jak można naśladować patrona, który przypisany jest danej parafii.

- Przychodzimy dziś, aby przyglądać się św. Michałowi Archaniołowi i zastanowić się, jak możemy go naśladować w drodze do Nieba - mówił na początku Mszy św., ks. Łukasz Romańczuk.

Podczas homilii kaznodzieja zwrócił uwagę na osobę Natanaela, bohatera Ewangelii, czytanej z racji święta św. Archaniołów.

- Natanael poszedł zobaczyć Jezusa za namową Filipa. Nie musiał tego robić, ale zaufał słowu, które usłyszał i poszedł sprawdzić - zaznaczył.

Spotkanie z Jezusem sprawiło, że został on Apostołem Jezusa i w ostatecznej próbie oddał życie za Chrystusa.

- Ale co ma wspólnego Natanael (Apostoł Bartłomiej) z naszym patronem, św. Michałem Archaniołem? - pytał ks. Łukasz.

Porównując te dwie postacie, kaznodzieja zauważył, że jeden jak i drugi swoją postawą przeciwstawił się pysze, okazał wierność oraz dał pewnego rodzaju świadectwo Prawdzie.

Na zakończenie Eucharystii odbyła się procesja z Najświętszym Sakramentem. Podczas Sumy odpustowej śpiewał chór parafialny, który oprócz pieśni ku czci św. Michała Archanioła zaśpiewali m.in. Kyrie z Mszy VIII (De Angelis).

W ramach ogłoszeń parafialnych ks. Łukasz opowiedział o “Niedzieli” zachęcając do lektury prasy katolickiej.

CZYTAJ DALEJ

Końskowola. Tajemnica krzyża

2020-09-28 10:17

Katarzyna Artymiak

- Nie ma innej drogi do Boga, jak przez krzyż - nauczał bp Adam Bab w Końskowoli.

Doroczne uroczystości odpustowe w parafii Znalezienia Krzyża Świętego i św. Andrzeja Apostoła w Końskowoli zgromadziły na modlitwie wiernych. W niedzielę, 13 września, przedpołudniowej Mszy św., transmitowanej przez TVP3 Lublin, przewodniczył ks. prał. Tadeusz Pajurek, który w rodzinnej parafii dziękował za dar kapłaństwa w 40. rocznicę święceń. Na sumie odbyły się prymicje bp Adama Baba, który był tu proboszczem przez 4 lata. Podczas wieczornej Mszy św. młodzież przyjęła sakrament bierzmowania. Wszyscy otrzymali błogosławieństwo relikwiami drzewa Krzyża Świętego.

Droga do szczęścia

Proboszcz ks. Konrad Piłat w refleksji nad tajemnicą krzyża przywołał historię mistyczki Marty Robin i zachęcał wiernych do łączenia się w cierpieniu z krzyżem Chrystusa. - Jakże wielką sztuką jest nieść krzyż swojego życia w cichości, bez narzekania, tak jak Pan Jezus, który wziął krzyż z miłości do nas. Jeśli chcemy kochać Boga i ludzi, musimy patrzeć na krzyż - podkreślał. Zwracając uwagę, że współczesny człowiek podejmuje wiele trudu, by uniknąć cierpienia, przestrzegał, że taka droga nie prowadzi do prawdziwego szczęścia. - Stwierdzenie, że można żyć nadzieją bez cierpienia, to droga do pustki. Od cierpienia nie da się uciec. Cierpienie bez Boga kończy się tragicznie. Cierpienie z Bogiem prowadzi do zbawienia - wyjaśniał.

Prawo wiary

- Witaj w domu, biskupie Adamie! Ten ołtarz, ambonę i konfesjonały znasz doskonale - powiedział podczas sumy ks. K. Piłat. W odpowiedzi bp Bab do swoich dawnych parafian mówił z uśmiechem: - „Pomimo masek na twarzach widzę, że w ogóle się nie starzejecie. Takie jest prawo wiary: czas mija, ale ten, kto się trzyma Pana Jezusa, kto Mu ufa, kto Go naśladuje, ten się nie starzeje”. Dziękując parafianom z Końskowoli, w tym ks. prał. Tadeuszowi Pajurkowi za wszelkie dobro, którego doświadczył, bp Bab powiedział: - „Dużo dobra jest za nami, ale ufam, że gdy będziemy się dobrze modlić, to rozpoznamy dobro, które Pan Bóg przygotował dla nas dla uczynienia. Prosimy zatem, abyśmy mieli radary dobrze nastawione na Bożą wolę, dobrze zestrojone z Jego Sercem, żebyśmy tego czasu, który jest przed nami, nie zmarnowali”.

Prawda i miłość

W pasterskim nauczaniu bp Adam Bab podkreślił, że „nie ma innej drogi do serca Boga, do miłości Boga, jak przez ukrzyżowanego Chrystusa, przez krzyż”. - Bóg jest miłością objawioną na krzyżu. Nie da się od krzyża uciec i zapomnieć o naszej sytuacji przed Bogiem, o naszej grzeszności. Wiele osób dostrzega, że Bóg jest miłością, ale zapomina, że ta miłość objawiła się przez krzyż. Bez krzyża jest to miłość łatwa, lekka, niezobowiązująca. Krzyż przypomina, że Ktoś zapłacił za mój dostęp do Bożej miłości. Była to wielka cena - powiedział ksiądz biskup. Przywołując postaci dwóch łotrów, ukrzyżowanych wraz z Jezusem, przestrzegał przed odpłacaniem złem za zło i zachęcał do otwarcia się na Chrystusa i Jego łaskę w każdej sytuacji życia. - W tej parafii żyjecie tajemnicą krzyża, jej uczycie się na Eucharystii, zabieracie ją w sercach do swoich spraw, żeby dobrze zarządzać w życiu prawdą i miłością. Pamiętajcie o własnej grzeszności i o tym, że jest miłosierny Bóg, który przebacza i dodaje zapału, by żyć przebaczeniem i miłością, by być świadkiem Boga wszędzie tam, gdzie dzieje wasza historia - powiedział pasterz.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję