Reklama

Polska

Abp Gądecki: „Słowo” biskupów niemieckich przyjmujemy z największym szacunkiem

„Słowo” biskupów niemieckich z okazji 75. rocznicy zakończenia II wojny światowej jest odważnym aktem wyznania współwiny, które my - jako Kościół w Polsce - przyjmujemy z największym szacunkiem” – zaznaczył abp Stanisław Gądecki w komentarzu dla KAI.

Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski podziękował abp. Wiktorowi Skworcowi za jego refleksję na temat niemieckiego dokumentu. Przypomniał słowa metropolity katowickiego, że wspólne wystąpienia i modlitwy z okazji kolejnych rocznic wybuchu II wojny światowej stały się już tradycją oraz, że w ramach tej tradycji obecne „Słowo” jest jednak czymś zupełnie wyjątkowym, pozytywnym i odważnym.

Abp Gądecki podkreślił, że nowością jest to, iż list ten nie jest wspólnym polsko-niemieckim wystąpieniem, czy też polsko-niemiecko-żydowskim, lecz głosem wyłącznie episkopatu niemieckiego, co stanowi o jego oryginalności.

„Słowo biskupów niemieckich jest jednostronnym, wyjątkowo odważnym aktem wyznania win. Odwagę widać szczególnie w tych fragmentach dokumentu, w których niemieccy biskupi mówią jak bardzo Kościół w Niemczech był nieodłączną częścią społeczeństwa czasów wojny i przyznają jak przez to był bardzo uwikłany w wojnę. Najważniejsze jest to, że biskupi przyznają, że ich poprzednicy w jakimś sensie zawiedli”
– powiedział metropolita poznański.

Opierając się tylko na fragmentach „Słowa” już przetłumaczonych, Przewodniczący polskiego Episkopatu zwrócił uwagę na dwa aspekty dokumentu: wyznania win i na to, co w pewnym stopniu usprawiedliwia ich postawę. Jeśli chodzi o tę pierwsza sprawę, przypomniał, że faktycznie większość niemieckich katolików, wiernych i duchownych, udzieliła pełnomocnictwa rządom Hitlera, popierała nazizm albo pozostawała obojętna, a kazania i listy pasterskie zachęcały do posłuszeństwa i do poświęcenia na rzecz reżimu.

Reklama

Abp Gądecki przyznał, że „Biskupi niemieccy chociaż nie nazywali wojny sprawiedliwą, ale w dużej mierze w ich postawach odzwierciedlał się narodowo-socjalistyczny sposób myślenia. Duszpasterstwo Kościoła: klasztory, szpitale, kapelani służyły wojnie. Nie doszło więc do żadnego otwartego protestu ze strony niemieckiego episkopatu, poza sprzeciwem biskupa Münster, Augusta von Galena przeciwko eutanazji. Wywózki i eksterminacja Żydów, Sinti i Romów nie zostały przez niemieckich biskupów potępione”.

Trzeba jednak pamiętać o tym - podkreślił abp Gądecki - jaki był kontekst tamtych wydarzeń. Nie były to czasy demokracji, gdzie można swobodnie wyrażać swoje opinie. W tym czasie Niemczech w okresie nazistowskim prześladowane były religie i Kościoły oraz duchowni. Przypomniał, że Hitler w trakcie swego marszu po władzę składał publiczne obietnice, iż będzie „chronił chrześcijaństwo jako podstawę naszej całej moralności”, ale prywatnie stwierdził: „Żadne z tych wyznań – katolicyzm czy protestantyzm – nie ma żadnej przyszłości. W każdym razie nie dla Niemców. […] Jest się albo chrześcijaninem albo Niemcem. Nie można być jednym i drugim”.

Abp Gądecki zaznaczył, że ataki na instytucje Kościoła rozpoczęły się jeszcze przed ratyfikacją konkordatu. Partia Centrum została szybko rozwiązana. Duża katolicka organizacja młodzieżowa wkrótce została zdelegalizowana, a katolicka prasa ocenzurowana. Kapłani bywali nękani i często wtrącano ich do więzień. Szykany były na porządku dziennym. W czasach nazizmu aresztowano księży, zakonnice i zakonników, zamykano katolickie szkoły, rozwiązywano chrześcijańskie organizacje młodzieżowe i zawłaszczano mienie kościelne. Katolickich księży przedstawiano jako reakcjonistów i systematycznie represjonowano, a wielu niemieckich księży przebywało w obozie koncentracyjnym w Dachau. W marcu 1938 r. Hitler deklarował: „Faszyzm może w imię Boże zawierać pokój z Kościołem. Uczynię to, dlaczego by nie? Ale to mnie nie powstrzyma, żeby gruntownie do końca, ze swoimi korzeniami i etapami wytępić chrześcijaństwo w Niemczech”. 11 sierpnia 1942 r. podczas publicznego wystąpienia Hitler powiedział: „Zadaniem klech jest zniszczenie władzy Rzeszy…[…] Ale ja pokażę tym elementom całą potęgę kraju! Gdybym ich dzisiaj uważał za niebezpiecznych, od razu kazałbym wszystkich rozstrzelać”.

Reklama

- Nie można nie pamiętać o tym, że naród niemiecki został zręcznie oszukany - dodał przewodniczący Episkopatu. Przykładem tego jest niemiecka wersja encykliki Summi pontificatus, w której słowo współczucie papieża dla Polski zastąpiono słowem dla Niemców. Kard Mundelain - dnia 8 maja 1937 – w bardzo ostry sposób stwierdził, że 66 milionom Niemców, pod ich nieuwagę, wycięto mózg.

- Należy zdawać sobie sprawę z tego, że znacznie poważniejsza współodpowiedzialność za to, co się stało ponoszą rządy aliantów, które najpierw paktowały z Hitlerem i w znaczącym stopniu przyczyniły się do jego umocnienia. Przykładem tego było spotkanie na tajnej konferencji na Bermudach (18 grudnia 1942), gdzie oba rządy brytyjski i amerykański postanowiły nic nie robić w obronie Żydów. Alianci ponoszą też w jakimś stopniu odpowiedzialność za pozostawienie w spokoju obozów zagłady - podkreślił abp Gądecki.

Postawa Piusa XII - zaznaczył - dowiodła również tego, że więcej dobra można uczynić pomagając ofiarom, aniżeli wyrażając swój sprzeciw, którego jedynym skutkiem byłoby pomnożenie prześladowań. Papież mówił: „Być może mój sprzeciw przyczyniłby mi chwały pośród ludzi, ale biednym Żydom przysporzyłby jeszcze większej udręki niż ta, której już doświadczają”. Aby nie wywoływać większego zła papież Pius XII wolał skupiać się na udzielaniu konkretnej pomocy prześladowanym i w tym celu unikał otwartego wspominania w publicznych wystąpieniach o deportacji tysięcy katolickich księży, których spotkała śmierć w obozach zagłady.

Kluczowym stwierdzeniem tekstu „Słowa” - jak podkreśla abp Gądecki - jest przyznanie się do „współwiny” biskupów tamtego czasu. Stosunkowo łatwo jest osądzać nieżyjących. Dokument ten – na ile mi wiadomo - został przyjęty z mieszanymi uczuciami (ale głównie milczeniem), za sprawą takich sformułowań jak „Kościół katolicki w Niemczech był częścią społeczeństwa wojennego”, co ma taki wydźwięk, jakoby był częścią społeczeństwa zbrodniczego. Dokument ten został ostro skrytykowany przez kard. Waltera Brandmüllera z Watykanu, emerytowanego przewodniczącego Papieskiego Komitetu Nauk Historycznych, w tekście dla gazety Die Tagespost: „Teraz, po raz kolejny zaczynamy zajmować się przeszłością w świetle aktualnej poprawności politycznej”. I dalej pisze kardynał, że historycy powinni uważać, aby nie postępować jak kaci przeszłości.

Abp Gądecki, odwołując się do Katechizmu Kościoła Katolickiego przyznał, że jak przy każdej ocenie czynu moralnego należałoby bardziej zwrócić uwagę na okoliczności. „Okoliczności, a w tym także konsekwencje, są drugorzędnymi elementami czynu moralnego. Przyczyniają się one do powiększenia lub zmniejszenia dobra lub zła moralnego czynów ludzkich (np. wysokość skradzionej kwoty). Mogą one również zmniejszyć lub zwiększyć odpowiedzialność sprawcy (np. działanie ze strachu przed śmiercią). Okoliczności nie mogą same z siebie zmienić jakości moralnej samych czynów; nie mogą uczynić ani dobrym, ani słusznym tego działania, które jest samo w sobie złe" (KKK, 1754).

- Zdaje się, że przy tego rodzaju sformułowaniach należałoby też zwrócić uwagę na to, jaki wpływ na stopień winy może mieć przymus fizyczny i moralny? Przymus fizyczny polega na tym, że stosuje się wobec kogoś bezwzględną przemoc, np. zamyka się w więzieniu itp. Zmuszony fizycznie do jakiegoś działania człowiek nie ponosi winy, jeśli w swoim wnętrzu potępia i odrzuca wymuszone na nim złe działanie. Przymus moralny polega na stosowaniu gróźb, zastraszaniu, szantażowaniu itp., czyli środków wywołujących uczucie strachu. Pojawiający się wskutek przymusu moralnego strach w jakiejś mierze zmniejsza winę, a czasami zupełnie ją usuwa. I tak np. ktoś grozi matce, że zabije jej dziecko, jeśli nie powie, gdzie ukrywa się zbiegły z obozu, niewinnie oskarżony więzień - podkreślił w rozmowie z KAI metropolita poznański.

Arcybiskup przypomniał książkę pt. „Problem winy” wybitnego filozofa niemieckiego Karla Jaspersa, który wskazał w niej na cztery kategorie winy. Wina wynikająca ze zbrodni wojennych, za które odpowiedzialni są przywódcy reżimu nazistowskiego. Następnie wina polityczna, czyli współodpowiedzialność narodu niemieckiego za wybraną przez siebie władzę. Wina moralna polegająca na tym, że ludzie utożsamiali się z państwem hitlerowskim nie bacząc na całe zło, które charakteryzowało nazistowski reżim. I wreszcie wina metafizyczna, która polega na uchybieniu bezwzględnej solidarności z drugim człowiekiem jako takim.

Abp Gądecki zaznaczył, że „Słowo” biskupów niemieckich zawiera też ważne ostrzeżenia na dziś. Przypomniał, że przez 12 lat istnienia III Rzeszy Niemcy podejmowały działania, które można powtórzyć w każdym epoce, także w naszych czasach. Między totalitarnym rządem a Kościołem toczyła się prawdziwa walka o dusze obywateli. Można to łatwo prześledzić to na przykładzie losów niemieckiej szkoły tamtego czasu. W 1935 r. zlikwidowano obowiązek modlitwy w szkołach a 3 lata później zabroniono w szkołach śpiewania kolęd i organizacji jasełek.

- Zdumiewające, iż te nazistowskie tendencje zaczynają pojawiać się dzisiaj na w naszej ojczyźnie - podkreśłił arcybiskup. Wyjaśnił, że w czasie wojny w Niemczech nie można było używać nazwy „Boże Narodzenie”, co też dziś widać na przykładzie kartek świątecznych, gdzie również nie ma mowy o Bożym narodzeniu. Nie można było w szkole grać jasełek. Ponadto w okresie nazistowskim stopniowo usuwano krzyże z niemieckich szkół i szpitali. Od 1941 r. zaprzestano nauki religii w szkołach dla uczniów, którzy ukończyli 14 lat. Dla starszych roczników odbywały się zajęcia z nazistowskiego światopoglądu. To oddaje klimat, w jakim poruszali się niemieccy biskupi tamtego czasu.

Arcybiskup zwrócił uwagę na to, że czym innym jest odpowiedzialność polityka za swoje czyny, a czym innym jest odpowiedzialność biskupa. „O ile odpowiedzialność polityczna nie zakłada konieczności oddania życia w razie konfliktu sumienia, to odpowiedzialność biskupa na pewno tak” - zaznaczył. „Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz daje życie swoje za owce” (J 10,11).

Przewodniczący KEP zaznaczył, że i dzisiaj jest to ostrzeżenie dla biskupów, aby protestowali zawczasu przeciwko usuwaniu Ewangelii i Prawa Bożego z przestrzeni publicznej, pamiętając, jakie pociąga to za sobą konsekwencje oraz że potem może być już za późno.

- My biskupi jesteśmy po to, aby strzec ludu Bożego przed wszelką ideologią – tj. przed wszelką zawężoną prawdą, która podaje się za prawdę całkowitą - i ku temu powinny zmierzać nasze wysiłki nawet za cenę męczeństwa. Pozytywną częścią naszego posłannictwa jest nieustanna ewangelizacja i troska o pokój – podkreślił metropolita poznański w komentarzu dla KAI.

2020-05-08 20:19

Ocena: 0 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Komisja Nauki Wiary KEP: Maronicka Fundacja Misyjna odpowiedzialna za rzymskokatolickie wspólnoty św. Szarbela

2020-07-06 14:44

[ TEMATY ]

episkopat

KEP

św. Charbel

Ks. Paweł Białek

Grób św. Charbela w Annaya w Libanie

Osoby należące do rzymskokatolickich wspólnot św. Szarbela mogą znaleźć duchowe wsparcie w Maronickiej Fundacji Misyjnej, której przewodniczącym jest Ksiądz Biskup Andrzej Siemieniewski, biskup pomocniczy Archidiecezji Wrocławskiej – czytamy w opublikowanym dziś komunikacie Komisji Nauki Wiary Konferencji Episkopatu Polski.

„Celem Fundacji jest odnowa i pogłębienie życia duchowego współczesnych ludzi dzięki twórczemu spotkaniu tradycji chrześcijaństwa wschodniego i zachodniego oraz w duchu wierności nauczaniu papieża i Soboru Watykańskiego II” – podaje komunikat Komisji Nauki Wiary KEP.

Komunikat odnosi się do aktu apostazji ks. Jarosława Cieleckiego i jego działalności.

Czytamy w nim: „W wielu parafiach na terenie Polski działają różne wspólnoty nawiązujące do duchowego dziedzictwa świętych z Libanu, w tym również Domy Modlitwy św. Szarbela organizowane i animowane dotąd przez ks. Jarosława Cieleckiego. Niestety w ostatnim czasie ks. Jarosław Cielecki dokonał aktu apostazji, porzucając Kościół rzymskokatolicki i przystępując do wspólnoty religijnej, która nie utrzymuje jedności z papieżem. Z tego powodu nie może on nadal sprawować duchowej opieki nad wiernymi Kościoła rzymskokatolickiego” – podkreślono w komunikacie Komisji Nauki Wiary Konferencji Episkopatu Polski.

W komunikacie przypomniano, że zarówno w Polsce, jak też w innych krajach Europy od wielu lat rozwijają się katolickie wspólnoty praktykujące kult św. Szarbela, libańskiego mnicha maronickiego. Kościół maronicki jest Kościołem katolickim obrządku wschodniego, pozostającym w pełnej komunii z Kościołem rzymskokatolickim i uznającym autorytet papieża. „Niektórzy wierni w Polsce pragną pogłębiać swoją więź z Bogiem, poznając życie i duchowość św. Szarbela oraz innych świętych z Libanu. Dzięki temu mogą odkryć i harmonijnie połączyć ze sobą najbardziej wartościowe elementy katolickiej tradycji zachodniej i wschodniej”.

„Ufamy, że członkowie Domów Modlitwy św. Szarbela pozostaną w jedności z Kościołem katolickim, będąc jego wiernymi świadkami” – czytamy w komunikacie Komisji Nauki Wiary Konferencji Episkopatu Polski.

BP KEP

Publikujemy pełną treść Komunikatu:

Komunikat Komisji Nauki Wiary KEP

w sprawie kultu św. Szarbela

Od wielu lat rozwijają się zarówno w Polsce, jak też w innych krajach Europy katolickie wspólnoty praktykujące kult św. Szarbela, libańskiego mnicha maronickiego. Kościół maronicki jest Kościołem katolickim obrządku wschodniego, pozostającym w pełnej komunii z Kościołem rzymskokatolickim i uznającym autorytet papieża. Niektórzy wierni w Polsce pragną pogłębiać swoją więź z Bogiem, poznając życie i duchowość św. Szarbela oraz innych świętych z Libanu. Dzięki temu mogą odkryć i harmonijnie połączyć ze sobą najbardziej wartościowe elementy katolickiej tradycji zachodniej i wschodniej.

W wielu parafiach na terenie Polski działają różne wspólnoty nawiązujące do duchowego dziedzictwa świętych z Libanu, w tym również Domy Modlitwy św. Szarbela organizowane i animowane dotąd przez ks. Jarosława Cieleckiego.

Niestety w ostatnim czasie ks. Jarosław Cielecki dokonał aktu apostazji, porzucając Kościół rzymskokatolicki i przystępując do wspólnoty religijnej, która nie utrzymuje jedności z papieżem. Z tego powodu nie może on nadal sprawować duchowej opieki nad wiernymi Kościoła rzymskokatolickiego.

W obliczu tej bolesnej sytuacji wszystkie osoby należące do rzymskokatolickich wspólnot św. Szarbela mogą znaleźć duchowe wsparcie w Maronickiej Fundacji Misyjnej, której przewodniczącym jest Ksiądz Biskup Andrzej Siemieniewski, biskup pomocniczy Archidiecezji Wrocławskiej. Celem Fundacji jest odnowa i pogłębienie życia duchowego współczesnych ludzi dzięki twórczemu spotkaniu tradycji chrześcijaństwa wschodniego i zachodniego oraz w duchu wierności nauczaniu papieża i Soboru Watykańskiego II.

Ufamy, że członkowie Domów Modlitwy św. Szarbela pozostaną w jedności z Kościołem katolickim, będąc jego wiernymi świadkami.

abp Stanisław Budzik

Przewodniczący Komisji Nauki Wiary KEP

CZYTAJ DALEJ

Zmiany wikariuszy i proboszczów w 2020 r.

Niedziela warszawska 28/2004

Adobe.Stock

Czerwiec to miesiąc personalnych zmian wśród duchownych. Biskupi kierują poszczególnych księży na nowe parafie. Przedstawiamy bieżące zmiany księży proboszczów i wikariuszy w poszczególnych diecezjach.

•Zmiana księży w archidiecezji BIAŁOSTOCKIEJ
• Zmiana księży w diecezji BIELSKO-ŻYWIECKIEJ
• BYDGOSKA – diecezja
• CZĘSTOCHOWSKA – archidiecezja
• DROHICZYŃSKA diecezja
• ELBLĄSKA diecezja
• EŁCKA diecezja
• Zmiana księży w archidiecezji GDAŃSKIEJ
• Zmiana księży w diecezji GLIWICKIEJ
• Zmiana księży w archidiecezji GNIEŹNIEŃSKIEJ
• KALISKA diecezja
• KATOWICKA archidiecezja
• KIELECKA diecezja
• KOSZALIŃSKO – KOŁOBRZESKA diecezja
• Zmiany księży w archidiecezji KRAKOWSKIEJ
• Zmiana księży w diecezji LEGNICKIEJ
• Zmiana księży w archidiecezji LUBELSKIEJ
• ŁOMŻYŃSKA diecezja
• ŁOWICKA diecezja
• Zmiana księży w archidiecezji ŁÓDZKIEJ
• Zmiana księży w diecezji OPOLSKIEJ
• PELPLIŃSKA diecezja
• Zmiana księży w diecezji PŁOCKIEJ
• Zmiana księży w archidiecezji POZNAŃSKIEJ
• PRZEMYSKA archidiecezja
• RADOMSKA diecezja
• RZESZOWSKA diecezja
• SANDOMIERSKA diecezja
• SIEDLECKA diecezja
Zmiana księży w diecezji SOSNOWIECKIEJ
• SZCZECIŃSKO-KAMIEŃSKA archidiecezja
• ŚWIDNICKA diecezja
• Zmiana księży w diecezji TARNOWSKIEJ

• TORUŃSKA diecezja
Zmiana księży w archidiecezji WARMIŃSKIEJ
Zmiana księży w archidiecezji WARSZAWSKIEJ
Zmiana księży w diecezji WARSZAWSKO-PRASKIEJ
Zmiana księży w diecezji WŁOCŁAWSKIEJ
• WROCŁAWSKA archidiecezja
Zmiana księży w diecezji ZAMOJSKO-LUBACZOWSKIEJ
Zmiana księży w diecezji ZIELONOGÓRSKO-GORZOWSKIEJ

CZYTAJ DALEJ

Terytorialsi z życzeniami urodzinowymi u powstańców warszawskich

2020-07-11 11:24

[ TEMATY ]

Powstanie Warszawskie

WOT

terytorialsi

Wojska Obrony terytorialne

media.terytorialsi.wp.mil.pl

11 lipca to dzień urodzin dwóch zasłużonych dla ojczyzny powstańców warszawskich: Jerzego Mindziukiewicza ps. "Jur" oraz Wiesława Lechowicza ps. „Mały”, "Kotwica". W tym szczególnym dniu seniorów z życzeniami odwiedzili żołnierze z Dowództwa WOT.

Obaj służyli w batalionie „Miotła” w strukturach Kedywu Komendy Głównej Armii Krajowej, który został powołany na przełomie lutego i marca 1944 r.

Wiesław Lechowicz ps. „Mały”, "Kotwica" urodził się 11.07.1925 r. w Warszawie na Marymoncie. Dziś świętuje swoje 95 urodziny. W konspiracji działał od czerwca 1943 w batalion "Miotła" - pluton "Czarnego". Po powstaniu wyszedł z Warszawy z ludnością cywilną. Z obozu przejściowego w Ursusie został wywieziony do Kematen w Austrii, gdzie pracował niewolniczo w zakładach lotniczych Messerschmitt. W 1990 r. został odznaczony Krzyżem Walecznych.

Jerzy Józef Mindziukiewicz ps. "Jur" urodził się 11.07.1927 r. w Warszawie. Służył w batalionie "Miotła" - pluton "Drużyn Bojowych Niedźwiedzi" z Konfederacji Narodu. Uczestniczył w Powstania Warszawskim jako strzelec, a obszarem jego działalności było Śródmieście Północ. Dzisiaj świętował swoje 93 urodziny.

Tradycje to jedne z najważniejszych wartości w WOT, stanowią one podstawę do budowy tożsamości formacji i kształtowania morale żołnierzy. Przyjmując tradycje Armii Krajowej bardzo ważna jest dla żołnierzy WOT pamięć o powstańcach warszawskich, którzy stanowią wzorzec do naśladowania dla młodych Terytorialsów. Cieszymy się, że ci, którzy tworzyli Armię Krajową i walczyli o ojczyznę są wśród nas i chcą przekazać nam swoją historię i spuściznę.

W dniu urodzin życzymy Panu Wiesławowi i Panu Jerzemu wszystkiego co najlepsze, dużo zdrowia i pomyślności. Dziękujemy za Waszą godną poszanowania i naśladowania postawę dzięki której żyjemy dziś w wolnej Polsce - zaznaczają Terytorialsi.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję