Reklama

Kościół

Ukraina: abp S. Szewczuk złożył życzenia wszystkim matkom

Mama dla każdego z nas jest szczególną osobą, a tajemnica macierzyństwa związana jest z początkiem życia ludzkiego – stwierdził arcybiskup większy kijowsko-halicki Swiatosław Szewczuk w orędziu z okazji obchodzonego dzisiaj na Ukrainie Dnia Matki. Przypomniał, że jej ciało "jest pierwszym ziemskim rajem dla każdego człowieka", zwracając uwagę, że "to właśnie matka nieustannie czuwa nad życiem, daje swemu dziecku wszystko, co ma, co umie i co może i gdyby mogła, samą siebie oddałaby za swoje dziecko".

[ TEMATY ]

szewczuk

Biuro Prasowe Jasnej Góry

"To ona pierwsza czuje, czego potrzebuje jej dziecko. Matka modli się za dziecko i troszczy się o nie. Nieraz nawet współcierpi i przeżywa z nim" – głosi przesłanie zwierzchnika Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego (UKGK). Wskazał on, że "mama jest słowem, które każdego człowieka napełnia optymizmem i nadzieją i gdy mamy mamę, to oznacza to, mamy w sobie pomoc i wsparcie".

Arcybiskup serdecznie pozdrowił wszystkie matki, zwracając się zwłaszcza do tych, które w swym macierzyństwie czują i przyjmują ten dar, który należy czynić w miłości. "Chcę podziękować wszystkim kobietom, które nie obawiały się przyjęcia od Boga daru macierzyństwa i troszczyć się o niego. Matki w nim żyją, cieszą się i wzrastają" – podkreślił hierarcha. "Każdej mamie w imieniu waszych dzieci chcę powiedzieć: mamo, dziękuję ci za to, że jestem, że się urodziłem i żyję" – napisał w swym przesłaniu zwierzchnik UKGK.

Życzył, aby "wszystkim naszym matkom w tym dniu przez modlitwę całego Kościoła Chrystusowego, który jest też naszą matką, Pan zesłał wszystkie łaski Ducha Świętego". Na zakończenie przypomniał, że maj jest miesiącem oficjalnie poświęconym Maryi Pannie, która jest Bogurodzicą. Jej macierzyństwo jest związane z darem Jej życia, jakim jest sam Syn Boży. "Niech będzie Ona dla was wzorem i pośredniczką, miejscem modlitwy, opieką i pocieszycielką. Życzę wam łaski Ducha Świętego i radości z waszych dzieci" – zakończył swe przesłanie abp S. Szewczuk.

Reklama

Początki tego dnia w środowisku ukraińskim sięgają roku 1928, gdy po raz pierwszy obchodził go Związek Ukrainek Kanady, a w rok później świętowano go także we Lwowie. Tu inicjatorką uroczystości była Olena Kysiłewśka (Kisielewska), redaktorka tygodnika "Żinocza dola". W tym samym roku Związek Ukrainek zainicjował wprowadzenie tego Dnia także na Tarnopolszczyźnie. W jego przeprowadzenie włączyły się też inne organizacje ukraińskie, działające w ówczesnej Rzeczypospolitej: "Proswita", "Ridna szkoła", "Płast", "Sokił" itp., przygotowując koncerty, konferencje, festiwale w całej Wschodniej Galicji. Od tamtego czasu Dzień Matki obchodzono bardzo szeroko.

Po wejściu we wrześniu 1939 Armii Czerwonej na wschodnie ziemie Polski władze sowieckie natychmiast zabroniły tego święta i zakaz ten obowiązywał niemal do końca istnienia ZSRR. Dopiero w 1990, dzięki staraniom różnych organizacji społecznych, zwłaszcza Związku Ukrainek, Dzień Matki powrócił na Ukrainę. Oficjalnie przywrócono go na mocy dekretu prezydenta Ukrainy z 10 maja 1999, wyznaczając na to drugą niedzielę maja. W świątyniach w całym kraju są dziś zanoszone modlitwy za matki i odbywają się koncerty świąteczne.

Ale tradycje Dnia Matki na Ukrainie w miesiącu maryjnym sięgają dawnych wieków, gdy kniaziowie (książęta) ziemi kijowskiej błagali Maryję o wstawiennictwo, głosili Jej cześć i chwałę za zwycięstwa w bitwach, Bogurodzica stała się patronką kozactwa. W maju jako miesiącu poświęconym Maryi, chrześcijanie ukraińscy w sposób szczególny proszą Ją o wstawiennictwo i pomoc, a w tym dniu wyrażają wdzięczność Jej macierzyńskiemu samooddaniu.

2020-05-10 17:18

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Ukraina: abp S. Szewczuk wzywa do przeciwstawienia się groźbie nowej wojny

[ TEMATY ]

szewczuk

Łukasz Sztolf

Abp Światosław Szewczuk, zwierzchnik Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego

Nigdy nie będzie pokoju bez prawdy i sprawiedliwości. Trzeba w pokoju i sprawiedliwości przeciwstawić się wojnie, której cień dzisiaj znów zasnuwa kontynent europejski. Taki pogląd przedstawił arcybiskup większy kijowsko-halicki Swiatosław Szewczuk podczas Kijowskiego Forum Bezpieczeństwa, które odbyło się on-line w Dniu Pamięci i Pojednania 8 maja. Wzięło w nim udział oprócz niego jeszcze 5 osób z Litwy, Łotwy, Ukrainy oraz Polski - były stały przedstawiciel Unii Europejskiej na Ukrainie (2012-16), a obecnie przy Stolicy Apostolskiej - Jan Tombiński.

Zwierzchnik Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego (UKGK) zwrócił uwagę, że ludzkość do tej pory ma niezagojone rany, zadane przez II wojnę światową, której 75. rocznicę zakończenia obchodzono właśnie 8 bm. Na Ukrainie jest to Dzień Pamięci i Pojednania.

Zdaniem mówcy istnieją dwa odmienne podejścia do owych ran. Pierwsze zaproponował św. Jan Paweł II, mówiąc o konieczności ich leczenia, uważając, że tylko zagojone serce jest zdolne do pojednania. A droga do tego na zachodzie Europy rozpoczęła się jeszcze przed zakończeniem wojny w stosunkach między Francją a Niemcami. Później biskupi katoliccy poszli dalej drogą pojednania między narodami polskim i niemieckim – przypomniał arcybiskup większy. Podkreślił, że natchnieniem do pojednania polsko-ukraińskiego była także postawa Jana Pawła II. "Jest to recepta, jak naprawdę mamy goić serca i budować pokój" – dodał abp Szewczuk.

Zwierzchnik grekokatolików wskazał następnie, że przeciwieństwem tego jest drugie podejście – jątrzenie ran, "robienie wszystkiego, aby nadal one krwawiły". Chodzi nawet o coś więcej: "o instrumentalizację rozdrapywania ran bólem, aby wywoływać nienawiść, gniew, przeciwstawianie się tak, aby rany te przekazywać jako zbiorową spuściznę z pokolenia na pokolenie" – zaznaczył mówca. Zauważył, że takie podejście "umożliwia budowanie właśnie na tym bólu nowych mitów imperialistycznych, ideologii i oczywiście uprawomocnianie zbrodni".

Według zwierzchnika UKGK dziś w Europie widać, że nie wszyscy pamiętają i słuchają Jana Pawła II, którego setne urodziny przypadają 18 maja, nie wszyscy są przekonani, że trzeba zwycięstwa nie tylko w wojnie, ale też nad wojną. "Ja jako duszpasterz chciałbym zrobić wszystko, aby tego dnia, w którym czcimy zwycięstwo nad nazizmem, nikt nie mógł przeobrazić w dzień propagandy nowej wojny" – stwierdził z mocą arcybiskup większy.

Wyraził ponadto przekonanie, że jeśli w Europie będziemy w końcu mogli pokonać wojnę, to nie będzie ona już więcej stukać ani do bram Gruzji, ani Ukrainy, ani do bram jakiegokolwiek innego kraju. "A my swoją zbiorową pozytywną pamięcią powiemy «nie» jakiejkolwiek współczesnej ideologii neoimperialistycznej, która chce zinstrumentalizować cierpienie narodów do propagowania nowej wojny" – oświadczył zwierzchnik grekokatolików ukraińskich. "A Bóg nam w tym pomoże" – dodał.

Podsumowując swą wypowiedź zaproponował trzy hasła jako receptę na godne zapamiętanie tego dnia zwycięstwa nad nazizmem: "Nigdy więcej wojny", "Goić rany" i "Poznawać prawdę".

Obok abp. S. Szewczuka w Forum Kijowskim uczestniczyli jeszcze: Vaira Vīķe-Freiberga – szósty z kolei prezydent niepodległej Łotwy (w latach 1999-2007); Vytautas Landsbergis – "ojciec" odrodzonej, niepodległej Litwy; Jan Tombiński – dyplomata polski i europejski, w latach 2012-16 szef Przedstawicielstwa Unii Europejskiej na Ukrainie, od 2016 piastujący to samo stanowisko przy Stolicy Apostolskiej oraz dwaj politycy ukraińscy: Arsenij Jaceniuk – premier tego kraju w latach 2014-16 i Danyło Łubkiwśkyj – wiceminister spraw zagranicznych w 2014, który był moderatorem dyskusji w internecie.

CZYTAJ DALEJ

O. Kowalczyk SJ: dziś całe narody, niegdyś chrześcijańskie, odchodzą od Boga

2020-07-09 09:35

[ TEMATY ]

św. Jan Paweł II

youtube.com/zjazdgnieznienski

Dziś odchodzą od Boga całe narody, niegdyś chrześcijańskie. Składają ofiary Baalom i bożkom palą kadzidła. Między innymi bożkom współczesnych ideologii, o których pisał Jan Paweł II, wskazując na naciski, by zmienić znaczenie słowa „małżeństwo” - mówił jezuita o. Dariusz Kowalczyk w homilii podczas Mszy św. przy grobie św. Jana Pawła II.

Podczas cotygodniowej Mszy św. w języku polskim, sprawowanej przy grobie św. Jana Pawła II, dziekan Wydziału Teologii Papieskiego Uniwersytetu Gregoriańskiego zwracał uwagę na to, w jaki sposób inspiracje wypływające z dziesiejszych czytań liturgicznych konfrontują się ze współczesnymi wyzwaniami Kościoła i społeczeństw.

- W dzisiejszym pierwszym czytaniu, wziętym z proroka Ozeasza, miłość Boga do swego ludu wyrażona jest w obrazie rodzica, który uczy swe dziecko chodzić, a potem bierze je w ramiona, przytula do swego policzka. W tym obrazie możemy widzieć miłość ojcowską, ale także miłość matczyną. (...) U Ozeasza jest jednak także inny, negatywny, aspekt. Bóg miłuje swój lud, ale ten jest niewierny i odchodzi od Boga ku fałszywym bożkom. Dziś odchodzą od Boga całe narody, niegdyś chrześcijańskie. Składają ofiary Baalom i bożkom palą kadzidła. Między innymi bożkom współczesnych ideologii, o których Jan Paweł II, wskazując na naciski, by zmienić znaczenie słowa „małżeństwo”, pisze w książce „Pamięć i tożsamość” tak: „Można a nawet trzeba się zapytać, czy tu nie działa również jakaś ‘ideologia zła’, w pewnym sensie głębsza i ukryta, usiłująca wykorzystać nawet prawa człowieka przeciwko człowiekowi oraz przeciwko rodzinie” - mówił o. Kowalczyk SJ. Podkreślał, że jedną ze podstępnych form ideologii zła są obecnie "różne deklaracje i karty LGBT i geneder stanowiące poważne zagrożenie m.in. dla wychowania młodych pokoleń".

Jezuita przypomniał też, że współcześnie powinno pozostawać aktualnym pojęcie "gniewu Bożego", często niesłusznie uznawanego za przestarzały i za stojący w opozycji do Bożej Miłości.

- Nie! „Gniew Boży” nie jest przestarzałą kategorią. Bo to jest gniew właśnie miłości. Wyobraźmy sobie matkę, która kocha swego jedynego syna, ale ten syn wszedł na złą drogę, niszczy siebie i innych. Czyż w matce nie rodzi się gniew, gniew miłości? Tak! Kochająca matka odczuwa taki pełen bólu gniew, który nakierowany jest na oderwanie syna od zła, które go niszczy. Taki właśnie jest „gniew Boży” – zawsze nakierowany na nasze ostateczne zbawienie - wyjaśniał.

Mówiąc o wyzwaniach stojących współcześnie przed wspólnotą Kościoła, o. Kowalczyk SJ zwrócił uwagę m.in. na utrudnienia, jakie przyniosła tegoroczna pandemia koronawirusa.

- Jezus posyła swych uczniów w każdym pokoleniu przykazując im: „Idźcie i głoście: Bliskie jest już królestwo niebieskie. Uzdrawiajcie chorych, wypędzajcie złe duchy”. Kościelnym dramatem naszych czasów jest to, iż to wezwanie zostało w jakiejś mierze zawieszone z powodu zagrożenia koronawirusem. Wielu świętych, którzy oddali życie, towarzysząc chorym do końca, dziś nie miałoby szans. Musieliby siedzieć w domach i oglądać telewizję. Tak! Trzeba być odpowiedzialnym i nie popisywać się duszpasterską brawurą. Ale czy jako wierzący, w tym księża, nie mamy tutaj czegoś ważnego do przemyślenia – od strony duchowej, duszpasterskiej, ale także prawnego umocowania Kościoła w kontekście różnego rodzaju państwowych regulacji? Czy rzeczywiście nie mogło być żadnej możliwości, by kapłani byli przy umierających samotnie chorych? To trzeba przemyśleć - zachęcał. Mówił też o konieczności nieustannego budowania w Kościele właściwego podejścia do dóbr materialnych i kwestii finansowych.

- Kościół, wspólnota wiernych na czele z duchownymi, musi się nieustannie oczyszczać, by nie pokładać ufności w mamonie, ale z drugiej strony musi dobrze gospodarzyć, by mieć materialne środki na prowadzenie różnorakiej ewangelizacyjnej, duszpasterskiej i charytatywnej działalności. Często o rzekomych bogactwach Kościoła krzyczą najbardziej ci, którzy nie pamiętają, czy kiedykolwiek dali złotówkę na tacę. Karol Wojtyła żył skromnie, ale jednocześnie troszczył się o potrzeby duchowe i materialne Kościoła, czego walka o budowę świątyni w Nowej Hucie może być symbolem - przestrzegał.

Dziekan Wydziału Teologicznego papieskiej uczelni przypominał też, że dialog, podejmowany nieustannie przez Kościół powinien służyć przede wszystkim ewangelizacji.

- Jezus posyłając swych uczniów daje im jasne wskazania: Idźcie, głoście Ewangelię. „A jeśliby was gdzieś nie chciano przyjąć i nie dano posłuchu słowom waszym, wychodząc z takiego domu albo miasta, strząśnijcie proch z nóg waszych!”. To ważne słowa. Uczeń Chrystusa idzie do wszystkich, głosi słowo w porę i nie w porę, ale też nie traci czasu na zbędne przebywanie z tymi, którzy go tak naprawdę nie chcą słuchać. Wychodzi i idzie dalej. Dialog jest potrzebny, ale o tyle, o ile służy ewangelizacji, a nie ją zastępuje. Otwartości nie należy mylić z lękliwym przymilaniem się do świata, świata w sensie Janowym. Kościół nie powinien w żadnym stopniu ulegać tym, o których Jezus mówi, że „Ziemi sodomskiej i gomorejskiej lżej będzie w dzień sądu niż” im - mówił o. Kowalczyk SJ. Jako przykład podał niezłomną postawę papieża Polaka - Jan Paweł II szedł do wszystkich, ale niekiedy przemawiał mocno, na przykład uderzając proroczo w ideologie zła i w cywilizację śmierci. Dlatego, choć był przez wielu szczerze podziwiany, nie brakowało mu (i nie brakuje) wrogów i fałszywych przyjaciół. On jednak nie przestawał być skoncentrowany na powierzonej mu misji umacniania braci w wierze i głoszenia Królestwa Bożego.

W cotygodniowej Mszy św., sprawowanej w jęz. polskim przy grobie św. Jana Pawła II w Bazylice Watykańskiej, koncelebrowanej przez kilkudziesięciu kapłanów, uczestniczyli Polacy mieszkających w Rzymie i pierwsi pielgrzymi, powracający do Wiecznego Miasta. Eucharystii przewodniczył biskup gliwicki Jan Kopiec.

CZYTAJ DALEJ

Wokalnie i organowo

2020-07-09 20:48

[ TEMATY ]

koncert

organy

Monika Jaworska

Łukasz Romanek i Joanna Zawartko wystąpili w Pogórzu.

W parafii NMP Królowej Polski w Pogórzu odbył się koncert organowy „Wokalnie i organowo” w wykonaniu organisty Łukasza Romanka i sopranistki Joanny Zawartko. To był drugi koncert w ramach XII edycji Wieczorów Muzyki Organowej i Kameralnej. Tym razem koncert nie był już transmitowany online, ale organizatorzy zaprosili publiczność do osobistego uczestnictwa w muzycznym spotkaniu.

Zebranych w kościele powitał kierownik artystyczny wieczorów Paweł Seligman. Przybliżył sylwetki zaproszonych artystów. Łukasz Romanek jest organistą w kościele św. Maurycego we Wrocławiu. Ukończył klasę organów w Akademii Muzycznej we Wrocławiu. Uczestniczył w kursach interpretacji muzyki organowej oraz improwizacji, które prowadzili m.in.: J. Trummer , G. van Schoonhoven, J. Gembalski, T. Lennartz. Koncertuje jako solista i kameralista. Występował w wielu kościołach i salach koncertowych w Polsce. Joanna Zawartko-Kołodziej jest sopranistką i asystentką w klasie śpiewu solowego prof. Agaty Młynarskiej-Klonowskiej w Akademii Muzycznej im. Karola Lipińskiego we Wrocławiu. Bierze udział w różnych festiwalach muzycznych w całej Polsce.

Artyści wykonali w Pogórzu chociażby „Jerusalem” z oratorium „Paulusa” Feliksa Mendelsohna, „Ave Maria z Otello” Verdiego, „Ave Maria” Gomeza, czy „Agnus Dei” Bizeta i inne. Łukasz Romanek wykonał również autorską improwizację z motywem pieści „Twoja cześć, chwała”.

Na zakończenie ks. proboszcz Ignacy Czader podziękował za koncert. Podkreślił, że można się było tak poczuć, jakby koncert był wykonywany w katedrze Notre Dame w Paryżu. Wyraził wdzięczność obecnym, że mimo trudnych czasów epidemii przyszli do kościoła posłuchać muzyki. Dodał, że utwory nie tylko wychwalały Pana Jezusa, ale i Matkę Bożą, która również jest patronką tutejszej parafii. Wręczył artystom różańce wykonane z fasolek sakramentek.

Wydarzenie jest współfinansowane ze środków budżetu Gminy Skoczów i Powiatu Cieszyńskiego w ramach konkursów dotacyjnych na rok 2020.

Następny zaplanowany jest 30 sierpnia o godz. 17. Wystąpi Łukasz Kołakowski z Poznania (organy) oraz Kwartet altówkowy.

O koncercie piszemy również w bieżącej papierowej „Niedzieli” – w „Niedzieli na Podbeskidziu” nr 28 na 12 lipca 2020 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję