Reklama

Homilie

Papież modlił się za rodziny i przestrzegł przed rygoryzmem

W intencji rodzin modlił się dziś szczególnie Ojciec Święty podczas porannej Eucharystii transmitowanej przez media watykańskie z kaplicy Domu Świętej Marty. W homilii Franciszek przestrzegł przed rygoryzmem, w którym nie ma Ducha Bożego.

[ TEMATY ]

papież Franciszek

Dom św. Marty

Vatican Media

Papież Franciszek w Domu św. Marty

Papież Franciszek w Domu św. Marty

Wprowadzając w liturgię papież powiedział:

„Dzisiaj jest obchodzony Międzynarodowy Dzień Rodzin: módlmy się za rodziny, aby w rodzinach wzrastał Duch Pana, duch miłości, szacunku i wolności”.

Reklama

W homilii Ojciec Święty odniósł się do fragmentu z Dziejów Apostolskich (Dz 15, 22-31), w którym Paweł i Barnaba zostali posłani do chrześcijan nawróconych pogaństwa w Antiochii, wstrząśniętych i zaniepokojonych wypowiedziami niektórych osób, nie posiadających jakiegokolwiek upoważnienia. Apostołowie przesłali list, w którym wspierali nowych uczniów, wyjaśniając im, że nie są zobowiązani do obrzezania według Prawa Mojżeszowego, czego domagali się pewni faryzeusze, którzy stali się chrześcijanami.

Franciszek zauważył, że Księga Dziejów Apostolskich ukazuje nam wyzwania, przed jakimi stał Kościół u swoich początków: był okres pokoju, ale także czasy prześladowań i niepokojów, o którym mówi właśnie dzisiejsze pierwsze czytanie liturgiczne. Spowodowali je chrześcijanie „judaizujący”, utrzymujący, że nie można przejść od pogaństwa do chrześcijaństwa bez obrzezania i przyjęcia nakazów Tory. Popierali swoją tezę argumentami duszpasterskimi, teologicznymi, a nawet moralnymi. Ich stanowisko kwestionowało wolność Ducha Świętego, a także darmowość łaski Chrystusa. Byli rygorystyczni. Papież przypomniał, że z tego powodu Pan Jezus czynił wymówki uczonym w Prawie, którzy czynili prozelitów gorszymi od samych siebie. Sprowadzili Prawo, prawdy wiary do ideologii, do religii nakazów, a wraz z tym odebrali wolność Ducha. Ich uczniowie byli ludźmi rygorystycznymi, którzy nie znali radości Ewangelii. Doskonałość drogi naśladowania Jezusa wyrażała się w rygoryzmie. Owi uczeni manipulowali sumieniami wiernych – podkreślił papież.

„Rygoryzm nie wywodzi się z dobrego Ducha, ponieważ kwestionuje darmowość odkupienia, darmowość zmartwychwstania Chrystusa i w dziejach Kościoła to się powtarzało. Pomyślmy o pelagianach, o słynnych rygorystach. Także w naszych czasach widzieliśmy kilka organizacji apostolskich, które wydawały się być naprawdę dobrze zorganizowane, które dobrze działały... ale wszystkie były rygorystyczne, wszystkie podobne jedna do drugiej, a potem dowiedzieliśmy się o zepsuciu, jakie istniało wewnątrz, nawet u założycieli. Gdzie jest rygoryzm, tam nie ma Ducha Bożego, bo Duch Boży jest wolnością. A ci ludzie usuwali wolność Ducha Bożego i darmowość odkupienia. Ale usprawiedliwienie jest darmowe. Śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa są darmowe. Za nie się nie płaci, ich się nie kupuje: są darem” – stwierdził Ojciec Święty.

Reklama

Papież przypomniał decyzje tak zwanego Soboru Jerozolimskiego: „Postanowiliśmy bowiem, Duch Święty i my, nie nakładać na was żadnego ciężaru oprócz tego, co konieczne. Powstrzymajcie się od ofiar składanych bożkom, od krwi, od tego, co uduszone, i od nierządu”. Zaznaczył, że te zdroworozsądkowe nakazy moralne mają sprawić, by nie mylono chrześcijaństwa z pogaństwem. Franciszek podkreślił także reakcję radości chrześcijan mieszkających w Antiochii. Zauważył, że o ile rygoryzm powoduje niepokój i skrupuły, to duch ewangelicznej wolności prowadzi do radości.

„Relacja z Bogiem, relacja z Jezusem nie prowadzi do tego, by mówić: «ja to czynię, a Ty mi to dajesz w zamian», nie jest to «relacja handlowa», nie! Jest bezinteresowna, tak jak bezinteresowny jest stosunek Jezusa do uczniów: «Jesteście moimi przyjaciółmi…. nie nazywam was sługami, ale przyjaciółmi. Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem»: to jest bezinteresowność” – stwierdził Ojciec Święty.

„Prośmy Pana, by pomógł nam rozeznać owoce ewangelicznej darmowości od owoców nieewangelicznego rygoryzmu i aby uwolnił nas od wszelkiego niepokoju tych, który podporządkowują życie wiary nakazom kazuistycznym, nakazom, które nie mają sensu. Mam na myśli te nakazy, które pozbawione są sensu, a nie przykazania. By uwolnił nas od owego ducha rygoryzmu odbierającego nam wolność” – powiedział papież podsumowując swą homilię.

Po Komunii św. miała miejsce adoracja Najświętszego Sakramentu i błogosławieństwo eucharystyczne, a Franciszek zachęcił wiernych uczestniczących w transmisji do przyjęcia Komunii św. duchowej.

2020-05-15 10:09

Ocena: +2 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Papież modlił się za uczniów i nauczycieli, przypomniał, że życie wiary to trwanie w Chrystusie

[ TEMATY ]

homilia

papież Franciszek

Dom św. Marty

yt.com/vaticannews

O uczniach, studentach i nauczycielach pamiętał dzisiaj szczególnie Ojciec Święty podczas porannej Eucharystii sprawowanej w kaplicy Domu Świętej Marty, a transmitowanej przez media watykańskie. W homilii Franciszek mówił o tajemnicy życia chrześcijańskiego, które polega na trwaniu w Chrystusie.

Na wstępie papież powiedział: "Módlmy się dzisiaj za uczniów, studentów, uczących się i nauczycieli, którzy muszą znaleźć nowe sposoby, aby posuwać się naprzód w nauczaniu: niech Pan pomoże im na tej drodze, doda im odwagi, a także obdarzy ich pięknym sukcesem".

W homilii Ojciec Święty skomentował czytany dzisiaj fragment Ewangelii (J 15, 1-8), w którym Pan Jezus mówi do swoich uczniów: „Ja jestem prawdziwym krzewem winnym, a Ojciec mój jest tym, który uprawia. Każdą latorośl, która we Mnie nie przynosi owocu, odcina, a każdą, która przynosi owoc, oczyszcza, aby przynosiła owoc obfitszy... Podobnie jak latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie, o ile nie trwa w winnym krzewie, tak samo i wy, jeżeli we Mnie trwać nie będziecie. Ja jestem krzewem winnym, wy - latoroślami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić”.

Papież podkreślił, że w cytowanym fragmencie Pan Jezus wiele razy podkreśla „trwajcie”, mówiąc nam, iż życie chrześcijańskie jest trwaniem w Nim. Zaznaczył, że owo trwanie nie jest czymś pasywnym, zasypianiem w Panu, chyba, że maiłby to być sen błogosławiony.

Natomiast wskazuje, że jest to postawa czynna, a ponadto wzajemna: „Kto trwa we Mnie, a Ja w nim”. Także On trwa w nas, nie tylko my w Nim – powiedział Franciszek.

Ojciec Święty wskazał, że to wzajemne trwanie jest tajemnicą. Latorośle bez winnego krzewu nic nie mogą, bo bez niego nie docierają soki, potrzebują soków, aby wyrosnąć i wydać owoc. „Ale także drzewo, winorośl potrzebuje latorośli, gałęzi, ponieważ owoce nie są umocowane do drzewa, do winorośli. Jest to jest wzajemna potrzeba, wzajemne trwanie, aby przynosić owoce" – stwierdził papież.

„To właśnie jest życie chrześcijańskie: to prawda, życie chrześcijańskie to wypełnianie przykazań, to należy czynić. Życie chrześcijańskie to podążanie drogą błogosławieństw: to należy czynić. Życie chrześcijańskie polega na wypełnianiu uczynków miłosierdzia, jak uczy nas Pan w Ewangelii: to należy czynić. Ale jeszcze więcej: to owo wzajemne trwanie. Bez Jezusa nic nie możemy uczynić, jak latorośle bez krzewu winnego. A On – pozwól mi to Panie powiedzieć - wydaje się, że bez nas nic nie może uczynić, bo owoc wydaje gałąź, a nie drzewo, winorośl. W tym wzajemnym trwaniu zawiera się owocność” – powiedział Franciszek.

Ojciec Święty podkreślił, że tym owocem jest świadectwo życia chrześcijańskiego. „Jezus potrzebuje naszego świadectwa, aby Kościół wzrastał. I to jest wzajemna tajemnica «trwania». On, Ojciec i Duch trwają w nas, a my trwamy w Jezusie” – powiedział.

„Warto, abyśmy pomyśleli i zastanowili się nad tym: trwanie w Jezusie, a Jezus trwa w nas. Trwanie w Jezusie, aby mieć soki, siłę, aby mieć usprawiedliwienie, bezinteresowność, aby mieć owocność. A On trwa w nas, aby dać nam siłę owocu, aby dać nam siłę świadectwa, z którym wzrasta Kościół” – zachęcił papież.

Franciszek podkreślił, że relacja między nami a Panem Jezusem jest relacją intymności, relacją mistyczną, relacją bez słów, i jest zadaniem nie tylko dla wybranych mistyków, ale dla każdego chrześcijanina.

„Niech Pan pomoże nam zrozumieć, odczuć tę mistykę trwania, na którą Jezus tak bardzo nalega. Bardzo często kiedy mówimy o winnym krzewie i latoroślach poprzestajemy na postaci, na zawodzie rolnika, Ojca, który oczyszcza latorośl, aby przynosiła owoc obfitszy, a odcina latorośl nie przynoszącą owocu. To prawda, czyni to, ale to nie wszystko. Jest jeszcze coś innego: próby, trudności życia, także i napomnienia, jakie daje Pan. Ale nie zatrzymujmy się na tym. Między winnym krzewem a latoroślami jest to wewnętrzne «trwanie». My, latorośle potrzebujemy soków, a winny krzew potrzebuje owoców, świadectwa” – powiedział Ojciec Święty podsumowując swoją homilię.

Po Komunii św. miała miejsce adoracja Najświętszego Sakramentu i błogosławieństwo eucharystyczne, a papież zachęcił wiernych uczestniczących w transmisji do przyjęcia Komunii św. duchowej.

CZYTAJ DALEJ

Różaniec: historia i teologia

2020-09-29 10:09

[ TEMATY ]

modlitwa

różaniec

modlitwa zgiętych kolan

Karol Porwich/Niedziela

Październik nazywany jest miesiącem różańcowym. Kościół w tym czasie szczególnie zaleca tę prostą i zarazem głęboką modlitwę.

  • Widać jednak, że różaniec powstawał przez wieki i nie sposób przypisać jego genezę jednemu objawieniu czy człowiekowi. Niewątpliwie jednak Zakon św. Dominika, wędrowni kaznodzieje, którzy przemarzali Europę, ogromnie przyczynił się do rozpowszechnienia tej modlitwy.
  • Interesujące są również hipotezy dotyczące pochodzenia nazwy "różaniec" (rosarium). Jedna z nich kieruje nas na Daleki Wschód, gdzie ludzie także wykorzystują jako techniczną pomoc w medytacji sznur modlitewny.

Historia różańca

Tradycja monastycznej modlitwy zwraca uwagę na ciągłą potrzebę trwania w Bożej obecności. Kolejno anachoreci, benedyktyni, cystersi, kartuzi słysząc słowa: "Nieustannie się módlcie" (1Tes 5,17), na wzór Chrystusa uświęcali poszczególne pory dnia i nocy, obok Eucharystii, rozważaniem Ojcze nasz oraz modlitwą stu pięćdziesięcioma psalmami.

Wschodni chrześcijanie, wzrastając w tradycji medytacji, wprowadzili powtarzanie wybranych słów Pisma: "Boże, wejrzyj ku wspomożeniu memu" czy "Panie Jezu Chryste, zmiłuj się nade mną". Czyniono to w rytm oddechu, posługiwano się często kamykami, by zliczyć ilość powtórzeń i pomóc w skupieniu.

W późniejszych wiekach różaniec połączy rozmaite tradycje, w tym także hezychastyczną modlitwę Jezusową. Na Zachodzie przy klasztorach w VIII i IX w. uczono świeckich wiernych oraz rozmaitych illiterati (analfabetów) modlitw, opartych na Piśmie Świętym, pobożnych hymnach, a przede wszystkim na Modlitwie Pańskiej. Taki zastępczy "psałterz" służył także mnichom, którzy nawet podczas pracy fizycznej mogli odmówić 150 modlitw - tyle, ile jest psalmów w Psałterzu.

Powoli powstawały różne nurty modlitwy medytacyjnej, powiązanej z kultem oddawanym Bogurodzicy. Znana nam w obecnej formie modlitwa Ave Maria ukształtowała się dopiero około XIII i XIV w., kiedy to najpierw powiązano ze sobą ewangeliczne słowa pozdrowienia anielskiego oraz słowa św. Elżbiety. Epidemie "czarnej śmierci", dziesiątkujące ludzi w średniowiecznej Europie, spowodowały, że do pozdrowienia dołączono następnie prośbę do Maryi o modlitwę za "nas grzesznych teraz i w godzinę śmierci naszej". Zdarzało się, że odmawiano pięćdziesiąt czy sto razy Zdrowaś Maryjo między innymi na pamiątkę dzieła stworzenia świata. Stopniowo utarło się stosowanie stu pięćdziesięciu wezwań do Maryi.

Interesujące są również hipotezy dotyczące pochodzenia nazwy "różaniec" (rosarium). Jedna z nich kieruje nas na Daleki Wschód, gdzie ludzie także wykorzystują jako techniczną pomoc w medytacji sznur modlitewny.

Indyjskie słowo "japamala" oznaczające "zbiór modlitw", bądź "zbiór róż" ("japa" - róża), służyło dla opisu metody modlitwy na paciorkach, która w VIII i IX wieku przeszła do islamu, a na przełomie XII i XIII wieku dalej, do chrześcijaństwa. Między innymi dominikanin Wilhelm de Nubruk, przebywając jakiś czas wśród Tatarów, relacjonuje: "Oni noszą sznury modlitewne (paternoster) tak jak my". Tradycja zachodnia podaje legendę o cystersie, któremu Maryja objawiła, że zamiast wieńca kwiatów składanego u stóp jej figury, może składać "wieniec róż" (niem. Rosenkranz; róża - kwiat symbolicznie związany z Bogurodzicą) w formie wielokrotnej modlitwy Ave Maria.

W XV wieku ostatecznie powiązano dwa wymiary: powtarzanie modlitewnych formuł oraz rozważanie tajemnic z życia Jezusa i Maryi. Obok maryjnego różańca, znane są inne jego formy. Przykładem może być Różaniec Najświętszego Imienia Jezus, odmawiany podobnie, choć odnoszący się do innych tajemnic radosnych z życia Jezusa. Ważną rolę w rozpowszechnianiu różańca odgrywają dominikanie, którzy uczą, jak się modlić, odwołując się przy tym do rozważań biblijnych. Bretoński dominikanin bł. Alain de la Roche porządkuje rozmaite tradycje i upowszechnia podział różańca (nazywa go Psałterzem Jezusa i Maryi) na piętnaście dziesiątków (jedno Ojcze nasz, dziesięć Zdrowaś) podzielonych na trzy części.

Od XV wieku rozkwitają także bractwa różańcowe, dla których pierwszy statut opracował w 1476 r. przeor dominikańskiego kościoła św. Andrzeja z Kolonii. Znamy też jeden z pierwszych obrazów różańcowych (ok. 1500 r.), przedstawiający Maryję z Dzieciątkiem trzymającym w ręku różaniec, obok których klęczą św. Dominik i męczennik Piotr z Werony; pod płaszczem opieki Maryi zgromadzeni są licznie duchowni i świeccy. Za przyczyną żyjącego w XVI w. kartuza Dominika z Prus zaczyna rozpowszechniać się legenda o św. Dominiku, który otrzymał od Maryi sznur różańcowych pereł jako broń w duchowej walce z herezją albigensów. Przez długi czas powstanie różańca kojarzono z postacią św. Dominika, który miał go "otrzymać" od samej Matki Bożej podczas objawienia.

Widać jednak, że różaniec powstawał przez wieki i nie sposób przypisać jego genezę jednemu objawieniu czy człowiekowi. Niewątpliwie jednak Zakon św. Dominika, wędrowni kaznodzieje, którzy przemarzali Europę, ogromnie przyczynił się do rozpowszechnienia tej modlitwy.

Oficjalnie jednolity Różaniec Najświętszej Maryi Panny zatwierdza papież (też dominikanin) św. Pius V w 1569 r., a później, na pamiątkę zwycięstwa chrześcijan nad Turkami pod Lepanto, ustanawia dzień 7 października świętem Matki Bożej Różańcowej. Na różańcu modli się, zalecając go jednocześnie innym, wielu papieży, między innymi Leon XIII, bł. Jan XXIII, Paweł VI, aż przychodzi czas obecnego pontyfikatu. Jan Paweł II wpisuje się w ciągłość nauki o znaczeniu różańcowej modlitwy, a w liście "Rosarium Virginis Mariae" (RVM) z 2002 r. uzupełnienia ją przez dodanie rozważań tajemnic światła.

Zarys teologii różańca

Różaniec jest modlitwą co najmniej dwupoziomową. Pierwszy poziom urzeczywistnia się przez stosowanie specjalnej techniki modlitewnej: rytmicznym powtarzaniu formuły. Dzięki melodyce i rytmowi słów, serce i umysł mogą oczyścić się z natłoku uczuć i myśli, a skoncentrować na sprawach Bożych. Przywoływanie słów Modlitwy Pańskiej czy Pozdrowienia Anielskiego pozawala, by w sercu doświadczać bardziej opieki świętych osób. Powtarzanie jest jedną z metod pomagającą przez kontemplację wspominać i uobecniać Osoby Boże, a w powiązaniu z Nimi także Maryję. Przywoływanie imienia ukochanej osoby pozwala zobaczyć, że podobnie jak w centrum modlitwy Zdrowaś Maryjo tkwi słowo "Jezus", imię Zbawiciela może przenikać nasze życie.

Nasza pamięć przywołuje ukochaną Osobę, rozmawiamy z Przyjacielem, jakby "oddychamy uczuciami Chrystusa" (RVM 15), a to powoduje zacieśnienie więzów przyjaźni. By przyjaźń wzrastała, trzeba "przegadać" wiele godzin!

Powracanie do ukochanej osoby nie nuży, ale umacnia, podobnie jak trzykrotne wyznanie miłości do Zmartwychwstałego ze strony Piotra (RVM 26). Poziom rytmicznego powtarzania jest ściśle związany z używaniem paciorków, które pomagają odmierzać rytm modlitwy i dają szansę skupienia się.

Metoda modlitwy na różańcu znajduje liczne interpretacje i omówienia, z których na uwagę szczególną zasługuje "List o Różańcu" (RVM) Jana Pawła II. Co prawda, jak uczy św. Augustyn, kiedy dzięki jakiejś metodzie kontaktujemy się z Bogiem, to w rzeczywistości nie możemy na tym spocząć. Gdybyśmy się zatrzymali na określonym sposobie kontaktu, to poprzestalibyśmy na metodzie, a nie na żywym Bogu, którego żadna droga, metoda czy forma objąć i wyczerpać nie może. Bóg jest zawsze dalej, zawsze bardziej, zawsze inaczej niż pozwalają sięgnąć możliwości jego stworzeń. Jednakże w nauce wielu mistrzów duchowych słyszymy, iż metody, o ile nie "ubóstwiają" same siebie, służą pomocą w tym, co nazwać i określić nie sposób, czyli w osobowym spotkaniu z żywym Bogiem. Więź z Chrystusem, która jest celem, może być osiągana za pomocą różnych metod, spośród których szczególnie wartościową jest różaniec.

Różaniec łączy prostotę i głębię. "Rozwinięty na Zachodzie, jest modlitwą typowo medytacyjną i odpowiada poniekąd modlitwie serca czy modlitwie Jezusowej, która wyrosła na glebie chrześcijańskiego Wschodu" (RVM 5). Poziom medytacyjnego powtarzania, zaczerpnięty z tradycji wschodniej, łączy się z rozważaniem i kontemplacją tajemnic życia Jezusa i całej Trójcy Św. oraz Maryi i innych świętych, które są przedmiotem tzw. tajemnic czterech części różańca.

Tajemnice różańca są określane mianem miniaturowej Biblii. Trudno przecenić ich rolę w kształtowaniu biblijnej świadomości katolików. Najbardziej dotyczą nauki o Jezusie Chrystusie. Dokonane niedawno papieskie uzupełnienie wypełnia pewną chrystologiczną lukę. Otóż tajemnice radosne opisują akt Wcielenia oraz dzieciństwo Jezusa. Bolesne odsyłają nas do Jego męki i śmierci. Część chwalebna przypomina o tym, że nasz Pasterz wrócił do życia i jest zmartwychwstały. Dodanie tajemnic światła rozwija wymiar chrystologiczny, wnikając w tajemnice publicznego życia Chrystusa. Ewangelii i tak nie sposób wyczerpać. Wskazanie na chrzest w Jordanie, początek znaków w Kanie Galilejskiej, głoszenie Dobrej Nowiny i wzywanie do nawrócenia, Góra Przemienienia i ustanowienie Eucharystii pomagają nam zobaczyć, że bogactwo tajemnicy Chrystusa staje przed nami otworem.

Nie jesteśmy zatem ograniczeni piętnastoma, czy nawet dwudziestoma tajemnicami różańca. Pozostajemy otwarci na nie dającą się domknąć przestrzeń głębi Bożej tajemnicy (Kol 2,2-3), tajemnicy, która przewyższa wszelką wiedzę (Ef 3,19). Gdy wspominamy, wraz z Maryją, życie Chrystusa, światło łaski pozwala nam dostrzec w Nim nie tylko Boga, ale misterium człowieka, godność jego poczęcia, narodzin, nauki, wesela, pracy czy śmierci (25).

CZYTAJ DALEJ

Łódź: Uroczystości procesyjne z relikwiami Świętej Siostry Faustyny

2020-09-29 19:16

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

Marek Kamiński

O podjętych formach kultu Miłosierdzia Bożego w parafii św. Faustyny Kowalskiej w Łodzi z ks. prał. Wiesławem Potakowskim rozmawia Jadwiga Kamińska.

Jadwiga Kamińska: Nie przypadkowo teren na Placu Niepodległości wybrano pod budowę kościoła pw. Świętej Faustyny Kowalskiej. Jest to szlak, który Ona często przemierzała.

Ks. prał. Wiesław Potakowski: Parafia Świętej Faustyny Kowalskiej powstała na mocy dekretu ks. abpa Władysława Ziółka 1 września 1996 r. Księdzu Arcybiskupowi bardzo zależało, aby właśnie na tym szlaku, który przemierzała Helenka Kowalska z Parku Wenecja (obecnie Park im. Juliusza Słowackiego), a także z ulicy Nowo-Krótkiej 9 (obecnie Krośnieńska) gdzie mieszkała u wuja Michała Rapackiego, stanął kościół Jej dedykowany. Już wiosną w 1997 r. zgromadziliśmy się tutaj, na Placu Niepodległości, aby w drewnianej kaplicy sprawować liturgię. Latem rozpoczęto budowę świątyni, którą ukończono w 2001 r. i poświęcono 14 października. W 2010 r. kościół został konsekrowany i oddany na wyłączną służbę Panu Bogu.

Jadwiga Kamińska: Jak kult Bożego Miłosierdzia jest realizowany w kościele Świętej Siostry Faustyny?

Ks. prał. Wiesław Potakowski: Niemal od samego początku powstania parafii codziennie o godz. 15.00 odprawiane jest nabożeństwo Godziny Miłosierdzia z adoracją Najświętszego Sakramentu. Zawierzamy Miłosierdziu Bożemu nie tylko parafian, ale kościół łódzki, naszą ojczyznę i cały świat. W kościele znajduje się wierna kopia pierwszego obrazu Jezusa Miłosiernego namalowanego w Wilnie przez Eugeniusza Kazimirowskiego według wskazań s. Faustyny. Parafia posiada relikwie Świętej. Niezwykły relikwiarz symbolizuje iskrę wykonaną z bursztynu, w której zostały umieszczone relikwie w dłoniach Boga Ojca. W parafii istnieją wspólnoty: schola dziecięca, ministranci, asysta, Żywy Różaniec, grupa Odnowy w Duchu Świętym „Skała” oraz Wspólnota Pogotowia Miłosierdzia, która gromadzi się w każdy wtorek, modli się i ofiarowuje swój udział we Mszy św. i Komunię św. w trudnych intencjach. By upamiętnić, przypomnieć i uświadomić łodzianom wydarzenie, które dokonało się w Parku Wenecja, w sobotę przed Niedzielą Miłosierdzia, organizujemy Festyn Miłosierdzia, który rozpoczyna się zabawą. W Godzinę Miłosierdzia odmawiamy koronkę do Bożego Miłosierdzia a potem wyruszamy z relikwiami do Bazyliki Archikatedralnej tak jak Helenka w 1924 r. przebiegła tę drogę. Został wydany przewodnik „Z kościoła łódzkiego powołana. Szlakiem św. Faustyny po Łodzi”, który przybliża historię życia i łódzki szlak świętej. W parafii redagowany jest także biuletyn „Źródło Miłosierdzia”. W najbliższych planach jest budowa Domu Miłosierdzia, w którym znajdą opiekę osoby chore, starsze.

Jadwiga Kamińska: Jedną z form szerzenia kultu Bożego Miłosierdzia, zrealizowaną w parafii, był I Łódzki Kongres Świętej Faustyny.

Ks. prał. Wiesław Potakowski: Parafia, żeby przybliżyć prawdę o tym, że droga św. Faustyny Apostołki Bożego Miłosierdzia rozpoczęła się w Łodzi, zorganizowała w dniach 4-5 października 2018 r. I Łódzki Kongres Świętej Faustyny. Patronat honorowy objęli ks. abp Grzegorz Ryś metropolita łódzki i przełożona generalna ZSMBM s. Petra Kowalczyk. Podczas kongresu odbyły się cztery panele dyskusyjne z udziałem m.in.: ks. abpa Władysława Ziółka, ks. bpa Jana Zająca, ks. bpa Ireneusza Pękalskiego, ks. prał. Krzysztofa Nykla, s. Elżbiety Siepak ZMBM, s. Michaeli Rak ZSJM. Usłyszeliśmy piękne świadectwa osób, które mówiły jak realizują dzieło Bożego Miłosierdzia „od Miłosierdzia do miłosierdzia”, czyli praktycznego działania wobec osób chorych, cierpiących, potrzebujących. W każdą czwartą niedzielę miesiąca jako owoc kongresu, odprawiana jest Msza św. z Apostołem Miłosierdzia. Zapraszamy osoby, które są związane z Bożym Miłosierdziem bądź same doświadczyły miłosierdzia.

Jadwiga Kamińska: Podczas obchodów 85 rocznicy utworzenia diecezji łódzkiej 10 grudnia 2005 r. św. Faustyna została ogłoszona Patronką Łodzi.

Ks. prał. Wiesław Potakowski: To dla naszego miasta wielkie wyróżnienie. Od 2004 r. 5 października po Mszy św. w naszym kościele, wyrusza do archikatedry procesja z relikwiami Świętej Faustyny. W tym roku uroczystość odbędzie się 4 października o godz. 18.00. Przewodniczyć jej będzie ks. kard. Stanisław Dziwisz, niezwykły świadek Apostoła Bożego Miłosierdzia Jana Pawła II. W tym dniu odbędzie się również intronizacja relikwii św. Jana Pawła II, które otrzymaliśmy dzięki przychylności Księdza Kardynała.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję