Reklama

Aspekty

Historyczny i radosny dzień Kościoła Zielonogórsko-Gorzowskiego

Kościół Zielonogórsko-Gorzowski zyskał dziś 5 neoprezbiterów i diakona. Uroczystość święceń odbyła się 23 maja w Wyższym Seminarium Duchownym w Gościkowie-Paradyżu.

2020-05-23 14:27

[ TEMATY ]

święcenia

Paradyż

Kamil Krasowski

Neoprezbiterzy, diakon z biskupami, rektorem i wychowawcami WSD w Paradyżu

Tegoroczne święcenia diakonatu i prezbiteratu odbyły się podczas jednej uroczystości 23 maja w kościele seminaryjnym w Gościkowie-Paradyżu. - Gdyby kilka lat temu u progu formacji dzisiejszych kapłanów, ktoś powiedział, że te święcenia będą w Paradyżu, w tym samym miejscu, w którym rozpoczynają formację to pewnie spojrzeliby ze zdziwieniem i powiedzieli, że to niemożliwe. A jednak dzisiaj stajemy właśnie w tym miejscu, gdzie po raz pierwszy odpowiedzieli Panu Bogu „tak” na drodze swojego powołania i gdzie dzisiaj to „tak” chcą potwierdzić w obecności Kościoła, który przez ręce biskupa diecezjalnego udzieli święceń diakonatu i prezbiteratu – powiedział na początku uroczystej liturgii rektor WSD w Paradyżu ks. dr Dariusz Mazurkiewicz.

W uroczystości uczestniczyli najbliżsi neoprezbiterów oraz proboszczowie z ich rodzinnych parafii.

Święceń w czasie uroczystej liturgii udzielił pasterz diecezji bp Tadeusz Lityński, który wygłosił także okolicznościową homilię.

Reklama

- W roku jubileuszowym 100. urodzin św. Jana Pawła II, dzisiaj, w przeddzień uroczystości Wniebowstąpienia Pańskiego przybyliśmy z wiarą i potrzebą serca osobiście bądź też niektórzy przez transmisje internetową, do Paradyża aby modlitwą i darem dobrego i życzliwego słowa wesprzeć naszych kandydatów do diakonatu i kapłaństwa. To wydarzenie ma wymiar historyczny, bo odbywa się po raz pierwszy w Paradyżu ze względu na okoliczności remontu naszej katedry gorzowskiej i panującej pandemii – mówił bp Tadeusz Lityński.

Posłuchaj homilii

Reklama

- Dzień dzisiejszy jest dniem radości Kościoła diecezjalnego, radości rodziny seminaryjnej, ale nade wszystko radości naszych kandydatów, dla których kończy się okres formacji. Przygotowania, egzaminy, sprawdziany, godziny medytacji, refleksji nad słowem Bożym. Za chwilę dokona się akt święceń kapłańskich i przyjęcia do stanu diakonatu. Przez ten fakt staną się jeszcze bardziej podobni do Jezusa z Nazaretu, Syna Bożego, Kapłana i Sługi. Rozpocznie się dla nich posługiwanie, tych oto młodych – diakona i prezbiterów – w Kościele Zielonogórsko-Gorzowskim – kontynuował w homilii pasterz diecezji.

- Posługa, do której Chrystus powołuje zawsze wymagała odwagi wobec zewnętrznych przeciwności, całkowitego zawierzenia i zaufania Mistrzowi z Nazaretu, modlitwy i dawania świadectwa ofiary, ale także twórczego poszukiwania sposobów jakimi najlepiej głosić orędzie Królestwa Bożego – dodał bp Lityński.

- Kapłan jest powołany do tego, aby niezależnie od zewnętrznych okoliczności – wojny czy pokoju, epidemii czy radości i odpoczynku. W każdych okolicznościach jego zadaniem jest towarzyszenie wiernym w drodze do Domu Ojca - mówił biskup.

Dla ks. Wojciecha Lisiewicza dzisiejszy dzień stanowi inaugurację zupełnie nowej drogi w życiu:

- To podsumowanie formacji seminaryjnej, ale też tej części życia, po prostu, bo to jest jednak początek zupełnie czegoś nowego w życiu. Miało być bardzo hucznie – jest kameralnie, skromnie, ale istota pozostaje i to mnie bardzo cieszy – powiedział już po święceniach nowy prezbiter naszej diecezji ks. Wojciech Lisiewicz.

– Powołanie to jest dla mnie przede wszystkim odpowiedź na głos Pana Boga, bo to On powołuje. Ja miałem swoje plany na życie, a Pan Bóg jednak wybrał inaczej. Kapłaństwo to podążanie tą drogą w służbie Jemu i służbie ludziom, co mam nadzieję będzie dawało dobre owoce – dodał młody kapłan.

W tym roku święcenia kapłańskie przyjęli:

1. Łukasz Bajcar, z parafii pw. Wniebowzięcia NMP w Szprotawie;

2. Dawid Klepusewicz, z parafii pw. św. Józefa Rzemieślnika w Nowej Soli;

3. Wojciech Lisiewicz, z parafii pw. św. Alberta Chmielowskiego w Zielonej Górze;

4. Jarosław Marszałek, z parafii pw. św. Klemensa w Głogowie;

5. Paweł Mikołajczak, z parafii pw. św. Józefa Oblubieńca NMP we

Wschowie.

Święcenia diakonatu otrzymał Konrad Jasiewicz z parafii pw. Narodzenia św.

Jana Chrzciciela w Kolsku.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Rektor WSD w Paradyżu: Podstawowy warunek rekrutacji to czuć w sobie dar powołania

2020-05-26 11:56

[ TEMATY ]

seminarium

powołanie

rekrutacja

Paradyż

Kamil Krasowski

Ks. dr Dariusz Mazurkiewicz, rektor WSD w Paradyżu

Wyższe Seminarium Duchowne w Gościkowie-Paradyżu ogłosiło warunki przyjmowania kandydatów w roku akademickim 2020/2021. Zaprasza tym samym do formacji i studiów.

Rekrutacja rozpocznie się z początkiem czerwca i potrwa do 20 września br. Osoby zdające w tym roku egzamin maturalny zgłaszają się po otrzymaniu wyników.

- Rekrutacja rozpocznie się na początku czerwca. Oczywiście w tym roku wyniki matur według założeń Ministerstwa będą 11 sierpnia, więc osoby zdające w tym roku maturę będą mogły się rekrutować dopiero po tym czasie. Oczywiście już teraz zapraszamy na rozmowę, jeżeli ktoś czuje w sobie dar powołania i chciałby go rozeznać, można przyjechać. Natomiast nie sposób jeszcze formalnie zapisać się, zdając w tym roku maturę, bo też do końca nie wiemy jak te matury będą wyglądały. Są zaplanowane na czerwiec, jednak nie wiadomo czy coś się nie zmieni, ponieważ sytuacja jest dynamiczna. Natomiast osoby, które zdawały maturę w poprzednich latach, będą mogły zrekrutować się od początku czerwca – mówi rektor WSD w Paradyżu ks. dr Dariusz Mazurkiewicz. - Podstawowy warunek to czuć w sobie dar powołania. Drugi warunek, który jest konieczny to zdana matura. Potrzebne są jeszcze inne dokumenty, czyli to co jest potrzebne przy każdej rekrutacji na uniwersytet, ponieważ alumni są jednocześnie studentami Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Szczecińskiego.

Do zgłaszania się do seminarium, także w czasie pandemii, zachęca ojciec duchowny ks. Tadeusz Kuźmicki:

– Może tak być, że w tym czasie ktoś częściej zastanawia się nad sensem swojego życia, nad tym, co chciałby w swoim życiu robić, więc nawet w czasie pandemii, jeżeli ktoś odczuwa dar Bożego powołania, to jest zaproszony do tego, żeby zgłosić się do seminarium, umówić się na rozmowę i zachowując wszystkie odpowiednie procedury, także te związane z zachowaniem reżimu sanitarnego, przyjść i złożyć dokumenty – wyjaśnia ks. Tadeusz Kuźmicki, ojciec duchowny w WSD w Paradyżu.

Wszystkie dokumenty potrzebne do rekrutacji do seminarium w Paradyżu dostępne są pod tym linkiem: http://paradisus.pl/index.php/rekrutacja-2019-20?fbclid=IwAR0QZIa-II5yemCZNEuZDTU0-ddSvxAUSXDi5ixS-VqZMXxs3eQDbOgrbVI

CZYTAJ DALEJ

Święty nie rodzi się po śmierci

2020-05-26 18:00

Niedziela Ogólnopolska 22/2020, str. 46-47

[ TEMATY ]

kard. Stefan Wyszyński

kard. Wyszyński

Archiwum Instytutu Prymasowskiego Stefana Kardynała Wyszyńskiego

Kiedy umierał wczesnym rankiem 28 maja 1981 r., w cieniu strapienia związanego z niedawnym zamachem na Jana Pawła II, ofiarowywał swoje cierpienie w intencji papieża.

W czasie pogrzebu kard. prymasa Stefana Wyszyńskiego na jednym z wieńców przykuwał uwagę napis: „Niekoronowany król”. To o takich Adam Mickiewicz napisał: „Jeśli zapomnę o nich, Ty, Boże na niebie, zapomnij o mnie”, a prymas Wyszyński mówił w kontekście powstańców warszawskich, że jeśli o nich zapomnimy, to „kamienie wołać będą”. Dlatego modlimy się i dziś o zachowanie nas od „grzechu niepamięci, co pozwala zarastać grobom ojców naszych”.

Oddawać swe cierpienia Kościołowi

Był człowiekiem, który ukochał Kościół i jako wierny jego syn budował go i bronił, żyjąc duchem Ośmiu błogosławieństw. Dał żywe świadectwo tego, że z pomocą łaski Bożej w realnym, pełnym trudów i wyzwań życiu można żyć radykalnie Ewangelią. Stanowił wzór kapłana i służby kapłańskiej oddanej bez reszty Bogu, gotowej na największe ofiary. W czasie uwięzienia w Prudniku zanotował w Zapiskach: „Gdybym dziś narodził się na nowo, a zapytany – jaką drogę życia obrałbym – bez chwili wahań wszedłbym na drogę kapłaństwa, choćbym od początku jasno wiedział, że skończę w okowach Chrystusowych, we wzgardzie szubienicy”.

Mimo podejmowanych przez komunistów prób rozbicia jedności Kościoła oraz dzielenia opinii katolickiej, a także trudnych momentów, zwłaszcza w okresie stalinowskim, obronił niezależność Kościoła. Na tym polu nie brakowało kompromisów i prób dialogu z komunistami, a jak trzeba było – również stanowczego oporu, za który płacił swoim internowaniem, znoszeniem nieprzerwanych ataków, życiem w otoczeniu licznych agentów bezpieki. Co więcej, w tak skrajnych warunkach stał się dla Polaków największym autorytetem, nie tylko moralnym. W żadnym kraju poddanym kontroli sowieckiej Kościół nie odgrywał takiej roli jak w Polsce, a prymas nie był tak poważnym autorytetem, z którym komuniści zmuszeni byli stale się liczyć.

Dostosowując aplikację nauk soborowych do polskich warunków, oszczędził polskiemu Kościołowi kryzysu, który był udziałem wielu wspólnot w krajach Zachodu. Nie szczędzono mu za to krytyki, zwłaszcza w środowiskach inteligencji katolickiej.

Dla Jana Pawła II rola prymasa w jego drodze na Stolicę Apostolską i w czasie elekcji była niepodważalna. Dzień po inauguracji pontyfikatu nowy biskup Rzymu powiedział do prymasa: „Nie byłoby na Stolicy Piotrowej tego papieża Polaka, (...) gdyby nie było Twojej wiary, niecofającej się przed więzieniem i cierpieniem, Twojej heroicznej nadziei, Twego zawierzenia bez reszty Matce Kościoła”.

Po Bogu największa miłość to Polska

Należał do pokolenia, którego próg dojrzałości przypadł na początki niepodległej Polski. Walcząc niezłomnie o fundamentalne prawa człowieka, Kościoła i narodu w okresie komunistycznego zniewolenia, przeprowadził nas, tak jak Mojżesz Żydów, przez „morze czerwone”. Dwa lata po śmierci kard. Wyszyńskiego Jan Paweł II powiedział w katedrze warszawskiej, że był on „człowiekiem wolnym i uczył nas, swoich rodaków, prawdziwej wolności”. Sam odnalazł najgłębsze źródło swej wolności w najbardziej intymnej relacji z Maryją, a przez Nią – z Jej Synem. I tą drogą prowadził swoją owczarnię przez ponad 3 dekady. Dlatego też często mówi się o zmarłym prymasie jako o „ojcu naszej wolności” czy „ojcu wolnych ludzi”, których wyrywał z oportunizmu i lęku.

Swoją heroiczną wiarą, czytelnym świadectwem kapłańskiego życia, wiernością Bogu i powołaniu, mądrością i odwagą płynącą z relacji z Bogiem obronił miejsce Boga w życiu narodu. Po strasznym doświadczeniu wojny, mimo bardzo trudnych warunków, powstrzymał ateizację narodu, wygrał walkę o „rząd dusz” z komunistycznym reżimem. Wielkie znaki tego zwycięstwa oglądał w czasie milenium chrztu Polski, pierwszej pielgrzymki Jana Pawła II do naszego kraju oraz w czasie sierpniowych strajków w 1980 r., kiedy ku zdziwieniu całego świata na terenie strajkujących zakładów przedstawiciele pokolenia milenium organizowali Msze św.

Duchowy przewodnik narodu

Umocnił więź narodu z Maryją i nadał jej nowy wymiar. Oddając się sam w duchową niewolę Maryi w czasie uwięzienia w Stoczku Warmińskim – 8 grudnia 1953 r., otworzył drogę do odnowienia przymierza narodu z Matką Boga w formie ślubów na Jasnej Górze w 1956 r., a następnie peregrynacji kopii Jej jasnogórskiego obrazu po kraju w czasie Wielkiej Nowenny i roku milenium. Na nowo potwierdził rolę Jasnej Góry jako „twierdzy warownej ducha Narodu” i „Stolicy Łaski”, której obrona oznacza „obronę duszy chrześcijańskiej Narodu”.

Mówił za naród, był jego duchowym przewodnikiem, wyrażał jego ból, jego aspiracje i był dlań ojcem. Jednocześnie uczył patriotyzmu. Tuż przed aresztowaniem w 1953 r. powiedział: „Kocham Ojczyznę więcej niż własne serce i wszystko, co czynię dla Kościoła, czynię dla niej”. Po doświadczeniach wojny, która przyniosła tyle krwi, wychowywał do nowego patriotyzmu: „Można w odruchu bohaterskim oddać swoje życie na polu walki, ale to trwa krótko. Większym niekiedy bohaterstwem jest żyć, trwać, wytrzymać całe lata”. Kochał polską historię, w której – jak pisał – tkwi duch narodu. Był z niej dumny, nie wstydził się z niej czerpać żywotnych sił, tak bardzo potrzebnych wspólnocie wystawionej na kolejną wielką próbę. Bronił naszej tradycji, tożsamości i kultury głęboko zakorzenionej w wierze i związku dziejów Kościoła z dziejami narodu. Publicznie przyrzekał walkę o to, aby ojczyzna „Polską była! Aby w Polsce po polsku się myślało!”. Odwoływał się do pojęcia Polaka katolika, widząc w nim skuteczną tarczę przed ateizacją narodu. Jako ojciec stawiał jednak także wymagania – kazał stawać w prawdzie, gromił wady i złe nawyki, nad którymi jego rodacy mieli pracować, podejmując wysiłek w walce „z wrogiem, który jest w nas”, w ramach wielkich programów duszpasterskich, takich jak np. Wielka Nowenna czy Społeczna Krucjata Miłości.

Istota przebaczenia

Akceptując projekt listu biskupów polskich do niemieckich z okazji milenium, podpisując go i broniąc jego chrześcijańskiego przesłania w atmosferze brutalnej nagonki propagandowej, przyczynił się do przełomu w stosunkach polsko-niemieckich. A przecież sam mówił: „Przebaczenie i prośba o wybaczenie nie oznaczają zapomnienia”. Bez klimatu, który stworzył list, nie byłyby możliwe wizyta kanclerza Willy’ego Brandta w Polsce w 1970 r. i rozpoczęcie dialogu politycznego, który doprowadził do normalizacji wzajemnych stosunków i uznania przez RFN polskiej granicy zachodniej.

Prymas Wyszyński przyczynił się także do integracji ziem zachodnich z resztą kraju, dbając o Kościół na tych ziemiach, odwiedzając je często oraz podkreślając ich historyczne związki z macierzą.

„Święty nie rodzi się po śmierci”, gdyż buduje swoją świętość przy pomocy Bożej łaski, świadectwem własnego życia, w konfrontacji z wyzwaniami, mnożącymi się przeszkodami. Uczy się od Jezusa służyć i tracić życie, aby wydać obfite owoce. Wreszcie – pozwala „własną historię (...) napisać Bogu”. Takim pozostanie w naszych sercach, również jako nasze zobowiązanie.

CZYTAJ DALEJ

Ks. Zollner: kryzys taki jak pandemia sprzyja nadużyciom

2020-05-28 20:56

[ TEMATY ]

dzieci

Watykan

młodzież

nadużycia

koronawirus

Vatican News

W sytuacjach kryzysowych, takich jak pandemia koronawirusa, wzrasta liczba nadużyć względem dzieci i młodzieży – ostrzega ks. prof. Hans Zollner SJ z Papieskiej Komisji ds. Ochrony Nieletnich. Podkreśla on, że w ostatnich tygodniach radykalnie wzrosło zapotrzebowanie na pedopornografię, a nieletni są coraz bardziej bezbronni.

Między innymi z tego względu doroczna konferencja o bezpieczeństwie w instytucjach kościelnych będzie poświęcona wyzwaniom związanym z pandemią. Tym razem ze względu na zagrożenie koronawirusem będzie ona miała postać interaktywnych seminariów on line. Pierwsze z nich jest przewidziane na jutro (29 maja). Jak podkreśla ks. Zollner, istnieją poważne powody do obaw.

"Jestem dość zaniepokojony, bo widzimy, że ochrona nieletnich schodzi na dalszy plan. Okazuje się, że jest to sprawa, którą można się zajmować, kiedy inne pilniejsze sprawy zostaną załatwione.

Brakuje zarówno w Kościele, jak i społeczeństwie tej świadomości, że we wszystkich okolicznościach jest to nasz priorytet, który wymaga poświęceń, bo chodzi tu osoby, które same nie mogą się ochronić – powiedział Radiu Watykańskiemu ks. prof. Hans Zollner SJ.
– Wydaje mi się, że dziś w czasie pandemii na Zachodzie robimy to samo, co dzieje się zazwyczaj w Afryce czy Ameryce Łacińskiej, gdzie nie inwestuje się w ochronę nieletnich pod pretekstem, że są inne pilniejsze potrzeby wynikające z konfliktów zbrojnych, katastrof naturalnych, głodu czy biedy. Na to przeznacza się środki finansowe i na tym skupia się cała uwaga. To samo dzieje się teraz na Zachodzie. Jesteśmy tym bardzo zaniepokojeni. Widzimy, że ochrona nieletnich straciła na znaczeniu“

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję