Reklama

W wolnej chwili

Nowy trend w pszczelarstwie – oddychanie powietrzem z ula

W apiterapii, tj. w leczeniu produktami pszczelimi, pojawił się nowy trend – oddychanie powietrzem z ula. W Polsce są już gospodarstwa pasieczne, gdzie można się poddać takiemu zabiegowi.

[ TEMATY ]

pszczelarz

Karolina Pękala

Oddychanie powietrzem z ula jest możliwe w specjalnych domkach. W ich podłodze mieszczą się wbudowane ule (kilka sztuk), a dachem tych uli jest podłoga domku, do którego mogą wchodzić ludzie. Płaszczyzna oddzielająca ule od domku jest zbudowana tak, że nie pozwala owadom wlecieć do środka domku, ale bez problemów wydostają się z ula zapachy miodu i propolisu, słychać także brzęczenie pszczół.

"Jak otwieram ul, to czuję ten wyjątkowy zapach. Dlatego zdecydowałem się na domek do apiterapii" – powiedział PAP szef Warmińsko-Mazurskiego Związku Pszczelarzy Józef Zysk. Dodał, że powietrze z ula przesycone jest wyjątkowo aromatycznymi zapachami. Koją one nerwy, pozwalają się uspokoić i wyciszyć.

"Specjaliści twierdzą, że te aromaty są wskazane dla osób osłabionych, znerwicowanych, wiecznie zmęczonych. Ja kocham pszczoły, dlatego rodzinę i znajomych będę do mojego pszczelego domku zapraszał, komercyjnie nie będę go udostępniał" – powiedział PAP Zysk.

Reklama

Pszczelarz przyznał, że stawianie domków do oddychania powietrzem z ula to w jego ocenie nowe możliwości zarobkowania dla gospodarstw pasiecznych.

"Sprzedaż produktów pszczelich jest uzależniona od wielu czynników. Korzystanie z takiego domku może się odbywać praktycznie co dnia od wiosny do jesieni, niezależnie od pogody. Pszczelarze mówią, że takie domki będą coraz powszechniejsze" – powiedział Zysk. Dodał, że w Polsce pojawiły się już gospodarstwa pasieczne i agroturystyczne, które komercyjnie umożliwiają korzystanie z domków do apiterapii. (PAP)

Autorka: Joanna Kiewisz-Wojciechowska

Reklama

jwo/ joz/

2020-05-24 17:04

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Spotkanie pszczelarzy

Noworoczno-opłatkowe spotkanie lubaczowskich pszczelarzy odbyło się 13 stycznia br. w sali narad Starostwa Powiatowego w Lubaczowie.

W spotkaniu uczestniczyli pszczelarze zrzeszeni w dwóch organizacjach – Powiatowym Związku Pszczelarzy w Lubaczowie i Stowarzyszeniu Pszczelarzy Ziemi Lubaczowskiej „Eko-Barć”. Tegoroczne spotkanie rozpoczął kolędami zespół muzyczno—wokalny pod kierownictwem Wiesława Kiełbasy. Gości i licznie przybyłych pszczelarzy powitał prezes Roman Krawczyk. Dokonał podsumowania działalności za 2019 r.

– Lubaczowska organizacja pszczelarska jest jedną z największych na Podkarpaciu. Zrzesza 170 pszczelarzy. Mamy ok. 7 tys. rodzin pszczelich, co stanowi 10 proc. populacji pszczoły na Podkarpaciu. W województwie na jednego pszczelarza przypadają 24 rodziny pszczele, w organizacji lubaczowskiej – 42. Powiat lubaczowski jest „przepszczelony”, nie ma już gdzie postawić nowej pasieki. Nasza organizacja oferuje swoim odbiorcom 6-7 gatunków miodu. Są to dobra lubaczowskie, uznane w całej Polsce – mówił prezes Roman Krawczyk. Trzy lubaczowskie miody: lipowy, wielokwiatowy leśny i rzepakowy zarejestrowane są na liście Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Trzy kolejne miody uzyskały pozytywną ocenę Polskiej Izby Produktu Tradycyjnego i wkrótce znajdą się na liście resortu rolnictwa. Jest to zatem jedyna organizacja w Polsce, która będzie miała zarejestrowanych aż sześć miodów. Wiele należy zrobić w dziedzinie promocji. Sprzedawać je w słoikach o odpowiednim kształcie, zaopatrzonych w ciekawą etykietę i banderolę z napisem: produkt polski. Prezes zachęcał pszczelarzy do korzystania z różnych form wsparcia.

Życzenia noworoczne lubaczowskim pszczelarzom złożyli: poseł na Sejm RP Mieczysław Kasprzak, przedstawicielka biura posłanki Teresy Pamuły, wicestarosta lubaczowski Paweł Głaz, Józef Ozimek od senatora Mieczysława Golby. – Połowa powiatu lubaczowskiego to lasy. Stawianie uli w lesie jest bezpłatne. Należy jednak podpisać umowę z nadleśnictwem dla wspólnego dobra. Leśnicy prowadzą program „Pszczoły wracają do lasu” – poinformował nadleśniczy Nadleśnictwa Oleszyce Stanisław Zagrobelny. Zachęcał do sadzenia krzewów miododajnych, które można nabyć w szkółkach. Po tych wystąpieniach rozpoczęła się część uroczysta, wspólna modlitwa i kolędowanie z zespołem. Przewodniczył jej dziekan lubaczowski ks. kan. Andrzej Stopyra. Życzenia świąteczne i noworoczne przekazał kapelan lubaczowskich pszczelarzy, dziekan tomaszowski ks. Jerzy Sopel, po tym nastąpiło łamanie się opłatkiem i świętowanie. Był czas na rozmowy i wymianę doświadczeń oraz wspólne kolędowanie.

Nasza organizacja oferuje swoim odbiorcom 6-7 gatunków miodu. Są to dobra lubaczowskie, uznane w całej Polsce.

– My w szczególności współpracujemy z pszczelarzami Roztoczańskiej Organizacji Pszczelarskiej. Każdą prośbę o postawienie pasieki w naszych lasach pozytywnie załatwiamy. Na terenie Nadleśnictwa Narol są kompleksy jodły, która daje spadź. Pszczelarze tam chętnie stawiają ule. Sadzimy wiele krzewów miododajnych, udostępniamy chętnym ich nabycie. Pszczoły są chętnie widziane w naszych lasach – powiedział nadleśniczy Nadleśnictwa Narol Janusz Skalski.

Uroczystość była pięknym przedłużeniem świąt Bożego Narodzenia.

CZYTAJ DALEJ

Jasna Góra: prezydent Duda z modlitwą wdzięczności i zawierzenia

2020-07-14 08:04

[ TEMATY ]

Jasna Góra

prezydent

Andrzej Duda

youtube.com/jasnagora

Żeby Matka Najświętsza miała zawsze naszą Ojczyznę w swojej opiece! Staję tu jako pielgrzym, to dla mnie miejsce święte i ważne, tu czuję duchowe wsparcie. Chcę tu podziękować i prosić o dalszą opiekę dla Polski i dla mnie- powiedział na Jasnej Górze prezydent Andrzej Duda. Wziął udział w wieczornej modlitwie Polaków - Apelu Jasnogórskim.

Tak jak 5 lat temu, tuż po wyborze i tym razem przybył, by zawierzyć Królowej Polski wszystkie sprawy Ojczyzny i Narodu.

- Trzeba podziękować Matce Najświętszej za opiekę nad Ojczyzną, poprosić o dalsze wsparcie kiedy z woli moich rodaków będę sprawował urząd prezydenta RP, to dla mnie ważne - powiedział Andrzej Duda, wybrany ponownie na najwyższy urząd w państwie, w rozmowie dla Radia Jasna Góra.

Na pytanie czy czuł duchowe wsparcie w czasie tej trudnej drogi do prezydentury Andrzej Duda podkreślił, że „często pytano go skąd ma tyle sił do prowadzenia kampanii, do mocnego trwania, do walki, do tego by nie dać się sprowokować” i dodawał, że „jeśli gdzieś dostrzegam to wsparcie to chyba właśnie tutaj”.

- Jako człowiek wierzący mogę śmiało powiedzieć, że to miejsce jest dla mnie osobiście ważne i dlatego tu przybywam, proszę żeby Matka Najświętsza zawsze miała naszą Ojczyznę w swojej opiece. Tu mamy nasze narodowe sanktuarium, gdzie jest nasza Matka, do której tyle razy uciekaliśmy się pod Jej obronę - mówił prezydent RP.

Podkreślił, że „nie chodzi o to byśmy wszyscy w Polsce mieli jednakowe poglądy, ale powinno być więcej wzajemnego szacunku i może poprzez wzajemny szacunek jesteśmy w stanie obniżyć temperaturę emocji i tego bym bardzo chciał – mówił Andrzej Duda.

To kolejna pielgrzymka Andrzej Dudy na Jasną Górę. W maju modlił się tu o oddalenie pandemii koronawirusa. Przybył tu również w 5. rocznicę swojego wyboru na prezydenta Polski. Jako wotum przekazał wtedy onyksowy różaniec z bursztynowym krzyżem. Wygrawerowany napis brzmi: "Na pamiątkę wspólnej modlitwy w intencji Ojczyzny i Rodaków na całym świecie w Sanktuarium Matki Bożej Częstochowskiej na Jasnej Górze".

CZYTAJ DALEJ

Posłowie wszystkich klubów i kół za świadczeniem dla deportowanych do ZSRS

2020-07-15 15:01

[ TEMATY ]

pieniądze

sejm

ZSRR

Tomasz Zajda – stock.adobe.com

Posłowie PiS, KO, Lewicy, Koalicji Polskiej, a także Konfederacji opowiedzieli się w środę za przyznaniem polskim obywatelom 200 zł za każdy miesiąc ich zesłania lub deportacji do ZSRS w latach 1939-56.

Projekt w tej sprawie zgłosił prezydent Andrzej Duda; było to jego pierwsze czytanie.

Projekt przewiduje przyznanie jednorazowych świadczeń pieniężnych, które - biorąc pod uwagę średni czas przebywania na zesłaniu - mogą wynieść 13,2 tys. zł. Pieniądze te będą przyznawane w wysokości proporcjonalnej do okresu przebywania danej osoby na zesłaniu lub deportacji w Związku Sowieckim. Za każdy pełny miesiąc okresu podlegania w latach 1939–56 tego rodzaju represji ma przysługiwać 200 zł, jednak nie mniej niż 2,4 tys. zł.

Projekt ustawy w tej sprawie przedstawił posłom sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta Andrzej Dera. Minister podkreślił, że przepisy mają zniwelować nierówności i zaspokoić słuszne roszczenia obywateli polskich zesłanych lub deportowanych do ZSRR, którzy do tej pory nie otrzymali rekompensaty za doznane cierpienia. Zaapelował też do posłów o jednomyślność w tej sprawie i szybkie uchwalenie przepisów ze względu na wiek osób deportowanych.

W dyskusji nad projektem posłowie wszystkich klubów i kół opowiedzieli się za zaproponowanymi przepisami, podkreślając, że są one próbą zadośćuczynienia za wyrządzone zło. Posłowie Koalicji Obywatelskiej zgłosili też wniosek o niezwłoczne przystąpienie do drugiego czytania projektu (bez prac w Komisji Polityki Społecznej i Rodziny) i uchwalenie ustawy jeszcze podczas obecnego posiedzenia Sejmu. Za tym wnioskiem opowiedziała się część posłów, m.in. Koalicji Polskiej.

Projekt poparło także Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.

Zgodnie z propozycją prezydenta świadczenie ma być przyznawane na wniosek osoby zainteresowanej złożonej szefowi Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych. Z danych UdsKiOR wynika, że świadczenia, które będą finansowane z budżetu państwa, może uzyskać ok. 22 tys. osób.

We wniosku powinno się znaleźć oświadczenie o nieuzyskaniu odszkodowania lub zadośćuczynienia na podstawie ustawy z 1991 r. o uznaniu za nieważne orzeczeń wydanych wobec osób represjonowanych za działalność na rzecz niepodległości Polski. Wypłata zadośćuczynienia będzie wolna od egzekucji i nie będzie podlegać wliczeniu do dochodu uprawniającego do wszelkich świadczeń i dodatków. Świadczenie będzie też zwolnione od podatku dochodowego od osób fizycznych.

W uzasadnieniu projektu podano, że średni czas przebywania na deportacji lub w obozie w Związku Sowieckim w przypadku Sybiraków zamieszkujących na terytorium Polski wynosi 66 miesięcy. Tym samym średnia wysokość świadczenia pieniężnego dla jednej osoby może wynosić 13,2 tys. zł.

Koszt wypłaty świadczeń oszacowano na ok. 290 mln zł. (PAP)

nno/ wj/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję