Reklama

Kościół

Abp Skworc w Piekarach Śl.: Miłość społeczna jest otwarta ku wszystkim ludziom

„Miłość społeczna jest otwarta ku wszystkim ludziom” – powiedział abp Wiktor Skworc podczas dorocznej pielgrzymki młodzieńców i mężczyzn do Piekar Śląskich. W przesłaniu społecznym, które jest tradycją piekarskich pielgrzymek, metropolita katowicki polecał matce Bożej sprawy chorych na koronawirusa i wszystkich, którzy doświadczają konsekwencji pandemii. Z ubolewaniem zaznaczył też, że Polacy są jedną z najbardziej spolaryzowanych społeczności w Europie.

[ TEMATY ]

Pielgrzymka mężczyzn

Piekary Śląskie

www.piekary.pl

Metropolita katowicki zwrócił uwagę, że tegoroczna pielgrzymka odbywa się w zupełnie innych niż dotychczas warunkach. Pątnicy licznie gromadzą się nie na piekarskim wzgórzu, ale przy radioodbiornikach, telewizorach i komputerach. - Ograniczenia związane ze stanem epidemicznym w niczym nie ograniczają naszego ducha, zwłaszcza dzisiaj, gdy sam Duch Święty, Paraklet, Pocieszyciel, Duch Prawdy zostaje dany Kościołowi, aby z nami był na zawsze - zapewniał abp Skworc.

W swoim przesłaniu hierarcha zwrócił się nie tylko do młodzieńców i mężczyzn, ale do całych śląskich rodzin. Przypomniał, że w przeszłości wiele razy pokolenia żyjące przed nami były doświadczane plagą zarazy. Wskazał na rok 1676, kiedy mieszkańcy sąsiednich Tarnowskich Gór przybyli do Matki Bożej w Piekarach, modląc się o uzdrowienie i wybawienie od zarazy, jaka wybuchła w ich mieście.

Reklama

Z początkiem 1680 roku zaraza wybuchła w Czechach. Wtedy wierni również zwrócili się o pomoc do Matki w piekarskim wizerunku. Cudowny Obraz wyruszył w drogę do Pragi i Hradec Kralove. W stolicy Czech doszło do licznych uzdrowień.

- Maryja (...) tutaj w Piekarach czczona jako „Lekarka” – nigdy nie odmawiała swojej pomocy - podkreślał arcybiskup. - Dzisiaj my, piekarscy pielgrzymi wraz rodzinami uciekamy się do Niej z wołaniem: „Pomóż nam wygrać, Lekarko, nasz czas!” - mówił dodając, że to wołanie wybrzmiewa dzisiaj szczególnie mocno w środowiskach górniczych, w których dochodzi do wielu zakażeń.

Zwracając się do górników i ich rodzin abp Wiktor Skworc wyraził solidarność i zapewnił o modlitwie. Wyraził też wdzięczność tym, którzy niosą pomoc osobom chorym, ludziom pozostającym w ścisłej izolacji i seniorom. - Dzięki ich ogromnemu oddaniu, dzięki wyrzeczeniom i współpracy wielu, jako społeczeństwo z konfrontacji z pandemią wychodzimy zwycięsko - podkreślał metropolita katowicki.

Reklama

W setną rocznicę urodzin Jana Pawła II, hierarcha odniósł się też do nauczania papieża-Polaka. Przytoczył papieskie słowa wypowiedziane w roku 1983 przed obrazem Matki Bożej Piekarskiej na lotnisku Muchowiec: „Miłość społeczna jest otwarta ku wszystkim ludziom i ku wszystkim ludom. Jeżeli ukształtuje się ona głęboko i rzetelnie w swych podstawowych kręgach – człowiek, rodzina, ojczyzna – wówczas zdaje również egzamin w kręgu najszerszym”.

Na tych trzech słowach - człowiek, rodzina, ojczyzna - metropolita katowicki oparł swoje społeczne przesłanie. Zachęcał "w duchu chrześcijańskiej miłości i odpowiedzialności" do respektowania rządowych zarządzeń i zaleceń Kościoła.

Matce Piekarskiej powierzał dzieci i młodzież "wymagających wsparcia i pomocy w zrozumieniu i przyjęciu nieraz trudnych dla nich zasad obecnego życia społecznego". Przedstawiał intencje tegorocznych ośmioklasistów, maturzystów i wszystkich zdających egzaminy zawodowe i studentów.

„Pomóż nam wygrać, Lekarko, nasz czas!” - prosił abp Skworc w imieniu seniorów, osób samotnych i chorych, doświadczających dokuczliwej izolacji, wspominając o oczekujących na wyniki testów, zagrożonych mieszkańców DPS-ów.

Modlitwą otoczył też narzeczonych, którym stan epidemiczny skomplikował plany związane z zawarciem sakramentalnego związku małżeńskiego, ze ślubem i założeniem rodziny. W oczekiwaniu na „normalność” hierarcha zachęcił ich do pogłębienia rozumienia sakramentu małżeństwa, niekiedy przyćmionego zabieganiem o weselną imprezę.

W słowie skierowanym do diecezjan metropolita katowicki przypomniał, że hasłem tegorocznego, XIII już Metropolitalnego Święta Rodziny są słowa: „Rodzina przestrzenią spotkania”. - Chociaż z oczywistych powodów konieczna była rezygnacja z bogatego programu, to przecież świętujemy rodzinę i odkrywamy istotę, i przesłanie tego święta – zarówno wewnątrz rodziny, jak i w jej wymiarze społecznym - podkreślał abp Skworc.

- Rodzina, w której – pomimo jej ograniczeń i grzechów – istnieje wzajemna miłość, staje się szkołą przebaczenia. Przebaczenie zaś jest motorem pojednania i komunikacji. W dobie pandemii dbajmy nade wszystko o życzliwe relacje i wzajemne wsparcie! - apelował abp Skworc.

Ojczyznę nazwał trzecim kręgiem miłości społecznej.

- W pierwszym rzędzie chodzi o patriotyzm - wskazał metropolita katowicki. Uwidacznia się to szczególnie w okolicznościach zagrożenia. Hierarcha ocenił, że Polacy zdali egazmin z patriotyzmu w czasie pandemii. - Test z naszego patriotyzmu trwa nadal! - podkreślał dodając za papieżem Franciszkiem, że „jedność jest ważniejsza niż konflikt”.

Mówiąc o jedności przypomniał, że "Polacy uważani są za jedną z najbardziej spolaryzowanych społeczności we współczesnej Europie". Wezwał do pracy nad jednością. - W procesie tym potrzebny jest etos respektowania godności każdego człowieka, umiejętność rozróżnienia błędu od błądzącego, prowadzenie walki szlachetnej, a nie wyniszczającej oraz przekonanie, że wobec pluralizmu poglądów tylko dialog – nieraz trudny i długi – jest drogą prowadzącą do zgody i jedności - sugerował.

Odnosząc się do organizowania wyborów w czasie pandemii metropolita przypomniał, że misją Kościoła w takiej sytuacji jest nie tylko życzliwe, ale i stanowcze przypominanie o szczególnej, moralnej i politycznej odpowiedzialności, jaka spoczywa na uczestnikach życia politycznego. - Misją Kościoła jest zachęcanie do zachowania społecznego pokoju, do udziału w wyborach i do trzeźwej oceny moralnych kwalifikacji kandydata na najważniejszy urząd naszego państwa - dodał abp Skworc.

Hierarcha wspomniał też w swoim nauczaniu o świętowaniu niedzieli. - U Matki Sprawiedliwości i Miłości Społecznej w Piekarach zawsze będziemy bronili niedzieli jako dnia Boga i człowieka – w myśl głoszonej tu zasady: „Niedziela jest Boża i nasza”. Zawsze też będziemy bronili praw pracowniczych, zagrożonych niekonieczną pracą w niedzielę - podkreślił.

Abp Skworc wskazał na dobro rodziny, poszanowanie odpoczynku i prawa do duchowego rozwoju człowieka, prawa do spotkania z naturą i kulturą. - Bracia, nie możemy się zgodzić na dyktaturę różnych organizacji, korporacji zajmujących się handlem i dystrybucją towarów, które nie biorą pod uwagę kosztów społecznych, jakie płyną z niszczenia narodowej tkanki społecznej poprzez pozbawiania jej tego spoiwa, jakim jest wspólne przeżywanie czasu wolnego (...) - apelował.

Metropolita katowicki zachęcał do wsparcia wszystkich, których miejsca pracy są zagrożone.

- Ochrona ekonomicznie najsłabszych i sprawiedliwość, równomierne rozłożenie materialnych kosztów zmagania się ze skutkami epidemii są dzisiaj szczególnym wymogiem solidarności i miłości społecznej - przypomniał metropolita katowicki.

Mówił o podejmowaniu trudu odbudowania więzi społecznych: rodzinnych, sąsiedzkich, parafialnych i stowarzyszeniowych, które zostały osłabione trybem życia czasów pandemii i przymusowej kwarantanny. - Aby zalecany „dystans społeczny” nie utrwalił się w postaci społeczeństwa zamkniętych drzwi, lęku przed bliźnim, nowych społecznych podziałów i zagubienia - wskazywał arcybiskup. - Odbudowa więzi, społeczeństwo zespolone nie wspólnym wrogiem, ale przyjaźnią, nie może zaistnieć bez modlitwy, która jest źródłem bezinteresowności i logiki daru - przypominał.

Metropolita zaznaczył, że do modlitwy wzywał Sługa Boży ks. Jan Macha, którego beatyfikacja planowana jest na 17 października w Katowicach. Cytował w nauczaniu słowa męczennika II wojny światowej: "Trzeba nam czym prędzej wylać oliwę różańcową, a ona znów uspokoi burzę".

Tegoroczna pielgrzymka świata męskiego do Matki Sprawiedliwości i Miłości Społecznej odbywa się w skromniejszej firmie. Co roku do Piekar Śląskich przybywa kilkadziesiąt, a nawet do stu tysięcy, pątników. W tym roku na Wzgórzu Piekarskim gości tylko delegacja. Całe rodziny uczestniczą w pielgrzymce za pomocą transmisji radiowych, telewizyjnych, czy internetowych.

2020-05-31 15:49

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Abp Pawłowski: Także na tej ziemi podnosi się rękę na rodzinę

[ TEMATY ]

rodzina

Piekary Śląskie

eKAI

Budowanie silnych, opartych na miłości, relacji rodzinnych i troska o najstarszych w społeczeństwie, w którym coraz częściej podnosi się rękę na rodzinę to główne myśli homilii abp. Jana Romea Pawłowskiego wygłoszonej w Piekarach Śląskich podczas tegorocznej pielgrzymki kobiet.

Abp Pawłowski podkreślił, że w związku z pandemią koronawirusa tegoroczna pielgrzymka do Matki Bożej Piekarskiej ma charakter wyjątkowy. – Najważniejsze, że Maryja tutaj jest – powiedział dodając, że „do Matki idzie się pokonując kilometry, trudy, przeszkody”. – A kiedy nie można dotrzeć fizycznie, to sama myśl o Matce daje każdemu z nas świadomość, że jest się kochanym. I wtedy można dokonywać rzeczy wielkich. Bo matka to uosobienie miłości – podkreślił.

Hierarcha mówił, że każda matka – począwszy od Maryi – jest obrazem Boga na ziemi. – Całujemy z miłością i wdzięcznością ręce każdej polskiej matki oraz matek całego świata – powiedział. Wspomniał też traumatyczne, nieco zapomniane, momenty z życia Maryi. – Maryja doświadczyła wdowieństwa po śmierci Józefa, zgubiła 12 letniego Syna, widziała Go cierpiącego, doświadczyła śmierci i pogrzebu własnego dziecka – wyliczał gość z Watykanu. Dzięki temu – jak zaznaczył – staje się nam bardzo bliska.

Wskazując na różnicę pomiędzy stanowymi pielgrzymkami kobiet i mężczyzn do Piekar szukał punktów stycznych: „chociaż przybywamy tutaj niejako rozdzieleni, to przecież przychodzimy do Maryi jako rodzina”.

Homilię w znacznej mierze poświęcił rodzinie. Wskazał na jej ochronę konstytucyjną i przestrzegał przed współczesnymi siłami, które chcą ją zniszczyć. – Dzisiaj zdrowa rodzina jest ze wszystkich stron atakowana, często poniżana i wyśmiewana. Niestety, często także w tym kraju, także na tej ziemi, skropionej potem ludzi pracy i krwią tych co walczyli o jej wolność, podnosi się rękę na rodzinę chcąc ją upodlić, chcąc aby upadla, aby się wynaturzyła. A przecież nasza polska, biało-czerwona Konstytucja mówi bardzo dobitnie i wyraźnie w swoim artykule 18: „Małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej”. To jest najwyższe polskie konstytucyjne prawo i nie mogą go nie przestrzegać, czy negować ci, którzy często w koszulkach z napisem konstytucja i pod tęczowymi flagami – jakby się białoczerwonych wstydzili – chcą tworzyć inne społeczeństwo, inny świat. My już tak mieliśmy, nawet za naszego życia, że zamiast biało-czerwonych wciskano nam szturmówki ze sierpem i młotem. To się źle skończyło, bardzo źle. I jeszcze dzisiaj ci co chodzili pod sierpem i młotem, są często nierozliczeni. Szacunek i tolerancja to są pojęcia które działają, muszą działać w obie strony. Prawo i Konstytucja nie są dla mniejszości, czy większości, one są dla wszystkich i wszyscy są zobowiązani ich przestrzegać. Wszyscy. Bez wyjątku – mówił kaznodzieja.

Abp Pawłowski przypomniał, że myśląc rodzina ma na myśli zarówno małżeński związek kobiety i mężczyzny oraz ich potomstwo, jak i dziadków oraz wnuków i prawnuków. – Było polską tradycją, że istniała rodzina wielopokoleniowa, że młodzi i starsi mieszkali razem, tworzyli te wspólnotę, gdzie nie tylko przychodziło się spać, czy zjeść, ale gdzie się uczyło życia, słuchało życiowego doświadczenia, gdzie się czuło u siebie, gdzie się czuło kochanym i chcianym, gdzie się widziało piękno starości, a płacz za umierającym dziadkiem z gromnicą w ręku, przeplatał się z kwileniem niemowlaka, co się dopiero narodził. To jest ludzkie, normalne, nieodczłowieczone – podkreślił.

Przywołał także IV przykazanie Dekalogu „Czcij ojca swego i matkę swoją”. – Kiedyś w pięknym staropolskim języku mówiło się do matki – „pani matko”, a do ojca – „panie ojcze”. Potem przeszło się na bardziej proste: „mamo” i „tato”, a dzisiaj – jakże często – słychać po prostu „ty”! W homilii mówił, że w tradycji biblijnej „czcij” odnosi się tylko do Boga. – Pan Bóg w IV przykazaniu postawił rodziców na swoim poziomie: podzielił się z nimi swoimi honorami (…). W tym słowie „czcij”, jest jakieś ubóstwienie rodziców. To oni przekazując nam życie, wzięli udział w boskim akcie stworzenia (…). Każdy z nas jest synem albo córką, ma rodziców, a przez nich ma odniesienie do samego Boga – wyjaśniał abp Pawłowski.

Zwrócił uwagę, że oddawanie czci rodzicom jest jakby „mostem pomiędzy Bogiem a światem”, a samo przykazanie zawiera w sobie obietnicę: „czcij…abyś długo żył i aby ci się dobrze powodziło”. – Zamiast latać do kosmetyczek, na siłownię, szukać diety cud i próbować wygrać na giełdzie, żeby żyć dłużej i lepiej, zacznij czcić ojca i matkę, żebyś dłużej żył i żeby ci się powodziło – przekonywał. – Jeśli zatroszczysz się o swoich rodziców, zwłaszcza, kiedy są starsi i słabi, jeśli weźmiesz ich pod swój dach, nie będziesz się wstydził, wyjdziesz na spacer, nakarmisz jak trzeba, to pozwolisz im żyć dłużej i radośniej – dodał.

Z niepokojem mówił o „rosnących jak grzyby po deszczu w rozmaitych krajach domach opieki”. – Domy pozornie pogodnej starości są jakimś wyrzutem sumienia – podkreślił. – Tegoroczna pandemia pokazała i nadal pokazuje ile tam było tragedii. Te pozornie „nowoczesne” społeczeństwa przestały czcić rodziców, skazały ich na tak zwaną „spokojną starość”, wykluczając z domu, z rodziny (…). To się nazywa postęp? – pytał.

Jako alternatywę dla takiej wizji świata i rodziny wskazał na budowanie dobrych, opartych na miłości, relacji małże ńskich i rodzinnych. – To jest taka tajemnica cyklu życiowego. Rodzice którzy poświęcają czas, pieniądze, zdrowie, nie śpią po nocach, aby tylko dzieciom było dobrze, żeby się rozwijały, często na starość stają się niesamodzielni (…). Stają się dziećmi swoich dzieci. Czasem to trudne, czasem są sytuacje aż okrutnie skomplikowane, ale to jest miłość. To jest piękno człowieczeństwa – podkreślił. Zaapelował o szacunek i miłość do dziadków i ofiarowanie im czasu. – Oni często trochę rozpieszczają wnuki, ale to są żywe skarby miłości, banki życiowej mądrości, człowieczeństwa i wiary (…) Jak dasz czas, to odkryjesz inny wymiar, inny czas twojego życia, zobaczysz że zaczniesz żyć pełniej, radośniej. Że twoje życie stanie się błogosławione, z sensem, poukładane, że będziesz umiał wybierać to, co najlepsze (…). Czas ludzkiego życia odmierza się miłością – zaznaczył.

Na koniec homilii zwrócił się do kobiet z apelem, by były „odblaskiem tej Najświętszej z Matek”. I by dzięki temu „Polska była silna zdrową rodziną”. – By mimo rozmaitych nacisków i paskudnych ataków, pozostała wierna tradycji naszych praojców, aby była wierna Bogu, Ewangelii i Kościołowi świętemu.

W związku z zagrożeniem epidemicznym tradycyjna doroczna pielgrzymka kobiet i dziewcząt do sanktuarium Matki Sprawiedliwości i Miłości Społecznej w Piekarach Śląskich odbyła się w formie nadzwyczajnej. Wszystkie uroczystości pielgrzymkowe zaplanowano w bazylice piekarskiej, a nie na pobliskim kalwaryjskim wzgórzu. W świątyni zgromadziły się przedstawicielki pielgrzymujących co roku kobiet. Pozostałe panie i dziewczęta wraz z całymi rodzinami uczestniczyły w pielgrzymce dzięki transmisjom radiowo-telewizyjnym. Centralnym punktem pielgrzymki była Eucharystia pod przewodnictwem abp. Jana Romea Pawłowskiego, pracownika Sekretariatu Stanu Stolicy Apostolskiej. On też wygłosił homilię.

CZYTAJ DALEJ

Ks. Jacek Grzybowski biskupem pomocniczym diecezji warszawsko-praskiej

2020-11-26 12:08

[ TEMATY ]

diecezja warszawsko‑praska

BP KEP

Ks. Jacek Grzybowski, diecezjalny duszpasterz akademicki diecezji warszawsko-praskiej, został mianowany biskupem pomocniczym tejże diecezji. Decyzję Ojca Świętego Franciszka ogłosiła dziś w południe Stolica Apostolska.

Ks. Jacek Grzybowski urodził się 11 sierpnia 1973 r. w Wołominie.

Od lat młodzieńczych związany z formacyjnym Ruchem Światło-Życie (Oaza).

W latach 1992-1998 odbywał formację filozoficzno-teologiczną w Wyższym Metropolitalnym Seminarium Duchownym w Warszawie. Inkardynowany do diecezji warszawsko-praskiej. Święcenia kapłańskie przyjął 30 maja 1998 r. w Warszawie.

W latach 1998-2000 pracował jako wikariusz w parafii św. Jana Chrzciciela i św. Stanisława w Stanisławowie.

W latach 2000-2003 był wikariuszem parafii św. Trójcy w Ząbkach.

W latach 2003-2004 był kapelanem w Zgromadzeniu Sióstr Dominikanek Misjonarek Jezusa i Maryi w Zielonce.

Podjął też studia specjalistyczne na Uniwersytecie Kard. Stefana Wyszyńskiego, gdzie w 2004 r. uzyskał tytuł doktora filozofii.

W latach 2004-2013 był prefektem w Wyższym Seminarium Duchownym diecezji warszawsko-praskiej w Warszawie-Tarchominie i dyrektorem Biblioteki Seminaryjnej.

W 2013 r. uzyskał tytuł doktora habilitowanego nauk humanistycznych w dziedzinie filozofii, a od 2014 r. jest profesorem nadzwyczajnym UKSW.

W latach 2013-2017 był rezydentem w parafii św. Łukasza Ewangelisty na warszawskim Tarchominie.

Od 2017 r. jest członkiem zespołu ekspertów Konferencji Episkopatu Polski ds. bioetycznych, a od 2018 r. członkiem Rady Kapłańskiej diecezji warszawsko-praskiej.

Od 2017 r. jest diecezjalnym duszpasterzem akademickim i dyrektorem Domu Słowa Bożego Arka na Grochowie w Warszawie.

Zna język angielski.

BP KEP

CZYTAJ DALEJ

Znaleźć ścieżkę do Betlejem

2020-11-27 22:32

plakat/ organizatorzy

Adwentowy Dzień Skupienia dla osób żyjących w niesakramentalnych związkach małżeńskich odbędzie się w kościele pw. Miłosierdzia Bożego w Krakowie - os. Na Wzgórzach 1A w sobotę 5 grudnia br. Początek o godz. 16:00!

Diecezjalny duszpasterz związków niesakramentalnych, ks. dr Jan Abrahamowicz, który spotkanie poprowadzi, zauważa, iż żyjący w takich związkach mają świadomość, że w wyniku swego wyboru zamknęli się na życie sakramentalne. Bywa, że oddalają się od praktyk religijnych. I stwierdza: - Po jakimś czasie przychodzi refleksja, na przykład kiedy ich dzieci przygotowują się do Komunii świętej albo kiedy zastanawiają się, czy nie ma jakiejś drogi powrotu do Pana Boga, którą w ich sytuacji mogliby odbyć. Kapłan przyznaje, że trudno podać procentowo, ile jest osób z niesakramentalnych związków szukających kontaktu z Kościołem. Wyjaśnia: - To jest niewielka część, bo człowiek, zwłaszcza na początku, próbuje raczej usprawiedliwić swój wybór, niż szukać pomocy. Tak jest mu łatwiej.

Ksiądz Abrahamowicz przekonuje, że Adwentowy Dzień Skupienia jest okazją do podjęcia refleksji nad tym, czym są święta. Przypomina, że Pan Bóg wychodzi nam naprzeciw. Zaznacza: - On daje nam swego Syna, a my co możemy Mu ofiarować? Czy potrafimy znaleźć swoją ścieżkę do Betlejem, mimo sytuacji, w jakiej jesteśmy? Kapłan zapewnia, że zawsze można coś u siebie zmienić, znaleźć lepszą drogę, podjąć wysiłek, by być bliżej Boga, który pozwala się odszukać każdemu. Przypomina: - Ewangelia nie zostanie zmieniona. To my się mamy nią napełnić, odnowić, przemienić. To jest zadanie, przed którym stoi każdy ochrzczony.

- Pan Bóg zaprasza i czeka, a odpowiedź należy do człowieka – stwierdza ks. Abrahamowicz, zachęcając osoby żyjące w niesakramentalnych związkach do udziału w Adwentowym Dniu Skupienia. I zapewnia: - Na kontakcie z Panem Bogiem nikt jeszcze nie stracił, a wielu ludzi zyskało.

CZYTAJ DALEJ
Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję