Reklama

Dziękczynienie za tegoroczne zbiory

Człowiek ze swej natury nastawiony jest na dziękczynienie. Ta jego cecha charakteru jest głęboko zakorzeniona w sercu i sumieniu. Świadczy też o tym, jak szlachetne jest jego człowieczeństwo i jak mocno kocha Stwórcę Boga - Ojca i bliźniego. Umieć dziękować to znaczy dostrzec otrzymane dary i godnie z nich korzystać. Umieć dziękować to także zdawać sobie sprawę z tego, że człowiek powołany jest do tego, aby dzielić się wytworami swych rąk przede wszystkim z tymi, którzy potrzebują wsparcia. Pięknym wymiarem tej cnoty ludzkiego serca jest coroczne święto Dziękczynienia za plony, znane w naszej tradycji Dożynkami. Od kilku już lat miejscem centralnym spotkania na archidiecezjalnym podziękowaniu za dary nieba i ziemi są historyczne Pyrzyce.
Tegoroczne uwielbienie Boga za to, że nie zabraknie dla nikogo odrobiny chleba odbyło się jak zawsze na pięknie przygotowanym placu przy kościele NMP Bolesnej w Pyrzycach. Głównym celebransem uroczystości był metropolita szczecińsko-kamieńskiego abp Zygmunt Kamiński, który sprawował Eucharystię w koncelebrze z bp. Marianem Błażejem Kruszyłowiczem i bp. seniorem Janem Gałeckim oraz z blisko 50 kapłanami. Obecni byli także parlamentarzyści ziemi zachodniopomorskiej, przedstawiciele Urzędu Marszałkowskiego, wojewodowie, służby mundurowe, rektorzy szczecińskich wyższych uczelni, osoby odpowiedzialne w województwie za sektor rolniczy, władze samorządowe powiatów i gmin. Jednak najważniejsi byli sami rolnicy z terenu całej archidiecezji, którzy przywieźli ze sobą kilkadziesiąt misternie wykonanych wieńców dożynkowych. Zostały one zaprezentowane w korowodzie, który poprzedził dożynkowe świętowanie. Przedstawiały one niezwykłą gamę symboli i znaków poprzez akcenty eucharystyczne, papieskie, rolnicze po np. pięknie wykonane repliki swych parafialnych świątyni. Godnym podkreślenia jest również fakt, że delegacje dożynkowe ubrane były w dużej części w regionalne, zdobne stroje ludowe, a o piękną oprawę wokalną zadbał chór „Echo Arioso” ze Stargardu Szczecińskiego dyrygowany przez Jerzego Krawczyńskiego.
Na początku Mszy św. głos zabrali starostowie dożynek: Halina Dubińska z Kozielic, która od 25 lat gospodaruje na roli uprawiając 57 ha, będąc równocześnie w zarządzie Stowarzyszenia Malwa - propagującego kulturę i tradycję polskiej wsi, oraz Roman Piwoni ze Starego Przylepu, mający od 30 lat 26 ha gospodarstwo, a będący także wiceprezesem Producentów Zbóż Ziemi Pyrzyckiej. Przynosząc do ołtarza chleb wypieczony z tegorocznego zboża, poprosili o odprawienie Mszy św., pobłogosławienie chleba i rozdzielanie go tak, by starczyło go dla wszystkich ludzi. Wszystkich zgromadzonych powitał Ksiądz Arcybiskup: „Przychodzą dziś tutaj rolnicy zmęczeni swoją pracą, trudem, swoim cierpieniem często i niesprawiedliwością. Gromadzą się, żeby wyśpiewać dziękczynne „Te Deum”, za wszelkie dobra, którymi zostaliśmy obdarowani w myśl słów Jana Pawła II: «Dbajcie o tę szczecińską ziemię!»”. Myśli zawarte w biblijnym, liturgicznym przekazie podjął także w wygłoszonej homilii bp. M.B. Kruszyłowicz: „Dziękujemy dziś tym, którzy trudzą się o to, abyśmy wszyscy mieli pokarm, abyśmy wszyscy mieli napój, żebyśmy mogli żyć. Wyrażamy Stwórcy dziękczynienie, bo często w codziennym tempie życia nie dostrzegamy piękna stworzonego świata. Dziękujemy za tegoroczne plony i pytamy, czy wszystkim wystarczy chleba? Dziękujemy za to, że mimo suszy i deszczów ten rok nie był zły. Wszystkie te sprawy składamy przed Bogiem, gdyż wiemy, że nie wszystko zależy od człowieka. W ostateczności to, czym dysponujemy, czym się posługujemy, nad czym pracujemy zależy wyłącznie od Tego, który wszystko stworzył, od Boga. Święto Dziękczynienia uczy nas poszukiwania Boga i wielkiej pokory wobec darów Pana. Rolnicy mając niezwykły kontakt z naturą, z przyrodą, mają większą okazję, by dostrzec mądrość zawartą we wszystkich dziełach natury. Musimy o tym pamiętać, by praca na roli w myśl słów Pisma Świętego przyczyniała się także do wzrostu szlachetności człowieka, do wzrostu miłości, sprawiedliwości, prawdy, szacunku do bliźniego do budowania świata wartości”.
Po modlitwie wiernych Dostojny Celebrans dokonał poświęcenia wszystkich wieńców, chlebów i darów ofiarnych. Podniosły charakter miała także procesja z darami, w której do ołtarza przyniesiono tegoroczne dary żniwne: chleb, owoce, warzywa, a także runo leśne, miód, gdyż dożynki gromadzą wspólnie ze sobą zarówno rolników, jak i leśników, sadowników i działkowców. Następnie słowa pozdrowień do zgromadzonych rolników przekazali przedstawiciele władz samorządowych województwa, powiatu pyrzyckiego i miejscowej gminy. Ostatnim akordem uroczystej Mszy św. było tradycyjne przekazanie chlebów przez delegacje rolników przedstawicielom poszczególnych środowisk, a więc: władzom samorządowym, policji, wojsku, strażakom, profesorom, nauczycielom, stoczniowcom.
Żniwa AD 2008 mimo trudnych warunków atmosferycznych były udane - taka jest opinia większości rolników. Nadzieją napawają również ceny zbytu, które dają podstawę do dalszej egzystencji i twórczej pracy przez cały rok. Jednak najistotniejszą w życiu rolnika jest troska o to, by przemieniać oblicze ziemi trudem i mozołem ciężkiej pracy. W to współtworzenie wplata się zawsze modlitwa, która podczas dożynek po raz kolejny umocniła serca rolników, a także wzmogła wzajemną integrację pomiędzy wsią, a miastem. Bogu niech będą, więc dzięki za tegoroczne żniwa i pełne wzajemnej miłości dożynkowe świętowanie!

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Lublin: terapia innowacyjna u pacjentów z COVID-19 przyniosła bardzo dobry efekt

2020-04-04 08:58

[ TEMATY ]

wywiad

lekarz

koronawirus

Adobe.Stock.pl

Terapia innowacyjna, której w Lublinie poddano trzech pacjentów z COVID-19, doprowadziła w drugiej dobie po podaniu leku do poprawy ich stanu klinicznego. Udało się zahamować postęp choroby i uniknąć podłączenia ich do respiratora – powiedział kierownik kliniki chorób zakaźnych szpitala w Lublinie dr hab. Krzysztof Tomasiewicz.

Kierownik Kliniki Chorób Zakaźnych Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego nr 1 w Lublinie przybliżył w rozmowie z PAP szczegóły przebiegu terapii lekiem, który zastosowano poza wskazaniami rejestracyjnymi mechanizmów jego działania, a także wymogi prawne związane z przeprowadzeniem takiego leczenia.

PAP: Dlaczego zdecydowaliście się na zastosowanie tej pionierskiej metody?

Krzysztof Tomasiewicz: Decyzja o podjęciu terapii została oparta po pierwsze na analizie mechanizmów patogenetycznych, jakie występują w COVID-19, a po drugie po zapoznaniu się z nielicznymi, pojedynczymi wynikami podawania tego leku w Chinach, we Włoszech czy też ostatnio w Hiszpanii.
Rozpatrywaliśmy zastosowanie różnych cząstek działających na układ immunologiczny. Ostatecznie, po ocenie możliwych korzyści i ryzyka związanego z podaniem leków, dokonaliśmy wyboru leku, który blokuje receptor dla interleukiny 6. Była to trudna decyzja, ponieważ dotyczyła zastosowania leku poza wskazaniami rejestracyjnymi, ale chodziło o ratowanie życia pacjentów.

- Jaki jest mechanizm działania leku?

- Zastosowaliśmy lek, który ma zablokować receptor dla jednej z interleukin, a przez to zatrzymać nadmierną reakcję zapalną. Wiadomo, że ciężkie następstwa zakażenia, a więc niewydolność oddechowa i niewydolność wielonarządowa, są związane z gwałtowną burzą cytokinową, która sprawia, że układ immunologiczny, broniąc się przed zakażeniem, niszczy organizm. Nie jest to leczenie przeciwwirusowe, lecz terapia konsekwencji zakażenia.

- Jak ona przebiegała i ilu pacjentów nią objęliście?

- Terapia polega na podaniu dożylnym leku w dwóch dawkach w odstępach kilkunastu godzin. Objęliśmy nią trzech pacjentów, u których istniało bardzo wysokie prawdopodobieństwo zastosowania w kilku najbliższych godzinach leczenia oddechem wspomaganym (podłączenia do respiratora). Naszym zdaniem był to optymalny moment na zastosowanie tego typu leczenia. Zarówno wcześniejsze podanie leku, jak i, niestety, podanie go w okresie już podłączenia do respiratora wydaje się zmniejszać szansę na uzyskanie pozytywnego efektu terapeutycznego.

- W jakim wieku są pacjenci, czy mają jakieś współtowarzyszące choroby?

- Są to pacjenci między 60. a 75. rokiem życia, z chorobami współistniejącymi, a więc bezpośrednio zagrożeni negatywnymi następstwami zakażenia SARS-CoV-2.

- Jak następowała poprawa ich stanu zdrowia?

- Już w drugiej dobie po zastosowaniu leku u wszystkich pacjentów doszło do poprawy stanu klinicznego, przy czym aktualnie u dwóch jest to poprawa bardzo spektakularna, ze znaczną poprawą parametrów oddechowych, a w badaniach laboratoryjnych ze spadkiem parametrów zapalnych, takich jak ferrytyna, CRP czy prokalcytonina.
Trzeci pacjent również się poprawia, przy czym ta poprawa następuje wolniej. Lek wciąż działa i konieczna jest dalsza obserwacja. Najważniejsze, że udało się zahamować postęp choroby i pacjenci uniknęli leczenia przy pomocy respiratora.

- Jak wygląda procedura zezwolenia na przeprowadzenie eksperymentalnych metod?

- Terapia eksperymentalna wymaga zgody komisji bioetycznej. Składany jest protokół badania, w którym określa się zasady przeprowadzenia eksperymentu medycznego, formularz informacji dla pacjenta i świadomej zgody pacjenta. Ponieważ sytuacja była nadzwyczajna, poprosiłem Komisję Bioetyczną Uniwersytetu Medycznego w Lublinie o pilne rozpatrzenie mojego wniosku i w ciągu kilku dni uzyskałem zgodę, za co bardzo Komisji dziękuję. Nikt nie miał wątpliwości, że na szali jest ratowanie życia ludzkiego.

- Kto na świecie stosuje tę terapię i jakie są doniesienia o jej skuteczności?

- Terapia była stosowana u pojedynczych pacjentów w Chinach, we Włoszech i w Hiszpanii. Pierwsze doniesienia są bardzo optymistyczne, przy czym wydaje się, że zastosowany przez nas wybór czasu podania – w okresie narastania objawów niewydolności oddechowej – wydaje się najbardziej optymalny. We wspomnianych przypadkach zagranicznych z tym wyborem było różnie, co może mieć wpływ na skuteczność.

- Jak pan ocenia obecną sytuację epidemii z punktu widzenia osoby, która na co dzień walczy z COVID-19?

- Najważniejsze jest, aby nie doszło do przepełnienia pojemności systemu opieki zdrowotnej, a więc, by starczyło łóżek i respiratorów dla pacjentów, a także, aby było wystarczająco dużo pracowników opieki medycznej. Niestety takie zdarzenia obserwujemy we Włoszech czy w Hiszpanii. Rozwiązania systemowe i organizacyjne są bardzo ważne dla utrzymania kontroli nad sytuacją związaną z epidemią COVID-19.
Jeżeli dzięki wprowadzonym restrykcjom w kontaktach w przestrzeni publicznej uda się dokonać spłaszczenia krzywej zachorowań, a wszystko na to wskazuje, to epidemia może trwać dłużej, ale nie będzie gwałtowna, a to również pozwala na uniknięcie olbrzymiej liczby zgonów. Mam nadzieję, że na przełomie maja i czerwca będziemy już po szczycie zachorowań i w fazie wygaszania epidemii.

CZYTAJ DALEJ

Projekt PiS: w stanie epidemii marszałek Sejmu może zarządzić zmianę terminu wyborów

2020-04-06 17:33

[ TEMATY ]

wybory

Jeśli na terytorium Polski ogłoszono stan epidemii, marszałek Sejmu może zarządzić zmianę terminu wyborów, określonego w wydanym wcześniej postanowieniu; nowy termin musi odpowiadać terminom przeprowadzenia wyborów prezydenta określonym w konstytucji - zakłada projekt PiS.

Z konstytucji wynika, że wybory prezydenckie mogą odbyć się 3, 10 lub 17 maja.

Zgodnie z nowym projektem PiS, w wyborach prezydenta w 2020 r., art. 289 ustęp 1 Kodeksu wyborczego nie znajduje zastosowania. Przepis ten stanowi, że wybory prezydenckie "zarządza marszałek Sejmu nie wcześniej niż na 7 miesięcy i nie później niż na 6 miesięcy przed upływem kadencji urzędującego Prezydenta Rzeczypospolitej i wyznacza ich datę na dzień wolny od pracy przypadający nie wcześniej niż na 100 dni i nie później niż na 75 dni przed upływem kadencji urzędującego Prezydenta Rzeczypospolitej".

Złożony w poniedziałek projekt PiS zakłada, że jeśli na terytorium Polski ogłoszono stan epidemii, marszałek Sejmu może zarządzić zmianę terminu wyborów, określonego w wydanym wcześniej postanowieniu. Nowy termin wyborów prezydenta określony przez marszałka Sejmu musi odpowiadać terminom przeprowadzenia wyborów prezydenta określonym w Konstytucji.

Konstytucja stanowi, że wybory Prezydenta Rzeczypospolitej zarządza Marszałek Sejmu na dzień przypadający nie wcześniej niż na 100 dni i nie później niż na 75 dni przed upływem kadencji urzędującego Prezydenta Rzeczypospolitej.

100 dni przed upływem kadencji prezydenta wypada we wtorek 28 kwietnia 2020 r., 75 dni przed upływem kadencji to sobota 23 maja. Oznacza to, że wybory prezydenckie mogą odbyć się w jedną z niedziel maja: 3, 10, 17.(PAP)

autorka: Aleksandra Rebelińska

reb/ mrr/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję