Reklama

Wiara

Chrześcijanie nie obchodzą Halloween

Tytuł tego artykułu właściwie nie jest prawdziwy. Jest w nim zawarte pobożne życzenie. Chrześcijanie, niestety, coraz częściej obchodzą to „święto”, które ani nie jest świętem, ani też nie da się pogodzić z wiarą w Chrystusa. W naszym kraju Halloween jest nowym zwyczajem, jeszcze niezakorzenionym. Warto więc podjąć zawczasu starania o to, by móc kiedyś śmiało powiedzieć: „chrześcijanie nie obchodzą Halloween”

Są takie elementy amerykańskiej popkultury, które raz za razem wdzierają się do niegdyś konserwatywnej kulturowo Polski. Wcześniej św. Mikołaj został zastąpiony przez zlaicyzowaną maskotkę Coca-Coli, następnie walentynki wyparły wspomnienie św. Walentego, a teraz Halloween próbuje młodemu pokoleniu wywrócić w głowie sens uroczystości Wszystkich Świętych oraz Dnia Zadusznego.

Droga do piekła

Halloween to celtyckie, a zatem pogańskie święto. Związane było z obrzędami Samhain. W średniowieczu nadano mu nazwę All Hallows Eve - co znaczy - Wigilia Wszystkich Świętych. W skrócie Halloween. Halloween polegało na kontaktowaniu się z zaświatami, po to by odkryć przyszłość, nabrać mocy, zaspokoić potrzeby zmarłych. Zwyczaje te można porównać z obchodzonymi w naszej części Europy dziadami, tak dobrze zobrazowanymi przez Adama Mickiewicza w III części jego najważniejszego dramatu. Dziady jednak Kościół katolicki skutecznie wyrugował kilka wieków temu. W miejsce obrządków mających za cel kontakt z duchami, udało się wprowadzić kult zmarłych, polegający na czczeniu ich pamięci i modlitwie za nich. Dzięki temu od XII wieku w Kościele obchodzi się Dzień Zaduszny.
W XIX wieku zwyczaje Halloween dotarły wraz z emigrantami z Wysp Brytyjskich do Ameryki. Tam nabrały swojego kolorytu i komercyjnego charakteru. Smaczku (a może raczej niesmaczku) dodaje fakt, że w Nowym Jorku jest to dzień parad gejowskich. W XX wieku zmodyfikowana pogańska praktyka powróciła już nie tylko na Wyspy Brytyjskie, ale do całej Europy. Na ironię zakrawa fakt, że choć w niemal całej Europie udało się Kościołowi „ochrzcić” dziady, po 800 latach musi on ponownie walczyć o to, aby kult zmarłych nie miał okultystycznego charakteru. Tak to już jest, licho nie śpi.

Demonizowanie?

Wiele osób uśmiecha się pod nosem, kiedy poznaje stanowisko Kościoła na temat Halloween. Najczęściej ludzie używają argumentu: co złego jest w tym, że dzieci przebierają się za czarownice i diabliki? Albo: przecież to tylko zabawa, nie ma w niej nic złego. Problem polega na tym, że cała symbolika i atmosfera Halloween otwiera człowieka na rzeczywistość, o której gdyby człowiek wiedział, uciekałby, gdzie pieprz rośnie.
Taka oto dynia z zapaloną w niej świecą symbolizuje dusze błąkające się w postaci ogników. Tańce czarownic z diabłami i skrzatami przy ognisku (za te postaci przebierają się dzieci) mają za zadanie skontaktować człowieka z duchami. Wróżby mają na celu zajrzeć w zaświaty, by dowiedzieć się czegoś o nadchodzącej przyszłości.
Jak wiemy, wróżby to grzech śmiertelny przeciw Panu Bogu, który jest jedynym Panem Czasów. Nie wolno próbować wcielać się w Jego rolę i próbować odkrywać przyszłość, którą zaplanował. Otwieranie się zaś na duchy to zabawa z diabłem w chowanego, ale na takich zasadach, że jedynie człowiek szuka, a diabeł pozwala się znaleźć. Duchy istnieją. Z tym tylko, że dusze zbawione trwają w adoracji Boga, a nie zajmują się ziemskimi zabawami ludzi. Toteż kiedy wywołujemy duchy, możemy mieć pewność, że spotkamy albo duszę potępioną, albo demony. Bo choćby człowiek tę zabawę traktował zupełnie niepoważnie, to diabły odpowiadają na każde zaproszenie człowieka. Zresztą sama atmosfera Halloween bliższa jest naszym wyobrażeniom piekła niż nieba. Bo czy wyobrażamy sobie niebo jako miejsce, po którym hasają diabełki, potwory, kościotrupy i czarownice? A jeżeli nie, to po co bawić się w piekło? Czy zabawa w potępienie i przebieranie się za przyjaciół szatana jest miła Chrystusowi?
Wszyscy egzorcyści zwracają uwagę, że problemy opętań i schorzeń psychicznych na tle demonicznym zaczynają się niemal zawsze od niewinnych praktyk. Należą do nich: słuchanie obrazoburczej muzyki, wróżenie, kontaktowanie się z duchami, noszenie talizmanów czy też zabawa w piekło, diabły itp.

Marketingowe oszustwo

Najgorsze jest to, że sukces Halloween związany jest z zyskiem bardzo wielu osób. W okolicach Wszystkich Świętych można zarobić na zniczach i wiązankach. Wytwórcy zabawek i właściciele knajp pozazdrościli widać zysków i chcieliby również coś dla siebie uszczknąć. Stąd zależy im na zwiększaniu popularności Halloween. Jedni mogą dzięki temu sprzedać więcej upiornych strojów i zabawek, drudzy organizują imprezy w atmosferze horroru, podczas których wzrasta m.in. sprzedaż alkoholu.
Ludzie, którzy zarabiają w Polsce na Halloween, zwłaszcza jeżeli są ochrzczeni, sprzeniewierzają się wierze i tradycji dla pieniędzy. Sami ulegają marketingowemu oszustwu, że Halloween to tylko świecka zabawa, na której można zarobić kilka groszy, i organizują coś, co otwiera ich samych i innych ludzi na działanie szatana.

Ocena: +76 -20

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Halloween - nowa czy dawna tradycja?

Niedziela w Chicago 44/2003

[ TEMATY ]

Halloween

fiddle Pics/Foter/CC BY

Jednym z najbardziej zaskakujących jesiennych obrazów w Stanach Zjednoczonych, które dla przybysza z Polski są nieomal szokujące, jest widok „uśmiechniętych” trupich czaszek wyłaniających się zza firanek, wielkich pająków „pełzających” po przydomowych ogródkach, „tańczących” duchów i niezliczonych dyń straszących pustymi oczodołami. Jest to widok, do którego jednak szybko się przyzwyczaja, bo niecodzienne dekoracje halloween’owe widać już na miesiąc przed świętem i nie pozwolą one pozostać obojętnym.
Halloween obchodzony jest w północnej Ameryce i niektórych regionach Europy Zachodniej wieczorem 31 października. Kościół katolicki celebruje 1 listopada Dzień Wszystkich Świętych, a nazajutrz Dzień Zaduszny, których obrzędowość tak dobrze nam znana, jest zgoła odmienna od Halloween.
Symbolika Halloween jest związana ze śmiercią i siłami nadprzyrodzonymi, ale również z zakończeniem sezonu zbiorów i początkiem zimy. Tradycja pochodzi od pogańskich uroczystości, zwanych Allhallows lub Hallowmas. Niektóre źródła wskazują na celtycki prapoczątek tego święta. Tysiąc lat przed Chrystusem, 31 października, Celtowie obchodzili „Samhain”, czyli koniec starego roku i początek nowego. Wierzyli, że w tę szczególną noc dusze zmarłych ludzi wracają na ziemię. Przygotowywano jedzenie i napoje dla duchów; rozniecano ogniska na świętych wzgórach i składano ofiary z ludzi i zwierząt. W I w. p. Ch. Rzymianie podbili ziemie Celtów i przejęli niektóre tradycje i zwyczaje druidyzmu, czyli obrzędy wiary celtyckiej, przenosząc je następnie na inne tereny Imperium Rzymskiego, gdzie rozprzestrzeniły się szybko, przyjmując różnorodne, zmodyfikowane formy.
Obecnie obchody Halloween straciły swój pierwotny związek z czczeniem pamięci zmarłych. W Wielkiej Brytanii w miejsce Halloween obchodzony jest 5 listopada Dzień Guy´a Fawkes´a. W to patriotyczne święto dzieci wykonują kukły Fawkes´a, a następnie spalają je. Fawkes był konspiratorem, który w 1605 r. próbował wysadzić w powietrze budynek Parlamentu Angielskiego. W Ameryce Halloween stał się „festiwalem” dla dzieci, które przez cały rok czekają na możliwość beztroskiej zabawy, wykonywania niezwykłych dekoracji wokół domu, przebierania się oraz bezkarnego straszenia sąsiadów lub siebie nawzajem i zbierania „łupów” - słodyczy i owoców.
Okrzyk „trick or treat”, czyli „przestraszę cię, jeżeli mi nic nie dasz”, słychać tego dnia, jak Ameryka długa i szeroka. Chłopcy, robiący wiele hałasu, przebrani w kostiumy potworów, wampirów, duchów, udający czarne koty, nietoperze i pająki, zaś dziewczynki prezentujące się w strojach królewien z bajek, jako baby-jagi na latających miotłach, a nawet panny młode - przechodzą od domu do domu w swoim sąsiedztwie, dobijając się do drzwi i żądając smacznego „okupu”. Wszystkie te „straszne” postaci znane są dzieciom, oczywiście, z bajek Disney’a. Dorośli preferują kostiumy o wydźwięku satyrycznym i żartobliwym, które są inspirowane przez pop kulturę, przez osoby ze świata polityki, gwiazdy filmu i sportu.
Symbolem Halloween, obok przebierania się, jest „jack-o’-lantern”, czyli światło, które ma bronić domostwa i domowników przed złymi mocami, najczęściej umieszczone w dyni z groteskowo wyciętymi oczami i ustami, którą należy postawić przed domem, na schodach, lub w oknie. Zwyczaj ten pochodzi ze starej baśni angielskiej o Jack´u O´Lanternie, który po śmierci miał zakaz wstępu zarówno do nieba, jak i do piekła, więc jego dusza była zmuszona do wiecznej wędrówki po świecie z latarnią. W dekoracjach halloween’owych dominują kolory pomarańczowy i czarny, związane z dynią i ciemnością. Ciemność symbolizuje złe moce, a dynia, czyli światło - obronę przed nimi.
Zmiany w formach obchodów Halloween spowodowały obecnie przeniesienie święta do szkół i klubów, gdzie organizuje się gry i zabawy z obowiązkowym konkursem na najlepszy, czyli najzabawniejszy lub najbardziej unikalny strój. Do popularnych konkursów należy również znany od setek lat „bobbing for apples”, czyli zawody w jedzeniu jabłek pływających w wodzie, bez użycia rąk. Owoce występujące w symbolice Halloween stanowią dalekie echo pogańskiego festiwalu urodzaju ku czci Pomony, bogini drzew owocowych.
Podawane tego wieczoru potrawy muszą mieć odpowiednie nazwy. Zwykłe spaghetti z sosem pomidorowym, to nic innego, jak „Monster blood pasta with Frankenstein’s fingers”.
Dla dorosłych nocne kluby i bary organizują zmodyfikowane wersje uroczystości, zgodnie z zasadą, że każda okazja do wesołej zabawy jest dobra.
Przed zbliżającym się świętem Halloween pamiętajmy o przygotowaniu słodyczy i owoców, aby móc „wykupić” się przed dzieciakami z sąsiedztwa, które z całą pewnością już szykują się, aby nas przestraszyć…

CZYTAJ DALEJ

Alicja z krainy dobra

Niedziela Ogólnopolska 51/2019, str. 52-54

[ TEMATY ]

miłosierdzie

wolontariat

Klaudia Zielińska

Nie lubi mówić o sobie. Unika udzielania wywiadów. Ratuje ludzi od śmierci, głodu, cierpienia i chorób. Misjonarka w Kenii i Tanzanii. Nazywana przez bliskich „Aniołem Afryki” lub „Matką Teresą z Polski”.

Krzysztof Tadej: Trzy lata temu w wywiadzie dla tygodnika Niedziela powiedziała Siostra m.in.: „Kiedyś pojechałam do jednej z wiosek. Witałam się z ludźmi i nagle usłyszałem dziwny pisk. Spytałam: «Co to takiego?». Wskazano mi jeden z domów. Wczołgałam się, bo nie było drzwi. Zobaczyłam dziecko leżące na liściach od banana. Piszczało z bólu. W jego uchu zagnieździły się robaki i wyjadały błonę bębenkową. Obok leżała matka i nie miała siły wstać. Umierała z głodu. Udało się uratować dziecko i matkę w ostatniej chwili”. Opowiadała Siostra również o innych dramatycznych sytuacjach w kenijskiej miejscowości Laare. Czy od tego czasu sytuacja się poprawiła?

CZYTAJ DALEJ

Watykan przypomina o roli biskupa procesie synodalnym

2023-01-30 12:21

[ TEMATY ]

synod

Episkopat News

O roli biskupa w trwającym procesie synodalnym przypominają w opublikowanym dzisiaj liście do wszystkich biskupów katolickich sekretarz generalny Synodu, kardynał Mario Grech, oraz relator generalny XVI Zwyczajnego Zgromadzenia Ogólnego Synodu Biskupów, kardynał Jean-Claude Hollerich SJ. Jak podkreślono ukazuje się on tuż przed obchodami Zgromadzeń Kontynentalnych. Zaznaczają, że zadaniem zgromadzenia nie jest zajęcie się wszystkimi kwestiami dyskutowanymi w Kościele.

Obaj kardynałowie przypominają o odpowiedzialności Pasterzy, „widzialnego źródła i fundamentu jedności świętego Ludu Bożego”(LG 23), w odniesieniu do procesu synodalnego. Zaznaczają, że „nie ma sprawowania synodalności kościelnej bez sprawowania kolegialności biskupiej”, a obydwa te wymiary życia Kościoła nie są w opozycji, lecz jeden nie może istnieć bez drugiego. Pragnąc uniknąć wszelkich nieporozumień, list mocno powtarza główny temat - temat synodalności - wybrany przez papieża Franciszka dla prac synodalnego zgromadzenia biskupów w październiku bieżącego roku. „Są bowiem są tacy, którzy zakładają, że już wiedzą, jakie będą wnioski zgromadzenia synodalnego. Inni chcieliby narzucić Synodowi agendę, z zamiarem kierowania dyskusją i określenia jej wyniku. Jednak temat, który Papież wyznaczył XVI Zwyczajnemu Zgromadzeniu Ogólnemu Synodu Biskupów, jest jasny: «Ku Kościołowi synodalnemu: komunia, uczestnictwo, misja». Jest to zatem jedyny temat, do którego zgłębienia jesteśmy wezwani na każdym z etapów w ramach tego procesu. Oczekiwania wobec Synodu 2021-2024 są liczne i różnorodne, ale zadaniem zgromadzenia nie jest zajęcie się wszystkimi kwestiami dyskutowanymi w Kościele” – stwierdzają kardynałowie Grech i Hollerich.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję