Reklama

60 lat Pomorskiej Akademii Medycznej w Szczecinie (1948-2008)

Jak legendarny Feniks z popiołów się odradzał, tak podobnie 20.03.1948 r. powstała Akademia Lekarska w Szczecinie z odziałem lekarskim, a w ramach tego wydziału - oddział stomatologiczny, jako trzecia wyższa uczelnia po Wyższej Szkole Handlowej i Szkole Inżynierskiej

Po strasznej wyniszczającej wojnie i tragedii ludzkiej pozostały wspomnienia i zdjęcia pionierów Szczecina, przedstawiające okropny obraz ruin, zgliszcz, szkieletów domów. I w takiej to nieustabilizowanej atmosferze zaczynało się życie wyższej uczelni.
25.11.1948 r. po uroczystej inauguracji roku akademickiego rozpoczęły się zajęcia od 4. roku z 59 studentami, 9 profesorami, 29 adiunktami. Profesorowie i studenci przybyli z wielu zakątków Polski i świata, a przede wszystkim z: Lublina, Poznania, Krakowa i Gdańska, wychowani w duchu twórczości Wielkich Wieszczów i powstań narodowych oraz w świętej wierze swoich przodków, którym wojna zabrała szczęśliwe dzieciństwo i młodość, często sieroty i półsieroty, ale nie złamała patriotycznego ducha i wiary w budowanie lepszej przyszłości. Wielu z nich powróciło z Syberii oraz zniewolonych i utraconych Kresów Wschodnich.
Przejmująco wysłuchuję pierwszych absolwentów Alma Mater, p. dr n. med. Mieczysław Brykczyński, znakomity chirurg dziecięcy, pochodzi z ziemi stanisławowskiej, siwiutki jak gołąbek z pyszną brodą, przypomina z obrazów wizerunki starożytnych świętych. Towarzyski, pełen wspaniałego humoru opowiada o pierwszych krokach na uczelni, o 4-letnim lekarsko-naukowym pobycie w Algerii, przedstawia swojego autorstwa bardzo udane rysunki - widoczki z życia tubylców i krajobrazy Północnej Afryki.
Pan dr Dawid Fuchs opowiada jak w 1936 r. ukończył z wyróżnieniem liceum humanistyczne z greką i łaciną w Stanisławowie. Po krótkiej przerwie podjął studia medyczne we Lwowie. Po tragicznym wrześniu 1939 r. wcielony do Armii Czerwonej. Jak wszystkich wcielonych z Kresów Wschodnich uważanych za „niebłagonadiożnych” deportowano w głąb Rosji. Z Syberii dostał się nad Okę, gdzie zostaje żołnierzem I Armii Wojska Polskiego w dywizji im. Gen. Tadeusza Kościuszki. Walczy pod Lenino, na Wale Pomorskim, w zdobywaniu Berlina. Z Lublina wraz z pierwszym rektorem uczelni prof. Jakubem Węgierko zostaje studentem 4. roku Akademii. W 1950 r. otrzymuje zaszczytny dyplom lekarza medycyny jako drugi w historii uczelni. Wcielony ponownie do wojska jako specjalista chorób wewnętrznych do pójścia na emeryturę przepracował w wojskowym szpitalu w Wałczu.
Pani prof. Halina Pilawska, pełna młodzieńczej energii, barwnie opowiada, jak w roli łączniczki walczyła w bohaterskim i tragicznym Powstaniu Warszawskim. Szczęśliwy los na zawsze związał ją z macierzystą uczelnią. Kierowała kilkoma Zakładami: Propedeutyki, Pediatrii, Higieny, Medycyny Społecznej, Epidemiologii. Wychowawca wielu pokoleń lekarzy, społecznik, walcząca o zachowanie środowiska naturalnego. Ciągle aktywna na naukowych konferencjach i zjazdach. Przykro mi, że nie mogę wymienić jeszcze wielu, którzy oddali młodzieńczy entuzjazm, energię całego swojego życia, często kosztem osobistych wyrzeczeń i swoich najbliższych, nauce na najwyższym światowym poziomie, służąc równocześnie swoim ukochanym pacjentom.
Wiadomo, że już w starożytności lekarz był kapłanem, a kapłan lekarzem. Dodam, że zawód lekarza to wyjątkowo zaszczytny i odpowiedzialny zawód, wymagający ogromnego nakładu pracy, ciągłego dokształcania się, życzliwości całego serca w służeniu człowiekowi! Podkreślę, że w dzisiejszej dobie medycyna kieruje się przede wszystkim w stronę profilaktyki, zapobieganiu chorobom, a jak statystyki mówią, jest przeciętnie o 7 razy tańsza niż leczenie w oparciu o najnowsze zdobycze naukowe, jak w: genetyce, biochemii, endokrynologii, onkologii...
Sama uczelnia po roku z Akademii Lekarskiej otrzymuje w 1949 r. nazwę Pomorska Akademia Lekarska im. gen. Karola Świerczewskiego, by w 1950 r. otrzymać nazwę Pomorska Akademia Medyczna im. gen. Karola Świerczewskiego, a ostatecznie ustawą z 1992 r. otrzymuje nazwę Pomorska Akademia Medyczna w Szczecinie. Obecnie zdecydowanie dąży w kierunku nazwy Uniwersytetu Medycznego i ma ku temu pełne podstawy formalnoprawne i naukowe.
Życie uczelni zaczęło się w gmachu przy ul. Rybackiej 1, wybudowanym w latach 1902-05 według projektu Adolfa Wilhelma Mayer-Schwartau w stylu północnoniemieckiego renesansu wraz z wieżą liczącym 68 m wysokości. Obecnie po gruntownym remoncie i restauracji architektura wnętrz, jak i zewnętrzna prezentuje się okazale i imponująco, spełniając najwyższe wymogi dla funkcjonowania wielorakich celów i zadań naukowych, dydaktycznych i administracyjnych. Poza tym katedry, zakłady naukowe i kliniki mieszczą się w dzielnicy Pomorzany przy al. Powstańców Wlkp. 72. W dzielnicy Pogodno przy ul. Unii Lubelskiej 1 oraz przy ul. Żołnierska 48. Ostatnio w szpitalu w Policach, ul. Siedlecka 2. Dodam, że od wielu lat znakomicie działa transplantologia i kardiochirurgia, twórcami których odpowiednio byli: prof. Stanisław Zieliński i prof. Seweryn Wiechowski; a ostatnio powstało Centrum Nowotworów Dziedzicznych, którym kieruje prof. Jan Lubiński. Powstały też nowe kierunki studiów: Biotechnologia i Fizjoterapia, a także nowe wydziały: Biotechnologia i Farmacja. Działa ultra nowoczesna Biblioteka Główna PAM przy al. Powstańców Wlkp. w oparciu o najnowocześniejsze zdobycze informatyki i elektroniki.
Obecnie Akademia może poszczycić się trzema wydziałami: Lekarskim, Lekarsko-Stomatologicznym i Nauk o Zdrowiu. Liczba nauczycieli akademickich wynosi 563 w tym 88 profesorów, 70 doktorów habilitowanych, 322 doktorów nauk medycznych. Liczba studentów wynosi 5100 w tym 372 anglojęzycznych na Wydziale Lekarskim i 35 na Wydziale Lekarsko-Stomatologicznym. W tym roku zaszczytny dyplom doktora habilitowanego nauk medycznych uzyskało 17 osób, w tym 2 na Wydziale Lekarsko-Stomatologicznym.
Znakomite osiągnięcia naukowe, dydaktyczne i usługowe uczelni stawiają ją wysoko w rankingach uczelni medycznych i nie tylko medycznych. Podkreślę, że jest to wysiłek i ofiarność wielu pokoleń jej pracowników. Dzięki swoim osiągnięciom naukowym, współpracy i wymianie doświadczeń naukowych z wieloma wyższymi uczelniami i placówkami naukowymi znana jest na całym świecie, tak jak jej absolwenci są wysoko notowani ze względu na swoje, osobiste osiągnięcia naukowe i umiejętności lecznicze.
Od zarania powstania uczelni prężnie działały i działają różne stowarzyszenia i organizacje studenckie, a także: naukowe, socjalno-społeczne, sportowe, kulturalne... Na wyróżnienia zasługuje Chór Pomorskiej Akademii Medycznej, powstały w grudniu 1969 r., który cieszy się wysokim profesjonalizmem i znakomitą renomą w kraju i poza jego granicami, zdobywając laury w konkursach i festiwalach. Wspaniale wystąpił w Watykanie przed Janem Pawłem II.
Jubileusz 60-lecia Pomorskiej Akademii Medycznej w Szczecinie rozpoczął się 27.09.2008 r. w sali Sportowej przy ul. Dunikowskiego 6 festynem sportowym. 5 października w bazylice archikatedralnej odbył się koncert kantatowo-oratoryjny w wykonaniu chóru PAM wraz z solistami pod dyr. prof. Ryszarda Handke. 7 października był przeznaczony na zwiedzanie w Bibliotece Głównej wystaw: „Od starodruku do książki elektronicznej”, „Najnowsza literatura medyczna w ofercie wydawców zagranicznych”, „Z książką w tle”, „Biuletyn na wesoło” oraz w gmachu Rektoratu „Pasje pracowników i absolwentów PAM”. 9 października w Sali Bogusława na Zamku Książąt Pomorskich odbyła się konferencja naukowa „Pomorska Akademia Medyczna - 60 lat służy w walce z chorobami cywilizacyjnymi”, a wieczorem w gmachu Zamku odbyło się wiele imprez artystycznych, następnie na dziedzińcu Zamkowym Toast Rektora PAM, Tort Prezydenta Szczecina oraz znakomity występ Golec uOrkiestra. 10 października w porannej porze odbyła się Msza św. w bazylice archikatedralnej celebrowana przez abp. Zygmunta Kamińskiego, a następnie przemarsz na czele pocztu sztandarowego PAM spod bazyliki do rektoratu PAM. O godz. 12 w auli Rektoratu odbyła się Centralna Inauguracja Roku Akademickiego 11 Uczelni Medycznych 2008/2009 ze słowem wstępnym rektora PAM prof. dr. hab. n. med. Przemysława Nowackiego i odśpiewaniem „Gaudeamus Igitur”. W uroczystej atmosferze nadano tytuły Doktorów Honoris Causa prof. dr. hab. Krzysztofowi Marliczowi i prof. dr. hab. Sewerynowi Wiechowskiemu. 11 października odbył się Zjazd Absolwentów PAM, spotkania koleżeńskie, w salach rektoratu, zwiedzanie odrestaurowanych pomieszczeń, a wieczorem był piknik.
Zaznaczę, że Pomorska Akademia Medyczna w Szczecinie przeszła długą, trudną i złożoną drogę, jakże chwalebną i szlachetną i wciąż zgodnie z wymogami współczesnego świata śmiało dąży, nie oglądając się, ku nowym wyzwaniom i trendom naukowym, dydaktycznym i leczniczym, a ostatecznie by służyć w profilaktyce i leczeniu ludziom, tak jak to widział legendarny ojciec medycyny Hipokrates!

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kraska: z wielkim niepokojem patrzę na to, co się dzieje na polskich ulicach

2020-10-30 10:18

[ TEMATY ]

strajk

koronawirus

PAP/Paweł Supernak

Z wielkim niepokojem patrzę na to, co się dzieje na polskich ulicach; demokracja jest bardzo ważna, ale pomimo noszenia maseczek, ryzyko zachorowań na takich zgromadzeniach jest dużo większe – powiedział wiceminister zdrowia Waldemar Kraska, odnosząc się do protestów w sprawie aborcji.

Wiceszef MZ w porannej rozmowie w Telewizji Republika tłumaczył w piątek, że ostatnie wzrosty zakażeń na koronawirusa wiążą się przede wszystkim z komunikacją międzyludzką. "To, co mamy w tej chwili, to jest tak samo jak przed epidemią. To jest nasza aktywność porównywalna ze styczniem tego roku. Ta duża aktywność powoduje, że tych zakażeń nam przybywa" - zauważył Kraska. Wyraził nadzieję, że polska służba zdrowia podoła temu wyzwaniu i uda się uniknąć całkowitego lockdownu.

Kraska przypomniał, że dlatego od kilku tygodni apeluje też o rozłożenie wizyt na cmentarzach w związku z dniem Wszystkich Świętych. "Szczególnie apeluję to osób starszych, które z wielkim z zaangażowaniem uczestniczą w obchodach Wszystkich Świętych. Akurat ten rok jest rokiem wyjątkowym, powinniśmy rozłożyć wizyty na cmentarzach na dłuższy okres czasu. Nie powinniśmy tego robić, ani 1 ani 2 listopada" - podkreślił wiceminister.

Odnosząc się z kolei do protestów w sprawie zaostrzenia prawa aborcyjnego, wskazał, że tego typu zbiorowe zgromadzenia doprowadzają do bardzo dużego wzrostu zachorowań. "Z wielkim niepokojem patrzę na to, co się dzieje na polskich ulicach" - przyznał Kraska. Dodał, że pomimo noszenia maseczek ryzyko zachorowań na takich zgromadzeniach jest dużo większe.

"Wiem, że demokracja jest bardzo ważna, demonstrowanie naszych przekonań jest bardzo ważne, ale mamy w tej chwili epidemię. Nie chciałbym, aby ktoś z młodych ludzi, którzy będą np. dzisiaj demonstrować, stanął za rok przy grobie swojego najbliższego" - powiedział Kraska.

Do ostatniego wzrostu zakażeń odniósł się także w radiu RMF FM dr Artur Zaczyński z Centralnego Szpitala Klinicznego MSWiA w Warszawie. Zwrócił uwagę, że zbliżające się święto Wszystkich Świętych sprzyja też m.in. rodzinnym odwiedzinom. "Trzeba pamiętać, żeby wizyta na cmentarzu w tym roku nie była ostatnią wizytą, jako odwiedzający. To naprawdę jest dosyć spore narażenie" - powiedział dr Zaczyński. Przestrzegł też przed odwiedzaniem w tym czasie rodzin, spotykaniem się w zamkniętych pomieszczeniach.

Pytany z kolei o protesty w sprawie aborcji, przyznał, że obawia się transmisji głównie podczas spotkań przed demonstracjami. "Zawsze to jest tak, że się wcześniej spotykamy w zamkniętym pomieszczeniach, rozmawiamy ze sobą i pytanie jest, czy są zachowane szczególne środki ostrożności pod względem epidemicznym. Możemy chodzić po ulicy w maseczkach, ale jeżeli spotykamy się w węższym gronie, zdejmujemy maseczki, przebywamy w pomieszczeniu dłużej niż 15 minut z osobą zakażoną, to niestety szansa transmisji wirusa jest olbrzymia" - powiedział dr Zaczyński.

Dodał, że w tym momencie, pomimo że chodzimy po dworze w maseczkach, możemy transmitować wirusa dalej. "Ta fala Covid-19 jest jak rekin płynący bezpośrednio na nas, żeby zaatakować. Jeżeli staniemy, zatrzymamy się na chwilę, ten rekin obok nas przepłynie. Jeżeli będziemy się ruszać, i będziemy migrować, to niestety zostaniemy ugryzieni" - podkreślił.

Dr Zaczyński, który jest także koordynatorem prac związanych z przygotowaniem szpitala tymczasowego dla pacjentów z COVID-19 na Stadionie Narodowym, był pytany, kiedy pierwszy pacjent będzie mógł zostać przyjęty do obiektu.

"Szpital to są mury i sprzęt. Kolejną fazą to wyposażenie w środki ochrony osobistej, leki, także nauczenie personelu, który zgłosił się do pracy funkcjonowała w całkowicie nowych warunkach" - wskazał. "Osiągniemy gotowość operacyjną - bo to jest coś innego niż oddanie budowy szpitala, czyli tych murów, respiratorów - prawdopodobnie w ten weekend" - zapowiedział dr Zaczyński.(PAP)

Autorka: Karolina Kropiwiec

kkr/ mhr/

CZYTAJ DALEJ

Holandia: Uniwersytet Radoud już nie jest katolicki

2020-10-30 20:41

[ TEMATY ]

episkopat

uniwersytet

Holandia

PAP

Episkopat Holandii postanowił, że Uniwersytet Radboud przestanie być uniwersytetem katolickim. Jest on jednym z zaledwie dwóch kościelnych uniwersytetów w tym kraju.

Konferencja Episkopatu wydała oświadczenie, w którym stwierdziła, że fundacja, która nadzoruje Uniwersytet Radboud w Nijmegen oraz stowarzyszony z nim szpital uniwersytecki, zostaną pozbawione tytułu „katolicki”.

Mianowani w ostatnich latach członkowie zarządu uniwersytetu nie są praktykującymi katolikami. W związku z tym biskupi Holandii zdecydowali się oficjalnie zmienić charakter uczelni

Fundacja postanowiła wnieść sprawę do sądu. Według przedstawicieli uniwersytetu istniał „zasadniczo odmienny pogląd na to, co stanowi tożsamość katolicką i jak należy ją chronić”.

Katolicki Uniwersytet w Nijmegen (Katholieke Universiteit Nijmegen) powstał w 1923 r. Z początku uczelnia liczyła 27 profesorów i 189 studentów. Swoją aktualną nazwę uniwersytet otrzymał w 2004 roku na cześć Radbouda, biskupa Utrechtu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję