Reklama

Polityka

Prezydent w Rybniku: mamy szansę stać się najlepiej funkcjonującym krajem Unii Europejskiej

Mamy szansę stać się najlepiej funkcjonującym krajem Unii Europejskiej, tylko trzeba konsekwentnej prospołecznej i propaństwowej polityki, bez złodziejstwa i bez pozwalania, żeby nas okradali – mówił w piątek w Rybniku (Śląskie) ubiegający się o reelekcję prezydent Andrzej Duda.

Prezydent podczas spotkania z mieszkańcami na rybnickim rynku przekonywał, że ostatni dzień kampanii przed rozpoczynającą się o północy ciszą wyborczą jest dla niego szczególny, gdyż "wygląda tak, jak całe te ostatnie pięć lat”. „Zaczął się bardzo wcześnie rano - przez cały dzień podróżuję, odwiedzam moich rodaków - a zakończy się bardzo późno wieczorem” - mówił.

„Na trasie dzisiaj jest i grad i deszcz, ale są i słoneczne chwile, które rekompensują to wszystko" – ocenił Duda. Jak dodał jedną z nich była ta, gdy osobiście podziękowała mu dziewczynka. "I mówi do mnie, panie prezydencie dziękujemy za 500 plus i za wyprawkę szkolną. To są właśnie te słoneczne chwile, i wtedy wiesz, że było warto" – wskazał prezydent.

Wspomniał też o momencie, w którym "przychodzi rodzina z pięciorgiem, sześciorgiem dzieci i mówi, +panie prezydencie, panie Andrzeju, dziękujemy". "To jest właśnie ten moment kiedy wiesz, że wszystko było warto i że warto dalej, bo te sprawy, które prowadziłeś, to były dobre sprawy, bo to, co się zobowiązałeś – dopełniłeś, bo zrealizowałeś najważniejszą rzecz” – ocenił.

Reklama

„Ludzie przychodzą, żyje im się lepiej, nie mówią już, że chcą, aby im obniżyć podwyższony nieuczciwie wiek emerytalny i że trzeba wyjeżdżać z Polski, bo nie ma za co żyć – bo nie ma ani pracy ani godnej płacy. Polska się zmieniła; zmieniła się na lepsze” - akcentował Duda, co publiczność przyjęła okrzykami: „dziękujemy, dziękujemy”.

„Za nami co najwyżej połowa planów” - zastrzegł. „Bardzo mocno wzrosły na przestrzeni ostatnich lat wynagrodzenia” – zaznaczył, co jeden z uczestników wiecu skwitował głośnym: „chcemy więcej”. „Oszałamiająco wzrosła płaca minimalna, dzisiaj już jest znacznie lepiej tym, co najmniej zarabiali, ale jest jeszcze bardzo wiele rzeczy do załatwienia" – ciągnął prezydent.

"To nie jest jeszcze poziom życia taki, jak w Europie Zachodniej, a ja to właśnie chcę osiągnąć dla państwa, dla wszystkich moich rodaków, dla każdego pod biało-czerwonym sztandarem, dla każdego w naszym kraju, dla każdego kto śpiewa: +Jeszcze Polska nie zginęła, kiedy my żyjemy+" - wołał.

„Powiem państwu więcej: ja wierzę w to, że my mamy szansę stać się najlepiej funkcjonującym krajem UE, pod każdym względem, także pod względem gospodarczym. Wierzę w to głęboko, tylko trzeba konsekwentnej prospołecznej i propaństwowej polityki, bez złodziejstwa i bez pozwalania, żeby nas okradali" - podkreślił Andrzej Duda.

Reklama

„O to właśnie są te wybory; jaka będzie w przyszłości Polska i dla kogo będzie ta Polska. Czy będzie dla szerokiego spektrum naszych obywateli, czy będzie dla jakiejś wąskiej elity, która będzie się pasła kosztem reszty społeczeństwa” – przekonywał prezydent przyjmowany okrzykami „brawo” i „złodzieje”. „Te wybory są o to, czy będziecie państwo w telewizji słyszeli, że opłaca się pracować w Polsce i dla Polski czy że nic się nie opłaca – że nie opłaca się utrzymywać polskich stoczni, polskich linii lotniczych LOT, że nic się nie opłaca i najlepiej sprzedać, a najlepiej to wiecie komu” – mówił Duda.

„A ja mówię: nie, to my będziemy ich kupować, zobaczycie, tylko potrzeba spokojnej i konsekwentnie realizowanej polityki dla dobra naszego społeczeństwa. I wierzę, że nawet ci, którzy dzisiaj protestują z różnych względów po pięciu kolejnych latach przyznają rację. Nie będą mogli zaprzeczyć, że mają lepsze warunki życia, że Polska jest mocniejsza, że państwo funkcjonuje lepiej, że jest bezpieczniej. Już dzisiaj wielu z nich przyznaje, że tak właśnie jest. Słyszeliście to nawet w Sejmie, jak panowie z opozycji przyznawali, że te tarcze antykryzysowe, to dobrze działają, prawda?” – pytał zebranych.

„Proszę was dla Polski, dla tych dzieci i młodzieży, które są przede mną. To dla nich pracujemy, to jest nasze wielkie zobowiązanie wobec nich. Mamy 30 lat wolnej, suwerennej i niepodległej Polski. Polska jest dzisiaj dużo bezpieczniejsza, niż była jeszcze pięć lat temu, kiedy Rosja napadła na Ukrainę. Dziś jesteśmy mocniejsi sojuszem ze Stanami Zjednoczonymi, który jest jak nigdy dotąd" – akcentował Duda.

Przypomniał, że na terenie Polski stacjonują wojska amerykańskie i wojska NATO. "Oni gwarantują nasze bezpieczeństwo, oni gwarantują rozwój" - zapewniał. „To dlatego przychodzą do nas kolejne wielkie inwestycje amerykańskie, jak Microsoft, jak Google, warte miliardy dolarów, bo Polska jest bezpieczna” – przekonywał.

"Trzeba wykorzystać tę szansę, ale to trzeba patrzeć na Polskę, a nie gdzieś tam, nie wiadomo gdzie – na nasze sprawy, na nasze interesy i trzeba je prowadzić. Ja taką prezydenturę dalej wszystkim moim rodakom obiecuję" - podkreślił.

Określił swoją prezydenturę, jako prezydenturę "spokojnego zdążania, ku Polsce uczciwej, sprawiedliwej, która nie musi bać się silnych, a umie obronić słabszych. W której zwycięża uczciwość, a nie cynizm i draństwo". Zapewnił, że te słowa Lecha Kaczyńskiego "brzmią mu w uszach każdego dnia".

"Największym moim marzeniem jest taka właśnie Polska, dla polskiej rodziny" – wołał, na co publiczność odpowiadała: „Andrzej Duda, Andrzej Duda”. Prosił, aby iść na wybory, ale też, aby przekonywać innych do uczestnictwa w wyborach. "To w gruncie rzeczy obywatelski obowiązek każdego, kto czuje się sercem związany z naszą ojczyzną, ze swoją ziemią" - ocenił.

"Powiedzcie im: jak będziesz stał nad urną, zastanów się jak ci się żyło do 2015 roku, przez tamte osiem lat. Czy miałeś pracę? Jak ta praca była płatna? Jak się wtedy czułeś? Czy strzelali do ciebie gumowymi kulami, jeśli byłeś górnikiem i protestowałeś?" – pytał Andrzej Duda, przyjęty m.in. okrzykami: „strzelali, strzelali na Zofiówce”. „Tak, byłem tutaj wtedy z wami, zaraz potem, jak strzelali" - akcentował. "Pamiętamy! Pamiętamy!" - odpowiadali zgromadzeni.

"Pała i kule były odpowiedzią na robotnicze protesty – taka prawda – na protesty górników przeciwko podwyższeniu wieku emerytalnego. Przecież stąd większość wtedy przyjechała, właśnie ze Śląska, to byli górnicy, hutnicy. Pamiętam, spotykałem się z nimi pod Sejmem, byłem wtedy posłem" - mówił.

"Nic nie dały te protesty, nic nie dały miliony zebranych podpisów z wnioskiem o referendum, bo wbrew obywatelom wtedy wszystko się robiło. Potem się zabierało OFE. Można było puste obietnice wyborcze składać, a natychmiast po wyborach je łamać, śmiejąc się w twarz społeczeństwu" - przekonywał. "Nie może to już nigdy wrócić" – podkreślił Andrzej Duda, na co tłum odpowiedział: „złodzieje, złodzieje”.

"Pomóżcie, żeby Polska mogła nadal być na tej dobrej drodze, na drodze rozwoju, który przynosi pożytek nam wszystkim” – mówił Andrzej Duda. „Proszę państwa o wsparcie, pod biało-czerwoną flagą jest miejsce dla każdego” – akcentował, powtarzając następnie trzykrotnie: „dla każdego”. „I gwarantuję, że po tych kolejnych pięciu latach każdemu będzie żyło się lepiej” – dodał. „Każdemu, kto uczciwie żyje i uczciwie pracuje - bo to są prawdziwi, rzetelni obywatele, których państwo musi szacować” – zastrzegł.

„I te czasy nareszcie nadeszły – czasy elementarnego szacunku i elementarnej realizacji praw pod każdym względem – także praw rodziców, także praw rodziny, wreszcie zapisów konstytucyjnych, które przez lata były lekceważone – o tym, że rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo są pod szczególną opieką ze strony państwa” – deklarował.

Jak wyjaśniał, to znaczy, że są takie świadczenia jak 500 plus, jak wyprawka szkolna. "To znaczy, że szanowany jest senior, który całe życie przepracował i dostaje przynajmniej tą 13-stą emeryturę. A ja wam obiecuję, że będzie dostawał i 14-stą" - zapewnił Andrzej Duda, co przyjęto w Rybniku okrzykami: „dziękujemy, dziękujemy”.

Dodał, że jeżeli Polska po koronawirusie wróci na normalną drogę rozwoju i będą na to pieniądze, to zostanie również zrealizowany postulat o zwolnieniu emerytów z podatku. „Też będzie zrealizowany, jak będą na to pieniądze” – zastrzegł prezydent.

„Musimy się uporać z koronawirusem, musimy wyjść z tego kryzysu. Dzisiaj miliard złotych dziennie wypłacamy polskim przedsiębiorcom, by ratować miejsca pracy – to była bardzo poważna decyzja, ale żeby rządzić w państwie, trzeba mieć odwagę. I ja ją mam, mam ją! I determinację – mam ją! I energię – mam ją! Możecie być pewni, że tak, jak dzisiaj od świtu jestem na nogach, tak będzie przez całe następne pięć lat, będę zasuwał tak samo, jak do tej pory” – zadeklarował.

„I zapewniam was, nadal będziecie mogli być dumni z tego, jak Polska jest reprezentowana, że nadal będziecie mogli być dumni, że wreszcie głośno mówi się na świecie o polskich sprawach takimi, jakie one są i jakie one były w polskiej historii, że kto trzeba – jest nazywany zdrajcą, a kto trzeba – jest nazywany bohaterem” – ocenił Andrzej Duda, na co publiczność odpowiedziała: „cześć i chwała bohaterom”.

„Te pięć lat jest do tego niezbędne, żeby taka polityka była realizowana, a Polska była reprezentowana tam, gdzie trzeba: w Białym Domu, a nie na paradzie w Moskwie” – zawołał Duda, co spotkało się z owacją i m.in. okrzykami „precz z komuną”. „I żeby z podniesioną głową umieć wypowiadać się wszędzie: i w Brukseli i w Berlinie i w Waszyngtonie i w każdym innym miejscu” – dodał.

"To jest rola Prezydenta Rzeczypospolitej. Obiecuję państwo, że będę chronił, to, co państwo do tej pory uzyskaliście. Będę chronił ten kształt polskiego państwa, któremu został wreszcie nadany w praktyce, jako państwa społecznej gospodarki rynkowej, a nie tylko w zapisie konstytucyjnym. Bedę go wzmacniał” - zadeklarował.

„Obiecuję państwu, że po tych kolejnych pięciu latach będziecie znacznie zamożniejsi, niż dzisiaj, a wierzę w to głęboko, że będziecie tak zamożni, jak ludzie żyjący w krajach na Zachodzie Europy. Tylko że u nas będą lepsze warunki życia, będzie bezpieczniej, będzie spokojniej. Tak, nie będzie zamachów terrorystycznych, nie będzie tego, czego dzisiaj boi się zachodnia Europa" - przekonywał prezydent.

„U nas tego nie będzie, bo będziemy prowadzili skuteczną politykę. Będziemy się budowali gospodarczo, ale będziemy też pilnowali tego, co dla nas ważne: tradycja, bezpieczeństwo, nasz pień kulturowy. Pod tym względem Śląsk wie, o czym mówię” - ocenił. Duda uznał też, że te wybory przesądzą o następnych pięciu latach, a nawet o kolejnych dziesięcioleciach, jak będzie wyglądała Polska. "Każdy z nas ma jeden głos, także i ja, idźmy na wybory. Niech żyje Polska. Niech żyje polski Śląsk" - dodał.

Na rybnicki rynek przyszli nie tylko zwolennicy prezydenta, którym rozdawano m.in. kartony z napisem „Duda 2020”. Około setki oddzielonych kordonem policji osób krzyczało i gwizdało w czasie wystąpienia Andrzeja Dudy. Mieli ze sobą przedmioty w tęczowych kolorach i transparenty, m.in. „Wstyd, wyPAD”, „Nie jesteśmy ideologią”, „Trzask i po długopisie”. W pewnej chwili kilkunastoosobowa grupa uniosła utworzone z liter wydrukowanych na dużych plakatach nazwisko: Trzaskowski. Kilka osób miało m.in. plakaty wyborcze Szymona Hołowni.(PAP)

autor: Mateusz Babak

mtb/ par/

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Müller: potwierdzenie przez prezydenta sojuszu z Amerykanami to dobry sygnał dla świata

2020-06-24 10:31

[ TEMATY ]

USA

Polska

Polska

Donald Trump

Andrzej Duda

Jakub Szymczyk/KPRP

Gdy w Moskwie będzie dzisiaj defilada wojskowa na Placu Czerwonym prezydent Andrzej Duda będzie potwierdzał sojusz w ramach Paktu Północnoatlantyckiego z Amerykanami; to jest dobry sygnał dla świata - powiedział w środę rzecznik prasowy rządu Piotr Müller.

Rzecznik prasowy rządu był pytany w Radiu Gdańsk o środową wizytę prezydenta Andrzeja Dudy w USA i spotkanie z prezydentem Donaldem Trumpem.

"Mamy dwa główne filary w relacjach ze Stanami Zjednoczonymi: bezpieczeństwa – obecności amerykańskiej w ramach NATO w Polsce oraz drugi filar amerykańskie inwestycje. Polska staje się w tej chwili jednym z najważniejszych miejsc do inwestowania, jeżeli chodzi o inwestorów zagranicznych ze względu na dobrą sytuację w stosunku do innych krajów oraz potencjał gospodarczy i intelektualny" - mówił Müller.

Według niego efektem wizyty Dudy w USA mogą być nowe inwestycje technologiczne w Polsce.

"Microsoft już się zadeklarował w tym zakresie - gigantyczne centrum technologiczne i bazodanowe. Myślę, że to niejedyna inwestycja, która trafi do Polski" - zaznaczył.

"Nie sposób upatrywać żadnej negatywnej rzeczy w spotkaniu prezydenta Polski z prezydentem najważniejszego państwa świata. W sytuacji, gdy w Moskwie dzisiaj będzie defilada wojskowa na Placu Czerwonym prezydent Andrzej Duda będzie potwierdzał sojusz w ramach Paktu Północnoatlantyckiego z Amerykanami. To jest dobry sygnał dla świata" - ocenił rzecznik rządu.

Przypomniał, że politykę zagraniczną państwa prowadzi zarówno prezydent, jak i rząd.

"W związku z tym tu bardzo ważna jest współpraca tych dwóch ośrodków władzy. I dlatego tak istotne jest, żeby prezydent Andrzej Duda nadal był prezydentem. Bo to - po pierwsze – zapewnia jednolitość stanowiska Polski za granicą. A po drugie gwarantuje przedłużenie tych sojuszy, które wypracował swoją ciężką pracą pan prezydent, czy to w ramach stosunków polsko-amerykańskich czy np. w ramach Trójmorza" - powiedział.

Müller był też pytany o wtorkową wypowiedź premiera Mateusza Morawieckiego w Koninie (Wielkopolska) o tym, że "nieudolność, kłamstwo, lenistwo to drugie imiona Platformy Obywatelskiej, to drugie imię Rafała Trzaskowskiego".

"Przyszedł czas, w którym trzeba powiedzieć o pewnych sprawach wprost. Rafał Trzaskowski wychowanek Donalda Tuska, Grzegorza Schetyny, Hanny Gronkiewicz-Waltz - to jest po prostu przedstawiciel klasycznej Platformy Obywatelskiej. Partii, która podwyższyła wiek emerytalny; partii, która podwyższała podatki; partii, która doprowadzała i pozwalała na to, aby w Polsce grasowały mafie VAT-owskie i dziesiątki miliardów złotych wypływały z budżetu państwa. Trzeba o tym wprost powiedzieć, bo Rafał Trzaskowski próbuje odkleić się wizerunkowo od swojej partii, a jest przecież tam bardzo ważną personą" - stwierdził rzecznik rządu.

Zarzucił kandydatowi Koalicji Obywatelskiej niekonsekwencję w głoszonych poglądach. „Sam nawet nie wiedział, czy był posłem w pewnym momencie i nie wiedział, jak głosował w sprawie obniżenia wieku emerytalnego. To pokazuje, że ten kandydat sam gubi się w swoich wypowiedziach. Po prostu traktuje je instrumentalnie i zmienia je zależnie od tygodnia, w którym potrzeba i sam już nie pamięta, co i kiedy mówił. To jest pewnego rodzaju maska, którą w tej chwili zakłada Rafał Trzaskowski i tej masce nie należy wierzyć" - mówił Müller.

Jego zdaniem, mieszkańcy Warszawy "wiedzą doskonale, że Rafał Trzaskowski nie zrealizował przytłaczającej większości swoich obietnic". "I jak taka osoba może być wiarygodna, jeżeli chodzi o pełnienie urzędu prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej?" - pytał.

"Mamy wybór albo kandydata, który zrealizował przytłaczającą większość swoich zobowiązań wyborczych, czyli prezydenta Andrzeja Dudę. I mamy kandydata, który zmienia zdanie z tygodnia na tydzień na aktualne potrzeby polityczne. Więc, jaką my mamy gwarancję, że za chwilę nie zmieni tego zdania, jeżeli tylko obejmie urząd prezydenta?" - pytał rzecznik rządu.(PAP)

autor: Robert Pietrzak

rop/ par/

CZYTAJ DALEJ

Znamy pierwsze sondażowe wyniki wyborów prezydenckich!

2020-07-12 21:01

[ TEMATY ]

wybory

wybory 2020

wybory prezydenckie

PAP/Leszek Szymański

Poznaliśmy pierwsze sondażowe wyniki drugiej tury wyborów prezydenckich 2020 r.

Według sondażowych wyników w drugiej turze wyborów zwyciężył Andrzej Duda z 50,4% oddanych głosów, drugi kandydat Rafał Trzaskowski uzyskał 49,6 % głosów.

Frekwencja wyniosła 68,9 %.

Sondaż exit poll został opublikowany przez TVP, TVN i Polsat o godz. 21, tuż po zakończeniu ciszy wyborczej. Według Ipsos wynik ten od ostatecznych wyników PKW może się różnić o ok. 2 pkt. proc.

Około godziny 1:30 spodziewane są wyniki late poll, które są dokładniejsze.(PAP)

CZYTAJ DALEJ

Europa Wschodnia przypomina nam, czym powinna być Europa

2020-07-13 10:00

[ TEMATY ]

komentarz

Europa

yourtube.com

Jestem zachwycony krajami Europy Środkowej i Wschodniej, które bronią swojej kultury, cywilizacji i tradycji. Ich opór wobec naszej, zachodniej propagandy i obrona koncepcji narodu suwerennego i zakorzenionego w historii są godne podziwu – twierdzi Éric ZEMMOUR. Jego wypowiedzi ukazały się na portalu Wszystko Co Najważniejsze.

Jak czytamy na stronie wsztkoconajwazniejsze.pl:

Narody Europy Środkowej i Wschodniej nie występują przeciw Europie, jak czasem francuscy komentatorzy polityczni raczą (w moim przekonaniu niesprawiedliwie) uważać. Stają one natomiast naprzeciw tego, co chcemy bezrefleksyjnie narzucić w imię enigmatycznych wartości europejskich.

Europa to cywilizacja trwająca od zawsze, wybudowana na fundamentach chrześcijańskich i grecko-romańskich, której wierne pozostały jedynie narody Europy Środkowej i Wschodniej.

To dyskusja, którą prowadzić możemy w nieskończoność, jednak jedno jest “techniczną prawdą”. Prawdą, której zaprzeczamy. Przyzwyczailiśmy się do oskarżania „populistów” o sprowadzanie na Europę chaosu politycznego i problemów, które stają się naszą rzeczywistością, kiedy ci dochodzą do władzy. Tymczasem władza jest w ich rękach od lat. Przede wszystkim dlatego, że są skuteczni i rozumieją lepiej, niż my kiedykolwiek będziemy w stanie, swoje społeczeństwa.

Orbán wygrywa wszystkie wybory. Francuska prawica nie wygrywa żadnych. Dopiero „populiści” Europy Środkowej i Wschodniej odpowiedzieli na to, czego naprawdę chce klasa nieuprzywilejowana. Nikt inny.

Za pojęciem suwerenności podąża samodzielne kreowanie swojej rzeczywistości politycznej, której utratę Europa Wschodnia poznała za sprawą licznych imperiów – w tym osmańskiego – które okupowały Węgry przez trzy wieki. Pamięć o tych czasach w narodzie węgierskim pozostaje żywa mimo upływu lat.

Pragnienie suwerenności narodu oraz pamięci historii, która nie pozwala zapomnieć o Europie, jest wyraźne w Budapeszcie i w Warszawie. Do Polski miałem szczęście przyjechać w 2019 roku na zaproszenie redakcji „Wszystko co Najważniejsze”. Nie zgodziliśmy się ze sobą tylko w stosunku do Rosji, kiedy powiedziałem, że podziwiam ten kraj i popieram sojusz francusko-rosyjski.

Należy to zrozumieć. Między Rosją a Polską wojna toczy się od setek lat. I to nie zawsze Polska była ofiarą imperialnej i złej Rosji, zupełnie nie, a wręcz odwrotnie. To Rosja była ofiarą wielkiej, imperialnej Polski, która najeżdżała ją latami i dzieliła. Ukraina, złączona więzami historii z Rosją, przez długi czas stanowiła terytorium Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Dzisiaj Polska znajduje się pod wpływem rosyjskiego terroru. Nic dziwnego, że stosunki obu tych krajów są napięte.

Dzisiaj przerzucili całe zakupy militarne na dostawy od wyłącznie jednego partnera, zapominając o naszych relacjach. Zwłaszcza, że to my płacimy składki do wspólnego budżetu i przyjmujemy polskich pracowników. Jesteśmy o wiele bardziej związani z Polską niż Polacy z Amerykanami, lecz dynamika naszych obecnych stosunków nie jest dobra.

Zadaniem Francji w nowej odsłonie stosunków międzynarodowych jest rozproszenie obaw Polaków i pogodzenie ich z Rosjanami. Taka jest historyczna rola Francji, historycznej przyjaciółki Polski i Rosji.

Funkcjonujemy w specyficznych relacjach społecznych i politycznych, w których reguły moralne wiodą często prym nad decyzjami politycznymi. Ostatnie 40 lat udowodniło, że wyzwoleniu jednostki towarzyszy wyzwolenie rynku i dominacja tego rynku nad jednostką. Polacy pozostają często narodem surowym, szczególnie w kwestiach moralnych, religijnych, o czym świadczy ich przywiązanie do Kościoła katolickiego. Ale znowu – konieczne jest zrozumienie ich skomplikowanej historii.

Dzisiaj, po czterdziestu latach „wyzwalania” Francji, nie jestem pewien, czy nie tęsknię za jej surowością etyczną lat 60.

Kolejna kalka, stereotyp, uproszczenie obecne w naszym myśleniu o Polsce, to wymiar sprawiedliwości. A przypomnę, że jeszcze niedawno we Francji dyskutowaliśmy o François Fillonie, przytaczając jego sprawę jako przykład tyranii wymiaru sprawiedliwości w polityce i demokracji. Tej tyranii Polacy nie chcą – i się nie mylą. Podobna sytuacja miała miejsce w historii Francji, i to wcale nie w czasach reżimu Vichy czy w czasach de Gaulle’a, ale w Trzeciej Republice, która dochodząc do władzy po roku 1870, śpieszyła się, żeby przeprowadzić czystki wśród sędziów, zarówno tych zbyt katolickich, jak i zbyt bonapartystycznych. Sędziowie przejęli władzę, chociaż powinni jej stanowienia bronić. Wobec tego zjawiska kierowane są polskie reformy.

Istnieją dwie koncepcje demokracji: demokracja, w której rządzi lud, i demokracja, w której jedna z władz zaczyna dominować, między innymi sędziowska. Tymczasem zarówno w Polsce, jak i we Francji władza ma pozostać w rękach ludu, na wzór słów de Gaulle’a: „We Francji sąd najwyższy to lud”.

Éric Zemmour

Wystąpienie w CNews. Autor był gościem 5-lecia “Wszystko Co Najważniejsze” w czerwcu 2019 r.

Zobacz więcej: wszystkoconajwazniejsze.pl

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję