Reklama

Kościół

Rzecznik Episkopatu: rusza inicjatywa #WakacyjneMsze

Wszyscy mamy prawo do wakacji, ale nie można w tym czasie rezygnować z niedzielnych Mszy Świętych, które są nam potrzebne do dobrego funkcjonowania duchowego, podobnie jak wypoczynek. W mediach społecznościowych możemy publikować zdjęcia z kościołów i kaplic, które odwiedzamy, używając hasztagu #WakacyjneMsze – podkreśla rzecznik Konferencji Episkopatu Polski ks. Paweł Rytel-Andrianik.

[ TEMATY ]

Msza św.

wakacje

Episkopat.news

Ks. Paweł Rytel-Andrianik

Rzecznik Episkopatu zaznaczył, że niezależnie od tego, gdzie spędzamy urlop lub wakacje, w zdecydowanej większości przypadków nie ma problemu ze znalezieniem w internecie pobliskiego kościoła lub kaplicy.

„Nawet, jeśli jesteśmy za granicą i nie znamy dobrze miejscowego języka, warto udać się na niedzielną Mszę św. Czytania liturgii słowa i teksty mszalne z danego dnia, możemy odnaleźć na wielu stronach internetowych” - powiedział. Zobacz NIEZBĘDNIK KATOLIKA

Ks. Rytel-Andrianik zachęcił także do udziału w inicjatywie #WakacyjneMsze. „Podczas wakacyjnych wyjazdów odwiedzamy wiele kościołów i kaplic, przed Mszą św. lub na jej zakończenie, możemy zrobić zdjęcia smartfonem i opublikować je na Facebooku, Twitterze, Instagramie z #WakacyjneMsze. W ten sposób dzielimy się odkrywanymi miejscami, ale również dajemy świadectwo naszej wiary i potrzeby Eucharystii w codziennym życiu, która szczególnie uwidoczniła się w czasie pandemii, w okresie, gdy dostęp do uczestnictwa w Mszach św. był poważnie ograniczony” - podkreślił.

Rzecznik Episkopatu przypomniał też słowa, które papież Franciszek skierował niedawno do Polaków: „Drodzy bracia i siostry, wchodzimy w okres wakacji. Pomimo wszystkich środków bezpieczeństwa związanych z zagrożeniem zakażenia koronawirusem niech to będzie spokojny czas odpoczynku, korzystania z piękna natury i umacniania więzi z ludźmi i z Bogiem”.
2020-07-04 07:23

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Stolica: Msza św. w przeddzień 76. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego

Z udziałem przedstawicieli władz państwowych oraz uczestników Powstania Warszawskiego w piątek, przeddzień 76. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego, rozpoczęła się msza św. w stołecznej Katedrze Polowej Wojska Polskiego.

We mszy, której przewodniczy biskup polowy Wojska Polskiego Józef Guzdek, biorą udział m.in. prezydent Andrzej Duda, premier Mateusz Morawiecki, prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski, minister obrony Mariusz Błaszczak, prezes PiS Jarosław Kaczyński, uczestnicy Powstania Warszawskiego oraz przedstawiciele organizacji kombatanckich.

PAP

PAP

Oficjalne obchody 76. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego rozpoczęły się w czwartek. W Parku Wolności przy Muzeum Powstania Warszawskiego prezydent Andrzej Duda i prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski spotkali się z powstańcami warszawskimi. Głowa państwa wręczyła uczestnikom powstania ordery i odznaczenia państwowe.

PAP

Powstanie Warszawskie było największą akcją zbrojną podziemia w okupowanej przez Niemców Europie. 1 sierpnia 1944 r. do walki stanęło ok. 40-50 tys. powstańców. Planowane na kilka dni trwało ponad dwa miesiące. W czasie walk w Warszawie zginęło ok. 18 tys. powstańców, a 25 tys. zostało rannych. Straty wśród ludności cywilnej były ogromne i wyniosły ok. 180 tys. zabitych. Pozostałych przy życiu mieszkańców Warszawy, ok. 500 tys., wypędzono ze zniszczonego miasta, które po powstaniu Niemcy niemal całkowicie zburzyli.(PAP)

autorki: Daria Porycka, Magdalena Gronek

dap/ mgw/ dki/

CZYTAJ DALEJ

Pontyfikat z jałmużnikiem w tle

Taki tytuł przyszedł mi na myśl po przeczytaniu tekstu Włodzimierza Rędziocha w „Niedzieli” nr 51-52/2013, gdzie nasz rzymski korespondent pisze o papieskim jałmużniku abp. Konradzie Krajewskim, którego upatrzył sobie papież Franciszek jako człowieka mającego być przedłużeniem jego rąk, aby nieść pomoc ubogim. Od początku, gdy tylko znalazł się na Stolicy Piotrowej, ten Papież mówił o Kościele ubogim i Kościele ubogich. Podkreślał, że Kościół musi baczniej patrzeć na ludzi, by wychwytywać biedę i starać się jej zaradzić. Jak się dowiadywaliśmy, również jako biskup Buenos Aires był człowiekiem niezwykle otwartym na ubogich i spieszącym z pomocą. Tak więc radykalizm papieża Franciszka ma swoje głębokie uzasadnienie w jego życiu i przekonaniach, które kształtowały się w dalekiej Argentynie.

Kościół nie wyrósł z bogactwa, lecz z miłości

Problem biedy i bogactwa, krzywdy i sprawiedliwości, pogoni za zyskiem i ofiarności jest o wiele bardziej złożony niż by się wydawało na pierwszy rzut oka. Gdy chodzi o Kościół, który wyrasta z liczącej ponad 2 tysiące lat tradycji – pamiętamy z historii, że u jego podstaw nigdy nie było bogactwa, choć chrześcijan można było spotkać i wśród ludzi bogatych.

Z edyktem mediolańskim (313 r.) Kościół znalazł się jako religia uznana oficjalnie, dokonywał już swobodniejszego nauczania Ewangelii, formułował sposoby sprawowania liturgii, a nade wszystko podejmował prace duszpasterskie, które miały na celu ewangelizowanie narodów. Zaczął też wypracowywać swoje formy urzędowania, a więc powstawały instytucje kościelne – papieskie, biskupie – różne ośrodki administracyjne, doszło również do wielkich budowli katedr, wspaniałych – bo na chwałę Boga budowanych – kościołów, a także pałaców papieskich, zwanych apostolskimi. Papież zyskał duże znaczenie, także to polityczne, liczono się z głową Kościoła, a to wpływało również na sposób życia i funkcjonowania otoczenia papieży. Kościół się rozrastał, stawał się coraz bardziej powszechny i mamy już do czynienia nie tylko z Europą i Rzymem, skąd kieruje Kościołem następca św. Piotra i wikariusz Jezusa Chrystusa na ziemi, ale chrześcijaństwo obejmuje praktycznie cały świat.

Sobory

I tak dochodzimy do czasów ostatnich wielkich papieży – Piusa X, Benedykta XV, Piusa XI, Piusa XII, Jana XXIII, Pawła VI, Jana Pawła I, Jana Pawła II, Benedykta XVI i Franciszka. Przyglądamy się działalności Kościoła XIX wieku, kiedy to nasiliły się ataki na Kościół i w wielu wypadkach wróciło jego prześladowanie, wyniszczanie duchowieństwa. Wiek XX to również trudny czas dla Kościoła, kiedy trwały wojny między narodami ochrzczonymi, a później przyszedł czas ateizmu i tzw. materializm praktyczny, który przyjęły za swój partie bolszewickie i nazistowskie. Kościół znów był prześladowany na masową skalę. Później nastał okres jakiegoś względnego spokoju i można było nawet poddać refleksji dotychczasowe funkcjonowanie Kościoła. Sobór Watykański II, zwołany w drugiej połowie XX wieku, spowodował wewnętrzne spojrzenie na całokształt doktryny katolickiej w Kościele, a także na sam sposób działania instytucji Kościoła. Poddano wówczas wielkiemu przeformowaniu wiele sposobów wypowiadania się Kościoła, mając na względzie jego istotę – dobro i czytelność Ewangelii dla współczesnego człowieka.

I byliśmy świadkami m.in. niezwykle pięknego i bogatego pontyfikatu Jana Pawła II, który umiał wejść w istotne treści soborowe nie tylko poprzez swoje dokumenty, ale także nauczanie bezpośrednie oraz przykład życia wiarą, co jeszcze bardziej przyczyniło się do realizacji postanowień soborowych, a tym samym przybliżyło ludziom Boga.

Papież Benedykt XVI, znakomity teolog, wprowadza w urząd papieski pogłębione treści teologiczne, w pewnej chwili jednak zaskakuje świat swoją rezygnacją. W tym kontekście trzeba widzieć przyjście nowego papieża – Franciszka. Pochodzi on z dalekiego kraju południowoamerykańskiego, z Argentyny, i w swojej osobie wnosi do Kościoła pewne novum. Wyraża się ono w nowym sposobie ukazywania nauki Ewangelii, w nowej formule pracy Stolicy Apostolskiej. W swoich wypowiedziach Franciszek jest niezwykle przekonujący i widać, że przesłanie ewangeliczne odczytuje bardzo konkretnie. Wyrazem tego jest m.in. ostatnia adhortacja apostolska „Evangelii gaudium” – Radość Ewangelii, w której znajdujemy zarys nowej wizji Kościoła, łącznie z jego strukturami, które Papież widzi nieco inaczej, niż to obserwowaliśmy w historii. Nie wiadomo jeszcze, w jakim kierunku pójdą wszystkie zamyślenia i plany Ojca Świętego, ale zauważyć trzeba, że on sam nie zamieszkał w siedzibie swoich poprzedników, lecz w Domu św. Marty – hotelu, tam urządził sobie dom i tam znajduje się „centrum jego dowodzenia”. Oczywiście, uszanował obiekt funkcjonowania papieża jako głowy Kościoła – Pałac Apostolski, tam chodzi do pracy, przyjmuje gości, stamtąd udziela błogosławieństwa i ukazuje się wiernym jako Piotr naszych czasów. Zatem – łączy jedno i drugie: przeszłość, historię, z tym, czego wymagają czasy obecne.

Zadania jałmużnika papieskiego

Jakimś niezwykle istotnym symbolem jest to, co Ojciec Święty chce pokazać poprzez działalność papieskiego jałmużnika. Ta funkcja jest wyrazem papieskiej troski o ludzi biednych, będących w potrzebie. Jałmużnik papieski działa przy boku Papieża i jego misja pomocy jest ściśle związana z misją Kościoła. Jak czytamy w artykule red. Rędziocha, Papież mówi: „Twoja praca jest najpiękniejsza”. Ojciec Święty niejako zazdrości abp. Konradowi, że może on iść do ludzi potrzebujących tak bezpośrednio i namacalnie. Wie, że w ten sposób naśladuje się Chrystusa, który pochylał się nad każdą biedą, podnosił, przytulał do swego serca, widząc nie tylko cierpienie, ale przede wszystkim ludzką godność, cierpiącego człowieka. Jest więc Papież bardzo pilnym naśladowcą Boskiego Mistrza, miłość do człowieka jest dla niego sprawą wielkiej wagi.

Bieda i cierpienie doskwierają milionom ludzi na świecie i są zjawiskiem społecznym, z którym jakoś się zżyliśmy, które tolerujemy. Majątek świata jest rozdzielony absolutnie niesprawiedliwie, dlatego mamy do czynienia z nierównościami między ludźmi, gdy chodzi o ich zaplecze materialne. Zresztą widzimy to i na naszym polskim podwórku, gdzie zarobki miesięczne jednych idą w setki tysięcy złotych, a drudzy za ciężką pracę otrzymują grosze... Może właśnie dlatego Ojciec Święty tak bardzo pragnie przekonać ludzi, że trzeba ten świat doprowadzić do jakiejś normalności, że wszyscy mamy się czym podzielić i wszyscy czegoś potrzebujemy. Trzeba tylko odrobiny dobrej woli, a wszyscy będziemy szczęśliwsi. Słyszymy nieraz, że ludzie mając bezrobotnych braci czy siostry, potrzebujących rodziców, nie podzielą się z nimi swoimi dobrami, uznając, że ich bieda to ich problem. Samolubstwo jest okrutne i sieje wiele zła. A jak jest z naszą ofiarnością, z wyobraźnią miłosierdzia, o której tak przekonująco przypominał Jan Paweł II?...

Pontyfikat z jałmużnikiem w tle jest przypomnieniem, że braterstwo wymaga wzajemnej pomocy i że trzeba dokonywać bardziej sprawiedliwego podziału dóbr.

Nędza ludzka niejedno ma imię

W działaniach papieża Franciszka zauważa się elementy wyzwalania z obłudy. Chrystus bardzo wyraźnie mówił o obłudzie i obłudnikach, czyli tych, którzy jedno myślą, a drugie czynią. I w kręgi kościelne wkrada się czasem obłuda, z elementami karierowiczostwa: ktoś chce osiągnąć swój prywatny sukces życiowy i robi wszystko, by się innym przypodobać, by zaimponować. Ojciec Święty podkreśla, że zjawisko karierowiczostwa nie może mieć miejsca wśród osób duchownych, a szczególnie wśród pracowników Kurii Rzymskiej. Obłudy nie może być zwłaszcza w pomocy potrzebującym.

Dobrze się dzieje, że Ojciec Święty Franciszek tak bardzo pragnie doprowadzić do sytuacji, żeby najwyższe funkcje w Kościele pełnili ludzie prawdziwie kochający Chrystusa. Problem obłudy to zresztą także problem ogromnej rzeszy ludzi świeckich, którzy żyją w kłamstwie wobec siebie i innych, którzy w sposób niejawny czynią drugim wiele krzywdy, by coś osiągnąć albo chociaż – o zgrozo! – by ten drugi czegoś nie osiągnął.

Cieszy więc, że papież Franciszek daje nam wszystkim dobry przykład, iż jako chrześcijanie, duchowni i świeccy, mamy dostrzegać Jezusa Chrystusa obecnego zwłaszcza w ludziach potrzebujących. Niestety, mądrych polityków świat nie może się doczekać i los biedaków zawiera się jakże często w portfelach bogatych. Zwracamy ponadto uwagę na biedę materialną, a Ojciec Święty daje również przykład wrażliwości na nędzę duchową, moralną, która skłania człowieka do złych występków. Wpatrujmy się zatem pilnie w tego Papieża i wsłuchujmy w jego proste, trafiające do wszystkich słowa, bo one wiele mogą w nas zmienić...

CZYTAJ DALEJ

Warszawa: pokaz filmu „Ojciec i Pasterz – Kardynał Stefan Wyszyński”

2020-08-03 21:08

[ TEMATY ]

film

kard. Stefan Wyszyński

kard. Kazimierz Nycz

Archiwum Instytutu Prymasowskiego Stefana Kardynała Wyszyńskiego

Wypowiedzi świadków życia kard. Wyszyńskiego, którzy mówią o nim w kontekście wielkich wydarzeń historycznych, ale i charakteryzują bardziej prywatny portret Prymasa Polski, zawiera film pt. „Ojciec i Pasterz – Kardynał Stefan Wyszyński”. W dniu 119. rocznicy Prymasa Tysiąclecia obraz zaprezentowano w Domu Arcybiskupów Warszawskich, w którym bohater filmu mieszkał przez niemal 30 lat.

„Autorom udało się coś, co jest niezwykle trudne: pokazać świętość człowieka w normalności” – ocenił po projekcji kard. Kazimierz Nycz, chwaląc film w reżyserii Piotra Górskiego. Metropolita warszawski wyraził nadzieję, że w przyszłym roku, w którym przypada 120. rocznica urodzin Stefana Wyszyńskiego i 40. rocznica jego śmierci, będzie możliwa beatyfikacja prymasa.

Film

„Ojciec i Pasterz – Kardynał Stefan Wyszyński” powstawał dwa lata. Twórcy odwiedzili niemal wszystkie miejsca związane z życiem i pracą kardynała i zgromadzili prawie 100 godzin nagrań z dziesiątkami osób, które znały prymasa osobiście bądź z nim pracowały. Swoimi wspomnieniami podzielili się m.in. Anna Rastawicka, kard. Kazimierza Nycz, abp Józef Michalik, o. Leon Knabit, aktor Olgierd Łukasiewicz, historycy Paweł Skibiński, Jan Żaryn i Peter Raina.

Oprócz przybliżenia nauczania prymasa i przełomowych chwil w jego życiu, w tym lat uwięzienia, gdzie tworzył wielkie programy duszpasterskie, obchodów milenijnych czy wyboru kard. Wojtyły na papieża, w filmie pokazano codzienność kard. Wyszyńskiego. Widz dowie się więc m.in., co lubił jeść, jak wypoczywał i jaki był na co dzień.

W filmie można zobaczyć wiele niepublikowanych do tej pory zdjęć archiwalnych oraz fragmenty homilii. Jak podkreślają realizatorzy, celem produkcji jest przede wszystkim przybliżenie nauczania prymasa i jego uniwersalności. Autorzy współpracowali m.in z Archiwum na Jasnej Górze, Instytutem Prymasowskim oraz Archiwum Watykańskim. Film będzie prezentowany w kinach, a po pewnym czasie – także w telewizji.

Jak wspominał podczas prezentacji dokumentu jego autor, pomysł realizacji filmu pojawił się kilka lat temu w mieszkaniu pallotyna ks. Jerzego Andruszewskiego – przyjaciela reżysera, w którym poznał Annę Rastawicką z Instytutu Prymasowskiego kard. Stefana Wyszyńskiego. Tam narodziła się idea, której celem początkowo było zapisanie wspomnień dla przyszłych pokoleń. „Chcieliśmy odpowiedzieć na pytanie, czy pomnikowy «Książę Kościoła» ma także inny wymiar, bardziej ludzki” – mówił Piotr Górski.

Dzisiejszemu wydarzeniu towarzyszyła promocja książki Anny Rastawickiej „Ten zwycięża, kto miłuje”. Wieloletnia współpracowniczka prymasa wyznała podczas spotkania, że otoczenie kardynała bywało zdumione jego spokojem wobec tak wielu trudnych sytuacji, podsłuchów czy rozmów z przedstawicielami komunistycznych władz.

„Żyliśmy wszyscy siłą jego spokoju” – powiedziała pani Anna dodając, że o nikim kardynał nie wypowiadał się źle. „Zapytałam go kiedyś: a czy tego Gomułkę, to Ksiądz Prymas też kocha?. A on na to: «Przecież Bóg go kocha, to co ja mam do powiedzenia?»” – wspominała Anna Rastawicka.

Producentem filmu jest firma Aurel wraz z Instytutem Prymasowskim Stefana Kardynała Wyszyńskiego. Sponsorami są: KGHM Polska Miedź, PKN Orlen, PZU i PGE, a partnerami: Mt 5,14 | Muzeum Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego oraz Oficjalna Strona Beatyfikacji Kard. Stefana Wyszyńskiego. Patronat medialny sprawuje „Rzeczpospolita”.

Stefan Wyszyński urodził się w 3 sierpnia 1901 r. w miejscowości Zuzela nad Bugiem. Po ukończeniu gimnazjum w Warszawie i Łomży wstąpił do Seminarium Duchownego we Włocławku, gdzie 3 sierpnia 1924 roku został wyświęcony na kapłana. Po czterech latach studiów na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim na Wydziale Prawa Kanonicznego i Nauk Społecznych uzyskał stopień doktora.

Podczas II wojny światowej jako znany profesor był poszukiwany przez Niemców. Ukrywał się m.in. we Wrociszewie i w założonym przez matkę Elżbietę Czacką zakładzie dla ociemniałych w Laskach pod Warszawą. W okresie Powstania Warszawskiego ks. Wyszyński pełnił obowiązki kapelana grupy "Kampinos" AK.

25 marca 1946 r. Pius XII mianował go biskupem lubelskim (sakrę nominat przyjął 12 maja tegoż roku), a 12 listopada 1948 r. powołał go na arcybiskupa Gniezna i Warszawy oraz prymasa Polski. Na konsystorzu 12 maja 1953 r. papież włączył go w skład Kolegium Kardynalskiego, ale ówczesne władze nie zezwoliły nowemu purpuratowi na wyjazd do Rzymu po odbiór insygniów kardynalskich. Przyjął je z rąk Piusa XII dopiero 18 maja 1957 r.

W coraz bardziej narastającej konfrontacji z reżimem komunistycznym, prymas Wyszyński podjął decyzję zawarcia "Porozumienia", które 14 lutego 1950 r. podpisali przedstawiciele episkopatu i władz państwowych. Mimo to sytuacja coraz bardziej się zaostrzała i 25 września 1953 r. prymas został aresztowany i internowany. Przebywał kolejno w Rywałdzie Królewskim koło Grudziądza, w Stoczku Warmińskim, w Prudniku koło Opola i w Komańczy w Bieszczadach.

W ostatnim miejscu internowania napisał tekst odnowionych Ślubów Narodu, wygłoszonych następnie na Jasnej Górze 26 sierpnia 1956 r. jako Jasnogórskie Śluby Narodu. 26 października 1956 r. prymas wrócił do Warszawy z internowania. W latach 1957-65 prowadził Wielką Nowennę przed Jubileuszem Tysiąclecia Chrztu Polski. W drugiej połowie lat sześćdziesiątych czynnie uczestniczył w pracach Soboru Watykańskiego II. W okresie rodzącej się Solidarności pozostawał ośrodkiem równowagi i spokoju społecznego.

Zmarł 28 maja 1981 r. w uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego. Na pogrzeb kardynała w Warszawie 31 maja przybyły dziesiątki tysięcy ludzi.

Proces beatyfikacyjny Prymasa Tysiąclecia na etapie diecezjalnym rozpoczął się 20 maja 1989 r., a zakończył 6 lutego 2001 r. Watykańska część procesu beatyfikacyjnego rozpoczęła się 7 czerwca 2001 r. oficjalnym otwarciem akt beatyfikacyjnych. Kongregacja wyznaczyła relatora, tym samym rozpoczął się etap studium i udowadniania heroiczności cnót sługi Bożego. Dekret o heroiczności cnót Prymasa Tysiąclecia został wydany 18 grudnia 2017 r.

Diecezjalny etap procesu ws. cudu za wstawiennictwem sługi Bożego toczył się w archidiecezji szczecińsko-kamieńskiej, ponieważ to tam, w 1988 r., nastąpiło domniemane uzdrowienie młodej osoby za przyczyną kard. Wyszyńskiego. Chodzi o niewytłumaczalne medycznie zdarzenie, dotyczące 19-latki, która zachorowała na nowotwór tarczycy i nie dawano jej szans na przeżycie. Proces diecezjalny w sprawie cudu zakończył się 28 maja 2013 r. Licząca 300 stron kompletna dokumentacja medyczna oraz zeznania świadków zostały przekazane do Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych. 29 listopada 2018 r. konsylium lekarskie uznało to zdarzenie za niewytłumaczalne z medycznego punktu widzenia. 24 września 2019 r. zebrała się komisja kardynałów i biskupów, która potwierdziła autentyczność uzdrowienia za wstawiennictwem sługi Bożego i zaopiniowała pozytywnie papieżowi. 2 października 2019 r., podczas audiencji dla prefekta Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych kard. Giovanniego Angelo Becciu, papież Franciszek upoważnił Kongregację do ogłoszenia dekretu o cudzie.

Planowana na 7 czerwca br. beatyfikacja kard. Wyszyńskiego został przełożona z powodu pandemii koronawirusa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję