Reklama

Papież Franciszek jedzie do Rio de Janeiro

2013-07-13 07:21

Paweł Bieliński / Warszawa / KAI

Artyominc / Foter.com / CC BY-SA

W dniach 22-28 lipca papież Franciszek przebywać będzie w Brazylii. Będzie to jego pierwsza zagraniczna podróż apostolska. Odwiedzi tam tylko dwa miasta: Rio de Janeiro, gdzie weźmie udział w obchodach XXVIII Światowego Dnia Młodzieży, i Aparecidę - narodowe sanktuarium maryjne Brazylii. Brazylia jest konglomeratem ras i kultur. Zmieszali się tutaj w jedno społeczeństwo Indianie, Europejczycy, Afrykańczycy, Arabowie-maronici i Japończycy. Bł. Jan Paweł II, który czterokrotnie odwiedził Brazylię, zauważył kiedyś, że kształtuje się tam „wielorasowa wspólnota ludzka o inspiracji chrześcijańskiej”, złączona „więzami wspólnego języka i wspólnej wiary”.

Cicha ucieczka wiernych

Ze 164 mln ochrzczonych Brazylia jest największym krajem katolickim na świecie. Jednak o ile w 1980 r. 89 proc. mieszkańców Brazylii uważało się za katolików, to obecnie taką deklarację składa nie więcej niż 65 proc., co faktycznie dawałoby 125 (a nie 164) mln wiernych. W tym samym czasie liczba członków wspólnot ewangelikalnych (zwanych też ewangelicznymi), głównie nurtu zielonoświątkowego, bardzo czynnych w Brazylii, wzrosła z 6,6 do 22 proc. Ich szeregi zasila wielu ochrzczonych w Kościele katolickim.

Reklama

Wprawdzie Brazylijczycy są bardzo religijni, lecz brakuje im wiedzy o Kościele i religii, co czyni ich niestałymi i zaledwie kilkanaście procent z nich regularnie praktykuje. Tylko w Sao Paulo co trzeci mieszkaniec przynajmniej raz w życiu zmienił wyznanie lub religię. Zjawisko to wykorzystują sekty. Działają one przede wszystkim w slumsach, gdzie zyskują najwięcej zwolenników.

Metropolita Sao Paulo, kard. Odilo Scherer uważa, że Kościół katolicki ma do czynienia z „cichą ucieczką wiernych”. Słaba więź z Kościołem sprawia, że wielu katolików szuka odpowiedzi na problemy egzystencjalne i religijne poza jego obrębem. Emerytowany metropolita Sao Paulo kard. Cláudio Hummes zwraca uwagę, że Kościół musi się zastanowić, dlaczego nie jest w stanie umożliwić im „wielkiego doświadczenia religijnego”, przez co są bardziej podatni na „inne oferty”. Podkreśla, że przedstawiciele wspólnot ewangelikalnych i sekt głoszą kazania bardziej prostym i zrozumiałym językiem, a także odwołują się do emocji. Starają się też nawiązywać bezpośrednie kontakty z nowymi członkami, podczas gdy Kościół katolicki w swoich parafiach czeka na wiernych. Jak zresztą ma być inaczej, skoro zdarza się, że w parafii liczącej 60 tys. mieszkańców pracuje tylko trzech księży?

„Nowi protestanci”

- Ruch zielonoświątkowy otwarcie przedstawia siebie jako alternatywę wobec dotychczasowych przejawów życia religijnego zarówno katolickiego, jak i innych protestanckich - twierdzi kard. Scherer. Ma on świadomość, że „to właśnie grupy pentekostalne przyciągają dziś największą liczbę wiernych, którzy odchodzą od Kościoła katolickiego”. - Mamy więc do czynienia z nową płaszczyzną ekumeniczną, której nie można ignorować ani lekceważyć - zaznacza hierarcha.

Spora część ewangelikalnych kaplic to zwykłe sale, najczęściej na parterze istniejących już budynków, albo skromne zabudowania na skraju wsi, niewiele różniące się od okolicznych domów niezamożnych mieszkańców. Ich jedynym wyposażeniem jest zazwyczaj krzyż, ambona i krzesła dla wiernych. W latach 90. XX w. w Rio de Janeiro każdego tygodnia powstawało pięć takich „świątyń”. Zdarzają się jednak i monumentalne budowle, szczególnie w wielkich miastach.

Do wspólnot ewangelikalnych należy około 45 mln mieszkańców Brazylii. Wzrost liczby ich członków jest dwa razy większy niż przyrost liczby mieszkańców kraju. Jeśli taka tendencja się utrzyma, to w 2045 r. połowa Brazylijczyków będzie należała do którejś z nich.

Największą tego typu wspólnotą są Zgromadzenia Boga z 8,5 mln wiernych, założone przez amerykańskich misjonarzy z Kościoła baptystów na początku XX w. Jednak najwięcej mówi się o działającym od zaledwie 36 lat Kościele Powszechnym Królestwa Bożego, należącym do nurtu neopentekostalnego. Liczy on niespełna 2 mln wiernych. Dysponuje olbrzymimi środkami finansowymi z dziesięciny nałożonej na wiernych, dzięki czemu stał się potęgą medialną. Ma m.in. ogólnokrajowy dziennik „Folha Universal” o nakładzie 2,5 mln egzemplarzy, sieć rozgłośni radiowych, a przede wszystkim wielką stację telewizyjną Rede Record, drugą co do znaczenia w Brazylii. Najliczniejsze przejścia do „nowych protestantów” stwierdzono na terenach, gdzie odbierane są jej programy. Podobno co dzień Kościół ten otwiera w Brazylii nową świątynię. Jego metody jednak nie mają wiele wspólnego z religią, przypominają bardziej działalność marketingową.

W 2005 r. Macedo założył Republikańską Partię Brazylii, która wystawiła swego kandydata na urząd wiceprezydenta kraju: biznesmen i multimilioner José Alencar był nim w latach 2003-2011. Zresztą chrześcijanie ewangeliczni chętnie angażują się w politykę. Mają swoich deputowanych zarówno w parlamencie federalnym, jak i w zgromadzeniach poszczególnych stanów.

Są też w Brazylii wspólnoty mające charakter sekt gospodarczych, wykorzystujących naiwność wiernych: ich pieniądze służą budowaniu prywatnych fortun założycieli, którzy - gdy sprawa wyjdzie na jaw - miewają z tego powodu problemy z wymiarem sprawiedliwości. Wątpliwości budzi nie tylko to, że pastorzy ciągle nawołują do wspierania swoich wspólnot coraz większymi ofiarami, ale także ich „teologia”. Np. założyciel Kościoła Powszechnego Królestwa Bożego, samozwańczy biskup Edir Macedo, głosi, że przyczyną ludzkich niepowodzeń, biedy i bezrobocia jest diabeł, którego można wypędzić, uczestnicząc w spotkaniach organizowanych przez jego wspólnotę. Natomiast dobrobyt jest darem Bożym i można go osiągnąć potęgą wiary. To dlatego metropolita Paraíby, abp Aldo de Cillo Pagotto skrytykował Kościół Powszechny Królestwa Bożego za to, że „w kosztownych gmachach obiecuje biednym, prostym ludziom, że z pomocą Bożą będą mogli szybko osiągnąć dostatek materialny”.

Zmarły niedawno były prymas Brazylii, kard. Eugenio de Araújo Sales zauważał, że nowo powstającym wspólnotom ewangelikalnym brakuje „charakteru kościelnego”. - Często zajmują się one bardziej prawami człowieka, którymi ja się również zajmuję, niż prawem Bożym. Ich praca duszpasterska stała się pracą socjalną. Natomiast praca socjalna powinna wypływać z pracy duszpasterskiej, z wiary, bo wtedy jest autentyczna - tłumaczył w rozmowie z KAI.

Symptomatyczny jest przypadek założonego w 2000 r. „Kościoła” Bola de Neve (Kula Śniegu), który - pozbawiony teologii i ustalonej liturgii - zajmuje się głównie propagowaniem pracy (jako „kuli śniegu” toczącej się w kierunku poprawy sytuacji życiowej), a także surfingu i jazdy na deskorolce. To właśnie wizerunek deski surfingowej a nie krzyż Chrystusa widnieje na frontonach jego „świątyń”. Jednocześnie - tak jak w przypadku większości wspólnot ewangelikalnych - nacisk kładzie się tam na rygorystyczne przestrzeganie zasad moralnych: czystości przedmałżeńskiej, zakazu używania narkotyków, picia alkoholu itp.

Charyzmatyczna odpowiedź

Aby przeciwdziałać odchodzeniu katolików do innych wspólnot i sekt, Kościół zaczął posługiwać się niektórymi metodami „nowych protestantów”. Postanowił przede wszystkim wzmocnić swoją obecność w środkach przekazu, tworząc np. dodatkowe radiostacje lokalne, w nadziei, że ewangelizacyjna działalność katolickich mediów zahamuje odpływ wiernych.

Ponieważ wspólnoty pozyskujące katolików często mają charakter grup charyzmatycznych, odpowiedzią na ich działania jest rozwój Odnowy w Duchu Świętym w Kościele katolickim. O ile 30 lat temu było 20 tys. takich grup modlitewnych skupiających prawie 4 mln członków, wśród których 70 proc. stanowiły kobiety, to obecnie liczbę katolickich charyzmatyków szacuje się na 13 mln. W niedalekiej przyszłości katoliccy charyzmatycy zapewne zdominują Kościół w Brazylii. Badania przeprowadzone w tamtejszych seminariach duchownych wykazały, że klerykom są o wiele bliżsi charyzmatycy niż bardzo popularna w drugiej połowie XX w. teologia wyzwolenia. Tak jak w charyzmatycznych wspólnotach protestanckich, na spotkaniach katolickich charyzmatyków dokonują się uzdrowienia chorych, podobnie też wygląda ich modlitwa, posługują się oni również najnowszymi zdobyczami techniki w ewangelizacji - „opanowali” większość katolickich rozgłośni radiowych w kraju.

Jednym z głównych przedstawicieli nowego sposobu działania Kościoła, a zarazem najbardziej popularnym duchownym w Brazylii jest 46-letni ks. Marcelo Rossi. Od połowy lat 90. przyciąga on tłumy dzięki Mszom św., których częścią są radosne śpiewy. Zawsze jednak kończą się one adoracją i błogosławieństwem Najświętszym Sakramentem, który jest niesiony pomiędzy wiernymi. Płyty kompaktowe, nagrane podczas takich liturgii rozchodzą się w wielomilionowych nakładach. Ukazało się ich już 29, nie licząc 11 solowych albumów studyjnych kapłana. Śpiewający duchowny chce w ten sposób dotrzeć z przesłaniem Ewangelii do jak największej liczby osób. Za cel postawił sobie bowiem przyciągnięcie katolików do kościołów. Zasłynął z wielkiej gorliwości i entuzjazmu, z jakim głosi słowo Boże. Charyzma ks. Rossiego jest tak wielka, że ludzie przybywają z bardzo daleka do zbudowanego przez niego wielkiego Sanktuarium Różańca Bizantyjskiego w Santo Amaro na przedmieściach Sao Paulo. Ks. Marcelo zachęca wiernych, aby często odmawiali ten różaniec, oparty na wielokrotnym powtarzaniu tzw. modlitwy Jezusowej. Proponuje modlitwę krótką, trwającą około 3 minut, gdyż - jak sam mówi - jest „człowiekiem swojej epoki, który nie ma czasu”.

Przystojnym kapłanem bardzo szybko zainteresowały się media. Dzięki nim Brazylijczycy, przyzwyczajeni do tego typu manifestacji religijnych w programach radiowych i telewizyjnych protestantów, odkryli, że także liturgia katolicka może być radosna. Na okładkach kolorowych pism zaczęły pojawiać się fotografie młodego kapłana, a w kioskach można było kupić plakaty z jego podobizną. Dzisiaj ks. Rossi codziennie prowadzi audycję w ogólnokrajowym radiu Globo. Katolicka telewizja Rede Vida cztery razy w ciągu dnia transmituje jego „różaniec bizantyjski”, a w soboty Mszę. Z kolei telewizja Globo nadaje Mszę niedzielną. - Gdyby dzisiaj Jezus był tu z nami, występowałby w każdym kanale telewizyjnym, głosząc słowo Boże. Środki masowego przekazu są opium dla ludzi. Żyjemy w świecie medialnym, dlatego Kościół koniecznie musi wejść w ten świat, gdyż poprzez mass media może dotrzeć ze słowem Bożym do tych, którzy niestety sami nie przyjdą do kościoła - tłumaczył ks. Rossi w rozmowie z KAI w 2007 r.

Podobnie uważa ks. Jonas Abib ze wspólnoty Cançao Nova (Nowa Pieśń). Zajmuje się ona ewangelizacją za pośrednictwem środków przekazu: telewizji, radia, Internetu, książek, płyt, filmów. Radio Cançao Nova rozpoczęło swoją działalność w 1980 r., a dziewięć lat później rozpoczęła nadawanie stacja telewizyjna. Odgrywają one wielką rolę w propagowaniu nauczania Kościoła, w tym obrony życia nienarodzonych i sprzeciwu wobec „małżeństw” homoseksualnych.

Brazylijskie nowe wspólnoty, wyrosłe z Odnowy w Duchu Świętym, stają się coraz bardziej znane zagranicą. W Polsce obecne jest np. Przymierze Miłosierdzia, założone w 2000 r. przez księży: Enrique Porcu i Antonello Cadeddu oraz misjonarkę świecką Marię Paulę. Obaj duchowni-ewangelizatorzy często głoszą rekolekcje dla młodych katolików w naszym kraju.

Wspólnoty podstawowe

W Brazylii pracuje zaledwie 20 tys. księży diecezjalnych i zakonnych, co daje średnio 1 księdza na 10 tys. mieszkańców. Oznacza to, że kraj ten ma najmniejszą liczbę kapłanów na świecie w stosunku do liczby ludności. Np. we Włoszech 1 ksiądz przypada na niewiele ponad 1000 mieszkańców, a w Polsce na 1250. Aby osiągnąć te same proporcje, Brazylia musiałaby mieć niemal 10 razy więcej duchownych! - Pastorzy protestanccy, których w Brazylii jest więcej niż księży katolickich, mają stosunkowo mniej wiernych, co ułatwia im kontakt z nimi - tłumaczył KAI kard. Sales.

Wprawdzie w ostatnich latach wzrasta tam liczba kandydatów do kapłaństwa (obecnie jest ich prawie 9 tys.), jednak spora część księży jest „importowana” z zagranicy, w tym także z Polski. Znad Wisły wywodzi się nawet pięciu tamtejszych biskupów (Romuald Kujawski, Marek Piątek, Czesław Stanula, Jan Wilk, Edward Zielski), a kilku innych, urodzonych w Brazylii, ma polskie korzenie.

Siłą rzeczy ogromną rolę w życiu Kościoła w Brazylii odgrywają świeccy. Tworzą oni tzw. kościelne wspólnoty podstawowe, skupiające kilkudziesięcioosobowe grupy osób dobranych według wieku, środowisk społecznych i zawodowych, miejsca zamieszkania itp. Stanowią one żywe cząstki parafii, która dzięki temu naprawdę staje się wspólnotą wspólnot. Ich członkowie spotykają się na modlitwie, czytaniu Pisma Świętego, katechezie, by dzielić się swoimi problemami. Pojedynczy chrześcijanin przeżywa w nich autentyczne doświadczenie wspólnoty, dzięki czemu czuje się aktywnym uczestnikiem życia kościelnego. W całej Brazylii jest co najmniej 70 tys. wspólnot podstawowych. W powszechnej ocenie bardzo dobrze zdają one egzamin jako ośrodki formacji chrześcijańskiej i oddziaływania misyjnego.

Teologia wyzwolenia

Ważną rolę w życiu Kościoła w Brazylii, począwszy od lat 60. XX w., zaczęła odgrywać teologia wyzwolenia. Wśród jej głównych przedstawicieli byli także Brazylijczycy, w tym najbardziej znany o. Leonardo Boff. Trafiła tu ona na podatny grunt, gdyż - jak mówił kiedyś kard. Aloisio Lorscheider z Fortalezy - trudno sobie nawet wyobrazić, w jak ciężkich warunkach żyje wielu mieszkańców tego olbrzymiego kraju.

Jeden z twórców tego nurtu teologii, o. Gustavo Gutierrez tłumaczy, że wychodzi ona od stwierdzenia, że ubóstwo stanowi wyzwanie dla sumienia chrześcijan. Ubóstwo nigdy nie jest rzeczą dobrą, ponieważ powoduje destrukcję osoby i społeczeństwa. Dlatego zasadniczą sprawą dla teologii wyzwolenia jest opcja preferencyjna na rzecz ubogich. Nie jest ona przejawem kontekstualnego, latynoamerykańskiego zakorzenienia teologii, nie przynależy wyłącznie do niej, gdyż pochodzi wprost z Biblii, należy więc do całego chrześcijaństwa.

Zastanawiając się nad przyczynami ubóstwa, peruwiański teolog zaprzecza, jakoby było ono fatalizmem. Istnieją bowiem konkretne ekonomiczne, polityczne i kulturowe przyczyny ubóstwa, a to oznacza, że jego sprawcą jest człowiek. Jest ono rezultatem złej organizacji społeczeństwa. Dlatego trzeba odwoływać się do analiz społecznych tego zjawiska - socjologicznych, ekonomicznych, antropologicznych.

Jednak odsłaniając przyczyny ubóstwa i wskazując odpowiedzialnych za jego trwanie, niektórzy teologowie wyzwolenia zaczęli odwoływać się do marksistowskiej teorii walki klas, co doprowadziło ich do usprawiedliwiania zmiany stosunków społecznych przemocą. Właśnie stąd wzięły się trudności w akceptacji teologii wyzwolenia przez Kościół, których wyrazem była instrukcja Kongregacji Nauki Wiary z 1984 r.

Według o. Gutierreza, nieporozumienia te należą już do przeszłości. Teologia wyzwolenia nadal istnieje, ale obecnie głównym wyzwaniem dla niej jest globalizacja, gdyż to za jej przyczyną niemała część ludzkości nie jest już potrzebna do tego, by gospodarka funkcjonowała prawidłowo.

Opcja preferencyjna na rzecz ubogich oznacza, że jest się przeciwko przyczynom ubóstwa. Lecz jak je zlikwidować bez odwołania się do polityki i ekonomii? Nie wystarczy tu działalność duszpasterska. Kluczem do rozwiązania problemu jest - zdaniem ojca teologii wyzwolenia - odnalezienie etycznego wymiaru ekonomii.

Zaangażowanie społeczne

Typowo brazylijską inicjatywą, związaną z dramatyczną sytuacją społeczną w tym kraju, jest powstałe w 1983 r. Duszpasterstwo Dzieci. Działa ono w ramach Konferencji Biskupów Katolickich Brazylii. Jest najważniejszą organizacją pozarządową w tym kraju, zajmującą się działalnością charytatywną. Związanych jest z nim co najmniej 260 tys. wolontariuszy, którzy każdego miesiąca obejmują opieką około 1,8 mln dzieci poniżej szóstego roku życia i 94 tys. kobiet ciężarnych żyjących w najtrudniejszych warunkach bytowych w ponad 4 tys. miejscowości.

Duszpasterstwo ma na swym koncie szereg osiągnięć, przede wszystkim w zakresie zmniejszenia o 50 proc. śmiertelności noworodków oraz w dziedzinie propagowania medycyny ludowej wśród najuboższych rodzin. Oprócz ewangelizowania swoich podopiecznych, wolontariusze uczą kobiety, jak mają postępować ze swymi dziećmi oraz uświadamiają ubogim matkom konieczność właściwego odżywiania i utrzymywania odpowiedniej wagi noworodka. Szczególnie propagują karmienie piersią przynajmniej przez pierwszy rok życia dziecka. Tam, gdzie Duszpasterstwo Dzieci prowadzi swoją działalność, na tysiąc urodzeń przypada 13 zgonów wśród noworodków wobec średniej brazylijskiej, która wynosi 34.

Ponadto wolontariusze działają na rzecz zmniejszenia analfabetyzmu wśród młodzieży i dorosłych, gdyż stwierdzono zależność między wysokim wskaźnikiem tego zjawiska a wysoką śmiertelnością niemowląt. Działalność Duszpasterstwa cieszy się coraz większym uznaniem w całym społeczeństwie, korzysta też ze wparcia i pomocy finansowej UNICEF. Władze państwowe Brazylii kilkakrotnie już zgłaszały Duszpasterstwo Dzieci do Pokojowej Nagrody Nobla.

Od 1975 r. Krajowa Konferencja Biskupów Brazylii ma Komisję Duszpasterstwa Ziemi. Wyniki jej działań są bardzo wymowne: w ostatnich latach prawie 10 tys. osób zostało wyzwolonych z zależności od obszarników, którzy traktowali ich jak niewolników, nie płacąc pensji, nie dając wyżywienia i zmuszając do życia w nędznych lepiankach, pozbawionych wszelkich wygód. Za swoją działalność Komisja otrzymała w 2003 r. Nagrodę Praw Człowieka ONZ w kategorii „Wykorzenianie pracy niewolniczej”.

W Brazylii jest kilka milionów rolniczych rodzin bez własnej ziemi. Jednocześnie 182 mln ha gruntów, znajdujących się w rękach wielkich latyfundystów, leży odłogiem. Dysponują oni 88 proc. ziemi uprawnej. 75 największych majątków ziemskich w Brazylii obejmuje 24 mln ha, natomiast do najbiedniejszych chłopów należy tylko 1 proc. ziemi rolniczej. Nie mając z czego utrzymać swoich rodzin, tracą oni cierpliwość i zajmują nieuprawiane tereny. Bywają potem terroryzowani przez właścicieli, a co roku kilkudziesięciu jest zabijanych przez płatnych morderców albo prywatne milicje latyfundystów.

Komisja Duszpasterstwa Ziemi wspiera Ruch Pracowników Rolnych bez Ziemi. Co pewien czas organizuje on wielosetkilometrowe marsze, żądając reformy rolnej. Parafie zapewniają ich uczestnikom nocleg i wyżywienie. W 1997 r. działania rolników publicznie poparł cieszący się wielkim autorytetem kard. Paulo Arns, ówczesny metropolita Sao Paulo, który oświadczył, że „zajmowanie posiadłości ziemskich przez bezrolnych jest legalne, jeśli ziemie te nie są uprawiane”. Dodał, że „reforma rolna spóźniona jest o pięćset lat, dlatego Brazylia nie może już dłużej czekać” i zapewnił, że Kościół jest po stronie bezrolnych.

Kościół nie tylko od lat domaga się od rządu przeprowadzenia obiecywanej reformy rolnej. W kwietniu 1997 r. Konferencja Biskupów Brazylii zdecydowała o przeznaczeniu dla bezrolnych 76 tys. z 253,7 tys. ha ziemi należącej do Kościoła.

Od pół wieku w Wielkim Poście przeprowadzana jest Kampania Braterstwa. Ma ona na celu budzenie solidarności w dziedzinie, która - zdaniem biskupów - winna stać się celem szczególnej troski wszystkich Brazylijczyków. Może nim być: publiczna służba zdrowia, ochrona lasów Amazonii, dostępność do wody pitnej, sytuacja więźniów itp. Co roku przesłanie na rozpoczęcie Kampanii przekazuje papież.

Agendy episkopatu ujawniają także przypadki przemocy wobec plemion indiańskich i rabunkowej gospodarki zasobami naturalnymi. Jednak za swe zaangażowanie w obronę praw człowieka Kościół płaci cenę krwi. W ciągu kilku ostatnich lat zginęło kilkanaście osób: księży, zakonnic i świeckich. Sprawcy tych zabójstw rzadko stają przed sądem. Kilka lat temu trzej brazylijscy biskupi znaleźli się na liście osób, którym za społeczne zaangażowanie grożono śmiercią.

Misja kontynentalna

W 2007 r. Benedykt XVI otworzył w narodowym sanktuarium maryjnym w Aparecidzie V Konferencję Ogólną Episkopatu Ameryki Łacińskiej i Karaibów. Głównym redaktorem jej końcowego dokumentu, który wyznaczył drogę, jaką ma kroczyć Kościół katolicki na tym kontynencie w najbliższych dziesięcioleciach, był argentyński kardynał Jorge Mario Bergoglio. - Duch Święty inspiruje wszystkich ochrzczonych do budowania Kościoła misyjnego, zmieniającego oblicze Ameryki Łacińskiej - mówił wówczas dzisiejszy papież Franciszek.

Wraz z publikacją Dokumentu rozpoczęła się w Ameryce Łacińskiej wielka misja kontynentalna, oznaczająca wznowienie dzieła ewangelizacyjnego Kościoła. Ta „druga ewangelizacja” ma przynieść „nową wiosnę Kościoła” - zmienić rzeczywistość tak, aby „królestwo Boże i jego wartości dotykały życia ludzkiego i prowadziły do ostatecznej szczęśliwości”. - Jesteśmy atakowani przez sekty. Jednak problemem nie są sekty, problemem jest stan naszej wiary - precyzował ks. David Gutiérrez z Latynoamerykańskiej Rady Biskupiej (CELAM).

Wspomniany kard. Hummes zachęcał do ewangelizacji przez wizyty w domach. - W naszych parafiach często jest 50 tys. ochrzczonych, ale tylko tysiąc lub dwa z nich uczestniczy w życiu Kościoła. Nie możemy się pogodzić z tym faktem - zachęcał brazylijski purpurat. Według niego, parafia ma przewodzić wszelkiej pracy misyjnej i to ona winna szukać osób ochrzczonych, które nie uczestniczą w aktywnym życiu Kościoła lub z niego odeszli. Jednak misjonarz, który wychodzi z parafii, aby odwiedzić rodzinę w jej domu, musi najpierw wysłuchać ludzi, ich problemów, radości, planów. Dopiero znając je może dostrzec pole do ewangelizacji.

- Jeśli cała Ameryka Łacińska wyjdzie na ulice ze swych domów, aby ewangelizować wszystkie dziedziny życia, na całym kontynencie ujrzymy wielkie owoce tej akcji. Jeśli każdy odkryje u siebie ducha misyjnego, okaże się, że dysponujemy wielką siłą w Kościele i będziemy w stanie ewangelizować naszą część świata - przekonuje abp Orlando Brandes z brazylijskiej Londriny.

Można oczekiwać, że brazylijska wizyta pierwszego papieża z Ameryki Łacińskiej, który sam nieustannie wychodzi ludziom na spotkanie, przyczyni się do nadania misji kontynentalnej nowego impulsu.

Tagi:
Brazylia Franciszek

Reklama

Franciszek u św. Marty: w centrum posługi kościelnej jest dar Boży

2019-09-19 12:39

st (KAI) / Watykan

Na konieczność postrzegania posługi święceń w Kościele przede wszystkim jako bezinteresownego daru Boga zwrócił uwagę Ojciec Święty podczas porannej Eucharystii w Domu Świętej Marty. Przestrzegł przed postrzeganiem kapłaństwa czy biskupstwa jako swego rodzaju zajęcia czy funkcji, i zauważył, że z braku kontemplacji tego daru Bożego rodzą się wszystkie znane nam odstępstwa i wypaczenia posługi święceń.

Grzegorz Gałązka

Dzisiejszą poranną Mszę św. koncelebrowało wraz z Franciszkiem wielu biskupów i kapłanów, a papież przypomniał, że 25 rocznicę sakry biskupiej obchodzi kardynał Edoardo Menichelli, emerytowany arcybiskup Ankony, który za niespełna miesiąc ukończy 80 lat. Ojciec Święty nawiązał do pierwszego czytania dzisiejszej liturgii (1 Tm 4,12-16), gdzie Apostoł zachęca Tymoteusza: „Nie zaniedbuj w sobie charyzmatu, który został ci dany”.

„To nie jest umowa o pracę: «Muszę zrobić», - czynienie jest na drugim planie. Muszę przyjąć ten dar i strzec go jako dar, a stamtąd wszystko wypływa, kontemplując dar. Kiedy o tym zapominamy, przywłaszczamy sobie dar i przekształcamy go w funkcję, zatracamy istotę posługi, tracimy spojrzenie Jezusa, który spojrzał na każdego z nas i powiedział: «Pójdź za mną», zatraca się bezinteresowność” – stwierdził Franciszek.

Papież przestrzegł przed niebezpieczeństwem skoncentrowania posługi na sobie samych. „Z tego braku kontemplacji daru, posługi jako daru, wypływają wszystkie te odstępstwa, jakie znamy, od najbardziej okropnych, tych najbardziej straszliwych, do tych bardziej codziennych, które sprawiają, że naszą posługę koncentrujemy na sobie, a nie na wdzięczności za dar oraz na miłości do Tego, który obdarzył nas tym darem, darem posługi” – zauważył Ojciec Święty.

Franciszek przypomniał, że jak mówi Apostoł dar „został ci dany za sprawą proroctwa i przez włożenie rąk kolegium prezbiterów”, a dotyczy to nie tylko biskupów, ale także prezbiterów. Podkreślił także znaczenie kontemplacji posługi jako daru, a nie funkcji. - Czyńmy tyle, ile możemy z dobrą wolą, inteligencją, a nawet z przebiegłością, ale zawsze, aby strzec tego daru – zachęcił papież.

Ojciec Święty przyznał, że zapominanie o centralnym znaczeniu daru, jest rzeczą ludzką i przypomniał przykład faryzeusza, który w dzisiejszym fragmencie Ewangelii św. Łukasza (Łk 7,36-50) przyjmuje Jezusa w swoim domu, zaniedbując wiele zasad gościnności. Jezus wskazuje natomiast kobietę, która daje wszystko, o czym zapomniał gospodarz: wodę do obmycia nóg, pocałunek powitalny i namaszczenie głowy olejkiem. Papież zauważył, że ten zapewne dobry człowiek zapomniał o darze uprzejmości.

„To prawda, my kapłani mamy rzeczy do wypełnienia, a pierwszym zadaniem jest głoszenie Ewangelii, ale trzeba strzec tego co stanowi centrum, źródło, z którego wypływa ta misja, co jest właśnie darem, który darmo otrzymaliśmy od Pana” – powiedział Franciszek.

Na zakończenie swej homilii Ojciec Święty zachęcił do modlitwy i proszenia Boga, aby „pomógł nam strzec daru, widzieć naszą posługę przede wszystkim jako dar, a następnie służbę”, aby go nie zniszczyć „i nie stawać się szafarzami - przedsiębiorcami, biznesmenami”, czy wielu rzeczy, które oddalają od kontemplacji daru i Pana, który „dał nam dar posługi”. O tę łaskę papież modlił się dla wszystkich, a zwłaszcza tych, którzy obchodzą 25. rocznicę święceń.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dzień ze św. ojcem Pio w kinie!

2019-09-20 14:46

Materiał prasowy

23 września w kościele przypada wspomnienie św. Ojca Pio. Ten dzień jest wyjątkowy dla czcicieli jednego z napopularniejszych świętych w Polsce. Popularność świetego z Pietrelciny w Polsce jest fenomenem na skalę światową.

Materiał prasowy

Zapraszamy na specjalny seans z udziałem reżysera Jose Mario Zavali 23 września 2019 r., godz. 17:00 i 19:00. Seans odbędzie się w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie – Łagiewnikach (ul. Siostry Faustyny 3, Kraków, Aula Jana Pawła II)

Weź udział w dniu Dniu św. Ojca Pio w kinie!

Na film zaprasza reżyser „Tajemnicy ojca Pio” Jose Maria Zavala.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dziękczynienie za 95 lat istnienia Lasów Państwowych

2019-09-21 14:23

BPJG

Ok. 6 tys. pielgrzymów uczestniczy w 23. Pielgrzymce Leśników, odbywającej się w sobotę, 21 września na Jasnej Górze. Na doroczna modlitwę pod hasłem: „Lasy Państwowe od 95 lat wiernie z narodem” przybyli pracownicy leśnictwa, zakładów usług leśnych, przemysłu drzewnego, parków narodowych, wyższych i średnich szkół leśnych, przedstawiciele ruchów ekologicznych oraz przedstawiciele organizacji pozarządowych. Wraz z nimi przybyli: minister środowiska Henryk Kowalczyk i dyrektor generalny Lasów Państwowych Andrzej Konieczny.

©/BPJG Krzysztof Świertok

„Ja przede wszystkim pragnę podziękować Pani Jasnogórskiej, Bogu, za rok, który był w leśnictwie, za mój nadzór nad leśnikami, za to, że leśnicy pełnią taką ważną misję, misję społeczną ochrony przyrody, misję gospodarczą - mówi o intencjach minister Henryk Kowalczyk - Myślę, że na to zaufanie, którym leśnicy są obdarzeni przez społeczność, w pełni zasługują. To niezwykle ważna misja, ważna funkcja. Na dalsze lata będziemy dzisiaj wszyscy wspólnie prosić o Boże błogosławieństwo dla Lasów Państwowych i wszystkich związanych z gospodarką leśną, aby model polskiego leśnictwa, który jest, nie był nigdy zagrożony, ale też żeby leśnicy mogli spokojnie pracować, mimo czasami różnych niesprawiedliwych ataków ze strony organizacji pozarządowych i innych jednostek. Ja ufam leśnikom, wierzę w ich mądrość, wiedzę, stuletnie doświadczenie i sądzę, że będą dalej skutecznie chronić polską przyrodę i dbać o polskie lasy”.

„Najbardziej Polacy są dumni z takiej racjonalnej, bardzo przemyślanej gospodarki leśnej, która z jednej strony zapewnia surowiec dla przemysłu meblarskiego, z drugiej też umożliwia mieszkańcom swobodny dostęp do lasu i korzystanie z jego dobrodziejstw jak grzyby, jagody, ale przede wszystkim rekreacja, która jest w obecnym czasie niezwykle istotna. Do lasu się idzie po wypoczynek, po relaks, po wytchnienie, na kontemplację, więc myślę, że to też jest ważna misja, nie mniej ważna niż ochrona przyrody. Lasy potrafią łączyć te wszystkie funkcje, wszystko realizując z własnych środków finansowych, co jest niezwykle istotne, nie otrzymują dotacji budżetowej. Ten model polskiego leśnictwa jest godny naśladowania i myślę, że wiele państw europejskich patrzy na nasz model i uznaje go za wzorzec” - podkreśla minister środowiska.

„Przybywają tu leśnicy z terenu całej Polski, a mamy 470 jednostek organizacyjnych w kraju - mówi Andrzej Konieczny, dyrektor generalny Lasów Państwowych - Mamy za co dziękować, przede wszystkim za to, że w tym roku obchodzimy jubileusz 95-lecia Polskich Lasów Państwowych. To odradzająca się Polska w 1924 roku, uchwałą Rady Ministrów, pod kierunkiem wówczas premiera Grabskiego, podjęła uchwałę o powołaniu Polskich Lasów Państwowych. W ten sposób od 95 lat istniejemy i funkcjonujemy w Polsce, służymy całemu społeczeństwu. Co jest ważne, lasy przeszły bardzo wiele ciężkich, trudnych sytuacji i od II Wojny Światowej zaczęły się tak naprawdę rozwijać, bo od tego czasu przybyło 50% lasów w Polsce, jest to powierzchnia 2,5 miliona hektarów i tych lasów cały czas przybywa. Za to dziękujemy, że przetrwaliśmy, że obchodzimy ten jubileusz i prosimy naszą Patronkę, aby nas dalej prowadziła na kolejne lata Polskich Lasów Państwowych, w służbie lasom i ludziom”.

Przed Mszą św. list do uczestników pielgrzymki od prezydenta RP Andrzeja Dudy odczytał Paweł Sałek, doradca prezydenta ds. ochrony środowiska i polityki klimatycznej. „Pragnę wyrazić moją wdzięczność wszystkim pracownikom Lasów Państwowych za trud, jaki wkładają państwo w zachowanie polskich lasów - pisał prezydent RP - 95 lat państwowej gospodarki leniej w Polsce, upewnia nas w przekonaniu, że las jako dobro wspólne, powinien podlegać szczególniej ochronie Państwa i pozostać jego własnością. Lasy mają dla Polski znaczenie strategiczne, są ostoją bioróżnorodności, zielonymi płucami i rezerwuarem wód gruntowych. Gospodarka leśna musi być przemyślana, spójna i długofalowa, a gwarancją tego są Lasy Państwowe”. Prezydent podziękował m.in. za wspólne akcje „Sadzimy” i „Sprzątamy”, ponieważ „przypominają one, że o las możemy i powinniśmy dbać wszyscy”.

Słowa pozdrowienia od premiera RP Mateusza Morawieckiego odczytał Szymon Giżyński, wiceminister rolnictwa. „Polscy leśnicy gospodarują i dbają o powierzone im obszary z troską o środowisko i przekazanie naszego przyrodniczego dziedzictwa następnym pokoleniom - pisze do leśników premier Morawiecki - Wiem, że udział w pielgrzymce jest wyrazem osobistego zaangażowania w pielęgnowanie dziedzictwa naszej Ojczyzny, wyrosłej na chrześcijańskich fundamentach. Polscy leśnicy od lat udają się na Jasną Górę, by polecać ważne sprawy opiece Matki Boskiej Częstochowskiej. Wszystkim uczestnikom życzę, by doświadczenie wspólnej pielgrzymki przyniosło nowe siły w codziennej służbie na rzecz naszych obywateli”.

Przemówienia wygłosili również: minister środowiska Henryk Kowalczyk i Andrzej Konieczny, dyrektor generalny Lasów Państwowych.

Eucharystii o godz. 11.00 na Szczycie przewodniczył i homilię wygłosił abp Wacław Depo, metropolita częstochowski. W koncelebrze udział wzięli: bp Tadeusz Lityński, delegat KEP ds. Duszpasterstwa Pracowników Leśnictwa, Gospodarki Wodnej i Ochrony Środowiska oraz regionalni duszpasterze. W imieniu ojców i braci paulinów słowa pozdrowienia wygłosił o. Mieczysław Polak, podprzeor Jasnej Góry.

„Gromadzimy się dzisiaj na Jasnej Górze, aby na wzór Maryi, czuwać nad naszą wiernością Chrystusowi, Kościołowi i Ojczyźnie - mówił w homilii abp Wacław Depo - Ta wierność, jako zadanie trudnej i odpowiedzialnej pracy, została wpisana w hasło waszej pielgrzymki ‘Wiernie z Narodem’. Jednocześnie dziękujemy Bogu za dar odzyskania utraconej wolności przeszło sto lat temu, w tym również za dar istnienia, piękno i dobroczynny charakter polskich lasów. Ten dar jest konstruktywny także w dziedzinie duchowej, czego dowodem jest wasze pielgrzymowanie, już po raz 23. na Jasną Górę”.

„Wy zawsze, pielgrzymując, idziecie ku lepszej przyszłości, za którą dzisiaj już bierzecie odpowiedzialność. Ta wasza pielgrzymka, wspólnoty ludzi w zielonych mundurach, jest świadectwem nadziei, która ożywia dusze i serca ludzkie, i życiu naszemu przywraca pełny wymiar, i sens bytowania i pracy” - mówił do leśników abp Depo.

W czasie Eucharystii Akt Zawierzenia odczytał dyrektor generalny Lasów Państwowych Andrzej Konieczny. Na zakończenie Mszy św. słowa podziękowania wygłosił bp Tadeusz Lityński.

Oprawę muzyczną przygotowali: Zespół Reprezentacyjny Sygnalistów Myśliwskich Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Katowicach oraz Orkiestra Reprezentacyjna Lasów Państwowych przy Technikum Leśnym w Tucholi.

o. Stanisław Tomoń

BPJG/ sm

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem