Reklama

Płock: Letni Festiwal Muzyczny w 250. rocznicę urodzin Beethovena

Symfonia „Eroica” Ludwiga von Beethovena i utwory Krzysztofa Penedreckiego na orkiestrę smyczkową znalazły się w programie XXII Letniego Festiwalu Muzycznego w Płocku, w 250. rocznicę urodzin niemieckiego kompozytora.

2020-07-08 08:23

[ TEMATY ]

festiwal

rocznica

urodziny

Beethoven

BOŻENA SZTAJNER

Słuchacze festiwalowych koncertów katedrze musieli jednak dostosować się do ograniczeń sanitarnych.

W ramach XXII Letniego Festiwalu Muzycznego odbyły się cztery koncerty: w katedrze katolickiej, katedrze mariawickiej, Muzeum Mazowieckim i Auli im. Kajetana Morykoniego w LO. im. Marsz. St. Małachowskiego. Najpierw w bazylice katedralnej muzycy i słuchacze uczcili 250. rocznicę urodzin Ludwiga von Beethovena.

W murach zabytkowej świątyni pod dyrekcją Adama Banaszaka Płocka Orkiestra Symfoniczna wykonała Uwerturę „Egmont” op. 84 oraz III Symfonię Es-dur op. 55 „Eroica”. Przypomniano też „Trzy utwory w dawnym stylu na orkiestrę smyczkową” zmarłego w marcu Krzysztofa Pendereckiego, znane z filmu „Rękopis znaleziony w Saragossie” W.J. Hasa.

Reklama

W kolejnych dniach płocczanie i turyści mieli okazję wysłuchać m.in. „Psalmów” Mikołaja Gomółki, angielskich i włoskich madrygałów, a także utworów muzyki klasycznej (Antonio Vivaldi, W.A. Mozart, Antonín Dvořák), współczesnej (Grażyna Bacewicz, Adam Walaciński), filmowej i teatralnej. W gronie wykonawców znaleźli się m.in. zespół Malawski Trio i sekstet wokalny Affabre.

Ze względu na pandemię warunkami uczestnictwa w koncertach były: obowiązek zakrywania ust i nosa, dezynfekcja rąk oraz wypełnienie oświadczenia o stanie zdrowia.

Letni Festiwal Muzyczny jest przedsięwzięciem Płockiej Orkiestry Symfonicznej im. Witolda Lutosławskiego w Płocku. Odbywa się w czasie wakacji, z udziałem płocczan i turystów. Zainicjowana w 1999 r. impreza pozwala zaprezentować różnorodne dzieła muzyczne.
W ramach corocznego festiwalu odbywają się koncerty symfoniczne, oratoryjne, prezentowana jest muzyka jazzowa i popularna, zazwyczaj w zabytkowych świątyniach i innych ważnych obiektach w mieście.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Warszawa: od lipca międzynarodowy festiwal muzyki organowej w katedrze

[ TEMATY ]

festiwal

Warszawa

organy

archikatedra warszawska

Aw58/Wikipedia

Warszawa, bazylika archikatedralna św. Jana Chrzciciela, organy

Międzynarodowy Festiwal Muzyki Organowej „ORGANY ARCHIKATEDRY” zaliczany jest do najpoważniejszych warszawskich festiwali i najpoważniejszych festiwali organowych w Europie. Powstał w 1994 r. z inicjatywy polskiego organisty Przemysława Kapituły, który jest kierownikiem artystycznym festiwalu. Koncerty festiwalowe odbywają się każdego roku przez trzy letnie miesiące (lipiec, sierpień, wrzesień) w kolejne niedziele o godz. 16.00 w Archikatedrze św. Jana (ul. Świętojańska 8).

Festiwal rozpocznie się 5 lipca w archikatedrze św. Jana w Warszawie.
Podczas 12 koncertów usłyszymy czołówkę wybitnych muzyków z całej Europy (m.in. Włochy, Niemcy, Andora, Szwajcaria). Cały cykl potrwa do 20 września.

Międzynarodowy Festiwal Muzyki Organowej „ORGANY ARCHIKATEDRY” każdego roku gości doskonałych organistów-wirtuozów z całego niemal świata, którzy zapewniają bardzo wysoki poziom artystyczny przedsięwzięcia. Występowali w warszawskiej świątyni organiści najważniejszych katedr europejskich, znakomici profesorowie uczelni europejskich, laureaci międzynarodowych konkursów organowych, wielkie indywidualności, wspaniali improwizatorzy, prezentując repertuar przez siebie zaproponowany. Polscy organiści (P. Kapituła i J. Erdman) eksponowali twórczość polskich kompozytorów: Mieczysława Surzyńskiego i Feliksa Nowowiejskiego. Festiwal cieszy się bardzo wysoką frekwencją świadcząca o renesansie muzyki organowej we współczesnej Europie.

Festiwal jest tworem niemalże idealnym, ponieważ łączy prezentacje określonego gatunku sztuki z bardzo wysokim odbiorem społecznym. Jest bardzo lubiany przez słuchaczy, w każdym koncercie uczestniczy średnio ok. 500 osób. Dzięki dużemu zasięgowi imprezy skutecznie promowana jest twórczość kompozytorów polskich: M. Surzyńskiego, F. Nowowiejskiego i A. Freyera. Festiwal „ORGANY ARCHIKATEDRY” jest ważnym elementem warszawskiego życia kulturalnego i jest jedną z głównych letnich wizytówek stolicy. Festiwal organizuje Fundacja „Festiwal Muzyki Sakralnej”.

Archikatedra warszawska jest jednym z najważniejszych miejsc kultury i tradycji narodowej Polski. Jest również wręcz wymarzonym miejscem do prezentacji muzyki organowej. Na odbiór interpretacji muzycznych składają się tu wrażenia wynikłe z piękna i potęgi brzmienia nowoczesnych organów oraz atmosfery i sacrum świątyni. Na chórze kościoła, jedna z najznakomitszych firm niemieckich – Eule, zbudowała w 1987r. mechaniczne organy. Ten wielki 60-głosowy instrument jest przykładem znakomitego kunsztu organmistrzowskiego. Wyjątkowo trafny projekt instrumentu, jakość wykonania, walory artystyczne i uniwersalność pozwalająca na prezentacje muzyki wszystkich epok, uzasadniają zaliczenie organów do najlepiej rozumianej „ekstraklasy koncertowej”. Archikatedra św.Jana jest znaczącym centrum muzyki sakralnej o zasięgu międzynarodowym.

Usytuowana w sercu Starego Miasta bazylika archikatedralna św. Jana Chrzciciela, której początki sięgają XIV w., jest miejscem skłaniającym do szczególnej refleksji. Świątynia była świadkiem wielu ważnych wydarzeń w dziejach Polski, takich jak zaprzysiężenie Konstytucji 3 Maja czy koronacje królów. W jej podziemiach spoczywają prochy wielu sławnych Polaków m.in.: króla Stanisława Augusta Poniatowskiego, prezydentów RP G. Narutowicza oraz I. Mościckiego, laureata Nagrody Nobla H. Sienkiewicza, pianisty i premiera RP I. J. Paderewskiego. Archikatedra św. Jana jest miejscem niezwykle ważnym dla Warszawy i Polski również ze względu na wkład do kultury muzycznej. Po przeniesieniu stolicy z Krakowa do Warszawy stała się głównym ośrodkiem życia muzycznego w Polsce. Z kościołem związani byli wybitni organiści i kompozytorzy polscy (B. Pękiel, M. Surzyński, S. Moniuszko) tworząc wielką tradycję muzyczną tego miejsca, której kontynuacją i nowoczesnym uzupełnieniem jest festiwal „ORGANY ARCHIKAREDRY”.

CZYTAJ DALEJ

Małżeńska pielgrzymka na Jasną Górę

2020-08-04 12:04

[ TEMATY ]

pielgrzymka

Pielgrzymka 2020

facebook.com

Czy ten rok musi być pielgrzymkowo rokiem straconym? Czy marzenia o kolejnej pielgrzymce musimy odłożyć na co najmniej przyszłe lato? Zapytaliśmy o to Łukasza i Monikę Feniszów – małżeństwo, które w tym roku wyruszyło we wspólną, małżeńską pielgrzymkę ze Śląska na Jasną Górę.

Damian Krawczykowski: Czy potrafilibyście przeżyć wakacje bez pielgrzymki?

Monika i Łukasz Fenisz: Właśnie dlatego, że trudno było nam przyjąć do wiadomości, iż tegoroczna pielgrzymka się nie odbędzie, postanowiliśmy wyruszyć w nieco inną – małżeńską drogę. Od kilkunastu lat co roku pielgrzymujemy do Matki Boskiej Częstochowskiej. Tylko raz nasze wyjście stało pod znakiem zapytania – siedem lat temu w trakcie trwania naszej parafialnej pielgrzymki braliśmy ślub – ale wspólnie zdecydowaliśmy, by wybrać się wtedy z inną parafią. Odpowiadając więc na pytanie: pewnie potrafilibyśmy przeżyć wakacje bez pielgrzymowania, ale po co? (uśmiech)

Kiedy okazało się, że pielgrzymka nie wyruszy, postanowiliśmy iść sami. Ten rok miał być dla nas wyjątkowy, bo oprócz drogi na Jasną Górę czekała nas również droga do Santiago de Compostela. To właśnie Santiago jest naszym ulubionym miejscem po Jasnej Górze. W tym roku ponownie postanowiliśmy pójść najpierw do grobu św. Jakuba, a potem do naszej częstochowskiej Matki. Jako że i te plany musieliśmy zmienić, udało nam się połączyć te dwie drogi w jedną – szlakiem Jakubowym (Camino Jasnogórskie) poszliśmy do Maryi.

Jakie uczucia towarzyszyły Wam podczas pielgrzymowania? Na pewno była to inna pielgrzymka niż ta z tłumem kompanów, ale czy gorsza?

Brakowało nam wspólnego śpiewu, rozmów z całą rzeszą znajomych, z którymi co roku pielgrzymujemy, obecności księdza w drodze, a także transportu, który wiózłby nasze bagaże. Te wszystkie braki nie wpłynęły jednak na to, że pielgrzymka była gorsza. Była po prostu inna. Sami śpiewaliśmy, modliliśmy się, rozmowy, które prowadziliśmy, były… takie nasze, małżeńskie. Bagaż na plecach z kolei jeszcze bardziej dodawał klimatu, który odczuwalibyśmy, będąc w Hiszpanii.

Czy macie jakieś przesłanie dla wiernych, którzy nie mogą uczestniczyć w zorganizowanych pielgrzymkach? Warto podejmować indywidualne inicjatywy? Czy zbliżają one do Boga?

Wielu żałuje, że pielgrzymki w tym roku się nie odbędą. Ale to naprawdę nie musi być stracony czas. Zachęcamy, by zabrać swoich bliskich i wyruszyć w drogę. Wyjście można zaplanować na wiele sposobów (jedna wskazówka: jeśli pójdziecie z cięższym plecakiem, nie planujcie 50 km jednego dnia – to było dość szalone). Mamy w Polsce wiele sanktuariów maryjnych – nie musimy pójść do Częstochowy, bo dla wielu osób może to być niewykonalne. Warto jednak poszukać takiego miejsca w swojej okolicy.

Nie bójcie się wyjść z domu i pielgrzymować. „Tam, u kresu dróg, czeka nas Matka, czeka nas Bóg”. Czekali na nas, czekają i na was.

____________________________________

Tak Łukasz i Monika relacjonują swoją tegoroczną pielgrzymkę na swoich kontakch w mediach społecznościowych:

Miało nie być w tym roku pielgrzymek. Mimo planów, by latem wrócić na portugalsko-hiszpański szlak, a potem – tradycyjnie – pójść halembskim, i my początkowo z nich zrezygnowaliśmy. Zupełnie niepotrzebnie. Chęć zostawienia choć na chwilę codzienności zwyciężyła i po kilku dniach znaleźliśmy się na szlaku.

Małżeńska droga. Piękna. Niezwykle trudna. Jak codzienne wspólne życie :)

Ważne jest dążenie do tego, by ten trud był piękny. Piękny, bo przeżywany razem. Ponad 50 kilometrów pierwszego dnia z kilkukilogramowymi plecakami przeszliśmy z ogromną radością. Mimo fizycznego trudu każdy odcinek wywoływał szerokie uśmiechy na naszych twarzach. Nawet pomimo ponad trzynastogodzinnego marszu.

Drugi dzień obnażył wszystkie nasze słabości. Poniedziałkowy wysiłek uwydatnił największy ból, jakiego doświadczyłam w ciągu kilkunastu pielgrzymek. Dla obojga przejście już o wiele krótszej trasy, bo prawie 35-kilometrowej, było ogromnym wysiłkiem. Nieocenione jest wsparcie drugiego człowieka. Dokładnie tak jak w życiu. Z nim łatwiej. Łatwiej iść, dostrzegać piękno wokół, przechodzić ponad tym, co trudne. Łatwiej się uśmiechać.

Pielgrzymi! (Szczególnie ci halembscy). Wielu żałuje, że nasza pielgrzymka w tym roku się nie odbędzie. Ale to naprawdę nie musi być stracony czas. Zabierzcie swoich bliskich i wyruszcie w drogę. Może nie jesteś gotowy na wędrówkę z całym bagażem, ale przecież można zaplanować to wyjście na wiele sposobów (jedna wskazówka: jeśli pójdziecie z cięższym plecakiem, nie planujcie 50 km jednego dnia – to było dość szalone).

Nie bójcie się jednak wyjść z domu i pielgrzymować. „Tam, u kresu dróg, czeka nas Matka, czeka nas Bóg”. Czekała na nas, którzy – po wędrówce szlakiem Jakubowym – dotarliśmy wykończeni jak nigdy. I wierzcie mi – to Jej spojrzenie miało jeszcze większą wartość niż dotychczas.

CZYTAJ DALEJ

Wieliczka: koronawirus w klasztorze ojców franciszkanów

2020-08-04 20:23

[ TEMATY ]

koronawirus

franciszkanie.pl

"Jeden z naszych ojców przebywa w szpitalu z powodu zarażenia koronawirusem" - piszą na stronie internetowej i w mediach społecznościowych franciszkanie z klasztoru w Wieliczce. Kościół, w którym znajduje się m.in. cudowny obraz Matki Bożej Łaskawej, został zdezynfekowany.

Jeden z zakonników trafił do szpitala, a czterech innych objęto kwarantanną. Bracia objęci kwarantanną mieszkają w odosobnionej części klasztoru, zaś pozostali, którzy pełnią posługę w kościele, mieszkają w Liceum Franciszkańskim z oddzielnym wejściem, kuchnią i refektarzem, i nie mają kontaktu ze współbraćmi objętymi kwarantanną.

Kościół został poddany dezynfekcji. Msze św. i nabożeństwa są sprawowane przez tych kapłanów, którzy byli w ostatnim czasie na urlopie i nie mieli styczności z pozostałymi, przebywającymi do tej pory w klasztorze.

Franciszkanie apelują, aby przed wejściem do świątyni zakładać maski i dezynfekować dłonie. Osoby, które w ostatnim czasie miały bezpośredni kontakt z chorym o. Arturem, winny zgłosić się do wielickiego sanepidu.

"Informujemy również, że współbracia objęci kwarantanną nie mają żadnych objawów choroby i czują się dobrze. Będą przebywać w klasztorze przez dwa tygodnie bez możliwości kontaktu z innymi" - dodają zakonnicy, zawierzając Matce Bożej Łaskawej Księżnej Wieliczki przebywającego w szpitalu kapłana oraz braci objętych kwarantanną.

Franciszkanie w Wieliczce są kustoszami sanktuarium Matki Bożej Łaskawej, która otaczana jest czcią przez mieszkańców miasta, zwłaszcza górników. Tutaj spoczywa również sługa Boży Alojzy Kosiba. Zakonnicy prowadzą także w Wieliczce liceum ogólnokształcące.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję