Reklama

Świat

Kard. Schönborn: Europa potrzebuje refleksji nt. podstawowych wartości

2013-07-14 08:39

[ TEMATY ]

Europa

wartości

Katarzyna Artymiak

Kard. Schönborn

Wielki projekt pokojowy, jakim jest Europa, nie może się udać, jeśli będzie się kierował wyłącznie pragmatyzmem. Podkreślił to kard. Christoph Schönborn dokonując na łamach włoskiej agencji katolickiej SIR bilansu dziesięciu lat jakie minęły od ukazania się adhortacji apostolskiej Jana Pawła II „Ecclesia in Europa” (o Kościele w Europie) z 2003 r. Europie potrzebna jest refleksja nt. podstawowych wartości, w które istotny wkład wniosło chrześcijaństwo - stwierdził przewodniczący episkopatu Austrii. Jako pozytywny znak uznał „ponowne odkrycie misyjnego wymiaru Kościoła”. Trwałe znaczenie w analizie sytuacji Kościoła w Europie ma, zdaniem kard. Schönborna, ta część papieskiego dokumentu, która mówi o zatroskaniu sytuacją demograficzną naszego kontynentu. Zmniejszenie się liczby urodzin jest w dalszym ciągu „oznaką zakłóconego stosunku do własnej przyszłości”, czytelnym wyrazem „braku nadziei” i „znakiem «kultury śmierci», widocznym we współczesnym społeczeństwie” - stwierdził arcybiskup Wiednia.

Dlatego też było ze wszech miar na czasie zwołanie w październiku 1999 r. specjalnego Synodu Biskupów na temat „Jezus Chrystus, żyjący w swoim Kościele – źródłem nadziei dla Europy”, którego „podsumowaniem” była ogłoszona w 2003 r. adhortacja.

W sytuacji, w jakiej obecnie znajduje się Europa, potrzebni są „wiarygodni posłańcy wiary, w których życiu odbija się piękno Ewangelii” - zaznaczył kard. Schönborn nawiązując do punktu 49 adhortacji stwierdzającego, że „świadomość misyjna w każdym chrześcijaninie jest dziś potrzebna bardziej niż kiedykolwiek dotąd”. Według arcybiskupa Wiednia, należy wspierać i rozwijać przechodzenie od wiary ugruntowanej zwyczajami społecznymi do wiary osobistej, dojrzałej, mocnej i opartej na refleksji. Dlatego chrześcijanie są wezwani do tego, by „kultywować wiarę, która pozwoli im na krytyczny dialog ze współczesną kulturą” - tak, aby móc skutecznie wpływać na kulturę, gospodarkę, społeczeństwo i politykę.

Reklama

Taką udaną syntezą prawdziwej służby Ewangelii nadziei, będącą jednocześnie konkretnym potencjałem nadziei dla Europy, jest konkretnie działająca miłość: działalność charytatywna chrześcijan - stwierdził kard. Schönborn. Jego zdaniem, Kościół powinien patrzeć na Europę z sympatią, która nie zamyka oczu przed tym, co nie jest zgodne z Ewangelią, ale jednocześnie „docenia każdy pozytywny element”.

Posynodalna adhortacja apostolska Jana Pawła II „Ecclesia in Europa” (Kościół w Europie) ukazała się przed dziesięcioma laty 28 czerwca 2003 r. Stanowiła ona podsumowanie obrad Zgromadzenia Specjalnego Synodu Biskupów, który obradował w Watykanie w dniach 1-23 października 1999 r. Kościół w Polsce reprezentowało na nim 15 osób. Oficjalną delegację, powołaną przez Konferencję Episkopatu Polski, tworzyli: prymas Polski, kard. Józef Glemp, arcybiskupi-metropolici - Henryk Muszyński z Gniezna, Józef Michalik z Przemyśla i Tadeusz Gocłowski z Gdańska oraz biskupi - Alfons Nossol z Opola, Andrzej Suski z Torunia i Adam Lepa z Łodzi. Ojcami synodalnymi byli także mianowani osobiście przez Ojca Świętego kard. Franciszek Macharski z Krakowa, metropolita lubelski abp Józef Życiński oraz przełożony polskiej prowincji dominikanów o. Maciej Zięba.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Bp Milewski: budujmy na wartościach, a nie na modach

2020-01-19 19:10

[ TEMATY ]

wartości

bp Mirosław Milewski

episkopat.pl

W życiu należy budować na wartościach, a nie na współczesnych modach - podkreślił bp Mirosław Milewski w Czerwińsku w diecezji płockiej, podczas Mszy św. z okazji przywrócenia praw miejskich po 150 latach. Poświęcił także „Skrzynię Pamięci” z aktem nadania praw miejskich.

Biskup zaznaczył, że Czerwińsk przez wieki kształtowało przywiązanie do Boga i Kościoła, pielęgnowanie wartości narodowych, szacunek dla rodziny i miłość Ojczyzny. Życzył, aby tak już pozostało. - Idźcie tą drogą, którą wytyczyli wasi przodkowie. Budujcie na trwałych wartościach, a nie na współczesnych modach, które przemijają czy na ideologiach, które mają pozory czegoś dobrego, a w gruncie rzeczy są skierowane przeciwko człowiekowi. Nie budujcie świata, tego osobistego i tego czerwińskiego, bez Boga - wezwał bp Milewski.

Zaapelował także, by wierni nie ulegali „duchowi epoki”, który przynosi „wiatr niedobrych i niebezpiecznych zmian”. Dla katolików XXI wieku, ludzi Mazowsza północnego, „najważniejszy powinien być Duch Boży”.

Duchowny przypomniał, że tożsamość Czerwińska przez wieki budowały zakony: najpierw od XII wieku kanonicy regularni, potem norbertanki, a od 1923 r. salezjanie. Z wielkim zaangażowaniem prowadzą oni parafię pw. Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny, czuwają nad Sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia, nad Muzeum prymasa Augusta Hlonda, Muzeum Misyjnym czy Salezjańskim Ośrodkiem Młodzieżowo-Powołaniowym „Emaus”.

W bogatym programie uroczystości w Czerwińsku znalazło się też poświęcenie „Skrzyni Pamięci”, zawierającej akt nadania praw miejskich. Będzie ona eksponowana na rynku miejskim. Odbyło się widowisko „Przez stulecia w Czerwińsku nad Wisłą”, w wykonaniu uczniów miejscowych szkół i chóru pod dyrekcją Przemysława Ziółkowskiego, w reżyserii Teresy Pietrzak, wykład regionalisty Dariusza Umięckiego, wystawy „Czerwińsk w fotografii” i „Czerwińsk w poezji”.

Gospodarzem oficjalnych uroczystości był burmistrz Czerwińska Marcin Gortat. W murach bazyliki czerwińskiej jej uczestników gościł ks. Łukasz Mastalerz SDB, proboszcz miejscowej parafii pw. Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny.

Pierwsza historyczna wzmianka o Czerwińsku pochodzi z XII wieku – była to bulla papieża Hadriana IV z przywilejami dla klasztoru kanoników regularnych. Prawa miejskie otrzymał w XIV wieku. W historii był jednym z największych i najbogatszych miast na Mazowszu, przybywali do niego książęta i królowie. W 1410 r. w Czerwińsku wraz z wojskiem przeprawiał się przez Wisłę król Władysław Jagiełło, podążając pod Grunwald. W Czerwińsku organizowano sejmiki mazowieckie, odbył się synod diecezjalny, powstał tzw. Kodeks Czerwiński książąt mazowieckich. Potem miasto straciło na znaczeniu m.in. z powodu potopu szwedzkiego. W 1869 r. zaborca rosyjski, w odwecie za aktywny udział w Powstaniu Styczniowym, odebrał mu prawa miejskie. Czerwińsk odzyskał je 1 stycznia 2020 roku.

CZYTAJ DALEJ

Jej misja trwa

Jeszcze jej nie znałam, a już polubiłam. Serdeczna, bystra, pomocna, uduchowiona, raczej cicha. Z czasem poznawałam inne jej oblicza, równie prawdziwe, równie „Helenkowe”

31.08.2012 – Węgierskie początki

„Szeretlek cicam!” – napisała po powrocie z Galgahévíz. Nasz pierwszy wyjazd misyjny: półkolonie językowe i pomoc w salwatoriańskiej parafii. Helenka w kraciastej koszuli i ogromnych, spadających dżinsach. Z gitarą. Dzieciaki się do niej garnęły. Robiła finezyjne przystawki i układała serwetki w egzotyczne kwiaty. „Szukam męża!” – krzyczałyśmy przez okno. Uczyłyśmy młodych Węgrów mówić: „Czy wyjdziesz za mnie?”. Śmiałyśmy się do rozpuku. Dużo się robiło i mało się spało.

28.12.2012 – Życzę Ci Pana Boga

„Już tylko 3,5 dnia pozostało do końca tego roku, potem kolejny, 2013. Będzie miał 365 dni. To za mało, żebym mogła się Tobą nacieszyć. (...) We wszystkim, co robisz, niech Bóg będzie z Tobą na każdym kroku, kiedy jest dobrze i kiedy źle, niech będzie Twoją Pomocą i Tarczą, Przyjacielem i Ojcem, a ponad wszystko – największą Miłością!”. Skąd ta niepozorna dziewczyna ma w sobie tyle siły, ambicji, energii? Wiedziałam, że to relacja z Bogiem jest dla Niej najważniejsza i że wyniosła to z domu.

13.02.2013 – Tęsknię! Pamiętam o Tobie!

„Widzimy się za 9 dni, prawda?”. Cieszyć się na czyjś widok, przytulać, słuchać. Proste? Dla niej tak. Zawsze pisała przed spotkaniami ogólnopolskimi Wolontariatu Misyjnego Salvator. Chciała się upewnić, że będę. Jej obecność była bardziej niż pewna. Przez 5 lat działalności w WMS nie opuściła żadnego takiego zjazdu.

14.10.2013, godz. 1.40 – No przecież spałam! Trzy godziny

„Dzień dobry! Późny trochę, ale i tak dobry!”. Wydawało się, że Helenka w ogóle nie śpi. „Oj, Kaczuszko, wyśpię się po śmierci” – kwitowała z przekornym uśmiechem. Powodów Jej permanentnej bezsenności było sporo: politechnika, szkoła muzyczna, praca, misje, wolontariaty, duszpasterstwo, schola, rodzina, przyjaciele, znajomi, podróże, pasje. „Wiesz, że jak mam do wyboru: wyspać się albo spotkać z ludźmi, to zawsze wybiorę to drugie”.

4.12.2014 – Stewardesa

„Może brzmi to jak jakiś kiepski żart, ale nie! Dostałam pracę stewardesy, serio!”. Nie byłam zaskoczona, że się dostała. Liceum w Wielkiej Brytanii, inżynieria chemiczna po angielsku, wysoka inteligencja emocjonalna, opanowanie, doskonała prezencja i kondycja fizyczna. Namawiała mnie, bym się rekrutowała. Przysięgłam, że to zrobię. Niedawno spełniłam obietnicę, ale chyba bliżej mi do bujania w obłokach niż pracy w załodze samolotu.

14.03.2015 – Ekstremalna Droga Krzyżowa

„Ja też planuję się wybrać na warszawską EDK”. Przyjechała do stolicy w piątek wieczorem, po pracy. Cała noc marszu, 50 km. Chwila odpoczynku, spotkanie WMS i potem nocleg u mnie. Tyle że moja „drzemka” po EDK trwała 5 godzin, a Helenka faktycznie dała radę. Dotarła do mnie po zmroku, zjadła, wykąpała się i padła ledwo żywa, mówiąc: „Jestem chyba troszkę zmęczona”.

08.09.2015 – Gość w dom, Bóg w dom!

„Oczywiście, Kochana, zapraszam!” – bez wahania zaproponowała nocleg mnie i innym weselnikom. Uprzedziła, żeby zabrać śpiwory. Przyjechałam w piątek, Helenka odebrała mnie z dworca i mianowała gospodynią. Sama pracowała dwie nocki z rzędu. „Jeszcze zakupy. Bo wiesz, nic nie mam w tym mieszkaniu, dopiero się wprowadziłam”. Na ślubie śpiewała w chórze, na weselu bawiła się w najlepsze i ok. 3 pojechała do pracy.

12.02.2016 – Pojadę tam, gdzie będę najbardziej przydatna

„Staram się uczyć hiszpańskiego i Ameryka majaczy na horyzoncie, choć dokładnie jeszcze nie wiem, jak, kiedy... Ale wiesz, św. Tereska powiedziała, że «Pan Bóg nie daje nigdy pragnień, których by nie mógł czy nie chciał urzeczywistnić»”. Przyznałam Jej rację.

11.04.2016 – Prezent dla Taty

„Jestem głupia, ale się rozryczałam, jak Cię usłyszałam... Kocham!” – napisała po przesłuchaniu moich nagrań. Wymyśliły z Tereską audiobook dla ich Taty, poprosiły znajomych o nagranie psalmów. Obie płakałyśmy – Helenka w Polsce, a ja w Meksyku.

7.06.2016 – Barcelona

„Musiałabym wracać w niedzielę, bo w poniedziałek mam do pracy na rano... Mogłabym przylecieć w piątek wieczorem” – kombinowała, jak mogła. Gdy wszyscy już zwątpiliśmy, że się uda, Ona pojawiła się na 40 godzin. To był jeden z naszych najlepszych weekendów.

25.11.2016 – Boliwia coraz bliżej

„Mamy wizy! Już jutro będziemy się tulić!” – gdyby Helenka była Czarodziejką z Księżyca, jej magiczną mocą byłoby przytulanie. Na bank. Obie z Anitą bardzo się cieszyły na Boliwię i starały dopiąć wszystko na ostatni guzik. Byłam przekonana, że jadą właściwe osoby i że ta misja przyniesie mnóstwo dobra.

02.01.2017 – Ostatnia noc w Polsce

„Pięknego dnia i do zobaczenia wkrótce!” – noc z 7 na 8 stycznia spędziliśmy w wesołym i licznym gronie. Ostatnie szlify, rady, życzenia. Upieczony przez Anitkę chleb i napisana przez Mamę Helenki ikona. Kolejny raz wyprawiałam kogoś bliskiego na misję. Myślałam o hucznym powitaniu w czerwcu i girlandach, które wypełnią warszawski pokój.

22.01.2017 – Mamy się wspaniale!

„Pozdrawiamy, ściskamy! I kochamy!”. Zobaczyłam roześmiane zdjęcie z Cochabamby i chciałam się teleportować. Wiem, co znaczy „inny świat”, często za nim tęsknię. Wiem też, że misją jest całe moje życie, niezależnie od tego, gdzie byłam, jestem, będę.

***

To jedynie migawki, fragmenty naszych rozmów. Misja Helenki trwa, możecie do niej dołączyć. Wystarczy, że weźmiecie sobie coś z jej inspirującego życia.

***

Świat poznał Helenę Kmieć po jej tragicznej śmierci 24 stycznia 2017 r. 8 stycznia 2017 wyjechała wraz z Anitą Szuwald na misje do Boliwii, gdzie do czerwca miały pomagać Siostrom Służebniczkom Dębickim w pracy w ochronce dla dzieci w Cochabamba. W nocy z 24 na 25 stycznia została ugodzona nożem w czasie napadu na ochronkę.

To nie były pierwsze misje, w których Helena uczestniczyła, wcześniej była już na Węgrzech, w Rumunii i Zambii. Na co dzień pracowała jako stewardessa. Była zaangażowana w wiele dzieł, a motorem do działań była ogromna miłość do Jezusa, o której chciała mówić wszystkim. Tak naprawdę swoją postawą, urokiem, tym, co robiła i jak żyła, świadczyła o tej miłości. Zapamiętano ją jako skromną, zdolną, pełną energii i mądrości osobę. Każdy, kto ją poznał, przekonuje, że jest w niebie i dalej pomaga innym. Miała 26 lat...

Magdalena Kaczor, w Wolontariacie Misyjnym Salvator od 2012 r. Posługiwała na Węgrzech, w Rumunii i Meksyku. Przyjaciółka Helenki Kmieć

CZYTAJ DALEJ

Częstochowa: Obronić marzenia

2020-01-25 21:28

[ TEMATY ]

Częstochowa

stan wolny

Beata Pieczykura/Niedziela

- Te spotkania tutaj wynikają z pragnienia odkrywania, że to, co najważniejsze i podstawowe, to pragnienie miłości. To pragnienie można realizować w służbie Kościołowi i w małżeństwie – powiedział ks. Andrzej Partika, proboszcz parafii Miłosierdzia Bożego w Częstochowie, podczas kolejnego spotkania w ramach Duszpasterstwa Osób Stanu Wolnego, które odbyło się 25 stycznia w parafii Miłosierdzia Bożego w Częstochowie.

Pierwsze takie spotkanie odbyło się 31 stycznia 2015 r. i zgromadziło ok. 100 osób. Duchową opiekę nad Duszpasterstwem Osób Stanu Wolnego sprawuje ks. Partika.

Każde spotkanie rozpoczyna Msza św., a potem ma miejsce spotkanie formacyjne na temat relacji do Boga i drugiego człowieka, jak sobie formować, aby budować relację, a także spotkanie towarzysko-integracyjne. Po wspólnej modlitwie jest czas na rozmowy oraz ciekawe spędzenie czasu. Poza spotkaniami comiesięcznymi odbywają się rekolekcje, pielgrzymki do Kalisza i na Górą Górę, ogólnopolskie pielgrzymki singli, wyjazdy rekreacyjne np. w góry, wycieczki, spływy kajakowe, w sezonie letnim wyjazdy towarzyskie w góry, nad morze czy kajaki.

Beata Pieczykura/Niedziela

Spotkania osób stanu wolnego (rozumianego zgodnie z nauką Kościoła katolickiego) odbywają się w każdą ostatnią sobotę miesiąca w parafii Miłosierdzia Bożego w Częstochowie przy ul. o. Kordeckiego 49. Rozpoczynają się Mszą św. o godz.18.00. Więcej informacji można uzyskać, pisząc na adres: single@dolina-milosierdzia.pl.

Więcej na łamach „Niedzieli Częstochowskiej”

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję