Reklama

Szkolne ćwiczenia wielkopostne

Ks. Łukasz Ziemski
Edycja świdnicka 13/2010

Nadrzędnym celem pracy edukacyjnej jest wszechstronny rozwój ucznia. Mając na uwadze fakt, że człowiek jest istotą psychofizyczną, oprócz niezwykle ważnego kształtowania intelektu człowieka istnieje potrzeba rozwoju duchowego. Wszyscy podejmujący się pracy z dziećmi i młodzieżą, są świadomi tej potrzeby. Niezastąpioną rolę w tym względzie mają rodzice. Szkoła jest miejscem zdobywania wiedzy, ale również miejscem kształtowania charakterów. Jest instytucją, która może stanowić pomoc dla rodziców w wypełnianiu obowiązku wychowywania młodych ludzi. Słowo „wychowanie” dobrze obrazuje proces, jaki dokonuje się w człowieku. Rodzina i szkoła mają „wydobywać na zewnątrz”, czyli „wychowywać” to, co w człowieku jest ukryte. Wielki Post jest szczególnym czasem, kiedy mamy wydobywać na zewnątrz pokłady dobra, w jakie wyposażył nas Pan Bóg. Dlatego organizowane są w szkołach rekolekcje wielkopostne.
- Rekolekcje są potrzebne, ponieważ kształtują światopogląd. Ten czas jest pomocny w kształtowaniu charakteru, a to nie dokonuje się tylko w domu - stwierdza Bernard Wiecha, ojciec uczennicy gimnazjum.

Zgoda państwa

Rozporządzenie ministra edukacji narodowej w sprawie warunków i sposobów organizowania nauki religii w publicznych szkołach i przedszkolach na temat szkolnych rekolekcji wielkopostnych stanowi: „Uczniowie uczęszczający na naukę religii uzyskują trzy kolejne dni zwolnienia z zajęć szkolnych w celu odbycia rekolekcji wielkopostnych, jeśli religia lub wyznanie, do którego należą, nakłada na swoich członków tego rodzaju obowiązek” (§ 10. 1). To ważne, że odpowiedzialni z ramienia władzy państwowej, zauważając potrzebę rozwoju duchowego młodego pokolenia, dają możliwość organizowania czasu refleksji i zadumy, bo tym właśnie mają być rekolekcje wielkopostne. Dobra organizacja tego czasu jest owocem współpracy pomiędzy parafią a szkołą. Jest niezbędna, aby nie był to czas zmarnowany. Stąd rodzą się ciekawe pomysły związane z organizacją szkolnych rekolekcji wielkopostnych.

Głos Kościoła

Dyrektorium Katechetyczne Kościoła Katolickiego w Polsce stwierdza, że celem rekolekcji wielkopostnych jest pogłębienie u uczniów więzi z Chrystusem i z Kościołem, a także uzupełnienie nauki religii o wymiar inicjacyjny. Rekolekcje szkolne podejmują również zadania ewangelizacyjne wobec środowiska szkolnego.
- Czas rekolekcji wielkopostnych jest ogromną szansą dla Kościoła - stwierdza ks. Marek Korgul, dyrektor Wydziału Katechetycznego Świdnickiej Kurii Biskupiej. - Cenne jest prawodawstwo państwowe umożliwiające przeżywanie uczniom rekolekcji w odpowiednim klimacie. Często łączone jest prowadzenie rekolekcji z zajęciami szkolnymi. Tu też zauważam pozytywy, gdyż wówczas powstaje korelacja z wyjątkowością czasu rekolekcyjnego i zwyczajnym funkcjonowaniem w środowisku szkolnym - mówi wikariusz biskupi ds. katechezy.

Reklama

Pomysły

Zauważając potrzebę, mając zgodę władzy państwowej i wytyczne Kościoła, organizowane są w wielu miejscach naszej diecezji szkolne rekolekcje wielkopostne. O ich efektywności zdecyduje czas. Jeśli wpłyną pozytywnie na umacnianie więzi młodych ludzi z Chrystusem, a nawet doprowadzą do zażyłości z Nim, wówczas cel zostanie osiągnięty. Potrzeba współpracy z łaską Bożą jest konieczna zarówno ze strony uczestników rekolekcji, jak i tych, którzy je prowadzą i organizują. Niewątpliwie świadomy tej potrzeby był ks. prał. Andrzej Raszpla, proboszcz parafii pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Wałbrzychu. Do poprowadzenia tegorocznych szkolnych rekolekcji wielkopostnych w Zespole Szkół Integracyjnych w Wałbrzychu zaprosił ks. Jerzego Rząsowskiego, pułkownika Armii Stanów Zjednoczonych.
- Mając na uwadze istotną rolę, jaką odgrywa prowadzący rekolekcje, poprosiłem o to mojego kolegę - ks. Jerzego - mówi ks. Andrzej Raszpla. - Uważam, że ciekawa postać kapelana Armii Stanów Zjednoczonych z pewnością zainteresuje uczniów, a to pomoże dotrzeć do nich z przesłaniem ewangelicznym.
- Młodzi potrzebują wzorców. Ksiądz-żołnierz, który prowadzi rekolekcje w naszej szkole jest świadkiem istniejącej w każdym środowisku potrzeby wiary i moralności - stwierdza Katarzyna Nowak, matka Michała uczęszczającego do ZSI w Wałbrzychu.
- Pragnę, aby młodzi odkryli siebie i pozostali wierni swoim marzeniom, które będą zweryfikowane przez pryzmat Objawienia, ponieważ wierzę, że jedynie w Chrystusie możemy dojść do miłości - tak o zamierzonym celu rekolekcji mówi ks. Jerzy.

Ksiądz-żołnierz

Ks. Jerzy Rząsowski do pracy w Stanach Zjednoczonych wyjechał w 1989 r. Najpierw pełnił posługę duszpasterską w Buffalo. Po wybuchu wojny w Zatoce Perskiej armia potrzebowała kapelanów. Trafił do szkoły oficerskiej. Najpierw niósł wsparcie uchodźcom z Haiti i Kuby w bazie Guantánamo, później amerykańskim żołnierzom, m.in. w Bośni, Kosowie, Macedonii, Albanii, Egipcie oraz w Iraku. Przebywał w bazach wojskowych w USA (m.in. Redstone Arsenal). Do 2009 r. służył w amerykańskim kontyngencie wojskowym w Japonii. Obecnie został oddelegowany do kwatery głównej Paktu Północnoatlantyckiego (NATO) w Brukseli.
- Moja praca jest specyficzną służbą, ale kapelan w szpitalu, w hospicjum ma również specyficzne zadania, kapelan w więzieniu ma specyficzne wyzwania - stwierdza ks. Jerzy. - Realizacja tych zadań jest trudna, ale możliwa - dodaje.

Trzeba mieć marzenia

W ludzkie życie wpisane są marzenia. Mogą one dotyczyć różnych spraw. Ks. Jerzy zapytał uczestników rekolekcji, jakie mają marzenia. Młodzi ludzie marzą o ukończeniu studiów, o założeniu rodziny, o posiadaniu własnego samochodu i mieszkania. W swoich naukach zachęcał, aby te marzenia określić i realizować, nie zapominając o największym, choć często ukrytym marzeniu ludzkim związanym z nieśmiertelnością.
- Zawsze marzyłem, aby być księdzem, aby być żołnierzem. Zawsze chciałem podróżować - mówił do młodych ludzi ksiądz pułkownik. - Te marzenia się spełniły. Ale wiem, że największe pragnienie mojego życia, to zjednoczenie z moim Bogiem. Do tego dążymy, rozwijając się duchowo.

Rozwój duchowy

Rekolekcjonista ma wielkie doświadczenie w pracy z żołnierzami, którzy potrzebują wsparcia duchowego. Bezpośrednia styczność z niebezpieczeństwem utraty życia na polu walki jest przyczyną „odzywania” się elementu duchowego. Zachęcając do dbania o rozwój duchowy, ks. Jerzy przytoczył wyniki badań przeprowadzonych wśród żołnierzy amerykańskich, które stwierdzają, że żołnierze uczestniczący regularnie w jakiejkolwiek formie religijnej aktywności, mają ok. 30-40% mniej problemów emocjonalnych.
- Jeżeli stracisz najbliższą osobę, jeżeli stracisz zdrowie, jeżeli stracisz pieniądze, pozycję, to, co ci zostaje? - pytał młodych ludzi rekolekcjonista.

Przykłady z życia

Ksiądz pułkownik przytaczał wiele przykładów z pracy kapelana armii amerykańskiej, które stanowią przestrogę dla młodzieży.
- Ksiądz mówił o zwyczajnych rzeczach, ale bardzo ważnych w życiu - zaznacza Katarzyna Przygodzka, uczennica I Liceum Ogólnokształcącego w Wałbrzychu.
Aby uczniowie nie przegrali życia, mówił o problemach, które stały się doświadczeniem jego podopiecznych. Opowiedział m.in. historię żołnierza, który kilka lat przed emeryturą został zdegradowany i osadzony w więzieniu za zażywanie narkotyków. Stany depresyjne, których wielu żołnierzy doświadcza, zamykają ich na normalne życie. Młodzi też często tracą nadzieję. Dzięki doświadczeniu Boga w duchowości uchodźcy w bazie Guantánamo, żołnierze biorący udział w konfliktach zbrojnych w Kosowie, Iraku przetrwali najtrudniejsze chwile.
- Nauczcie się położyć dobre podstawy pod swoje życie - zachęcał ks. Jerzy. - To od was zależy już dzisiaj i nikt za was tego nie zrobi. Kościół tylko pomoże, wskazując prawdę. Relację do Boga kształtujesz sam.

Odbiorcy

W rekolekcjach na wałbrzyskim Podzamczu uczestniczyli uczniowie Gimnazjum nr 9 z Zespołu Szkół Integracyjnych oraz uczniowie niektórych wałbrzyskich szkół średnich. Podczas spotkań rekolekcyjnych, które odbywały się w kościele parafialnym oraz w szkole, uczniowie byli skupieni, zadawali pytania. Świadczy to o dobrym odbiorze zarówno osoby prowadzącej rekolekcje, jak i treści przez niego przekazywanych.
- Ksiądz rekolekcjonista mówił o swoim życiu, karierze w wojsku. To było bardzo ciekawe - stwierdza Ola, uczennica klasy III. - Uważam, że te rekolekcje były szczególne, ponieważ trafiły do mnie jak żadne inne, w których dotychczas uczestniczyłam - dodaje.

Zdaniem dyrektora

- To naprawdę rewelacyjny pomysł! - mówi Jolanta Znamirowska, dyrektor Zespołu Szkół Integracyjnych w Wałbrzychu. - Te rekolekcje to spotkania, na które młodzież nie szła z obowiązku, ale z wielkiej ciekawości. Postać prowadzącego tegoroczne rekolekcje to skarbnica wiedzy o krajach, ludziach, religiach. To dzięki postaci ks. Jerzego Rząsowskiego przesłanie ewangeliczne miało inną formułę. Młodzież naszego gimnazjum w wielkim skupieniu wysłuchała nauk księdza pułkownika. Miała również wiele merytorycznych pytań. Ta forma rekolekcji sprawdziła się - stwierdza pani dyrektor.

Reklama

Żywy Bóg na Dworcu Głównym

2019-11-13 11:47

Agnieszka Bugała
Edycja wrocławska 46/2019, str. 1

Delikatna, szklana monstrancja z wizerunkiem Maryi tulącej i całującej Syna – w otwartych ramionach Matki kustodium z białą Hostią: Jezus eucharystyczny – to będzie centrum kaplicy na Dworcu Głównym we Wrocławiu, której otwarcie zaplanowano na koniec roku

Archiwum
Projekt kaplicy na wrocławskim Dworcu Głównym

Kaplica zostanie wpisana do prowadzonej przez Stowarzyszenie „Communita Regina della Pace” modlitwy o pokój na świecie.

Autorem projektu kaplicy św. Katarzyny Aleksandryjskiej jest biuro projektowe inż. Andrzeja Gacka. Monstrancję wymyślił i wykona gdański artysta Mariusz Drapikowski – znany na całym świecie autor „12 Gwiazd w Koronie Maryi Królowej Pokoju”.

Dworcowa kaplica funkcjonowała do stycznia 2010 r., wtedy odprawiono w niej ostatnią Mszę św. Po rewitalizacji dworca, w miejscu po niej urządzono komisariat policji. Starania o powrót kaplicy na dworzec trwały od 2012 r. Ks. Jan Kleszcz, proboszcz parafii pw. św. Jerzego Męczennika i Podwyższenia Krzyża Świętego we Wrocławiu-Brochowie i duszpasterz kolejarzy archidiecezji wrocławskiej, od siedmiu lat, krok po kroku, nie ustaje w zbudowaniu na dworcu miejsca modlitwy – dla kolejarzy i podróżnych. Dzięki porozumieniu zawartemu w 2016 r. między PKP SA a Kurią Metropolitalną Wrocławską prace na dworcu wreszcie mogły się rozpocząć. – Pomysł jest prosty: wieczysta adoracja Najświętszego Sakramentu w nowej kaplicy i konfesjonał z dyżurującymi kapłanami – mówi ks. Jan Kleszcz.

Prace w miejscu przeznaczonym na kaplicę już trwają, a w pozyskiwanie środków na realizację przedsięwzięcia włączyło się wiele osób. Aktywnie kwestują młodzi z brochowskiej parafii pod opieką ks. Arkadiusza Krzeszowca.

Chętni do włączenia się w budowę kaplicy mogą kupić cegiełki albo dokonywać wpłat na konto. Inicjatywa jest tak ważna, że warto mieć w niej swój udział, nawet, gdybyśmy swoją wpłatą przyczynili się do sfinansowania choćby kawałka podłogi.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wilno: uroczystości pogrzebowe uczestników powstania styczniowego

2019-11-22 18:07

kos / Wilno (KAI)

Z udziałem prezydentów Litwy Gitanasa Nausėdasa i Polski Andrzeja Dudy, w Wilnie odbyły się uroczystości pogrzebowe 20 uczestników powstania styczniowego. Trumny ze szczątkami poległych zostały złożone w odnowionej kaplicy na wileńskiej Starej Rossie. Pochowani w niej zostali m. in. Konstanty Kalinowski, przywódca powstania na Litwie oraz gen. Zygmunt Sierakowski, jeden z dowódców insurekcji. Uroczystości poprzedziła Msza św. sprawowana w archikatedrze wileńskiej pw. św. Stanisława i św. Władysława przez abp. Gintarasa Grušasa, metropolitę wileńskiego.

Mszę św. koncelebrowali polscy, litewscy, białoruscy i łotewscy biskupi oraz księża i kapelani wojskowi. Obecni byli m.in. abp Tadeusz Kondrusiewicz, metropolita archidiecezji mińsko-mohylewskiej na Białorusi oraz biskup polowy Wojska Polskiego Józef Guzdek. Eucharystię poprzedził apel wojskowy.

Podczas uroczystości pogrzebowych pochowani zostali: Konstanty Kalinowski, gen. Zygmunt Sierakowski, Bolesław Kołyszko, ks. Rajmund Ziemacki, Julian Leśniewski, Albert Laskowicz, Józef Jabłoński, Aleksander i Józef Rewkowscy, Karol Sipowicz, Jan Bieńkowski, Jan Marczewski, Edward Czapliński, Mieczysław Dormanowski, Ignacy Zdanowicz, Tytus Dalewski, Henryk Makowiecki, Władysław Nikolai, Kazimierz Syczuk i Jakub Czechan.

Trumny ze szczątkami zostały złożone przed ołtarzem katedry. Dwie z nich, gen. Zygmunta Sierakowskiego i Konstantego Kalinowskiego zostały okryte czerwonymi flagami z odwzorowaniem pieczęci powstania styczniowego, na której znalazły się Orzeł Biały, Pogoń oraz św. Michał Archanioł. Przed rozpoczęciem Mszy św. wieńce przy trumnach przywódców powstania złożyli prezydenci Polski i Litwy.

W homilii abp. Gintaras Grušas przypomniał, że powstanie styczniowe było walką prowadzoną nie tylko za „naszą i waszą wolność”, ale także walką o godność. Podkreślił, że wolność należy do wartości, które chrześcijaństwo ceni najwyżej. – Walka o wolność nigdy nie jest zbyteczna – powiedział.

Metropolita wileński przywołał postacie gen. Zygmunta Sierakowskiego, ks. Antoniego Mackiewicza oraz słowa Konstantego Kalinowskiego, bohaterów powstania styczniowego. Podkreślił, że pozostawione przez nich świadectwa „są głębokim przesłaniem silnej wiary w sens walki”. – Nadziei, która przewyższa wydarzenia teraźniejszości, świadectwem spojrzenia w przyszłość, której sami nie doświadczyli – przekonywał.

Arcybiskup wskazywał, że często podkreślamy zasługi przywódców powstania, jednak nie można zapomnieć o innych jego uczestnikach, „którzy zginęli albo zostali deportowani”. – Wszyscy oni stali się kamieniem węgielnym naszej wolności. Ich śmierć miała sens, dziś musimy im podziękować za wolność – zachęcał abp Gintar Grušas.

Kaznodzieja podkreślił, że „nadzieja jest transcendentną Bożą cnotą, która pozwala wytrwać we własnych decyzjach pomimo trudów, prześladowań, a nawet pomimo groźby śmierci”. Przywołał fragment Listu do Filipian: „Nasza bowiem ojczyzna jest w niebie. Stamtąd też jako Zbawcy wyczekujemy Pana naszego Jezusa Chrystusa, który przekształci nasze ciało poniżone, na podobne do swego chwalebnego ciała, tą potęgą, jaką może On także wszystko, co jest, sobie podporządkować”. – Dziękując tym żołnierzom za poświęcenie życia za naszą wolność i dokonując ich chrześcijańskiego pochówku módlmy się o miłosierdzie Boże dla nich – zaapelował.

Przed błogosławieństwem głos zabrał bp Józef Guzdek, który podkreślił, że „są czyny, których ocena mimo zmieniających się okoliczności jest zawsze pozytywna”. – Należą do nich walka o wolność i sprawiedliwość. Od wybuchu powstania styczniowego minęło już ponad 150 lat, a my nadal pamiętamy o jego uczestnikach – powiedział. Ordynariusz Wojskowy zwrócił uwagę, że „wspólna modlitwa w obecności najwyższych władz państwowych świadczy o tym, że ten powstańczy czyn oceniamy jednoznacznie, pozytywnie”. – Naszych przodków połączyła walka o wolność i sprawiedliwość. Walczyli pod wspólnymi sztandarami „W imię Boga za naszą i waszą wolność” – powiedział.

Dodał, że „wspominając przeszłość i zjednoczenie wokół idei walki o wolność miejmy coraz większą świadomość wspólnej odpowiedzialności za przyszłość i harmonijną współpracę naszych narodów”. – Razem pielęgnujmy i rozwijajmy gen wolności, który został zaszczepiony w każdym z nas, a pogłębiony wraz z przyjęciem chrześcijańskiej wiary, wszak „Ku wolności wyswobodził nas Chrystus” (Ga 5,1). Obyśmy tej wolności nigdy nie utracili. Niech Maryja, Matka Miłosierdzia z Ostrej Bramy, wyprasza u Boga potrzebne łaski! Niech nam Bóg błogosławi! – powiedział.

Abp Kondrusiewicz przypomniał, że powstańcy byli przedstawicielami różnych narodów i wyznań, ale wszyscy walczyli z caratem o wolność swoich narodów. Przywołał postać Konstantego Kalinowskiego, „syna narodu białoruskiego, przywódcę ruchu narodowo-wyzwoleńczego, publicystę i poetę oraz szlachetnego człowieka, który wyróżniał się niezwykłą siłą ducha i był jednym z przywódców powstania”. – Konstanty Kalinowski należy do naszej historii jako ten, który uświadamiał sobie, że Białorusini są osobnym narodem, mającym prawo do samostanowienia. W nim i jego współtowarzyszach widzimy swoisty altruizm, oddanie i uświadomienie własnej godności – powiedział. Dodał, że choć powstanie nie odniosło spodziewanego zwycięstwa, to odcisnęło swój wkład w historii narodów.

Zwierzchnik katolików na Białorusi zwrócił uwagę, że dzisiejsze uroczystości nie są rozdrapywaniem ran, ale „okazją do spojrzenia i zrozumienia konsekwencji braku miłości bliźniego i poszanowania praw człowieka otrzymanych od Boga”. – Symboliczne, że pogrzeb szczątków powstańców odbywa się w Wilnie – mieście miłosierdzia Bożego. Swoimi modlitwami towarzyszymy poległym powstańcom i polecamy ich dusze miłosiernemu Bogu – powiedział.

Prezydent Litwy Gitanas Nausėdas podkreślił, że odnalezienie powstańców i ich ponowny pochówek jest okazją „do ponownego spojrzenia w przeszłość” i „przemyślenia XIX-wiecznej historii Litwy i całego regionu”. – Pozwoli lepiej zrozumieć jej złożoność i godniej uplasować powstanie w naszej pamięci historycznej – powiedział. Dodał, że idee za które walczyli powstańcy są aktualne do dziś a ich ofiara nie była daremną.

Prezydent Andrzej Duda powiedział, że uroczystość jest uczczeniem bohaterów powstania styczniowego. – Spotkaliśmy się pod znakiem Orła Białego, Pogoni i św. Michała Archanioła – godłami Polski, Litwy i Rusi, które widnieją na pieczęci Rządu Narodowego. Zryw 1863 roku skierowany był przeciwko imperium carów, które zniszczyło nasze wspólne państwo i zniewoliło nasze narody – podkreślił.

Jak zauważył powstanie styczniowe „było ostatnim akordem tej przepięknej symfonii różnych kultur, języków i wyznań, jaką niegdyś rozbrzmiewała dawna Rzeczpospolita”.

Zwrócił uwagę, że odnalezieni przez archeologów powstańcy styczniowi zostali wrzuceni przez Rosjan do zbiorowych dołów śmierci, a ich ręce były skrępowane. – Dobrze znamy ten charakterystyczny barbarzyński obyczaj, kontynuowany „od białego do czerwonego caratu”. Dodał, że „wszyscy oni – zarówno ci sprzed 150 lat, jak też ci sprzed 70 lat – są dla naszych narodów bohaterami wolności”.

– W osobach bohaterów, którzy dziś otrzymują wreszcie należny im godny pochówek, składamy hołd wszystkim uczestnikom zrywu 1863 roku. Był to wspólny bój wielu narodów dawnej Rzeczypospolitej – powiedział. Zauważył, że „upamiętniamy naszych historycznych bohaterów, ale robimy to, myśląc nie o przeszłości, lecz – ze względu na wspólną przyszłość”. – Łączy nas wspólnota doświadczeń i wartości, z których najważniejszą jest – dla nas wszystkich – wolność. Łączy nas również dzień dzisiejszy: partnerska współpraca, aspiracje i dążenia. Wreszcie, łączy nas właśnie przyszłość: aby była ona dobra i pomyślna, musimy opierać się na zasadzie solidarności, przyjaźni i wzajemnej pomocy – zaapelował.

Prezydent Duda zakończył swoje wystąpienie apelem o jedność krajów regionu. – Jedność narodów Europy Środkowej to niezbędny, niezawodny i najmocniejszy fundament i gwarancja wolności, suwerenności, siły i niepodległości naszych państw. I głęboko, mocno wierzę, że właśnie w tym duchu będziemy nadal działać, razem budując szczęśliwą Europę Środkową Wielu Narodów – powiedział.

Głos zabrał także Ihar Pietryszenko, wicepremier Białorusi, który wyraził wdzięczność za umożliwienie uczestniczenia w uroczystości Białorusinom. – Jestem przekonany, że kaplica na Rossie stanie się miejscem, gdzie będą przychodzić Polacy, Litwini, Białorusini, aby mogli oddać hołd swoim bohaterom – powiedział.

Po zakończeniu Mszy św. spod katedry wileńskiej wyruszył kondukt pogrzebowy. Procesja przeszła ulicami Wilna na cmentarz na Starej Rossie. Kondukt przeszedł przez Ostrą Bramę. Przejściu przez miasto towarzyszyły pieśni śpiewane w językach litewskim, polskim i białoruskim. Powstańcom styczniowym w ich ostatniej drodze towarzyszyli prezydenci Polski i Litwy, przedstawiciele rządów, m.in. premier Polski Mateusz Morawiecki, parlamentarzyści z Polski, Litwy, Łotwy, Ukrainy i Białorusi, wojskowa asysta honorowa, duchowni oraz mieszkańcy Wilna. Przemarszowi towarzyszył dźwięk dzwonów kościołów wileńskich.

Po przybyciu na cmentarz, trumny ze szczątkami dowódców i uczestników powstania styczniowego zostały wniesione do kaplicy na Starej Rossie, gdzie nastąpiło ostatnie pożegnanie. Wejściu na cmentarz towarzyszyły salwy honorowe oddane na cześć bohaterów powstania styczniowego.

Następnie odbyło się poświęcenie krypt odnowionej kaplicy, modlitwy oraz umieszczenie w krypcie przez żołnierzy kompanii honorowej trumienek ze szczątkami powstańców.

***

W latach 1863–1864 na placu Łukiskim w Wilnie władze carskie dokonały z rozkazu generał-gubernatora Michaiła Murawjowa serii egzekucji przywódców i uczestników powstania styczniowego. Pierwszy śmierć poniósł ks. Stanisław Iszora (3 czerwca 1863 r.). Generała Zygmunta Sierakowskiego ps. „Dołęga”, przywódcę powstania styczniowego na Żmudzi, stracono 15 czerwca 1863 r. Konstantego Kalinowskiego zamordowano zaś z wyroku zaborczych władz 22 marca 1864 roku. Wyrok na nim wykonano jako na ostatnim z grupy kilkudziesięciu skazańców. Ciała powstańców Rosjanie ukryli, choć w powszechnej świadomości mieszkańców Wilna trwała pewność co do złożenia ich na Górze Giedymina, na której od czasów cara Mikołaja I znajdowało się więzienie.

Pochówki powstańców zostały odkryte w 2017 r. w trakcie prowadzenia prac archeologicznych. Powstańców odnaleziono złożonych bez trumien i ze związanymi rękoma. Badania genetyczne potwierdziły tożsamość pogrzebanych tam bohaterów powstania styczniowego. Odnaleziono szczątki 20 powstańców.

Uroczystościom pogrzebowym towarzyszy wystawa „Przebudzenie. Historia powstańców odnalezionych na Górze Giedymina”, prezentująca zdjęcia, archiwalia oraz fotografie z prac archeologicznych, podczas których zostały odnalezione szczątki powstańców styczniowych. Zaprezentowane zostały przedmioty znalezione przy szczątkach: medaliki, krzyżyki, guziki, klamra oraz obrączka ślubna Zygmunta Sierakowskiego z napisem na stronie wewnętrznej: „Zygmund Apolonija 11 Sierpnia/30 Lipca 1862 r.”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem