Reklama

Szkolne ćwiczenia wielkopostne

Ks. Łukasz Ziemski
Edycja świdnicka 13/2010

Nadrzędnym celem pracy edukacyjnej jest wszechstronny rozwój ucznia. Mając na uwadze fakt, że człowiek jest istotą psychofizyczną, oprócz niezwykle ważnego kształtowania intelektu człowieka istnieje potrzeba rozwoju duchowego. Wszyscy podejmujący się pracy z dziećmi i młodzieżą, są świadomi tej potrzeby. Niezastąpioną rolę w tym względzie mają rodzice. Szkoła jest miejscem zdobywania wiedzy, ale również miejscem kształtowania charakterów. Jest instytucją, która może stanowić pomoc dla rodziców w wypełnianiu obowiązku wychowywania młodych ludzi. Słowo „wychowanie” dobrze obrazuje proces, jaki dokonuje się w człowieku. Rodzina i szkoła mają „wydobywać na zewnątrz”, czyli „wychowywać” to, co w człowieku jest ukryte. Wielki Post jest szczególnym czasem, kiedy mamy wydobywać na zewnątrz pokłady dobra, w jakie wyposażył nas Pan Bóg. Dlatego organizowane są w szkołach rekolekcje wielkopostne.
- Rekolekcje są potrzebne, ponieważ kształtują światopogląd. Ten czas jest pomocny w kształtowaniu charakteru, a to nie dokonuje się tylko w domu - stwierdza Bernard Wiecha, ojciec uczennicy gimnazjum.

Zgoda państwa

Rozporządzenie ministra edukacji narodowej w sprawie warunków i sposobów organizowania nauki religii w publicznych szkołach i przedszkolach na temat szkolnych rekolekcji wielkopostnych stanowi: „Uczniowie uczęszczający na naukę religii uzyskują trzy kolejne dni zwolnienia z zajęć szkolnych w celu odbycia rekolekcji wielkopostnych, jeśli religia lub wyznanie, do którego należą, nakłada na swoich członków tego rodzaju obowiązek” (§ 10. 1). To ważne, że odpowiedzialni z ramienia władzy państwowej, zauważając potrzebę rozwoju duchowego młodego pokolenia, dają możliwość organizowania czasu refleksji i zadumy, bo tym właśnie mają być rekolekcje wielkopostne. Dobra organizacja tego czasu jest owocem współpracy pomiędzy parafią a szkołą. Jest niezbędna, aby nie był to czas zmarnowany. Stąd rodzą się ciekawe pomysły związane z organizacją szkolnych rekolekcji wielkopostnych.

Głos Kościoła

Dyrektorium Katechetyczne Kościoła Katolickiego w Polsce stwierdza, że celem rekolekcji wielkopostnych jest pogłębienie u uczniów więzi z Chrystusem i z Kościołem, a także uzupełnienie nauki religii o wymiar inicjacyjny. Rekolekcje szkolne podejmują również zadania ewangelizacyjne wobec środowiska szkolnego.
- Czas rekolekcji wielkopostnych jest ogromną szansą dla Kościoła - stwierdza ks. Marek Korgul, dyrektor Wydziału Katechetycznego Świdnickiej Kurii Biskupiej. - Cenne jest prawodawstwo państwowe umożliwiające przeżywanie uczniom rekolekcji w odpowiednim klimacie. Często łączone jest prowadzenie rekolekcji z zajęciami szkolnymi. Tu też zauważam pozytywy, gdyż wówczas powstaje korelacja z wyjątkowością czasu rekolekcyjnego i zwyczajnym funkcjonowaniem w środowisku szkolnym - mówi wikariusz biskupi ds. katechezy.

Reklama

Pomysły

Zauważając potrzebę, mając zgodę władzy państwowej i wytyczne Kościoła, organizowane są w wielu miejscach naszej diecezji szkolne rekolekcje wielkopostne. O ich efektywności zdecyduje czas. Jeśli wpłyną pozytywnie na umacnianie więzi młodych ludzi z Chrystusem, a nawet doprowadzą do zażyłości z Nim, wówczas cel zostanie osiągnięty. Potrzeba współpracy z łaską Bożą jest konieczna zarówno ze strony uczestników rekolekcji, jak i tych, którzy je prowadzą i organizują. Niewątpliwie świadomy tej potrzeby był ks. prał. Andrzej Raszpla, proboszcz parafii pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Wałbrzychu. Do poprowadzenia tegorocznych szkolnych rekolekcji wielkopostnych w Zespole Szkół Integracyjnych w Wałbrzychu zaprosił ks. Jerzego Rząsowskiego, pułkownika Armii Stanów Zjednoczonych.
- Mając na uwadze istotną rolę, jaką odgrywa prowadzący rekolekcje, poprosiłem o to mojego kolegę - ks. Jerzego - mówi ks. Andrzej Raszpla. - Uważam, że ciekawa postać kapelana Armii Stanów Zjednoczonych z pewnością zainteresuje uczniów, a to pomoże dotrzeć do nich z przesłaniem ewangelicznym.
- Młodzi potrzebują wzorców. Ksiądz-żołnierz, który prowadzi rekolekcje w naszej szkole jest świadkiem istniejącej w każdym środowisku potrzeby wiary i moralności - stwierdza Katarzyna Nowak, matka Michała uczęszczającego do ZSI w Wałbrzychu.
- Pragnę, aby młodzi odkryli siebie i pozostali wierni swoim marzeniom, które będą zweryfikowane przez pryzmat Objawienia, ponieważ wierzę, że jedynie w Chrystusie możemy dojść do miłości - tak o zamierzonym celu rekolekcji mówi ks. Jerzy.

Ksiądz-żołnierz

Ks. Jerzy Rząsowski do pracy w Stanach Zjednoczonych wyjechał w 1989 r. Najpierw pełnił posługę duszpasterską w Buffalo. Po wybuchu wojny w Zatoce Perskiej armia potrzebowała kapelanów. Trafił do szkoły oficerskiej. Najpierw niósł wsparcie uchodźcom z Haiti i Kuby w bazie Guantánamo, później amerykańskim żołnierzom, m.in. w Bośni, Kosowie, Macedonii, Albanii, Egipcie oraz w Iraku. Przebywał w bazach wojskowych w USA (m.in. Redstone Arsenal). Do 2009 r. służył w amerykańskim kontyngencie wojskowym w Japonii. Obecnie został oddelegowany do kwatery głównej Paktu Północnoatlantyckiego (NATO) w Brukseli.
- Moja praca jest specyficzną służbą, ale kapelan w szpitalu, w hospicjum ma również specyficzne zadania, kapelan w więzieniu ma specyficzne wyzwania - stwierdza ks. Jerzy. - Realizacja tych zadań jest trudna, ale możliwa - dodaje.

Trzeba mieć marzenia

W ludzkie życie wpisane są marzenia. Mogą one dotyczyć różnych spraw. Ks. Jerzy zapytał uczestników rekolekcji, jakie mają marzenia. Młodzi ludzie marzą o ukończeniu studiów, o założeniu rodziny, o posiadaniu własnego samochodu i mieszkania. W swoich naukach zachęcał, aby te marzenia określić i realizować, nie zapominając o największym, choć często ukrytym marzeniu ludzkim związanym z nieśmiertelnością.
- Zawsze marzyłem, aby być księdzem, aby być żołnierzem. Zawsze chciałem podróżować - mówił do młodych ludzi ksiądz pułkownik. - Te marzenia się spełniły. Ale wiem, że największe pragnienie mojego życia, to zjednoczenie z moim Bogiem. Do tego dążymy, rozwijając się duchowo.

Rozwój duchowy

Rekolekcjonista ma wielkie doświadczenie w pracy z żołnierzami, którzy potrzebują wsparcia duchowego. Bezpośrednia styczność z niebezpieczeństwem utraty życia na polu walki jest przyczyną „odzywania” się elementu duchowego. Zachęcając do dbania o rozwój duchowy, ks. Jerzy przytoczył wyniki badań przeprowadzonych wśród żołnierzy amerykańskich, które stwierdzają, że żołnierze uczestniczący regularnie w jakiejkolwiek formie religijnej aktywności, mają ok. 30-40% mniej problemów emocjonalnych.
- Jeżeli stracisz najbliższą osobę, jeżeli stracisz zdrowie, jeżeli stracisz pieniądze, pozycję, to, co ci zostaje? - pytał młodych ludzi rekolekcjonista.

Przykłady z życia

Ksiądz pułkownik przytaczał wiele przykładów z pracy kapelana armii amerykańskiej, które stanowią przestrogę dla młodzieży.
- Ksiądz mówił o zwyczajnych rzeczach, ale bardzo ważnych w życiu - zaznacza Katarzyna Przygodzka, uczennica I Liceum Ogólnokształcącego w Wałbrzychu.
Aby uczniowie nie przegrali życia, mówił o problemach, które stały się doświadczeniem jego podopiecznych. Opowiedział m.in. historię żołnierza, który kilka lat przed emeryturą został zdegradowany i osadzony w więzieniu za zażywanie narkotyków. Stany depresyjne, których wielu żołnierzy doświadcza, zamykają ich na normalne życie. Młodzi też często tracą nadzieję. Dzięki doświadczeniu Boga w duchowości uchodźcy w bazie Guantánamo, żołnierze biorący udział w konfliktach zbrojnych w Kosowie, Iraku przetrwali najtrudniejsze chwile.
- Nauczcie się położyć dobre podstawy pod swoje życie - zachęcał ks. Jerzy. - To od was zależy już dzisiaj i nikt za was tego nie zrobi. Kościół tylko pomoże, wskazując prawdę. Relację do Boga kształtujesz sam.

Odbiorcy

W rekolekcjach na wałbrzyskim Podzamczu uczestniczyli uczniowie Gimnazjum nr 9 z Zespołu Szkół Integracyjnych oraz uczniowie niektórych wałbrzyskich szkół średnich. Podczas spotkań rekolekcyjnych, które odbywały się w kościele parafialnym oraz w szkole, uczniowie byli skupieni, zadawali pytania. Świadczy to o dobrym odbiorze zarówno osoby prowadzącej rekolekcje, jak i treści przez niego przekazywanych.
- Ksiądz rekolekcjonista mówił o swoim życiu, karierze w wojsku. To było bardzo ciekawe - stwierdza Ola, uczennica klasy III. - Uważam, że te rekolekcje były szczególne, ponieważ trafiły do mnie jak żadne inne, w których dotychczas uczestniczyłam - dodaje.

Zdaniem dyrektora

- To naprawdę rewelacyjny pomysł! - mówi Jolanta Znamirowska, dyrektor Zespołu Szkół Integracyjnych w Wałbrzychu. - Te rekolekcje to spotkania, na które młodzież nie szła z obowiązku, ale z wielkiej ciekawości. Postać prowadzącego tegoroczne rekolekcje to skarbnica wiedzy o krajach, ludziach, religiach. To dzięki postaci ks. Jerzego Rząsowskiego przesłanie ewangeliczne miało inną formułę. Młodzież naszego gimnazjum w wielkim skupieniu wysłuchała nauk księdza pułkownika. Miała również wiele merytorycznych pytań. Ta forma rekolekcji sprawdziła się - stwierdza pani dyrektor.

Rodzice skarżą norweski Barnevernet do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka

2019-07-22 17:01

Monika Książek

Do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu wpłynęło szesnaście skarg rodziców na rząd Norwegii. Dotyczą one pogwałcenia ich prawa do poszanowania życia rodzinnego. Wszystkie odnoszą się do działań tej samej instytucji - norweskiego urzędu do spraw dzieci - Barnevernet.

Rodzice krytykują Barnevernet wskazując, że urzędnicy odebrali im dzieci w oparciu o niedostateczne podstawy, całkowicie zakazując lub radykalnie ograniczając możliwość utrzymywania z nimi kontaktu. Wśród poszkodowanych znaleźli się m.in. rodzice, którym ograniczono kontakty z dzieckiem do trzech czterogodzinnych spotkań w roku, matka, której pozwolono na kontakt z synem jedynie sześć razy w roku po dwie godziny, ojciec, któremu przyznano możliwość tylko jednego trzygodzinnego spotkania w roku z jego własnymi dziećmi, czy matka, której całkowicie zakazano kontaktów z dwójką jej dzieci, oraz ograniczono możliwość spotykania się z trzecim dzieckiem.

Rząd norweski ma teraz możliwość przedstawienia odpowiedzi na stawiane mu zarzuty, a organizacje pozarządowe są zaproszone do składania opinii prawnych przyjaciela sądu (amicus curiae) na temat zagadnień prawnych wiążących się z poszczególnymi skargami.

Instytut Ordo Iuris zamierza wystąpić do Przewodniczącego Sekcji II ETPC, która będzie rozpatrywała wspomniane skargi, z prośbą o dopuszczenie do udziału we wszystkich szesnastu postępowaniach i umożliwienie przedstawienia jego obserwacji. Prawnicy Instytutu przekażą Trybunałowi argumenty udowadniające fundamentalne znaczenie więzi z rodzicami dla prawidłowego rozwoju dziecka oraz zaprezentują orzecznictwo międzynarodowe wskazujące na odebranie dzieci ich rodzicom jako środek ostateczny, który powinien mieć zastosowanie w absolutnie wyjątkowych przypadkach.

„Przyjęte do rozpoznania sprawy dają ogromne nadzieje na zmianę norweskiego systemu opieki nad dziećmi, który opiera się o założenie bezwzględnego prymatu państwa nad rodziną. Opisane w nich sytuacje stanowią przykład stosowania zupełnie nieadekwatnych środków względem okoliczności w jakich znajdują się dzieci i rodzice. W niedawnym orzeczeniu w sprawie Blondiny Jansen, Trybunał w Strasburgu wyraźnie stwierdził, że celem umieszczenia dziecka w pieczy zastępczej jest ponowne zjednoczenie rodziny, a zatem należy podtrzymywać więzi emocjonalne między dzieckiem i rodzicami biologicznymi. Takie stanowisko daje podstawy do przypuszczenia, że i w tych szesnastu sprawach zapadną korzystne dla skarżących wyroki” – skomentował Bartosz Zalewski z Instytutu Ordo Iuris.

Powody odebrania dzieci rodzicom przez Barnevernet są często błahe: „przewlekłe zmęczenie” matki, niska frekwencja trzylatka w przedszkolu czy rzekome nadużywanie paracetamolu przez rodzica. Jedną z najgłośniejszych medialnie spraw pokazujących skrajnie antyrodzinną praktykę działania tego urzędu był przypadek rumuńsko-norweskiej rodziny Bodnariu, którym odebrano piątkę dzieci, z których jedno miało ledwie kilka tygodni, i umieszczono je w trzech różnych rodzinach zastępczych.

Ostatecznie Barnevernet – pod presją opinii publicznej i rządu rumuńskiego – oddał dzieci rodzicom, którzy wkrótce potem opuścili Norwegię. Obecnie rodzina Bodnariu wystąpiła ze skargą do ETPC, a swoją opinię w sprawie przedłożył również Instytut Ordo Iuris. Eksperci Instytutu przygotowują również raport opisujący z perspektywy systemowej działanie Barnevernet w kontekście międzynarodowych standardów praw człowieka.

Wcześniej reprezentowali również Norweżkę Silije Garmo, która wraz z córką otrzymała w Polsce azyl. Decyzja o jego przyznaniu wprost stwierdzała, że w Norwegii naruszono podstawowe prawa kobiety.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kościół wspomina dziś św. Brygidę - współpatronkę Europy

2019-07-23 10:07

ts (KAI) / Warszawa

23 lipca przypada liturgiczne święto Brygidy Szwedzkiej. Żyła ona w latach 1303-1373 i była jedną z najwybitniejszych postaci Kościoła, świętych i mistyczek swoich czasów. W 1999 r. papież Jan Paweł II ogłosił ją patronką Europy, wraz ze św. Katarzyną ze Sieny i św. Benedyktą od Krzyża (Edytą Stein). Również Szwecja uważa św. Brygidę za swoją patronkę.

Wikipedia

- Brygida może stać się dla współczesnych kobiet zachętą do odgrywania pierwszorzędnej roli w społeczeństwie, które będzie otaczać szacunkiem jej godność i pozwoli jej na równi z mężczyzną brać udział w wypełnianiu Bożego planu w odniesieniu do ludzkości - pisał w 2002 r. papież Jan Paweł II w specjalnym przesłaniu do przełożonej generalnej Zakonu Najświętszego Zbawiciela Świętej Brygidy, matki Tekli Famiglietti z okazji rozpoczęcia uroczystości 700. rocznicy urodzin św. Brygidy.

Św. Brygida pochodziła z zamożnej rodziny szwedzkiej z Finstad koło Uppsali. Już wcześnie zauważono, że była inna niż jej rówieśnicy. Kiedy miała siedem lat, miała się jej ukazać Matka Boska, która ukoronowała ją złotą koroną. W rok później miała następną wizję, w której ukazał się jej ukrzyżowany Jezus.

Chociaż od najmłodszych lat odznaczała się głęboką wiarą i marzyła o wstąpieniu do klasztoru, to jednak w wieku 14 lat, jak to często zdarzało się wówczas w rodach możnowładców, została żoną syna gubernatora Ulfa Gudmarssona. Miała z nim ośmioro dzieci, a jedną z jej córek była inna późniejsza wybitna święta średniowiecza - Katarzyna Szwedzka. Brygida i jej mąż byli powszechnie szanowani, m.in. ze względu na szeroką działalność dobroczynną.

Po kilkuletnim pobycie na dworze królewskim, w 1341 r. pielgrzymowała do Santiago de Compostela z mężem, który w drodze powrotnej zachorował, po czym wstąpił do cystersów, gdzie po kilku latach zmarł. Brygida osiadła wówczas w domu zakonnym, związanym z cystersami, gdzie prowadziła bardzo surowe życie ascetyczne.

W tym też czasie doznała objawień, pod których wpływem zaczęła pisywać listy do możnych tego świata, przepowiadając im ich przyszłe losy. Znane są m.in. jej ostrzeżenia i surowe napomnienia pod adresem krzyżaków, którym przepowiedziała ich upadek ("zostaną wyłamane ich zęby i skruszone ostrza ich mieczy"). Z wielką gorliwością przekazywała orędzie o Bożym miłosierdziu, zapisując słowa Pana: "Dopóki człowiek żyje, bramy nieba stoją dla niego otworem. Jeżeli ludzie zmienią swoje życie, i Ja złagodzę swój wyrok".

Przyczyniła się do zażegnania kilku wojen w Europie i zaprowadzenia pokoju. Ale największą sławę i trwałe miejsce w historii Kościoła zapewniły jej listy z 1352 r. do papieża Innocentego VI (1352-62), przebywającego wówczas w Awinionie, aby jak najszybciej wracał do Rzymu. Gdy nie odniosło to skutku, Brygida niezrażona, kontynuowała swą korespondencję z jego następcą, bł. Urbanem V (1362-70). Ten ostatni, właśnie pod wpływem listów szwedzkiej mistyczki, wrócił do Rzymu w 1367 r., ale z powodu zamieszek w tym mieście, znów je opuścił. Brygida przepowiedziała mu wtedy rychłą śmierć, co istotnie niebawem nastąpiło. Jej nalegania i wezwania kierowane do papieży przyczyniły się w wielkim stopniu do położenia kresu niewoli awiniońskiej, choć ona sama już tego nie doczekała.

Innym trwałym śladem działalności szwedzkiej świętej było założenie ok. 1346 r. w otrzymanej w darze od króla Vadstenie Zakonu Najświętszego Zbawiciela, znanego później jako brygidki. Pierwszą opatką klasztoru założonego ściśle według wskazań Brygidy została jej córka, św. Katarzyna.

Święta wiele pielgrzymowała, m.in. kilkakrotnie do Rzymu, a także do Ziemi Świętej (1371-72); wkrótce po powrocie z tej ostatniej podróży zmarła. Ciało jej złożono w klasztorze w Vadstenie. Już w 1391 r. Bonifacy IX ogłosił ją świętą.

- Św. Brygida wielokrotnie mówiła o reformie - zaznacza w rozmowie z KAI badacz jej dziejów, prof. Alf Härdelin. - Zawsze, kiedy mówiła o reformie, miała na myśli pojedynczego człowieka, a zwłaszcza osobistą odnowę osób sprawujących władzę - uważa profesor uniwersytetu z Uppsali. Jego zdaniem, Brygida nie wierzyła, żeby nawet dobrze pomyślane zmiany polityczne czy inicjatywy prawne mogły zreformować społeczeństwo. Była przekonana, że odnowa społeczeństwa może nastąpić tylko wówczas, gdy każdy dokona indywidualnej odnowy w swoim życiu osobistym i zawodowym. Taka odnowa stanowiła w jej mniemaniu punkt wyjścia do prawdziwej pokuty i nawrócenia. - Tak więc można śmiało powiedzieć, że Brygida była reformatorką społeczeństwa - uważa prof. Härdelin.

Zakon brygidek miał początkowo charakter kontemplacyjny. Po okresie rozkwitu z biegiem czasu w XIX w. domy zakonne uległy kasacie. Dzieło reformy zakonu podjęła w 1911 r. matka Elżbieta Hasselblad. Za zgodą papieża zmodyfikowała reguły św. Brygidy i zakon ze ściśle kontemplacyjnego nabrał charakteru apostolsko-kontemplacyjnego. Nową gałąź oficjalnie zatwierdzono w 1920 r. Obecnie zakon posiada 21 placówek na trzech kontynentach i liczy 570 zakonnic. Ze starej gałęzi, istniejącej od czasów średniowiecznych, pozostało tylko pięć klasztorów. Dom macierzysty sióstr brygidek znajduje się w Rzymie.

W Polsce pierwszy klasztor brygidek został założony w 1396 r. w Gdańsku z inicjatywy wielkiego mistrza krzyżackiego Konrada von Jungingena. Drugi klasztor ufundował ok. 1426 r. król Władysław Jagiełło w Lublinie, z wdzięczności za zwycięstwo grunwaldzkie. W XIX w. klasztory brygidek zostały skasowane przez władze kościelne i świeckie. Ostatni zamknięto w Grodnie w 1920 r. Obecnie brygidki mają w Polsce dwa domy (od 1991 r.) w Częstochowie i Gdańsku. Gdańskie brygidki pracują m.in. w Centrum Ekumenicznym założonym przez ks. prałata Henryka Jankowskiego w Gdańsku-Oliwie.

Strojem zakonnym sióstr jest szary habit z czarnym pasem. Na głowie noszą koronę ułożoną z trzech białych lnianych pasków. Łączy je pięć czerwonych punktów symbolizujących pięć ran Jezusa.

Przed kilkoma laty przedstawiciele Kościołów, wspólnot i organizacji z sześciu krajów europejskich założyli w Vadstenie międzynarodowe ekumeniczne Societas Brigitta-Europa (SBE). W swojej działalności czują się oni związani z osobą oraz klasztorami założonymi przez średniowieczną mistyczkę. Celem stowarzyszenia jest "pogłębianie świadomości bogactwa duchowego wniesionego przez tę świętą w całej Europie oraz podkreślenie jej aktualnego znaczenia". Ponadto przewiduje ono bliższą współpracę między poszczególnymi klasztorami brygidek oraz dni skupienia prowadzone przez siostry z Zakonu Najświętszego Zbawiciela Świętej Brygidy. Organizowane są też letnie spotkania dla młodzieży oraz imprezy kulturalne. Kolejnym elementem pracy SBE jest społeczne znaczenie św. Brygidy dla współczesnych, a także wydanie nowego, naukowo opracowanego zbioru jej przepowiedni, przetłumaczonego na najważniejsze języki świata.

W 2009 roku ukazała się w Polsce płyta z utworami naszych współczesnych kompozytorów dedykowanymi patronom Europy. Znajduje się na niej również hymn poświęcony św. Brygidzie. Autorem tej kompozycji jest Włodzimierz Korcz.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem