Reklama

Wielki Tydzień - Święty Czas

Abp Marian Gołębiewski, Metropolita Wrocławski
Edycja wrocławska 13/2010

Rozpoczynają się dla nas najważniejsze dni w roku. Okres Wielkiego Tygodnia, zwłaszcza Triduum Paschalne, jest punktem kulminacyjnym wszystkich obchodów liturgicznych Roku Kościelnego. Cała intensywność naszej modlitwy, naszej nadziei, miłości i wiary, musi zaowocować głębokim przeżyciem tego czasu.
W Wielkim Tygodniu obchodzimy pamiątkę ustanowienia Eucharystii, która jest istotą życia chrześcijańskiego. W katedrach odprawiana jest Msza św. poranna, Msza Krzyżma, podczas której dokonuje się konsekracji krzyżma świętego i poświęcenia olejów świętych. Kapłani dziękują wtedy za dar swojego powołania, odnawiają swoje przyrzeczenia. To jest pierwszy akt dotyczący tylko kościołów katedralnych, biskupa i kapłanów skupionych na tej uroczystości. Natomiast dla ogółu wiernych najistotniejsza jest wieczorna Msza Wieczerzy Pańskiej. W niej właśnie wspominany i uobecniamy tajemnicę Eucharystii. Warto jeszcze zaznaczyć, że po soborowej odnowie liturgii tą Mszą św. rozpoczynamy Triduum Paschalne, które trwa do Nieszporów Niedzieli Wielkanocnej.
Wielki Piątek to czas żałoby, zadumy, ale też intensywnej modlitwy. Zwróćmy uwagę, że w Liturgii Wielkopiątkowej znajdują się tak bardzo wymowne momenty, jak powszechna modlitwa Kościoła, czytanie Męki Pańskiej, adoracja krzyża i wreszcie, według naszej tradycji, jest jeszcze procesja do Bożego Grobu.
Wielka Sobota jest dniem wielkiego milczenia i wyciszenia. W tym dniu należałoby się skupić na tym, że Chrystus zstąpił do grobu i do otchłani, a teraz oczekujemy na Zmartwychwstanie z wielkim napięciem naszej wiary.
I wreszcie to, co stanowi szczyt szczytów w liturgii - Wigilia Paschalna. Mamy Liturgię Światła z orędziem wielkanocnym, następnie wspaniałe czytania biblijne ze Starego i Nowego Testamentu: one wszystkie prowadzą do Zmartwychwstania i tajemnicy Chrztu Świętego. Według sugestii i najbardziej spójnego myślenia teologicznego, właściwą rzeczą jest, aby po Liturgii Wigilii Paschalnej od razu odprawiać procesję rezurekcyjną, która jest przecież tylko naszym zwyczajem, bo np. w Rzymie czy w Ameryce takiej tradycji nie ma. Myślę, że nie trzeba tego rozdzielać, gdyż cała Wigilia Paschalna to już przeżywanie tajemnicy Zmartwychwstania. Dlatego postanowiliśmy, aby w naszej archidiecezji procesja rezurekcyjna odbywała się zaraz po Wigilii Paschalnej.
Uczestnictwo w całym Triduum jest stopniowym przygotowaniem do wielkiego Misterium, jakim jest Zmartwychwstanie. Ktoś, kto naprawdę chce przeżyć Święta, autentycznie zatopić się w wielkiej tajemnicy, doznać wewnętrznego, duchowego zmartwychwstania, weźmie udział w obchodach Triduum Paschalnego. Tak rozplanuje swój czas, aby na ostatnią chwilę nie zostawiać spowiedzi, zakupów, porządków, ale by móc spokojnie uczestniczyć w tych pięknych i bogatych obrzędach.

Dzieją się cuda

2019-06-12 09:02

Jolanta Marszałek
Niedziela Ogólnopolska 24/2019, str. 20-21

Od kilku miesięcy w parafii pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu znajdują się relikwie św. Szarbela z Libanu. I dzieją się cuda. Ludzie doznają wielu łask, także uzdrowienia. Jedną z uzdrowionych jest Barbara Koral – żona Józefa, potentata w branży produkcji lodów, i matka trójki dzieci. Cierpiała na raka trzustki, po którym nie ma śladu. 17 maja br. publicznie podzieliła się swoim świadectwem

Wikipedia

W październiku ub.r. wykryto u mnie nowotwór złośliwy trzustki – opowiada Barbara Koral. – Przeżyłam szok. Ale głęboka wiara i ufność w łaskawość Boga wyjednały mi pokój w sercu. Leżałam w szpitalu w Krakowie przy ul. Kopernika, nieopodal kościoła Jezuitów. Dzieci i mąż byli ze mną codziennie. Modliliśmy się do Jezusa Przemienionego za wstawiennictwem św. Jana Pawła II oraz św. Szarbela. Zięć Piotr przywiózł od znajomego księdza płatek nasączony olejem św. Szarbela. Codziennie odmawialiśmy nowennę i podczas modlitwy pocierałam się tym olejem. Czułam, że mając św. Szarbela za orędownika, nie zginę – wyznaje.

Przypadek beznadziejny

Operacja trwała ponad 6 godzin. Po otwarciu jamy brzusznej większość lekarzy odłożyła narzędzia i odeszła od stołu, stwierdziwszy, że przypadek jest beznadziejny. Jednak profesor po kilku minutach głębokiego namysłu wznowił operację. Usunął raka. Operacja się udała.

– Byłam bardzo osłabiona – opowiada p. Barbara – tym bardziej że 3 tygodnie wcześniej przeszłam inny zabieg, również w pełnej narkozie. Nic nie jadłam i czułam się coraz słabsza.

W trzeciej dobie po operacji chora dostała wysokiej gorączki, dreszczy. Leżała półprzytomna i bardzo cierpiała. – Momentami zdawało mi się, że ktoś przecina mnie piłą na pół. Zwijałam się wtedy w kłębek i modliłam cichutko do Pana Boga z prośbą o pomoc w cierpieniu i ulgę w niesieniu tego krzyża.

Lekarze robili, co mogli. Podawali leki w zastrzykach, kroplówkach, by wzmocnić chorą. Nic nie działało. Pobrano krew na badanie bakteryjne. Okazało się, że jest zakażenie bakterią szpitalną, bardzo groźną dla organizmu. Zdrowe osoby zakażone tą bakterią mają 50-procentową szansę na przeżycie. Chorzy w stanie skrajnego wycieńczenia są praktycznie bez szans.

Zawierzenie Bogu

– Rozmawiałam z Bogiem – opowiada p. Barbara. – Pytałam Go, czy po tym, jak wyrwał mnie ze szponów śmierci w czasie operacji, teraz przyjdzie mi umrzeć. Prosiłam z pokorą i ufnością: „Panie Jezu, nie wypuszczaj mnie ze swoich objęć. Uzdrów mnie, kochany Zbawicielu”. Całym sercem wołałam w duchu: „Jezu, zawierzam się Tobie, Ty się tym zajmij!”.

W tym czasie parafia pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu, do której należy rodzina Koralów, czekała na relikwie św. Szarbela (relikwie pierwszego stopnia – fragment kości). Przywiózł je z Libanu poprzedni proboszcz – ks. Andrzej Baran, jezuita, który był tam na pielgrzymce wraz z kilkoma parafianami. Zawieźli też spontanicznie zebraną przez ludzi ofiarę dla tamtejszych chrześcijan. Wiadomo bowiem, że św. Szarbel jest szczególnie łaskawy dla tych, którzy modlą się za Liban. Relikwie, zgodnie z pierwotnym przeznaczeniem, miały trafić do ks. Józefa Maja SJ w Krakowie. On zgodził się przekazać je do Nowego Sącza i osobiście je tam w styczniu br. zainstalował.

Interwencja św. Szarbela

– W dniu, w którym pojechałem po relikwie do Krakowa – opowiada ks. Józef Polak, jezuita, proboszcz parafii pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu – wstąpiłem do naszej WAM-owskiej księgarni, żeby nabyć jakąś pozycję o św. Szarbelu, bo przyznam, że sam niewiele o nim wiedziałem. Wychodząc z księgarni, spotkałem Józefa Korala z córką. Wiedziałem, że p. Barbara jest bardzo chora. Opowiedzieli mi, że wracają ze szpitala i że sytuacja jest bardzo poważna. Relikwie miałem ze sobą od dwóch godzin. Niewiele się zastanawiając, poszliśmy na oddział.

– W pewnym momencie usłyszałam głos męża – opowiada p. Barbara. – Bardzo mnie to zdziwiło, bo przecież był u mnie przed chwilą i razem z córką poszli do kościoła obok szpitala na Mszę św. Po chwili zobaczyłam męża i córkę. Już nie byli przygnębieni i smutni. Twarze rozjaśniał im szeroki uśmiech. Razem z nimi był ksiądz proboszcz Józef Polak. Przyniósł ze sobą do szpitala relikwie św. Szarbela...

Ksiądz wraz z obecnymi odmówił modlitwę do św. Szarbela. Następnie podał chorej do ucałowania relikwiarz. – Już w trakcie modlitwy nie czułam bólu – wyznaje p. Barbara. – Stałam się bardziej przytomna. Kiedy ucałowałam kości św. Szarbela, nie myślałam, czy to będzie uzdrowienie – ja byłam tego pewna. Nie mam pojęcia, skąd się wzięła ta pewność.

Święty kontra bakterie

– Gdy wchodziłem do szpitala – opowiada ks. Polak – wiedziałem, że na oddziale jest jakieś zakażenie. Podałem p. Barbarze relikwiarz do ucałowania. Zobaczyła to pielęgniarka. Wyjęła mi relikwiarz z ręki, spryskała go jakimś środkiem i włożyła pod wodę. „Co pani robi?” – zapytałem. „Muszę to zdezynfekować”. „Ale on nie jest wodoszczelny” – wyjaśniłem, nie wiedząc, że chodzi jej o to, by zewnętrzne bakterie się nie rozprzestrzeniały. To był koniec wizyty.

Następnego dnia rano okazało się, że na oddziale bakterii już nie było. To był kolejny „cud” św. Szarbela. Badania z krwi potwierdziły, że również chora nie ma w sobie bakterii. Lekarze w zdumieniu patrzyli na wyniki. Dla pewności powtórzyli badania.

– Byłam zdrowa – opowiada p. Barbara. – Powoli zaczęłam nabierać siły i radości życia. Cała moja rodzina i przyjaciele, którzy byli ze mną w czasie choroby, którzy wspierali mnie modlitwą i dobrym słowem, są wdzięczni św. Szarbelowi. Błogosławimy go za to, że się mną zajął, że uprosił dla mnie u Boga Wszechmogącego łaskę uzdrowienia. Bogu niech będą dzięki i św. Szarbelowi!

Wiara w orędownictwo

W parafii pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu w trzecie piątki miesiąca o godz. 18 odprawiana jest Msza św. z modlitwą o uzdrowienie, następnie mają miejsce: adoracja, błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem, namaszczenie olejem św. Szarbela i ucałowanie relikwii świętego. Wielu ludzi przychodzi i prosi o jego wstawiennictwo. Św. Szarbel jest niezwykle skutecznym świętym, wyprasza wiele łask, pokazuje, że pomoc Boga dla ludzi, którzy się do Niego uciekają, może być realna. – Nie ma jednak żadnej gwarancji, że ten, kto przyjdzie do św. Szarbela, będzie natychmiast uzdrowiony – przyznaje ks. Józef Polak. – Czasami to działanie jest inne. Łaska Boża działa według Bożej optyki, a nie naszych ludzkich życzeń. Święci swoim orędownictwem mogą ludzi do Kościoła przyciągać i to czynią, także przez cuda. Wystarczy popatrzeć, jak wiele osób uczestniczy w Mszach św. z modlitwą o uzdrowienie.

* * *

Ojciec Szarbel Makhlouf

maronicki pustelnik i święty Kościoła katolickiego. Żył w XIX wieku w Libanie

23 lata swojego życia spędził w pustelni w Annaja. Tam też zmarł.

Po pogrzebie o. Szarbela miało miejsce zadziwiające zjawisko. Nad jego grobem pojawiła się niezwykła, jasna poświata, która utrzymywała się przez wiele tygodni. Łuna ta spowodowała, że do grobu pustelnika zaczęły przybywać co noc rzesze wiernych i ciekawskich. Gdy po kilku miesiącach zaintrygowane wydarzeniami władze klasztoru dokonały ekshumacji ciała o. Szarbela, okazało się, że jest ono w doskonałym stanie, zachowało elastyczność i temperaturę osoby żyjącej i wydzielało ciecz, którą świadkowie określali jako pot i krew. Po umyciu i przebraniu ciało o. Szarbela zostało złożone w drewnianej trumnie i umieszczone w klasztornej kaplicy. Mimo usunięcia wnętrzności i osuszenia ciała zmarłego dalej sączyła się z niego substancja, która została uznana za relikwię. Różnymi sposobami próbowano powstrzymać wydzielanie płynu, ale bezskutecznie.

W ciągu 17 lat ciało pustelnika było 34 razy badane przez naukowców. Stwierdzili oni, że zachowuje się w nienaruszonym stanie i wydziela tajemniczy płyn dzięki interwencji samego Boga.

W 1965 r., pod koniec Soboru Watykańskiego II, o. Szarbel został beatyfikowany przez papieża Pawła VI, a 9 października 1977 r. – kanonizowany na Placu św. Piotra w Rzymie. Kilka miesięcy przed kanonizacją jego ciało zaczęło się wysuszać.

Od tej pory miliony pielgrzymów przybywają do grobu świętego, przy którym dokonują się cudowne uzdrowienia duszy i ciała oraz nawrócenia liczone w tysiącach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

22 lipca w kościele w parafii św. Barbary w Wieluniu

2019-07-23 12:35

Zofia Białas

22 lipca to dzień liturgicznego wspomnienia św. Marii Magdaleny, uczennicy Chrystusa, Apostołki Apostołów i pierwszego świadka Zmartwychwstania. Przypomniała o tym przeczytana Ewangelia wg św. Jana ukazująca Marię Magdalenę płaczącą przy grobie Chrystusa. Płakała, mówił kaznodzieja, bo zobaczyła pusty grób i nie umiała odnaleźć Jezusa. Swoją cierpliwością i wytrwałością doświadczyła jednak Jego obecności, ponadto zaniosła Apostołom radosną wieść o Zmartwychwstaniu. W tym samym dniu w parafii św. Barbary przypadł comiesięczny dzień nabożeństwa i Eucharystii ku czci św. Rity. To już 8. nabożeństwo ku Jej czci od chwili instalacji Jej relikwii przez ks. Krzysztofa Białowąsa. Święta Rita czczona od stuleci zafascynowała mieszkańców Wielunia i nie tylko. Na nabożeństwa do kościoła w parafii św. Barbary przybywa od grudnia 2018 roku (ingres 16 grudnia) coraz więcej Jej czcicieli ze swoimi prośbami i podziękowaniami, wielu z różami w dłoniach. Róże poświęcone po Mszy św. wszyscy zabierają do swoich domów.

Zofia Białas/Niedziela

Dwie święte uczczone w jednej Eucharystii pokazały wiernym, jaką drogą iść by znaleźć się blisko Chrystusa. Którą z nich wybierzemy?

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem