Reklama

Sport

Polacy wygrali z Niemcami w towarzyskim meczu siatkarzy

Polscy siatkarze wygrali z Niemcami 3:2 (18:25, 23:25, 25:17, 25:22, 15:10) w meczu towarzyskim w Zielonej Górze. To pierwsze międzynarodowe spotkanie w tym sporcie po przerwie związanej z pandemią koronawirusa. Biało-czerwoni i ich rywale zmierzą się ponownie w czwartek.

2020-07-23 09:51

[ TEMATY ]

sport

PAP/Lech Muszyński

Polska - Niemcy 3:2 (18:25, 23:25, 25:17, 25:22, 15:10).

Polska: Tomasz Fornal, Jan Nowakowski, Norbert Huber, Fabian Drzyzga, Bartosz Kwolek, Maciej Muzaj, Damian Wojtaszek (libero) oraz Bartosz Bednorz, Karol Kłos, Bartosz Kurek, Wilfredo Leon, Grzegorz Łomacz, Paweł Zatorski (libero).

Niemcy: Ruben Schott, Moritz Karlitzek, Jan Zimmermann, Tobias Krick, Simon Hirsch, Florian Krage, Julian Zenger (libero) oraz Johannes Tille, Anton Brehme, Christian Fromm, Linus Weber, Moritz Reichert, Marcus Boehme, Lukas Maase, Tim Stoehr (libero).

Reklama

Pierwotnie Polacy w czwartkowy wieczór mieli kończyć w Tokio przygotowania do pierwszego meczu w turnieju olimpijskim. Z powodu koronawirusa jednak igrzyska zostały przełożone na przyszły rok. Odwołano także tegoroczną edycję Ligi Narodów i podopiecznych Vitala Heynena czekają w tym sezonie jedynie sparingi.

W Zielonej Górze Belg ma do dyspozycji większość zawodników, których powołał na zgrupowanie w Spale. Brakuje jedynie Mateusza Bieńka i Jakub Kochanowskiego. Pierwszy ze środkowych w czerwcu przeszedł operację kolana, a drugi podczas pierwszego treningu w Zielonej Górze zgłosił ból barku i sztab szkoleniowy postanowił dać mu odpocząć. Ich miejsce zajęli Jan Nowakowski i Norbert Huber, którzy wcześniej trenowali już przez pewien czas z kadrą w Spale.

Heynen w lipcowej rozmowie z PAP zaznaczył, że tegoroczne sparingi nie będą miały zbyt dużego znaczenia z punktu widzenia sportowego. Dodał też, że z uwagi na wcześniejszą długą przerwę w treningach jego podopiecznych będzie w tych meczach dokonywał wielu zmian, by nie narażać niepotrzebnie na zbyt duży wysiłek któregoś z zawodników. W środę w wyjściowej "szóstce" pojawiło się wielu rezerwowych, w tym wspomniani Nowakowski i Huber. Z podstawowych graczy od pierwszej akcji grał tylko rozgrywający Fabian Drzyzga, a poza składem meczowym znaleźli się m.in. Michał Kubiak i Marcin Komenda.

Reklama

Niemcy również nie przyjechali w najmocniejszym zestawieniu - Lukas Kampa pod koniec kwietnia miał operowany bark. Mimo nieobecności rozgrywającego Jastrzębskiego Węgla goście nie mieli problemu z rozstrzygnięciem na swoją korzyść pierwszego seta. Po nerwowym początku Polacy zdołali doprowadzić do remisu 8:8, ale zawodnicy Andrei Gianiego szybko ponownie odskoczyli i kontrolowali przebieg rywalizacji. Problemy ze skończeniem ataku mieli Maciej Muzaj i Bartosz Kwolek. Dzięki dobrej zagrywce brązowi medaliści mistrzostw świata z 2014 roku mieli także przewagę w bloku - zdobyli w ten sposób cztery punkty przy zaledwie jednym po stronie biało-czerwonych.

Kolejna partia była znacznie bardziej wyrównana. U Niemców wciąż dobrze funkcjonowała zagrywka, ale gospodarze poprawili się w tym elemencie, co z kolei miało przełożenie na zatrzymywanie przez nich ataków przeciwników. Przez długi czas żaden z zespołów nie był w stanie odskoczyć na więcej niż dwa punkty. U Polaków wciąż jednak za dużo było błędów - oddali w ten sposób rywalom w tej odsłonie dziewięć "oczek", w tym dwa w samej końcówce. Zarówno Drzyzga, jak i Kwolek zepsuli zagrywki.

Jeszcze przed meczem trenerzy umówili się, że niezależnie od wyniku rozegrane zostaną co najmniej cztery sety. Przed rozpoczęciem trzeciego Heynen wymienił niemal wszystkich zawodników. Z dotychczas występujących graczy na boisku pozostał jedynie Huber. Pojawili się za to m.in. Wilfredo Leon, Bartosz Kurek i Karol Kłos. Trio to znacząco przyczyniło się do tego, że ta partia od początku do końca układała się po myśli mistrzów świata (6:3, 12:14, 17:10).

Podobnie wyglądała sytuacja w pierwszej połowie kolejnej odsłony (14:8). Błędy własne biało-czerwonych i dobra postawa rezerwowego Linusa Webera sprawiły jednak, że Niemcy zmniejszyli stratę do jednego punktu (16:15). Później jednak zaczęli się mylić, a doprowadzenie do remisu w całym meczu przypieczętował asem Bartosz Bednorz. Tie-break przebiegał pod dyktando Polaków. Ostatni punkt podarował im za sprawą zepsutej zagrywki Weber.

Mecz odbył się bez udziału publiczności. Tak samo będzie w czwartek.

Podopieczni Heynena poza sparingami z Niemcami rozegrają jeszcze dwa spotkania kontrolne z Estończykami, których podejmą w Łodzi w niedzielę i poniedziałek (PAP).

an/ cegl/

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Na program "Sportowe Wakacje+" przeznaczone zostanie w tym roku ponad 11 mln zł

2020-08-05 15:49

[ TEMATY ]

sport

wakacje

Adobe Stock

Na program "Sportowe Wakacje+" przeznaczone zostanie w tym roku łącznie 11 761 668 złotych - poinformowało ministerstwo sportu. Celem jest promocja aktywnego wypoczynku w kraju poprzez umożliwienie jego mieszkańcom udziału w różnego rodzaju wydarzeniach sportowych.

"Zainteresowanie programem przerosło nasze oczekiwania. Do ministerstwa trafiły wnioski na łączną kwotę ok. 56 mln zł. To dla nas ważny sygnał, że jest ogromne zapotrzebowanie dofinansowania takich inicjatyw jak: obozy, turnieje, zajęcia czy eventy sportowe" - podkreśliła minister sportu Danuta Dmowska-Andrzejuk.

W resortowym komunikacie zaznaczono, że nowy program jest efektem analiz dotyczących utrzymania dobrego stanu zdrowia i poziomu aktywności fizycznej mieszkańców Polski. Zwłaszcza w kontekście pandemii koronawirusa. Celem inicjatywy - poza promocją aktywnego wypoczynku - jest też zadbanie o wiedzę historyczną i tożsamość narodową.

O dofinansowanie ubiegać się mogą organizacje pozarządowe, które powołane zostały - w ramach swojej podstawowej działalności statutowej - do realizacji zadań z zakresu upowszechniania sportu i kultury fizycznej. Dotyczy to związków, stowarzyszeń i fundacji.

Wnioski można składać od 3 lipca do 31 października. Dofinansowanie może zostać przeznaczone na refundację wydatków już poniesionych.

Krajowym operatorem "Sportowych Wakacji+" została Fundacja LOTTO im. Haliny Konopackiej. W ramach programu organizacja zgłosiła własny, dodatkowy projekt "Sportowe Wakacje z Fundacją LOTTO", który dotyczy organizacji wakacyjnych obozów sportowych. Jak poinformowano w komunikacje, przeznaczyła na ten cel 5 mln zł. (PAP)

an/ cegl/

CZYTAJ DALEJ

Znak Przymierza

Niedziela płocka 10/2003

Bożena Sztajner/Niedziela

"Łuk mój kładę na obłoki" - tak jest zatytułowany jeden z pięknych witraży Marka Chagalla w katedrze św. Stefana w Moguncji.
W pierwszej i ostatniej Księdze Pisma Świętego jest mowa o łuku tęczy. Po potopie Bóg mówi do Noego: "A ten jest znak przymierza, który Ja zawieram z wami (...) łuk mój kładę na obłoki, aby był znakiem przymierza między mną i ziemią" (Rdz 9, 13). Zaś w Księdze Apokalipsy św. Jan ogląda tron Boży i tęczę dokoła niego: "a tęcza dokoła tronu - z wyglądu do szmaragdu podobna" (Ap 4, 2-3).
W Piśmie Świętym, podobnie jak w witrażu Chagalla, rozciąga się barwna tęcza jako znak dziejów zbawienia, jako znak Przymierza.
Tęcza jest zjawiskiem fascynującym: światło rozszczepione w kroplach wody wydaje się łączyć niebo z ziemią, Boga z ludźmi. I choć ogląda się ją jedynie krótki czas, to widok tęczy wystarcza, aby nie tylko ziemię, ale i własne życie dostrzec w nowym świetle. Tęcza mówi o wspaniałości stworzenia.
Wspaniałość stworzenia? Jest w Biblii miejsce, w którym czytamy, iż Bóg żałował, że stworzył człowieka i zasmucił się (Rdz 6, 6). Czyżby się pomylił? Czy to negatywne doświadczenie Boga z dziełem Jego rąk nie stoi w sprzeczności ze słowami, które wypowiadał po każdym etapie stwarzania: "A widział Bóg, że były dobre"? (Rdz 1, 18).
Bóg pomyślał ziemię jako przestrzeń życia dla ludzi i stworzeń. Po upadku pierwszych rodziców w ludziach zaznaczyły się jednak inne siły: agresja, brutalność, pragnienie niszczenia. Tak ludzie, jak i zwierzęta, uczynili ziemię terenem walki. Gdyby Bóg pragnął położyć kres przemocy, pozostałoby mu tylko jedno rozwiązanie: zniszczyć całe stworzenie. Tak jednak nie postąpił. Znalazł alternatywę - przebaczenie. Znajduje ona pełny wyraz w przymierzu zawartym z Noem i jego potomstwem, to znaczy z wszystkimi narodami.
Tęcza jest znakiem tego przymierza. Możemy ja zrozumieć jako złamanie wojennego łuku. Bóg obiecuje: "nigdy już nie będzie potopu niszczącego ziemię" (Rdz 9,11). To przymierze między Bogiem i stworzeniem jest w pewnym sensie dopełnieniem dziejów stworzenia. Ziemia nie tylko wyszła z ręki Boga, ale także jej przyszłość spoczywa w Jego rękach. Bóg jest przecież Bogiem życia, a nie śmierci. Po potopie odnawia więc ziemię i powierza ją jeszcze raz człowiekowi - Noemu i jego potomstwu - jako przestrzeń życia.
Woda chrztu nas ocala... Już nie jesteśmy skazani na ciągłe uleganie Złemu. Wezwanie do nawrócenia (Ewangelia) jest zachętą do zerwania z grzechem i do zaufania Bogu Przymierza.
"Czas się wypełnił i bliskie już jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię". Takie są ostanie słowa dzisiejszej Dobrej Nowiny o zbawieniu.

CZYTAJ DALEJ

Święty Antoni nauczycielem bliskości z Chrystusem

2020-08-09 22:39

Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej

– Niech wierni przybywający do sanktuarium doświadczają przemożnego wstawiennictwa św. Antoniego, doznają pociechy w strapieniach i umocnienia w radościach – mówił metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski, ogłaszając kościół pw. św. Antoniego z Padwy w Zakopanem archidiecezjalnym sanktuarium.

W homilii arcybiskup nawiązał do fragmentu Ewangelii opisującego Jezusa kroczącego po wodach wzburzonego jeziora. – To zdarzenie ma charakter symboliczny. Pan Jezus szedł przez ziemię dobrze czyniąc, głosząc Bożą prawdę, wypędzając złe duchy i uzdrawiając – zaznaczył i dodał, że każdy uczeń Chrystusa, pomimo słabości i upadków, musi naśladować swojego Mistrza. Metropolita przypomniał, że po kilku latach, nad tym samym jeziorem, św. Piotr wyznał Chrystusowi miłość, którą ostatecznie potwierdził apostolską działalnością.

– Historie ludzi, którzy idą za Chrystusem na przekór temu światu, odkrywamy w życiu wielu świętych, także u św. Antoniego Padewskiego – podkreślił. – Św. Antoni szedł za Chrystusem zatroskany o to, by mógł coraz bardziej Go poznawać, kochać i skuteczniej głosić Ewangelię całemu ówczesnemu światu (…). Św. Franciszek i inni współbracia byli uderzeni mocą, z jaką św. Antoni głosił Boże prawdy, jego mądrością, wspaniałym głosem i pięknym słowem (…). Słuchały go tłumy, nauczał na placach miast – mówił arcybiskup i zwrócił uwagę na dwa niezwykłe wydarzenia z biografii świętego. Pierwsze z nich miało miejsce w Rimini, którego mieszkańcy wzgardzili przekazywaną im przez Antoniego prawdą Ewangelii. W odpowiedzi na ich zachowanie święty wygłosił kazanie do ryb. Drugie zdarzenie dotyczyło wygłodniałego muła, który przed spożyciem posiłku, ukląkł przed Najświętszym Sakramentem. – Inna piękna legenda mówi, że św. Antoniemu ukazało się Dzieciątko Jezus i go pocałowało. Trudno wyobrazić sobie coś piękniejszego i bardziej wzruszającego niż to, że Chrystus przychodzi pocałować kogoś, wyrażając swoją miłość i wdzięczność za wierność – kontynuował metropolita i wyjaśnił, że w ikonografii święty Antoni przedstawiany jest z małym Chrystusem w objęciach.

– Św. Antoni patronuje wszystkim stanom, trudnym sprawom i wielu zawodom. Dlaczego tak jest? – pytał arcybiskup. – Św. Antoni uczy, by być blisko z Chrystusem, iść przez świat z prawdą, która zwycięża i nie bać się dziejowych burz. Jest dla nas wzorem nieugiętej wiary i miłości, z jaką trzeba wychodzić do każdego człowieka, by w imię Chrystusa mówić: „Bóg cię kocha. Zależy Mu na twoim zbawieniu. Nawróć się, zmień swoje życie”. W świetle ostatnich wydarzeń targających naszą Ojczyznę, widzimy, że postawa, jakiej uczy nas św. Antoni, jest nam niezwykle potrzebna. Mamy nie lękać się Chrystusowej Ewangelii, z radością i miłością głosić ją światu, nie tracąc nadziei, że ci, którzy są daleko i z wrogością odnoszą się do symboli chrześcijańskiej wiary, powiedzą kiedyś na wzór św. Piotra: „Panie, ratuj mnie” – mówił metropolita. – Niech ta świątynia, ogłoszona jako sanktuarium św. Antoniego, promieniuje dobrocią Bożą, głęboką ludzką wiarą i radością tych, którzy dzięki św. Antoniemu doświadczą jak dobry i słodki jest nasz Pan – zakończył.

Prośbę o erygowanie zakopiańskiego sanktuarium skierował do metropolity krakowskiego proboszcz parafii i przełożony klasztoru OO. Bernardynów, o. Antoni Kluska, który dostrzegł wzrastające zainteresowanie wiernych postacią św. Antoniego z Padwy. – Jest to wielki i ważny święty na dzisiejsze czasy, kiedy tak wielu ludzi pogubiło się we współczesnym świecie – mówił.

Początki działalności bernardynów pod Tatrami sięgają 1902 roku. Zakupiono wówczas dla chorych zakonników dom wypoczynkowy, gdzie znajdowała się niewielka kaplica zakonna św. Antoniego z Padwy. Od sierpnia 1939 r. dom był zamieszkały na stałe. W związku z zamknięciem przez niemieckich okupantów kaplic w „Księżówce” i u sióstr urszulanek na Jaszczurówce, bernardyni pełnili posługę duszpasterską w swej kaplicy, gdzie sprawowali sakramenty i nabożeństwa. W 1950 r. rozpoczęto rozbudowę dotychczasowej świątyni, przy zachowaniu stylu zakopiańskiego. Nowy kościół został poświęcony w 1959 r. W 1976 r. kard. Karol Wojtyła powierzył bernardynom duszpasterstwo parafialne na Bystrem, Kozińcu i Antałówce, a w 1984 r. kard. Franciszek Macharski erygował parafię pw. św. Antoniego z Padwy.

Wewnątrz kościoła, w głównym ołtarzu, znajduje się figura św. Antoniego z Padwy wykonana z drewna modrzewiowego przez zakopiańskiego rzeźbiarza Pawła Szczerbę w 1951 r. Figurę otaczają liczne wota. W kościele odbywa się całodzienna adoracja Najświętszego Sakramentu, na którą szczególnie chętnie przybywają udający się w góry turyści.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję