Reklama

Niedziela Wrocławska

Wrocław złożył hołd Powstańcom Warszawskim

Oficjalne uroczystości upamiętniające Powstanie Warszawskie – z udziałem prezydenta miasta Jacka Sutryka, wicewojewody dolnośląskiego Bogusława Szpytmy, przedstawicieli Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej Okręgu Dolnośląskiego, organizacji patriotycznych i kombatanckich, przedstawicieli instytucji oraz wojskowej asysty honorowej – rozpoczęły się kilka minut przed godz. 17 pod pomnikiem rotmistrza Witolda Pileckiego przy Promenadzie Staromiejskiej we Wrocławiu.

Marzena Cyfert

Złożenie wieńców pod pomnikiem rotmistrza Witolda Pileckiego

Złożenie wieńców pod pomnikiem rotmistrza Witolda Pileckiego

O godz. 17 zabrzmiały syreny alarmowe, a zebrani stanęli w milczeniu. Po charakterystycznym hołdzie oddanym powstańcom miały miejsce przemówienia, Apel Pamięci, salwa honorowa i złożenie kwiatów pod pomnikiem.


Reklama

Wśród przemawiających byli m.in. prezes Okręgu Dolnośląskiego Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej prof. Stanisław Ułaszewski i kpt. Stanisław Wołczaski, żołnierz Armii Krajowej i powstaniec.

Prezes Stanisław Ułaszewski zauważył, że sierpień to czas szczególnej refleksji historycznej i wielu rocznic. Za kilka dni będziemy obchodzić 100. rocznicę zwycięskiej bitwy nad bolszewikami a kilka dni później 40. rocznicę powstania NSZZ „Solidarność”. – A dzisiaj bardzo ważne miejsce w zbiorowej pamięci narodu polskiego zajmuje Powstanie Warszawskie. 1 sierpnia 1944 r. o godz. 17, oznaczonej kryptonimem godzina „W”, rozpoczął się bohaterski nierówny bój powstańców warszawskich z niemieckim, hitlerowskim okupantem, bój o wyzwolenie stolicy, który trwał do 2 października, a więc 63 dni.

Prof. Stanisław Ułaszewski podkreślił, że Powstania Warszawskiego nie można rozpatrywać i zrozumieć tylko w kategoriach ocen politycznych i wojskowych. Należy je analizować również w aspekcie moralnym i duchowym. – Prawdą jest, że Powstanie Warszawskie zakończyło się klęską, ponieważ nie osiągnięto zamierzonych celów strategicznych i wojskowych. Prawdą jest, że straty w ludziach i straty materialne były przeogromne, trudne do oszacowania, ale prawdą też jest, że była to, i jest, wartość dodana, która stanowiła inspirację dla późniejszych zrywów niepodległościowych i powstania Solidarności. Ta wartość dodana procentowała i procentuje i będzie jeszcze długo owocować jako wzór odwagi i patriotyzmu, wzór godny do naśladowania dla młodzieży i dla następnych pokoleń. Mówię to głośno w imieniu tych powstańców, którzy zginęli w Powstaniu Warszawskim, w imieniu ich rodzin, w imieniu tych, którzy zostali zamordowani i odeszli na wieczną wartę po wojnie i w imieniu tych powstańców, którzy są tutaj razem z nami: trzeba pamiętać, że to było pokolenie, które było wychowane w duchu głębokiego patriotyzmu, miłości do Ojczyzny i służby dla Ojczyzny. W Powstaniu Warszawskim mówili światu, że chcą być wolni i niepodlegli. Wspaniała, piękna młodzież – dziewczęta i chłopcy znad Wisły

Reklama

Wspomnieniami z Powstania Warszawskiego podzielił się powstaniec kpt Stanisław Wołczaski. – Powstanie Warszawskie to walka o wolną, niepodległą i suwerenną Polskę. W 1944 r. skończyłem II klasę gimnazjalną na tajnych kompletach i zostałem przydzielony do tajnych, wojskowych zakładów wydawniczych – placówka nr 1. W tej drukarni drukowano dziennie m.in. 20 tys. Biuletynu Informacyjnego i 10 tys. Robotnika. Dostałem jako region całe centrum Warszawy i roznosiłem prasę. Pierwsze dni biegałem pochylony, bo aktywni snajperzy niemieccy strzelali bardzo celnie.

Kapitan wspominał też różne trudne wydarzenia, jak to, gdy bojąc się wejść do kanału, wolał przebiec odcinek pod obstrzałem niemieckim. – Przeżyłem zasypanie, spadłem z I piętra. Ludzie jednak bardzo czekali na tę prasę, bo w niej były informacje z życia Warszawy, Europy i świata, a także zasady postępowania np. w przypadku wybuchów. Pod koniec powstania już nie było dużo prasy, ponieważ wszystkie drukarnie zostały zbombardowane. Rozlepiałem wtedy afisze – m.in. „Bora” Komorowskiego i „Montera” płk. Chruściela. Najbardziej podobała mi się odezwa „Montera” - do ludności i żołnierzy: „Idziecie do niewoli, nie pokonani przez nieprzyjaciela, ale z powodu braku środków do dalszej walki i braku żywności”. Nie było kapitulacji.

Wicewojewoda dolnośląski Bogusław Szpytma w swoim przemówieniu podkreślił, że stajemy w tym miejscu, aby upamiętnić ten wielki czyn i spojrzeć na niego z 3 perspektyw. – Pierwsza perspektywa to kilka dni przed wybuchem powstania. Pogoda prawdopodobnie taka, jak teraz, słonecznie, ciepło. Ale w mieście dzieją się rzeczy niespotykane. 23-25 lipca ulicami Warszawy ciągną Niemcy rozbici przez front białoruski. Są to inni Niemcy niż Ci, którzy 1 września weszli do stolicy – brudni, żmęczeni. Teraz Polacy patrzą na to z satysfakcją i nadzieją. Minęło 5 lat strasznych mordów, podczas których zginęło w Warszawie ponad 500 tys. ludzi. Nigdy nie było jeszcze takiej kaźni w stolicy. Słychać było zbliżający się front. Atmosfera była napięta i właśnie w tym momencie padł rozkaz. Z nadzieją i brawurą ruszyli Polacy do walki.

Chciałbym przedstawić też drugą perspektywę historyczną. Kiedy mówimy o Powstaniu, umieszczamy je w czasach II wojny światowej, jako jej największą bitwę. Rzadko widzimy ciągłość historyczną tego bohaterskiego miasta, które od zarania często walczy o swoją niepodległość, często jest też celem barbarzyńskich napadów.

I trzecia perspektywa – współczesna. Czym powstanie jest dla nas. Widzimy 3 postawy. Pierwsza, chyba najbardziej bolesna: obojętność. Część ludzi nie pamięta, nie wie, część pyta, czy było warto. I to pytanie boli najbardziej, bo powinny paść inne pytania. Raczej takie, co się stało z narodem Schillera, Goethego, narodem filozofów, poetów, kompozytorów, naukowców, że potrafił zejść do tak niskiej, podłej akcji przeciw drugiemu człowiekowi. Inne pytanie: Dlaczego armia, która nazywała się czerwoną na cześć proletariatu, widzi jak odbywa się rzeź proletariatu Woli, Śródmieścia, Starego Miasta, i stoi, nie rusza, nie pozwala amerykańskim samolotom lądować na swoim terenie. Nasuwa się pytanie, dlaczego w 1946 r. Polacy nie biorą udziału w Londyńskiej Paradzie Zwycięstwa? dlaczego 40 następnych lat musimy cierpieć pod komunistycznym reżimem? To są pytania, nad którymi warto się zastanawiać a nie pytać ofiar, dlaczego tak a nie inaczej się zachowały.

Zwracając się do powstańców wojewoda powiedział: – Państwa czyn, Państwa postawa jest dla nas inspiracją i naszym zadaniem dziś jest nie tylko oddać szacunek dla Państwa, ale zbudować takie postawy, żeby już nigdy nikt nie odważył się podnieść ręki na Polskę. Bo nie zginęła i nie zginie.

Z kolei prezydent Wrocławia Jacek Sutryk zauważył, że Warszawiacy, który wyszli 76 lat temu na ulice walczyć, walczyli o wolność Warszawy, ale i całej Polski. – Dzięki temu, że oni wówczas wyszli, my po 76 latach także możemy wyjść na ulice naszych miast i miasteczek, możemy wyjść na ulice Wrocławia. Mamy tę przyjemność i zaszczyt, że możemy się cieszyć z tej wolności i demokracji, o którą oni wówczas walczyli. Mówiłem o tym w ubiegłym roku w tym miejscu: Wrocław pamiętał, pamięta i pamiętał będzie o tej walce. Wychodząc dzisiaj na ulice, w roku jubileuszu 75 lat powojennego Wrocławia, także wychodzimy, aby Wam za tę walkę podziękować, aby się z tej wolności cieszyć, rozmawiać, jak wspólnie budować Polskę, nasz region i Wrocław. Nie wychodzimy po to, aby oceniać, czy to było sensowne, czy bezsensowne. Nie wolno tak myśleć o żadnym zrywie powstańczym, nie wolno tak myśleć, kiedy ocenia się wydarzenia, podczas których walczy się o niepodległą Polskę. One zawsze mają sens, one zawsze były potrzebne, one zawsze są ważne.

Prezydent podziękował zebranym również za minione 75 lat budowania powojennego Wrocławia. Zauważył, że wielu powstańców poprzez obozy trafiło tutaj i brało udział w budowaniu miasta. – Dzisiaj słuchałem wypowiedzi p. Wandy Traczyk-Stawskiej, która stała nad mogiłami swoich kolegów z Powstania Warszawskiego i powiedziała tak: „Wszyscy ruszyliśmy do walki 1 sierpnia, byli wśród nas rzymscy katolicy, byli ewangelicy, żydzi, wierzący, niewierzący. To nie miało znaczenia, mieliśmy jeden wspólny cel – wolną i niepodległą Polskę i wolną od okupanta Warszawę”. Dzisiaj zbyt prostym byłoby tylko wspominanie tamtych wydarzeń i osób, dzisiaj musimy zrobić coś więcej. Pamiętając o tych, którzy zapłacili najwyższą cenę życia, ale także z uwagi na tych żyjących pośród nas, winni jesteśmy im troskę i zapewnienie, że razem będziemy naszą Ojczyznę i nasze miasto budować. Niech żyje Polska, niech żyje Wrocław! Cześć i chwała Bohaterom! Powstańcom Warszawy!

Po Apelu Pamięci, salwie honorowej i złożeniu kwiatów zebrani przeszli do bazyliki garnizonowej pw. św. Elżbiety przy wrocławskim rynku, gdzie została odprawiona Msza św. w intencji poległych i żyjących uczestników Powstania Warszawskiego. Eucharystię celebrował ks. płk. Janusz Radzik, proboszcz i Dziekan Dekanatu Sił Powietrznych.

2020-08-01 21:47

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Penélope Cruz i Javier Bardem w Dobrym Miejscu

2020-09-22 07:09

[ TEMATY ]

film

Dobre Miejsce

Materiały prasowe

Już w najbliższą sobotę startuje nowy sezon Forum Filmów Nie-Zwyczajnych. Spotkanie poprowadzi o. dr Marek Kotyński CSsR, filmoznawca i teolog duchowości.

Tegoroczny sezon spotkań filmowych w Katolickim Centrum Kultury otworzy projekcja filmu „Wszyscy wiedzą”. Obraz w reżyserii Asghara Farhadiego to trzymający w napięciu i do samego końca mylący tropy dramat obyczajowy z elementami kryminału i love story.

Penélope Cruz wciela się w rolę Laury, kobiety, która przed laty wyjechała do Argentyny, a teraz wraca na ślub siostry do rodzinnego miasteczka w Hiszpanii. Javier Bardem gra Paco, jej dawnego wybranka, teraz cenionego winiarza.

Parę, którą kiedyś łączyło uczucie, tym razem połączy tragedia: podczas burzowej weselnej nocy znika bowiem nastoletnia córka Laury, Irene. Od tego momentu film osadzony w urokliwym miasteczku całkowicie zmienia nastrój. Fasada sielanki pęka, a zza niej wychodzą rodzinne sekrety, zawiści, namiętności i skrzętnie ukrywane konflikty. Przeszłość nawiedza misternie tkaną opowieść niczym zły duch, burząc przy tym spokój całego miasteczka.

Film zdobywcy dwóch Oskarów zostanie wyświetlany 26 września w Auli im. bł. ks. J. Popiełuszki w Dobrym Miejscu (ul. Dewajtis 3). Początek projekcji o godz. 18.00.

Bilety -w cenie 13/15 zł dostępne on-line na Evenea oraz stacjonarnie godzinę przed wydarzeniem (KASA BILETOWA w Informacji w wejściu B).

CZYTAJ DALEJ

Suski o rozmowach Kaczyński-Ziobro: ramy czasowe na odpowiedź są, ale jeśli negocjacje idą dobrze, to można je przesunąć

2020-09-22 20:43

[ TEMATY ]

polityka

PiS

Fot. wybierzpis.pl

Ramy czasowe na odpowiedź lidera Solidarnej Polski Zbigniewa Ziobry są, ale jeśli negocjacje idą dobrze, to można je przesunąć - tak poseł PiS Marek Suski mówił we wtorek w TV Republika o rozmowach prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego z liderem SP Zbigniewem Ziobrą.

Suski potwierdził, że prezes PiS Jarosław Kaczyński podczas poniedziałkowych rozmów dał liderowi Solidarnej Polski Zbigniewowi Ziobrze konkretny termin odpowiedzi w sprawie przyszłości Zjednoczonej Prawicy i udziału w koalicji jego ugrupowania.

"Takie ramy czasowe oczywiście są, ale jak znam życie, jeżeli negocjacje idą dobrze, a coś jeszcze jest niedogadane, to można je przesunąć. Ja jestem dobrej myśli" - powiedział Suski.

"Wydaje mi się, że troszkę (negocjacje) posunęły się do przodu" - dodał.

Polityk PiS podkreślał, że dotychczasowe rozmowy o rekonstrukcji rządu nie przynosiły rezultatu, a ostatecznym "wypowiedzeniem koalicji" było głosowanie Solidarnej Polski przeciw noweli ustawy o ochronie zwierząt autorstwa PiS.

"Te problemy już były od czasów przygotowań do wyborów prezydenckich i to narastało" - mówił Suski.

Poseł PiS ocenił, że z obecnych negocjacji "coś dobrego wyniknie". "Jeżeli trwają rozmowy wiele godzin to znaczy, że jest jakieś zbliżenie stanowisk. Jest wola rozmawiania" - stwierdził Suski.

Rozmowy dotyczące rekonstrukcji rządu zostały zawieszone po tym, jak w nocy z czwartku na piątek Solidarna Polska opowiedziała się przeciw noweli ustawy o ochronie zwierząt, autorstwa PiS. Jeszcze przed głosowaniem szef klubu PiS Ryszard Terlecki powiedział, że w wyniku różnicy zdań rozmowy o rekonstrukcji zostają zawieszone. Ostatecznie wszyscy posłowie Solidarnej Polski zagłosowali przeciw ustawie. Później politycy PiS wielokrotnie podkreślali, że koalicja Zjednoczonej Prawicy (PiS, Solidarnej Polski i Porozumienia) już nie istnieje.

W poniedziałek odbyło się spotkanie kierownictwa PiS, w którym brali udział najważniejsi politycy partii, w tym prezes PiS Jarosław Kaczyński i premier Mateusz Morawiecki. Po spotkaniu rzeczniczka PiS Anita Czerwińska poinformowała na Twitterze, że podjęto decyzje o "zdecydowanych rozstrzygnięciach". Dodała, że o szczegółach PiS poinformuje "w stosownym czasie". Poniedziałkowe spotkanie dotyczyło przyszłości Zjednoczonej Prawicy i dalszej obecności w rządzie polityków Porozumienia i Solidarnej Polski.

Prezes PiS Jarosław Kaczyński w poniedziałek spotkał się także z liderem SP, ministrem sprawiedliwości Zbigniewem Ziobrą, a we wtorek z szefem Porozumienia Jarosławem Gowinem. (PAP)

autor: Mateusz Roszak

mro/ godl/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję