Reklama

Wiadomości

Komisja Episkopatu Polski ds. Misji: 2, 678 mln zł trafi do misjonarzy na walkę z COVID-19

Dzieło Pomocy Ad Gentes wraz z Komisją Episkopatu Polski ds. Misji przekażą polskim misjonarzom 2,678 mln zł na działalność pomocową i charytatywną. Dotąd skorzystały z niej 292 placówki misyjne. Otrzymały łącznie 584 tys. euro.

W odpowiedzi na wiele próśb od misjonarek i misjonarzy, którzy znaleźli się w trudnej sytuacji w wyniku pandemii, jaka dotknęła terytoria misyjne, Dzieło Pomocy Ad Gentes wraz z Komisją Episkopatu ds. Misji 17 czerwca ustanowiły specjalny fundusz dla misji w dobie koronawirusa.

Przewodniczący Komisji KEP ds. Misji bp Jerzy Mazur zapowiedział, że otrzymają ją polscy misjonarze, którzy prowadzą domy opieki lub schroniska dla dzieci i młodzieży, opiekują się seniorami i niepełnosprawnymi. Niekiedy sami są w trudnej sytuacji ekonomicznej, a mimo to pomagają chorym i najuboższym.

"W związku z tym wsparcie w postaci lekarstw, maseczek, środków higieny osobistej oraz żywności jest dla nich konkretną formą pomocy" – powiedział PAP bp Mazur.

Reklama

Dyrektor Dzieła Pomocy Ad Gentes ks. Zbigniew Sobolewski poinformował PAP, że łącznie polskie misje otrzymają 2,678 mln zł na działalność pomocową i charytatywną. Dotąd ze wsparcia skorzystały 292 misje, co daje łącznie 584 tys. euro. Dodał, że większość darczyńców to osoby indywidualne.

"Pierwsze 500 tys. zł to był dar od księży biskupów oraz wspólnot" – powiedział ks. Sobolewski.

Zaznaczył, że misjonarze wciąż potrzebują wsparcia. Stwierdził, że w Ameryce Łacińskiej najtrudniejsza sytuacja panuje w Boliwii, Ekwadorze i w amazońskiej części Peru, a ludzie popadają w skrajną nędzę i nie mają nawet na jeden posiłek dziennie. Według niego w Afryce najgorzej jest na Madagaskarze, w Kamerunie, Burundi, Tanzanii i w Zambii.

Reklama

W akcję można się włączyć, wysyłając SMS-a na numer 72032 o treści "Misje" (2,46 zł z VAT) lub wpłacając pieniądze na konto Dzieła Pomocy Ad Gentes: Bank Pekao SA I O. w Warszawie 66 1240 1037 1111 0010 1498 4506 – z dopiskiem "Pandemia". Numer jest także na stronie internetowej komisji episkopatu ds. misji; http://www.misje.pl/pomoc-313/wesprzyj-on-line-368.

W Ameryce Łacińskiej i na Karaibach pracuje 766 misjonarzy i misjonarek z Polski, w tym 168 księży diecezjalnych, 403 zakonników, 178 sióstr zakonnych i 17 osób świeckich. W Afryce pracuje 730 misjonarzy, w tym 73 księży diecezjalnych, 291 zakonników, 349 sióstr zakonnych i 17 osób świeckich. W Azji posługuje 328 polskich misjonarzy – w tym gronie jest 44 księży diecezjalnych, 145 zakonników, 133 siostry zakonne i 6 osób świeckich. Z kolei w Oceanii pracuje 62 misjonarzy – 11 księży diecezjalnych, 43 zakonników, 7 sióstr zakonnych i jedna osoba świecka. Wszyscy pracują w Papui Nowej Gwinei. W Ameryce Północnej pracuje 17 misjonarzy – 4 księży diecezjalnych, 12 zakonników i jedna osoba świecka. (PAP)

Autor: Magdalena Gronek

mgw/ joz/

2020-08-03 16:11

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Ministerstwo Zdrowia: w strefie czerwonej 3 powiaty, w żółtej 8 powiatów

2020-09-17 14:42

[ TEMATY ]

koronawirus

COVID‑19

Adobe Stock

Do 11 z 3 wzrosła liczba powiatów objętych dodatkowymi obostrzeniami. W czerwonej strefie znalazły się 3 powiaty: bytowski, kluczborski i milicki, w żółtej 8 powiatów: tatrzański, gostyński, nowotarski, aleksandrowski, głubczycki, myślenicki, kielecki i kartuski – podał w czwartek wiceminister zdrowia Waldemar Kraska.

Powiatami w strefie czerwonej są: bytowski (woj. pomorskie), milicki (woj. dolnośląskie), kluczborski (woj. opolskie). Tydzień temu żaden z powiatów nie znalazł się w strefie czerwonej.

Natomist w strefie żółtej pojawiło się sześć nowych powiatów: nowotarski, myślenicki (woj. małopolskie), aleksandrowski (woj. kujawsko-pomorskie), głubczycki (woj. opolskie), kielecki (woj. świętokrzyskie), kartuski (woj. pomorskie). Dodatkowo utrzymano w żółtej strefie dwa powiaty: tatrzański (woj. małopolskie) oraz gostyński(woj. wielkopolskim), a jeden z niej zniknął: limanowski (woj. małopolskie).

Resort zdrowia okresowo aktualizuje listę powiatów, w których obowiązują dodatkowe obostrzenia w związku ze wzrostem liczby zakażeń w tych regionach. Lista powstaje na podstawie analiz dynamiki wzrostów zakażeń w ostatnich 14 dniach. Jeśli nowych zachorowań było w tym okresie powyżej 12 na 10 tys. mieszkańców, wtedy powiat trafia do czerwonej strefy, a jeśli między 6 a 12 na 10 tys., to do żółtej.

W strefie czerwonej obowiązuje m.in. zakaz organizowania kongresów i targów, działania sanatoriów, wesołych miasteczek i parków rozrywki. W siłowniach określono limit osób – jedna na 10 m kw. W kinach może być 25 proc. publiczności. W kościołach lub w innych obiektach kultu dopuszczalne jest 50 proc. obłożenia budynku, na zewnątrz limit wyniesie 150 osób. Liczba osób biorących udział uroczystościach rodzinnych i w weselach została ograniczona do 50, z wyłączeniem obsługi. Wszędzie w przestrzeni publicznej konieczne będzie zakrywania nosa i ust.

W strefie żółtej obowiązuje m.in. limit jednej osoby na 4 m kw. w przypadku imprez takich, jak: targi, wystawy, kongresy czy konferencje. W siłowniach jest limit osób – jedna na 7 m kw. W kinach może być 25 proc. publiczności. Liczba osób biorących udział w imprezach rodzinnych nie może przekroczyć 100 osób, z wyłączeniem obsługi. (PAP)

autorka: Klaudia Torchała

tor/ mhr/

CZYTAJ DALEJ

W piątek rozpoczyna się Juromania – święto Jury Krakowsko-Częstochowskiej

Koncert muzyki filmowej w podczęstochowskim Olsztynie rozpocznie w piątek tegoroczną Juromanię, czyli trzydniowe święto Jury Krakowsko-Częstochowskiej. Na kolejne dni organizatorzy zaplanowali w ponad 20 miejscowościach m.in. występy artystyczne i zwiedzanie Szlaku Orlich Gniazd.

Juromania to pomysł na wypromowanie Jury Krakowsko-Częstochowskiej i przedłużenie sezonu turystycznego. W organizację święta włączyły się samorządy województw śląskiego i małopolskiego, jurajskie gminy i miasta oraz wiele instytucji kultury i stowarzyszeń.

„Juromania za każdym razem przenosi uczestników w średniowieczne klimaty zamków i warowni. Dzięki niej można podziwiać turnieje rycerskie, pokazy historyczne, skosztować regionalnej kuchni czy uczestniczyć w licznych warsztatach i zajęciach edukacyjnych. Dla aktywnych czekają wspinaczki pod okiem instruktorów, rajdy i wycieczki z przewodnikiem” – podał Urząd Miasta Częstochowy.

Tegoroczną edycję święta zainauguruje w najbliższy piątek pod zamkiem w podczęstochowskim Olsztynie koncert muzyki filmowej Krzesimira Dębskiego z udziałem Orkiestry Kameralnej PRIMUZ, Anny Jurksztowicz i Macieja Miecznikowskiego. Jak zapowiadają organizatorzy, wydarzeniu towarzyszyć będzie widowiskowa oprawa wizualna i spektakularne efekty świetlne.

W kolejnych dwóch dniach, w ponad dwudziestu jurajskich miejscowościach, równolegle będą się odbywały różne wydarzenia, promujące tereny jurajskie, ze znanym Szlakiem Orlich Gniazd. Organizatorzy zapraszają wszystkich chętnych do: Olsztyna, Złotego Potoku, Siewierza, Żarek, Bobolic, Podlesic, Skarżyc, Podzamcza, Smolenia, Jerzmanowic, Korzkwi, Doliny Będkowskiej, Wierzchowia, Klucz, Ojcowa i Doliny Prądnika, Pieskowej Skały, Olkusza, Rabsztyna, Bydlina i Rudna.

W okolicach Częstochowy ciekawe propozycje, oprócz Olsztyna, mają np. Żarki, które zapraszają m.in. na Wehikuł Czasu na Jurajskim Szlaku czy przejazdy gazikami, Zamek Bobolice, który w sobotę zaplanował turniej rycerski i średniowieczny tor sprawnościowy czy Złoty Potok, który w niedzielę organizuje „Przyjęcie w ogrodach hrabiego Krasińskiego”, czyli XIX-wieczne garden party.

Szczegółowy program tegorocznej imprezy, współfinansowanej przez Urzędy Marszałkowskie w Katowicach i Krakowie oraz więcej informacji na temat poszczególnych wydarzeń znajduje się na stronie: www.juromania.pl.

Mianem Orlich Gniazd określane są dawne jurajskie fortyfikacje – zamki lub ich ruiny m.in. w Korzkwi, Ojcowie, Sułoszowie, Rabsztynie, Bydlinie, Smoleniu, Pilicy, Podzamczu, Morsku, Bobolicach, Mirowie oraz Olsztynie. Łącznie na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej znajdują się pozostałości ponad 20 zamków - kiedyś strzegących granicy Królestwa Polskiego. Szlakiem Orlich Gniazd nazywany jest czerwony szlak turystyczny o długości ponad 160 km, łączący Kraków z Częstochową poprzez atrakcje turystyczne Jury Krakowsko-Częstochowskiej, w tym część dawnych warowni.

Jura Krakowsko-Częstochowska to makroregion geograficzny - pas o długości ok. 80 km ciągnący się między Krakowem a Częstochową. Ze względu na walory krajobrazowe jest bardzo popularny wśród amatorów różnych sportów i rekreacji - m.in. turystyki pieszej, rowerowej, konnej, narciarskiej, motorowej. To również jeden z ulubionych w kraju obszarów dla wspinaczy skałkowych oraz grotołazów. (PAP)

Autor: Krzysztof Konopka

kon/ pat/

CZYTAJ DALEJ

Czas Białorusi

2020-09-18 10:10

Archiwum

Jak cenny jest dar wolności, nie trzeba tłumaczyć tym, których przodkowie ją utracili.

Ze skrzyżowania pierwiastków polskich, litewskich i białoruskich na podłożu łacińsko-zachodniej kultury, zrodził się nowy typ obywatela Wielkiego Księstwa Litewskiego, gorącego patrioty i obrońcy Rzeczyposplitej obojga Narodów - napisał XIX-wieczny działacz ludowy Stanisław Wysłouch. Cytujący Wysłoucha autor konkluduje: „Faktem jest, że lud białoruski, który od paru wieków był obiektem walki tych kultur, walki o rząd dusz, prowadzonej jednocześnie przez Rzym i Moskwę, lud który stosunkowo niedawno, bo dopiero po roku 1863 wyłonił z siebie nieliczną garść inteligencji, będącej rzecznikiem uświadomienia narodowego, stanowiąc procentową większość w paru powiatach wschodnich tego terenu (Mołodeczno), najchętniej określa swą przynależność etniczną słowem >tutejszy<”.

Gdy „czerwona Moskwa” likwidowała w 1918 r. kruchą niepodległość Białorusi, zaczęła od zdziesiątkowania inteligencji. Następnie po 1920 r., na całej „sowieckiej Białorusi”, odnowiono zakaz z lat 1864-1905 drukowania książek w języku białoruskim. Nieco „polonofilska” inteligencja odnajdywała głos wolnej Białorusi w narodowym folklorze i w dawnych wierszach Czeczota i Syrokomli, pisanych „w gwarze ludowej”, czyli po białorusku. Przy Polsce został do 1939 r. skrawek stołecznej Mińszczyzny z biednym, błotnistym, nieco tajemniczym i mistycznie-zabobonnym, ale majestatycznie, czarująco pięknym Polesiem. Umowa rozejmowa polsko-bolszewicka z dnia 12.10.1920 r. zobowiązywała do zawieszenia działań wojennych i ustalała linię rozgraniczenia wojsk. Polska zrzekała się pretensji do ziem wschodnich na rzecz Rosji, Ukrainy i Białorusi – czyli samej Rosji.

Józef Piłsudski, który przybył do zajętego przez Armię Polską Mińska w dniu 19.09.1919 r., przemawiał po białorusku: „Jestem synem tej samej ziemi i dlatego może lepiej rozumiem i odczuwam biedy i nieszczęścia, które były jej udziałem (…) Każdy mieszkaniec tej ziemi rodził się niewolny, ze skutymi rękami, ze zdławioną piersią. Gdy po tych ziemiach burza się przewalała, niszcząc ludzki dobytek, pracę ludzką – jeszcze raz doświadczyła ta ziemia przemocy i gwałtu, idących ze wschodu, które w imię najszczytniejszych ideałów braterstwa wywierały terror, zmuszały ludzi do życia i stosowania się do praw nie tych, które ludzie pomiędzy sobą mieć by chcieli”. Wódz Naczelny zapewniał, że Polska i jej wojsko przeciwstawi się bolszewickiemu systemowi: „Będę dumny, jeśli będę mógł tej nieszczęsnej ziemi dać najcenniejszy dar Boży – dar swobody”. Świadek tego wydarzenia, późniejszy generał i premier Felicjan Sławoj-Składkowski, wspominał: „Nigdy później, w czasie największych tryumfów politycznych, nie widziałem tyle ognia, radości i satysfakcji w oczach Komendanta, jak wtedy w Mińsku”.

Jak cenny ten dar wolności, nie trzeba tłumaczyć tym, których przodkowie ją utracili. Dzisiaj próbują odzyskać także orężem słowa pisanego wiedząc, że wolność polityczną, kulturową i terytorialną poprzedzać ma wolna narodowa myśl, pamięć o swoich korzeniach i więź ugruntowanej tożsamości. Historyk dr Andrej Waszkiewicz z Mińska, który przetłumaczył na swój ojczysty język opracowany i przesłany mu przeze mnie tekst „Bałachowców”, przejściowo stracił wolność i większość nakładu swojej książki. Nigdy nie żałował swojego translatorskiego trudu, który jest też przykładem pietyzmu i wierności prawdzie historycznej.

Wybijając się przez stulecia na niepodległość, tracąc i odzyskując cenny dar wolności, potrafimy to zrozumieć, współczuć, ale przede wszystkim zracjonalizować i docenić strategię, środki i wartości, które na tej drodze są potrzebne. Ważne jest, aby głos tego pragnienia dotarł przez słowo mówione i pisane do wolnego świata.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję